Rozstanie, zdrada. Czuje ze umieram. Co mam robic ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie, zdrada. Czuje ze umieram. Co mam robic ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

1 Ostatnio edytowany przez Piotr3k (2014-11-03 01:15:43)

Temat: Rozstanie, zdrada. Czuje ze umieram. Co mam robic ?

Witam

Mam na imie Piotrek i mam 28 lat. Obecne ( jeszcze przez miesiac ) mieszkam w Bristolu, UK. Mieszkalem tu 3,5 roku.
Byl to zwiazek na odleglosc. Trwal rok czasu.
W grudniu mialem wrocic aby byc przy niej i wspolnie za jakis czas zamieszkac. Miala 20 lat. Przez ten czas ukladalo sie, ona w krakowie ja tutaj. Jezdzilismy do siebie, spedzialismy ze soba czas. Czulem sie kochany i ona rowniez. Liczylem na wspolna przyszlosc. Czulem sie spelniony mimo jej drobnych wad i mlodego wieku. Nie zaslugiwalem na to co sie stalo. Na poczatku tygodnia poinfomowala mnie ze to jednak koniec, ze nie pasujemy do siebie. Po dluzej rozmowie wyznala zdrade. Ze czuje sie jak szmata, ze ma wyrzuty sumienia ze nie zasluguje na mnie, plakala. Bylem wsciekly, zarazem zalamany. Lzy ciekly mi do oczu. Poswiecilem tyle czasu, siebie, emocji, smutku, tesknoty aby w koncu otrzymac cos takiego. Czuje sie zalamany. Probowalem to jakos naprostowac, zrozumiec, nawet wybaczylem bo ja kocham. Nie moglbym zyc w nienawisci do kogos kogo tak mocno dazylem uczuciem. Na poczatku bylo dobrze, nawet o dziwo mnie to zmotywowalo. Zalozylem dziennik celow, wypisalem wszystko co chcialbym zrobic w ciagu najblizszych miesiecy. Niestety dzien pozniej dopadla mnie depresja. Od 4 dni prawie nic nie jem, ledwo spie, jak juz zasne to budze sie w leku i ze zlami w oczach. Ciagle o niej mysle, o tych wszystkich wspolnych chwilach ktore daly mi tyle radosci, o tym jak moglo byc cudownie jak bym tylko juz do niej wrocil i byl razem. Czasem mysle ze to moja wina, ze moglem wczesniej podjac decyzje o powrocie, ze to wszystko wlasnie przez to. Dzis w koncu rozmawialem z nia na skype, opowiedzialem o wszystkich uczuciach, plakala, martwila sie o mnie ze powinienem jesc, spac, ze nie usunela calkowicie kontaktu miedzy nami bo czuje sie za mnie odpowiedzialna za to co mi zrobila i jak sie teraz czuje. Czulem sie jak jej przyjaciel a teraz zostalem sam. Jedyne co mi zostalo to wracac do rodzinnego krakowa bo czuje wytrzymam tu minuty dluzej. Zycie na emigracji w pojedynke nie ma juz dla mnie prawa bytu. W ciagu miesiaca postaram sie odlozyc troche kasy, pozamykac sprawy i wrocic. I tam jakos sobie z tym poradzic. Mimo wszystko napisalem tutaj bo potrzebuje wsparcia. Czuje sie bezsilny. Czasem mysle ze jedynym wyjsciem jest sie poprostu zabic ale to nie rozwiaze zadnych problemow a tylko narobi ich innym. Powinienem o niej zapomniec ale nie potrafie, czuje ze nadal kocham, a teraz nawet mocniej niz na poczatku. Chcialem wspierac, motywowac, isc do przodu we dwoje. Martwie sie o nia i ciagle o niej mysle. Nie wiem jak sobie z tym poradzic, jak zapomniec. Nadal licze ze zmieni zdanie i wroci do mnie jak tylko wroce na stale do polski. Chcialbym, cholernie chcialbym ale nie wiem czy ma to jaki kolwiek sens.

Jak mam wyjsc na prosta ?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez kev87 (2014-11-03 01:45:18)

Odp: Rozstanie, zdrada. Czuje ze umieram. Co mam robic ?

