zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

hej,
zawsze bylam pelna zycia, radosna dziewczyna, dajacym wszystkim mase energi, bylam ze soba, rodzina i znajomymi potwornie sczesliwa i bylo mi tak dobrze. Mialm powodzenie ale wolalam byc sama. az sie zakochalam, Bylismy dla siebie cudowni. Chlopak dostal mase mojego wsparcia ( mial ogromne problemy rodzinne, patologia, bicie, rozwod), byl zakompleksiony, nieufny. Zawsze marzyl o milosci, czekal na ukochana, sczery, lojalny,, zakochany we mnie na zaboj, wdziecnzy za wszytsko. Milosci, czulym gestom, spedzaniu ze soba czaus nie bylo konca. Zwiazek idelany. w towrayztswie mowil mi ze mnie kocha. dawal kwiaty, zbaiegal, potrafil plakac gdy za byle glupote przepraszal, bylam dla niego caly m zyciem. Bylo dla mnie ciekie to co przezyl bo sama jestem ze sczesliwej rodziny i w otoczneiu rowniez nie mialam przykladow patologi. jednak swoja energia pozwolilam mu wyjsc z tej doliny, kompleksow itd. Pkazywalm mu piekno swiata, rozne sposoby spedzania czasu, otwracue na ludzie, i to trwalo 2,5 roku. milosc cudowna wrecz
Nastepnie gdy kilaka rzy zaszedl mi za skore ( ataki zazdrosci itd) zerwalam z nim, tak mnei blagal desprecjo o powrot zes twierdzilam ze nie moge komus tak zakochanemu i cudownemu nie wybaczyc bo przeceiz go kocham. po tyg wrocilismy do siebie, bylo dobrze, ale z czasem powoli zacezlo sie psuc. on z racji ze stal sie pewien siebie zcazal wiecej wychodzic sam, zaczal skupiac sie na swoich pasjach, miec duzo planow na wydawanie swich pieniedzy, z dojrzalego zakochanego faceta kochajacego ponad zycie zaczal robic sie chlopcem ktory odkryl jego smak, zabawki i poczul sie pewnien siebie. I to trwa do dzis, tylko ze w stopniu ogromnym. i gdy ja im bardziej chcialm by sie nei zmianial on tym barzdiej sie upieral ze teraz jets inny , ze sma tego chcialam , ze hccialm by wyszedl do ludiz sie odwazyl i ze to moja sparwka. im wiecej mu na to zwracalam uwagi ze czuje sie odepchnieta, mniej kochana, doceniona, jakby sie mniej angazowal tym dalje to slzo. W efekcie ja wyszlam na toksyczna dzieczwyne ktora wsyztskiego broni a on sie upewnial ze chce swoich pasji i wsyztsko robic po swojemu a ja mam to akceptowac. prosil o mniej spotkan, chcial jezdzic do domu coraz czesciej( raezm studiujemy a on jets z innego miasta), coarz wiecej wychodzic sam, skupiac sie na realizacji siebie. Mowi ze sie zmienil ze juz nie jest dziecinny, wrazliwy, ze juz nigdy taki nei bedzie i amm go zaakceptwoac takim ajki jest bo sie nie czuje rozumiany.

ja jestem w nim zakochana, do kilku meisiecy strama sie to ratowac, bylisamy nawet na wakacjach w tunezji, prosze, rozmawiam, placze,coraz wiecej klotni, pretensji, wyjazdow osobno, praktycznie w normalnej atmosferze malo co spedzamy czas. mowi ze mnie kocha, ale nie dawalm mu odpoczac, nabrac sily, i ze tera zjets tak wykonczaony ze nie prosi juz o czas bo teraz juz go musi miec, chce przerwe i mowi ze nie wie co dlaje

