Pierwsza kłótnia z teściową :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pierwsza kłótnia z teściową :(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Witam , dzisiaj po spacerku teściowa zawołała nas na obiad jak zwykle bo to ona robiła przeważnie obiady. i przy stole siostra męża zaczyna gadka że chciałaby mieć pieska dalmatyńczyka i zaczyna mówić do mojego synka że Mateuszek miały by takiego żywego pluszaczka, no ja nic na to ...dalej to czy się gadka po co jej ten pies...bo przy stole był jeszcze teść. no i na koniec dalej mówi do mojego synka a Mateuszek chce pieska tak? to wtedy już powiedziałam że jak synek będzie chciał pieska to rodzice mu kupią . Ona się obraziła o to i powiedziała że już nic nie może powiedzieć zostawiła obiad i wyszła. a teściowa na to do mnie że to ja przesadzam że jestem przeczulona, to powiedziałam że wcale tak nie uważam wziełam Mateuszka i wyszłam. bo tego typu odzywki do mojego synka wielokrotnie się zdarzały np. mateuszek ma 10 msc i już się za wszystko chwyta np. za telefon i ona mówi nie to będziesz miał swój telefon jak będziesz miał 15 lat , albo za latem będziesz sie mógł kąpać w jeziorze. a mi sie wydaje że o takich rzeczach decydują rodzice czy to ja przesadzam???

wtedy teściowa przyszła do mnie do pokoju i zaczeła na mnie krzyczeć aż synek zaczął płakać. Zaczeła cisnąć że gówniara nie będzie mi tu podskakiwać idt i od słowa do słowa zaczeła wszytko wypominać..i ze ja tu u nich mieszkam to w nerwach juz powiedziałam ze zaluje...ze tu  mieszakam ze wzielismy no raczej ja wziełam kredyt na wesele bo wtedy sprawy potoczyły się całkiem inaczej. (ja byłam przeciwna wyprawianiu wesela ale tesciowa i mąż kategorycznie mówili ze musi byc. wolała za to kupić mieszkanie)


mogłabym więcej pisać ale brak mi już sił.....doradźcie cos...

Dodam ze mieszkamy u tesciow od roku pierwszy rok małżeństwa mamy synka wczesniaka...zajmujemy jeden pokój i to tyle ,bo tosciowa stwierdziła że my i tak nie damy sobie rady a jedzenia jest dośc i nie mamy nic kupować.. teraz płaczę i bardzo żałuję że daliśmy się tak bardzo uzależnić od teściów i że wogóóle na początku mało walczyłam o swoje zdanie i tak szybko sie poddałam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Mąż i zona powinni mieszkać oddzielnie, z dala od swoich rodziców! Takie wspólne mieszkanie rodzi konflikty i nie jest niestety przyjemne. Ja tam jestem zdania, że małe ale własne bez mamusi i teściowej. Więc jaki wniosek...zmotywować męża niech zajmie się swym małżeństwem i odetnie pępowinę.

3

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Jedyna rada to taka, że najlepiej jak się wyprowadzicie. Jeśli to nie wchodzi w gre, musisz się męczyć. Po co w ogóle brać kredyt na  wesele? Zawsze lepiej jest zainwestować kase w mieszkanie dla siebie

4

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Nadina napisał/a:

Jedyna rada to taka, że najlepiej jak się wyprowadzicie. Jeśli to nie wchodzi w gre, musisz się męczyć. Po co w ogóle brać kredyt na  wesele? Zawsze lepiej jest zainwestować kase w mieszkanie dla siebie

właśnie rozmawiałam z mężem i powiedział że mam szukać mieszkania, to będzie dobre wyjście choć też się martwię bo nie mamy dużo kasy..

też byłam tego zdania po co kredyt na wesele ? ale mąż swoje bo teściowa musiała się pokazać na pokaz rodzinie bo jak to by wyglądało i wtedy mówiła że jakoś to będzie zawsze nam pomoże..ale teraz nie wytrzymuję już psychicznie...:( ona chciała nas tylko uzależnić żeby wszystko było na jej warunkach i rozpieszczonej córeczki..