Witaj,

To jest trudne i tutaj nie będę Cię oszukiwał, że jest inaczej. Pamiętaj jednak:  to ona świadomie zdradziła, podjęła decyzję -  mniej lub bardziej przemyślaną, ale podjęła. Co więcej - zauważ, że po wszystkim to ona odpuściła ten związek. Po tym co zrobiła powinna walczyć o Ciebie jak lew, a tego nie było (i nie ma nadal). Wiem, że będziesz się opierał, ale ratunkiem dla Ciebie (na początek) będzie totalne zerwanie kontaktu. W takim momencie nie ma miejsca na rozmowy z nią, chociaż na pewno pragniesz tego cały czas. Znam to uczucie, kiedy druga osoba wywraca świat do góry nogami. Plany i dotychczasowe marzenia upadają w gruzach, a człowiek jest jak sparaliżowany. Pozostaje walka o siebie, z całych sił. Ona może teraz pokazywać jak bardzo martwi się o Ciebie, ale czy myślała tak, gdy Cię zdradzała? Odpowiedz sobie na to pytanie i jeszcze na jedno: czy rzeczywiście chciałbyś właśnie z taką osobą spędzić resztę swojego życia? Chłopie, jesteś młody i może teraz ciężko Ci w to uwierzyć, ale kupa czasu przed Tobą! Od Ciebie zależy jaki będzie to czas. Człowieku, nawet nie pisz mi tutaj o jakimś zabijaniu siebie, proszę Cię. Liczysz, że ona zmieni zdanie? Zdradziła Cię, spała z innym i odarła Cię z godności. Takiej osobie chcesz przekazać kierownictwo w swoim życiu? Ona powinna teraz wychodzić z siebie, żebyś jej wybaczył, a jednak tego nie robi. Zamiast tego to Ty  chcesz zrobić wszystko, żeby tą nic niewartą osobę "odzyskać". Wiesz, jesteś od niej uzależniony, a teraz rozgrywają się kluczowe momenty całej sytuacji. Posłuchaj mojej rady: wyjdziesz na prostą gdy się odetniesz i zaczniesz choć trochę patrzeć na sprawę z innej perspektywy, nieco bardziej na chłodno. Teraz buzują w Tobie okropne emocje i wszystko co zrobisz pod ich wpływem będzie beznadziejne, rozumiesz?

Poczytaj sobie różne tematy na forum, zwłaszcza "Chłodne rozstania.." icemana. Jest wiele osób w podobnej sytuacji, nie powielaj tych samych błędów, które innych poprowadziły w wielomiesięczną mękę. Idealizujesz tą kobietę, zaręczam Ci. Ona jest w tej chwili Twoim narkotykiem, od którego zostałeś gwałtownie odcięty. Walcz!

3 Ostatnio edytowany przez starr (2014-11-03 04:09:05)

Odp: Rozstanie, zdrada. Czuje ze umieram. Co mam robic ?
Piotr3k napisał/a:

Witam
Mam na imie Piotrek i mam 28 lat. Obecne ( jeszcze przez miesiac ) mieszkam w Bristolu, UK. Mieszkalem tu 3,5 roku.
Byl to zwiazek na odleglosc. Trwal rok czasu.
W grudniu mialem wrocic aby byc przy niej i wspolnie za jakis czas zamieszkac. Miala 20 lat.

Cześć!
Ona ma lat 20, Ty 28... macie pomimo wcześniejszej bliskości zupełnie inne zapatrywanie na życie. Dla Ciebie priorytetem staje się trwały związek (małżeństwo), a ona jeszcze do tego jeszcze nie dorosła. Będzie dorastać jeszcze co najmniej rok. Dla niej priorytetem będzie imprezowanie i rozglądania się za typami facetów, poznawanie innych i próbowaniem, z kim będzie jej najlepiej. Oczywiście, są przypadki, że dziewczyny decydują się na trwałe związki w tym wieku, lub młodszym, ale najczęściej skutki przeskakiwania etapów są w późniejszym czasie bardziej przykre dla ich partnerów. Na wszystko musi być odpowiedni czas.

