Powinność żony - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Powinność żony

Trudno jest pisać o rzeczach intymnych. Nie codziennie mam siłę kochać się z mężem, czasem i chęci brak. Jestem kobietą i jak każda z nas podczas cyklu ma dni kiedy pragnie wszystkimi zmysłami a w inne już nie. Mąż zrobił mi awanturę bo rano nie chciałam się z nim kochać. Musiałam wcześniej być w pracy i powiedziałam mu to, po za tym byłam niedospana i półprzytomna. Obraził się, przepraszałam ale się nie odzywał dwa dni. Poczułam się jak przedmiot. Powiedziałam mu a on powiedział że zachowuję się jak dziwka tak mówiąc i jaka ze mnie żona że mogłam powiedzieć że muszę już iść do pracy.
Kocham się z nim codziennie a i tak usłyszałam że kochamy się tylko wtedy jak ja tego chcę.
Tak sobie myślę, że ma rację bo ja czasem zmuszam się aby jemu było dobrze a i tak żle.
Nie rozumiem tego wszystkiego.
Dodam jeszcze że jeszcze dwa miesiące temu nie rozmawiał ze mną trzy tygodnie, obrażał się o wszystko i burczał na mnie tak jakbym mu przezzkadzała. Nagle mu się zmieniło, stał się miły kochający i obsypujący mnie prezentami. Dał nawet 600 zł na rachunki ( on nie płaci za rachunki domowe tylko ja) myślałam że złe już za mną a tu takie coś.
Nie rozumiem

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Powinność żony

Różo  Powiedz swojemu mężowi że jak człowiek ma pragnienie to pije wodę czasami jest głodny to je tak samo jest z seksem. Jeśli czegoś nie chcemy to wcale nie jest przyjemne ani wspaniałe. Albo twój mąż zrozumie że jesteś z krwi i kości masz lepsze i gorsze dni albo jest środkiem od kapusty który tylko chce zaspokoić siebie i swoje chuci. Jak będzie namolny dalej to powiedz żeby uszanował twoją intymność i pragnienia że nie jesteś maszynką do rżnięcia tylko kobietą którą przecież kocha i na pewno zrozumie że nie masz ochoty na seks. Jak będziesz miała to na pewno poczuje. Że kochasz go bardzo.
                                                                                                       Zbyś

3

Odp: Powinność żony

To jest bardzo poważna sprawa. Mąż jest uzależniony od seksu. To wymaga leczenia. Traktuje kobiety przedmiotowo. Bez leczenia wasze relacje bardzo pogorszą się i możecie zerwać. Skutecznie zmniejsza potrzeby seksualne androcur. Problem jest z tym, że osoba uzależniona nie chce się leczyć. Znam przypadki, gdy kobiety szły do ginekologa po receptę na androcur i dawały go swoim facetom bez ich wiedzy. Tak czy inaczej androcur wymaga stałego zażywania, żeby był skuteczny.

4

Odp: Powinność żony

Mariusz, uzależnienie od sexu ? Gdyby tak było stałe to mogło by tak być ale jeszcze nie tak dawno. Spał osobno lub przychodził do mnie jak już dawno spałam i zawijał się w swoją kołdrę. On ma teraz inne potrzeby lub kiedyś nic o nich nie mówił.
Nienapisałam tego wczoraj ale podczas kłótni, oznajmił "że w tym domu nic go nie trzyma tylko dziecko" jedno wymienił z imienia a mamy ich troje.
Po 25 latach małżeństwa nic go nie trzyma tylko sex. A te przysięgi kocham Cię, nie potrafiłbyś żyć bez Ciebie składane tydzień temu to komu on składał mi czy mojej pochwie.
Mariusz jego trzeba by leczyć ale chyba inaczej. Wiele mi dał popalić ale inne rzeczy byłam sobie w stanie wytłumaczyć ale tego wszystkiego nie.
Myślę, myślę i myślę, jedyne co wymyśliłam to najgorsze. Straszne to jest ale jak żyć z kimś kto mnie nie kocha tylko jest z wyrachowana. Bo dach nad głową lokale za darmo gdzie ma pracę i sex za darmola tylko problem bo nie chce dawać kiedy chce.
Głupoty chyba wypisuję. 
Zbieram się do pracy.