5

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
natalcia napisał/a:
Nadina napisał/a:

Jedyna rada to taka, że najlepiej jak się wyprowadzicie. Jeśli to nie wchodzi w gre, musisz się męczyć. Po co w ogóle brać kredyt na  wesele? Zawsze lepiej jest zainwestować kase w mieszkanie dla siebie

właśnie rozmawiałam z mężem i powiedział że mam szukać mieszkania, to będzie dobre wyjście choć też się martwię bo nie mamy dużo kasy..

też byłam tego zdania po co kredyt na wesele ? ale mąż swoje bo teściowa musiała się pokazać na pokaz rodzinie bo jak to by wyglądało i wtedy mówiła że jakoś to będzie zawsze nam pomoże..ale teraz nie wytrzymuję już psychicznie...:( ona chciała nas tylko uzależnić żeby wszystko było na jej warunkach i rozpieszczonej córeczki..

Dobrze,że Twój mąż dostrzega problem.Nie macie innego wyjścia jak wyprowadzka.

Twój teść to pewnie człowiek spokojny,który się nie wtrąca i ogólnie niewiele mówi?

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

A czemu Ty wzielas kredyt a nie maz?

7

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Całe szczęście, że masz oparcie w mężu. Pełno tu postów, gdzie mąż nie dostrzega problemu. Tak więc działajcie. Powodzenia:)

8

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Wiem, co to znaczy mieć wiedźmowatą teściową i powiem Ci: uciekaj z tego domu gdzie pieprz rośnie. Oczywiście z mężem i synkiem. Teraz jesteś żoną i matką i o ciepło tego ogniska musisz dbać. Nawet jeśli teraz będziecie musieli wynajmować mieszkanko, to wreszcie nikt nie będzie psuł Twojej rodziny. A dla utrzymania w miarę zdrowych stosunków z taką heterą, doradzam rzadkie kontakty. Bardzo rzadkie. I masz rację - o dziecku decydują rodzice.
Powodzenia! smile

9

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Zyciec nie wybiera. Mam to szczescie, ze moja tesciowa jest tylko 12 lat starsza ode mnie. Rany.... Ile to problemow eliminuje.... To jedna strona medalu. Druga to ze moje dzieci urodzily sie kiedy juz nie bylem najzdrowszy. Trudno zatem wyczuc 'odpowiedni' wiek tesciowej.

10

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
samotnax4 napisał/a:

Całe szczęście, że masz oparcie w mężu. Pełno tu postów, gdzie mąż nie dostrzega problemu. Tak więc działajcie. Powodzenia:)

mąż chyba sam dobrze wie co jest na rzeczy... po tej akcji matka musiała chyba zaraz do niego zadzwonić bo potem dzwonił do mnie 13 razy a ja zostawiłam telefon na dole, później po niego poszłam i oddzwoniłam do niego to on do razu powiedział że sie wyprowadzamy i jakoś damy radę potem dopiero póżniej zapytał się mnie jeszcze co się stało i nic na to nie powiedział jakby to go wcale nie zdziwiło

11

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Swen napisał/a:
natalcia napisał/a:
Nadina napisał/a:

Jedyna rada to taka, że najlepiej jak się wyprowadzicie. Jeśli to nie wchodzi w gre, musisz się męczyć. Po co w ogóle brać kredyt na  wesele? Zawsze lepiej jest zainwestować kase w mieszkanie dla siebie

właśnie rozmawiałam z mężem i powiedział że mam szukać mieszkania, to będzie dobre wyjście choć też się martwię bo nie mamy dużo kasy..

też byłam tego zdania po co kredyt na wesele ? ale mąż swoje bo teściowa musiała się pokazać na pokaz rodzinie bo jak to by wyglądało i wtedy mówiła że jakoś to będzie zawsze nam pomoże..ale teraz nie wytrzymuję już psychicznie...:( ona chciała nas tylko uzależnić żeby wszystko było na jej warunkach i rozpieszczonej córeczki..

Dobrze,że Twój mąż dostrzega problem.Nie macie innego wyjścia jak wyprowadzka.

