Rzadki seks a ja wariuje - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Rzadki seks a ja wariuje

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1 Ostatnio edytowany przez kaliszanka12 (2014-10-29 23:01:30)

Temat: Rzadki seks a ja wariuje

Jesteśmy ze sobą od przeszło 4 lat , mieszkamy razem. Z seksem było różnie - pierwsze misiące były płomienne.
Ale to ja bardziej musiałam inicjować  i zabiegać. Od długiego czasu coś się zepsuło.
Powiem, że od roku  - dwóch lat. Są przerwy jego aktywności ale ta aktywność trwa max tydzień (wtedy będzie sie ze mną kochał 3 dni ) a potem 2 miesiące posuchy.,
Nasza średnia to raz w miesiącu.
Próbowałam wszystkiego rozmowy, gróźb, seksownego klimatu.
Kiedy ja inicjowałam seks to czułam się jakbym go gwałciła.

Jedyną jego aktywnością są nocny seks na śpiocha  - bez mojej przyjemności trwający 2 minuty,
Praktycznie śpię.
W ciągu dnia kochaliśmy się przez 4 lata może z 5 - 10 razy.
Seksu oralnego w ogóle nie stosuje pomimo tego, że uwielbiam, skąpe są jego dotyki nie mówiąc o grze wstępnej.
NIgdy mnie nie rozebrał (może z 2 - 3 razy).
Jak się go pytam to obiecuję poprawę, albo mówi , że się wstydzi.
Ale nie rozumiem tego - jak może się wstydzić ktoś kto mieszka ze mną 4 lata i ma po 30

Przestałam inicjować, przestałam pieścić go oralnie , odechciało mi się z nim kochać.

Czy ktoś z Was odszedł od partnera z powodu seksu ?

Najbardziej nie rozumiem czasami jego słownych zachęt do seksu ..np jedziemy przez las a on może staniemy a ja ok.
i np dobieram się do niego to on zaraz no co ty przecież jadę.

Mówie mu o swoich pragnieniach, o tym gdzie chciałbym to robić  -niestety nic nie było z  tego spełnione.


W innnych kwestiach jest ok.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ivet11 (2014-10-30 00:37:32)

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Związek bez sexu może irytować, szczególnie jeśli nie ma jasnych przycznyn jego braku. Być może partner jest aseksualny, może ma jakieś problemy z samooceną, z wyglądem? Spróbuj sama się masturbować, tak przy nim. Kup sobie wibrator, taki wypasiony ze wszystkimi bajerami , może będzie go podniecać widok jak sama się pieścisz, a przy okazji zrobisz sobie dobrze. Znam pare która ma duże problemy łóżkowe, na pewno stosunki są rzadsze niż w Twoim przypadku, ale nie wiem ile tak pociągną. Wbrew pozorom dobry sex jest potrzebny w każdym związku, bez tego dochodzi do kłótni, zdrad, nieporozumień itp. Nie wiem co Ci poradzić, może seksuolog??? warto spróbować, pozdrawiam.

3

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Ja uważam, że jak nie ma chemii w łóżku, to sprawa jest po prostu przegrana. Możesz stawać na głowie, ale jak facet ma małe potrzeby, to nie ma go co zmuszać. Seks jest w związku ważny. Nie należy problemów z seksem lekceważyć. Ja mając stałego partnera nie wyobrażałabym sobie 2 mies. przerwy w seksie, ot tak. Ja jestem w tej chwili wolna, a i tak wychodzi na to, że uprawiam seks częściej niż raz na 2 miesiące.

4

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Ja mam podobny problem.Też już przestałam zabiegać,a coraz częściej łapię sie na tym że podobają mi się inni mężczyźni.

5

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
kaliszanka12 napisał/a:

Czy ktoś z Was odszedł od partnera z powodu seksu ?

Ja smile  I absolutnie nie żałuję.

