Zazdrość, były, zerowa samoocena i setki innych problemów. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zazdrość, były, zerowa samoocena i setki innych problemów.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Zazdrość, były, zerowa samoocena i setki innych problemów.

Cześć wszystkim.
Ostrzeżenie: poniższy post jest wielkości tasiemca. Można wkleić "tl;dr", chociaż wolałbym aktualną radę.

Na wstępie rzucę, że jestem facetem. Jestem w związku z moją dziewczyną od ponad roku i kocham Ją szczerze. I chciałbym dostać kilka porad od Was.
Nigdy nie miałem wysokiej samooceny, ba, powiem że nigdy nie miałem wyższej niż 0, może poza kilkoma razami. Przykładem jest to, że mimo organizacji wielu ciekawych projektów, trudno mi jest uwierzyć że nie skończę na kasie, uważam że jeżeli ta dziewczyna nie jest tą jedyną, to innej też już nigdy nie będzie, i wiele innych rzeczy.
Przez pewien okres byłem chorobliwie zazdrosny o moją dziewczynę (i to prawda), na szczęście udało mi się to przezwyciężyć, chociaż wraca - pytanie czy słusznie?

Na początku naszego związku wszystko było pięknie, cacy, sielanka. Przez pół roku właściwie żadnych problemów, rozmowy do 4-tej nad ranem, historyjka jakby wyciąć sceny z romansidła. Potem pojawił się znajomy, dzięki któremu właściwie się poznaliśmy. Problem w tym, że jest to znajomy który mieszka w innym kraju. Zaczął z Nią pisać, upominać się o rozmowę, i tak dalej. Na początku nie miałem nic przeciwko temu, bo stwierdził że po prostu potrzebuje kogoś do pogadania, czuje się alienowany w swoim kraju - nawet wychodziłem z propozycją wspólnego pogrania w coś w necie czy pogadania. Ale ich rozmowy zaczęły nabierać tempa, rozmawiali ze sobą o wiele więcej aniżeli Ona rozmawiała ze mną i w końcu pewnego dnia dowiedziałem się - że się w nim zakochała i chce być razem z nim.

...
...
...

Wróciła po czasie mniejszym niż 30 minut, z płaczem że to najgorsze 30 minut jej życia i chce wrócić do mnie, i chce ze mną być, i tak dalej.
Uwierzyłem. Niestety utrzymywała z nim nadal kontakt, mimo tego że bolało mnie to i widziała to na każdym kroku. Byłem zazdrosny o każdą ich rozmowę - czy nawet pisanie - z racji sytuacji jaka wynikła. Do dzisiaj kontakt z nim się ograniczył do wymienienia kilku wiadomości raz na dzień-dwa, co jest dla mnie kompletnie okej. Ale dwa miesiące temu, pojawił się ktoś inny. Człowiek, którego traktuję jako manipulanta, dla którego również mnie zostawiła, po 3 dniach znajomości z nim (!). Wróciła do mnie z płaczem po 5 dniach. Przez długi czas nie chciałem sam się z Nią związywać, i próbowałem traktować jak przyjaciółkę. Nie wyszło, i znów jesteśmy razem.

Zgodnie z tradycją dobijamy do półtora roku, i znów zaczynam widzieć niepokojące symptomy znajomości z tym gościem. Dokładniej chodzi mi o to, że każdej nocy ta osoba stwierdza, że jest smutna, dobita, potrzebuje "przyjacielskiego" pocieszenia, rozmowy. Akurat ten tryb włączył się troszkę ponad tydzień temu i występuje codziennie od godziny 22. Niestety, moja dziewczyna za każdym razem leci na zawołanie, mimo tego że wie, że mi to się nie podoba, pocieszać i spędzać czas z delikwentem (rozmową przez telefon podczas której ignoruje mnie kompletnie) do momentu aż właściwie zaśnie.

Zahaczając o temat zazdrości - ma Ona przyjaciela (który zresztą okazał się fałszywy wobec mnie), o którego czas jaki spędza z nim nie byłem nigdy zazdrosny. Ma również przyjaciółkę, i bliższego znajomego z internetu, z którymi spędza czas od czasu do czasu (jak to brzmi), i również nie mam ku temu nic przeciwko.

Pytanie brzmi, czy to ze mną jest coś nie tak, że najchętniej chciałbym aby zerwała swój kontakt z obydwoma delikwentami raz na zawsze, czy wina nie znajduje się we mnie? Aktualny były z którym rozmawia ciągle ma coraz to nowsze problemy, a znajomość rozpoczął tekstem iż jest śmiertelnie chory. Nie, nie jest. Nigdy nie był zresztą. Stwierdził też ostatnio, że wyrzucili go z domu, że rodzice go biją, przyjaciół nie ma (ale piątkowy melanż i potem zdjęcia na instagramie zawsze spoko) i tak dalej, i tak dalej. Kusi mnie nawet ażeby zawiadomić odpowiednie służby o jego "sytuacji w domu" która według mnie miejsca nie ma. Próbował również wrobić mnie we włamanie na jego Facebooka, wysyłając wiadomość od siebie do mnie na temat mojej dziewczyny i 10 sekund po tym pisać jej i mi że włamałem się na jego fejsa.

