Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 22 ]

Temat: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

Witam smile
Pewnie wątek jak dziesiątki innych w tym dziale, ale byłabym wdzięczna za przeczytanie mojej historii i świeże spojrzenie na sprawę.


Chodzi o mężczyzn i ich , często dziwne, zainteresowanie, a raczej brak poważnego zainteresowania mimo moich starań.
Jestem zadbaną kobietą - ładne ciuchy, pomalowane paznokcie, make up, długie ułożone włosy, perfumy itp. Dość szczupła. Mam kompleksy jak chyba każdy, ale staram się z nimi walczyć - wyprostowałam zęby, leczę trądzik, jakieś drobne mankamenty udaje mi się zakrywać makijażem bądź ubraniami. Często widzę, jak panowie zerkają na mnie na ulicy. Mimo to jestem od ponad 4 lat sama...

To nie jest tak, że zamykam się w domu i czekam na księcia, o nie! Kończę studiować dość babski kierunek (choć na uczelni jest sporo mężczyzn), pracuję w małej drogerii (więc i tam panów jak na lekarstwo), a w wolnych chwilach chodzę na fitness, do kina, spotykam się ze znajomymi i od czasu do czasu wychodzę do klubu. Zainteresowanie widzę głównie ze strony zajętych panów, bo jak wytłumaczyć ciągłe zapraszanie na kawę, prośby o numer telefonu, szukanie kontaktu fizycznego itp. Mnie jednak taki układ zupełnie nie interesuje. Jeśli natomiast mi spodoba się jakiś mężczyzna, to po chwili okazuje się, że ma dziewczynę lub narzeczoną, czyli również odpada.
Nie wiem, gdzie chodzić i co robić, żeby poznawać nowych facetów? Może i problem tkwi we mnie, bo z roku na rok w mojej głowie powstaje coraz większa blokada do związku, mam przeświadczenie, że nie zasługuję na wartościowego człowieka, a coraz dłuższa samotność stała się kwestią przyzwyczajenia. Koleżanki mieszkają z chłopakami, zaręczają się, chodzą na imprezy, a ja na wszelkich imprezach zawszę robię za 5 koło u wozu, bo mimo wszystko staram się nie unikać spotkań towarzyskich, choć te po powrocie do domu często kończą się płaczem. Ogólnie słyszę, że miło się ze mną rozmawia, bo dużo się śmieję i jestem otwarta(choć to taka maska dla ludzi). Związek dla mnie to jak lot w kosmos - coś obcego, zupełnie odległego i nieosiągalnego. Przez tyle lat nie otrzymałam żadnej propozycji wyjścia przez interesującego mnie mężczyznę, na randce też nie byłam przez te 4 lata.

Może Wy pomożecie mi zrozumieć:
- co robię nie tak?
- co powinnam w sobie zmienić?
- gdzie zacząć bywać, żeby spotkać miłego i wolnego pana?
I proszę nie mówcie mi, że miłość można spotkać wszędzie i w najmniej oczekiwanym momencie, bo przerabiałam i olewanie i szukanie, ale żadna metoda nie dała pożądanego skutku.

Będę wdzięczna za każdą sugestię smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

Powinnaś znaleźć sobie jakie hobby/zajęcia/kursy grupowe. Np kurs tańca, sekcja wspinaczkowa, kurs przewodników itp. Tam w mig poznasz ciekawego mężczyznę.

