przemoc finansowa? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » przemoc finansowa?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: przemoc finansowa?

Witam! Jestem tu nowa, nie wiem czy zakladam wątek w dobrym miejscu... Otóż jestem w związku od 6 lat a od 3 po ślubie mamy 6-letnia córke. Wszystko trwa od jakiegoś czasu od początku września. Nie pracuje w wakacje dorabiałam przy borówce obecnie poszukuje pracy. Hmmm pewnego dnia szlam do szkoly i stwierdzilam ze akurat jestesmy po wyplacie(męża) i zapłace córcew szkole ubezpieczenie siegam po nasze wspolne pieniadze a tu zonk nie ma w kopercie nic procz kilku rachunkow, nie przejelam sie tym stwierdzilam ze maz wroci z pracy to spytam dlaczego przelozyl pieniadze w inne miejsce nie mowiac mi o tym. Wrocil i spytalam go a on stwierdzil ze musial wziac pytam dlaczego cala wyplate on na to ze za duzo wydaje i na tym temat sie urwal. Od tego czasu jest tak ze to maz dysponuje kasa wydziela mi gotowke , nie rozumiem tego bo latem jak pracowalam wkladalam kase do wspolnej koperty i nie wyliczalam mu ze wzial stowe czy wiecej wtedy bylo wszystko ok a teraz jestem rozrzutna i nie umiem dysponowac budzetem. Nie umiem z nim o tym rozmawiac czuje sie z tym fatalnie , mimo ze on co do zwiazku zachowuje sie normalnie jak poprosze go o pieniadze to owszem da mi je ale wydaje mi sie ze sprawia mu to jakas satysfakcje ze go o nie prosze... Czytalam na necie ze to przemoc finansowa tylko ze tam mezowie bronia zonie pracowac a tu jest wrecz przeciwnie maz napiera zebym poszla do pracy. Pomóżcie:( Czuje ze lada moment nie wytrzymam i odejde od niego

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: przemoc finansowa?
martulcia napisał/a:

Witam! Jestem tu nowa, nie wiem czy zakladam wątek w dobrym miejscu... Otóż jestem w związku od 6 lat a od 3 po ślubie mamy 6-letnia córke. Wszystko trwa od jakiegoś czasu od początku września. Nie pracuje w wakacje dorabiałam przy borówce obecnie poszukuje pracy. Hmmm pewnego dnia szlam do szkoly i stwierdzilam ze akurat jestesmy po wyplacie(męża) i zapłace córcew szkole ubezpieczenie siegam po nasze wspolne pieniadze a tu zonk nie ma w kopercie nic procz kilku rachunkow, nie przejelam sie tym stwierdzilam ze maz wroci z pracy to spytam dlaczego przelozyl pieniadze w inne miejsce nie mowiac mi o tym. Wrocil i spytalam go a on stwierdzil ze musial wziac pytam dlaczego cala wyplate on na to ze za duzo wydaje i na tym temat sie urwal. Od tego czasu jest tak ze to maz dysponuje kasa wydziela mi gotowke , nie rozumiem tego bo latem jak pracowalam wkladalam kase do wspolnej koperty i nie wyliczalam mu ze wzial stowe czy wiecej wtedy bylo wszystko ok a teraz jestem rozrzutna i nie umiem dysponowac budzetem. Nie umiem z nim o tym rozmawiac czuje sie z tym fatalnie , mimo ze on co do zwiazku zachowuje sie normalnie jak poprosze go o pieniadze to owszem da mi je ale wydaje mi sie ze sprawia mu to jakas satysfakcje ze go o nie prosze... Czytalam na necie ze to przemoc finansowa tylko ze tam mezowie bronia zonie pracowac a tu jest wrecz przeciwnie maz napiera zebym poszla do pracy. Pomóżcie:( Czuje ze lada moment nie wytrzymam i odejde od niego