Mój były facet był bezustannie zmęczonym człowiekiem. Z początku rozumiałam to i wspierałam, bo dobrze wiedziałam, że w pracy bąków nie zbija, ale nadszedł czas, gdy skończyła się tolerancja dla odwracania się dupą w moją stronę, gdy kładliśmy się razem do łóżka. Rozmawiałam z nim wielokrotnie, tłumaczyłam, wychodziłam z inicjatywą na różne nowości, próbowałam też w odwrotną stronę, czyli przez pewien czas nawet półsłówkiem nie wspomniałam na temat seksu, ale co bym nie zrobiła, z jego strony wciąż zero odzewu.
Mimo, że jestem atrakcyjną i zadbaną, młodą kobietą, nie narzekającą na brak powodzenia, zaczęłam popadać w kompleksy. Pojawiła się frustracja spowodowana całą sytuacją, a wraz z nią dzikie awantury. Wtedy znalazł sobie nową wymówkę, że brak ochoty na seks z jego strony, to moja wina, bo ciągle się z nim kłócę. wink Wtedy odpadłam.

Jeżeli facet nie wykazuje inicjatywy w pokonaniu problemu, to nie ma sensu dalej tego ciągnąć.

6

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
kaliszanka12 napisał/a:

Mówie mu o swoich pragnieniach, o tym gdzie chciałbym to robić  -niestety nic nie było z  tego spełnione.

W innnych kwestiach jest ok.

No smutne to. Seks jest dużym spoiwem związku. A czy Wy ustaliście przyczynę całego ambarasu? Tzn. Twoje potrzeby znamy, a on jest taki, bo: ma taki temperament, bo ma jakąś blokadę, bo źle się czuje z Twoim inicjowaniem, bo czuje się osaczony? Ustal to, a potem będziesz musiała podjąć decyzję co z tym dalej.

7

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

To bardzo trudna sytuacja, ale chyba nie ma innego wyjścia niż rozstanie się. Jego nie zmienisz - on o seksie może czasami zażartuje, ale się go boi i nigdy nie będzie takim kochankiem, którego potrzebujesz. Takim facetom jak on wystarczą porno w internecie i tyle, kobieta ma spełniać inne potrzeby. A że Ty prędzej czy później nie wytrzymasz, właściwie nie powinnaś. Szkoda czasu.

8

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Podzielam zdanie koleżanek. Po to ma się faceta, żeby z nim uprawiać sex. Ja bym nie wytrzymała. Kurcze. Co mam sama się masturbować wibratorem?

9

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

proponuje albo z nim porozmawiać wprost i dosadnie w czym tkwi problem, Powiedzieć mu że jest Ci z tym źle i poszukać wspólnie rozwiązania albo po prostu się rozstać

10

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Zgadzam się z tym, co napisała osoba o nicku "kot-333". Jeżeli kochasz i zależy tobie na facecie, to podejmij trud kolejnej szczerej rozmowy. Spróbujcie też skorzystać z porady specjalisty, ale we dwoje. Nie ma czego się krępować. Myślę ze problem da się rozwiązać i lepiej to zrobić teraz niż jak będzie już po  ślubie. Nie można też zasypywać przysłowiowych gruszek w popiele łudząc ze to się kiedyś zmieni na lepsze, bo sam ten problem nie rozwiąże się a jedynie też może tylko pogłębić się. Trwanie w związku i "skoki w bok", to też rozwiązanie bez sensu i w konsekwencji doprowadzi do rozpadu związku. Życzę wytrwałości w rozmowie i szybkiego wyjaśnienia i rozwiązania problemu.

11

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

I to niby my myślimy tylko o jednym smile teraz mnie proszę zjechać smile szczerze na to leje smile ale widać co komu potrzebne smile facet zapier. . . Po kilka godzin dziennie smile a wy o pierd . . . smile nice one smile sex jest ważny smile lecz nie najważniejszy smile znajdź innego smile który będzie cię porządnie pieprzyc smile ale będzie beznadzejny w innych aspektach smile na pewno sobie polepszysz smile

12

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Lucyfer00 napisał/a:

I to niby my myślimy tylko o jednym smile teraz mnie proszę zjechać smile szczerze na to leje smile ale widać co komu potrzebne smile facet zapier. . . Po kilka godzin dziennie smile a wy o pierd . . . smile nice one smile sex jest ważny smile lecz nie najważniejszy smile znajdź innego smile który będzie cię porządnie pieprzyc smile ale będzie beznadzejny w innych aspektach smile na pewno sobie polepszysz smile