5

Odp: Powinność żony
Zbyś napisał/a:

Różo  Powiedz swojemu mężowi że jak człowiek ma pragnienie to pije wodę czasami jest głodny to je tak samo jest z seksem. Jeśli czegoś nie chcemy to wcale nie jest przyjemne ani wspaniałe. Albo twój mąż zrozumie że jesteś z krwi i kości masz lepsze i gorsze dni albo jest środkiem od kapusty który tylko chce zaspokoić siebie i swoje chuci. Jak będzie namolny dalej to powiedz żeby uszanował twoją intymność i pragnienia że nie jesteś maszynką do rżnięcia tylko kobietą którą przecież kocha i na pewno zrozumie że nie masz ochoty na seks. Jak będziesz miała to na pewno poczuje. Że kochasz go bardzo.
                                                                                                       Zbyś

Tłumaczyłam wiele razy, ja lubię sex lubię się z nim kochać tylko lubię intymność, ciszę i nastrój. Fajnie czasem z doskoku na pralce jak za dźwiami biega dzieciak ale nie na okrągło w pośpiechu i nasłuchując czy dzieciak nie wejdzie do sypialni. Tłumaczyłam i o cyklu, opowiadam i o pracy aby zdawał sobie sprawę że jest bardzo stresująca i za długo pracuję. Wracam już dużo wcześniej i weekendy zluzowałam. Ale on o pracy nie chce słuchać bo twierdzi że przynoszę ją do domu, jeśli chodzi o dziecko to przesadzam, jemu to nie przeszkadza.
Nie wiem już nic nie wiem.

6

Odp: Powinność żony

Jeżeli nagle zwiększył ochotę na seks to najczęstszą przyczyną jest silny stres przez który aktualnie przechodzi. To może być cokolwiek. Faceci odreagowują stres seksem, ponieważ ośrodek emocji w mózgu związany z radzeniem sobie ze stresem jest ten sam co ośrodek związany z pragnieniem seksu. Silny stres może być spowodowany przez nawał pracy i groźbę zwolnienia, dowiedział się że ma raka albo coś podobnie przykrego. Warto byłoby to ustalić, choć pewnie nie będzie łatwe.

7 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-10-17 13:15:51)

Odp: Powinność żony
MariuszJ napisał/a:

To jest bardzo poważna sprawa. Mąż jest uzależniony od seksu. To wymaga leczenia. Traktuje kobiety przedmiotowo. Bez leczenia wasze relacje bardzo pogorszą się i możecie zerwać. Skutecznie zmniejsza potrzeby seksualne androcur. Problem jest z tym, że osoba uzależniona nie chce się leczyć. Znam przypadki, gdy kobiety szły do ginekologa po receptę na androcur i dawały go swoim facetom bez ich wiedzy. Tak czy inaczej androcur wymaga stałego zażywania, żeby był skuteczny.

Mariusz, naprawdę żałosny jesteś z tymi swoimi pseudomedycznymi diagnozami na odległość. Daj sobie spokój i nie wypisuj wirtualnych recept na coś o czym wiesz tyle co przeczytasz na forum bo możesz zaszkodzić. Androcur to lek hormonalny- lepiej żebyś trzymał się z daleka od takich porad bo przeciwskazań do jego użycia w ulotce jest co najmniej kilkanaście.
To, że byłeś w związku z lekarką czy psycholożką nie oznacza, że ta wiedza i praktyka cudownie na Ciebie spłynęła.

Droga autorko
nie jest Twoją powinnością sypiać z mężem wtedy gdy nie masz ochoty. Podobnie on- gdy nie chce nikt go nie zmusza.
Ja na Twoim miejscu zaproponowałabym mu pieszczoty, żeby pokazać, że Ci na nim zależy i idziesz na kompromis ale on też musi. Wszak małżeństwo to sztuka kompromisu.

8

Odp: Powinność żony

Problem z seksem to chyba najmniejszy z problemów w tym małżeństwie.

