Mocno skomplikowany początek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mocno skomplikowany początek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1 Ostatnio edytowany przez TurnBurn (2014-10-31 18:37:04)

Temat: Mocno skomplikowany początek

Cześć dziewczyny, piszę do was kolejny raz o poradę gdyż chce zobaczyć jak to wszystko wszystko wygląda z kobiecego punktu widzenia. Otóż sprawa wygląda następująco, znam pewną dziewczynę, razem spędzaliśmy czas, dogadujemy się, dobrze nam że sobą, tęsknimy, a przy rozstaniu jest milion łez z obu stron. Na naszym ostatnim spotkaniu już zaczęliśmy rozmawiać o wspólnym mieszkaniu, bo jeżeli nie możemy bez siebie wytrzymać to po co to wszystko komplikować. Ona mówi że bardzo tego chce i zrobi wszystko żeby być ze mną, ale jest jedna sprawa która to wszystko komplikuje i powoduje że czar pryska. Otóż ona mieszka z facetem, mówi że on jej nie kocha, nic nie czują do siebie i że nie chce z nim być. Ale bardzo ciężko będzie jej odejść od niego bo jest strasznie przywiązana. Dodam że oboje mieszkamy w innych krajach ona w kraju X ja Z. Dla niej jestem w stanie wiele zrobić, nawet szukałem pracy tam gdzie ona mieszka, w poniedziałek mam rozmowe przez skype z pracodawcą gdyż nie mogę się od razu pojawić na miejscu w jej kraju. Obiecałem że ze swojej strony zrobię wszystko żeby być z nią, myślę że to jest bardzo wiele gdyż jestem w stanie zostawić wszystko co mam i wyjechać za nią. Czym bliżej powrotu ona ma do swojego kraju tym bardziej zaczyna kombinować i zmieniać zdanie na ten temat, wczoraj do południa mówiła że bardzo chce być ze mną, źle jej samej, że chce się zmienić dla mnie i rozpocząć nowe życie. Wieczorem gdy już miała pare godzin do odlotu(dodam że poleciała dzisiaj) zaczyna wątpić w to wszystko. Mówi że boi się że jej nie pokocham, że ją skrzywdzę, że nie sprzeda samochodu. Ciągle powtarza że ona go nie kocha ale on nigdy na nią nie podniósł głosu czy coś w tym stylu, mówię jej że musi mi dać szanse żebym mógł się wykazać i pokazać jaki jestem w normalnym życiu. Dla mnie byłoby najlepiej jeżeli by to ona się pojawiła tutaj gdzie ja mieszkam, wtedy miałbym całkowitą pewność że on nigdy nie będzie nas nachodzić a tym bardziej nie będą się spotykać po kryjomu, bo domyślam się że on wtedy będzie za nią latać i zacznie się starać a ona może ulegnąć temu wszystkiemu. Może ja źle zrobię że to napiszę ale jest mi tak ciężko z tym wszystkim że często płacze po nocach przez to wszystko, bo ja dla niej wiele zrobie a boję się że nie osiągnę celu i że ona nie będzie potrafiła odejść od niego przez to przywiązanie które tak często powtarza. Teraz ona siedzi z nim w domu a mnie samemu szlag trafia, bo pisze że tęskni, że ciężko jej samej, a waha się żeby zrobić pierwszy krok i wyszukuje dziwne rzeczy. Bo przecież ona musi podjąć najważniejszą decyzje, ja nie mam nikogo, czekam na nią bo chce z nią być. Często też mówi że ona wie że ja nie będe długo czekać na mnie dlatego ona podejmie szybko decyzję co zrobi.


Co myślicie o tym wszystkim ?, przepraszam ale jest to trochę chaotycznie napisane, dlatego jeżeli macie jakieś pytania to chętnie odpowiem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mocno skomplikowany początek