Dobre")
To pojawią się nowe wątki " W seks jest OK ale winnych aspektach porażka"

Prawda jest taka ,że i kobiety i mężczyźni myślą o seksie i oczekują tego od partnera. To bardzo ważny aspekt związku , który go scala. Warto zawalczyć o osobę , którą się kocha a w pewnym momencie pojawiają się problemy z seksem.
Często te problemy są z powodów zdrowotnych, czy dużego obciążenia psychicznego lub fizycznego w pracy.Nie każdy jest otwarty w związku i przyzna się co go dręczy. Może trzeba zabawić się w detektywa i samemu poobserwować naszą połówkę.
Podstawą jest zawsze rozmowa,rozmowa,rozmowa....

13

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Błagam smile żałosne gadanie smile bo mi dobrze nie robi smile to niech go zostawi skoro nie chce się rozmawiać smile ale jeśli ktoś stawia seks ponad wszystko inne to co zostaje na resztę życia bez seksu ? smile bo ja mam mieszane uczucia jeśli kto stawia seks ponad wszystko inne smile a dogadać się można smile i to pieprzenie o porno smile brawo smile facet stracił pewność siebie smile i ciekawe dlaczego smile

14

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Lucyfer, osobiście dotyka cię ten temat, że się tak oburzasz? Może solidaryzujesz się z tym ciężko pracującym i kochającym nad życie męzem autorki, bo masz podobnie? Niespełnienie seksualne jest fatalne i nie da się tego zamydlić ani romantyczną kolacją, ani tym, że facet siedzi w pracy 28 godzin na dobę dla dobra partnerki. Po prostu.

15

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Lucyfer00 napisał/a:

facet zapier. . . Po kilka godzin dziennie smile a wy o pierd . . . smile

Większość z nas pracuje. Ba ! W wielu przypadkach nie po kilka godzin dziennie, a po kilkanaście wink, i to oczywiste, że są dni kiedy wracamy do domu podpierając się nosem, a transformacja w gwiazdę porno to ostatnia rzecz, na którą mamy ochotę. Jednak dla równowagi w życiu występują też dni luźniejsze, i wtedy fajnie byłoby podziałać z "pierdołami" we dwoje. smile To takie normalne w zdrowo funkcjonującym związku, że gdy są w tej sferze jakieś zaburzenia, na innych płaszczyznach też przestaje stykać. I szczerze wątpię, że osoba, która stawia za priorytet w życiu seks, chciałaby się bawić w stałe związki.

16

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Dziewczyny, ja to znam. Totalna frustracja. Jestem 2,5 roku po ślubie. W tym roku, mimo, iż nieprzerwanie mieszkamy razem, mąż współżył ze mną 4 razy. Z tym, że za czwartym, traktując mnie niczym swoją własność, postanowił we mnie "skończyć". I cudownie... zamiast planowanego przeze mnie rozwodu, staram się dostosować do nowej roli samotnej, sfrustrowanej matki. Wiele się pisze o kobietach. Że są oziębłe, zaniedbują się po ślubie, "gderają"... ale proszę PANOWIE, co Wy do cholery wyprawiacie. Nie wiem, po co wylewam swoje żale na forum, ale błagam jeszcze nie-mężatki - jeśli przed ślubem jest w waszym życiu coś nie tak, to obrączki nic nie zmienią. Oziębły mąż potrafi podciąć skrzydła.I jak pisały dziewczyny powyżej, mimo, iż jesteśmy młode, zadbane i atrakcyjne i tak czujemy się jak krowi placek rozjechany przez traktor ;/  ...a i w seksuologów też nie wierzę. To siedzi u faceta w psychice - albo ma potrzebę higienicznego pożycia albo nie. Ja pechowo trafiłam.

