Witam!
Piszę do Was, bo już sama nie wiem co mam robić i myśleć!
Jesteśmy z mężem razem od 10 lat, ale jeśli chodzi o sex jest on bardzo znikomy- raz na miesiąc może czasem rzadziej.
Przedstawie Wam kilka sytuacji i proszę o szczere odpowiedzi.
Kilka lat temu mąż pracował za granicą i od tego się zaczęło, znalazłam jego gołe zdjęcia na portalu z kamerkami internetowymi,flirtował na prawo i lewo z jakimiś szmatami, ale zapewniał mnie, że to tylko przez to, że miał za dużo czasu wolnego i nigdy w realu mnie nie zdradził. Bardzo mnie to zraniło, ale wybaczyłam mu( nie zapomniałam) ze względu na dziecko. Teraz mąż jest już w Polsce, ale sytuacja wcale się nie poprawiła, a mianowicie kilka razy w nocy się obudziłam, a on się masturbował i oglądał pornusy. Powiedzcie mi czy jest to normalne, że ja śpię obok i w każdej chwili może mnie obudzić, ale woli sam się zadowolić!! Jest to dla mnie poniżające i upokarzające- przynajmniej tak to odczuwam, inaczej by było, gdyby był ten sex między nami, ale go nie ma! Co robić w takiej sytuacji?? Czy to ma wszystko jeszcze jakiś sens??Jak długo można żyć w przekonaniu, że się nikomu nie podobam, bo przecież mój mąż nawet się już nie jara na mój widok, woli oglądać porno i sobie strzepać niż uprawiać sex ze mną.To wszystko się przelewa we mnie, a tym bardziej ,że jestem młodsza od męża o 10 lat.Nie wiem jak to wszystko dalej połatać, co o tym sądzić, a do tego dochodzą jeszcze te bolesne wspomnienia z jego pobytu za granicą, było to dawno, ale we mnie dalej to żyje.
Proszę o waszą opinię- tylko szczerze.
Wyglada dla mnie na to ze jest jakis dystans miedzy wami. Jakos przeczuwam ze super nie rozmawiacie ze soba i nir dzielicie sie problemami. Tak jakby troche juz kazdy z was budowal sobie wlasny swiat- on sobie, ty sobie. Musicie pogadac dlaczego tak sie dzieje. Ja mysle ze to nie ma nic wspolnego z tym jak wygladasz (choc zupelnir nie wiem jak wygladasz) ale bardziej z tym ze on byl zagranica, uprawial seks online i jakos juz do tego przywykl. Szybciej mu i latwiej sie masturbowac.... Napisz cos o waszych warunkach domowych, czy tesciowa spi za sciana i dziecko w lozeczku. To przeciez wplywa na pozycie... W kazdym razie bardziej chodzi o mentalne oddalenie sie od sievie. Chyba
))
Witam!
Piszę do Was, bo już sama nie wiem co mam robić i myśleć!
Jesteśmy z mężem razem od 10 lat, ale jeśli chodzi o sex jest on bardzo znikomy- raz na miesiąc może czasem rzadziej.
Przedstawie Wam kilka sytuacji i proszę o szczere odpowiedzi.
Kilka lat temu mąż pracował za granicą i od tego się zaczęło, znalazłam jego gołe zdjęcia na portalu z kamerkami internetowymi,flirtował na prawo i lewo z jakimiś szmatami, ale zapewniał mnie, że to tylko przez to, że miał za dużo czasu wolnego i nigdy w realu mnie nie zdradził. Bardzo mnie to zraniło, ale wybaczyłam mu( nie zapomniałam) ze względu na dziecko. Teraz mąż jest już w Polsce, ale sytuacja wcale się nie poprawiła, a mianowicie kilka razy w nocy się obudziłam, a on się masturbował i oglądał pornusy. Powiedzcie mi czy jest to normalne, że ja śpię obok i w każdej chwili może mnie obudzić, ale woli sam się zadowolić!! Jest to dla mnie poniżające i upokarzające- przynajmniej tak to odczuwam, inaczej by było, gdyby był ten sex między nami, ale go nie ma! Co robić w takiej sytuacji?? Czy to ma wszystko jeszcze jakiś sens??Jak długo można żyć w przekonaniu, że się nikomu nie podobam, bo przecież mój mąż nawet się już nie jara na mój widok, woli oglądać porno i sobie strzepać niż uprawiać sex ze mną.To wszystko się przelewa we mnie, a tym bardziej ,że jestem młodsza od męża o 10 lat.Nie wiem jak to wszystko dalej połatać, co o tym sądzić, a do tego dochodzą jeszcze te bolesne wspomnienia z jego pobytu za granicą, było to dawno, ale we mnie dalej to żyje.