Znam bardzo podobną sytuację, aż się zastanawiałam czy to nie ta sama osoba, poważnie smile
25 letni syn moich znajomych poznał dziewczynę która mieszkała ze swoim chłopakiem. Zwierzyła się że nie chce z nim dłużej być bo uczucie wygasło. Nie mogła podjąc decyzji o odejściu ponieważ całkowicie była zależna od swojego chłopaka. Chciała podjąć pracę ale słaba znajomość języka nie ułatwiała jej tego.
Michał, syn moich znajomych wierzył jej w każde słowo, zaangażował się bardzo. Proponował wspólne mieszkanie, pomoc w znalezieniu pracy. Spotykali się regularnie, mydliła mu oczy aż któregoś dnia powiedziała że tak naprawdę to ona nie jest pewna, czy chcę rozpoczynać nowe życie we dwoje bo już raz się sparzyła.Chłopak był załamany. Miałam okazję rozmawiać z nim osobiście. Kochał tą dziewczynę i nie mógł zrozumieć jej postepowania. Wiele osób radziło mu żeby dał sobie z nią spokój zanim sprawy zabrną za daleko. To rozsądny chłopak więc napisał do niej list pożegnalny i zerwał kontakt. Zmienił nawet nr telefonu.Reakcja dziewczyny była szokująca. Natychmiast pojawiła się w jego pracy i błagała o spotkanie. Gdy odmówił zadzwoniła do jego matki aby ta wstawiła sie za nią. Michał w końcu zgodził się na jedną rozmowę. Prosiła go o czas. Zapewniała że odwzajemna jego uczucia ale nie jest jeszcze gotowa. Niestety Michał uległ. Męczył się jeszcze wiele miesięcy w końcu nie wytrzymał. Był zdruzgotany. Postanoił zerwać definitywnie. Cały ten dziwny związek kosztował go wiele nerwów, w dodatku bardzo zraził go do innych dziewczyn.
Pytanie, czy warto pchać się w relacje, gdy stare sprawy nie są zakończone? Ma to sens? Moim zdaniem żadnego.
Myślę że można spotkać wśród nas osoby i to już niezależnie od płci, które żerują na uczuciach i są zwykłymi manipulatorami. Taką osobę spotkał Michał. Życze Ci aby intuicja podpowiedziała Ci czy warto.
Dajesz coś i jeszcze prosisz aby zostało to przyjęte, nie widzisz że coś tu jest nie tak?

3

Odp: Mocno skomplikowany początek

z mojego punktu widzenia wygląda to tak, ze ona się toba bawi, ty jesteś jej kolem zapasowym, ty jesteś w innym kraju, a ona z nim MIESZKA, SYPIA< ROZMAWIA< DZIELI CODZIENNY DZIEN< wiec niby jak ma ciebie wybrać?

4

Odp: Mocno skomplikowany początek

Czytając to widzę swoją sytuacje, jest taka sama.

Tutaj masz rację bo stare sprawy nie są zakończone, ona dalej z nim mieszka, codziennie się widzą, trochę ich łączy wspólnego. Sensu nie ma żadnego bo ona ciągle się powtarza się jest do niego przywiązana i boi się że jak go zostawi to wtedy on sobie zrobi coś głupiego. Jeżeli tak będzie myśleć non stop wtedy ja nie mam żadnych szans i mogę się wycofać z tego wszystkiego. Jedna rzecz nie daje mi spokoju, po co ona piszę to wszystko do mnie że będziemy razem mieszkać, że ciężko jej samej, że chce nowego życia i że chce się zmienić dla mnie, chce być lepsza. Czy daje jej to jakąś satysfakcje z tego że tak pisze do mnie?. Może po prostu ona pisze to co ja chce przeczytać?. Jak na razie to ja z siebie dałem 200%, samo to że znalazłem prace tam gdzie ona mieszka i będe mieć rozmowę, chociaż teraz nagle jej nie odpowiada miasto, mówi że jest duże i ciężko będzie jej się tam odnaleźć. Skąd ta nagła zmiana?. Mówiła że jak wróci do domu to mam zadzwonić do niej, dzwoniłem i cisza, nie odebrała telefonu. Domyślam się że jest z tym facetem i dlatego unika rozmów ze mną. Strasznie mnie to wszystko boli i ciężko mi z tym. Boję sie najgorszego że napisze mi że nie potrafi od niego odejść.

5

Odp: Mocno skomplikowany początek
TurnBurn napisał/a:

Boję sie najgorszego że napisze mi że nie potrafi od niego odejść.

Nie, tego Ci nie napisze.Za to będzie Ci pisała że:
-potrzebuje czasu
-chciałaby, ale ......
-musi to wszystko przemyśleć
-potrzebuje czasu
-tak jej strasznie ciężko
-potrzebuje czasu
-jest zagubiona
-potrzebuje czasu