jestem wykonczona, zwiazek byl cudowny, chce wrocic do normalnosci, do zakochana, ale tyle za nami zlego ze nie wqiem czy sie da i jak? jak mam go sklonic by znow byl zakochany i docenil ze jestem naparwde dobra dziewczyna? tesknie za nim, zalezy mi, on to wie, ale mowi ze ma depresje, ze jest qwykoncozny, nie ptrafi o mnie milo myslec i czuc empatii, a ze potzreba mu smaotnosci, pasji, przemyslenia wszytskiego i wysjc ze znajomymi, wiem ze na tych wyjsciach bawi sie rewelacyjnie bo nieraz bylam swiadkiem dlatego boli mnie brak sily do ratowania zwiakzu , a dodajmy ze to on byl osoba ktora zwasze zbaiegala, podtrztymywala wiele gestow, to byl chlpak aniol....
pisal listy milosne, dawal kwiaty, wycinal serca, pisal tak slodkie i przemile pelen szacunku smsy, dzwonil co chwile, tesknil, wsyztskim odpowiadal o mnie, bylam claym jego zyciem....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Masz co chciałaś smile a to zerwanie tylko mu pokazało, że nie może być ciebie pewny smile a teraz cierp co sama stworzyłas smile wyjście proste smile koniec smile

3

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Wiesz kogo Hitler pierwszego wpakował do obozów koncentracyjnych kiedy doszedł do władzy ? Współkompanów z czasów kiedy był biedny i bezdomny. Tobie to na szczęście nie grozi ale coś w tym jest, spełniłaś rolę terapeutki, emocjonalnego tamponu a teraz kiedy jest w pełni sił całkiem możliwe że myśli o kimś nowym, kto nie przypomina mu gównianych czasów kiedy był w dołku. Dziś on nie potrzebuje pielęgniarki ale sexi girl na miarę jego dzisiejszego stanu. Inna sprawa że warto byloby się zastanowić skąd się to bierze że tak chętnie przyjmujesz rolę darmowej opieki psychologicznej.

4 Ostatnio edytowany przez ania23lata (2014-11-01 19:30:21)

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

dodam jecsez ze ostatnio zrobil sie bardzo oschly , powiedizla stwierdzenie ze chce przerwy ale takiej ze jest sam, ja na to ze jak moze tak mowic skoro sie kochamy to przerwa jets po to by przemyslec wszytsko ale z zamierm powrotu do siebie, on uparcie twierdzi ze chce przerwy ale ze jets sam wteyd, pyatm cyz to oznacza ze mnie zdradzi lub bedzie flirtowal a on bezczelnie powiedzial : nie wiem. wybuchlam placzem, bo jaki facet ktory kocha tak mowi?

z racji ze zwasze byalm starsnzie sczesliwa jako singielka pewna siebie, nie chcialam zwiakzu bo nie ufalam facetom, i gdy spotkalam kogos innego wyjatkowego zakochalam sie sczezre i mocno, myslam ze to na cale zycie, a tak sie wszystko psuje ;( jestem zalamana, nie ardze sobie w tej syt, czuje sie calkowicie niechciana, ponizona, odepchnieta i zawiedziona, koham go ale z taka wersja jego jak teraz nie chce byc. mam nadzieje ze wszytsko przemysli i zrozumie ponownie to czym sie kierowla jak tak bardzo mnie kochal

nieraz doradzalam kolezankom, wiem ze nie powinnam sie ponizac, blagac, znosic kolejnych cierpien, a ost rani mnie kazdym slowem, ale napawrde sczezre go kocham, wiem jaki byl, i mysle ze w glebi duszy nadal jets tym chlopakiem ale sie okrutnie pogubil, dlatego tez nie odpuscilam jecsez bo mam nadzieje ze sie w pore wyhamuje.
pomozcie mi,
opowiedzcie cos...
doradzcie....
niedlugo minie 3 i pol roku arezm, a ja sie boje ze te wyjscia, koledzy, poznawanie osob, przerwa ze to nas oddali, proboje pisac, zabiegac poakzywca ze go kocham ze zaleyz mi by byl dobry i samam mu mowie ze tez ywluzuje ze to obustronne strania, ze oboje musimy byc dla siebie tacy jak dawniej, ale albo jzu nie chce byc ze mna, albo rzeczywiscie z kims juz kreci, albo az tak jest zalamny i pogubiony ze jzu nie mysli trzezwo i nie wie co sie dzieje

5

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

dziewczyno nie zakładaj tylu wątków bo zaraz ci bana dadzą smile założyłas jeden i się go trzymaj smile

6

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

ok juz wiem;)

7

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy
ania23lata napisał/a:

ok juz wiem;)

a więc możesz pisać dalej co się dzieje smile lecz nie zdziw się różnych opini smile

8 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-11-02 11:20:31)