Piotr3k napisał/a:

Przez ten czas ukladalo sie, ona w krakowie ja tutaj. Jezdzilismy do siebie, spedzialismy ze soba czas. Czulem sie kochany i ona rowniez. Liczylem na wspolna przyszlosc. Czulem sie spelniony mimo jej drobnych wad i mlodego wieku. Nie zaslugiwalem na to co sie stalo. Na poczatku tygodnia poinfomowala mnie ze to jednak koniec, ze nie pasujemy do siebie. Po dluzej rozmowie wyznala zdrade. Ze czuje sie jak szmata, ze ma wyrzuty sumienia ze nie zasluguje na mnie, plakala. Bylem wsciekly, zarazem zalamany. Lzy ciekly mi do oczu.

No na pewno nie zasłużyłeś na to i nie pozwól dać sobie wmówić, że to Twoja wina. Ból, wściekłość, szok i załamanie są normalne w tym momencie.
Ona sama podjęła o tymdecyzję. Skutki tej decyzji powinna sama ponosić. W jednym przyznaję jej rację - nie zasługuje na Ciebie.
Znasz to?: " nie goń konia, niech biegnie... jeśli jest Twój, to sam wróci. Jeśli nie wróci, to Twój nigdy nie był..."
Puść ją w swojej głowie, niech idzie w swoją stronę, niech zdobywa nowe doświadczenia, niech dorasta. Wiem, że to łatwo się pisze a trudniej zrobić - ale postaraj się zacząć zapominanie o niej. Jaka ona jest, to tylko projekcja twojego mózgu, który do tej pory dostawał swoją dawkę hormonu szczęścia.   
Zacznij swój detoks od pożegnania się z nią. Powiedz jej o swoich uczuciach i o tym jak bardzo Ciebie zawiodła i zakończ kontakty z nią.  Wszystkie próby kontaktu od niej ignoruj, sam zablokuj ją w telefonie, na FB, Skypie, NK i gdzie tam jeszcze ją Masz. Skasuj jej namiary wszędzie gdzie Masz. Odtąd ZERO kontaktu, to Twój klucz do odbudowania siebie. Odeślij jej rzeczy i zażądaj zwrotu swoich. Usuń z zasięgu wzroku wszystko, co ją przypomina, spakuj w taki sposób, aby łatwo nie było można się do tego dobrać w chwili słabości.
Teraz weź się za pracę nad sobą. Polecam Ci metody podane w innym wątku - "Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę". Tu na tym forum Masz podręcznik, jak w Twojej sytuacji pracować nad odbudowaniem SIEBIE.

Piotr3k napisał/a:

Poswiecilem tyle czasu, siebie, emocji, smutku, tesknoty aby w koncu otrzymac cos takiego. Czuje sie zalamany. Probowalem to jakos naprostowac, zrozumiec, nawet wybaczylem bo ja kocham. Nie moglbym zyc w nienawisci do kogos kogo tak mocno dazylem uczuciem. Na poczatku bylo dobrze, nawet o dziwo mnie to zmotywowalo.

Bardzo dobrze, ze wybaczyłeś, o ile to szczere w stosunku do samego siebie. To powinno dać Ci spokój i dobry punkt wyjściowy do pracy nad sobą i swoim detoksem.
Przyjdzie pytanie - Dlaczego? Wszyscy zdradzacze zrobili to z jednego powodu: było z kim, było gdzie i było jak. Każde inne tłumaczenie jest tylko przerzuceniem winy na zdradzonego. Taki schemat.
Nie patrz na czas jaki poświeciłeś dla niej jako coś straconego, to Twoje doświadczenie. Coś czego nie nauczyłbyś się z żadnej książki. To coś, co jest tylko i wyłącznie Twoje. Da Ci w przyszłości bazę "startową".

