Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

Temat: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Witam Was kobietki smile
Piszę tutaj, bo wydaje mi się, że jestem o krok od wizyty od psychologa sad
Otóż... Mam 18 lat, skończone dosyć niedawno. Jestem w 3 klasie liceum, w maju piszę maturę. Jestem świadoma tego, że muszę zacząć się uczyć, zresztą w tym roku zawzięłam się i przykładam się do nauki bardziej niż we wcześniejszych latach. Między innymi dlatego, aby udowodnić rodzicom ( a w szczególnosci mamie), że potrafię, że jestem zdolna i żeby zaczęła w końcu we mnie wierzyć. Od około 3 miesięcy zaczęłam spotykać sie z kimś, naprawdę myślę o tym poważnie, przedstawiłam go rodzicom. Na początku były ogromne problemy, m.in o to, że jest za stary (5 lat starszy), że przeszkodzi mi w nauce i maturze, że mam czas, itd, w zasadzie zrozumiałe, że się martwią, ale moim i kilku osob zdaniem wydaje się to grubą przesadą. Stopniowo jednak próbuje przekonywac ich do Niego, nie narzucam, nie robie kłopotów, chociaż raz na jakiś czas (średnio raz na tydzień niestety) zdarzają się incydenty, które mnie wykańczają sad głowną promotorka jest mama, który rządzi w domu i pomiata nami (w swojej pracy od niedawna pełni funkcje dyrektora, nie wiem może to jest główną przyczyną...).Na wakacjach był jeszcze luzik, w porównaniu z tym, co dzieje się teraz... Mama zawsze była nadopiekuńcza, musi wiedzieć wszystko, co gdzie z kim kiedy i jak robię, po co, dlaczego itd. Kończy się wrzesień, powoli zaczynam nastawiać się na maturę, a konkretniej myślę o korepetycjach z matematyki. Zdaję rozszerzoną, więc sama wpadłam na ten pomysł, że może lepiej z kimś się przygotowac. Powiedziałam kiedyś o tym mamie, okazało się ze sama wpadła na to wcześniej i to bez mojej wiedzy. Coraz częściej zaczyna panikować, żebym znalazła korepetytora, dała jej rozpiskę korków, ponieważ chce wiedzieć kiedy co i jak (wiadomo, nie dziwne). Ale następnym jej argumentem, abym nie spotykała się z moim chłopakiem ( a było ich naprawde wiele) jest NIESZCZĘSNA MATURA. Twierdzi, że chłopak i matura to dwie sprzeczności, nie mogę się spotkać w sobotę na chociażby 2 h, bo mam uczyć się do matury (tak właśnie dzisiaj!!). Mama była od początku wrogo nastawiona do tego związku, więc co chwilę szuka jakichś argumentów, żebym tylko została w domu i nie spotkała sie z facetem ( a przy okazji pouczyła się do matury). Mało tego, gdy ona chce gdzieś jechać, albo cokolwiek wypada z rodzicow inicjatywy, broń Boże nigdy to nie przeszkodzi mi w nauce. Nie potrafimy rozmawiać, dogadać się ani pójść na kompromis. Ja na wszystkie najdrobniejsze nerwowe sytuacje reaguje płaczem, a ona wydaje się być bezwzględna kobietą. Przesz otoczenie zawsze była postrzegana jako surowa i negatywnie nastwiona kobieta. Nie wiem co robić, jak wytlumaczyć, ja udowodnić... Pomóżcie, może Wy mi jakoś doradzicie...

Zobacz podobne tematy :
Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Hej kochana smile
Obawiam się, że Twoja mama nigdy nie zauważy jaką jesteś mądrą i wspaniałą kobietą. Jej zawsze coś będzie nie pasować. Taki już ma charakter i Ty tego na pewno w niej nie zmienisz. Nawet nie próbuj, bo tylko się sama skrzywdzisz. Oczywiście, że da się pogodzić naukę z chłopakiem. Trzeba tylko to dobrze zaplanować i być konsekwentnym, że np. tego i tego dnia uczysz się do matury, a następnego dnia spotykasz się z chłopakiem. Tak żeby na tym nie ucierpiała za bardzo nauka, no i też oczywiście chłopak.
Musisz nauczyć się stawiać swojej mamie. Wiem, że może to być ciężkie na początku, ale tak na prawdę to Ty decydujesz o swoim życiu i ona musi się przyzwyczaić w końcu do tego, że przestałaś być małą dziewczynką. Nie pozwól, by wybierała Ci znajomych, chłopaka. Decyduj sama o sobie, nie zgadzaj się na wszystko. Ona w końcu zobaczy, że nie jesteś już taka uległa i poczuje, że nie ma już takiej kontroli nad Tobą.
Twoja mama jest nadopiekuńcza i krzywdzi Cię swoim zachowaniem. Ale dobrze, że to umiesz dostrzec. Rób swoje, zajmuj się tym co lubisz, zdaj maturę i oczywiście wybierz kierunek studiów ale taki jaki Ty chcesz, a nie Twoja mama. To Twoje życie i TY o nim decydujesz.
Powodzenia smile

3 Ostatnio edytowany przez On2020 (2014-09-28 16:13:05)

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Witaj smile

Postaram się poruszyć 3 kwestie w Twojej wypowiedzi.

1) Matura
Posłuchaj mnie, kilkadziesiąt lat temu matura była prestiżem, musiałaś mieć ok 50% uzyskanych punktów by w ogóle zdać, dzisiaj jest to TYLKO 30% - hańba dla narodu polskiego.
Co za cymbał to wymyślił, żeby maturę się zdawało od 30%, przez to matura jest tylko zwykłym śmieciowym papierem, zwykłą ścierą, przez to, że matura jest BANALNIE prosta do zdania to zobaczysz ile będzie debili na Twoich przyszłych studiach smile
Maturę powinno się zdawać od min. 60% wtedy dokument ten nabyły jakiejś wartości a nie 30%, rany jakie to jest śmieszne, 30% trzeba mieć na maturze by ją zdać hahaha
Ja osobiście maturę zdałem bardzo dobrze bez jakiejkolwiek intensywnej nauki, tylko kilka dni przed samym egzaminem przejrzałem jakieś notatki i zdałem spokojnie
- nie chodzi o to, że się chwalę ale jeżeli ja, kompletny leń zdaję maturę na ponad 60-80 procent to chyba nie za dobrze świadczy to o naszym systemie edukacyjnym? przecież ja się w ogóle nie uczyłem, tym bardziej, że pisałem rozszerzenie a zdałem.
Kto nie zdaje matury ten jej nie zdaje, nigdzie nie jest napisane, że maturę muszą mieć wszyscy.
Maturę powinno mieć ok. 30% młodzieży, która ją próbuje zdać (a to dlatego, że wtedy miała by jakąś wartość, bo jak wiemy na rynku pracy im coś jest rzadsze tym bardziej jest pożądane, przykład? trudniej znaleźć fizyka zajmującego się technologią nuklearną niż barmankę, a komu się zapłaci więcej to już chyba sami wiecie wink )
Tak więc maturę powinno zdawać max. 30% (by MIAŁA JAKĄŚ WARTOŚĆ) a na studia powinno iść ok. 15-20% z tego co jest teraz (BY STUDIA MIAŁY WARTOŚĆ A NIE, ŻE TERAZ SIĘ ŚMIEJĄ Z MGR, ŻE MOGĄ FRYTKI PODAWAĆ!).
Zatem jak zdasz maturę to nic specjalnego, problem może być jakbyś jej nie zdała a to dlatego, że człowiek, który nie zdaje obecnej matury jest po prostu niewykształcony nawet na poziomie średnim.

2) Chłopak (czyt.: misio)
No cóż, pisałaś, że jest od Ciebie 5 lat starszy, więc on ma 23 a Ty 18.
Jak myślisz, dlaczego 23 letni koń spotyka się z młodą atrakcyjną 18stką? wink
No może dalej nie będę tej myśli rozwijał ale zasada jest taka, że facet potrzebuje piękna i młodości u kobiety a kobieta potrzebuje oparcia i bezpieczeństwa u mężczyzny.
Jeżeli ja miałbym np. 25 lat to wolałbym mieć za dziewczynę fajną 18 czy 19 z młodą pupcią i fajnym dekoltem niż kobietę w moim wieku lub starszą.
Zobaczysz, że w tym swoim życiu jeszcze będziesz miała 10 amantów wink

3) Matka (świętość).
Ja powiem tylko tyle.
Kto Ciebie karmi? własna matka, kto Ci daje dach nad głową? własna matka, kto Cie wychowuje? własna matka, więc miej dla niej trochę szacunku bo ona chcę byś nie była kretynką, która nie potrafi zdać 30% matury, tylko Twoja matka chce byś była osobą WYKSZTAŁCONĄ, bo młoda POLKA POWINNA BYĆ OSOBĄ WYKSZTAŁCONĄ a nie tylko taką, która całe życie maluje paznokcie.
Widzisz, gdybym miał ponad 40 lat, i gdyby moja 18 letnia córka zamiast poczynać naukę by być wykształconą wolałaby latać za 25 letnimi koniami (którzy wiadomo dlaczego związują się z młódkami) to mnie by szlag trafił, a jakby jeszcze moja córka nie zdała matury 30% bo jej chłopak w tym przeszkodził to bym typa własnymi rękoma....
Właśnie dlatego Twoja matka chce dla Ciebie jak najlepiej, może nie pokazuje tego w dobry sposób, że Ci rozkazuje itd. ale chce dla Ciebie dobrze, za 10 lat zrozumiesz o czym piszę.