Proszę o waszą opinię- tylko szczerze.
Szczerze? No to szczerze. Nogi z tylka bym powyrywala za takie zachowanie w mojej obecnosci, u mojego boku. I nie sadze, ze mialabym ochote na kontynuacje jakiegokolwiek pozycia z takim fajfusem. A juz najmniej na jakies rozmowy.
A dlaczego to robi teraz? A dlatego, ze jak pierwszy raz sie puscil wirtualnie (i kto wie czy tylko tak), to konsekwencji nie poniosl zadnych (bo dziecko!). Przesunelas szlaban na granicy tego co dopuszczalne o kilkaset albo iu kilka kilometrow dalej i teraz on wie, ze hulaj dusza piekla nie ma. Bo dziecko, bo rodzina, bo wspolne lata, domek, kredyt itp. Przez te "tlumaczenia" teraz jestes ponizana i ignorowana.
Tak sobie policzylam, 10 lat razem, czyli Ty mozesz miec jakies 30 lat, on starszy czyli albo 4 dychy na karku albo dobiega. Palma odbila, bo wkrotce moze mu sie okres gwarancyjny skonczyc. Tylko, czy to jest tez wytlumaczenie? Dla mnie nie.
Autorko Ty używasz słówka "wola". Niestety zdaje się mąz jest w nałogu. Tu nie można mówić, że on cos woli. Za niego decyduje nałóg i nim kieruje.
Moze tak z innej beczki. Symbol diaboliczny w Twoim nicku moze nie byc przypadkowy. Rownie dobrze moglabys miec swastyke i mowic ze to przypadek. Swastyka jest zla tylko dlatego ze parlamenty tak uchwalily, Ty manifestujesz sie nickiem - oczywiscie przypadkowo - sugerujacym absolutne zlo. Moze zatem to Ty jestes destrukcja w zwiazku.
Moze tak z innej beczki. Symbol diaboliczny w Twoim nicku moze nie byc przypadkowy. Rownie dobrze moglabys miec swastyke i mowic ze to przypadek. Swastyka jest zla tylko dlatego ze parlamenty tak uchwalily, Ty manifestujesz sie nickiem - oczywiscie przypadkowo - sugerujacym absolutne zlo. Moze zatem to Ty jestes destrukcja w zwiazku.
A co ma nick do zycia?? Taki nick sobie dalam dzisiaj bo taki nastrój rano miałam. Ja nigdy nie zdradziłam męża ani w realu ani online.
Hahaha, 666 moze sobie napisac gdzie chce i to nie ma nic do jej zwiazku.
niestety też uważam, że twój mąż popadł w nałóg. i rozumiem,że czujesz się z tym podle. czy on wie o twoich uczuciach czy dusisz to w sobie? i pytanie czy on chciałby z tym skończyć a nie potrafi czy w ogóle on nie widzi problemu. jeśli to drugie to trochę masz "pozamiatane". ale jeśli on widzi w tym problem (spróbuj to ustalić) to jest to dobry początek. ale raczej polecam wizytę u specjalisty.
niestety też uważam, że twój mąż popadł w nałóg. i rozumiem,że czujesz się z tym podle. czy on wie o twoich uczuciach czy dusisz to w sobie? i pytanie czy on chciałby z tym skończyć a nie potrafi czy w ogóle on nie widzi problemu. jeśli to drugie to trochę masz "pozamiatane". ale jeśli on widzi w tym problem (spróbuj to ustalić) to jest to dobry początek. ale raczej polecam wizytę u specjalisty.
No niestety nie widzi problemu, twierdzi iż jest to normalne, cytuje: " są to filmy dla dorosłych, a ja jestem dorosły i mogę je oglądać. "Juz kiedyś proponowałam mu wizytę u specjalisty, ale mnie wysmial.