Widzisz ja dlatego gonie za króliczkiem, bo dla mnie proszenie żonę o kasę, bo nei mam w danym momencie, jest jak policzkowanie publiczne
mimo że zaraz jak mam jej oddaje, albo w ramach tego place za coś co potrzeba do domu

czyli de facto bilans wychodzi zerowy, żona potem często mi to wypomina,

doszło do tego że kurde każdy rachunki trzyma, jakby chciał udowodnić co i kto

proponuję jakis bilans wydatków sobie zrobić, dążyć jednak do jakiejs stałej pracy, swojego dochodu

nie sądzę jeśli jak piszesz żeby miał satysfakcję, może jest po prostu przezorny, bardziej bym obstawiał że Tobie z tym źle, czujesz się jakoś poniżona

ale to chyba normalne trochę, że jak sie de facto nie wkłada, a prosi, to się czuje dyskomfort

ewentualnie bym się zastanowił albo przy obserwował, czy mąż na głupoty nie traci, i zaczyna brakować, stąd może byc też chęć kontrolowania kasy

ale nie sądzę, może mas zpo prostu zaradnego faceta,
często jest że jak jest wspolna kasa, i korzysta sie z niej, to się lubi bardziej rozjeżdzać, znikać

ja mam tak np ze ja mam swoja kase, zona swoja
osobne konta, ja place za pewne sprawy, ona za pewne
i mnie nie insteresuja jej wydatki a jej moje, poprostu taki podział ról

ja nie interesuje paliwo, internet telefony, mnienei interesuja sprawy typu ciuchy dla dzieci
ja zajmuje sie tym na czym sie znam dobrze, ona ma swoja dzialke dzialania

ogolnie jest po równo
big_smile

3

Odp: przemoc finansowa?

To ja akurat praktykuję "przemoc finansową" Bo choć konto jest wspólne i na nie wpływa moja i męża pensja, to pieniądze wydaję tylko ja. Za to mąż nie interesuje się jaki są rachunki do zapłacenia, nie robi zakupów, nie martwi się jak gospodarować kasą, żeby na wszystko starczyło i jak zrobić, żeby odłożyć jeszcze jakiś grosz na niespodziewane wydatki. Łaskawa żona "wypłaca" mu drobną kwotę tygodniowo na jego przyjemności wink
Proponuje przyjąć tę samą zasadę - mąż rządzi kasą, ale on w związku z tym martwi się o wszystko. Ty mu najwyżej przedstawiasz listę zakupów i niezbędnych wydatków.

4

Odp: przemoc finansowa?
bbasia napisał/a:

To ja akurat praktykuję "przemoc finansową" Bo choć konto jest wspólne i na nie wpływa moja i męża pensja, to pieniądze wydaję tylko ja. Za to mąż nie interesuje się jaki są rachunki do zapłacenia, nie robi zakupów, nie martwi się jak gospodarować kasą, żeby na wszystko starczyło i jak zrobić, żeby odłożyć jeszcze jakiś grosz na niespodziewane wydatki. Łaskawa żona "wypłaca" mu drobną kwotę tygodniowo na jego przyjemności wink
Proponuje przyjąć tę samą zasadę - mąż rządzi kasą, ale on w związku z tym martwi się o wszystko. Ty mu najwyżej przedstawiasz listę zakupów i niezbędnych wydatków.

słuchaj to zależy co kto lubi, chyba sie zgodzisz

zasada myślę dobra, ale nie zmieni to faktu że dalej będzie sie źle czuć,

co na przysłowiowe podpaski będzie prosić od męża kasę, czy potraktuje to jako listę zakupów??

a do bbasia, albo taki leniwiec albo tak go wychowałaś, w każdym razie uwierz, zostawiasz gości na dwa tygodnie, i nie wie co robić, współczuję mu albo zazdroszczę zależy jaki kierunek

big_smile

miłego

5

Odp: przemoc finansowa?

moze masz racje basiu zeby robil wszystkie zakupy , ale czy to jest normalne zeby chowac przed kims pieniadze? dziwi mnie to troche bo nigdy nie wydawalam na glupstwa a czasy sa takie ze nie zawsze starcza od wyplaty do wyplaty. Mam nadzieje ze w koncu z czasem mu to minie a i mi uda sie znalezc jakas prace zeby nie byc od niego finansowo uzalezniona.

6

Odp: przemoc finansowa?

