Rozkochać ją w sobie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozkochać ją w sobie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

Temat: Rozkochać ją w sobie

Witajcie,

Po ponad półtorej roku bycia singlem udało mi się znów w kimś hmm zauroczyć,zakochać.
To była z początku ciężka sytuacja bo poznałem tą dziewczynę gdy ta jeszcze myślała o przyszłym facecie, który ją zranił.
Kontaktowaliśmy się tylko telefonicznie ale codziennie przez cały miesiąc rozmawiając po nawet kilka godzin.
W końcu się udało namówiłem ją by spróbowała ze mną.
Dziewczyna w pierwszych dniach gdy zaczęliśmy nasz związek była bardzo szczęśliwa, zapewniłem ją że nie jestem typem jak poprzedni którzy zdradzają i jedna kobieta im nie wystarcza.
Z racji tego że dość bardzo mi się ona od początku spodobała ale jej tego nie mówiłem, zauważyłem że trochę więcej jej daje uczuć niż ona sama mi to znaczy częściej sam sie przytulam, całuje , daje jej dotyk niż ona sama dodatkowo chce sie pokazać z jak najlepszej strony jestem miły i wgl.
Co sprawiło po jakimś czasie że miała wahania czy chce ze mną być ponieważ odbiegam trochę od tych cech charakteru które może ona lubi w mężczyznach, którzy poprzedni mieli.
Mój dalszy plan działania natychmiastowo wszedł w życie, na spotkaniu jej nie dotykałem nie dawałem jej czułości póki sama nie przyszła po przytulenie lub pocałunek, chwilami w żartach starałem się być lekko dogryźliwy, trochę niedostępny, oraz na jej pytania co o niej myśle wymigiwać sie od odpowiedzi tajemniczo się tylko uśmiechając.
Plan chyba zadziałał było lepiej, zaczęła się jakby bardziej zakochiwać, dzwniła tak jak zawsze, zaczęły się poważniejsze rozmowy o nas co z nami dalej jakie plany na przyszłość, co jej sie podoba we mnie co mi w niej itd.
Niestety wszystko zepsuła jedna sytuacja....
Pewnego dnia postanowiłem nie winnie sprawdzić moją dziewczyne czy jest prawdomówna zrobiłem pewien nie planowany numer posłuchawszy mojego kolegi...
Nie powinienem tego zrobić... dotakowo wyszło że dziewczyna w małym stopniu nie wielkim ale mnie okłamała...

W moim przypadku uczucia do niej grają górę i to że wyszło z jej strony lekkie kłamstwo wgl. mnie nie ruszyło...
Ale z jej strony za to bardzo sie rozczarowała że ją sprawdziłem i przez to wszystko popsułem.
Na dodatek po raz pierwszy mi powiedziała z łzami w oczach że zdążyła mnie już pokochać...

Zareagowałem natychmiastowo wiem o swiom błędzie nie chce tego już nigdy zrobić i nie zrobię a teraz postanowiłem że skoro udało jej sie mnie pokochać to pokaże jej że nie zrobiła błedu będąc ze mną i mogę już spokojnie dać jej dużo uczucia skoro udało jej sie mnie pokochać nie musze byc niedostepny, niech poczuje ze moze byc przy mnie szczesliwa.

Wydawało mi się że jest już dobrze po tej sytuacji cały dzień śmialiśmy się zartowaolismy miło spedzalismy czas przytulalismy itd. wręcz sama sie przytulala do mnie i wgl. czułem że sytuacja się naprawiła i jest już dobrze.

Niestety gdy wróciłem do siebie do domu ona mówi że teraz ciągle się jej kojarzę z tą sytuacją która miała miejsce, że wszystko jakoś pękło że nie czuje w tej chwili nic do mnie, że nie miała by żadnego problemu żeby teraz zerwać ze mną i wgl. że nie traktuje mnie jak faceta na stałe że skoro teraz nie ma miłosci to mozliwe ze poźniej też nic nie bedzie, ze moze po prostu z jakichs tam powodow nie pasuje do niej pod wzgledem charakteru, i ze jak by sie czlowiek starał to po prostu tak jest i nie mozna nikogo zmusic do zwiazku.

Nie rozumiem tego w końcu wiem jak było jeszcze ostatnio przed tą sytuacją przykrą, że gdyby jej nie było to jej uczucia zapewne teraz nie uległy by zmianie... dla mnie ta sytuacja jest do wymazania i pomogl bym jej tez ja wymazac poprzez wspolnie spedzony milo czas i danie jej duzo uczuc, aczkolwiek skoro ona teraz tak mowi ze nie czuje do mnie w tej chwili nic, ze prysło coś itd. to może powinienem wrócić do tamtego starego planu ? niesdostepnosc, tajemniczosc, nie dawanie wiecej uczuc niz ona sama, moze wywolac w niej troche zazdrosci?