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy
ania23lata napisał/a:

hej,
zawsze bylam pelna zycia, radosna dziewczyna, dajacym wszystkim mase energi, bylam ze soba, rodzina i znajomymi potwornie sczesliwa i bylo mi tak dobrze. Mialm powodzenie ale wolalam byc sama. az sie zakochalam, Bylismy dla siebie cudowni. Chlopak dostal mase mojego wsparcia ( mial ogromne problemy rodzinne, patologia, bicie, rozwod), byl zakompleksiony, nieufny. Zawsze marzyl o milosci, czekal na ukochana, sczery, lojalny,, zakochany we mnie na zaboj, wdziecnzy za wszytsko. Milosci, czulym gestom, spedzaniu ze soba czaus nie bylo konca. Zwiazek idelany. w towrayztswie mowil mi ze mnie kocha. dawal kwiaty, zbaiegal, potrafil plakac gdy za byle glupote przepraszal, bylam dla niego caly m zyciem. Bylo dla mnie ciekie to co przezyl bo sama jestem ze sczesliwej rodziny i w otoczneiu rowniez nie mialam przykladow patologi. jednak swoja energia pozwolilam mu wyjsc z tej doliny, kompleksow itd. Pkazywalm mu piekno swiata, rozne sposoby spedzania czasu, otwracue na ludzie, i to trwalo 2,5 roku. milosc cudowna wrecz
Nastepnie gdy kilaka rzy zaszedl mi za skore ( ataki zazdrosci itd) zerwalam z nim, tak mnei blagal desprecjo o powrot zes twierdzilam ze nie moge komus tak zakochanemu i cudownemu nie wybaczyc bo przeceiz go kocham. po tyg wrocilismy do siebie, bylo dobrze, ale z czasem powoli zacezlo sie psuc. on z racji ze stal sie pewien siebie zcazal wiecej wychodzic sam, zaczal skupiac sie na swoich pasjach, miec duzo planow na wydawanie swich pieniedzy, z dojrzalego zakochanego faceta kochajacego ponad zycie zaczal robic sie chlopcem ktory odkryl jego smak, zabawki i poczul sie pewnien siebie. I to trwa do dzis, tylko ze w stopniu ogromnym. i gdy ja im bardziej chcialm by sie nei zmianial on tym barzdiej sie upieral ze teraz jets inny , ze sma tego chcialam , ze hccialm by wyszedl do ludiz sie odwazyl i ze to moja sparwka. im wiecej mu na to zwracalam uwagi ze czuje sie odepchnieta, mniej kochana, doceniona, jakby sie mniej angazowal tym dalje to slzo. W efekcie ja wyszlam na toksyczna dzieczwyne ktora wsyztskiego broni a on sie upewnial ze chce swoich pasji i wsyztsko robic po swojemu a ja mam to akceptowac. prosil o mniej spotkan, chcial jezdzic do domu coraz czesciej( raezm studiujemy a on jets z innego miasta), coarz wiecej wychodzic sam, skupiac sie na realizacji siebie. Mowi ze sie zmienil ze juz nie jest dziecinny, wrazliwy, ze juz nigdy taki nei bedzie i amm go zaakceptwoac takim ajki jest bo sie nie czuje rozumiany.

ja jestem w nim zakochana, do kilku meisiecy strama sie to ratowac, bylisamy nawet na wakacjach w tunezji, prosze, rozmawiam, placze,coraz wiecej klotni, pretensji, wyjazdow osobno, praktycznie w normalnej atmosferze malo co spedzamy czas. mowi ze mnie kocha, ale nie dawalm mu odpoczac, nabrac sily, i ze tera zjets tak wykonczaony ze nie prosi juz o czas bo teraz juz go musi miec, chce przerwe i mowi ze nie wie co dlaje

jestem wykonczona, zwiazek byl cudowny, chce wrocic do normalnosci, do zakochana, ale tyle za nami zlego ze nie wqiem czy sie da i jak? jak mam go sklonic by znow byl zakochany i docenil ze jestem naparwde dobra dziewczyna? tesknie za nim, zalezy mi, on to wie, ale mowi ze ma depresje, ze jest qwykoncozny, nie ptrafi o mnie milo myslec i czuc empatii, a ze potzreba mu smaotnosci, pasji, przemyslenia wszytskiego i wysjc ze znajomymi, wiem ze na tych wyjsciach bawi sie rewelacyjnie bo nieraz bylam swiadkiem dlatego boli mnie brak sily do ratowania zwiakzu , a dodajmy ze to on byl osoba ktora zwasze zbaiegala, podtrztymywala wiele gestow, to byl chlpak aniol....
pisal listy milosne, dawal kwiaty, wycinal serca, pisal tak slodkie i przemile pelen szacunku smsy, dzwonil co chwile, tesknil, wsyztskim odpowiadal o mnie, bylam claym jego zyciem....