17

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Lucyfer00 napisał/a:

Błagam smile żałosne gadanie smile bo mi dobrze nie robi smile to niech go zostawi skoro nie chce się rozmawiać smile ale jeśli ktoś stawia seks ponad wszystko inne to co zostaje na resztę życia bez seksu ? smile bo ja mam mieszane uczucia jeśli kto stawia seks ponad wszystko inne smile a dogadać się można smile i to pieprzenie o porno smile brawo smile facet stracił pewność siebie smile i ciekawe dlaczego smile

Lucyfer, ja Cię proszę. Sex jest ważny, zawsze był i będzie. To dzięki niemu ludzie zachowują bliskie relacje. Mądre rady, iż są inne priorytety w udanym partnerstwie dla mnie, powiedzmy przedstawicielki kobiet 25-35 są irytujące.

18

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Sex nie jest najwazniejszy co nie znaczy ze ma go wgole nie byc co innego jak ktos z powoidu choroby czy innego ale nie tak bez powodu , bedziesz musiala sie zastanowic nad rozstaniem wida ze masz checi w ronych sytuascjch i wogole i zeby tak malo go mialas  zeby on nie rozbieral cie dziwne powinien sie nieraz na ciebie rzucic i powinniscie miec wspanialy sex razem mieszkajac.

19

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Foxterier napisał/a:

Lucyfer, osobiście dotyka cię ten temat, że się tak oburzasz? Może solidaryzujesz się z tym ciężko pracującym i kochającym nad życie męzem autorki, bo masz podobnie? Niespełnienie seksualne jest fatalne i nie da się tego zamydlić ani romantyczną kolacją, ani tym, że facet siedzi w pracy 28 godzin na dobę dla dobra partnerki. Po prostu.

spytać byś musiał mojego Aniołka wink ale nie interesuje mnie jakie masz problemy i ile prasujesz koszule smile dla jasności smile tak się składa że sex to nie wszystko jak dla mnie smile i to moje poglądy smile i mam prawo je wyrazić smile bo to wolny kraj smile

20

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

a co do reszty tych,którzy się tak burza,bo mam inne zdanie od reszty smile nie wiem czy wiecie czemu ludzie stosują agresję ? smile słowna czy fizyczna smile po to żeby się bronić smile a więc kto tu ma problem ? smile ja czy wy smile

21

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
magdalenadk napisał/a:

jeśli przed ślubem jest w waszym życiu coś nie tak, to obrączki nic nie zmienią. Ja pechowo trafiłam.