Nie Ty pierwszy, nie ostatni.
Jeleń:)
Pzdr

6

Odp: Mocno skomplikowany początek

A to spryciula , żyć nie umierać , bzyka się z tamtym a Ty zapewniasz jej emocje i smarujesz jej ego jak świeżą bułkę masełkiem. Stary nie łudź się że ona chce zmiany tego stanu rzeczy , gdzie jej będzie tak dobrze jak teraz. Sytuacja prawie w 100% przypomina moją sprzed 7 lat kiedy to łudziłem się że moja "luba" zostawi swojego faceta, wróci z niemiec i zamieszka ze mną. Za każdym razem mówiła że tego pragnie a jak cokolwiek zaczynało się klarować to wyjeżdzała ze swoją bajką że nie chce go zranić , że mimo że go nie kocha to traktuje go jak brata, przyjaciela i nie może mu tego zrobić . Sranko w banko. Ja dawałem jej emocje i smarowałem jej ego a on 2000euro na koncie i bzykanko co wieczór. Po 2 latach ciągłej huśtawy emocjonalnej zostałem z niczym, manipulowała mną ile wlezie a w efekcie zostałem sam. Dziś inaczej na to patrzę i nawet jestem jej wdzięczny że przyczyniła się do tego że się obudziłem i tego typu tanie manipulacje widze z daleka i dużo sensowniej potrafię budować związki czego  autorowi z całego serca życzę.

7

Odp: Mocno skomplikowany początek

Niestety chłopie, nie łudź się.
Właśnie tak jak było kiedyś było jej wygodnie.Z nim sypia/mieszka/etc. Ty jesteś od miłych emocji.

-nie ma czasu
-nie jest gotowa na Ciebie/nikogo
-decyzję podjęła ale musi ona nabrać mocy a ona potrzebuje spokoju i wyciszenia
-że jemu tak zależy że chce utrzymać z nią koleżeńskie kontakty i chociaż ją to dużo kosztuje to chce też je zachować
-zależy jej na Tobie , ale nie da się wymazać wspomnień ze związku z tamtym i musi to sobie przemyśleć

Wybierz sobie...
"Moja" paniki dostała jak okazało się że zamieszkałem na sąsiednim osiedlu, jestem 'wolny' i nie da się 'grafikiem' zasłonić... big_smile
Taki mały kłamczuszek ;-)

Definitywnie koniec, i nie masz co rozkminiać. Odcinasz się i koniec. Wszelkie jej próby wpłynięcia 'łzami' i pięknymi słowami możesz w bajki wsadzić.Bo i tak w momencie kiedy ona zorientuje się że nie da się Tobą manipulować i pogrywać to zostaniesz 'skreślony' jako nie podatny na jej wpływ... :-D
Ona się nie zmieni.Nie ważne jak silnie w to wierzysz. Wydaje Ci się że to wszystko między Wami jest wyjątkowe i inne - nie jest.
"Same Shit Different Girl"

8

Odp: Mocno skomplikowany początek
Pirx napisał/a:

Wszelkie jej próby wpłynięcia 'łzami' i pięknymi słowami możesz w bajki wsadzić

Ja bym to radził wsadzić gdzie indziej.
Co do reszty pełna zgoda.
***
I zmień ten durny tytuł wątku, bo to nie jest żaden początek!

9

Odp: Mocno skomplikowany początek

Aha i rada na przyszłość , nie becz przy kobiecie bo to trochę pipką a nie facetem zalatuje. Nikt nie mówi że to źle jak uronisz łzę nad ludzką tragedią,śmiercią ale pożegnanie z kobietą umówmy sie do tej kategorii nie należy.

10 Ostatnio edytowany przez Pirx (2014-11-01 12:39:02)

Odp: Mocno skomplikowany początek

Niech Ci też do głowy nie przychodzi tłumaczyć ją jej osobowością ,problemami z przeszłości itd.
Nawet jeśli one są , to sama musi posprzątać je w swojej głowie. A i tak potem nie będzie Wam po drodze.
Każdy ma swoją metodę, ale musi ją wypracować. Ja jestem dość spokojny i wyważony.Często najpierw uprzedzam co będzie się działo.
Potem działam, i wtedy jest zaskoczenie "Jak to??? Odchodzisz, zrywasz kontakt?"


Nie czekaj na nią, nawet jej tego nie komunikuj.
Zerwij kontakt, i żyj tak jak przed tym jak ją poznałeś. I nie wycofuj się z tego chociażby przyjechała i klęczała przed Tobą.
No chyba że chcesz z nią kilka razy się przespać na pociechę dla siebie, ale to Twoja decyzja.
Związku z nią nie zbudujesz.
Zrobisz co uważasz ale każdą myśl że to poskutkuje i ona przybiegnie do Ciebie zabij w zarodku.
Bo nawet jak Ci 'odbije' i przyjmiesz ją z powrotem, będziesz zawsze oglądał się za plecy. Po co Ci to?

11

Odp: Mocno skomplikowany początek

No i tyle żeśmy autora widzieli bo coś czuję że on nie przyszedł po radę co z tą sytuacją zrobić tylko jak sprawić by jego Pani odeszła od swojego faceta a tego że najprawdopodobniej ona nigdy od swojego faceta nie odejdzie autor najwyraźniej nie widzi. Szkoda życia chłopie , mi tak przeleciały bezpowrotnie dwa lata i zostałem z niczym a moja Pani do dziś wygodnie mieszka dalej ze swoim mężem w niemczech. Pociąg życia zapieprza a Ty stoisz na bocznicy.