Jak uważacie, co doradzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Rozkochać ją w sobie

Sam widzisz, że tylko durnymi sztuczkami możesz uzyskać jej zainteresowanie, tyle że to nie jesteś prawdziwy Ty.
W koncu trzeba zdjąć maske grającego i znowu jej sie znudzisz ten realny.

3

Odp: Rozkochać ją w sobie

Nie koniecznie, myślę ze to moze byc potrzebne w początkowym etapie tylko, poza tym te cechy są dość istotne z tego co sie czyta w Internecie wiec nie zaszkodzi w przyszłości odnawiac takiego stanu pytanie teraz tylko brzmi czy w tej sytuacji o której napisalem to byl by napewno dobry kierunek by ja rozkochać czy zastosowac co innego.
Czytałem nasze smsy za nim sie ta sytuacja wydarzyla i w nich wyraźnie bylo widać ze czuje cos do mnie... Ze ciagnie ja do mnie i wręcz ma obawy ze mnie do niej moze nie ciagnac. Wiec moze ona po tej sytuacji i po tym ze sie tak mocno staralem i zaangazowalem zniechecila sie i wystarczy ze znów wrócę do tamtej taktyki przy najblizszym spotkaniu.?

4

Odp: Rozkochać ją w sobie

Jest naprawdę ciężko doradzać młodym ludziom bo oni nie rozumieją tych porad. Myślę że powinniście mieć dużą dozę zaufania do siebie, nie kontrolować swoich posunięć, starać się zrobić co się da, żeby było fajnie i kontrolować sytuację czy się psuje.

5

Odp: Rozkochać ją w sobie

Mądre słowa z tym że gdybyśmy porozmawiali wspólnie i doszli do takich wniosków jak tu powyżej to zapewne nie miał bym po co tutaj pisać z tym problemem.
Cały problem polega na tym że to ja mam chęci by sie starać , to ja chce z tą osobą być i to ja chce zrobić wszystko by być razem, z jej strony tak jak pisałem w pewnym momencie naszych spotkań się przekonała do mnie z tego co mi mówiła , coś poczuła skoro powiedziała mi że ciągnie ją do mnie i że mnie pokochała lecz nie wiem czy to prawdziwe słowa bo gdyby tak było to ta sytuacja która wynikła nie powinna jej uczuć do mnie że tak powiem usunąć z głowy, a tak niby twierdzi że się stało, i jak tu teraz to naprawić, nie wiem którą drogę wybrać starania się, wyznawania miłości jak to nam bedzie dobrze i jak bedziemy szczęśliwi, czy raczej zastosować poprzedni plan pokazać ze swojej strony troche niedostepnosci dla niej by poczuła ze nie moze mnie miec na wyciagnecie reki tak jak sie to jej wydaje...
Jedyne teraz co chce zrobić to się z nią spotkać i zobaczyć jak sytuacja wygląda czy to spotkanie nas spowrotem zbliży, nie bede sie na nią rzucał z uściskami i pocałunkami skoro ona ma takie nastawienie do mnie postaram się by całe spotkanie odbyło się w dobrym humorze.
Lecz nie wiem czy w dobrym kierunku zmierzam co mogę zrobić, skoro te uczucia niby były to czemu miał bym ich u niej nie wywołać.

6

Odp: Rozkochać ją w sobie

Zorientuj się czy ona chce się zaprzyjaźnić. Może jakaś wspólna wycieczka? Czy potrafi fajnie rozmawiać. U mnie odpadały dziewczyny bo nie umiały nic powiedzieć ale zdradzały wrażenie że chcą seksu. Sama rozmowa jest seksem i brak umiejętności flirtowania jest bardzo dużą wadą i stratą dużej części romantycznej miłości, co stanowi ogromne obniżenie jakościowe w relacji dwóch osób. W rozmowie z dziewczyną nigdy nie poruszam spraw intymności. Po prostu tworzę miłą przyjacielską atmosferę. Jeżeli się zakocha, to sama da sygnały że myśli o intymności.