Twój teść to pewnie człowiek spokojny,który się nie wtrąca i ogólnie niewiele mówi?

czyja wiem że nie wiele mówi w towarzystwie sporo tylko w domu nie za bardzo może właściwie nic nie ma żadnego zdania......

12

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Czerwona-malina napisał/a:

A czemu Ty wzielas kredyt a nie maz?

bo mąż miał co dobiero założoną działalność gospodarczą i żaden bank nie chciał mu udzielić dopiero po jakimś upływie czasu trwania tej działalnosci

13

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
natalcia napisał/a:

Witam , dzisiaj po spacerku teściowa zawołała nas na obiad jak zwykle bo to ona robiła przeważnie obiady. i przy stole siostra męża zaczyna gadka że chciałaby mieć pieska dalmatyńczyka i zaczyna mówić do mojego synka że Mateuszek miały by takiego żywego pluszaczka, no ja nic na to ...dalej to czy się gadka po co jej ten pies...bo przy stole był jeszcze teść. no i na koniec dalej mówi do mojego synka a Mateuszek chce pieska tak? to wtedy już powiedziałam że jak synek będzie chciał pieska to rodzice mu kupią . Ona się obraziła o to i powiedziała że już nic nie może powiedzieć zostawiła obiad i wyszła. a teściowa na to do mnie że to ja przesadzam że jestem przeczulona, to powiedziałam że wcale tak nie uważam wziełam Mateuszka i wyszłam. bo tego typu odzywki do mojego synka wielokrotnie się zdarzały np. mateuszek ma 10 msc i już się za wszystko chwyta np. za telefon i ona mówi nie to będziesz miał swój telefon jak będziesz miał 15 lat , albo za latem będziesz sie mógł kąpać w jeziorze. a mi sie wydaje że o takich rzeczach decydują rodzice czy to ja przesadzam???

Ta sytuacja jest przyczyną awantury??????
Chyba wszyscy tam przesadzacie. I Ty i teściowa i siostra męza.

14

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Z tym pieskiem to wg mnie przesadziłaś. Mogłaś puścić to mimo uszu i tyle. Jak chce to niech sobie kupuje psa. Zamiast powiedzieć: kochana, wiesz, obawiam się, że lepiej żeby dziecko nie miało teraz kontaktu z psem, bo... i tu dajesz swoje argumenty a nie wyjeżdżasz tak niemiło. Ona też przesadziła - po co zaraz wychodzić, trzaskać drzwiami - aż tak ją obeszło to twoje stwierdzenie, ze wszystkim tak na nią naskakujesz?

15

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Żadna normalna osoba nie puściłaby tego mimo uszu. Pies to nie jest "żywy pluszak", szwagierka autorki jest widać z tych co kupują zwierzęta, a potem wyrzucają albo usypiają "na życzenie", bo zabawka się znudziła. Musi mieć paskudny charakter, a to teściowa autorki ją wychowała, więc pewnie nie jest lepsza ;]
Pomijając już aspekt dobra zwierzęcia kupując "żywe zabawki" nie wychowuje się dzieci na porządnych ludzi.
Poza tym dziecko ma 10 miesięcy i psa na tym etapie nawet nie zauważy - czyli kobieta chce wcisnąć bratu i jego żonie kupno zwierzaka pod pretekstem, że dla dziecka, gdy ono się nim nie nacieszy... Po co w ogóle to robi? Widać, że jest osobą, która lubi innymi rządzić, i podobna jest broniąca jej mamusia.
Abstrahując od całej tej sytuacji widać, że autorka i jej mąż z dzieckiem są w tym domu źle traktowani. Skoro jej mąż chce się od razu wyprowadzać to atmosfera musi być nieciekawa od początku.

I podkreślam: żadne żyjące stworzenie to nie jest zabawka i nie można go dać dziecku w prezencie. Małe dziecko zwierzaka nie będzie wyprowadzać, ani karmić, ani wozić i wydawać na niego pieniędzy u weterynarza. Tylko rodzice, więc jak już to powinni kupić psa dla siebie.Znajoma opowiadała mi o sytuacji z jej sąsiedztwa: rodzice sprawili dziecku (nastolatkowi) psa, po kilku miesiącach chłopak się zwierzakiem znudził i wyrzucił go przez okno.
Pies to jest żywe stworzenie i należy mu się szacunek, ale pomijając ten aspekt - na jakiego człowieka wyrośnie ten dzieciak i co osiągnie w życiu?