3 Ostatnio edytowany przez kamil30 (2014-10-26 13:06:19)

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

witaj Aga
Czytając twój post mam wrażenie jakbym sam go pisał. Jestem samotnym facetem i też nie mogę znaleźć miłości, kobiety którymi sie zainteresuje są już zajęte i to mnie strasznie dobija. Po imprezach wracam zupełnie zdołowany, że znów się nie udało nikogo poznać, naprawdę już nie wiem co jest ze mną nie tak, odechciewa się żyć, poradziłbym Ci co robić ale sam nie wiem... Gdzie ja mogę spotkać samotną kobietę, bo już naprawdę nie wiem
Pozdrawiam

4

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

może jesteś zbyt atrakcyjna, takie kobiety często onieśmielają facetów, raz z obawy przed odrzuceniem, dwa w obawie że po chwili przyczepi się gromada innych amantów, może czasem warto pokazać jakieś niedoskonałości, to postawi Cię w bardziej ludzkim świetle smile
w wolnych chwilach chodzisz na fintess, to może przeżuć się na siłownię? Na fitness i crossfit chodzą pedały albo zniewieściali rurkowcy (  kwestia targetu ), co prawda to nie jest reguła ale doświadczenie oparte na własnych obserwacjach.
- gdzie zacząć bywać? jest tu już taki temat na ponad 300 stron gdzie nikt jeszcze nic sensownego nie powiedział, ale mogę powiedzieć gdzie bywają moi znajomi - ścianka wspinaczkowa, dyskoteki, puby, siłownie, okręgowa liga piłki nożnej.
Nie raz tu czytałem jak facet pisze gdzie ma poznać dziewczynę, to mu doradzają bibliotekę, kursy językowe, kursy tańca. To jest już tak objechane że prędzej spotkasz tam wyposzczonego gościa który liczy na podryw a rzadziej kogoś kto faktycznie poszedł wypożyczyć książkę czy nauczyć się tańczyć ( z reguły tancerze już mają partnerki ).
Możesz też kogoś poznać przez znajomych, tak chyba statystycznie poznaje się najwięcej ludzi. Z drugiej strony, skoro kończysz studia i nikogo nie poznałaś to coś jest nie teges. To teraz sprecyzuj jakiego faceta chciałabyś poznać? osobowość, charakter, wygląd ?

5

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?
Mazar napisał/a:

może jesteś zbyt atrakcyjna, takie kobiety często onieśmielają facetów, raz z obawy przed odrzuceniem, dwa w obawie że po chwili przyczepi się gromada innych amantów, może czasem warto pokazać jakieś niedoskonałości, to postawi Cię w bardziej ludzkim świetle smile
w wolnych chwilach chodzisz na fintess, to może przeżuć się na siłownię? Na fitness i crossfit chodzą pedały albo zniewieściali rurkowcy (  kwestia targetu ), co prawda to nie jest reguła ale doświadczenie oparte na własnych obserwacjach.
- gdzie zacząć bywać? jest tu już taki temat na ponad 300 stron gdzie nikt jeszcze nic sensownego nie powiedział, ale mogę powiedzieć gdzie bywają moi znajomi - ścianka wspinaczkowa, dyskoteki, puby, siłownie, okręgowa liga piłki nożnej.
Nie raz tu czytałem jak facet pisze gdzie ma poznać dziewczynę, to mu doradzają bibliotekę, kursy językowe, kursy tańca. To jest już tak objechane że prędzej spotkasz tam wyposzczonego gościa który liczy na podryw a rzadziej kogoś kto faktycznie poszedł wypożyczyć książkę czy nauczyć się tańczyć ( z reguły tancerze już mają partnerki ).
Możesz też kogoś poznać przez znajomych, tak chyba statystycznie poznaje się najwięcej ludzi. Z drugiej strony, skoro kończysz studia i nikogo nie poznałaś to coś jest nie teges. To teraz sprecyzuj jakiego faceta chciałabyś poznać? osobowość, charakter, wygląd ?

Wątpię, abym była zbyt atrakcyjna - widzę na ulicy wiele kobiet, które są piękniejsze, zgrabniejsze itp. Każdy chce ukryć swoje niedoskonałości, myślę, że po ukryciu niektórych to i tak niektóre nadal widać wink
Jakoś nie widzi mi się chadzać specjalnie w miejsca, w których mogę kogoś poznać, tzn zmuszać się do chodzenia na siłownię, zamiast na dającą mi radość zumbę. Przez znajomych poznałam paru facetów, ale wyszły z tego relacje czysto koleżeńskie, nawet żaden mnie w jakikolwiek sposób nie zainteresował.