12 Ostatnio edytowany przez TurnBurn (2014-11-01 13:56:28)

Odp: Mocno skomplikowany początek

Przyszedłem tutaj po poradę, inaczej bym tego nie pisał wszystkiego. Miałem ciężki wieczór, na dodatek ona pisała do mnie że potrzebuje miesiąca na załatwienie wszystkiego, że rozmawiała z tym jej facetem i on wraca do Polski a ona wyjedzie do mnie. Ciągle powtarza że nie lubi przerw chce się ze mną jak najszybciej zobaczyć i takie przeryw nic nie dają a sprawiają tylko że bardziej się dołuje będąc sama. Mam straszny burdel w psychice, bo już było wcześniej tak że zerwałem z nią kontakt, pół roku miałem spokój i jakoś się wyleczyłem ale ona napisała że ciężko jej samej i chce mieć ze mną dobre relacje, właśnie od tego ostatniego spotkania nalega na wspólne zamieszkanie.

13

Odp: Mocno skomplikowany początek

Ok...
Nikt Ci nie powie co masz zrobić.Zdecydujesz sam.

Najpierw ogarnij swoją psychikę.

1.Podchodź do tego jak by nic nie miało być już
2.Nie patrz co mówi.Tylko co robi
3.Żyj swoimi sprawami
4.Ona się dołuje? Ty się dołujesz bardziej.Nie chce się dołować? Niech sprząta swoje życie.
5.Ustal sobie że rozmawiasz z nią raz w tygodniu
6.Nie myśl o mieszkaniu z nią, i powiedz to wprost.Że na razie nie widzisz możliwości mieszkania razem.
Ona kombinuje, jak wygodnie 'przeskoczyć' Nic innego.

Jeśli czujesz się na tyle silny aby brnąć? Kto Ci broni.Ale zachowaj BHP.
Tylko wykup sobie kartę do klubu BDSM... (lekka złośliwość)

14

Odp: Mocno skomplikowany początek

Night ? Czy to ty z swoją Martyna ? Normalnie jakbym historię kumpla czytał xd

15

Odp: Mocno skomplikowany początek

Niestety to nie jest Night z Martyną wink

16

Odp: Mocno skomplikowany początek

a nawet jeśli, co mało prawdopodobne będziesz już z nia, to nie będziesz się bał, ze będzie jej z toba zle i będziesz znow szukac kogos na czacie, tak jak teraz
tak po ludzku nie zal ci tego jej chłopaka czy chcesz po prostu z nim wygrac?

17 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-11-01 16:50:11)

Odp: Mocno skomplikowany początek

Jako kobieta przychylam się do opinii panów piszących powyżej: lachon sobie jelenia i romantyka znalazł, który będzie czekać, pisać, zapewniać o uczuciach, podbijać jej ego a ona będzie sypiać ze "starym" facetem.

Naucz się jednego: jeżeli ktoś chce, to wychodzi z niefajnego związku i nie powstrzyma go/jej kredyt, dziecko, choroba teściowej, odległość.

Panna jest nieszczera i zakompleksiała a Ty masz tendencję do ładowania sie w posrane układy. Daj sobie z nią spokój.

"mówię jej że musi mi dać szanse żebym mógł się wykazać i pokazać jaki jestem w normalnym życiu." - chyba jesteś facetem kochającym za bardzo i lgniesz do niedostępnych emocjonalnie kobiet.

18 Ostatnio edytowany przez TurnBurn (2014-11-01 17:08:33)

Odp: Mocno skomplikowany początek

Ona często powtarza że to ja będe raczej tym złym w związku, że to ja pierwszy mogę ją skrzywdzić. Czy jest mi szkoda jej chłopaka? Myśle że jakby było z nim wszystko okej to chyba by nie odchodziła od niego nie ? Powiedziała że to on ją pierwszy zaniedbał, chociaż z nim rozmawiała milion razy o tym. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Mówi że do grudnia chce być ze mną, nie ważne gdzie ..

A co do rywalizacji z chłopakiem to w czym mogę wygrać? to że ona wybierze mnie ? O ile do tego dojdzie.. To prawda mam miękkie serce, ale chyba też mam twardy tyłek że dostaje tyle kopów od życia a dalej brne w to samo z nadzieją że będzie inaczej. Także darujcie sobie komentarze typu naiwny itp ..