powiem tak STWORYŁAŚ POTWORA :-) to teraz masz czego chcialas.....
i po co ci to było ,kiedyś mialas fajnego chłopaka,wrazliwego ,zakochanego ,ale ty chcialas by był PRZEBOJOWY no to teraz jest ,tylko ze po drodze (bo ta jago przemiana przecież się troche działa) on stwierdził ,ze może mieć jeszcze bardziej przebojowa dziewczyne,taka która nie będzie wiedziała jaki to kiedyś był PIERDOLOWATY ,taka która nie będzie wiedziała z jakiej patologii pochodzi,taka która będzie widziala w nim tego LOWELASA jakim jest teraz ,BO ON SIE WSTYDZI TEGO KIM BYL KIEDYS ,teraz ma inny obraz siebie i chce by i jego dziewczyna taki miała,

bajka się skonczyla,troche na twoje zyczenie,pokazalas mu inny swiat,utwierdzilas go w przekonaniu ze może być inny,no to teraz jest ,było fajnie ale TO SE NE WRATI ,nie widze szansy dla was,niestety,

następnym razem radze poszukać kogos takiego jak ty sama

9

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Dokładnie jak pisze LUSILJU , tak zawsze sie kończy jak zamiast budowania fajnego partnerskiego związku jedna strona zostaje terapeutą drugiej osoby. Nikt nie chce mieć przy sobie świadków z czasów gdy byliśmy na dnie. Na przyszłość proponowałbym zastanowić się  skąd u Ciebie taka dziwna potrzeba bycia dla kogoś terapeutą, to nie jest normalne. Na dzień dzisiejszy nic innego mi nie przychodzi do głowy jak wystudzić tą relację, oddalić się na trochę od niego i pracować nad sobą, zająć się swoimi pasjami , marzeniami ,przyjaciółmi.

10 Ostatnio edytowany przez ania23lata (2014-11-02 18:04:43)

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

pomagalam mu z checią, byl dla mnie wspanialy, przy mnie zaczal sie usmiechac. to byly rozne male i wieksze gesty. dawalm mu usmiech, rozmawialam, tlumaczylam, przede wszystkim pokazalm ze mozna robic razem mase fajnych rzeczy i szcezrze sie cieszyc nasza miloscia

naparwde chce to uratowac, wierze w jego szczerosc jeszcze, morlanosc i dobre intencje.i to cudowne serce jakie mi w calosci oddal i zaufal wtedy.

mowi ze kocha ale narazie chce byc sam bo nerwowo nie wytrzymuje, am depresje, nie wie juz kim jest. a ja czuje ze ta przerwa to koniec...

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Czasami miłość to za mało i nie wystarcza do stworzenia udanego związku.

12

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

nawet dajac ta przerwe nie wiem cyz dobrze robie. mama wraenie ze z kims pisze, ze cos nie gra, co jesli on juz od jakiegos czasu sie dystansowal i zwyczajnie rozwaza jzu chociaz kontakt z innymi? przeciez to jzu znaczy o braku jakiejkolwiek checi...

13

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy
ania23lata napisał/a:

nawet dajac ta przerwe nie wiem cyz dobrze robie. mama wraenie ze z kims pisze, ze cos nie gra, co jesli on juz od jakiegos czasu sie dystansowal i zwyczajnie rozwaza jzu chociaz kontakt z innymi? przeciez to jzu znaczy o braku jakiejkolwiek checi...

ania czy ty czytasz co się do ciebie pisze?
przeczytaj jeszcze raz moja odpowiedz wyżej,tam masz jasno wyklarowane,on jest już,,gdzie indziej,, i nie ma powrotu do tamtego czułego ,ciepłego ,zakompleksionego,bo taki był chłoptasia
stworzyłaś ,czy tez pomogłaś stworzyć nowa istote,wlaśćiwie odkryć ,a tak naprawdę napisałam ci wyżej STWORZYŁAS DLA SIEBIE POTWORA ,tak to jest jak się kogos chce zmieniac