Jakiego faceta chciałabym poznać? Hmm..
Chciałabym, aby był wygadany i z poczuciem humoru. Szczery, myślący o poważnym związku, odpowiedzialny, kulturalny. Jeśli chodzi o wygląd to mam jedyne kryterium, którego nie ominę - wzrost - czyli wyższy ode mnie, nie mniej niż 185, a tak to budowa ciała normalna, takie czynniki jak włosy czy oczy nie mają znaczenia. Zadbany, czysty - to chyba normalne. Lubię facetów z poczuciem stylu, którzy chodzą w koszulach, fajnych jeansach itp smile


Ale dziś stwierdziłam, że widać nie wszystko jest dla wszystkich i trzeba się pogodzić z obecnym stanem smile

6

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

Za dużo o tym myślisz smile
Czasami im bardziej chcemy tym bardziej nie wychodzi, może warto "zluzować" trochę i nie uzależniać swojego szczęścia, poczucia zrealizowania od posiadania faceta. Wiem, że łatwo teoretyzować, praktykować już niestety trudniej...ale życie jest zbyt piękne i zbyt krótkie, aby stracić je na oczekiwaniu na faceta, który albo się pojawi albo i nie. A poza tym w związkach też nie zawsze jest kolorowo, częściej nie jest niż jest, więc może lepiej nie biadolić i cieszyć się świętym spokojem, że nikt d...nie truje smile Pisałaś, że jesteś młoda...więc żyj na 10000%, korzystaj z życia pełnymi garściami, baw się i spełniaj marzenia smile a facet może stanie na Twojej drodze wtedy gdy najmniej będziesz się tego spodziewać...a zapisywanie się na różnego rodzaju zajęcia dodatkowe głównie po to, aby kogoś tam poznać przypomina polowanie smile prędzej się poprzez to sfrustrujesz niż upolujesz miłość swojego życia, o ile w ogóle takowa istnieje...więc uszy do góry droga panno smile

7

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

Bernadetko, łatwo mówić - wyluzuj - trudniej wykonać. Miło by było dzielić swoje pasje, wolny czas, szczęście i smutek z kimś bliskim smile na co dzień robię swoje, czyli pracuję, studiuję, jakieś małe przyjemności, spotkania ze znajomymi... ale gdzieś z tyłu głowy myślę o tym, że jestem sama, bo w wielu miejscach widuje pary bądź w takim gronie się spotykam. I nie wiem, jak wyeliminować takie myśli hmm

8

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

Mazar - Na crossfit chodzą pedały? To ja chyba jakiś inny crossfit widziałam w swoim życiu big_smile

Ja się z tym zgodzę, że ładne kobiety onieśmielają facetów. Przynajmniej mnie niejednokrotnie tak się zdarzało, choć to pewnie także kwestia tego, że mam silny charakter. Swoją drogą ja jeżdżąc konno też miałam problem z poznaniem tam kogoś - faceci albo mocno średni (choć nie wszyscy) albo w ogóle same kobiety. Odkąd uprawiam sporty walki i strzelam, to spotykam tych potencjalnie ciekawych facetów zdecydowanie więcej.
Poza tym nie można być zdesperowaną - jak się szuka czegoś na siłę, to się postępuje irracjonalnie i pakuje w niefajne sytuacje. Trzeba trochę wrzucić na luz.

9

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?
WitchQueen napisał/a:

Poza tym nie można być zdesperowaną - jak się szuka czegoś na siłę, to się postępuje irracjonalnie i pakuje w niefajne sytuacje. Trzeba trochę wrzucić na luz.