9

Odp: Powinność żony

Chyba nie dobraliście się z tymi temperamentami.
Ale po pewnym czasie to się zmienia na odwrót smile

10

Odp: Powinność żony

Jesli tak nie bylo zawsze to pewnie ma taki etap...seks co dzien i jeszcze narzeka...
nic nie pozostaje procz rozmow i walkowania

11

Odp: Powinność żony

Płatkuróży, powiem Ci jak ja to widzę. Mówię jako osoba, która zachowywała się podobnie jak twój mąż. Po pierwsze wynika to z braku pewności siebie. Jak mnie odrzucasz, nie chcesz się kochać to ja wmawiam sobie, że pewnie nie jestem dobra w seksie, że coś jest nie tak. Możesz 10 razy się zgodzić, a raz odmówić, ale ktoś zakompleksiony, nie mający poczucia bezpieczeństwa w związku może tę jedną odmowę odebrać tak jak twój mąż - obraza, gniew.
Po drugie może to być szukanie dziury w całym;) A mianowicie, mąż już nie czuje między wami tej chemii co kiedyś i nie może się z tym pogodzić. Bardzo chce to odnaleźć, ale to tak nie działa (po jakimś czasie to się wypala i pozostaje raczej spokojna miłość bez tych wielkich emocji). Wzbudza kłótnie żeby się coś działo. Nie odzywa się, widzi, że cierpisz, potem on cierpi z poczucia winy, daje ci pieniądze, jest lepiej, powoli się znów do siebie zbliżacie i tak dalej. Ta potrzeba silnych emocji/gonienia króliczka jest gdzieś wpisana w ludzką naturę, a u niektórych jest bardzo silna.
Opcja z tym, że cię nie kocha jest wg mnie bez sensu. Podobnie to, że masz inne problemy w małżeństwie. Jest z tobą tyle lat, szuka seksu to dobry znak.
Powinnaś z nim wg mnie porozmawiać i powiedzieć, że nie odpowiada ci jak on cię traktuje. Potem okaż chłód i niech on sobie to przemyśli. Przez takie dziecinne zachowania może cię stracić - to musi do niego dotrzeć. Zamiast smutku pokaż mu, że nie będziesz tego tolerowała. Że nie ma opcji, że on mówi, że jedno dziecko go tylko trzyma w domu - tutaj też chciał wzbudzić w was duże emocje, postawił na negatywne, niestety (łatwiej je wywołać i upewnić się że ci zależy). Odsuń się od niego za każdym razem jak się tak zachowa. Jak mu po 3 tygodniach przejdzie bezsensowna złość to ty też 3 tygodnie bądź zła, a nie od razu jest wszystko tak jak on chce. Ale głównie komunikuj mu, że tak być nie może i że tym tylko spowoduje twoją mniejszą ochotę na seks i na kontynuowanie związku. Powodzenia:)

12

Odp: Powinność żony

Rowniez zgadzam sie , ze porady Mariusza sa zalosne. Wynika z tego , ze facet jakims cudownym sposobem powinien kontrolowac swoje zadze odnosnie ukochanej partnerki. Kompletna bzdura. Konczy sie to duszeniem wlasnych pragnien w imie milosci. Predzej czy pozniej prowadzi do patologii. Partnerzy po prostu nie dobrali sie temperamentami i potrzebami. Jest wiele kobiet, ktore prawie niegdy nie odmawiaja seksu i trudno je zaspokoic.

13

Odp: Powinność żony

Wszyscy się tego seksu czepili, łącznie z autorką.
Tylko jakoś nikomu nie przyszło do głowy, że to małżeństwo to jakiś dziwny układ.
Skoro mąż powiedział żonie, że jest z nią tylko dla seksu i z powodu jednego (z trójki) dzieci!

14 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2014-10-17 12:32:06)

Odp: Powinność żony

...dla nas kobiet najbardziej liczy się specjalny rodzaj bliskości i porozumienie..... dlatego też pragniemy otrzymywać sygnały będące świadectwem miłości i fascynacji.... im większy jest brak tak pojętej intymności seksualnej, tym bardziej kobieta czuje się jak obiekt seksualny....dlatego powinnaś mówić o swoich oczekiwaniach i potrzebach...nie zakładać, że on to powinien wiedzieć ... komunikujesz swoje potrzeby... dla twojego męża istotą intymności seksualnej jest sam akt seksualny.(tak mężczyźni mają)..porozmawiaj z nim szczerze i otwarcie.....co by nie pisać sex jest bardzo ważna sferą w małżeństwie i mam wrażenie, że jak tu dojdziecie do ładu będzie łatwiej w każdej dziedzinie...nie polecam ochładzania relacji...