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Wybacz 'On2020' ale piszesz same bzdury...

5

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
zaklopotana123451 napisał/a:

Wybacz 'On2020' ale piszesz same bzdury...

No trochę racji to on ma.

6

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
On2020 napisał/a:

Witaj smile

Postaram się poruszyć 3 kwestie w Twojej wypowiedzi.

1) Matura
Posłuchaj mnie, kilkadziesiąt lat temu matura była prestiżem, musiałaś mieć ok 50% uzyskanych punktów by w ogóle zdać, dzisiaj jest to TYLKO 30% - hańba dla narodu polskiego.
Co za cymbał to wymyślił, żeby maturę się zdawało od 30%, przez to matura jest tylko zwykłym śmieciowym papierem, zwykłą ścierą, przez to, że matura jest BANALNIE prosta do zdania to zobaczysz ile będzie debili na Twoich przyszłych studiach smile
Maturę powinno się zdawać od min. 60% wtedy dokument ten nabyły jakiejś wartości a nie 30%, rany jakie to jest śmieszne, 30% trzeba mieć na maturze by ją zdać hahaha
Ja osobiście maturę zdałem bardzo dobrze bez jakiejkolwiek intensywnej nauki, tylko kilka dni przed samym egzaminem przejrzałem jakieś notatki i zdałem spokojnie
- nie chodzi o to, że się chwalę ale jeżeli ja, kompletny leń zdaję maturę na ponad 60-80 procent to chyba nie za dobrze świadczy to o naszym systemie edukacyjnym? przecież ja się w ogóle nie uczyłem, tym bardziej, że pisałem rozszerzenie a zdałem.
Kto nie zdaje matury ten jej nie zdaje, nigdzie nie jest napisane, że maturę muszą mieć wszyscy.
Maturę powinno mieć ok. 30% młodzieży, która ją próbuje zdać (a to dlatego, że wtedy miała by jakąś wartość, bo jak wiemy na rynku pracy im coś jest rzadsze tym bardziej jest pożądane, przykład? trudniej znaleźć fizyka zajmującego się technologią nuklearną niż barmankę, a komu się zapłaci więcej to już chyba sami wiecie wink )
Tak więc maturę powinno zdawać max. 30% (by MIAŁA JAKĄŚ WARTOŚĆ) a na studia powinno iść ok. 15-20% z tego co jest teraz (BY STUDIA MIAŁY WARTOŚĆ A NIE, ŻE TERAZ SIĘ ŚMIEJĄ Z MGR, ŻE MOGĄ FRYTKI PODAWAĆ!).
Zatem jak zdasz maturę to nic specjalnego, problem może być jakbyś jej nie zdała a to dlatego, że człowiek, który nie zdaje obecnej matury jest po prostu niewykształcony nawet na poziomie średnim.

2) Chłopak (czyt.: misio)
No cóż, pisałaś, że jest od Ciebie 5 lat starszy, więc on ma 23 a Ty 18.
Jak myślisz, dlaczego 23 letni koń spotyka się z młodą atrakcyjną 18stką? wink
No może dalej nie będę tej myśli rozwijał ale zasada jest taka, że facet potrzebuje piękna i młodości u kobiety a kobieta potrzebuje oparcia i bezpieczeństwa u mężczyzny.
Jeżeli ja miałbym np. 25 lat to wolałbym mieć za dziewczynę fajną 18 czy 19 z młodą pupcią i fajnym dekoltem niż kobietę w moim wieku lub starszą.
Zobaczysz, że w tym swoim życiu jeszcze będziesz miała 10 amantów wink

3) Matka (świętość).
Ja powiem tylko tyle.
Kto Ciebie karmi? własna matka, kto Ci daje dach nad głową? własna matka, kto Cie wychowuje? własna matka, więc miej dla niej trochę szacunku bo ona chcę byś nie była kretynką, która nie potrafi zdać 30% matury, tylko Twoja matka chce byś była osobą WYKSZTAŁCONĄ, bo młoda POLKA POWINNA BYĆ OSOBĄ WYKSZTAŁCONĄ a nie tylko taką, która całe życie maluje paznokcie.
Widzisz, gdybym miał ponad 40 lat, i gdyby moja 18 letnia córka zamiast poczynać naukę by być wykształconą wolałaby latać za 25 letnimi koniami (którzy wiadomo dlaczego związują się z młódkami) to mnie by szlag trafił, a jakby jeszcze moja córka nie zdała matury 30% bo jej chłopak w tym przeszkodził to bym typa własnymi rękoma....
Właśnie dlatego Twoja matka chce dla Ciebie jak najlepiej, może nie pokazuje tego w dobry sposób, że Ci rozkazuje itd. ale chce dla Ciebie dobrze, za 10 lat zrozumiesz o czym piszę.

Moim zdaniem, masz tylko trochę racji. Szczególnie o tym chłopaku itd.
Twoja córka jest więc skazana na taki układ jaki chcesz. Jak będzie marzyła o czymś innym, to co? Eksmisja?
Moje córki mają być szczęśliwe, a nie mają realizować mojego planu życia. Gdyby moja córka przyszła do mnie z takim problemem, że kiepsko zdała maturę, chcę być dla niej tatą a nie sędzią. To nie oznacza dramatu. Fakt, dobre wykształcenie to lepsze życie. Ale najlepsze życie to takie, które daje uśmiech i radość i siłę. A nie koniecznie realizację planów taty.
Piszesz że matka to świętość, odpowiem jednym zdaniem, ale tylko wtedy, kiedy staje się mamą.
Jeżeli uważasz że dziecko ma być wdzięczne za to że matka karmi, za to że ma dach nad głową, za wychowanie, to popełniasz największy błąd i jesteś hodowcą a nie rodzicem.
Dziecko ma być wdzięczne za miłość, obecność rodzica, bycie w jego trudnych chwilach. Ty wymieniłeś to do czego rodzic jest obowiązany. Dziecko nie jest winne że pojawia się na świecie i musi mieć to wszystko zapewnione.
Kiedy ja zacznę tak myśleć jak ty, że dzieci mają mi okazać wdzięczność za jedzenie i dach nad głową, to strzelę sobie w łeb.
A np. matka alkoholiczka? Matka która ma gdzieś dzieci? Także na coś zasługuje? Moim zdaniem, nie.
Ciekawy wniosek na koniec - jak matka rozkazuje... No cóż. Kwintesencja w domu. żałosna.

Ciekawe jest to co piszesz o jej chłopaku. Widzę że niezłe ziółko było z ciebie za młodu. Jeżeli moja córka będzie miała 18 lat, i będzie miała chłopaka 23 lata, to nie mam zamiaru ingerować w to co z nim robi. Nawet jeżeli skończy się to ciążą. Będę chciał być dalej tatą, na którego może liczyć.

Sorry On, ale twoje wnioski są poronione. Zmieniam zdanie. Nie masz w niczym racji.

7 Ostatnio edytowany przez On2020 (2014-09-28 23:12:13)

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
zaklopotana123451 napisał/a:

Wybacz 'On2020' ale piszesz same bzdury...

smile
W moim poście ulokowałem ok 3370 znaków w tym ok 570 wyrazów
Jeżeli uważasz, że piszę SAME bzdury to pokaż mi gdzie w tych 570 wyrazach napisałem bzdurę
Przepraszam, że teraz tak pisze ale denerwuje mnie wytykanie nieprawidłowości (których uważam, że nie stworzyłem) bez podważania jakimikolwiek dowodem.

zonTAKIsobie napisał/a:

Moim zdaniem, masz tylko trochę racji. Szczególnie o tym chłopaku itd.
Twoja córka jest więc skazana na taki układ jaki chcesz. Jak będzie marzyła o czymś innym, to co? Eksmisja?
Moje córki mają być szczęśliwe, a nie mają realizować mojego planu życia. Gdyby moja córka przyszła do mnie z takim problemem, że kiepsko zdała maturę, chcę być dla niej tatą a nie sędzią. To nie oznacza dramatu. Fakt, dobre wykształcenie to lepsze życie. Ale najlepsze życie to takie, które daje uśmiech i radość i siłę. A nie koniecznie realizację planów taty.