Zdradź tajemnicę - jak? Kiedy wychodząc na miasto (pizza, kino) widzę pary, znajomi sparowani, a wieczory coraz dłuższe...

10

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?
fajnAga napisał/a:

Bernadetko, łatwo mówić - wyluzuj - trudniej wykonać. Miło by było dzielić swoje pasje, wolny czas, szczęście i smutek z kimś bliskim smile na co dzień robię swoje, czyli pracuję, studiuję, jakieś małe przyjemności, spotkania ze znajomymi... ale gdzieś z tyłu głowy myślę o tym, że jestem sama, bo w wielu miejscach widuje pary bądź w takim gronie się spotykam. I nie wiem, jak wyeliminować takie myśli hmm

Jak? trzeba się oduczyć takiego myślenia i już, przestać biadolić i cieszyć się życiem, tym co masz. To Twoje życie i od Ciebie zależy jak je przeżyjesz...
poza tym nie na wszystko masz wpływ, może trzeba trochę cierpliwości, dystansu do otoczenia...z Twoich postów wynika, że bardzo bardzo chcesz, a to trochę niebezpieczne, bo w potrzebie można "dokoptować" sobie kogoś,  kto nie jest tego wart.
Doskonale Cię rozumiem, bo też jestem młoda, sama...ale "przeprogramowałam" swoje myślenie i tak mi tym teraz dobrze smile

11

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?
fajnAga napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Poza tym nie można być zdesperowaną - jak się szuka czegoś na siłę, to się postępuje irracjonalnie i pakuje w niefajne sytuacje. Trzeba trochę wrzucić na luz.

Zdradź tajemnicę - jak? Kiedy wychodząc na miasto (pizza, kino) widzę pary, znajomi sparowani, a wieczory coraz dłuższe...

Rozumiem, że chciałabyś być w związku, też to w życiu przerabiałam. Też mnie nieraz olał w życiu facet, też długo byłam nieraz sama, a potem się pakowałam w durnowate sytuacje. Musisz sobie uświadomić, że bycie w związku to nie jest nadrzędny cel w Twoim życiu. Wrzucenie na luz polega zwykle na tym, że jak nie możesz czegoś w danej chwili zmienić, to przestajesz dostawać na tym tle kręćka. W ogóle, jak poznajesz facetów? Czy sama zagadujesz, proponujesz coś czasem?

Pisałaś też, że to, że jesteś otwarta i często się śmiejesz to maska dla ludzi. Skoro grasz i nie jesteś sobą w towarzystwie, to jest szansa, że sporo ludzi to wyczuwa. To może być problem.

12

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?
Bernadetka88 napisał/a:
fajnAga napisał/a:

Bernadetko, łatwo mówić - wyluzuj - trudniej wykonać. Miło by było dzielić swoje pasje, wolny czas, szczęście i smutek z kimś bliskim smile na co dzień robię swoje, czyli pracuję, studiuję, jakieś małe przyjemności, spotkania ze znajomymi... ale gdzieś z tyłu głowy myślę o tym, że jestem sama, bo w wielu miejscach widuje pary bądź w takim gronie się spotykam. I nie wiem, jak wyeliminować takie myśli hmm

Jak? trzeba się oduczyć takiego myślenia i już, przestać biadolić i cieszyć się życiem, tym co masz. To Twoje życie i od Ciebie zależy jak je przeżyjesz...
poza tym nie na wszystko masz wpływ, może trzeba trochę cierpliwości, dystansu do otoczenia...z Twoich postów wynika, że bardzo bardzo chcesz, a to trochę niebezpieczne, bo w potrzebie można "dokoptować" sobie kogoś,  kto nie jest tego wart.
Doskonale Cię rozumiem, bo też jestem młoda, sama...ale "przeprogramowałam" swoje myślenie i tak mi tym teraz dobrze smile

Wiele razy próbuję się, jak to nazwałaś, "przeprogramować" i przez jakiś tam czas mi się udaje - szczególnie, kiedy jestem zabiegana. Ale nadchodzi jakiś gorszy czas i wszystko wraca na poprzednie tory, czyli myślę o tym, że jestem tak mało wartościowa i beznadziejna, że nikt mnie nie chce.