15

Odp: Powinność żony

Kobieto co Ty robisz? Przepraszasz za to że nie miałaś siły albo ochoty? Nie musisz za to przepraszać. Powinnaś kopnąć tego pajaca w pupę bo tylko zniszczysz poczucie własnej wartości. On robi z Ciebie ofiarę nie widzisz tego?

16 Ostatnio edytowany przez konkluzja74 (2014-10-17 13:19:43)

Odp: Powinność żony
MariuszJ napisał/a:

Jeżeli nagle zwiększył ochotę na seks to najczęstszą przyczyną jest silny stres przez który aktualnie przechodzi. To może być cokolwiek. Faceci odreagowują stres seksem, ponieważ ośrodek emocji w mózgu związany z radzeniem sobie ze stresem jest ten sam co ośrodek związany z pragnieniem seksu. Silny stres może być spowodowany przez nawał pracy i groźbę zwolnienia, dowiedział się że ma raka albo coś podobnie przykrego. Warto byłoby to ustalić, choć pewnie nie będzie łatwe.

Nie negowałabym do końca słów Mariusza. Jest wiele prawdy w tym co napisał, bo faceci - zwłaszcza ci zakompleksieni, potrzebą dowartościowania seksualnego, próbują stłamsić własne niedoskonałości których są świadomi. My kobiety czasami nawet nieświadomie utrwalamy ich niedowartościowanie, zazwyczaj nie zauważając problemu lub akceptując rzeczy takimi jakie są - co mężczyźni odbierają w dwójnasób.
1. człek zakompleksiony myśli: jestem taki a taki, a ona udaje, że tego nie widzi - najczęściej tak bywa, bo to co dla niego jest wielkim guzem na czole, zakochana i zauroczona facetem kobieta po prostu nie zauważa i traktuje jako normalność.
2. człek zakompleksiony myśli: jestem taki a taki, to dlatego ona nie chce kochać się ze mną (broń Boże nie przychodzi mu do łba, że ona po całym dniu roboty, zajmowania się dziećmi - które czasem właśnie dają popalić, pada na twarz i marzy o błogim odpoczynku a nie o turboareobiku).
Płatkuróży: Na pewno nie jest to sytuacja w której Ty powinnaś czuć się winna. Chronisz zasad i wartości dużo większych niż pokora wobec męża. Żaden normalny ojciec nie uprawia seksu na oczach dziecka. Faceci tego nie rozumieją, ale już sama taka propozycja może skutecznie zablokować kobietę na sferę seksualną, bo to wchodzi w kolizję z instynktem macierzyńskim, który nakazuje chronić dziecko nie tylko przed urazami fizycznymi, ale i psychicznymi. Widok nagich, kopulujących rodziców był by dla dziecka szokiem...w każdym wieku. Kolejną rzeczą, która na 100% stłamsi w kobiecie chęć do współżycia to ciągłe utyskiwanie faceta i wtłaczanie kobiecie argumentów typu "jesteś do kitu, nawet nie potrafisz mnie zaspokoić, ty ciągle jesteś zmęczona, albo znowu coś cię boli (99,9% facetów nie potrafi powiedzieć co to jest menstruacja, jak przebiega i jakie dolegliwości odczuwa kobieta przed i w trakcie - podstawowy brak wiedzy i ignorancja) Z drugiej strony, gdy ten facet dostanie kataru, albo gardziołko zacznie go boleć, Ty musisz okazać troskę, zrozumienie i wiedzę na poziomie literatury medycznej, bo Twoim obowiązkiem jest pomagać cierpiącemu. Jego wtedy do seksu nie zmusisz, ty gotowa musisz być zawsze jak "pan" karze.
Podsumowując: żyj w zgodzie z samą sobą. Nie jesteś marionetką i też możesz mieć gorsze dni. Jak on tego nie rozumie, to niech idzie szukać Pacanowa... wróci szybko, jak czek bez pokrycia;-)
Pozdrawiam

17

Odp: Powinność żony
moniaCo napisał/a:

Wszyscy się tego seksu czepili, łącznie z autorką.
Tylko jakoś nikomu nie przyszło do głowy, że to małżeństwo to jakiś dziwny układ.
Skoro mąż powiedział żonie, że jest z nią tylko dla seksu i z powodu jednego (z trójki) dzieci!

