Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

1

Temat: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?

- Kiedy będę dorosła, to...
- Hahaha, zaglądałaś ostatnio w metrykę?

Dialog mój i przyjaciela - stał się już tradycją. Często łapię się na zdaniach sugerujących, że dorosła nie jestem. I rzeczywiście, czuję się tak samo jak w liceum czy gimnazjum.

Kiedy Wy czułyście się w pełni dorosłe? Czym dla Was jest "ustatkowanie się"?

Bo to nie jest tak, że zachowuję się (zawsze) jak dziecko - wydaje mi się, że poza zmianami uczelni jestem dość rozsądna. Może nie rozsądna, bo większe czy mniejsze głupoty się zdarzają, ale studiuję dziennie, utrzymuję się sama, mieszkam sama 500 km od rodzinnego miasta, innymi słowy - jestem samodzielna. Nie pozwalam mówić komuś, co mam robić, właściwie odkąd skończyłam jakieś 14 lat.

Z drugiej strony dalej czuję się "dzieckiem" w tym sensie, że moją rodziną są rodzice, dziadkowie... że jestem tym najmłodszym pokoleniem. tongue Na przykład nie wiem, gdzie chcę mieszkać - przeprowadzałam się wielokrotnie, nigdzie nie czuję się praktycznie u siebie albo raczej zawsze brakuje mi jakiegoś miasta. Niby teraz dobrze mi w Warszawie, ale jak zastanawiałam się, czy nie zostać tutaj też na wakacje, to wydało mi się to takie ostateczne, jak wyprowadzka na zawsze - bo jak to, nie wrócić na 3 miesiące do domu albo do babci? To już taka... dorosłość właśnie. Na razie ciągle odbieram to tak, jakbym była na jakimś wyjeździe, co jest o tyle dziwne, że wyprowadziłam się z domu do babci, jak miałam 15 lat, po 3 latach wyprowadziłam się na studia, potem jeszcze 2 razy zmieniałam miasto. Na jakiej zasadzie decydowaliście, gdzie chcecie mieszkać? Praca, partner? Ja się czuję tak, jakby mnie nigdzie nic nie trzymało - praca zdalna, studia się skończą, nie chcę wybierać miasta pod kątem faceta.

Dalej - kiedy jest się "ustatkowanym"? big_smile Małżeństwo, zakładanie rodziny jakoś nie wbiły mi się wysoko na listę priorytetów; dzieci nie chcę mieć, partner hm... z żadnym nie zakładam, że to po grób, chyba za bardzo realistycznie (cynicznie?) do tego podchodzę, poza tym mam jakiś lęk może nie przed bliskością, ale zobowiązaniem i jakoś nie sądzę, żebym szybko ustatkowała się przez posiadanie osobistego faceta na całe życie, własnego domu itd. Tzn. dom mógłby być, ale mój, jak sobie zarobię, ale... (patrz wyżej) nie wiem, gdzie. A właśnie taka własna rodzina kojarzy mi się jednoznacznie z ustatkowaniem się, z tym, że nie jest już się dzieckiem.

Plany na życie - i mam, i nie mam. Praktycznie od zawsze, od podstawówki, wiedziałam, że ee... poświęcę się robieniu szumnej wink kariery, lubię wyścig szczurów. No i właściwie tyle, żadnych konkretów. Skończę studia, rzucę się w pracę, nie wiem gdzie, nie wiem jaką (informatyka)... Kiedyś skończone studia miały być tą dorosłością. Teraz nie sądzę, żeby po nich coś się zmieniło, pewnie dalej będę czekać, "aż dorosnę". Chociaż jeszcze może pracę w zawodzie uznam za tę stateczność, bo to już przestanie być tymczasowe?

***

Kiedy Wy poczułyście się w pełni dorośli?
Czy spowodował to po prostu upływ lat, czy jakieś konkretne wydarzenie? Jakie?

Skąd wiedzieliście, że chcecie mieszkać w danym mieście i czy nie będziecie żałować tej decyzji? A może oddaliście ją w ręce drugiej połówki? Nie baliście się, że będziecie chcieli mieszkać w innym miejscu?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?

Ja w pewien sposob dorosła musiałam być już od dziecka, z tego tez powodu tak naprawdę dorosła nie będę już nigdy.