Rady odnośnie mojego zachowania? Co robić? Nie chciałbym z Nią zrywać, bo Ją kocham. Boję się też, że moją zazdrością i monotonnością po prostu Ją ograniczam. Pytanie jest, czy moja zazdrość jest uzasadniona i to Ona ma problem, czy problemem i prowokatorem tych sytuacji jestem ja?
Pisząc tego posta właśnie z nim rozmawia. Nie wiem co mu dzisiaj dolegało, ale zapewne znów będzie skakał z mostu. W ostatnim miesiącu udało mu się skoczyć już ponad 10 razy, co uważam za niesamowicie dobry wynik. Kilka razy też udało mu się powiesić, ale chyba nie wychodzi mu wiązanie węzłów, a także skakał z wieży, ale musi być nadzwyczajnie lekki i unosi się nad ziemią, że jeszcze żyje.

Prosiłbym o szybką odpowiedź, i z góry dziękuję za jakiekolwiek zainteresowanie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zazdrość, były, zerowa samoocena i setki innych problemów.

Oranzadko, nie doczytałam posta do końca. Nie dlatego że jest za długo, a dlatego że po połowie wiedziałam już co napisać Tobie.
Po pierwsze... to nie jest "Twoja jedyna". Absolutnie!
Po drugie... to nie jest nawet Twoja dziewczyna. To zaledwie znajoma. Dziewczyna nie lata za pierwszym lepszym facetem "z sieci". Nie oznajmia co chwilę, że zakochała się w kimś innym. Jedyne usprawiedliwienie jaki bym tutaj widziała dla jej zachowania, to to gdyby miała tak ze 13 lat. Innego nie potrafie znaleźć.
Ona po prostu nie jest gotowa na żaden związek. Chce szaleć, bawić się, poznawać co chwile nowych chłopaków i szukać... czego? Tego pewnie jeszcze sama nie wie. Dlatego nie obwiniaj się o nic. Nie ma tutaj zbytnio Twojej winy. Ja osobiście zakończyłabym taką znajomość i dała sobie szansę na poznanie kogoś bardziej dojrzałego i bardziej zdecydowanego. Taka huśtawka emocjonalna na dobre Tobie nie wyjdzie.

3

Odp: Zazdrość, były, zerowa samoocena i setki innych problemów.

Jezeli jestes z kims w zwiazku to ta osoba jest dla ciebie najwazniejsza. Nie ma wyjatkow na jakichs idiotow z internetu. Sorry ale ta dziewczyna to wyglada na jakas latawice i to w dodatku malo inteligentna skoro wierzy w takie bzdury. Skoro ma taka wielka potrzebe pomagania desperatom z netu, niech to robi ale bez ciebie.

4

Odp: Zazdrość, były, zerowa samoocena i setki innych problemów.
agnieszka103 napisał/a:

Jezeli jestes z kims w zwiazku to ta osoba jest dla ciebie najwazniejsza. Nie ma wyjatkow na jakichs idiotow z internetu. Sorry ale ta dziewczyna to wyglada na jakas latawice i to w dodatku malo inteligentna skoro wierzy w takie bzdury. Skoro ma taka wielka potrzebe pomagania desperatom z netu, niech to robi ale bez ciebie.

Dokładnie... Jestem także facetem i powiem ci, że przedmówcy mają rację... To tylko dziewczyna która oblatuje i której się wydaje, że może wszystko... odpuść to... to jest miłość jednostronna... tylko...
Jeśli się kogoś kocha to jak powiedział/a przedmówcza/yni Nie ma wyjątków na jakichś idiotów... w sumie to na nikogo nie powinno być wyjątków...
Wiem, że to trudne ale im szybciej zaczniesz cierpieć tym szybciej przestanie boleć...

5

Odp: Zazdrość, były, zerowa samoocena i setki innych problemów.

To ta jedyna? Pff, niby czemu? Wydaje mi się, że będąc w związku trudno nagle znaleźć sobie PRZYJACIELA. Tzn rozumiem te znajomości sprzed związku, ale podczas trwania? W dodatku coś takiego...
Jak można przekładać innych mężczyzn nad swoim?
Ona po prostu nie jest Tobą zainteresowana. Gdyby była nie zakochiwałaby się... Działa to na zasadzie, że skoro nie ma tego czego chce to podświadomie szuka potencjalnego kandydata na faceta...
To nie musi być Twoja wina, nie każdy musi do każdego pasować.
Swoją drogą ona widząc Twoją zazdrość pewnie czuje się "dobrym towarem" co dodatkowo ją napędza by znaleźć kogoś lepszego niż Ty.
Po za tym jak ma się czuć kobieta, której facet ma samooceną równą zeru? Ja odebrałabym to jako osobistą porażkę. Każda kobieta chcę czuć, że jej facet jest przy niej dowartościowany.
Oboje jesteście sobie winni.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Zazdrość, były, zerowa samoocena i setki innych problemów.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024