Zgodzę się z Monią , że seks nie jest jedynym i nawet nie najważniejszym problemem w tym małżeństwie.
Dla męża Autorki seks wydaje się być jedynie rozładowaniem energii, niczym więcej, skoro w innych aspektach to małżeństwo "leży".

18

Odp: Powinność żony
konkluzja74 napisał/a:

Nie negowałabym do końca słów Mariusza. Jest wiele prawdy w tym co napisał, bo faceci - zwłaszcza ci zakompleksieni, potrzebą dowartościowania seksualnego, próbują stłamsić własne niedoskonałości których są świadomi. My kobiety czasami nawet nieświadomie utrwalamy ich niedowartościowanie, zazwyczaj nie zauważając problemu lub akceptując rzeczy takimi jakie są - co mężczyźni odbierają w dwójnasób.

A ja negowałabym.Od początku do końca. Z mężem trzeba pogadać po prostu zamiast wyciągać jakieś absurdalne wnioski.
Mojemu mężowi bez podanych przez Mariusza powodów zwiększa się popęd.W sytuacji stresowej natomiast obniża się.

Uważasz,że nagle,po tylu latach małżeństwa mąż autorki potrzebuje tłamsić swoje niedoskonałości. I używa do tego seksu?

19

Odp: Powinność żony

Problemy jakies sa ale czy nie lepiej ze soba porozmawiac a potem porozmawiac i jeszcze raz porozmawiac. Nawet tak oficjalnie, w kawiarni, czy w domu przy kawie, powiedziec, kocham Ci od lat, jestem Ci wierna, tworze Ci dom o co Ci tak wlasciwie naprawde chodzi...? Bo domyslac sie to mozna ale domyslic sie niekoniecznie.