Naprawde tak trudno dojść do takich wniosków przed przeżyciem tego? Że kurcze papierek nie zmienia ani relacji, ani osób, ani świata? Przecież zaraz inne naiwne dusze (nie jesteś sama w swoich wierzeniach od początku istnienia świata) powiedzą, że każdy człowiek jest inny, każda sytuacja inna, każdemu należy sie szansa (albo pięćdziesiąt, nawet jak sam nie prosi i nie mowi o zmianach, nie pokazuje czynami że chce) i że w każdym jest dobro, tylko trzeba je odkryć (i naiwna dusza swoją miłością i dobrocią na pewno je odkryje).
To nie pechowe trafienie, tylko pechowe myślenie i pechowo stworzone emocje (zakochanie w wyobrażeniach). Mozna mowic, prosic, błagać, ostrzegać, a nawet katować (bo patologicznych sytuacji w związkach nawet bardzo 'normalnych' jest sporo, co czasem można nazwać katowaniem nawet), ale nie dotrze. Zaślepienie podświadomością albo co gorsza samym pożądaniem (bo atrakcyjny/a) ważniejsze. Może zmieniłoby się to gdyby wychowanie się zmieniło (główny cel w życiu to miłość, uzależnienie szczęścia od drugiej osoby, piękny ślub, gromadka usmiechnietych dzieci, księżniczka na wieży adorowana przez siłacza, siłacz chwalący się pięknością... która nic poza tym nie oferuje), stereotypy (może kobiety niech zaczną same podrywać, inicjować, starać się i sie mezczyznami opiekować, a wybierałaby dlatego tylko słabszych psychicznie i fizycznie? pierwszym wymogiem u kobiety nie byłby wygląd, a to by była zaradna i miała dużo kasy, by miała siłę bronić przed bandziorami) czy wyrzucenie z życia romansideł (bo zawsze są na jedno kopyto i polegają na historiach które sie nie zdarzają), wierszy, poezji, idealizmów. Zawsze jednak zdarzać się będą nietrafione/toksyczne związki niezależnie od edukacji (logika), bo tzw zakochanie/pożądanie/desperacja/niska wartość robi pewnym osobom wode z mozgu, tak jak przekonanie, ze nawet o najgorszą osobe/związek trzeba walczyć, bo inaczej... ego cierpi, cała psychika mówi ciału że odejście jest niedobre, że samotność, że to bolesne, więc trzeba unikać i "walczyć" czekając na zmiany lub kłócąc się stawiając ultimatum, obwiniając i zwiększając tą niesamowicie uzależniającą emocjonalnie toksyczność. Kłócić, godzić się i tak w kółko. Tak jak strach, że juz nikogo się nie znajdzie, to ta/ten jedyny i przypisywanie wyjątkowości do... bzdur. Bzdur, gdy się przeżywa X razy zakochanie i to w bardzo podobny sposób, mimo że osoba inna. I nie widzi się, że to wszystko zależy od nas. Zmieniamy percepcje, bo znowu wierzymy w coś co się nie zmieni, jeśli sami nie zmienimy. I efekty tych samych (np naszych) działań są bardzo podobne, mimo że kieruje się je także do innych ludzi. Że nie patrzy się na słowa, tylko czyny, a czyny interpretujemy jakie są (wyzwał - nie toleruje tego, bo mnie to boli, koniec rozmyślania), a nie jakie mogły by być (bo analiza - że miał zły dzien w pracy to dziś sie napił i dlatego wyzwał - ok, rozgrzeszam! albo zaprosił na 2 spotkania do rodziny tzn że jest pewnikiem zakochany już na 50 lat, albo poszlismy do lozka tzn ze juz jestesmy w związku, tylko boi sie mowic o uczuciach, jest niesmialy i na pewno skrzywdzony, wiec dam mu czas, będe sie angażowała mocniej, a on po prostu niech będzie i niech rzuca ochłapami/ściemą itd). Dorośli ludzie mówią, a tyle błędów, a to tylko wierzchołek.

22

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

thepass - twoje posty mnie czasem zadzwiają xd

23

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Lucyfer00 napisał/a:

thepass - twoje posty mnie czasem zadzwiają xd

Mnie auch, tylko szkoda, że tak dużo w nich na 'nie'. Ja jeszcze rozumiem jak ktoś jest spod znaku 'marneszanse' na zmianę, i to widac, słychać, ale tak na prawdę każdy zmienić się może, tylko potrzebuje odpowiedniego bodźca, motywacji. A człowiek jest tylko człowiekiem, ma prawo na błędy, na porażki, więc i na nowe szanse. Czasami wazne, że się próbuje po prostu, a nie tylko 'ah, jestem taka, i już, koniec kropka'. I zmiany trwają, nic się nie dzieje w 5 min.

24 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-31 21:14:31)

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Ale to jest kwestia właśnie bodźca wewnętrznego, a nie zewnętrznego. JA nie jestem zadowolony(a) i ja się moge zmienić, moge też zmienić partnera. Nie moge jego zmienić za to. Nie moge do jego np oszałamiającego wyglądu wkleić fajnego charakteru, lub fajnego zastrzyku inteligencji.
Wewnętrzne bodźce kierowane ku aktywności (zmianom) czy przekonania są okazem siły charakteru.
Zewnętrzne to zależność od innych, od czego, pory roku może? I czy nie jest wystarczającym to, że właśnie ta druga osoba w związku pokazuje że z nią się NIE DA. Że jest źle? Że nie chce, nie potrzebuje, jest inna? Że to nie rokuje? Ta osoba to pokazuje, ona nie spełnia oczekiwań. Nie przychodzi mi nic innego na myśl jeśli chodzi o bodziec zewnętrzny nakazujący do zmian, że... znajdzie się kogoś innego i dopiero zakonczy ten obecny związek. To takie honorowe i proste. Oszukiwanie kogoś i siebie do momentu aż nie pojawi się ktoś satysfakcjonujący?

Seks spaja, emocje spajają, rozumienie spaja, wspólne cele spajają. Czemu nie dążyć do ideału? Ale z kimś kto CHCE.

