maniek_z_maniek napisał/a:Po pierwsze bardzo mi sie ta sytuacja nie podoba z kilku wzgledów. Autorka pierwsza "nekała" zonę ojca podczas procesu, ktora była adwersarzem jej zali i pretensji, wiec teraz nie powinna sie dziwic jak sytuacja sie odwrocila (Kali ukrasc krowe dobrze, Kalemu ukrasc Krowe zle). Corka nieznaleznie od sytuacji (nie wiemy czy to bylo konieczne) podeszla raczej materialistycznie do kontaktu z ojcem. I dalej ja to nie rusza (co sie stalo z ojcem). Po drugie ojciec na pewno przezywal te sytuacje i chociaz nie mozna powiedziec ze zawal byl spowodowany 100% zachowaniem sie corki, to jakis % wklad na pewno jest. W koncu sprawa jednak toczyla sie przed sadem nie jeden dzien. Dlatego jest to raczej przyklad odwrocenia karmy ale wydaje mi sie rowniez ze corka ma jakies problemy z sumieniem. Nacisk jest na dyskomfort w oskarzeniu o cos (mimo ze sama robila to komus innemu wczesniej) a nie na to co sie stalo, czyli ze zmarl moj ojciec, maz i ojciec przyrodniej siostry i jak one sobie teraz poradza? Ludzie jednak sa egoistami i sa zapatrzeni glownie w siebie.
Materialistka? Dorosły facet olewał ją całymi latami, miał gdzieś własne dziecko, to czego oczekujecie? Że będzie wdzięczna za kilka wiadomości na portalu społecznościowych? Za obrazę majestatu po złożeniu pozwu o alimenty? Miała go traktować, jak normalnego ojca, który cały czas był przy niej? Teksty o bezwarunkowej miłości do każdego ojca to bujda, ten pan nie zasłużył sobie ani na miłość, ani na szacunek - dlaczego ona ma go kochać, skoro całe jej życie on nie kochał jej? Ma udawać rozpacz po jego śmierci, bo tak wypada? Śmieszne.
Nawet jeśli sprawa sądowa przyczyniła się do zawału, to to nie jest jej wina, tylko jego, bo to on miał obowiązek płacić alimenty, a nie płacił. Autorka tylko chciała otrzymać to, co jej się prawnie należało, skoro szanowny tatuś inaczej nie dawał.
Tekst o przejmowaniu się przyrodnią siostrą i żoną ojca? Nooo peeeewnie, a Ty się przejmujesz wszystkimi osobami, które codziennie umierają? One to dla niej tak samo obce osoby.
Podsumowując:
- facet olewał dziecko, nie kontaktował się z nim i nie płacił
- po nawiązaniu kontaktu i złożeniu pozwu, znowu przestał się odzywać
- miał rodzinę, której autorka w ogóle nie znała.
Za co miała kochać ojca, dlaczego ma rozpaczać po jego śmierci, dlaczego ma się przejmować żoną ojca i córką, dlaczego chęć otrzymania UŁAMKA alimentów, jakie powinna dostawać przez całe życie, jest równoznaczna z byciem materialistką?
Dla mnie autorka jest aniołem, jakbym miała takiego ojca, to darowałabym sobie wstępy z nawiązywaniem kontaktu, tylko od razu złożyła pozew o alimenty, chociażbym spała na pieniądzach, a on przymierał głodem - nie ze względu na to, żeby mieć więcej i więcej, tylko za to, że miał dziecko gdzieś przez tyle lat.
LUSILJU napisał/a:Myśle że Aniolek94 widzi tylko swoja,,krzywdę,, ale już powodow tej krzywdy stara się nie dostrzegać,tylko ze to ona uzyje mysle adekwatnego słowa-dreczyla zonee swego ojca pretensjami,chociaz nie do niej powinna je kierowac,wiec nie ma się co dziwic ze tamta jej sie teraz,,odwdzieczyla,,
można się tylko domyslac,co dzialo się w domu ojca Aniolka przez miesiące trwania procesu alimentacyjnego,wyobrazam sobie ciagle klotnie,pretensje zony ze nie powiedział o swojej corce,a chyba najwiesze pretensje to zobowiązanie finansowe które z tego wyniknelo,kobieta miała proawo się wsciec,wychodzila za faceta bez zobowiazan,tak wtedy myslal,nagle pojawia się corka,zaraz potem roszczenia alimentacyjne,to trochę dużo.......
teraz przemawia przez nia zal i bol trudno się temu dziwic,kobieta nie wytrzymala i powiedziała Aniolkowi co myśli,tylko ona wie co dzialo się z jej mezem w ostatnim czasie........
A czyją krzywdę ma dostrzegać? Oni się przejmowali nią wcześniej? Owszem, krzywda żony ojca... ale nie z winy Aniołka, tylko z winy jej męża - bo to on się zachował, jak nie powiem co, on jej nie powiedział, że ma dziecko, on na to dziecko nie płacił. Aniołek się domagała tego, co jej się należy, nie zrobiła nic złego, a że żonie to nie na rękę, to trudno - wina męża, nie jej córki.