20

Odp: Powinność żony

Przeczytałam wszystkie posty i wielkie dzięki. Mąż jest skrytym człowiekiem, nie potrafi rozmawiać i tłamsi w sobie. Do tego jest z rodziny gdzie bajważniejszy jest ojciec, nikt mu się tak naprawdę nie sprzeciwia. Teściowa dobrze czuje się w takim układzie gdzie rządzi facet. Moja rodzina była inna u mnie Tata liczył się z Mamą. Ja mam swoje zdanie szczególnie w sprawach mojego biznesu. Tu jesteśmy rozjechani, ja potrzebuję męża, partnera i przyjaciela a on żony. Wiem czego mu brak, żony w domu. Byłam kiedyś żoną w domu i skończyło się depresją, samotnością w związku i bardzo zaniżoną samooceną. Wróciłam do pracy, koledzy po fachu widząc co osiągnęłam i przez co przeszłam mieli dla mnie wiele uznania i podziwu. Mąż zaczął zamykać się w sobie. Były dąsy, fochy i zaczęły się po woli ciche dni. Nie zauważyłam że to jakiś rodzaj depresji. Praca, dom. Miałam żal do niego, że ja się staram o niego, mówię, opowiadam, tłumaczę a on często nawet nie słuchał, czasem mówił że mu przeszkadzam. To powoli i ja cichłam. Wyschłam na wiór 57 kg przy 170 wzrostu. Potrafiłam kilka dni nie jeść, wracałam do domu tak zmęczona, że nawet herbaty nie miałam siły sobie zrobić. Wchodziłam i zamiast dobry wieczór słyszałam" głodny jestem" o bajzlu w domu już nie wspomnę. Oj, było minęło. Teraz sam sobie robi kolację, płaci swoje rachunki, zaczął zarabiać. Teoretycznie powinno być fajnie ale nie jest.
Jeszcze dwa miesiące temu traktował mnie ze złością jakbym mu przeszkadzała, był zły o wszystko, jedzenie nie smaczne, rachunek nie zapłaciłaś złość i złość. Fochy, cisza i brak zainteresowania, odsunął się, wyniósł się z sypialni. Cisza w domu, co raz to dłuższa. Paskudne uczucie kiedy wchodzisz do kuchni a mąż odwraca się plecami.
Chciał żonę w domu ale ja się bałam, finansowo nie utrzymał by nas ale gorsza była samotność. Dwa miesiące temu stał się cud.
Prubowałam wtedy z nim rozmawiać, mówić jak się czułam, co bolało w sercu. Słuchał. Powiedział mi że dlatego taki był, że myślał że już nie jest męźczyzną.
Powiem szczerze, że ja jakoś tego nie zauważyłam. Mimo że kochaliśmy się czasem żadko to było naprawdę ok :-) lubię sex. Bardzo lubię. To specyficzny rodzaj bliskości. Oddać swojemu mężczyżnie samą siebie, przestać istnieć w jego ramionach. Nie ma wiele piękniejszych rzeczy na tym świecie. Tłumaczyłam, że ja nie potrafię wyłączyć myślenia jak mi dzieciak lata, czy coś zaprząta mi głowę. Myślałam, że rozumie bo przecież mówimy w jednym języku. Na moje nieszczęście nie rozumie.
Dla niego sex w małżeństwie oznacza dobry związek.
Czemu faceci nie próbują nas zrozumieć, że kobieta jest inna niż oni.
Jest we mnie tyle żalu.
Sypie mi się dom.
Sex nie jest podstawą dobrych stosunków małżeńskich tylko ich uzupełnieniem.
To odwrócona relacja.

21

Odp: Powinność żony
płatekróży napisał/a:

Oddać swojemu mężczyżnie samą siebie, przestać istnieć w jego ramionach

Oddać samą siebie? Raczej dać z siebie część.
Przestać istnieć? Raczej zatracić na chwilę.
Jeśli przestajesz istnieć to Cię nie ma. Jeśli oddasz samą siebie, to co zostanie dla Ciebie samej?
Zmień sposób myślenia o sobie, bo już tylko cień Ciebie w tym związku został.

22

Odp: Powinność żony

Nie wiem czy jestem cieniem czy jeszcze istnieję jako ja. Jesteś czarodziejką to może wiesz jak wyczarować siebie samą.
Powiedział, że awantura była bo jest o mnie zazdrosny. Powiedzieć mi że zachowuję się jak prostytutka bo powiedziałam że śpieszę się do pracy. Może i nie chciałam się przytulić bo to zawsze kończy się jednakowo, on nigdy tylko nie przytula. Spytał czy go zdradzam, tyle raze zapewniałam o niewonności to w końcu wypaliłam że na lewo i prawo. W to też nie uwierzył.
Rano nie dał kasy na rachunek za wodę bo kupił węgiel. Poradziłam sobie. Tylko dlaczego się nie odzywa znów do mnie. To jest chore.
Mam dość takiego małżeństwa.
Ktoś z Was trafił że mamy problemy. Jednak to prawda że mąż ma problem z sexem uważa że sex wszystko załatwia i dobre małżeństwo jest wtedy kiedy małżonkowie współżyją ze sobą. W sumie ma rację zachowuję się jak prostytutka tylko że one mają kasę a ja spokój w domu a raczej brak ciszy.
Nie wytrzymuję już tego psychicznie, po pracy czasem boję się wracać do domu, zabija mnie jego mina, brak rozmowy i wieczne niezadowolenie. Dziś wróciłam za późno bo byłam w sklepie i rozmawiałam z wspólniczką. Może o to obraził się.
Co raz częściej myślę o rozwodzie, ale niby jaki powód?
Siedzię, piszę a w środku wszystko płacze.