25

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Otóż to smile sam wiem po sobie, że w związku nie jest łatwo smile a jeśli chce się zmian to według mnie trzeba zacząć od siebie smile a nie od partnera smile i trzeba do tego dojść samemu smile wiem to po sobie smile nie było łatwo smile ale zrozumiało się to i owo smile a tu piszą tylko o jednym smile że seks i seks to seks bo seks smile jeśli bym miał wybrać seks lub wiecznie nie kończące się tematy ? To wybieram seks umysłowy smile bardziej mnie kręci widok iskry w oku niż sam nagi akt smile

26

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
thepass napisał/a:

Ale to jest kwestia właśnie bodźca wewnętrznego, a nie zewnętrznego. JA nie jestem zadowolony(a) i ja się moge zmienić, moge też zmienić partnera. Nie moge jego zmienić za to. Nie moge do jego np oszałamiającego wyglądu wkleić fajnego charakteru, lub fajnego zastrzyku inteligencji.
Wewnętrzne bodźce kierowane ku aktywności (zmianom) czy przekonania są okazem siły charakteru.
Zewnętrzne to zależność od innych, od czego, pory roku może? I czy nie jest wystarczającym to, że właśnie ta druga osoba w związku pokazuje że z nią się NIE DA. Że jest źle? Że nie chce, nie potrzebuje, jest inna? Że to nie rokuje? Ta osoba to pokazuje, ona nie spełnia oczekiwań. Nie przychodzi mi nic innego na myśl jeśli chodzi o bodziec zewnętrzny nakazujący do zmian, że... znajdzie się kogoś innego i dopiero zakonczy ten obecny związek. To takie honorowe i proste. Oszukiwanie kogoś i siebie do momentu aż nie pojawi się ktoś satysfakcjonujący?

Seks spaja, emocje spajają, rozumienie spaja, wspólne cele spajają. Czemu nie dążyć do ideału? Ale z kimś kto CHCE.

Nie, nie, nie możesz ZMIENIĆ partnera, tylko mu możesz POMÓC w tej zmianie, własnie go motywować, sobą, że samemu też się coś zmienia, pokazujesz co dobre, co mozliwe. Fajnego charatkteru..w sumie nie rozumiałabym gdyby ktoś był z człowiekiem, którego charatker mu nie odpowiada, a przynajmniej w większości, ale jesli jest taka sytuacja, że ma jakies niezbyt fajne cechy, to dlaczego niby nie można? Co stoi na przeszkodzie? Przeciez ideałem nikt nie jest, ani ideału wymagać nie może.

A jesli jedna ze stron związku jest zniechęcona, uważa, że nie da się, to może na przekór warto udowodnić, że się da? Czasami szybko ludzie się zniechęcają, bo jest bardzo dużo okazji na kogoś lepszego, mozna by było napisać, że kiedys tak nie było.. wink może było, może nie, ale teraz jest tak, że się nie walczy o związki, szansy nie daje.

27

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Lucyfer00 napisał/a:

To wybieram seks umysłowy smile

Jak subtelnie napisane wink

28

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Lovelka17 napisał/a:
Lucyfer00 napisał/a:

To wybieram seks umysłowy smile

Jak subtelnie napisane wink

Młody smile ale swoje już na karku xd

29 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-10-31 22:01:10)