19 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-11-01 17:16:05)

Odp: Mocno skomplikowany początek

ja wiem czy naiwny, pewnie tez, ale i egoista ze się za przeproszeniem wpie... w czyjs związek, wiec nie piszesz ze jestes dobrym człowiekiem i inne takie
a skad wiesz ze z nim jest cos nie tak, sugerujesz ze jego wina ze dziewczyna jego (nie twoja) zdradza go z tobą?
to takie przerzucanie waszej winy na niego!

20

Odp: Mocno skomplikowany początek

Skoro miałaby z nim dobrze to nie szukała by niczego u mnie tylko grzecznie siedziała z nim w domu prawda? Najwidoczniej coś jest nie tak skoro po 8 latach chce go zostawić. Nie wpieprzam się w żaden związek bo nie chciałbym żeby ktoś to robił w moim związku, to ona pierwsza po pół roku napisała do mnie , nie ja.

21

Odp: Mocno skomplikowany początek

Jakbym tą moją słyszał , ten jej facet też ją strasznie zaniedbywał itp tylko dlaczego dalej z nim jest ( ta moja lady) i tak ją zaniedbuje że jest z nim wlaśnie w ciąży. Te typy tak mają, manipulatorki rządne poklasku i skakania koło nich. Pewnie prowadzi żalośnie nudne życie a Ty dajesz jej emocje. On kaskę, bezpieczeństwo i sex a Ty zabawę. Jeśli mogę radzić to patrz na to co Ona robi a nie to co mówi. Ta moja nawet nie chciala słyszeć z mojej strony wątpliwości że nie uda nam się być razem. Jak sie skapowała że sprawa za daleko poszła i że ja nie zarabiam 2000E to się zaczęły kombinacje że ona tak nie może, że musi go przygotować i tym podobne. A słuchaj jak u was z sexem , sory za bezpośrednie pytanie ale to duzo mówi o znajomosci.

22 Ostatnio edytowany przez TurnBurn (2014-11-01 18:46:40)

Odp: Mocno skomplikowany początek

Tak samo jest tutaj, ona nie chce nic słyszeć o tym że nam nie wyjdzie. Mówi dużo, robi mało jak na razie, ciągle powtarza że do grudnia z nim wszystko zakończy i jest tego pewna na 1000% tylko ja nie mogę w nią zwątpić bo wtedy jej serce pęknie jak zostanie sama ... Co do sexu mówi że jest zadowolona, przypomina często jak to nam było dobrze i że chce żeby się nie wypaliło pożądanie między nami.

23

Odp: Mocno skomplikowany początek
TurnBurn napisał/a:

Tak samo jest tutaj, ona nie chce nic słyszeć o tym że nam nie wyjdzie. Mówi dużo, robi mało jak na razie, ciągle powtarza że do grudnia z nim wszystko zakończy i jest tego pewna na 1000% tylko ja nie mogę w nią zwątpić bo wtedy jej serce pęknie jak zostanie sama ...

a pasuje ci że się grzmoci z nim ? smile boże -.- nie wiedzałem że można być tak naiwnym -.- chłopie ? Zapomniałeś co to jaja ? smile

24

Odp: Mocno skomplikowany początek

To co mam zrobić, mam pojechać i zajebać kolesia ? Przecież ja jestem teraz bezradny, mogę tylko poczekać miesiąc i zobaczyć czy akurat to co ona mówi okaże się prawdą czy to zwykła ściema. Równie dobrze mogę to zakończyć czytając wasze porady, a wtedy zacznie myśleć skąd ta nagła zmiana u mnie... Nie wiem co ja zrobiłem złego w życiu że zawsze jak chcę czegoś dobrze to wszystko się zaczyna pierdolić i nic z tego nie wychodzi a ja ciągle się łudze. Chyba jestem za dobry. Ona wie że ja nie będe długo czekał na nią i jest tego świadoma. Dla mnie to też wszystko jest nienormalne.

25 Ostatnio edytowany przez Skywalk (2014-11-01 19:01:26)

Odp: Mocno skomplikowany początek

Jeśli mogę radzić to poznawaj więcej kobiet żeby Ci zeszło ciśnienie z tej jednej. Ja jak zacząłem widzieć o co w jej grze na prawdę chodzi jednego dnia bez pożegnania całkowicie zerwałem kontakt. Wtedy pokazała prawdziwą twarzyczkę wysyłając maile smsy że jestem podły, jak śmiem tak milczeć podczas gdy ONA się przecież martwi ,tylko ona ona i ona. Jak po tej sprawie zacząłem poznawać więcej kobiet zauważyłem że że wcale aż taka cudowna nie byla, ot zwykła dziewuszka z kompleksami. Dziś bym ją co najwyżej w czółko z litości poglaskał. Aha po wszystkim jak sie nie odzywałem to wszystko ze szczegółami opowiedziała swojemu facetowi i miałem go na linii przez jakiś czas. Dobrze że mieszkam daleko od nich bo jeszcze bym pewnie wpier...l zarobił . Z resztą taki mi się należał po prawdzie.

