Witam. Chciałem sie podzielić z wami moim problemem. Mianowicie sprawa wygląda tak...
Narzeczona zaszla w ciąze. Mamy juz dwójkę dzieci obydwa porody to cesarskie ciecie. Ostatni mial miejsce dokladnie rok temu. I jest duże prawdopodobieństwo ze Kasia nie donosi tej ciąży. Oprócz tego ta cisza zagraża jej życiu byc moze nawet byc tak ze po prostu w czasie,ciąży lub cesarki umrze. Rozważamy z tego względu usuniecie ciąży. Ale jest to okropnie trudny wybor. Nie wiem czy,sie na,to zgodzic czy mieć "nadzieje" ze mojej kobiecie nic nie będzie , ze nie odejdzie. Ryzyko wynosi 70% ...jestem zalamany ta sytuacja nie mogę sie zdecydowac a musze. Z góry dzięki za wasze opinie...
Sorry ale my tej decyzji za Was nie podejmiemy.. skoro wiedzieliście, że kolejna ciąża to ogromne ryzyko zarówno dla matki jak i dla dziecka to czemu się na nią zdecydowaliście? A jeśli to wpadka to czemu nie zadbaliście o porządną antykoncepcje?
Sorry ale my tej decyzji za Was nie podejmiemy.. skoro wiedzieliście, że kolejna ciąża to ogromne ryzyko zarówno dla matki jak i dla dziecka to czemu się na nią zdecydowaliście? A jeśli to wpadka to czemu nie zadbaliście o porządną antykoncepcje?
zadbalismy jadla tabletki używaliśmy prezerwatyw a jednak stało się.
A dlaczego ta ciąża niesie za sobą tak duże ryzyko? Co jest przyczyną? Czy wcześniejsze ciąże tez były zagrożone?
Tak ostatnia ciaza byla zagrożona. Poza tym Kaska ma oberwana macice.
A co to znaczy, że musisz się zdecydować na usunięcie lub nie? A Twoja Kaśka co na to wszystko?
Który to tydzień?
Ponieważ ona powiedziala mi ze tego chce bo boi sie o swoje życie i lekarz jej powiedział ze jest 70% na to ze tego nie przezyje. Dlatego tez zapytala mnie czy sie na to,zgadzam .
To jest decyzja, która zaważy na całym Waszym życiu.. nie wiem czy forum to odpowiednie miejsce do szukania odpowiedzi na to pytanie.. Rozumiem, że jest to dla Was ciężkie.. więc może warto porozmawiać z psychologiem? Nie wiem jak to jest.. ale to pewnie byłaby aborcja ze wskazaniem.. Więc taką decyzję powinniście podjąć wspólnie z lekarzami.. skonsultować to może nie z jednym ale z kilkoma..?
Pytałam który to tydzień..
1 miesiąc
Trudna decyzja. Mysle, ze konieczna jest konsultacja nie z jednym ginekologiem i oczywiscie psycholog.
11 2014-10-08 02:51:18 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2014-10-08 02:53:52)
Ponieważ ona powiedziala mi ze tego chce bo boi sie o swoje życie i lekarz jej powiedział ze jest 70% na to ze tego nie przezyje. Dlatego tez zapytala mnie czy sie na to,zgadzam .
Powiedziala Ci, ze tego chce. Boi sie o swoje zycie.
Wiec na co czekasz? Ty nie powinienes miec nic do gadania w tej sytuacji nawet, ale jesli prosi Cie o zgode to sie zgadzaj.
Gdyby ona sama nie wiedziala, to rozumiem. Ale na co Ty czekasz?
Nie wyobrazam sobie zeby moj maz sie zastanawial nad taka decyzja, od razu bym sie z nim rozwiodla.
Tymbardziej, ze to pierwszy miesiac tak? Dorosla, zywa kobieta, matka dwojka dzieci i Twoja zona vs jedno miesieczny zarodek i przy takim ryzyku Ty jeszcze myslisz o tym co robic?
Pierwszy miesiac to masz na mysli spozniajacy sie okres? Zrobiliscie test i zona jest w ciazy, tak? Bo jeszcze milion rzeczy moze sie wydarzyc z taka "ciaza". W takich sytuacjach, gdy zagrozone jest zycie potencjalnej matki, nawet kosciol pozwala usunac ciaze. Powinniscie odwiedzic jeszcze jednego albo dwoch lekarzy i sami zdecydowac. Tu Ci nikt nie pomoze, bo i w czym? Sami musicie ocenic jakie macie priorytety i czy warto ryzykowac.
jesli ja osobiscie mialabym taka sytuacje nie zastanawialabym sie tylko wybrala wlasne zycie , macie dwojke dzieci a one potrzebuja matki
zgadzam sie jak najbardziej z odpowiedzia NinaLafairy
pozdrawiam