Coś zyskałam, coś straciłam.

3

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?
Iceni napisał/a:

Ja w pewien sposob dorosła musiałam być już od dziecka, z tego tez powodu tak naprawdę dorosła nie będę już nigdy.

Coś zyskałam, coś straciłam.

haha dokładnie, tak to jest wink

4

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?

Chyba zawsze byłam trochę "za dorosła", ale tak najsilniej poczułam to, gdy zaczęłam utrzymywać mamę i siostrę (i siebie oczywiście). Miałam 23 lata i byłam na 5 roku studiów. Planowanie co zrobić by dziecko (czyli moja siostra) mogła studiować itd., by wszystkie opłaty były zrobione. Jednocześnie byłam w dużej mierze odpowiedzialna za umierającą wówczas ukochaną babcię.

Oj nie miałam wtedy czasu na cackanie się z sobą! smile

5

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?

"Kiedy Wy czułyście się w pełni dorosłe? Czym dla Was jest "ustatkowanie się"?"

Kiedy mialam 14 lat tak mysle. Jednak dla mnie dziecinstwo to bylo czekanie na doroslosc w wiekszosci czasu. W wieku lat 13 czulam sie na 22 , w wieku 22 lat czulam sie jakgdybym miala 50

Ustatkowanie sie? To dobrze rozwijajaca sie kariera zawodowa, samochod, dom/ mieszkanie.
Oszczednosci w banku i dom w sensie miasto, ktore jest miejscem moim na swiecie. Dla mnie osobiscie oczywiscie, nie znaczy, ze ogolnie.


"Na jakiej zasadzie decydowaliście, gdzie chcecie mieszkać? Praca, partner?"

To zalezy, czasem mam zryw zeby gdzies pomieszkac na jakis czas. Czasem praca mnie gna. Partner nigdy nie bedzie dla mnie czynnikiem za ktorym sie przeprowadze, partner musi za mna jezdzic gdzie ja chce.
Moim domem jest Londyn.
Mowiac dom mam na mysli jedyne miejsce za jakim tesknie kiedy tam mnie nie ma. Miejsce, ktore tak jest mi bliskie, ze prawie ze mna zrosniete. Takie do ktorego wyrywam sie kiedy dlugo go nie widze.
Lubie inne miejsca, czasem sie wyprowadzam na rok czasem na kilka lat, ale to jest moja baza.
Dlatego, ze jest za duzym miastem by mogla je dobrze poznac. Jest niebezpieczny i bezpieczny w tym samym czasie. Brudny, halasliwy, piekny w nocy. Przeraza mnie i fascynuje i pociesza, dodaje mi sily i inspiruje.
Jednak nie ma nic wazniejszego dla mnie od kariery zawodowej i dla niej wyprowadze sie z Londynu nawet na 20 lat jesli bede musiala.

"kiedy jest się "ustatkowanym"?"

Kiedy sie czuje ustatkowanym. Mysle, ze to stan ducha tez, pewien rodzaj spokoju.

6

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?

ja to chyba nigdy nie dorosnę. jak chodziłam do gimnazjum, to ludzie z liceum wydawali się tacy dorośli, później ludzie na studiach, później pracujący. teraz sama kończę studia i już pracowałam i nie czuję się ani trochę dorosła, i wiem, że nigdy nie będę. Dorosłość to stan umysłu, kiedy trzeba jestem poważna ale czasami śmieję się z głupot i lubię to. wiem, że nawet kiedy założę rodzinę, wezmę kredyt i będę miała dzieci to nie dorosnę. i to jest piękne smile

co do miejsca zamieszkania, nie mogę usiedzieć w jednym miejscu, lubię je zmieniać smile głównym czynnikiem decydującym o wyborze jest jak wiadomo praca, ale ją też można zmienić prawda? ;D

7

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?
Eileen napisał/a:

Na jakiej zasadzie decydowaliście, gdzie chcecie mieszkać? Praca, partner?