Piotr3k napisał/a:

Zalozylem dziennik celow, wypisalem wszystko co chcialbym zrobic w ciagu najblizszych miesiecy. Niestety dzien pozniej dopadla mnie depresja. Od 4 dni prawie nic nie jem, ledwo spie, jak juz zasne to budze sie w leku i ze zlami w oczach. Ciagle o niej mysle, o tych wszystkich wspolnych chwilach ktore daly mi tyle radosci, o tym jak moglo byc cudownie jak bym tylko juz do niej wrocil i byl razem. Czasem mysle ze to moja wina, ze moglem wczesniej podjac decyzje o powrocie, ze to wszystko wlasnie przez to. Dzis w koncu rozmawialem z nia na skype, opowiedzialem o wszystkich uczuciach, plakala, martwila sie o mnie ze powinienem jesc, spac, ze nie usunela calkowicie kontaktu miedzy nami bo czuje sie za mnie odpowiedzialna za to co mi zrobila i jak sie teraz czuje. Czulem sie jak jej przyjaciel a teraz zostalem sam.

Ależ powtarzam - nie jest to Twoja wina.
"dziennik celów" - Jesteś w trakcie jakiejś terapii? Może pogadaj z terapeutą jeszcze o tym problemie...
"Czulem sie jak jej przyjaciel a teraz zostalem sam" - A teraz musisz odnaleźć w sobie przyjaciela dla siebie i o niego starannie zadbać. Ona musi sobie teraz radzić bez Ciebie. A tak poza tym, po co Ci przyjaźń z kimś, kto zawodzi?
Nie usunęła z Tobą kontaktu? no wybacz, ale jak długo miała zamiar dręczyć Ciebie sobą? Ona nawet nie wie co zrobiła i jakie to niesie za sobą skutki?
Dla samego siebie, to Ty musisz usunąc ten kontakt. Inaczej ona będzie w Tobie każdym kontaktem wzbudzała stan w jakim Jesteś teraz.
Przyjdzie okres złości - lepiej nie mieć możliwości dodatkowego poniżania się... Sam zerwij wszelkie kontakty.

Piotr3k napisał/a:

Jedyne co mi zostalo to wracac do rodzinnego krakowa bo czuje wytrzymam tu minuty dluzej. Zycie na emigracji w pojedynke nie ma juz dla mnie prawa bytu. W ciagu miesiaca postaram sie odlozyc troche kasy, pozamykac sprawy i wrocic. I tam jakos sobie z tym poradzic. Mimo wszystko napisalem tutaj bo potrzebuje wsparcia. Czuje sie bezsilny.

Nie podejmował bym na Twoim miejscu żadnych ważniejszych decyzji w tym stanie w jakim Jesteś. Po co Masz wracać? Bo ona zdradziła? Skoro to zrobiła, to jest dla Ciebie sygnał, że jej motyle już nie fruwają w Twojej motylarni. Pozwól jej dorastać, bez ranienia ciebie. Od teraz rób tylko to co TOBIE przyniesie największe korzyści. Na innych nie patrz...

Piotr3k napisał/a:

Czasem mysle ze jedynym wyjsciem jest sie poprostu zabic ale to nie rozwiaze zadnych problemow a tylko narobi ich innym. Powinienem o niej zapomniec ale nie potrafie, czuje ze nadal kocham, a teraz nawet mocniej niz na poczatku. Chcialem wspierac, motywowac, isc do przodu we dwoje. Martwie sie o nia i ciagle o niej mysle. Nie wiem jak sobie z tym poradzic, jak zapomniec. Nadal licze ze zmieni zdanie i wroci do mnie jak tylko wroce na stale do polski.

Samobójstwo nie jest dobrym rozwiązaniem. Na razie zamknąłeś ten etap w swoim życiu, ale jednocześnie otworzyłeś inny. Skoro trafiłeś na to forum, to chyba jest sygnał dla Ciebie, że podświadomie walczysz o siebie i swoja przyszłość - Masz mieć lepszy etap, ale musisz się do niego przygotować. Tu czy tam nie ma znaczenia. Jeżeli Twoje życie warte jest poświecenia dla dziewczyny, która pod wpływem chwili nie potrafi powstrzymać się przed pójściem z pierwszym lepszym do łózka, to nie podejmuję się z takim podejściem polemizować.
Wrócisz do Krakowa i co? będziesz się z nią spotykał, rozkminiał, wypominał. Nie będziesz w stanie, kochając się z nią, powstrzymać myśli o tym jak ona to wtedy robiła, jak było, w czym był lepszy, gorszy...
Zatrujesz siebie i ją negatywnymi myślami i w efekcie i tak zostaniesz sam...