23 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2014-10-22 12:36:42)

Odp: Powinność żony
płatekróży napisał/a:

Nie wiem czy jestem cieniem czy jeszcze istnieję jako ja. Jesteś czarodziejką to może wiesz jak wyczarować siebie samą.
Powiedział, że awantura była bo jest o mnie zazdrosny. Powiedzieć mi że zachowuję się jak prostytutka bo powiedziałam że śpieszę się do pracy. Może i nie chciałam się przytulić bo to zawsze kończy się jednakowo, on nigdy tylko nie przytula. Spytał czy go zdradzam, tyle raze zapewniałam o niewonności to w końcu wypaliłam że na lewo i prawo. W to też nie uwierzył.
Rano nie dał kasy na rachunek za wodę bo kupił węgiel. Poradziłam sobie. Tylko dlaczego się nie odzywa znów do mnie. To jest chore.
Mam dość takiego małżeństwa.
Ktoś z Was trafił że mamy problemy. Jednak to prawda że mąż ma problem z sexem uważa że sex wszystko załatwia i dobre małżeństwo jest wtedy kiedy małżonkowie współżyją ze sobą. W sumie ma rację zachowuję się jak prostytutka tylko że one mają kasę a ja spokój w domu a raczej brak ciszy.
Nie wytrzymuję już tego psychicznie, po pracy czasem boję się wracać do domu, zabija mnie jego mina, brak rozmowy i wieczne niezadowolenie. Dziś wróciłam za późno bo byłam w sklepie i rozmawiałam z wspólniczką. Może o to obraził się.
Co raz częściej myślę o rozwodzie, ale niby jaki powód?
Siedzię, piszę a w środku wszystko płacze.

hm,znam to ,moze nie aż w takim wydaniu,ale jednak cos w ten deseń..
otoz on zostal wychowany w patriarchacie,tak postrzega role ,kobieta ma mówiąc kolokwialnie
dawac doopy ,,na zadanie,, ,facet ma zarabiac,tylko ze mu to zarabianie marnie wychodzi,jak widać
niestety-dla niego ,ty jestes zaradna,bycie kura domowa ci nie odpowiada,zarabiasz,realizujesz sie ,on robi fochy bo ,,nie tak tak to mialo przecież byc,,jego matka byla posluszna ojcu,a ty???nie

co do wymuszania sexu,ja mowie temu stanowcze nie,masz prawo nie chciec,
nie mieć ochoty,czy nastroju,byc zmeczona,nie musisz sie zmuszać,jak sama widzisz i tak
nie zadowolisz pana,on uważa ze kobieta ma byc ulegla i spolegliwa
mamcia taka byla i tatusiowi pasowalo,a synuś sie wyedukowal.

Nie wiem czy cos mozesz zrobić z tym wszystkim ,nie znam twojego
męża ,sprobuj,warto rozmawiac,warto żeby wiedzial,ze ty sie nie urodzilas po to
żeby wykonywać polecania ,nie chcesz byc traktowana przedmiotowo
masz prawo do samej siebie,nie wiem czy potrafisz olać jego fochy,
chociaz tej sztuki mozna sie nauczyc????

24

Odp: Powinność żony

Trudno jest olewać fochy ślubnego, jestem bardzo emocjonalna. Czasem jest to śmieszne bo jeden dzień jest foch, ot tak bo np. za długo byłam w sklepie a rano wstanie i ćwierka zadowolony.
Często myślę o rozwodzie ale to ostateczność. Obrzydło mi takie życie, brak stabilności, taka huśtawka.
Czasem obwiniam sama siebie, myślę że to ze mną jest nie halo.
Marzy mi się dom bez niego, bez fochów, dąsów. Problem chyba w tym, że go znielubiłam to i kochać się z nim nie mam chęci.
Marzy mi się facet uśmiechnięty i miły, czasem taki bywa wtedy mam nadzieję, że taki zostanie.
Zastanawiam się czy to jeszcze miłość czy tylko strach przed samotnością.

25

Odp: Powinność żony

masz PROBLEM ze swoim małżeństwem i myślę, że ... poważny
sex nie jest przyczyną
na sex się ten PROBLEM przekłada
samo raczej się nie rozwiąże i sama nie rozwiążesz
bo PROBLEM dotyczy was dwoje
pogubiliście się ... może jest jeszcze czas, żeby się odnaleźć razem

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024