Wyglada dla mnie na to ze jest jakis dystans miedzy wami. Jakos przeczuwam ze super nie rozmawiacie ze soba i nir dzielicie sie problemami. Tak jakby troche juz kazdy z was budowal sobie wlasny swiat- on sobie, ty sobie. Musicie pogadac dlaczego tak sie dzieje. Ja mysle ze to nie ma nic wspolnego z tym jak wygladasz (choc zupelnir nie wiem jak wygladasz) ale bardziej z tym ze on byl zagranica, uprawial seks online i jakos juz do tego przywykl. Szybciej mu i latwiej sie masturbowac.... Napisz cos o waszych warunkach domowych, czy tesciowa spi za sciana i dziecko w lozeczku. To przeciez wplywa na pozycie... W kazdym razie bardziej chodzi o mentalne oddalenie sie od sievie. Chyba
))
Jeśli chodzi o warunki mieszkaniowe, to mamy komfort. Mieszkamy sami z dzieckiem 8 lat, nasza pociecha ma swój własny pokój i my też mamy swój, także żadnych przeciwskazan nie widzę:-(
Lancacter napisał/a:Moze tak z innej beczki. Symbol diaboliczny w Twoim nicku moze nie byc przypadkowy. Rownie dobrze moglabys miec swastyke i mowic ze to przypadek. Swastyka jest zla tylko dlatego ze parlamenty tak uchwalily, Ty manifestujesz sie nickiem - oczywiscie przypadkowo - sugerujacym absolutne zlo. Moze zatem to Ty jestes destrukcja w zwiazku.
A co ma nick do zycia?? Taki nick sobie dalam dzisiaj bo taki nastrój rano miałam. Ja nigdy nie zdradziłam męża ani w realu ani online.
Nie denerwuj się, Rozbita.
Lancacter nie zarzucał Ci zdrady.
Raczej wysunął "hipotezę" co do Twojego możliwego (nie musi przecież odpowiadać rzeczywistości) charakterku "diablicy". Ksantypy, czy którejś tam innej historycznej zołzy.
Ale, z pewnością, nie Messaliny.
A tak poważnie, macie problem. I to duży.
Moim zdaniem, masturbacja sama w sobie to nic zdrożnego. Jeśli jednak wypiera pożycie seksualne z partnerem, udawać nie można, że to nic złego.
Biorąc pod uwagę owe "kamerki" i obecne zachowania męża, należałoby nakłonić go do wspólnej wizyty u seksuologa.
Tym bardziej w sytuacji, gdy bagatelizuje on wyraźnie widoczne
zagrożenie dla trwałości Waszego związku.
Pozdrawiam.
Rozumiem ze to co napisalem dyskryminowac mozna, bo to trendy. Ja miewam rozne nastroje a jednak panuje nad tym co pisze i nie usprawiedliwiam tego debilizmami badz probami zrobienia durnia z odbiorcy.
13 2014-10-08 20:31:44 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-10-08 20:32:56)
Sam zrobiles z siebie durnia. Juz porownujac swastyke do liczby 666.
Sorry, ale to tylko numerek. Nie wymyslaj filozofii do tego jakiejs. Niedlugo bedziesz pisal, ze Potter to dzielo szatana, bo na stronie 666 jest satanistyczna magia dzieki ktorej Voldek wraca ![]()
Na czole moge sobie napisac 666, i to nic nie znaczy, tak samo jak 555 albo 222.
Maz autorki ma powazny ze soba problem, a Ty wyjezdzasz z jakimis zartami, ze moze to ona jest problematyczna, a jedyny powod tego stwierdzenia to '666' w nicku ?
Autorko moze zacznij sama tak robic jak i on. Sama zapewniaj sobie satysfakcje seksualna, tak jak on to robi.
NinaLafairy-666 to symbol Szatana a nie przypadkowa liczba tak samo jak swastyka jest symbolem nazizmu a czerwona pięcioramienna gwiazda symbolem bolszewizmu. Przynajmniej w naszej (?) strefie kulturowej. Jedyna różnica to taka,że w istnienie Szatana mało kto dziś wierzy, więc wielu pozwala sobie na tanie gesty.Nie zmienia to faktu,że są tacy co wierzą, a autorka postu uznała,że może lekceważyć ich oraz ich wrażliwość.Podobnie jak Ty.
Rozmowa z mężem i powiedz co widziałas i zobaczysz sama jego reakcje. Bądz surowa i powiedz że Cie to dotknęlo i musi to zmienic. Może terapia?
farfalla napisał/a:niestety też uważam, że twój mąż popadł w nałóg. i rozumiem,że czujesz się z tym podle. czy on wie o twoich uczuciach czy dusisz to w sobie? i pytanie czy on chciałby z tym skończyć a nie potrafi czy w ogóle on nie widzi problemu. jeśli to drugie to trochę masz "pozamiatane". ale jeśli on widzi w tym problem (spróbuj to ustalić) to jest to dobry początek. ale raczej polecam wizytę u specjalisty.