Piotr3k napisał/a:

Chcialbym, cholernie chcialbym ale nie wiem czy ma to jaki kolwiek sens.

Pozwól jej dorosnąć, ale ona musi sama to zrobić. Musi sama zdecydować co jest dla niej ważne, a co nie.
Zajmij się swoim rozwojem, zbuduj swoje silne ego, takie, które da Ci pewność, że nie musisz błagać żadnej dziewczyny o miłość i żebrać o jej uwagę.

Piotr3k napisał/a:

Jak mam wyjsc na prosta ?

Czytaj polecony watek, rób notatki i układaj plan pracy nad sobą dla siebie.

4

Odp: Rozstanie, zdrada. Czuje ze umieram. Co mam robic ?

Witam

Dziekuje wam za odpowiedzi. Od wrzesnia myslalem o powrocie. Coraz bardziej przytlacza mnie emigracja. Ciezko mi sie tu odnalesc. Mieszkam tu juz 3,5roku w tym 2,5 sam jak palec. Praca w ktorej pracuje juz mnie nie satysfakcjonuje, wypalilem sie tam i przebywanie sprawia mi bol. Dodatkowo godziny pracy - od 18 do 3 w nocy co skutecznie wyklucza mnie z zycia towarzystkiego po pracy czy przed. Czuje sie sam jak palec. Mentalnosc polakow na obczyzinie rowniez nie wplywa pozytywnie na budowanie relacji. Duzo osob przyjezdza na chwile, a jak juz sa na stale to w zwiazkach, z dziecmi, zapracowani calymi dniami. Nikt tutaj nie mial czasu aby mi go poswiecic. Zdobywalem znajomych, pozniej ich tracilem. Tylko ona dawala mi to poczucie - ze mam do czego wracac. Niestety zniknelo, wybrala inna droge, beze mnie. Nie uwazam zeby ktos z kim byla bylby ode mnie lepszy, wrecz przeciwnie. Ktos z kim byla nie moze sie nawet do mnie rownac. To ja jestem mezczyzna do ktorego bedzie porownywac wszystkich innych. Przez ten caly czas potrafilem sobie jakos radzic, nie kazdy by temu sprostal. To w moich oczach daje mi wielki plus. Te 3.5 roku tutaj sprawily ze stalem sie bardziej meski, szerzej patrzacy na pewne perspektywy. Mimo wszystko jest mi teraz zle. Szukam pomocy, chce sie z tego podniesc. Zrozumiec dlaczego tak mocno mnie to boli, moze dzieki temu stac sie mocniejszy w przyszlosci. Mialem w swoim zyciu jeden podobny zwiazek na ktory reaguje dzis podobnie. Zostalem porzucony i obdarty z godnosci. Wtedy pamietam rok zycia zajelo mi dojscie do ladu. Dzis wydaje mi sie ze bedzie szybciej. Mimo tego czuje pustke, wscieklosc, czasem bezsilnosc ( stad mysli o samobojstwie ). Apropo tego dziennika celow. W pierwszym stadium jak napisalem to rozstanie dalo mi motywacje do dzialania ( dosc dziwne nie prawdaz?) aby zajac sie w koncu soba a nie poswiecac tak duzej uwagi na innych, mniej wartosciowych jak widac. Z racji interesowania sie rozwojem osobistym postanowielem zalozyc taki dziennik celow - w ktorym bede zapisywal to co planuje na najblizsze tygodnie, miesiace. Dodatkowo pomaga nie zapominac o tym co trzeba zrobic mimo ciezkich chwil kazdego dnia.

5

Odp: Rozstanie, zdrada. Czuje ze umieram. Co mam robic ?

Dajesz jakoś radę?

6

Odp: Rozstanie, zdrada. Czuje ze umieram. Co mam robic ?

Generalnie dobrze, jakos sie trzymam. Musze. Nadal wachania nastroju, zlosc, poczucie odrzucenia, bezsilnosc. Ostatni tydzień był w miare w porządku, ten zaczal sie słabiej. Staram sie trzymać diete, ale nie mogę przestać palić jednego za drugim.

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie, zdrada. Czuje ze umieram. Co mam robic ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024