Zamieszkałam tam, gdzie poczułam się dobrze, a że wcześniej rozmawiałam na ten temat z przyszłym mężem i oboje mieliśmy podobne zdanie, a przy tym oboje mogliśmy dojeżdżać do pracy bez potrzeby jej zmiany, to wybór wydał nam się prosty. Kupiliśmy mieszkanie i zamieszkaliśmy tam, gdzie zaprowadziła nas intuicja, podpowiadając, że to jest właśnie to miejsce, w którym chcemy stworzyć dom. Dodam, że nie jest to miasto, z którego ja czy mąż pochodzimy, żadne z nas tutaj nie chodziło do szkoły, nie studiowało ani nie pracowało. Trzy razy zmienialiśmy mieszkanie, ale nigdy nie przyszło nam do głowy, aby przy okazji zmienić również miasto, co chyba znaczy, że był to dobry wybór.

Eileen napisał/a:

Nie baliście się, że będziecie chcieli mieszkać w innym miejscu?

Nie. Gdyby mi się nie spodobało, to nie stanowiłoby dla mnie problemu przeniesienie się gdzieś indziej. Jak dotąd nie poczułam takiej potrzeby.

Eileen napisał/a:

Kiedy Wy czułyście się w pełni dorosłe?

Chyba nie mam takiego momentu, który mógłby stanowić wyraźną granicę pomiędzy czasem nastoletnim a dorosłością. Nie jest to bowiem ani wyprowadzka z domu, ani podjęcie pracy, ani wyjście za mąż. Jeśli jednak miałabym koniecznie szukać, to chyba najbliższy temu stwierdzeniu byłby moment, kiedy zostałam matką i poczułam, że jestem w pełni odpowiedzialna za inne życie.

8

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?

Dla mnie dorosłość jest wtedy jak podejmujemy pewne decyzje świadomie i z pełną świadomością ewentualnych konsekwencji, które będziemy musieli potem przyjąć na klatę. W skrócie - gdy jesteśmy odpowiedzialni. Wychodzi na to, że niektórzy nigdy nie dorastają.

Zarobienie na własne utrzymanie też nie jest bez znaczenia, bo samostanowienie jest trudne jak nie jesteśmy niezależni finansowo, ale bardziej moim zdaniem chodzi o stan umysłu.

9

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?
WitchQueen napisał/a:

Dla mnie dorosłość jest wtedy jak podejmujemy pewne decyzje świadomie i z pełną świadomością ewentualnych konsekwencji, które będziemy musieli potem przyjąć na klatę. W skrócie - gdy jesteśmy odpowiedzialni. Wychodzi na to, że niektórzy nigdy nie dorastają.

Zarobienie na własne utrzymanie też nie jest bez znaczenia, bo samostanowienie jest trudne jak nie jesteśmy niezależni finansowo, ale bardziej moim zdaniem chodzi o stan umysłu.

Dla mnie nie do końca. Jestem odpowiedzialna za siebie i za kota (bo nie jako cecha charakteru), samodzielna, wiem, że zadbam i o siebie i o tego kota, bo to muszę, natomiast jeśli chodzi właśnie o charakter, to raczej przejawiam skrajną nieodpowiedzialność tak na co dzień.

Bardziej mi chodzi o takie czucie się dorosłą. Ja się do tej pory czuję dzieckiem, które ewentualnie od czasu do czasu - jak musi - robi to, co dorosły powinien (w sensie nie mieszkam z mamusią, utrzymuję się sama, z zewnątrz niby dorosła). Ale czuję się tak samo, jak np. 10 lat temu - tak samo dojrzała. Wiadomo, mam więcej doświadczenia, umiejętności, ale dalej automatycznie myślę o sobie jak o dziecku, czuję się dzieckiem. >.< Nie wiem, może dlatego, że właśnie od dziecka praktycznie nie pozwalałam nikomu decydować o sobie, często stawiałam na swoim, nie pytałam, tylko oznajmiałam najczęściej, a że w gruncie rzeczy nie sprawiałam problemów, to nikomu to nie przeszkadzało. I tak się zaczęłam bawić w dorosłość, że zostało mi to do tej pory - zachowanie dorosłej, ale ze świadomością bycia dzieckiem. Zaczynam się tym powoli martwić. tongue

10 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2015-04-10 22:40:18)

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?
Eileen napisał/a:

zachowanie dorosłej, ale ze świadomością bycia dzieckiem. Zaczynam się tym powoli martwić. tongue

Jestem dużo starszy od Ciebie, a problemy jakie mnie aktualnie nurtują w wolnym czasie, to:
*gdzie znaleźć fryzjerkę, która zafarbuje mi kota żeby wyglądał jak tygrys
*zakamuflowanie w nowobudowanym domu sekretnego pomieszczenia, do którego będzie się wchodzić przez szafę
*skąd wziąć ręcznie młóconą słomę na siennik

Nie żartuję.
...i się nie martwię:D

*************************

11

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?