Mnie dziwi sytuacja ze maz bez rozmowy z toba poprostu sam zdecydował , wziol pieniadze i po temacie a czy tobie sie to podoba czy nie nie ma juz znaczenia.
U nas ja dysponuje pieniędzmi i wszystkimi rzeczami z tym związane. Mimo ze on wiecej zarabia.
Jesli maz ma ochote kupic sobie ksiazke , grę itp .to pyta o zgodę. Nie w sesie czy ja łaskawie mu dam tylko czy w danym momencie mozemy sobie na to pozwolić finansowo. Ja nie czuje sie jakos " lepsza" od niego ani on nie czuje dyskomfortu ze prosi. Dla nas to normalne i naturalne.

Jesli twoj zdecydował ze chce  zarządzać to niech zarządza rowniez wszystkimi wydatkami zakupami itp. Dojdzie mu troche dodatkowych zalatwien to moze zmieni zdanie smile

Czy ty sama nie wpedzasz sie w poczucie ze jestes gorsza ze nie pracujesz skoro uważasz ze on czuje satysfakcję jak go prosisz o pieniadze . Czy on w takie poczucie Cie wpędza?

A ty sie nie krępuj mowić ze potrzebujesz na fryzjera itp .

7

Odp: przemoc finansowa?

Moze i wpedzam sie w poczucie winy bo nigdy nie bylo u nas takiej sytuacji zawsze ja zarzadzalam budzetem i tak jak piszesz on mowil czy moze sobie cos kupic, a nagle nie wiem co sie stalo... On nie mowi a ja zamiast pytac czy na cos chce odkladac to tez milcze to chyba moj blad bo unioslam sie duma i obrazilam sie

8

Odp: przemoc finansowa?

Jak, co się stało? Mąż zamknął skarbonkę, bo widać samą prośbą i namową do pracy Cię nie przekonał. Odciął dopływ kasy i może teraz bardziej się zmobilizujesz, aby z większym zaangażowaniem poszukać roboty.

9

Odp: przemoc finansowa?

Wasz błąd ze nie pogadaliscie o tym odrazu .
Ty sie nie obrażaj tylko pogadaj z nim i tyle . Obrażaniem nic nie zyskasz i atmosfera sie popsuje .
Daj mu sie wykazać jesli wszystkie sprawy weźmie na siebie smile  Ja nie raz   mam ochote dac mu to na glowe niech sie martwi zakupami , rachunkami , ubezpieczeniami itp .


Jaj zarządzalas kasa czułas sie lepsza id niego ?

10

Odp: przemoc finansowa?

nie nie czulam sie lepsza jak zarzadzalam kasa po prostu kiedy szlam do sklepu bralam i szlam teraz musze mu mowic ze ide do sklepu potrzebuje 20 zl to jest chore, czuje sie przez to ponizona. I ja szukam pracy zlozylam juz podania ale nikt od razu nie odpowiada nie wiem co mam jeszcze robic chyba czekac na odpowiedz

11

Odp: przemoc finansowa?

Pogadaj najpierw z mezem bo sama sie wpedzasz w taki stan a moze on tak wcale nie mysli o tobie .

12

Odp: przemoc finansowa?
martulcia napisał/a:

nie nie czulam sie lepsza jak zarzadzalam kasa po prostu kiedy szlam do sklepu bralam i szlam teraz musze mu mowic ze ide do sklepu potrzebuje 20 zl to jest chore, czuje sie przez to ponizona. I ja szukam pracy zlozylam juz podania ale nikt od razu nie odpowiada nie wiem co mam jeszcze robic chyba czekac na odpowiedz

Powinnaś złożyć 1000 podań, a potem kolejne 100 i nadal szukać. Praca sama do Ciebie nie przyjdzie.

13

Odp: przemoc finansowa?

Teo 1000 podan? ty widzisz co piszesz? Mieszkam w malej wsi do miasta mamy 12km a to miasto to Sycow nie wroclaw czy warszawa gdzie faktycznie moglabym zlozyc od cholery podan i perspektyw jest wiecej. Sugeruje sie tez ludzmi gdzie pracuja bo do tej pracy musze czyms dojezdzac, wiec prosze mi nie pisac ze mam zlozyc 1000 podan to powiedz gdzie? Gdybys mieszkala w malej miejscowosci to moze bys to zrozumiala ale jak nie wiesz i nie rozumiesz tego to nie sugeruj komus ze ma zlozyc 1000 podan bo to jest smieszne co mi napisalas!