26

Odp: Mocno skomplikowany początek

Poznawałem, przez te pół roku miałem psychiczny spokój ale czasem gdzieś mi ta wracała myśl o niej co tam teraz może robić. Kiedyś też tak pomyślałem, a rano gdy wszedłem na FB zobaczyłem wiadomość od niej, wtedy mnie zatkało. Wiem że to może być ciężkie do uwierzenia ale tak jest. Z tymi kobietami było fajnie ale ciągle brakowało tego czegoś co było z nią, oczywiście były też przelotne znajomości typu jedna noc i koniec. Takiego czegoś nie szukam bo nie kręci mnie to. Z nią jak się spotkaliśmy po długim czasie to wszystko wróciło, nie mieliśmy ze sobą problemów czy coś takiego, wyglądało to tak jakbyśmy się znali wieczność.

27

Odp: Mocno skomplikowany początek

to niech tą wieczność przełoży na czyny ? smile musi u niego spać ? smile nie musi ! Pierdo. . . O dooopie maryny smile jak dla mnie to jesteś pocieszycielem smile i tylko tyle smile moj kumpel miał podobnie smile widział na sky jak jej chłopak ja tyra a ona udaje że wszystko ok smile zakończył to bo ona to przedłużala w nieskończoność smile i taki był finał smile

28

Odp: Mocno skomplikowany początek

To w tej sytuacji nic chyba lepszego sie nie wymyśli jak zaczekac i obserwować jej ruchy. Jak chce coś zmienić to super, ja byłbym w stanie się założyć że obecna sytuacja najbardziej jej pasuje ale.... jak będzie zobaczymy.  Ważne żebyś trochę rozsądniej na to patrzał i w razie jej odwrotu nie tlumaczył jej w swojej głowie tylko widział jak sprawa wygląda na prawdę. Patrz na to pod kątem że jej dzisiejszy stan pasuje jak ulał , lepiej żebyś sie pozytywnie rozczarował niż został z ręką w nocniku

29

Odp: Mocno skomplikowany początek

Nie będe jej tłumaczył w swojej głowie bo nie ma czego tłumaczyć jeżeli go nie zostawi to kończymy bo nie ma sensu się zamęczać psychicznie, dłużej sobie nie poradzę. Ona twierdzi że też nie chce dłużej czekać, nie może bo wie że ja nie będe wiecznie czekać na nią, mówi że potrzebuje miesiąca żeby sprzedać samochód i trochę swoich rzeczy. Mówi że chce być dla mnie lepszą osobą, nie chce popełniać błędów poprzedniego związku.

30

Odp: Mocno skomplikowany początek
TurnBurn napisał/a:

Nie będe jej tłumaczył w swojej głowie bo nie ma czego tłumaczyć jeżeli go nie zostawi to kończymy bo nie ma sensu się zamęczać psychicznie, dłużej sobie nie poradzę. Ona twierdzi że też nie chce dłużej czekać, nie może bo wie że ja nie będe wiecznie czekać na nią, mówi że potrzebuje miesiąca żeby sprzedać samochód i trochę swoich rzeczy. Mówi że chce być dla mnie lepszą osobą, nie chce popełniać błędów poprzedniego związku.

a więc miesiąc jeszcze z tamtym smile mnie by na wymioty wzięło smile przepraszam za szczerość smile

31 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-11-01 20:03:59)

Odp: Mocno skomplikowany początek

Zauważyłeś, że ona dużo

TurnBurn napisał/a:

mówi

A teraz weź sobie kartkę i spisz konkrety które  robi.
Dla siebie.
Gościu, zrozum, to jest tak typowe wszystko że aż paznokcie bolą.Jaki ku*** miesiąc?
Walnij się w łeb.
Miesiąc, potem drugi, potem trzeci.
A najlepiej to dryndnij do tego faceta co to jej z nim nic nie łączy i sobie pogadajcie:)
Dość się już sfrajerzyłeś, po co to przeciągać.

32 Ostatnio edytowany przez Skywalk (2014-11-01 20:10:06)

Odp: Mocno skomplikowany początek

Eee tam nie przesadzajcie , miesiąc to raptem 15-20 ruchanek, szybko minie wink
. Sory że jestem bezpośredni ale przypomina mi sie jak ta moja w akcie zazdrości potrafiła opowiadać jak z tym swoim miała zeszłej nocy nieziemski orgazm. Jak sie pokapowała co powiedziała to zaraz dodawała : ale wiesz, myślałam wtedy o tobie. Aż dziw że kupowałem takie gówno jak pelikan ale widać każdy musi czasem przypieprzyć w mur żeby sie obudzić.