7

Odp: Rozkochać ją w sobie

Witam,
Na swojej drodze popełniłem na pewno kilka błędów, sprawdzając dziewczynę i się z tym pod wpływem emocji odkrywając oraz wyznawając swoje uczucia, co w rezultacie daje , brak zaufania z jej strony oraz złamanie swojej ramy atrakcyjności wobec niej.
Nasuwa mi się tu teraz pytanie jak taką sytuacje naprawić? to dość poważne błędy zwłaszcza że nie dzieliła ją ze mną jeszcze jakaś duża miłość do mnie, prędzej to mi się ona bardziej podoba.
Przed tym jak ją sprawdziłem i za nim straciła do mnie zaufanie dobrze się zaczęło układać i wszystko stało na dobrej drodze, dziewczyna co raz bardziej otwierala sie przede mną po tej sytuacji już nie zwierzaliśmy się zbytnio sobie, nie było poważnych rozmów, było bardzo chłodno, nie zależało jej zbyt bardzo na kontakcie ze mną, a ja by nie okazywać jej wiecej uczuć niż dostaje obecnie od niej, również nie wychylałem się i nie dawałem jej uczuć tak jak ona mi oraz kontaktowałem się z nią równie rzadko jak ona ze mną, nie przeprowadzając poważnych rozmów na tematy nas, naszych uczuć.
Wszystko to co było przed jej straceniem zaufania znikło kontakt dalej ze sobą mamy ale to już nie związek.
Pytanie.. jak to odbudować? czy się da? jak w takiej sytuacji postępować by wrocić do tego z przed tej sytuacji? być niedostępny, tajemniczy, dawać jej nie wiecej zainteresowania niz mam od niej? czy to do czegoś dąży? czy raczej rozmawiać z nią podejmować rozmowe na temat uczuć dawać jej dużo czułości ze swojej strony by zobaczyła że jestem nią zainteresowany, że może spróbować mi ponownie zaufać?
Czekam na porady! póki czas..

8

Odp: Rozkochać ją w sobie

http://www.troll.me/images/facepalm-picard/not-this-shit-again.jpg

Baranka walnij o ścianę.

Co ty chcesz się w magika bawić?
Zrozum: Nie zauroczyła się w tobie, nie wzbudziłeś żadnych uczuć, nie było chemii, ZERO.
Nad czym ty chcesz tutaj "pracować" skoro niczego nigdy nie było między wami - poza twoja wyobraźnią..

Zero szans. Odpuść i nie pogrążaj się.
Ona doskonale się orientuje, że tobie bardzo zależy, ale jej wcale - uszanuj to i nie rób z siebie wycieraczki.

9

Odp: Rozkochać ją w sobie

Nie zgodzę się z tym z między nami niczego nie było, za nim się to wszystko wydarzyło zdąrzyła do mnie poczuć uczucie, zdąrzyła się zaangażować, zdąrzyła poczuć do mnie już większe uczucie niż przyjaźń choć to jeszcze miłość nie była bo za krótko to trwało te słowa nie biore z rękawa to jej odczucia, po tej sytuacji gdy straciła zaufanie wszystko się popsuło, a ja nie wiedziałem jakich emocji jej dostarczać by to wszystko naprawić, czy być kochanym chłopakiem ktory jej pokaze jak ja bardzo kocha i zacznie udowadniac ze moze mi sie ze wszystkiego zwierzac i sam sie jej zwierzam, czy nie pokazywać uczuc zbyt wiele niz sama mi daje by nie pokazywać jak mi na niej zależy mocno gdy jej bardzo słabo...

10

Odp: Rozkochać ją w sobie

Zlituj się z tym werterowskim bełkotem...

11

Odp: Rozkochać ją w sobie

Prawda jest taka, że ta sytuacja jej pokazała jak mało tych uczuć w niej było. Daj sobie z nią spokój, bo związku nie buduje się na udawaniu niedostępnego! Czy byłeś szczęśliwy gdy nie mogłeś jej dotknąć, pocałować, przytulić kiedy miałeś na to ochotę? Czy nie było Ci przykro jak Cię na początku odtrącała?
Chłopie weź sprawę w swoje ręce, idź do niej i powiedz jej szczerze co czujesz, że chcesz walczyć, że Ci zależy na niej itd. Jeśli ona wtedy będzie chciała wrócić do Ciebie tzn, że jej zależy na Tobie, jeśli Ci powie, że Ciebie nie chce to znaczy, że to było tylko zauroczenie Twoją niedostępnością, a nie poważne uczucie! Tak się "zakochują" nastolatki, a nie dorosłe kobiety. Budowanie związku nie polega na tym, aby kogoś udawać, kontrolować się i zdobywać manipulacjami uczucie. Ale jeśli chcesz ją w ten sposób zdobyć na nowo to kup sobie jakiś poradnik podrywu i go stosuj. Albo mam lepszy pomysł: zacznij ją źle traktować, przestań szanować, olewaj ją totalnie, odmawiaj spotkań, zwal całą winę na nią i może na to poleci. wink

12 Ostatnio edytowany przez Olek8 (2014-10-15 06:52:01)

Odp: Rozkochać ją w sobie
Elle88 napisał/a:

Zlituj się z tym werterowskim bełkotem...