No niestety nie widzi problemu, twierdzi iż jest to normalne, cytuje: " są to filmy dla dorosłych, a ja jestem dorosły i mogę je oglądać. "Juz kiedyś proponowałam mu wizytę u specjalisty, ale mnie wysmial.
kurcze, widzę, że masz do czynienia z totalnym ignorantem. nie jest łatwo. nie wiem w jaki sposób z nim rozmawiałaś ale może spróbuj porozmawiać z nim tak:
- że skoro on nie widzi problemu, to prosisz by wziął pod uwagę twoje uczucia. tak ja ty często bierzesz pod uwagę jego ( tu wysyp kilka przykładów czego nie robisz bo byłoby mu przykro a może chciałabyś-na pewno coś znajdziesz).
- powiedz, że ludzie nie zdradzają się bo się kochają i/lub nie chcą ranić drugiej osoby. ciebie to rani bo jak masz się czuć skoro on woli sex internetowy niż z tobą? co masz myśleć o jego stosunku do ciebie i uczuciach do ciebie skoro robi to mając świadomość, że cię to boli?
-powiedz też, że dopóki to robi prawdziwy sex nie będzie mu sprawiał radości. musi to całkiem rzucić by z czasem sex stał się fajny - ale to możliwe
- i wtedy też sex będzie wam obojgu sprawiał frajdę a nie tylko jemu jak to jest teraz- teraz jest egoistą.
tylko niech to nie będzie w oskarżycielkim tonie bo będzie się bronił i nic do niego nie dotrze. spróbuj na spokojnie- zaparz kawę..
dopiero jak to nie pomoże, to (choć nie wiem czy to będzie dobre w twoim wypadku i nie wiem czy słusznie robię pisząc to, ale jak jesteś gotowa na takie ryzyko) proponuję "terapię wstrząsową":
na pytanie :
-"gdzie obiad?" -odp: niech ci ta dzi**a ugotuje z internetu
- "gdzie czyste skarpetki?" -odp: nie ci ta .... upierze z internetu! itd..
chodzi o to by nic nie robić koło niego i mieć tą samą odp. na wszelkie niezadowolenia. niech poczuje, że złe zachowania rodzą przykre konsekwencje. musi mieć klarownie wyjaśnione, że nie jesteś służącą tylko żoną. musi pojąć tą różnicę.
(ja tak zrobiłam jak mój mąż liznął trochę erotyki z internetu - było przykro ale pomogło bardzo skutecznie)
-
Czesc,Moj maz unika zblizen ze mną bo nie ma ochoty, albo jest zmęczony albo znow jakas infekcja (zapalenie prostaty). Tak jak zawsze bylam cierpliwa tak teraz cos we mnie peklo i mam ochotę odejść. Rozmowy nic nie dają, on się na mnie złości ze zaczynam temat. Wczoraj mi powiedzial ze woli masturbacje niz seks ze mną bo jest szybciej ,nasz seks trwa może z 10 minut, on dojdzie ja nigdy nie. Gdy pierwsza podchodzę do niego i sygnalizuje ze chce coś więcej to zawsze slysze nie albo nie stoi mi. Po którymś razie balam się podejsc bo znow moge usłyszeć nie. Czuje się nieatrakcyja, moja pewność siebie zawsze była niska ale teraz jest zerowa. Najbardziej wkurza mnie ze on udaje ze wszystko jest ok, chce się przytulać, da buziaka a mnie w środku rozrywa ze złości. Juz nie mam siły na to wszystko mam 32 lata a czuje się w tym związku jakbym byla sama. Mamy dwoje dzieci. Cala ta sytuacja sprawia że wkurzam się na nie o byle co. Myślę o separacji , może to da mu do myślenia. Jakies rady ?
W jaki sposób separacja rozwiąze twój brak seksu? Czy to taki jakby szantaż: "jak nie będzie seksu, to stracisz dużo"?
Znajdź sobie kochanka lepiej.
W jaki sposób separacja rozwiąze twój brak seksu? Czy to taki jakby szantaż: "jak nie będzie seksu, to stracisz dużo"?
Znajdź sobie kochanka lepiej.
Albo mu da do myślenia ze naprawdę jest źle i zacznie cos zmieniać albo okaże się że to była dobra decyzja bo mu nie zależy. Nie chodzi mi o to aby seks byl codziennie ale o to aby chociaż chcial ze mną a nie z ręką.
Finał pewnie będzie taki, że dzieci nie będą miały pełnej rodziny, Ty będziesz sama z dziećmi, on osobno, a nieprędko kogokolwiek fajnego znajdziesz. Dlatego lepiej kochanka, o ile to małżeństwo jest w miarę dobre, a tylko seks przeszkadza.
jak juz wyzej ktos wspomnial 666 jest symbolem i chyba kazdy wie, co oznacza, autorka nie wybrala przypadkowo.
problemy z seksem zaczely sie od wyjazdu czy od porodu? bo moze tu jest pies pogrzebany
Nie pocieszę. Dla twojego faceta lepsza i pezyjemniejsza atrakcją są panny z neta.