16

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Kareena napisał/a:

, szwagierka autorki jest widać z tych co kupują zwierzęta, a potem wyrzucają albo usypiają "na życzenie", bo zabawka się znudziła. Musi mieć paskudny charakter, a to teściowa autorki ją wychowała, więc pewnie nie jest lepsza ;]

czyli kobieta chce wcisnąć bratu i jego żonie kupno zwierzaka pod pretekstem, że dla dziecka, gdy ono się nim nie nacieszy... Po co w ogóle to robi? Widać, że jest osobą, która lubi innymi rządzić, i podobna jest broniąca jej mamusia.


autorka i jej mąż z dzieckiem są w tym domu źle traktowani. Skoro jej mąż chce się od razu wyprowadzać to atmosfera musi być nieciekawa od początku.

No proszę, jak to z rozmowy o piesku można wysnuć wniosek o charakterach szwagierki i teściowej. Kupują psy, a potem je wyrzucają albo usypiają. Paskudne charaktery co lubią rządzić i żle traktują syna/brata wraz z jego żoną i dzieckiem.
Na jakiej podstawie opierasz swoje wnioski?

17

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Moje wnioski opieram na tej podstawie, że jeśli komuś przychodzi do głowy porównanie psa do maskotki to jest to osoba intelektualnie i emocjonalnie niedorozwinięta.
Takie osoby są trudne w relacjach również dla ludzi, bo mają słabo rozwiniętą empatię lub nie mają jej wcale.

18

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Rozmowa o piesku i mieszanie w to nieswiadomego dziecka (manipulacja) to jedno, a ostentacyjny foch i awantura od tesciowej to drugie. Co to znaczy ze przyszla do Ciebie do pokoju i zaczela krzyczec? To ona tak moze wejsc i krzyczec? To wy mieszkacie w czyms w co ona sie moze mieszac kiedy tylko spadnie jej poziom geriavitu we krwi albo ma niedobor kapieli formalinowej? skoro miesza sie w - to, co powiedziala, ze na razie jest - wasze to jej slowami mozna sobie tylek podcierac. Kolejna sprawa: maz powiedzial ze to Ty masz szukac mieszkania? On odessal sie juz od cyca naprawde, czy tylko stwarza pozory? TO ON ma szukac bo przy obecnym ukladzie sil nie zdziwi mnie,ze jak juz cos znajdziesz to on wymysli sryliard powodow 'pokazujacych' ze znalazlas zle. A co on zrobi kiedy jemu mamuska przypomni ile to serca w niego wlozyla a on ja zostawia? Boze chron mnie przed taka tesciowa i takim 'samodzielnym' mezem.

19

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Moim zdaniem też wszyscy przesadzacie. Tzn. teściowa - awanturą, nazwaniem Cię gówniarą i wypominaniem, a Ty reakcją na rozmowę o piesku. Nie ma żadnego powodu, dla którego jesteś tak przeczulona na punkcie dość niewinnych odzywek? Bo ja nie widzę nic złego w tym, że teściowa powiedziała, że się dziecko pójdzie kąpać w jeziorze czy we wzmiance o telefonie. A naprawdę jestem ostatnią osobą, której bym pozwoliła decydować o czymkolwiek za mnie.

20

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Eileen napisał/a:

Moim zdaniem też wszyscy przesadzacie. Tzn. teściowa - awanturą, nazwaniem Cię gówniarą i wypominaniem, a Ty reakcją na rozmowę o piesku. Nie ma żadnego powodu, dla którego jesteś tak przeczulona na punkcie dość niewinnych odzywek? Bo ja nie widzę nic złego w tym, że teściowa powiedziała, że się dziecko pójdzie kąpać w jeziorze czy we wzmiance o telefonie. A naprawdę jestem ostatnią osobą, której bym pozwoliła decydować o czymkolwiek za mnie.

Rozumiem ze nazwanie matki swojego wnuka gowniara to dla Ciebie norma. Super... Gratuluje rodziny.