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

No kurcze, ale on tej pomocy nie chce. Nie raz nie pięć szans i nic. To nadmierne zaangażowanie w próżnie idzie.
Oczywiscie nawet popieram zachęcanie i pokazywanie że się uda (a to trzeba mieć dużą pewnosc siebie, wysoką wartosc i wiare we wlasne mozliwosci wink), ale tylko w danym czasie i tylko gdy nie narusza to naszego szczęścia, czy własnej osobowości. Czyli dopóki lubimy dawać z siebie nie dostając za wiele. Jak komus odpowiada taka sytuacja, to raczej by nie pisał i nie pytał innych...
Mozemy sobie pogadać bez konkretów, że mozna komus pomoc, ze jest duzo do zmiany, że zmiany na lepsze są potrzebne itd ale tu jest konkret i z tym mozna dyskutować. Sytuacja nie do zmiany. On nie chce tego, nie umie, nieważne. Związku nie może ciągnąć jedna osoba, czy sztywne przekonania tylko jednej ze stron. Jak z libido, które mamy jakie mamy (czasem mozna się zmusić dla kompromisu, ale na dluzsza mete to nie podziała) czy np że jedna strona chce dzieci, a druga nie. Nie ma kompromisów tutaj, jeśli jest tylko 100% na tak i 100% na nie.  Mozna tylko wierzyć, że komus za 10 lat się odmieni i nagle nie bedzie 100% na nie, tylko 99 wink I o tej całej wierze, marnowaniu swoich dobrych cech dla kogoś nieodpowiedniego (i czasu) pisze. Co innego jak ktos mowi i robi - będe sie starał(a), pomóż, bądź, jesteś mi potrzebna(y). Wtedy mozna powiedziec ok, jestesmy tylko ludzmi, zobaczymy. Tylko ile czasu.

30

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Lucyfer00 napisał/a:
Lovelka17 napisał/a:
Lucyfer00 napisał/a:

To wybieram seks umysłowy smile

Jak subtelnie napisane wink

Młody smile ale swoje już na karku xd

Dobrze, dobrze, widać jak zycie doświadcza to i mądrość wzrasta big_smile

31

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

thepass - a skąd nam wiadomo, że on nie chce ? Znamy wersję jednej strony ? smile ja sądzę że to nie jest tak jak myślimy smile w związku są dwa końce kija smile i sądzę że ten jeden zrobił coś czego ten drugi nie trawi smile może propozycja nie taka ? Może podciętą pewność siebie smile można spekulować smile a prawdy nie poznamy smile niech pokaże mężowi forum i poznamy jego zdanie smile i jestem pewny że nie będzie to wina jednostronna smile

32

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Lovelka17 napisał/a:
Lucyfer00 napisał/a:
Lovelka17 napisał/a:

Jak subtelnie napisane wink

Młody smile ale swoje już na karku xd

Dobrze, dobrze, widać jak zycie doświadcza to i mądrość wzrasta big_smile

podobno tak jest xd

33

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Good point szatanie. Spojrzenie i argumenty drugiej strony też wypadałoby poznać.

34

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
thepass napisał/a:

Good point szatanie. Spojrzenie i argumenty drugiej strony też wypadałoby poznać.

tylko nie szatanie -.- proszę smile Samael jest tym złym smile wystarczy poczytać smile

35

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Lucyfer00 napisał/a:

jeśli chce się zmian to według mnie trzeba zacząć od siebie smile a nie od partnera smile i trzeba do tego dojść samemu smile wiem to po sobie smile nie było łatwo smile ale zrozumiało się to i owo smile a tu piszą tylko o jednym smile

Podpisuję się wszystkimi kończynami smile Odkąd wzięłam się za zmienianie SIEBIE, zamiast w kółko wymagać i rościć od wszystkich wokół, zaczęły się dziać wręcz cuda w moim życiu.

36

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

nie dziwie się, że wariujesz bo ja też bym oszalała. Jednak seks też jest ważny. I nie wiem co zrobić jak go kochasz to porozmawiaj, jeśli nic to nie da to nie wiem może kup sobie jakąś zabawkę? Może nawet jego to nakręci jak zobaczy, że się tym zabawiasz smile

37

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Skoro sytuacja trwa aż 4 lata i prośby, rozmowy nie pomagają, to sądzę, że to się nie zmieni. Podobnie jak nie wiem partner przez 4 lata cały czas nie dotrzymuje słowa czy robi cokolwiek innego i nic nie pomaga, to już nie pomoże. To za długi czas, autorka przecież wielokrotnie z nim rozmawiała. A powody już mniej ważne, jej facet nic z tym nie robi, ich potrzeby może są diametralnie różne i tutaj nic się nie zrobi. Ja bym zerwała, jednak seks jest ważną sferą i owszem, można się też dogadać, ale nie przy takich różnicach. Tym bardziej, że tyle czasu nic się nie zmienia. No i co jeszcze, ja bym obstawiała nawet nie małe libido, ale coś innego. No bo może ktoś mieć małe libido, ale jednak jak partner go pociąga, kochamy go, to ok, może seks będzie rzadziej z racji libido, ale będzie choć trochę namiętny, a nie tak mechaniczny. A tu nawet facet jej nie rozbiera. Ja bym obstawiała nie wiem uzależnienie od porno albo to, że ten cały związek kuleje albo jakąś traumę u faceta czy homoseksualizm, nie wiem. Po prostu wygląda mi to na coś innego niż małe potrzeby. Niemniej, skoro nic z tym nie robi, nic się nie zmienia tyle czasu, to ja bym jednak doradzała rozstanie. Rozmowy już były, minął długi czas, a tu nic, więc ja nie widzę za bardzo innego wyjścia.