Kiedy Wy czułyście się w pełni dorosłe? Czym dla Was jest "ustatkowanie się"?
Co do bycia w pełni dorosłą to chyba nigdy nie będę, bo w środku siedzi we mnie jeszcze dziecko. Mimo iż decyzję podejmuję już jak osoba dorosła, dojrzała.
Ustatkowanie się jest dla mnie pójście na tzw. "swoje" i praca. Nie wydaje mi się by małżeństwo i dzieci miały coś do ustatkowania się.


Kiedy Wy poczułyście się w pełni dorośli?
Może nie w pełni, ale dorosła poczułam się gdy podjęłam moją pierwszą pracę i to już nie taką wakacyjną, zarabiałam własne pieniądze i wyprowadziłam się od rodziców.

Czy spowodował to po prostu upływ lat, czy jakieś konkretne wydarzenie? Jakie?
U mnie było to połączenie rozpoczęcie już poważnego związku, chęć zamieszkania razem i chęć bycia niezależną finansowo. Nigdy nie lubiłam, nawet jako nastolatka iść do rodziców i pytać o jakieś pieniążki, choć jest to chyba normalne, że dziecko korzysta z pieniędzy rodziców, tongue

Skąd wiedzieliście, że chcecie mieszkać w danym mieście i czy nie będziecie żałować tej decyzji? A może oddaliście ją w ręce drugiej połówki? Nie baliście się, że będziecie chcieli mieszkać w innym miejscu?
Początkowo mieszkałam w mieście w którym mieszkałam od urodzenia, jednak z moja drugą połówką. Później życie potoczyło się inaczej. Ja zawsze chciałam poznawać świat, On chciał wrócić do UK. Tak więc zaryzykowałam, postawiłam wszystko na jedną kartę i ryzyk fizyk jak to mawia moja mam poleciałam z nim. Decyzji nie żałują a mija już 2 rok pobytu na Wyspach. Kto wie gdzie nas jeszcze życie poniesie. Nikt nie mówi, że trzeba mieszkać w jednym miejscu całe życie. wink

12

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?

Zawsze sądziłam, że poczuję się dorosła, gdy wyprowadzę się z domu. Wyprowadziłam się i nie poczułam. Potem myślałam, że będę dorosła, kiedy skończę studia i znajdę pracę. Później, że wtedy, gdy kupię swoje mieszkanie za własne pieniądze. Potem, że wtedy, kiedy zbuduję dojrzały związek. Żadna z tych rzeczy nie sprawiła, że czuję się dorosła. Teraz sądzę, że to może być macierzyństwo, jak napisała Olinka. Wtedy będę już tak ostatecznie odpowiedzialna za czyjeś życie. Tylko może tutaj kluczowe jest rozróżnienie między "czuciem się jak dorosła", a zachowywaniem w ten sposób. Bo tak naprawdę robię wszystkie te dorosłe czynności, jestem odpowiedzialna i w miarę dojrzała emocjonalnie. No to chyba nie ma znaczenia, czy czuję się dorosła. Natomiast takim rytuałem przejścia była dla mnie wyprowadzka z domu. To dość absurdalne, bo ja w domu rodzinnym nie mieszkałam odkąd skończyłam 16 lat. Na początku wracałam tam na święta i dłuższe weekendy, a potem tylko wpadałam w odwiedziny. No ale miałam tam swój pokój, swoje rzeczy, swoje łóżko. Moja ostateczna wyprowadzka polegała głównie na tym, że formalnie te rzeczy zabrałam, więc niby niewiele się dla mnie zmieniło, ale to było ważne na jakimś poziomie symbolicznym.