14

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Aniu jestem prawie dwukrotnie od ciebie starsza i powiem ci, że przeszłam w życiu uczuciowym tyle, że mogłabym napisać grubą powieść. Jedno jest pewne - z woli i błagania kobiety żaden mężczyzna nigdy nie zmieni się na lepsze. Albo on sam zmęczy się swoimi błędami i zechce żyć w normalnym, spokojnym związku, albo możesz się zapłakać na śmierć i nic z tego nie będzie. Jeśli on czuje się już taki pewny siebie, wolny i niezależny to żadne twoje wyznania miłości go nie zawrócą z drogi wolności, którą wybrał. Wiem jak kobiecie jest ciężko i potwornie smutno, gdy ona kocha z całej siły, a on co raz bardziej się oddala. Na większość mężczyzn nie działają ani łzy, ani prośby, ani błagania, ani wyznania miłości. Jeśli on już wybrał swoją drogę, która nie jest równoległa do twojej, to im mocniej będziesz próbowała go zatrzymać, czy zawrócić, tym mocniej on będzie od ciebie uciekał. Niestety nie ma dobrego rozwiązania - albo z nim zostaniesz i będziesz cierpieć, albo rozstaniesz się z nim i też będziesz cierpieć. Tylko to pierwsze rozwiązanie daje ci możliwość bycia workiem do bicia twoich uczuć, a to drugie rozwiązanie daje ci możliwość wyjścia z niezdrowych i nienormalnych układów z obecnym partnerem i znalezienia innego, lepszego, mądrzejszego męzczyzny.

15

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

dokladnie... Bardzo rozsądna odpowiedz. rozsadek mi to podpowiada, ale fakt ze tak bliska osoba sie oddala, gdzies brnie, gdzies sie gubi jest straszny, chce jakos pomoc, zapobiec, cofnac to. Tyle cierpie, to wszystko co sie miedzy nami stalo, uwazam ze wciaz do naparawienia, tylko on ze strachu, zmeczenia sie oddala, chcialam odpuscic, zeby zatesknil zawalczyl, ale co kilka dni cos powoduje ze sie odzywam. Nie chce by myslal ze ma mnie w garsci, ze sie prosze, poprstu nawet zraniona traktuje go jak ukochanego ale i przyjaciela ktorym bym sie zajela. wszyscy radza mi to co Ty, sama tez to poniekad wiem, ale tak trudno mi zrezygnowac z milosci mojego zycia, a wiem ze on nią jest... Napawrde to wiem

16

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Naprawde oznacza ze tak chcialabym zeby bylo a nie ze tak jest. To zyczenie.

17

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

no i sie rozpadlo, pryszedl powiedzial ze chce bys sam, z enie ma sily, empati

teraz widze ze od dluzszego czasu mnie nie sznaowal, oszukiwal mowiac ze kocha, przytulajac. a juz sie czul jako singiel stad te wyjscia, imprezy, oslabienia kontaktu, wiezi. od dluzsezgo czaus mu nie zalezy, mam powazne powody by twierdzic ze oglada sie za innymi juz jakis czas

nie do wiary nic z jego dobrych cech nie zostalo nic.

patrzy na mnie jakby mial zabic, z nienawiscia, zloscia( a dodajmy do innych pała nadmiernym entuzjazmem). nie zasluzylam na to ale boli bardzo i to najwieksze rozczarowanie mojego zycia.

facet ideal zmienil sie w bezuczuciowego oschlego wroga.

uwazajcie na osoby ktore sa aniolami, ale gdzies w srodku duszą w sobie wsezlkie urazy, teraz to wszytsko wyszlo wypmnial najdrobniejsez zrezcy z ktorych czlowiek powinien sie smiac, a w nim to narastalo, nie radzil sobie z emocjami, gniewem, i po 3,5 roku nastapil wybuch, zmeczenie i sie skonczylo

jestem zalamana, plazce juz od dawna, nie mam na nic ochoty, chodez z dolowana, strama sie dbac o siebie i miec zajecia, myslec pozytywnie, ale wiem ze potzreba czas.. macie jakie spomysly jak najlepiej sobie radzic z takim rozcarowaniem danym czlowiekiem?( od dzis bede unikac spotkan, bo jest na tyle bezczelny ze nawte czesc mi nie mowi!,  nie bede szukac kontaktu, pokaze ze jestem silna jak zawzse i pne sie do gory a nie jak on w dol)