Zatem odpowiedz sobie na jedno proste pytanie
Czy chcesz aby Twoja córka całe życie malowała paznokcie i nie wiedziała gdzie jest Polska na mapie świata?
Czy chcesz aby TWOJA CÓRKA BYŁA OSOBĄ WYKSZTAŁCONĄ? rozumiem, że może matura nie pójść ale co innego jak matura nie jest zdana przez brak zdolności do nauki a co innego jak matura nie jest zdana, bo 23 letni chłop lubi dobrze pomacać..
Ja chciałbym by moja córka była wykształcona a nie jako samotna matka 2 dzieci biegająca do mopsu po nowe rajstopy a ja bym na to wszystko musiał patrzeć i to tylko dlatego tak by się stało, bo zabrakło ojca w domu, który pokazałby prawdziwe wartości.


zonTAKIsobie napisał/a:

Ciekawe jest to co piszesz o jej chłopaku. Widzę że niezłe ziółko było z ciebie za młodu. Jeżeli moja córka będzie miała 18 lat, i będzie miała chłopaka 23 lata, to nie mam zamiaru ingerować w to co z nim robi. Nawet jeżeli skończy się to ciążą. Będę chciał być dalej tatą, na którego może liczyć.

Sorry On, ale twoje wnioski są poronione. Zmieniam zdanie. Nie masz w niczym racji.

Jeżeli ktoś po przeczytaniu mojego postu stwierdza, że mam trochę racji a po 5 minutach stwierdza, że jej nie mam to ja w tym momencie jestem zobowiązany skończyć jakąkolwiek dyskusję wink
To sobie bądź takim ojcem fajtłapą przez którego córka nie zda matury bo zamiast pokazać jej prawdziwe wartości to będziesz zezwalał by obracała się wokół 30 latków, no ale ważne by była szczęśliwa? co to za różnica czy będzie szczęśliwa z dyplomem dr czy w kolejce do MOPS'u? niech będzie szczęśliwa a tatuś niech w nic nie ingeruje tylko niech schodzi na bok i bije brawo jaka to córeczka mentalnie dorosła w wieku 18 lat.

Wnioskując po Twojej wypowiedzi:

Jak Twoja córka w wieku 18 lat zajdzie w ciąże tłumacząc się wielką miłością - będziesz bił brawo lejąc sobie z tej okazji whisky.
Jak Twoja córka nie zda matury przez chłopaka z zawyżonym testosteronem - będziesz bił brawo otwierając szampana, bo przecież córeczka ma być szczęśliwa, a to, że jest wykształcona na poziomie podstawowym to już nic nie ważne, przecież jak mówi przysłowie, szczęśliwym jest się wtedy gdy nic się nie wie smile
Jak Twoja córka zostanie porzucona z 2 dzieci przez 30 letniego konia - uchylisz się jej i będziesz płakał, że córeczka jest szczęśliwa i ma swoje wybory.
Jak Twoja córka będzie stała w kolejce do MOPSu po 20zł zasiłku gdy mogła mieć maturę i być osobą wykształconą ale do tego nie dopilnowałeś - to będziesz ryczał z zadowolenia, że córeczka robi co jej się w życiu podoba.

zonTAKIsobie napisał/a:

Piszesz że matka to świętość, odpowiem jednym zdaniem, ale tylko wtedy, kiedy staje się mamą.
Jeżeli uważasz że dziecko ma być wdzięczne za to że matka karmi, za to że ma dach nad głową, za wychowanie, to popełniasz największy błąd i jesteś hodowcą a nie rodzicem.
Dziecko ma być wdzięczne za miłość, obecność rodzica, bycie w jego trudnych chwilach. Ty wymieniłeś to do czego rodzic jest obowiązany. Dziecko nie jest winne że pojawia się na świecie i musi mieć to wszystko zapewnione.

Hehe
Czyli miłość i wsparcie ważniejsze od jedzenia i picia?
Zrób sobie eksperyment, 10 lat bez miłości i wsparcia ale za to 10 lat z jedzeniem i dachem nad głową
a potem zrób eksperyment 10 lat z miłością i wsparciem ale bez żarcia i dachu nad łbem.
Matka to jest świętość, tym bardziej, że tej dziewczynie chce zapewnić WYKSZTAŁCENIE a nie 2 dzieci bez ojca i matkę z wykształceniem podstawowym.
Matka tej dziewczyny stara się o korepetycje dla niej i oddala od niej chłopaka, który nie sprawi, że córunia będzie się lepiej uczyć...

zonTAKIsobie napisał/a:

A np. matka alkoholiczka? Matka która ma gdzieś dzieci? Także na coś zasługuje? Moim zdaniem, nie.
Ciekawy wniosek na koniec - jak matka rozkazuje... No cóż. Kwintesencja w domu. żałosna.

Ile sztabek złota musiałbyś dać swojej mamie w rekompensacie za to, że sprowadziła Ciebie na świat i dała Ci życie?
Jeżeli wycenisz to porozmawiamy dalej o tym czy powinna dawać tylko żarcie czy też miłość i wsparcie wink

zonTAKIsobie napisał/a:

Ciekawe jest to co piszesz o jej chłopaku. Widzę że niezłe ziółko było z ciebie za młodu. Jeżeli moja córka będzie miała 18 lat, i będzie miała chłopaka 23 lata, to nie mam zamiaru ingerować w to co z nim robi. Nawet jeżeli skończy się to ciążą. Będę chciał być dalej tatą, na którego może liczyć.

Synku wink ja byłem świadkiem jak moi znajomi szukali sobie dziewczyny na bok podczas gdy byli w kilkuletnich związkach, myślisz, że facet, stary koń który ma 25 lat i związuje się z 16 albo 18 letnią dziewczyną robi to bo chce mieć z nią wspaniałe dzieci i małżeństwo?

Uważam, że żyjesz w świecie baśni i szczęścia, ale poczekaj jeszcze kiedyś się obudzisz.

8 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-09-28 23:37:45)

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Nie rozumiem dlaczego chlopak mialby byc przeszkoda w zdaniu matury, nie rozumiem jakie ma znaczenie to, że ma 23 lata.
To na studiach tez powinna zyc w celibacie, bo tam co rusz to zaliczenia i egzaminy więc na dobrą sprawę to autorka powinna zacząć myśleć o seksie tak gdzies w okolicy 25 urodzin ;D

P.S. Znam co najmniej kilka zwiazkow w podobnych granicach wiekowych i jezeli ktos uważa, że to oczywiste, że chlopak w wieku 23 lat szuka tylko okazji by się "rozładować" to komuś takiemu należy tylko współczuć towarzystwa w jakim się obraca...

9 Ostatnio edytowany przez On2020 (2014-09-28 23:37:10)

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

No wiesz wink u niektórych partner/partnerka mogą mocno przeszkodzić w zdaniu matury, dlatego lepiej jest unikać takich kontaktów w czasie uczenia się do matury, to fakt.
A nawet jakby myślała o seksie w okolicy 25 urodzin to czy jest to coś złego? każdy ma inny system wartości, dla mnie większy szacunek ma kobieta, która w wieku 25 lat oddaje się swojej prawdziwej miłości niż taka co daje w wieku 18 lat a potem zostaje samotną matką big_smile

10

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Tylko a propos tego tematu to nie ma zadnego znaczenia ktora kobieta ma twoj szacunek.