A jeżeli to nałóg to już wogole nie polecam walki o partnera. Zatracisz tyłko w tym siebie. Zrozumiesz po czasie. Powodzenia.
Najważniejsze to nie obwiniaj siebie.
Gary napisał/a:W jaki sposób separacja rozwiąze twój brak seksu? Czy to taki jakby szantaż: "jak nie będzie seksu, to stracisz dużo"?
Znajdź sobie kochanka lepiej.
Albo mu da do myślenia ze naprawdę jest źle i zacznie cos zmieniać albo okaże się że to była dobra decyzja bo mu nie zależy. Nie chodzi mi o to aby seks byl codziennie ale o to aby chociaż chcial ze mną a nie z ręką.
Tak czy siak jest to zebranie o coś co powinno być norma w związku
Polecam zagłębić się bardziej w znak 666 a nie powtarzać powszechną "prawdę". Nawet jeśli Autorka wybrała go specjalnie, to co z tego. Zakładając nawet pewien przekaz, ludzie mają taki sam problem i to bez znaku 666.
Autorko, ciężka sprawa. Pora coś robić, walczyć o związek (ale oboje tego musicie chcieć) albo pora się rozstać. Chyba, że jesteś w stanie to zaakceptować, ale naprawdę zaakceptować i nie robić wyrzutów o to, ale moim zdaniem to by było toksyczne biorąc pod uwagę jak Cię to męczy
Polecam zagłębić się bardziej w znak 666 a nie powtarzać powszechną "prawdę". Nawet jeśli Autorka wybrała go specjalnie, to co z tego. Zakładając nawet pewien przekaz, ludzie mają taki sam problem i to bez znaku 666.
Autorko, ciężka sprawa. Pora coś robić, walczyć o związek (ale oboje tego musicie chcieć) albo pora się rozstać. Chyba, że jesteś w stanie to zaakceptować, ale naprawdę zaakceptować i nie robić wyrzutów o to, ale moim zdaniem to by było toksyczne biorąc pod uwagę jak Cię to męczy
To temat z 2014 roku;)
Ale Aniela z grudnia tego roku.
Na Twoim miejscu zapytalabym wprost: nie chcesz seksu że mną, rozumiem że to zgoda na kochanka?
Mąż się pewnie zaśmieje, bo jego zachowanie wskazuje na to, że nie wierzy że mogłabyś się na to zdobyć.
Albo ma sam kogoś i jest mu to na rękę.
Może się zgodzi tylko że mężczyźni zapominają o tym że kobiety angażują się po seksie i nie liczą się z tym że po tym kobieta prawdopodobnie odejdzie od męża, w przeciwieństwie do mężczyzny w podobnej sytuacji.
Aniela 32 napisał/a:Gary napisał/a:W jaki sposób separacja rozwiąze twój brak seksu? Czy to taki jakby szantaż: "jak nie będzie seksu, to stracisz dużo"?
Znajdź sobie kochanka lepiej.
Albo mu da do myślenia ze naprawdę jest źle i zacznie cos zmieniać albo okaże się że to była dobra decyzja bo mu nie zależy. Nie chodzi mi o to aby seks byl codziennie ale o to aby chociaż chcial ze mną a nie z ręką.
Tak czy siak jest to zebranie o coś co powinno być norma w związku
Dokładnie, ja żebram za każdym razem.
Jak ja bym chciała żeby Rossana San Juan położyła się przy mnie nago rozkraczona i zrobiła sobie dobrze na moich oczach...
Istotka6 napisał/a:Polecam zagłębić się bardziej w znak 666 a nie powtarzać powszechną "prawdę". Nawet jeśli Autorka wybrała go specjalnie, to co z tego. Zakładając nawet pewien przekaz, ludzie mają taki sam problem i to bez znaku 666.
Autorko, ciężka sprawa. Pora coś robić, walczyć o związek (ale oboje tego musicie chcieć) albo pora się rozstać. Chyba, że jesteś w stanie to zaakceptować, ale naprawdę zaakceptować i nie robić wyrzutów o to, ale moim zdaniem to by było toksyczne biorąc pod uwagę jak Cię to męczy
To temat z 2014 roku;)
A fakt, nie zwróciłam uwagi, ale temat aktualny poza wyżej wspomnianą cyfrą
mam nadzieję
Jak ja bym chciała żeby Rossana San Juan położyła się przy mnie nago rozkraczona i zrobiła sobie dobrze na moich oczach...
Chyba "ja bym chciał"... jesteś facetem przecież?