7 miesięcy temu zostawiłam faceta po roku związku. Nic do niego nie mam ogólnie, bo bardzo go kochałam kiedyś. Nigdy nie zdradził, pomagał w każdej chwili. Trochę go chyba nie doceniłam, bo starał sie jak mało kto i jakieś uczucie mi w sercu zostało. Czasem był jak mały chłopiec i trudno mu było samodzielnie podjąć jakieś trudne decyzje. Ostatnio zaczęłam o nim intensywnie myśleć. Tęsknie za nim i mam wyrzuty sumienia, że tak podle to zrobiłam. Nie mamy kontaktu już 3 miesiące. Od rozstania nie mam nikogo, spotykam się tylko z jednym typkiem ale chyba z nudów. Chciałabym kiedyś wrócić do exa ale teraz on się raczej zbiera po tym wszystkim, wiadomo nie bede mu się narzucać ale jest fajnym gościem, czułym, przystojnym ale monotonia troche mnie stłamsiła i chciałam odpocząć, rozerwać się coś, zmienić coś. Ceniłam go za oddanie i wierność, bo kiedyś X lat temu zdradził mnie pewien inny typ ale tak perfidnie (cham, prostak ale dobrze zbudowany seksowny, zawsze stawiał na swoje, panował w naszej relacji, bogaty).
Czemu jest tak, że często zostawiamy fajnych kochających i czułych facetów dla bezwartościowych lowelasów pod pretekstem jakieś monotonii i nudy?
Znam dużo historii moich koleżanek, które zostawiały dobrych chłopaków dla innych, zazwyczaj gorszych ale przystojnych, a potem żałowały i chciały wrócić do tych , którzy je kochali.
Dziewczyny czy to jest jakaś zasada, że częściej wracamy do dobrych chłopaków, którzy nigdy nie zawinili, nie zdradzali, a rzadziej dajemy szanse tym, którzy nas zdradzali i nie szanowali?
Teraz jak na to patrze to mogłam zacisnąć zęby i dać byłemu szanse, a nie od tak zostawiać, bo teraz żałuje i mi głupio. O tym co zdradzał prawie nigdy nie myślę i mam wrażenie, że nowy i każdy kolejny nie pokocha mnie tak jak były porzucony.
Pomóżcie, bo ex mi się śni kilka razy w tygodniu i w śnie widze jego smutne, pełne łez oczy. Wtedy miałam to w dupie, a teraz te dobre rzeczy które zrobił dla mnie onieśmielają mnie.
Miałyście podobne sytuacje, że przez nude zostawiałyście dobrego faceta, który mocno kochał dla innego, a potem żałowałyście?
Zgłupiałam i chce do niego wrócić ale małymi kroczkami. Warto? Nigdy nie zawinił