Ja tam miałam dwóch chłopaków i dałam radę i maturze ;P

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

'On2020' Nie da się Ciebie czytać... A widzę, że bardzo pragniesz dialogu tutaj z innymi osobami, nakręca Cię to. Weź się troszkę opanuj, bo na prawdę za mocno się rozpisujesz, a masz trochę nielogiczne myślenie. I zaśmiecasz wątek autorki. Chcesz mimo wszystko narzucić komuś swoje racje za wszelką cenę. Widać, że masz jakiś uraz z przeszłości, bo z tego właśnie wynika Twoje teraźniejsze myślenie. Ale to wszystko da się naprawić jeszcze, musisz tylko dać sobie szansę big_smile

12

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Jeżeli uważasz, że nie ma to znaczenia czy kogoś szanuję czy nie to po prostu jest to bardzo krzywdzące z Twojej strony i tyle, powinnaś zmienić swoje nastawienie do ludzi.
"Ja tam miałam dwóch chłopaków i dałam radę i maturze ;P" 2? jeszcze 20 będzie Cie... wink

13

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
zaklopotana123451 napisał/a:

'On2020' Nie da się Ciebie czytać... A widzę, że bardzo pragniesz dialogu tutaj z innymi osobami, nakręca Cię to. Weź się troszkę opanuj, bo na prawdę za mocno się rozpisujesz, a masz trochę nielogiczne myślenie. I zaśmiecasz wątek autorki. Chcesz mimo wszystko narzucić komuś swoje racje za wszelką cenę. Widać, że masz jakiś uraz z przeszłości, bo z tego właśnie wynika Twoje teraźniejsze myślenie. Ale to wszystko da się naprawić jeszcze, musisz tylko dać sobie szansę big_smile

Wiesz, kobiety dzielą się na 2 kategorie (to nie znaczy, ze któraś z tych kategorii jest lepsza czy gorsza)

Pierwsza kategoria kobiet to ta, która jest wykształcona, ma świetną pracę i nie oddaje się 10 letniemu chłopu tylko dlatego, że ma jędrne pośladki i dekolt jak na 18latkę
Druga kategorią kobiet to ta, którą pół miasta stukało gdy miała 15 lat i obecnie wychowuje sama 4 dzieci i lata do opieki społecznej po zasiłek.

Wiesz na czym polega różnica między 1wsza a 2gą kategorią?
kobiety z 1wszej kategorii mają podobne myślenie jak ja.

14

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Nie ma znaczenia dla tego wątku. To nie jest wątek o tobie i w tym kontekscie nie ma znaczenia. Żadnego.

15

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
Iceni napisał/a:

Nie ma znaczenia dla tego wątku. To nie jest wątek o tobie i w tym kontekscie nie ma znaczenia. Żadnego.

No proszę, już nie ma znaczenia wink spoko spoko tak to sobie tłumacz po naszej dzisiejszej wymianie zdań heh.

16

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Ja ni mogę big_smile big_smile big_smile

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
On2020 napisał/a:
zaklopotana123451 napisał/a:

'On2020' Nie da się Ciebie czytać... A widzę, że bardzo pragniesz dialogu tutaj z innymi osobami, nakręca Cię to. Weź się troszkę opanuj, bo na prawdę za mocno się rozpisujesz, a masz trochę nielogiczne myślenie. I zaśmiecasz wątek autorki. Chcesz mimo wszystko narzucić komuś swoje racje za wszelką cenę. Widać, że masz jakiś uraz z przeszłości, bo z tego właśnie wynika Twoje teraźniejsze myślenie. Ale to wszystko da się naprawić jeszcze, musisz tylko dać sobie szansę big_smile

Wiesz, kobiety dzielą się na 2 kategorie (to nie znaczy, ze któraś z tych kategorii jest lepsza czy gorsza)

Pierwsza kategoria kobiet to ta, która jest wykształcona, ma świetną pracę i nie oddaje się 10 letniemu chłopu tylko dlatego, że ma jędrne pośladki i dekolt jak na 18latkę
Druga kategorią kobiet to ta, którą pół miasta stukało gdy miała 15 lat i obecnie wychowuje sama 4 dzieci i lata do opieki społecznej po zasiłek.

Wiesz na czym polega różnica między 1wsza a 2gą kategorią?
kobiety z 1wszej kategorii mają podobne myślenie jak ja.

A mi się wydaje, że wszystko to piszesz ze swojego doświadczenia, z dzieciństwa Twojego ta złość Ci pozostała i wstręt do kobiet. I pewnie mam rację smile

18

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Wysiadłaś tutaj Iceni wink

19

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
zaklopotana123451 napisał/a:
On2020 napisał/a:
zaklopotana123451 napisał/a:

'On2020' Nie da się Ciebie czytać... A widzę, że bardzo pragniesz dialogu tutaj z innymi osobami, nakręca Cię to. Weź się troszkę opanuj, bo na prawdę za mocno się rozpisujesz, a masz trochę nielogiczne myślenie. I zaśmiecasz wątek autorki. Chcesz mimo wszystko narzucić komuś swoje racje za wszelką cenę. Widać, że masz jakiś uraz z przeszłości, bo z tego właśnie wynika Twoje teraźniejsze myślenie. Ale to wszystko da się naprawić jeszcze, musisz tylko dać sobie szansę big_smile

Wiesz, kobiety dzielą się na 2 kategorie (to nie znaczy, ze któraś z tych kategorii jest lepsza czy gorsza)

Pierwsza kategoria kobiet to ta, która jest wykształcona, ma świetną pracę i nie oddaje się 10 letniemu chłopu tylko dlatego, że ma jędrne pośladki i dekolt jak na 18latkę
Druga kategorią kobiet to ta, którą pół miasta stukało gdy miała 15 lat i obecnie wychowuje sama 4 dzieci i lata do opieki społecznej po zasiłek.

Wiesz na czym polega różnica między 1wsza a 2gą kategorią?
kobiety z 1wszej kategorii mają podobne myślenie jak ja.

A mi się wydaje, że wszystko to piszesz ze swojego doświadczenia, z dzieciństwa Twojego ta złość Ci pozostała i wstręt do kobiet. I pewnie mam rację smile

wstręt do kobiet? ależ nigdy! ja uważam, że kobiety są wspaniałe i nadają się do wielu rzeczy jak przykładowo.....
Noo nie jestem w stanie nic podać ale to pewnie dlatego, że jestem taki i owaki wink

20

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
On2020 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Nie ma znaczenia dla tego wątku. To nie jest wątek o tobie i w tym kontekscie nie ma znaczenia. Żadnego.

No proszę, już nie ma znaczenia wink spoko spoko tak to sobie tłumacz po naszej dzisiejszej wymianie zdań heh.

Sorry, napiszę to raz jeszcze - to nie jest wątek o tobie więc nie ma znaczenia  -   i nie żadne "już" bo powtarzam to chyba trzeci raz od początku, a nie żadne "już"

Koniec offtopu.

21 Ostatnio edytowany przez On2020 (2014-09-28 23:51:26)

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
Iceni napisał/a:
On2020 napisał/a:
Iceni napisał/a:

Nie ma znaczenia dla tego wątku. To nie jest wątek o tobie i w tym kontekscie nie ma znaczenia. Żadnego.

No proszę, już nie ma znaczenia wink spoko spoko tak to sobie tłumacz po naszej dzisiejszej wymianie zdań heh.

Sorry, napiszę to raz jeszcze - to nie jest wątek o tobie więc nie ma znaczenia  -   i nie żadne "już" bo powtarzam to chyba trzeci raz od początku, a nie żadne "już"

Koniec offtopu.

Ok

P.S.
Szkoda, że jest tak późno bo chciałem jeszcze napisać "opowiadanie" do tej całej sytuacji.

22

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

18-tka też może się oddać z miłości, jeśli zostanie porzucona, to kwestia faceta, a nie jej uczuć.

W jednym masz rację - matura jest prosta, 30% to żenujący próg, więc samą maturą bym się nie martwiła. Inna sprawa, że uważam, że lepiej, żeby w liceum już dawać sporą swobodę dziecku. Sama miałam jej bardzo dużo i uważam, że wyszło mi to na dobre - bo nie było jakiegoś "szoku" przy wyprowadzce na studia, nie rzuciłam się w wir imprez, seksu, chłopaków itd., bo "nareszcie mi wolno, rodzice nic nie mówią". W liceum robiłam właściwie wszystko, co chciałam, ale to jest inne wszystko, niż jak się mieszka samemu. I później nie musiałam sobie odbijać nic na studiach - bo od podstawówki za oceny mnie chwalili, ale zawsze było, że uczę się dla siebie, że moje oceny - moja sprawa, jak szłam na wagary, to się sama w domu przyznawałam. Chłopak też się przewinął w liceum. A maturę zdałam tak, że dostałabym się i na każde studia humanistyczne, i na każde ścisłe na każdej uczelni w Polsce, z wyłączeniem medycyny, bo biologia mi się już na liście przedmiotów nie zmieściła.
Z kolei mam koleżankę, która również zawsze bardzo dobrze się uczyła, ale jej rodzice robili problemy, jak zamiast 5 dostała 3 i np. szlaban na wyjście na dyskotekę szkolną, musiała poprawiać. I tak było do końca liceum, maturę zdała ładnie, na studia wyjechała, po paru miesiącach ciąża z facetem, który ją rzucił, bo go zdradziła. Sama mówiła później, że nagle tej wolności miała za dużo, w końcu nikt jej nic nie kazał, nie wymagał i po prostu przesadziła. Więc nie zawsze stanie nad kimkolwiek przynosi efekty - zwłaszcza, że ten ktoś, jak będzie chciał, to i tak zrobi po swojemu i to tak, że ten wymagający rodzic nie zauważy.