21

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

"Nie czytałem posta, ale skomentuję" - to Twoja dewiza? Uprzejmie proszę o czytanie ze zrozumieniem albo sprawdzenie w słowniku czy słowo przesada = norma. A tekst o rodzinie jest żałosny i świadczy wyłącznie o Tobie - bo cóż, przynajmniej udało mi się wynieść z domu, że nawet jeśli nie zgadzam się z czyimś zdaniem (nawet wyimaginowanym, bo przecież po co czytać dokładnie), to nie mieszam w to rodziny tej osoby. smile

22 Ostatnio edytowany przez Swen (2014-11-07 00:50:10)

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Wystarczyło,żeby mi autorka potwierdziła,że jej teść to człowiek,który się nie wtrąca i niewiele w domu mówi by wyrobić sobie zdanie na temat jej teściowej.Napisała,że chłopina nie ma nic do powiedzenia i wszystko jasne.
Wredny babsztyl,któremu nigdy nie zamyka się jadaczka,uwielbia dyrygować,nie znosi sprzeciwu,wszystko wie najlepiej i każdemu narzuca swoje zdanie.Jeśli ktoś wyrazi sprzeciw to jest zmieszany z błotem.

Autorko nie macie innego wyjścia jak wiać stamtąd jak najszybciej.Szkoda zdrowia na użeranie się z babsztylem.

23

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Nie czytalem ale skomentuje? To chyba nie do mnie. Oczywiscie, ze przesada nie rowna sie normie. Przesada jest przerostem normy. Skoro oburzenie za nazwanie gowniara nazywasz przesada, to znaczy ze oburzenie to nie powinno miec miejsca. Skoro nie powinno miec miejsca to znaczy ze tego typu zachowania w rodzinie sa norma i nie powinny generowac oburzenia. Dlatego pogratulowalem rodziny.

24

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Lancacter napisał/a:

Rozmowa o piesku i mieszanie w to nieswiadomego dziecka (manipulacja) to jedno, a ostentacyjny foch i awantura od tesciowej to drugie. Co to znaczy ze przyszla do Ciebie do pokoju i zaczela krzyczec? To ona tak moze wejsc i krzyczec? To wy mieszkacie w czyms w co ona sie moze mieszac kiedy tylko spadnie jej poziom geriavitu we krwi albo ma niedobor kapieli formalinowej? skoro miesza sie w - to, co powiedziala, ze na razie jest - wasze to jej slowami mozna sobie tylek podcierac. Kolejna sprawa: maz powiedzial ze to Ty masz szukac mieszkania? On odessal sie juz od cyca naprawde, czy tylko stwarza pozory? TO ON ma szukac bo przy obecnym ukladzie sil nie zdziwi mnie,ze jak juz cos znajdziesz to on wymysli sryliard powodow 'pokazujacych' ze znalazlas zle. A co on zrobi kiedy jemu mamuska przypomni ile to serca w niego wlozyla a on ja zostawia? Boze chron mnie przed taka tesciowa i takim 'samodzielnym' mezem.

Dawno tak się nie śmiałam. 100% PRAWDY. Moja matka po ostatnim pobycie w szpitalu ( a ma już swoje lata) stwierdziła, że im starszy babsztyl, tym większe problemy z trzymaniem. Nie trzyma moczu, nie trzyma gęby na kłódkę, nie ma hamulców.

25

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Lancacter napisał/a:

Nie czytalem ale skomentuje? To chyba nie do mnie. Oczywiscie, ze przesada nie rowna sie normie. Przesada jest przerostem normy. Skoro oburzenie za nazwanie gowniara nazywasz przesada, to znaczy ze oburzenie to nie powinno miec miejsca. Skoro nie powinno miec miejsca to znaczy ze tego typu zachowania w rodzinie sa norma i nie powinny generowac oburzenia. Dlatego pogratulowalem rodziny.

