Witam,
jestem stałą bywalczynią forum, jednak nie pomyślałam, że założę watek w tym temacie ![]()
Jestem w 13 tc. W 6tym tyg. robiłam usg i ukazały się moim oczom bliźnięta...
Przeżyłam lekkie zaskoczenie ale ok. Dziadek był z bliźniaków więc teraz padło na mnie.
Wspomnę, że ciąży nie planowałam ale też "nie broniłam" się przed nią.
Wczoraj miałam badanie przezierności karkowej i po 15 min. badaniach lekarz w końcu zwątpił
i poprosił abyśmy razem policzyli maluchy.... TRÓJKA!
W szoku jestem, i przerażona, i zaskoczona, i mój umysł nie potrafi jeszcze tego ogarnąć.
Najlepsze jest, że ja z czwórki moich sióstr najmniej marzyłam o dziecku. Siostra stara się 15 lat i nic.
A ja? Ani się nie starałam, ani nie marzyłam a tu bum.
Dobrze, że mój narzeczony potrafi zachować zimną krew (jest szczęśliwy) bo inaczej od razu bym osiwiała.
Nasze życie od wczoraj kolejny raz obróciło się o kilkanaście stopni, plany poszły w łeb, ale niekoniecznie zmienią się na gorsze:)
Wczoraj tylko poprosiłam lekarza aby "porządnie" mnie zbadał bo za miesiąc jak dowiem się, że jest i czwarte to nie wiem jak to zniosę:)
Sami nie zostaniemy bo mamy ogromne wsparcie ze strony i jego i mojej rodziny.
Mimo wszystko z myślami zostaję sama. Boję się o zdrowie maluchów, co będzie, jak to będzie?
Ogólnie czuję się bardzo dobrze. Najgorsze za mną...mam nadzieję.
Piszę tutaj bo zwyczajnie potrzebuję wsparcia psychicznego.
Bliscy ciągle mówią, że będzie dobrze ale też nie bardzo przyjmują mój lęk, obawy.
Mam po prostu chodzić i cieszyć się bo to potrójny cud.
Ja jednak muszę się z tym na spokojnie oswoić....
Dziękuję i pozdrawiam
Leila:)