23

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Elien, po części się z Tobą zgodzę ale inaczej jest z kobietą a inaczej z facetem, facet nie zajdzie w ciąże i nie będzie się musiał martwić o to czym dzieci wykarmi.
To co napisałaś o sobie i o koleżance to też się mogę zgodzić ale ja i tak uważam, że lepiej by dziecko miało narzucone pewne wartości i zdało maturę niż jakby miało 100% luz i tej matury nie zdało.
Chociaż nie zdanie matury w tych czasach to po prostu śmiech na sali, 30% co to jest ja się pytam? to jest egzamin dojrzałości? trzeba zdać egzamin dojrzałości na 30% by mieć wiedzę dojrzałego człowieka? przecież to chore, hańba.
Znam ludzi na studiach, którzy mocno opuścili się w nauce i nie zdają roku bo znaleźli (jak niektóre użytkowniczki tego forum) życiową miłość! no i studia dla takiej osoby się kończą po jakimś czasie miłość też i na tym się kończy swoboda i wolność.
Ja też miałem luzy, mogłem sobie miesiącami do szkoły nie chodzić albo do niej chodzić - wszystko zależało ode mnie, mogłem chodzić gdzie chce i kiedy chce, obecnie normalnie zdałem maturę i wszystko mi w życiu wychodzi.
Zgodzę się z Tobą ale trzeba mieć na uwadze, że każdy człowiek inaczej się zachowuje.

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Facet nie zajdzie w ciążę, ale się przyczyni do tego i tak samo to jest jego obowiązek jak i tej kobiety, żeby zadbać o wykarmienie dziecka.
Niektórzy ludzie nie zdają matury, ale to nie znaczy, że są gorsi od tych co zdali. Dla każdego co innego jest ważne. A poziom dojrzałości ocenia się po zachowaniu danej osoby, a nie po tym czy ma maturę, czy też nie. I jest różnica między olewaniem swojego dziecka i w ogóle nie interesowaniem się jego życiem, a dawaniem mu luzu, ale z rozsądkiem.
I tyle w tym temacie.

25 Ostatnio edytowany przez jestem_natka (2014-09-29 21:22:41)

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

On2020- dlaczego porównujesz mnie do grupy osób, która nie potrafi zdać matury na te marne 30%? Czy ja gdzies napisałam, że myślę, że nie zdam itp? Otóż przeciwnie, JESTEM PEWNA że zdam i to z bardzo dobrym wynikiem, ponieważ uczę się dosyć dobrze i wiem, że osiągne zamierzony wynik. Nie wierzy w to jedynie moja mama, powtarzająca na każdym kroku, że nie zdam, jeżeli JUŻ TERAZ nie pójdę na korki i nie zacznę do matury powtarzać.
FACET- nie wiem w jakim Ty sie gronie obracasz, ale mi jak na razie krzywda się z Nim nie dzieje i się na to nie zanosi, znam wiele par z taką różnicą i to żaden problem (tak wiem, zaraz mnoe obsmarujesz, że co ja wiem o życiu, albo co mogę powiedziec po trzech miesiącach związku).
MAMA- oczywiście, że ją szanuję, piszesz w taki sposób, jakbyś twierdził, że nie jestem jej wdzięczna za nic, że jej nie szanuje i nią pomiatam. Jestem jej wdzięczna też za to, że mam gdzie  mieszkać i co jeść, ale uważam, że jest to jej obowiązek, bo decydując się na założenie rodziny powinna mi to zapewnić. Niestety nie mogę być jej wdzięczna za wsparcie czy tego typu rzeczy. Wiem, że chce dla mnie jak najlepiej, ale niestety nie zawsze potrafię przez jej zachowanie to dostrzec.

Nie wiem dlaczego, ale wydajesz się być okropnym materialistą. Kobieta przy dzieciach i garach, facet szukający przygód bo po co siedzieć przy żonie i dziecku skoro można skakać z kwiatka na kwiatek?

Masz rację "u niektórych chłopak/ dziewczyna może przeszkodzić w nauce..." - ale że hę? Na rok mam sobie ot tak pstryknąć palcem i się z nim rozstać? Odkochać i zapomnieć?

Hmm, pewnie pominęłam jakiś wątek, ale czekam na dalszą dyskusję, bo może w końcu dojdziemy do sedna mojego problemu smile Pozdrawiam.

26

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
Iceni napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego chlopak mialby byc przeszkoda w zdaniu matury, nie rozumiem jakie ma znaczenie to, że ma 23 lata.
To na studiach tez powinna zyc w celibacie, bo tam co rusz to zaliczenia i egzaminy więc na dobrą sprawę to autorka powinna zacząć myśleć o seksie tak gdzies w okolicy 25 urodzin ;D

P.S. Znam co najmniej kilka zwiazkow w podobnych granicach wiekowych i jezeli ktos uważa, że to oczywiste, że chlopak w wieku 23 lat szuka tylko okazji by się "rozładować" to komuś takiemu należy tylko współczuć towarzystwa w jakim się obraca...

Ja też tego nie rozumiem.
Wystarczy dobrze się zorganizować, mieć czas na naukę i na spotkania z facetem.
A mamie wystarczy udowodnić, że wszystko jest ok, czyli zdać maturę. Tyle.

27 Ostatnio edytowany przez On2020 (2014-09-29 22:39:31)

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
jestem_natka napisał/a:

On2020- dlaczego porównujesz mnie do grupy osób, która nie potrafi zdać matury na te marne 30%? Czy ja gdzies napisałam, że myślę, że nie zdam itp? Otóż przeciwnie, JESTEM PEWNA że zdam i to z bardzo dobrym wynikiem, ponieważ uczę się dosyć dobrze i wiem, że osiągne zamierzony wynik. Nie wierzy w to jedynie moja mama, powtarzająca na każdym kroku, że nie zdam, jeżeli JUŻ TERAZ nie pójdę na korki i nie zacznę do matury powtarzać.
FACET- nie wiem w jakim Ty sie gronie obracasz, ale mi jak na razie krzywda się z Nim nie dzieje i się na to nie zanosi, znam wiele par z taką różnicą i to żaden problem (tak wiem, zaraz mnoe obsmarujesz, że co ja wiem o życiu, albo co mogę powiedziec po trzech miesiącach związku).
MAMA- oczywiście, że ją szanuję, piszesz w taki sposób, jakbyś twierdził, że nie jestem jej wdzięczna za nic, że jej nie szanuje i nią pomiatam. Jestem jej wdzięczna też za to, że mam gdzie  mieszkać i co jeść, ale uważam, że jest to jej obowiązek, bo decydując się na założenie rodziny powinna mi to zapewnić. Niestety nie mogę być jej wdzięczna za wsparcie czy tego typu rzeczy. Wiem, że chce dla mnie jak najlepiej, ale niestety nie zawsze potrafię przez jej zachowanie to dostrzec.

Nie wiem dlaczego, ale wydajesz się być okropnym materialistą. Kobieta przy dzieciach i garach, facet szukający przygód bo po co siedzieć przy żonie i dziecku skoro można skakać z kwiatka na kwiatek?

Masz rację "u niektórych chłopak/ dziewczyna może przeszkodzić w nauce..." - ale że hę? Na rok mam sobie ot tak pstryknąć palcem i się z nim rozstać? Odkochać i zapomnieć?

Hmm, pewnie pominęłam jakiś wątek, ale czekam na dalszą dyskusję, bo może w końcu dojdziemy do sedna mojego problemu smile Pozdrawiam.

Albo będziesz wykształcona i szczęśliwa z tego względu, że będziesz posiadać ogrom wiedzy i obycia życiowego
Albo będziesz szczęśliwa jak to w tym powiedzenia "im mniej wiesz tym jesteś szczęśliwszy"
- wybór należy do Ciebie.
Twoja Matka chce dla Ciebie jak najlepiej, zapamiętaj to i póki żyjesz pod jej dachem to masz tańczyć jak ona będzie grała, teraz jesteś w wieku buntu i nie spodoba Ci się to jak Mama by Ciebie wyrwała z łóżka w którym Twój chłopak by się do Ciebie dobierał ale za 20 lat zrozumiesz o czym teraz piszę, najważniejsza jest nauka a dopiero potem te wasze miłości i inne sprawy cielesne.
Czemu ma Ci się z nim dziać krzywda skoro regularnie upuszczasz z niego testosteron? face jest zły gdy jest głodny, jak jest najedzony to wszystko gra.
Nie jestem materialistą, kobieta Polska powinna być wykształcona a nie jak jakaś głupia lala, która jedynie co w życiu potrafi to przefarbować włosy i stać w kolejce do opieki społecznej, masz być wykształcona a nie głupia.