Przestań podstawiać to pod jakiś schemat. To niemądre wink
Na wojnie i w miłości nie ma zasad czy reguł. Robisz z siebie obdartego z uczuć człowieka. Ykhm...        zwierzę. roll

13

Odp: Rozkochać ją w sobie

Myszeczka23,  uznałem że dam sobie z nią spokój ale jak już będę wiedział że nic nie zdziałam więcej w tej sprawie.
Prawda nie byłem szczęśliwy z tego powodu że nie miałem od niej uczuć, ale z tego co widziałem wystarczy w związku zrobić równowage uczuć i wszystko się rozwija coraz to mocniej.
Miałem z nią na początku taką sytuacje że okazywałem jej o wiele więcej czułości niż ona sama mi, co też sprawiło że po pewnym czasie czuła się z tego powodu zmęczona, uznała że nie jest do końca przekonana czy to to, że szuka chyba kogoś z innymi cechami charakteru... i co wtedy zrobiłem?
Na następnym spotkaniu zminimalizowałem moje okazywanie uczuć do minimum, póki ona sama nie przyszła po przytulenie czy pocałunek to ode mnie go nie dostała, sam nie dawałem jej czułości jeśli najpierw ona tego nie zainicjowała, na pytanie o moich uczuciach do niej nie odpowiadałem wprost nie dając jej jednoznacznej odpowiedzi, plan podziałał wystarczyło mi jedno spotkanie a w niej zaczęło rosnąć uczucie i dzieki temu ja mogłem coraz wiecej uczuć jej pokoazywać ze swojej strony.

Ale jak już wiecie zaprzepaściłem to tamtym błędem, co prawda to nie zdrada ani nic co związane by było z inną dziewczyną ale powiedziała że boli ją równie mocno, straciła zaufanie, uczucia prysły... dość mocno to potraktowała nie spodziewałem się tego, i wiedziałem że to błąd z mojej strony bo mi naprawde zależy na tym związku.

Po tej sytuacji mimo że nie rozstaliśmy się przez 2 tygodnie kontaktowaliśmy się dzień w dzień telefonicznie widząc się mniej wiecej 2 razy w tygodniu, nie wiedziałem jak postępować czy trzymać się tamtego planu i jesli ona tak malo uczuc daje to i ja nie powinienem sie wychylać czy dać jej dużo narazić się na odstraszenie jej, bo może to sprawi że ponownie się przekona do mnie.

Wiele do stracenia już nie mam, teraz jedyne co mam zamiar zrobić to spróbować podjąć z nią jakąś przyjemną rozmowę, porozmawiać o niej o jej planach, o jakichś jej wspomnieniach rodzinie wywołać przyjemne uczucie by mogła mi się z czegoś zwierzyć, coś poopowiadać z jej życia dodając do tego trochę humoru z mojej strony i ją rozbawić, a gdy już uda mi się ją wprowadzić w taki stan zainicjuje spotkanie ale pod pretekstem pomocy mi w czymś, jeśli by się udało spotkać to postarał bym się na nim dużo z nią rozmawiać w takich tematach by mogła mi się z nich zwierzać, zaczynając od tego że sam bym się jej zaczął zwierzać, żeby zobaczyła że się przed nią otwieram i kilkoma pytaniami sprawić by i ona zaczęła opowiadać o moich sprawach mi to długa droga aczkolwiek jakiś dobry początek do otwartości i budowania zaufania, na pewno na tym spotkaniu postaral bym sie po takich rozmawach spedzic z nią na czymś przyjemnym czas i postarać do niej zbliżyć jesli to nie podziała to nie bedzie juz innego wyjscia jak po prostu nie zawracać jej sobą głowy.

14

Odp: Rozkochać ją w sobie

Ona nie pokochała, była tylko trochę zauroczona. Gdy jest miłość to się nie zrywa tak łatwo. Niestety ale kobiety często się zauraczają tylko na chwilę i byle co powoduje że im to przechodzi. Najlepiej poznaj kobietę, która od razu będzie szalała za tobą bo inaczej jest duże ryzyko że zerwie po roku.

15

Odp: Rozkochać ją w sobie

Możesz tak zrobić jak piszesz.:)
Sam najlepiej wiesz co robić, więc działaj. Dużo lepsze jest to od wydzwaniania i błagania o powrót. wink

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Rozkochać ją w sobie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024