38

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Za dlugo to trwa i watpie zeby sie cos zmienilo tracisz duzo w zyciu bedac z nim. Jak by to mial byc przejsciowe to by bylo w porzadku pozniej a tu jest bez zmian. Mozna iles czasu dac ale nietyle lat caly czas bez sexu bez powodu dla czego go nie ma. Zakoncz to bo sie bedziesz tylko dalej nie potrzebnie meczyla.

39

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Niestety, seks jest w związku bardzo ważny. Jeśli partner go nie chce, raczej go nie zmusisz.

Swoją drogą przyjaciółka miała taki problem i po roku jej związek się rozpadł (ona go zakończyła). Niedawno dowiedziała się, że teraz jej były spotyka się z innym facetem tongue

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Mój partner uważa że sex raz w tygodniu wystarczy... Obydwoje mamy po 28 lat a nie 48! Lubię z nim uprawiać sex i jestem z nim już 7 lat. Na dodatek tak naprawdę dopiero z nim zaczęłam mieć orgazmy więc uwielbiam z nim się kochać i nie rozumiem dlaczego on mi tego sexu ogranicza? Uważam że facet powinien się nawet cieszyć z tego że jego partnerka chcę się z nim tak często kochać, że potrafi za każdym razem dać jej orgazm... A on jeszcze od nimfomanek mnie wyzywa...

41

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
alicja_rosenstein napisał/a:

Mój partner uważa że sex raz w tygodniu wystarczy... Obydwoje mamy po 28 lat a nie 48! Lubię z nim uprawiać sex i jestem z nim już 7 lat. Na dodatek tak naprawdę dopiero z nim zaczęłam mieć orgazmy więc uwielbiam z nim się kochać i nie rozumiem dlaczego on mi tego sexu ogranicza? Uważam że facet powinien się nawet cieszyć z tego że jego partnerka chcę się z nim tak często kochać, że potrafi za każdym razem dać jej orgazm... A on jeszcze od nimfomanek mnie wyzywa...

Nie koniecznie. Facet to nie maszyna. Chociaż ja akurat nie powinienem doradzać w takich tematach. U nas seksu nie ma od lat, ale nam to nie przeszkadza.

42

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

proponuję rozmowę, w naszym związku też jest mniej seksu. To normalne z czasem.

43

Odp: Rzadki seks a ja wariuje

Jestem w podobnej sytuacji , z roku na rok jest coraz gorzej . Brak sexu bardzo mi doskwiera i mimo to ze pracuje po 12 godz dziennie zawsze mam na niego ochotę . Niestety moja żona nie . Próbowałem wszystkiego ale bez skutku . 12 stosunków w roku to max . A ja tez wariuje bo konar płonie , co będzie jeżeli spotkam na swojej drodze inna kobietę i dam się uwieść . Mnie osobiście sex bardzo relaksuje i odpręża . Jak wy sobie kobiety radzicie ?

44

Odp: Rzadki seks a ja wariuje
Kochanica napisał/a:

Podzielam zdanie koleżanek. Po to ma się faceta, żeby z nim uprawiać sex. Ja bym nie wytrzymała. Kurcze. Co mam sama się masturbować wibratorem?

Dokładnie. Dziwię się takim facetom przecież są środki na popęd dla mężczyzn. Na przykład prosent 600 jest dobry albo inne tego typu. To jest az nie możliwe żeby ten facet nie widział problemu u siebie.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Rzadki seks a ja wariuje

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024