13

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?
WitchQueen napisał/a:
fajnAga napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Poza tym nie można być zdesperowaną - jak się szuka czegoś na siłę, to się postępuje irracjonalnie i pakuje w niefajne sytuacje. Trzeba trochę wrzucić na luz.

Zdradź tajemnicę - jak? Kiedy wychodząc na miasto (pizza, kino) widzę pary, znajomi sparowani, a wieczory coraz dłuższe...

Rozumiem, że chciałabyś być w związku, też to w życiu przerabiałam. Też mnie nieraz olał w życiu facet, też długo byłam nieraz sama, a potem się pakowałam w durnowate sytuacje. Musisz sobie uświadomić, że bycie w związku to nie jest nadrzędny cel w Twoim życiu. Wrzucenie na luz polega zwykle na tym, że jak nie możesz czegoś w danej chwili zmienić, to przestajesz dostawać na tym tle kręćka. W ogóle, jak poznajesz facetów? Czy sama zagadujesz, proponujesz coś czasem?

Pisałaś też, że to, że jesteś otwarta i często się śmiejesz to maska dla ludzi. Skoro grasz i nie jesteś sobą w towarzystwie, to jest szansa, że sporo ludzi to wyczuwa. To może być problem.

Jak poznaję facetów? Przez znajomych albo w pracy. Ostatnio w pracy spodobał mi się jeden mężczyzna, zrobiłam do niego pierwszy krok, po czym okazało się, że jest zajęty. Poprzedniego sympatycznego też zagadałam w pracy i z rozmowy wynikło, że ma narzeczoną. Kolejny znajomy znajomego, w ogóle nie mój typ, ale postanowiłam dać mu szansę i dałam się zaprosić do kina - i tu również klapa, pierwsze wrażenie mnie nie zawiodło.

Maska... może trochę źle to nazwałam. W towarzystwie śmieję się i żartuję, bo mam zazwyczaj dobry humor, ale w domu potrafię płakać do poduszki i pewnie nikt z moich znajomych nie podejrzewałby, że tak się zachowuję w domowym zaciszu, że samotność tak mi doskwiera.

14

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

A ja myślę, że jak człowiek nie jest sam ze sobą szczęśliwy, to w jakiś sposób jednak z niego wychodzi, nawet jak próbuje to ukryć. Wiele razy mnie się zdarzało, że podobał mi się zajęty facet. Bywa. To nie jest powód do płaczu. Ja myślę, że ty jak tylko kogoś spotkasz zaraz wyobrażasz sobie, że z tego będzie nie wiadomo jaka miłość i związek, a tu nagle czar pryska i jest rozpacz. Poza tym osoby, które długo są same często tak bardzo chcą żeby im się tym razem udało, że się dostosowują do wszystkiego, co chce ten potencjalny partner, uważają żeby nie zrobić czegoś, co może się nie spodobać, zakończyć znajomość. Zwykle ma to odwrotny skutek do zamierzonego.

15 Ostatnio edytowany przez Bernadetka88 (2014-11-01 11:45:43)

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

Ostatnią rzeczą jaką powinnaś robić jest umniejszanie swojej wartości, bzdura totalna. Zamiast myśleć, że jesteś byle jaka, nudna, że nie zasługujesz na uwagę, zainteresowanie, czy uczucia faceta pomyśl właśnie, że jesteś bardzo wartościową kobietą i nieliczni na Ciebie zasługują, a facet musi naprawdę mocno się postarać, aby Cię mieć. Kobieta pewna siebie, świadoma własnej wartości, szczęśliwa, zadowolona ze swojego życia jest o wiele bardziej atrakcyjna w oczach mężczyzn niż dziewczyna zdołowana swoją samotnością i stawiająca sobie za cel życiowy upolowanie faceta. Im prędzej zmienisz nastawienie tym lepiej dla Ciebie...a jak już zmienisz, to będziesz żałować każdej chwili spędzonej w dotychczasowy sposób smile