28

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

On2020 dlaczego sprowadzasz wszystko do dobierania się faceta do kobiety i stania jej w kolejce po zasiłek? Istnieją większe wartości niż seks i pieniądze... Ale jak widać każdemu dajesz rady, a sam mimo że lat 20, to nie rozumiesz chyba jeszcze paru rzeczy. A jakimś dziwnym cudem 80% społeczeństwa potrafi pogodzić naukę z miłością, rodzinę z pracą, wykształcenie ze szczęściem.

29

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
jestem_natka napisał/a:

jakimś dziwnym cudem 80% społeczeństwa potrafi pogodzić naukę z miłością, rodzinę z pracą, wykształcenie ze szczęściem.

Zwłaszcza Ci, którzy nie zdają matury przez swoich skarbeńkuffff

30

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Tych umieszczam w 20%. Trzymaj za mnie kciuki i za moją maturę na conajmniej 80% smile

31

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
jestem_natka napisał/a:

Tych umieszczam w 20%. Trzymaj za mnie kciuki i za moją maturę na conajmniej 80% smile

Będę trzymał nawet żebyś zdała na >90%

32

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

No tak, grunt to pozytywne nastawienie.

33

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Grunt to pozytywne nastawienie i nauka, pamiętaj, masz być osobą wykształconą a dopiero potem zakochaną, nigdy w odwrotnej kolejności
Ale niestety ludzie robią to w innej kolejności i dlatego ja jadąc limuzyną ogarnia mnie smutek jak patrze na te matki przed mopsem...

34

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Spokojnie, wykształcenie buduję pół życia, a miłość = szczęście, więc w żaden sposób mi to nie przeszkadza biec po wykształcenie wyższe.

35

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Rozumiem co piszesz, ale nie chciałbym kiedyś patrzeć na Ciebie przed mopsem gdy ja będę jeździł sportowym coupe.
Więc proszę bądź rozważna.

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
On2020 napisał/a:

Rozumiem co piszesz, ale nie chciałbym kiedyś patrzeć na Ciebie przed mopsem gdy ja będę jeździł sportowym coupe.
Więc proszę bądź rozważna.

Hahaha rozbawiasz mnie do łez big_smile

37

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

On, nie będę odnosił się do wszystkich twoich wpisów, bo większego dzieciaka na forum nie czytałem. Co do uwag do mnie.
Nie uważam aby malowanie paznokci przeszkadzało w karierze. Chyba  jakiemuś snobowi, który nie dostrzega że piękne i zadbane kobiety także robią karierę.

"Zatem odpowiedz sobie na jedno proste pytanie
Czy chcesz aby Twoja córka całe życie malowała paznokcie i nie wiedziała gdzie jest Polska na mapie świata?
Czy chcesz aby TWOJA CÓRKA BYŁA OSOBĄ WYKSZTAŁCONĄ? rozumiem, że może matura nie pójść ale co innego jak matura nie jest zdana przez brak zdolności do nauki a co innego jak matura nie jest zdana, bo 23 letni chłop lubi dobrze pomacać.
Ja chciałbym by moja córka była wykształcona a nie jako samotna matka 2 dzieci biegająca do mopsu po nowe rajstopy a ja bym na to wszystko musiał patrzeć i to tylko dlatego tak by się stało, bo zabrakło ojca w domu, który pokazałby prawdziwe wartości."

Twoja córka ma przede wszystkim horror w domu a nie dom, od tego trzeba zacząć. Nie interesuje mnie co ty chcesz aby twoja cóka robiła. Moja córka ma być przede wszystkim szczęśliwa. i tym się różnimy. Ty żądasz od córki wyników. A co jak nie sprosta? Do karceru o chlebie i wodzie? Nie jesteś dla niej ojcem ani tym bardziej tatą. To w jaki sposób piszesz, wyjaśnia - sam goono osiągnąłeś, więc swoje chore ambicje przelewasz na córką. Super tata - oczywiście żart.

"ak Twoja córka w wieku 18 lat zajdzie w ciąże tłumacząc się wielką miłością - będziesz bił brawo lejąc sobie z tej okazji whisky.
Jak Twoja córka nie zda matury przez chłopaka z zawyżonym testosteronem - będziesz bił brawo otwierając szampana, bo przecież córeczka ma być szczęśliwa, a to, że jest wykształcona na poziomie podstawowym to już nic nie ważne, przecież jak mówi przysłowie, szczęśliwym jest się wtedy gdy nic się nie wie smile
Jak Twoja córka zostanie porzucona z 2 dzieci przez 30 letniego konia - uchylisz się jej i będziesz płakał, że córeczka jest szczęśliwa i ma swoje wybory.
Jak Twoja córka będzie stała w kolejce do MOPSu po 20zł zasiłku gdy mogła mieć maturę i być osobą wykształconą ale do tego nie dopilnowałeś - to będziesz ryczał z zadowolenia, że córeczka robi co jej się w życiu podoba."

Tak, jak moja córka w wielu 18 lat zajdzie w ciążę i będzie szczęśliwa - otworzę szampana. Dlaczego? Bo jak taka córka ma tatę i mamę a nie tylko opiekuna prawnego, to i z dzieckiem da radę.
Jak moja córka nie zda matury, to się jej świat nie zawali. Tak, bo będzie szczęśliwa.
Prędzej twoja córka zostanie porzucona, i to już po pierwszej wizycie u przyszłego teścia. - Ty naprawdę jesteś idiotą.
Jeżeli nawet moja córka będzie stała w kolejce do MOPSu to zawsze będzie moją córką. Poza tym w kolejce do MOPSu stoją także wykształcone osoby, to tak jakbyś nie wiedział.
Podsumowując twój debilny wpis, stwierdzam - czytajcie wszyscy - i uważajcie na siebie aby nie stać się takim gburem.

":Czyli miłość i wsparcie ważniejsze od jedzenia i picia?
Zrób sobie eksperyment, 10 lat bez miłości i wsparcia ale za to 10 lat z jedzeniem i dachem nad głową
a potem zrób eksperyment 10 lat z miłością i wsparciem ale bez żarcia i dachu nad łbem.
Matka to jest świętość, tym bardziej, że tej dziewczynie chce zapewnić WYKSZTAŁCENIE a nie 2 dzieci bez ojca i matkę z wykształceniem podstawowym.
Matka tej dziewczyny stara się o korepetycje dla niej i oddala od niej chłopaka, który nie sprawi, że córunia będzie się lepiej uczyć..."

Ważne jest i jedzenie i picie i miłość. Ale ty tego w domu nie masz. u ciebie są koszary i karcery. Matka jest świętością tylko wtedy kiedy jest mamą. rozumiem że dla ciebie Kasia W. to także świętość? Te co zabijały i chowały po zamrażarkach także? Wszak to matki.

Podsumowując. Jesteś zwykłym pozbawionym empatii prostakiem, gburem który niczego w życiu nie osiągnął i który swoje plany omawia w kolejce właśnie po owe zasiłki w okienku MOPS. Jesteś ciulem nie rodzicem, bo nie chcesz tego co dobre dla swoich dzieci, ale to co się tobie wydaje. A te cechy charakteru eliminują ciebie z kręgu normalnych rodziców, myślących i kochających swoje dzieci.
Pozwolisz że dalszą dyskusję z kimś kto ani biustu ani rozumu nie posiada.

38

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
zaklopotana123451 napisał/a:
On2020 napisał/a:

Rozumiem co piszesz, ale nie chciałbym kiedyś patrzeć na Ciebie przed mopsem gdy ja będę jeździł sportowym coupe.
Więc proszę bądź rozważna.

Hahaha rozbawiasz mnie do łez big_smile

A najgorsze jest to, że on wierzy w to co pisze big_smile

39

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Ja się tylko zastanawiam skąd to przekonanie naszego "guru" że matura w ogóle coś daje  i że jest to jakiekolwiek znaczące wykształcenie. Znam wiele osób z wykształceniem zawodowym, które też jeżdżą sportowym autkiem i to na dodatwk nie tylko w wyobraźni... ;D

40

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
Iceni napisał/a:

skąd to przekonanie naszego "guru" że matura w ogóle coś daje  i że jest to jakiekolwiek znaczące wykształcenie.