A jednak nie.czytałeś albo nie zrozumiałeś. Za dużo słów? Elienn napisała że TEŚCIOWA przesadziła awanturą i wyzwiskami a AUTORKA przesadziła reakcją na gadke o piasku którego SZWAGIERKA chce sobie kupić

26

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Uważam, że wszyscy przesadzacie. Jesteś przewrażliwiona na punkcie swojego dziecka. Nie widzę nic złego w tej rozmowie o psie, o kąpieli w jeziorze i telefonie. Dla mnie to takie czcze gadanie i wcale nie doszukiwałabym się jakiś złośliwości w tym. Wasze reakcje były wyolbrzymione - Twoja odzywka do szwagierki, reakcja szwagierki i krzyki teściowej.

27

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Averna napisał/a:

Uważam, że wszyscy przesadzacie. Jesteś przewrażliwiona na punkcie swojego dziecka. Nie widzę nic złego w tej rozmowie o psie, o kąpieli w jeziorze i telefonie. Dla mnie to takie czcze gadanie i wcale nie doszukiwałabym się jakiś złośliwości w tym. Wasze reakcje były wyolbrzymione - Twoja odzywka do szwagierki, reakcja szwagierki i krzyki teściowej.

Pogadamy jak bedziesz miala swoje dziecko. Na razie to dyskusja akademicka.

Jozefina, slowo przesada to nie najlepsze okreslenie. Takimi slowami umniejsza sie rzeczywista jakosc czynu.

28

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Lancacter napisał/a:
Averna napisał/a:

Uważam, że wszyscy przesadzacie. Jesteś przewrażliwiona na punkcie swojego dziecka. Nie widzę nic złego w tej rozmowie o psie, o kąpieli w jeziorze i telefonie. Dla mnie to takie czcze gadanie i wcale nie doszukiwałabym się jakiś złośliwości w tym. Wasze reakcje były wyolbrzymione - Twoja odzywka do szwagierki, reakcja szwagierki i krzyki teściowej.

Pogadamy jak bedziesz miala swoje dziecko. Na razie to dyskusja akademicka.

Jozefina, slowo przesada to nie najlepsze okreslenie. Takimi slowami umniejsza sie rzeczywista jakosc czynu.

A skąd ta pewność, że nie mam?

29

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(

Bo troche poczytalem Twoich wypowiedzi zanim zdecydowalem sie na taka teze. Na razie jestes na etapie di dzeja, pleneru i pierogow.

30

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
chaber05 napisał/a:
Lancacter napisał/a:

Rozmowa o piesku i mieszanie w to nieswiadomego dziecka (manipulacja) to jedno, a ostentacyjny foch i awantura od tesciowej to drugie. Co to znaczy ze przyszla do Ciebie do pokoju i zaczela krzyczec? To ona tak moze wejsc i krzyczec? To wy mieszkacie w czyms w co ona sie moze mieszac kiedy tylko spadnie jej poziom geriavitu we krwi albo ma niedobor kapieli formalinowej? skoro miesza sie w - to, co powiedziala, ze na razie jest - wasze to jej slowami mozna sobie tylek podcierac. Kolejna sprawa: maz powiedzial ze to Ty masz szukac mieszkania? On odessal sie juz od cyca naprawde, czy tylko stwarza pozory? TO ON ma szukac bo przy obecnym ukladzie sil nie zdziwi mnie,ze jak juz cos znajdziesz to on wymysli sryliard powodow 'pokazujacych' ze znalazlas zle. A co on zrobi kiedy jemu mamuska przypomni ile to serca w niego wlozyla a on ja zostawia? Boze chron mnie przed taka tesciowa i takim 'samodzielnym' mezem.

Dawno tak się nie śmiałam. 100% PRAWDY. Moja matka po ostatnim pobycie w szpitalu ( a ma już swoje lata) stwierdziła, że im starszy babsztyl, tym większe problemy z trzymaniem. Nie trzyma moczu, nie trzyma gęby na kłódkę, nie ma hamulców.

oj i też się z tym zgodzę w 100%
najpierw kazał mi szukać to szukałam....ale on tez szukał bo znalazł 2 domy nie drogie do wynajmu w cenie mieszkania, tylko trwają jeszcze negocjacje . Pogadaliśmy na spokojnie.Teściowa jednak chce nam dalej pomóc ale nie da nam już tego domu tylko działkę na budowę.