16

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?
Bernadetka88 napisał/a:

Ostatnią rzeczą jaką powinnaś robić jest umniejszanie swojej wartości, bzdura totalna. Zamiast myśleć, że jesteś byle jaka, nudna, że nie zasługujesz na uwagę, zainteresowanie, czy uczucia faceta pomyśl właśnie, że jesteś bardzo wartościową kobietą i nieliczni na Ciebie zasługują, a facet musi naprawdę mocno się postarać, aby Cię mieć. Kobieta pewna siebie, świadoma własnej wartości, szczęśliwa, zadowolona ze swojego życia jest o wiele bardziej atrakcyjna w oczach mężczyzn niż dziewczyna zdołowana swoją samotnością i stawiająca sobie za cel życiowy upolowanie faceta. Im prędzej zmienisz nastawienie tym lepiej dla Ciebie...a jak już zmienisz, to będziesz żałować każdej chwili spędzonej w dotychczasowy sposób smile

Lepiej bym tego nie ujęła smile

17

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?
fajnAga napisał/a:

Jakiego faceta chciałabym poznać? Hmm..
Chciałabym, aby był wygadany i z poczuciem humoru. Szczery, myślący o poważnym związku, odpowiedzialny, kulturalny. Jeśli chodzi o wygląd to mam jedyne kryterium, którego nie ominę - wzrost - czyli wyższy ode mnie, nie mniej niż 185, a tak to budowa ciała normalna, takie czynniki jak włosy czy oczy nie mają znaczenia. Zadbany, czysty - to chyba normalne. Lubię facetów z poczuciem stylu, którzy chodzą w koszulach, fajnych jeansach itp smile

Musisz zatem od siebie dać co najmniej tyle samo. A więc - czy jesteś wygada i z poczuciem humoru? Bo widzisz, ja teoretycznie jestem kimś, kto spełniłby takie "wymagania" - łącznie ze wzrostem smile Ale widzisz, jeśli spotykam wygadaną i z poczuciem humoru kobietę, to ja też jestem wtedy wygadany i z poczuciem humoru. Ale jeśli kobieta jest małomówna i ogólnie mówiąc drętwa, to ja przy niej wygadany i zabawny nie jestem, bo nie otrzymuję w zamian tego samego. Nie znam cię, ale jestem pewien, że jeśli sama byłabyś właśnie wygadana i z poczuciem humoru, to podobni mężczyźni zaczęliby się wokół ciebie kręcić. Popracuj nad tym.

18

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

WitchQueen, masz racje, często kogoś poznając od razu zapala mi się lampka, że może tym razem, że może to ten.. eh hmm

Bernadetka, szczęśliwe osoby przyciągają takie same, zdaję sobie z tego sprawę i sama nie chciałabym mieć faceta, który by biadolił, jaki to biedny nie jest, bo sam. Ale też sprzeczne jest, abym ćwierkała znajomym: dobrze mi samej, kiedy myślę coś innego.

Antykobieta, powiem tak - jeśli z kimś mi się zacznie dobrze rozmawiać i nadajemy na tych samych falach, to mówię bardzo dużo. Nawet koledze, który mi się podobał, powiedziałam, że jestem małomówna, na co on: Ty?! no przestań! smile Jeśli zaś ktoś mi nie podpasuje, to mogę nie mówić prawie nic i owszem, sprawiać przy tym wrażenie osoby naburmuszonej. Ogólnie mówię sporo, bo mam pracę z klientem, z którymi muszę utrzymywać dobre relacje.