Daje przynajmniej do strony formalnej - bez niej nie można iść na studia wink
Bardziej zastanawiające jest twierdzenie, że nie da się pogodzić nauki z innymi sprawami.
Wiemy, że da się wink

41

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

No tak, ale z wypowiedzi co niektrych wynika, że ta matura to brama do krainy nie wiadomo jakiej szczęśliwości ;P a to tylko pewien etap w zyciu.

Na dodatek do poprawienia w razie wtopy ;P

42

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
Iceni napisał/a:

No tak, ale z wypowiedzi co niektrych wynika, że ta matura to brama do krainy nie wiadomo jakiej szczęśliwości ;P a to tylko pewien etap w zyciu.

Na dodatek do poprawienia w razie wtopy ;P

Poza tym gość, jak nie skłamał, to ma 20 lat. To co on może wiedzieć? Jeszcze matka my mleka nie wytarła pod nosem a wypowiedzi wali jak facet po trzech małżeństwach.

43

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Dobra, wrócę do tematu.
A co jeśli chłopak autorki sam porozmawiałby z rodzicami i tez powiedział,że zależy mu na zdaniu jej matury iże nie będzie jej przeszkadzał, a nawet przekonywał żeby się uczyła, w zamian za sobotnie spotkania, dla odetchnięcia, bo każdy potrzebuje odetchnięcia. No i chłopak naprawdę musi chcieć ją motywować do nauki, a nie odciągać. Jeśli rodzice się zgodzą i po jakimś czasie stwierdzą, że to nawet dobra mobilizacja dla córki nauki to wszystko będzie dobrze.

44 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-10-04 02:58:36)

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!
zaklopotana123451 napisał/a:

Hej kochana smile
Obawiam się, że Twoja mama nigdy nie zauważy jaką jesteś mądrą i wspaniałą kobietą. Jej zawsze coś będzie nie pasować. Taki już ma charakter i Ty tego na pewno w niej nie zmienisz. Nawet nie próbuj, bo tylko się sama skrzywdzisz. Oczywiście, że da się pogodzić naukę z chłopakiem. Trzeba tylko to dobrze zaplanować i być konsekwentnym, że np. tego i tego dnia uczysz się do matury, a następnego dnia spotykasz się z chłopakiem. Tak żeby na tym nie ucierpiała za bardzo nauka, no i też oczywiście chłopak.
Musisz nauczyć się stawiać swojej mamie. Wiem, że może to być ciężkie na początku, ale tak na prawdę to Ty decydujesz o swoim życiu i ona musi się przyzwyczaić w końcu do tego, że przestałaś być małą dziewczynką. Nie pozwól, by wybierała Ci znajomych, chłopaka. Decyduj sama o sobie, nie zgadzaj się na wszystko. Ona w końcu zobaczy, że nie jesteś już taka uległa i poczuje, że nie ma już takiej kontroli nad Tobą.
Twoja mama jest nadopiekuńcza i krzywdzi Cię swoim zachowaniem. Ale dobrze, że to umiesz dostrzec. Rób swoje, zajmuj się tym co lubisz, zdaj maturę i oczywiście wybierz kierunek studiów ale taki jaki Ty chcesz, a nie Twoja mama. To Twoje życie i TY o nim decydujesz.
Powodzenia smile

Zgadzam się, mama autorki jest nadopiekuńcza i moim zdaniem też warto się "postawić". Nie ma sensu rezygnować z fajnej znajomości, bo matura. Da się to spokojnie pogodzić, tak samo przecież jak naukę potem na studiach i inne. Mieszkam z rodzicami, ale moim zdaniem rodzice nie mają prawa wybierać z kim córka ma się spotykać i czy ma się spotykać, zwłaszcza, że argumentem jest tylko, bo matura. Masz 18 lat i mieszkasz z rodzicami, więc jasne, że np w sprawie tego, kogo będziesz zapraszać do domu czy o której wracać do domu lepiej liczyć się z rodzicami, bo ich mieszkanie, ich zasady w mieszkaniu, ale jak chodzi o ludzi, z którymi masz kontakt nie powinnaś tak się sugerować. Zwłaszcza, że właśnie argumentem jest tylko matura i to, że chłopak ma 23 lata. Jeżeli Twoja mama jest właśnie taka, to nie ma co liczyć na jej zmianę, tylko robić swoje i spotykać się nadal z nim, jak Ci zależy. Jak zaczniesz zarabiać, wyprowadzić się, to wtedy odpoczniesz psychicznie.

On2020, zgadzam się z tym, że matura i to, że zdaje się ją już od 30 % to przesada. Jej poziom teraz też jest często aż za niski. Nie zgadzam się jednak do Twojego uogólniania, że jak 23 latek to leci na młode ciałko itp. Przecież jak ona ma 18 lat, on 23 lata to nie jest jakaś przepaść. Gdyby miał 30 lat z hakiem to prędzej bym uwierzyła, że szuka dużo młodszej, bo młode ciałko. A tu wątpię, dziwi mnie też to co napisałeś, że wolisz 18 latkę niż np 23 latkę swoją rówieśnice, bo ma fajne ciałko 18 latka. A przecież 23 latka nadal jest młoda, więc ciałko ma też młode, twarz też młoda, świeża, gładziutka, ciało nie ma z reguły jeszcze tendencji do obwisania, skóra jędrna i sprężysta. Na co tu narzekać? Dla mnie nie ma na co smile Widać jedynie po twarzy czasem, że nie jest podlotkiem, nastolatką, ale dorosłą młodą kobietą, ale właśnie nadal młodą kobietą. Tak że jak facet chce młodej kobiety, to 18 latka czy 23 latka to powinna być żadna różnica, bo 23 latka też jest młoda. Sama mam 23 lata, ale nie piszę tak dlatego, żeby się dowartościować, no ale po prostu tak jest, jest się młodym po prostu, "świeżym" smile

Pisałeś też np o 25 latce, ale i ona młoda tak samo. No chociaż Ty może inaczej patrzysz, bo masz 20 lat, ale on ma 23 lata, więc dla niego i kobieta 23 lata czy 25 to będzie spoko. Dla Ciebie może nie, bo faceci często chcą młodszych kobiet od siebie, ale jak sam będziesz miał 23 czy 25 lat, to dla mnie dziwne, jakbyś uznał, że 23 latka to już nie taka młoda, nie to co 18 latka. Między 40 latką a 30 latką będą różnice, ale między 23 latką czy 25 latką a 18 latką nieduże, obie będą  młode, często atrakcyjne, więc dla faceta to zwykle będzie bez różnicy czy 18 latka czy 25 latka, o ile mu się podoba i między nimi coś będzie wink Około 20 stki zmiany są mało zauważalne po prostu i dalej jest się cały czas młodym i parę lat więcej w okresie młodości nie robi różnicy żadnej myślę smile

Tak że dla mnie niekoniecznie poleciał na młode ciałko czy chce wykorzystać, choć wiadomo tak też może być, ale kurczę, jakby miała 23 lata to też mógłby polecieć na młode ciałko, bo 23 latka jak najbardziej też ma młode ciałko. Może Ty w wieku 23 lat jak pisałeś uważasz się za starego konia, ale dla mnie ma to mało wspólnego z rzeczywistością, bo w tym wieku jest się po prostu młodym dorosłym i nie wiem jak można pomyśleć, że to starość, jak to pełnia młodości dalej i jeszcze spory czas tak będzie smile A chłopak może też ją kochać, nie znasz ich relacji. No i jeszcze dzielisz kobiety też bardzo stereotypowo, że jak czekały długo to porządne, jak czekały krótko z seksem zaś to pewnie mają już 4 dzieci i chodzą do mopsu, a matury nie zdały tongue Otóż, ja miałam chłopaka już wcześnie, seks też, a dzieci nie mam jeszcze itp, maturę zdałam ładnie. Jeszcze są różne grupy kobiet, nie tylko takie jak piszesz smile

45

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Witam

onTAKIsobie napisał/a:

On, nie będę odnosił się do wszystkich twoich wpisów, bo większego dzieciaka na forum nie czytałem. Co do uwag do mnie.
Nie uważam aby malowanie paznokci przeszkadzało w karierze. Chyba  jakiemuś snobowi, który nie dostrzega że piękne i zadbane kobiety także robią karierę.