18

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy
ania23lata napisał/a:

no i sie rozpadlo, pryszedl powiedzial ze chce bys sam, z enie ma sily, empati

teraz widze ze od dluzszego czasu mnie nie sznaowal, oszukiwal mowiac ze kocha, przytulajac. a juz sie czul jako singiel stad te wyjscia, imprezy, oslabienia kontaktu, wiezi. od dluzsezgo czaus mu nie zalezy, mam powazne powody by twierdzic ze oglada sie za innymi juz jakis czas

nie do wiary nic z jego dobrych cech nie zostalo nic.

patrzy na mnie jakby mial zabic, z nienawiscia, zloscia( a dodajmy do innych pała nadmiernym entuzjazmem). nie zasluzylam na to ale boli bardzo i to najwieksze rozczarowanie mojego zycia.

facet ideal zmienil sie w bezuczuciowego oschlego wroga.

uwazajcie na osoby ktore sa aniolami, ale gdzies w srodku duszą w sobie wsezlkie urazy, teraz to wszytsko wyszlo wypmnial najdrobniejsez zrezcy z ktorych czlowiek powinien sie smiac, a w nim to narastalo, nie radzil sobie z emocjami, gniewem, i po 3,5 roku nastapil wybuch, zmeczenie i sie skonczylo

jestem zalamana, plazce juz od dawna, nie mam na nic ochoty, chodez z dolowana, strama sie dbac o siebie i miec zajecia, myslec pozytywnie, ale wiem ze potzreba czas.. macie jakie spomysly jak najlepiej sobie radzic z takim rozcarowaniem danym czlowiekiem?( od dzis bede unikac spotkan, bo jest na tyle bezczelny ze nawte czesc mi nie mowi!,  nie bede szukac kontaktu, pokaze ze jestem silna jak zawzse i pne sie do gory a nie jak on w dol)

Hej słuchaj, głowa do góry - i nie słuchaj ludzi co mówią Ci, że to "Twoja wina" - co za totalne kuriozum. Twoja wina, że byłaś dla niego dobra? Albo, że chciałaś by być przebojowy? Albo, że raz z nim na TYDZIEŃ zerwałaś? Daj spokój.

Przypadek tego faceta wcale nie jest odosobniony - wręcz powiedziałabym że taka jest natura ludzka - gdy ktoś jest 'w dole' to kurczowo trzyma się czegoś/kogoś kto zapewnia mu czy jej chwilowy high. Gdy nabędzie i naje się już pozytywnej energii nagle widzi wiele opcji - dostatek zamiast braku - a wtedy idzie, biegnie by się tym zachłysnąć.

Facet ma teraz pojęcie, że jest pół-Bogiem - daj mu nim być. Niech sobie biega po tych imprezach. Ty zacznij od dbania o siebie, może jakaś siłownia, solarium, zrób sobie paznokcie, strzel sobie fajną bieliznę. Wychodź jak kiedyś, uśmiechaj się, rzucaj szczęśliwe posty na fejsa. A tym gościem staraj się nie interesować zupelnie, jak coś napsize to spoko a jak nie to nie.

Mentalność wielu mężczyzn jest jak mentalność dziecka - Jacuś ucieka po podwórku od mamy bo ta go goni, a jak mama nagle zawraca i mówi - Jacuś idę do domu a ty rób co chcesz - to dziecko jeszcze może chwilę pobiegnie, w końcu stanie i zacznie biec w panice do mamy.