Swoją drogą dziękuję za tyle odpowiedzi smile

19

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

Żeby coś w sobie zmienić, to najpierw musisz sama sobie uświadomić swoje wady. Cokolwiek byśmy tu nie napisali, to zawsze będziesz odpierać zarzuty, że jest inaczej. Nikt ci więc nie napisze, co masz zmienić, bo wg swojego mniemania jesteś idealna. Jeśli teraz chcesz zaprzeczyć, że wcale nie jesteś idealna, to napisz, w czym nie jesteś. Wówczas może ktoś podpowie, jak to zmienić.
Bo to trochę tak, jak przyjść doktora i powiedzieć, że się czujesz chora, a na pytanie "jakie pani ma objawy?" odpowiedzieć "żadne, po prostu czuję się chora".

20

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

Nigdzie nie napisałam, że jestem idealna. Mam swoje wady, które staram się maskować lub z nimi walczyć, np. miałam problemy z cerą, więc leczę się od jakiegoś czasu, choć i tak mam wrażenie, że może i to odpycha facetów. Jeśli chodzi o osobowość to mam problem z patrzeniem mężczyzną w oczy, krępuje mnie to, bo zupełnie inne relacje nawiązuje z kobietami, a inne z mężczyznami. Najbardziej jednak interesuje mnie, jak przestać myśleć o związku - i tu parę cennych rad otrzymałam - bądź jak wyprzeć chęć związania się z kimś. Wiecie - aby zapanowała taka próżnia uczuciowa pod tym względem.

21

Odp: Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?
fajnAga napisał/a:

Nigdzie nie napisałam, że jestem idealna. Mam swoje wady, które staram się maskować lub z nimi walczyć, np. miałam problemy z cerą, więc leczę się od jakiegoś czasu, choć i tak mam wrażenie, że może i to odpycha facetów. Jeśli chodzi o osobowość to mam problem z patrzeniem mężczyzną w oczy, krępuje mnie to, bo zupełnie inne relacje nawiązuje z kobietami, a inne z mężczyznami. Najbardziej jednak interesuje mnie, jak przestać myśleć o związku - i tu parę cennych rad otrzymałam - bądź jak wyprzeć chęć związania się z kimś. Wiecie - aby zapanowała taka próżnia uczuciowa pod tym względem.

Problemy z cerą, to nic strasznego, szybko można się z nimi uporać, przy pomocy dermatologa lub odpowiedniego makijażu...ale mimo wszystko nie sądzę, aby to było przyczyną Twojej samotności smile takie drobne mankamenty nie decydują o tym, czy ktoś chce z nami być, czy też nie.

Patrzenie w oczy...hmmm, moim zdaniem kontakt wzrokowy jest bardzo ważny, często wyraża więcej niż słowa smile może nieumiejętność patrzenia w oczy w Twoim przypadku wynika z braku odwagi, zakłopotania...warto nad tym popracować, skoro potrafisz swobodnie rozmawiać z kobietami, to z facetami również się uda, o ile w pierwszej rozmowie nie będziesz zastanawiać się nad tym czy to, aby nie czasem miłość Twojego życia, takie myślenie stresuje smile więcej luzu, swobody, spontaniczności smile

Chęci bycia z kimś nie wykorzenisz z siebie, bo w zasadzie każdy człowiek bardziej lub mniej świadomie chce prędzej czy później kogoś przy sobie mieć, ale ważne abyś obecną sytuację zaakceptowała, poczuła się w niej dobrze i nie trwoniła cennego czasu na rozmyślania jak i gdzie znaleźć sobie faceta...jest całe mnóstwo bardziej interesujących zajęć smile no i to co uważam za najważniejsze, nie uzależniaj swojego szczęścia od posiadania drugiej połowy, to zła metoda tworzenia koncepcji swojego szczęścia.

Posty [ 22 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Uciec przed samotnością, czyli co mogę w sobie zmienić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024