33

Odp: Mocno skomplikowany początek
Skywalk napisał/a:

Eee tam nie przesadzajcie , miesiąc to raptem 15-20 ruchanek, szybko minie wink
. Sory że jestem bezpośredni ale przypomina mi sie jak ta moja w akcie zazdrości potrafiła opowiadać jak z tym swoim miała zeszłej nocy nieziemski orgazm. Jak sie pokapowała co powiedziała to zaraz dodawała : ale wiesz, myślałam wtedy o tobie. Aż dziw że kupowałem takie gówno jak pelikan ale widać każdy musi czasem przypieprzyć w mur żeby sie obudzić.

o kur. . . Rzygam xd

34

Odp: Mocno skomplikowany początek

Moim zdaniem to żałosne. Jeśli nie kocha tamtego, to powinna od niego odejść. Gardzę takimi kobietami, które tak długo są z facetem, aż sobie kolejnego "pewniaka" nie przygruchają. Zwykle ten pewniak staje się tylko stacją przesiadkowa do kolejnego. Jeśli chcesz w nią w chodzić w relacje, to najpierw ona ma zakończyć związek i mieszkanie z tamtym. A dopiero potem zobaczy się, co z tego będzie - tzn ona nie ma mieć pewności, że ty ją tak od razu weźmiesz.

35

Odp: Mocno skomplikowany początek
TurnBurn napisał/a:

Co do sexu mówi że jest zadowolona, przypomina często jak to nam było dobrze i że chce żeby się nie wypaliło pożądanie między nami.

Ale się wypali. A wtedy poszuka kolejnego mając nadzieję, że się nie wypali smile

36 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-11-01 21:48:20)

Odp: Mocno skomplikowany początek
TurnBurn napisał/a:

Skoro miałaby z nim dobrze to nie szukała by niczego u mnie tylko grzecznie siedziała z nim w domu prawda? Najwidoczniej coś jest nie tak skoro po 8 latach chce go zostawić. Nie wpieprzam się w żaden związek bo nie chciałbym żeby ktoś to robił w moim związku, to ona pierwsza po pół roku napisała do mnie , nie ja.

niekoniecznie, czasem ludzie zdradzają dla emocji, czy dla odmiany itd.
poczekaj do gwiazdki, potem do zajączka, może się uda,
sam widzisz ze cos jest nie tak, bo bys tu nie prosil o pomoc

czyli wy spotykacie się na seks raz na jakiś czas, a nie mdli cie ze ona z toba i z nim uprawia seks? aż taka cudowna jest w łóżku, ze to wytrzymujesz?

37 Ostatnio edytowany przez TurnBurn (2014-11-01 22:21:21)

Odp: Mocno skomplikowany początek

Widzę to wszystko co piszecie i myślę jak bardzo mogę być naiwny wierząc w to wszystko co ona pisze i mówi. Sam już nie wiem co mam myśleć. Nie jest mi z tym dobrze jak pomyśle że ona z nim wszystko dzieli a ja siedzę sam jak idiota i czekam na nią. Skomplikowana sprawa...

38

Odp: Mocno skomplikowany początek
TurnBurn napisał/a:

Widzę to wszystko co piszecie i myślę jak bardzo mogę być naiwny wierząc w to wszystko co ona pisze i mówi. Sam już nie wiem co mam myśleć. Nie jest mi z tym dobrze jak pomyśle że ona z nim wszystko dzieli a ja siedzę sam jak idiota i czekam na nią. Skomplikowana sprawa...

znalazłeś jaja ? smile to telefon do ręki smile i dzwoń smile nie tylko faceci opowiadają słodkie bajki smile

39

Odp: Mocno skomplikowany początek
TurnBurn napisał/a:

Skomplikowana sprawa...

A możesz oświecić nas maluczkich, co w niej skomplikowanego?

40

Odp: Mocno skomplikowany początek

Nie chodzi o nią, chodzi o całość sytuacji.

41

Odp: Mocno skomplikowany początek

Panna ma faceta, który daje jej stabilizację, poczucie bezpieczeństwa i stały sex.Nota bene- dziś sobotni wieczór- pomyśl co właśnie robią:)
No ale stały długoletni facet jest nudnawy i nie ma fajerwerków emocjonalnych, więc w takim celu panna znajduje sobie jelonka, który takowe z doskoku zapewnia.
Gdzie tu skomplikowaność?