31

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Kareena napisał/a:

Żadna normalna osoba nie puściłaby tego mimo uszu. Pies to nie jest "żywy pluszak", szwagierka autorki jest widać z tych co kupują zwierzęta, a potem wyrzucają albo usypiają "na życzenie", bo zabawka się znudziła. Musi mieć paskudny charakter, a to teściowa autorki ją wychowała, więc pewnie nie jest lepsza ;]
Pomijając już aspekt dobra zwierzęcia kupując "żywe zabawki" nie wychowuje się dzieci na porządnych ludzi.
Poza tym dziecko ma 10 miesięcy i psa na tym etapie nawet nie zauważy - czyli kobieta chce wcisnąć bratu i jego żonie kupno zwierzaka pod pretekstem, że dla dziecka, gdy ono się nim nie nacieszy... Po co w ogóle to robi? Widać, że jest osobą, która lubi innymi rządzić, i podobna jest broniąca jej mamusia.
Abstrahując od całej tej sytuacji widać, że autorka i jej mąż z dzieckiem są w tym domu źle traktowani. Skoro jej mąż chce się od razu wyprowadzać to atmosfera musi być nieciekawa od początku.

I podkreślam: żadne żyjące stworzenie to nie jest zabawka i nie można go dać dziecku w prezencie. Małe dziecko zwierzaka nie będzie wyprowadzać, ani karmić, ani wozić i wydawać na niego pieniędzy u weterynarza. Tylko rodzice, więc jak już to powinni kupić psa dla siebie.Znajoma opowiadała mi o sytuacji z jej sąsiedztwa: rodzice sprawili dziecku (nastolatkowi) psa, po kilku miesiącach chłopak się zwierzakiem znudził i wyrzucił go przez okno.
Pies to jest żywe stworzenie i należy mu się szacunek, ale pomijając ten aspekt - na jakiego człowieka wyrośnie ten dzieciak i co osiągnie w życiu?

tak tu też się zgadzam. dodam jeszcze że szwagierka miała już swojego psa bardzo fajny piesek tylko po pewnym czasie musiała nim się zajmować teściowa bo ona już go nie chciała i tak jest do teraz. to nie jest tak że w domu nie ma psów, jest mały piesek w domu którego ona sobie odpuściła i duży pies na podwórku

Dziękuję wszystkim pozdrawiam :-)

32 Ostatnio edytowany przez Eileen (2014-11-10 12:33:44)

Odp: Pierwsza kłótnia z teściową :(
Jozefina napisał/a:
Lancacter napisał/a:

Nie czytalem ale skomentuje? To chyba nie do mnie. Oczywiscie, ze przesada nie rowna sie normie. Przesada jest przerostem normy. Skoro oburzenie za nazwanie gowniara nazywasz przesada, to znaczy ze oburzenie to nie powinno miec miejsca. Skoro nie powinno miec miejsca to znaczy ze tego typu zachowania w rodzinie sa norma i nie powinny generowac oburzenia. Dlatego pogratulowalem rodziny.

A jednak nie.czytałeś albo nie zrozumiałeś. Za dużo słów? Elienn napisała że TEŚCIOWA przesadziła awanturą i wyzwiskami a AUTORKA przesadziła reakcją na gadke o piasku którego SZWAGIERKA chce sobie kupić

Dzięki. smile Dokładnie o to mi chodziło. 

I tak, uważam, że nie powinna jej nazywać gówniarą, ale jednocześnie - że podkreślanie "moje dziecko, ja tu rządzę" w rozmowie o kupnie pieska jest również przesadzone, tak samo jak z tym, że babcia weźmie wnuka nad jezioro. Czytam na forum, jak potrafią zachować się teściowe i czasem ręce mi opadają po prostu, ale widzę, że zaczyna się też przesadzać w drugą stronę - babci nic nie wolno, nawet porozmawiać o spędzeniu czasu z wnukiem. Współczuję, bo ja uwielbiam swoich dziadków i cieszę się, że jak byłam mała, to dziadek mógł mnie zabrać na stadion, a babcia na basen, jak u nich byłam, bez pisania podania podania o wyjście z dzieckiem do mojej matki.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Pierwsza kłótnia z teściową :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024