14

Odp: przemoc finansowa?

martulcia, ale to nie nasza wina, ze mieszasz na wsi, nie jesteś mobilna i nie potrafisz się dogadać z mężem. Wiec, proszę nie wyładowuj na nas swoich frustracji.
I tym bardziej, skoro mąż pewnie pracuje w mieście, to niech on robi zakupy po pracy. Na pewno będzie taniej niż w wiejskim sklepiku.

15

Odp: przemoc finansowa?
martulcia napisał/a:

Teo 1000 podan? ty widzisz co piszesz? Mieszkam w malej wsi do miasta mamy 12km a to miasto to Sycow nie wroclaw czy warszawa gdzie faktycznie moglabym zlozyc od cholery podan i perspektyw jest wiecej. Sugeruje sie tez ludzmi gdzie pracuja bo do tej pracy musze czyms dojezdzac, wiec prosze mi nie pisac ze mam zlozyc 1000 podan to powiedz gdzie? Gdybys mieszkala w malej miejscowosci to moze bys to zrozumiala ale jak nie wiesz i nie rozumiesz tego to nie sugeruj komus ze ma zlozyc 1000 podan bo to jest smieszne co mi napisalas!

Twój mąż jakoś prace znalazł i to taką, ze jest w stanie utrzymać całą rodzinę. A Ty tylko powody wymyślasz, żeby do tej pracy nie iść.
W małej miejscowości czy w mieście nie ma ludzi, którym trzeba pomóc? Posprzątać? Dorobiłabyś chociaż na swoje zakupy.

Jak ktoś chce, znajdzie sposób, jak ktoś nie chce, znajdzie powód.

16

Odp: przemoc finansowa?

A jak ktos nie ma problemów tylko sielanke w domu pewnie tak jak ty, to widzi tylko problemy innych na forum i udaje ze upokarzajac kogos probuje mu pomoc!

17

Odp: przemoc finansowa?
martulcia napisał/a:

A jak ktos nie ma problemów tylko sielanke w domu pewnie tak jak ty, to widzi tylko problemy innych na forum i udaje ze upokarzajac kogos probuje mu pomoc!

A jakie Ty masz problemy poza faktem, że Cię mąż od kasy odciął? I gdzie ja próbuję Cię upokorzyć? Pisząc, że jak ktoś chce coś zrobić, to znajdzie na to sposób, a jak nie chce to wynajdzie kilogramy wymówek?
Weszłaś tutaj aby ktoś Ci potwierdził, że mąż stosuje wobec Ciebie "przemoc finansową", a okazuje się, że żadnej przemocy nie ma i jeszcze inny są tak podli, aby sugerować Ci, że czas się za robotę wziąć, a nie kombinować wiecznie i pasożytować na mężu.

18

Odp: przemoc finansowa?

Oj faktycznie pasozytuje na nim strasznie. Mąż przychodzi z pracy obiadek ma podany posprzatane itp ale wedlug ciebie wymyslam ze nie chce isc do pracy! To czemu pracowalam w wakacje i wczesniej dorywczo wedlug ciebie dla zabawy czy moze z nudow?! Jak maz byl na bezrobociu dluzszy czas pracowalam w sklepie i nikomu nie powiedziala ze pasozytuje na mojej kasie tak jak ty teraz twierdzisz. Taka jestes madra bo pewnie masz pieniadze i prace a komus mowisz ze jest pasozytem!

19

Odp: przemoc finansowa?
martulcia napisał/a:

Oj faktycznie pasozytuje na nim strasznie. Mąż przychodzi z pracy obiadek ma podany posprzatane itp ale wedlug ciebie wymyslam ze nie chce isc do pracy! To czemu pracowalam w wakacje i wczesniej dorywczo wedlug ciebie dla zabawy czy moze z nudow?! Jak maz byl na bezrobociu dluzszy czas pracowalam w sklepie i nikomu nie powiedziala ze pasozytuje na mojej kasie tak jak ty teraz twierdzisz. Taka jestes madra bo pewnie masz pieniadze i prace a komus mowisz ze jest pasozytem!

Jaki Ty masz problem tak w ogóle? Bo nie bardzo rozumiem...
Nie mam pojęcia czemu pracowałaś w wakacje i wcześniej dorywczo. Może sama chciałaś, a może Cię mąż zmusił. Może też Ci się nudziło.