19

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

skąd ja znam ten schemat... smile
jesli jeszcze tu jestes autorko to ja miałam prawie identyczną sytuacje. tez byłam ze szczesliwej rodziny, on z patologii. poznalismy sie jak on był ostatnia ofiarą losu, nie zwróciłam na niego nawet uwagi ale jakos mnie przytłoczyl tak ze zgodziłam się na związek. wiele miesięcy budowałam z nim nową rzeczywistosc- wyciągnęlam go chorego z domu rodzinnego, utwierdzałam go w przekonaniu jaki świetny jest w swoim zawodzie i dopingowalam, wspierałam w realizowaniu pasji. uwielbiałam się z jego znajomymi, wiedział, że jestem atrakcyjna i zwracam uwagę facetów przez co tez chyba uwierzył, że skoro stac go było na taka dziewczyne to jest już w ogóle świetny. co dostałam po 1,5 roku kiedy już jego życie wyszło na prostą,przypominało niemalże bajkę i pasmo sukcesów? chyba się domyslasz smile agresja bierna to najlepsze okreslenie. mi się to do dziś w glowie nie mieści co się właściwie wydarzyło.

20

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Jesli chcesz zrozumiec to w zyciu tak jest ze ludzie sa ze soba przez jakis czas. Wydaje mi sie ze Ty w tym zwiazku spelnilas juz swoja role. Pomoglas mu. Natomist sama powinnas zrozumiec, ze zwiazek nie jest na zasadzie wdziecznosci. Bo moze tego oczkujesz. Choc to brutalne to tak sie nie da. Po prostu wasze drogi sie rozminely. Dzis zaczynasz sie mierzyc z faktami choc dalej masz zyczeniowe myslenie. Jesli porowanc do do czegos to chyba do checi posiadania samochodu, ktory ma mknac 200 km/h a jedzie 20 km/h wiec bedziesz go sama pchac ale i tak nie osiagnie tych 200 a raczej zjedzie do 10, 5 km/h. Roznica u was to przede wszystkim roznica systemu wartosci. Dla Twojego chlopaka nie ma wartosci to co robilas ale nowe zycie. To co bylo miedzy wami, to troche powierzchownosc, takie uczenie sie pewnych zachowan. Jesli te wzorce zostaly utrwalone to moze dzieki Tobie, w przyszlosci ulozy sobie szczesliwe zycie z kims innym. To rowniez Twoja zagluga a Ty przez ta sytuacje bedziesz oduczala sie zazdrosci. Dlaczego uwazasz ze musisz go miec? Nie lepiej byc wolna i poznac kogos odpowiedniego dla Ciebie? Chcesz zamienic swoje zycie w pieklo, w imie czego? Dawnych wspomnien? Te mozesz przeciez zachowac mimo wszystko.

21

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Ta pojawiająca się bierna agresja to prawdopodobnie efekt patologii, z którą miał do czynienia - absolutnie to nie twoja ''wina'', bzdura. Psychika ludzka jest skomplikowana. Może nam się wydawać, że rozwiązaliśmy wiele pozornych problemów, ale wtedy pod spodem ukazuje się gąszcz nowych. (Co nie znaczy, że należy od nich uciekać, ale powolutku rozwiązywać, mimo że czasem przytłaczają..)

Pomogłaś chłopakowi poradzić sobie z wieloma problemami, ale ma ich jeszcze o wiele więcej. Ludzie się zmieniają. Może wy nauczyliście się od siebie, czego mieliście się nauczyć, i tyle. Teraz na waszej drodze czeka coś nowego. Nie traktuj siebie jako ofiary, nie warto..

Podpisuję się pod postem mańka_z_maniek.

22

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Sosenek, jakbyś pisała o mnie. Przygarnięcie biednego misia i zrobienie z niego człowieka sukcesu...a potem szkoda słów. Tyle że u mnie moja ślepota trwała jakieś 4-5 lat. Od 2 lat uciekam. Niedługo ostateczne stracie.

23

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy
ania23lata napisał/a:

zerwalam z nim, tak mnei blagal desprecjo o powrot zes twierdzilam ze nie moge komus tak zakochanemu i cudownemu nie wybaczyc bo przeceiz go kocham. po tyg wrocilismy do siebie, bylo dobrze, ale z czasem powoli zacezlo sie psuc. on z racji ze stal sie pewien siebie zcazal wiecej wychodzic sam, zaczal skupiac sie na swoich pasjach, miec duzo planow na wydawanie swich pieniedzy, z dojrzalego zakochanego faceta kochajacego ponad zycie zaczal robic sie chlopcem ktory odkryl jego smak, zabawki i poczul sie pewnien siebie.

Pokazałaś mu, że nie może być Ciebie pewien i zaczął sobie wyszukiwać różne alternatywy, dobrze, że nie kochankę.