"Ustatkowanie się" źle mi się kojarzy. Kojarzy mi się z koniecznością ślubu i posiadania dzieci, bo według społeczeństwa to jedyna poprawna droga życiowa. I chociaż faktycznie jestem teraz na tym etapie, to jakoś bronię się przed używaniem tego terminu w odniesieniu do mnie.  Ja też najchętniej jednocześnie zmieniałabym miejsca zamieszkania i ich nie zmieniała, bo w końcu jestem przywiązana do swojego domu. Świetnie mi się tu żyje, ale faktycznie jest we mnie jakaś ciągota do pomieszkiwania gdzie indziej. Teraz namawiam partnera na wyjazd na 1-2 lata do Kanady. Może to przez to, że wiodłam nomadyczny styl życia i trochę mi go brakuje. A co do samego miejsca zamieszkania, to zawsze sądziłam, że będę mieszkać w Gdańsku. Nigdy nie brałam pod uwagę Warszawy, ale przeniosłam się tu dla pracy, bo tylko tutaj mogłam się uczyć tej konkretnej rzeczy. W Krakowie trochę też się tym zajmują, ale przeważyły plusy Warszawy. Później związek przypieczętował ten wybór, no i ja ogólnie pokochałam Warszawę. Teraz nie zamieniłabym jej na Gdańsk.

Ogólnie sądzę, że dojrzałym i dorosłym jest się wówczas, gdy występują następujące elementy:
- zarabiam na siebie i umiem się utrzymać
- umiem ponosić konsekwencje swoich wyborów i nie uciekam, gdy robi się gorąco
- robię coś więcej, niż tylko to, co muszę zrobić (może to być wolontariat, pomaganie innym, pomaganie zwierzętom, kształtowanie jakoś swojego najbliższego środowiska, pozytywny wpływ na życie innych itp.) - chodzi mi tu o to, żeby widzieć coś więcej niż czubek własnego nosa
- jestem odpowiedzialna nie tylko za szczęście własne, ale mam też na uwadze dobro i szczęście innych ludzi,
- umiem budować satysfakcjonujące relacje z innymi ludźmi bez takich elementów jak toksyczność, szantaże emocjonalne, przemoc psychiczna i fizyczna
- moje relacje z innymi ludźmi są oparte na szczerości i zaufaniu, a nie na zazdrości, kontrolowaniu
- swoje problemy rozwiązuję racjonalnie i niejako "na chłodno", zamiast strzelania fochów, krzyków, tupania i emocjonalnej histerii
- w swoim dążeniu do szczęścia myślę o tym, co mnie osobiście uszczęśliwia - nie kieruję się społecznymi stereotypami, argumentami "co ludzie powiedzą" itp.

13

Odp: Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?
pitagoras napisał/a:

*zakamuflowanie w nowobudowanym domu sekretnego pomieszczenia, do którego będzie się wchodzić przez szafę

Sama bym takie chciała. big_smile

ZielonoOkaPL napisał/a:

Nie wydaje mi się by małżeństwo i dzieci miały coś do ustatkowania się.

Może i nic. Po prostu zakładam, że gdybym była żoną i matką, to wtedy wbiłoby mi się w głowę, że już nie jestem dzieckiem/tym najmłodszym pokoleniem, tylko mam swoją rodzinę, gdzie teraz jestem DOROSŁA. Problem w tym, że dzieci absolutnie nie chcę, ślub też mi obojętny, więc nawet jeśli to działa, to nie dla mnie. ;d


Cslady, to ja mam podobnie, wyprowadziłam się od mamy jak miałam 15 lat. Tyle że dalej mam swój pokój i rzeczy i w domu mamy, i babci. No i nie zabiorę tego, bo na razie nie wiem nawet, gdzie chcę mieszkać, a z pianinem podróżować nie będę. big_smile Poza tym myślę, że mi taka całkowita wyprowadzka nie zmieniłaby postrzegania samej siebie, raczej ustaliłaby, gdzie w końcu mieszkam. tongue Bo tak, jak jestem w Warszawie i jadę do mamy, to jest "wracam do domu", jestem u mamy, jadę do babci "no, jadę do domu", od babci do Warszawy "wracam do domu". ;p

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Dorosłość, dojrzałość - kiedy się ustatkować i co to znaczy?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024