42 Ostatnio edytowany przez batszeba (2014-11-02 00:34:16)

Odp: Mocno skomplikowany początek
TurnBurn napisał/a:

To co mam zrobić, mam pojechać i zajebać kolesia ?.

Ale dlaczego Ty masz pretensje do kolesia, którego ona też robi w bambuko, tyle że inaczej, niż w Twoim przypadku???? Przecież siłą jej przy sobie nie trzyma, jakby chciała toby z TObą była.

TurnBurn napisał/a:

Nie chodzi o nią, chodzi o całość sytuacji.

Bzdury, ta sytuacja nie jest skomplikowana tylko do bólu banalna, ale Ty NIE CHCESZ tego widzieć, tylko lecisz jak ćma w ogień.

43

Odp: Mocno skomplikowany początek

A jak Ty sobie wyobrazasz zwiazek z nia, gdyby odeszlaby od swojego faceta? Myslisz, ze bedzie super kolorowo i ona o nim zapomni tak szybko??? Przeciez oni sa ze soba 8 lat! To bardzo dlugo i uwazam, ze nie da sie wymazac takiego kawalka zycia ot tak! Na pewno jesli jakims cudem bylibyscie razem temat jej bylego bedzie sie powtarzal wielokrotnie. Jestem zdania, ze po zakonczeniu zwiazku trzeba dac sobie czas na tzw zalobe a nie pchac sie od razu w nowy zwiazek. To nigdy nie wrozy niczego dobrego.. Odpusc sobie, bo szkoda, zebys zmarnowal sobie psychike przez niezdecydowana dziewczyne.

44

Odp: Mocno skomplikowany początek

ciekawa jestem jak to się skończyło..

45

Odp: Mocno skomplikowany początek

No tak, wszak grudzien zbliża się wielkimi krokami ...
Coś czuję, że samochód nadal nie sprzedany, a komplikacje jakie były takie są i nadal, a biedna niunia potrzebuje jeszcze trochę czasu ...

46

Odp: Mocno skomplikowany początek

TurnBurn czekamy na info jak sie sprawa potoczyła ,z tego co pamiętam w grudniu już Twoja panna miała być z Tobą ,chyba że wyniknęły "nieprzewidziane" komplikacje. Daj znać jak sie sprawa zakończyła.

47 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2014-12-12 11:22:17)

Odp: Mocno skomplikowany początek

"To rozsądny chłopak więc napisał do niej list pożegnalny i zerwał kontakt. Zmienił nawet nr telefonu"

Zeby kazdy tak postepowal! Zobaczcie. Chlopak zobaczyl cos, przeanalizowal i mimo ze kochal to odszedl bo milosc wymaga szacunku a go nie bedzie jesli jedna z osob jest zaangazowana w zwiazek celowo, "materialistycznie" czy "egzystencjalnie".

Bo prawdziwa milosc nie oznacza koniecznosci bycia z osoba kochana, ale danie jej wyboru lub podjecie slusznej decyzji, ktora tez da jej wybor do zycia w godnosci. O tej godnosci ludzie jednak bardzo czesto zapominaja.

Autorze, dostales konnkretny przyklad a ja po prawdzie jako osoba postronna (i jeszcze wcinajace sie do dyskusji) tak naprawde nic o Twojej sytuacji nie wiem. Ale wiem jacy sa ludzie, i wiem tez za na sile ich nie zmienie oraz ze ew. zmiany potrzebuja ogromnej ilosci czasu.

Problem masz wiec nie z dziewczyna, bo takich mozesz spotkac setki, ale z twoimi zasadami i tym jak postepowac. Tylko ty widzisz fakty i tylko ty w swojej glowie masz proces logicznego wnioskowania, decyzyjnosci, ktory powinien skutkowac decyzjami ale nie skutkuje. Dlaczego? Poniewaz nie podjales w glowie, w mysleniu proby wyborazenia sobie sytuacji w ktorej bedziesz sam, bez tej dziewczyny. Wolny i niezalezny, mogacy miec "kazda". I to wlasnie z tej pozycji powinienes podejmowac decyzje, czy chcesz z Ta dziewczyna byc czy nie. A nie z pozycji niskiego poczucia wlasnej wartosci czy strachu przed samotnoscia, odrzuceniem (co juz sie wlasciwie stalo, jedynie poglebi z czasem). Czasami zarzuca mi sie tutaj nieczulosc ale czy nie jest tak ze wiele zwiazkow wyglada jak posiadanie "oswojonego pupila", ktory przebywa w domu, jest "na zawolanie" ale nie jest naszym przyjacielem i powiernikiem naszego serca? Rani nas swoim egoizmem i zapatrzeniem w siebie?

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mocno skomplikowany początek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024