24

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Po co Ci taki facet? Naprawdę chcesz otaczać się ludźmi fałszywymi? 
Jak mu dawałaś z siebie to Cię chciał, był dobry... jak teraz Ty go potrzebowałaś to kopnął Cie w duu*pe?  Słuchaj, podejrzewam, że jakbyś zachorowała, coś Ci by się prawdziwie stało, to jak by on się zachował? Aż strach pomyśleć. Wiesz, tak sobie myślę o Tobie i jedyne co on dobrze, zrobił, że Cie zostawił teraz. Nadal jesteś młoda, piękna.. gorzej jakby Cie powodził za nosek z jeszcze 10 lat i potem rzucił. Martwię się, że on Ci nie da jednak spokoju.. on wie, że Ty go nakrmiłaś... to on był dołem...    jak tylko cwaniaczek zobaczy, że  sobie ułożysz  życie to zacznie Ciebie bałamucić... a prognozuję, że niestety do niego wrócisz;/ i bedziesz dalej
trampolina....;/

25

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Kobiety są bardzo naiwne. Im bardziej energiczne ekstrawertyczne nadskakiwanie kobiecie deklaracjami i prezentami, tym większa szansa że to jest zupełnie nieszczere. Miłość jest wtedy gdy naprawdę robi się niewiele gestów. Subtelna, przyjacielska rozmowa, zupełny brak narzucania się, kontakt na zasadach koleżeńskich, inteligentne dyskusje, rozpoznanie że jest pomocny w problemach, że jest zrównoważony, to są cechy miłości.

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Szczerze? Uważam, żez facetem wszystko w jak najlepszym porządku. Przyzwyczaiłaś się do jego patologicznego obrazu okazywania uczuć, a coś, co jest normalne i nienachalne już Cię nie zadowala. Rozstanie albo akceptacja i tyle. Może też zastosuj się do rad, jakie dawałaś jemu, bo moim zdaniem z nim nic szczególnego się nie dzieje, wyzdrowiał chłopak, każdy potrzebuje pasji i czasu dla siebie, a wydzwanianie i widzenie się non stop jest właśnie chore.

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy
MrSpock napisał/a:

Kobiety są bardzo naiwne. Im bardziej energiczne ekstrawertyczne nadskakiwanie kobiecie deklaracjami i prezentami, tym większa szansa że to jest zupełnie nieszczere. Miłość jest wtedy gdy naprawdę robi się niewiele gestów. Subtelna, przyjacielska rozmowa, zupełny brak narzucania się, kontakt na zasadach koleżeńskich, inteligentne dyskusje, rozpoznanie że jest pomocny w problemach, że jest zrównoważony, to są cechy miłości.

Może jeszcze zwracanie się per Pan/Pani? Dziecko, co Ty wypisujesz za bzdury. Mówimy o związku, a nie kumplach od piwka i pogawędki o dupie Mariana. Jeśli tak wyglądają Twoje związki, to serdecznie współczuję, bo chyba nic ciekawego w życiu nei zaznałaś/łeś xD

28

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Dokładnie tak samo jak Sosenek i lupulina było w moim przypadku. Gdy zrobiłam z niego człowieka, on pokazał mi twarz potwora. Czy mnie to boli? Kiedyś bolało nie do zniesienia, dzisiaj czuję taką pustkę i wypalenie, że nic nie jest w stanie mnie bardziej zdołować, więc skoro jestem już na samym dnie psychicznego piekła, to bardziej upaść nie mogę - zaczynam krok po kroku wspinać się ku górze. Bardzo chciałabym poznać kogoś kto mógłby mi chociaż odrobinę pomóc, ale cholernie się boję, żeby znowu za niedługi czas nie upaść z łoskotem na dno piekła.

29

Odp: zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Generalnie wygląda to tak smile
Kobiety pragną zmieniac faceta a potem płaczą że stał się inny big_smile
Nie zmieniaj akceptuj jak nie akceptujesz zamień na inny obiekt akceptacji tongue Inaczej lądujesz jak autorka wątku smile
Nie moge pojąc tej niesamowitej potrzeby zmieniania ludzi na siłę...dla mnie to prosta zasada albo akceptuje z całym inwentarzem wad i zalet albo arrivederchi big_smile

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » zwiazek sie rozpada mimo ze sie kochamy

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024