No to chyba się nie zrozumieliśmy synku.
Kobiety dzielą się na te, które są inteligentne i na te, które uprawiają seks przed 25r życia, mają 4 dzieci, 0 wykształcenia i chodzą do mopsu bo całe życie malowały paznokcie
Ale Ty tego nie widzisz bo omamiła Cie jakaś laleczka i teraz rycerz się znalazł

onTAKIsobie napisał/a:

Twoja córka ma przede wszystkim horror w domu a nie dom, od tego trzeba zacząć. Nie interesuje mnie co ty chcesz aby twoja cóka robiła. Moja córka ma być przede wszystkim szczęśliwa. i tym się różnimy. Ty żądasz od córki wyników. A co jak nie sprosta? Do karceru o chlebie i wodzie? Nie jesteś dla niej ojcem ani tym bardziej tatą. To w jaki sposób piszesz, wyjaśnia - sam goono osiągnąłeś, więc swoje chore ambicje przelewasz na córką. Super tata - oczywiście żart.

Po pierwsze mam 20 lat i człowiek INTELIGENTNY nigdy w życiu w moim wieku nie myślałby nawet o posiadaniu własnych dzieci. Jeżeli osoba, która ma mniej niż 23 lata posiada jakiekolwiek dziecko tzn., że ma siano w głowie i nie potrafiła opanować swojej chcicy przez co zaszła w ciąże.
Jeżeli jakaś kobieta zachodzi w ciąże przed 23r życia no to gratulacje dla jej ojca, że nie pokazał na czym polegają prawdziwe wartości w życiu. Prawdopodobnie taka kobieta ma za ojca fajtłapę, który cieszy się ze szczęścia córki nawet gdy ta lata codziennie do opieki.
Wolałbym by moja córka miała do mnie wstręt ale by miała własnego mercedesa i doktorat niż miałaby być nieszczęśliwa z 3 bachorów na głowie w wieku 20 lat. Tym się różnimy, Ty będziesz szczęśliwy jak Twoja córunia będzie miała 4 dzieci i każde z nich własnego ojca, a u mnie się to nazywa prosto i przyjemnie: patologia.

onTAKIsobie napisał/a:

Tak, jak moja córka w wielu 18 lat zajdzie w ciążę i będzie szczęśliwa - otworzę szampana. Dlaczego? Bo jak taka córka ma tatę i mamę a nie tylko opiekuna prawnego, to i z dzieckiem da radę.
Jak moja córka nie zda matury, to się jej świat nie zawali. Tak, bo będzie szczęśliwa.
Prędzej twoja córka zostanie porzucona, i to już po pierwszej wizycie u przyszłego teścia. - Ty naprawdę jesteś idiotą.
Jeżeli nawet moja córka będzie stała w kolejce do MOPSu to zawsze będzie moją córką. Poza tym w kolejce do MOPSu stoją także wykształcone osoby, to tak jakbyś nie wiedział.
Podsumowując twój debilny wpis, stwierdzam - czytajcie wszyscy - i uważajcie na siebie aby nie stać się takim gburem.

Czyli podsumowałeś, że jesteś tatuśkiem bez 2 jaj.
No widzisz i tym się różnimy, ja będę siedział z córką nad basenem i będziemy wspólnie rozważać jakie wyposażenie powinien zawierać jej przyszły Mercedes a Ty będziesz odwoził swoją córkę do MOPS'u i wszyscy będziecie super szczęśliwi, po prostu bajka. Jak można być takim gburem i egoistom jak Ty, który zamiast skupić się trochę na córce i pokazać jej co w życiu jest ważne to wolisz tylko siedzieć na dupie i obserwować jak córeczka się stacza bo ojcowi wszystko jedno czy będzie szczęśliwa w nowym Lexusie czy przed mopsem bez 10zł na obiad.

onTAKIsobie napisał/a:

Ważne jest i jedzenie i picie i miłość. Ale ty tego w domu nie masz. u ciebie są koszary i karcery. Matka jest świętością tylko wtedy kiedy jest mamą. rozumiem że dla ciebie Kasia W. to także świętość? Te co zabijały i chowały po zamrażarkach także? Wszak to matki.

Ważne jest jedzenie i picie, miłość nie jest ważna w życiu, widać, że jesteś z dobrego domu, który w życiu przeżył to co przeciętna część społeczeństwa.
Człowiek bez doświadczeń życiowych się odezwał z tego co widzę, walczyłeś kiedyś na noże o śmierć i życie? przecież Tobie przez cały okres życia żonka do łóżka kolacje przynosiła.

onTAKIsobie napisał/a:

Podsumowując. Jesteś zwykłym pozbawionym empatii prostakiem, gburem który niczego w życiu nie osiągnął i który swoje plany omawia w kolejce właśnie po owe zasiłki w okienku MOPS. Jesteś ciulem nie rodzicem, bo nie chcesz tego co dobre dla swoich dzieci, ale to co się tobie wydaje. A te cechy charakteru eliminują ciebie z kręgu normalnych rodziców, myślących i kochających swoje dzieci.

Ooo proszę jaka wiązanka, odezwał się chłopczyk z dobrego domu hahaha!
Skąd wiesz, że niczego w życiu nie osiągnąłem? myślisz, że nie bawi mnie widok tych głupich dziewuch na przystanku jak jadę sobie limuzyną? przecież one mogą sobie tylko na mnie popatrzeć bo ich własny chłopak nie ma nawet fiata uno by je zabrać z przystanka, no i Ty tatuś jeszcze co by nawet córki z ognia nie wyciągnął nawet gdyby była w ogniu, bo najważniejsze jest to co ona chce wink

Iceni napisał/a:

Ja się tylko zastanawiam skąd to przekonanie naszego "guru" że matura w ogóle coś daje  i że jest to jakiekolwiek znaczące wykształcenie. Znam wiele osób z wykształceniem zawodowym, które też jeżdżą sportowym autkiem i to na dodatwk nie tylko w wyobraźni... ;D

Ja też takich ludzi znam, są oni wykształceni może nie przez papier ale przez inne rzeczy.

onTAKIsobie napisał/a:

Poza tym gość, jak nie skłamał, to ma 20 lat. To co on może wiedzieć? Jeszcze matka my mleka nie wytarła pod nosem a wypowiedzi wali jak facet po trzech małżeństwach.

Nie jedno dziecko przeżyło więcej od Ciebie a co dopiero 20 latek, ale się wywyższasz.

truskaweczka19 napisał/a:

Nie zgadzam się jednak do Twojego uogólniania, że jak 23 latek to leci na młode ciałko itp. Przecież jak ona ma 18 lat, on 23 lata to nie jest jakaś przepaść. Gdyby miał 30 lat z hakiem to prędzej bym uwierzyła, że szuka dużo młodszej, bo młode ciałko. A tu wątpię, dziwi mnie też to co napisałeś, że wolisz 18 latkę niż np 23 latkę swoją rówieśnice, bo ma fajne ciałko 18 latka. A przecież 23 latka nadal jest młoda, więc ciałko ma też młode, twarz też młoda, świeża, gładziutka, ciało nie ma z reguły jeszcze tendencji do obwisania, skóra jędrna i sprężysta. Na co tu narzekać? Dla mnie nie ma na co smile Widać jedynie po twarzy czasem, że nie jest podlotkiem, nastolatką, ale dorosłą młodą kobietą, ale właśnie nadal młodą kobietą. Tak że jak facet chce młodej kobiety, to 18 latka czy 23 latka to powinna być żadna różnica, bo 23 latka też jest młoda. Sama mam 23 lata, ale nie piszę tak dlatego, żeby się dowartościować, no ale po prostu tak jest, jest się młodym po prostu, "świeżym" smile

Nie rozumiemy się, udowodniono naukowo, że kobieta, która może być potencjalną matką potrzebuje faceta, który zagwarantuje jej bezpieczeństwo i pieniądze
Tak samo jak facet potrzebuje młodości i piękna u kobiety.
Wszędzie na świecie jest tak samo, tylko ze inne sa proporcje.
w Jemenie 30 letnie konie żenią się z 8 latkami
w Rumunii 30 letnie konie (cygany) lecą na 12-14 latki i się z nimi żenią
a w Polsce 24 czy tam 30 letnie konie lecą na 18-20 letnie dupcie, tego nie zmienisz wink

46

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

No faktycznie się nie dogadamy, skoro uważasz, że 30 latek leci na 18 latki, a 25 latki już niby be. Tak samo nie dogadamy się skoro piszesz, że jak kobieta uprawia przed 25 rokiem życia seks to ma 4 dzieci i chodzi do mopsu. W jakim to świecie? W takim razie co z kobietami, co uprawiały seks przed tym czasem a nie mają dzieci albo nie mają jeszcze albo wcale do mopsu latać nie muszą? tongue

47

Odp: Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Z takim podejściem do zagadnienia to chyba ktoś tu sam sobie tę córkę będzie musiał urodzić...

:]

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Matura, rodzice, chłopak - jak pogodzić to ze sobą?!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024