Jak nie pracujesz to ugotowanie obiadu i ogarnięcie domu jest raczej Twoim obowiązkiem, a nie łaską. Podział jakiś musi być.

Pytanie jest, czemu teraz NIE pracujesz na stałe, albo dorywczo i nie szukasz tej pracy, tylko czekasz aż sama spłynie?

20

Odp: przemoc finansowa?

Czy ty umiesz czytac , czy tylko udajesz? Pisalam ze szukam pracy zlozylam podania tam gdzie potrzebuja do pracy codziennie sprawdzam w necie informacje dzwonie, wiec mi nie mow ze siedze i czekam az praca sama przyjdzie! A jak nie rozumiesz mojego wątku to poszukaj innego i tam udzielaj swoje "złote rady".

21

Odp: przemoc finansowa?
martulcia napisał/a:

Czy ty umiesz czytac , czy tylko udajesz? Pisalam ze szukam pracy zlozylam podania tam gdzie potrzebuja do pracy codziennie sprawdzam w necie informacje dzwonie, wiec mi nie mow ze siedze i czekam az praca sama przyjdzie! A jak nie rozumiesz mojego wątku to poszukaj innego i tam udzielaj swoje "złote rady".

Zamiast tupać nóżką i krzyczeć, to sprecyzowałabyś może, jakiej rady oczekujesz dokładnie?

Czy mąż stosuje wobec Ciebie przemoc finansową? Nie.
Czy dręczy Cię psychicznie? Trochę tak.
Czy jest to uzasadnione z jego strony? Tak.

Czego jeszcze nie rozumiesz?

22

Odp: przemoc finansowa?

Nie wiem oczekuje wsparcia własnie psychicznego. Wygadania sie komus co mnie dreczy. Moze masz racje tupie i krzycze jestem cholernie zdesperowana ostatnimi czasy. Najgorsze ze nie umiem z nim porozmawiac wczoraj pytalam dlaczego to robi zaczal cos gadac o moim prawo jazdy... Jestem zła bo naprawde na wszelkie sposoby szukam tej pracy i narazie cisza z kazdej strony. Ale w domu tez nie siedze ciągle szukam jakiegos zajecia zeby zabic czas. Przepraszam cie ale nawet nie mam z kim pogadac wykrzyczec co tak naprawde czuje.

23

Odp: przemoc finansowa?
martulcia napisał/a:

Nie wiem oczekuje wsparcia własnie psychicznego. Wygadania sie komus co mnie dreczy. Moze masz racje tupie i krzycze jestem cholernie zdesperowana ostatnimi czasy. Najgorsze ze nie umiem z nim porozmawiac wczoraj pytalam dlaczego to robi zaczal cos gadac o moim prawo jazdy... Jestem zła bo naprawde na wszelkie sposoby szukam tej pracy i narazie cisza z kazdej strony. Ale w domu tez nie siedze ciągle szukam jakiegos zajecia zeby zabic czas. Przepraszam cie ale nawet nie mam z kim pogadac wykrzyczec co tak naprawde czuje.

Jesteś dorosłą kobieta. Masz męża, z którym nie umiesz rozmawiać. Chyba czas zacząć się zachowywać jak dorosła, odpowiedzialna osoba, a nie zagubiona nastolatka. Skoro Ty o coś pytasz i nie rozumiesz jego odpowiedzi, to pytasz AŻ DO SKUTKU, aż zrozumiesz czym on się kieruje. Na tym polega dogadywanie się. On Cię traktuje jak dziecko i sama się tak zachowujesz.

24

Odp: przemoc finansowa?

co do szukania pracy samo dzwonienie i wysyłanie cv, mało efektywne tutaj to poczuwa na szczęście,

doradzam uruchomienie tak zwanej poczty pantoflowej, znajomi, znajomi znajomych,

nie licz na dobra pracę za samo wysłanie cv mailem czy poczta

25

Odp: przemoc finansowa?

Nie znasz go tak naprawde. Mój mąż jest typem egoisty który jak nie ma ochoty na cos wyjdzie bez słowa i wróci lub nie. chce z nim porozmawiac a on powie ze nie ma ochoty rozmawiac i tyle mozesz go prosic plakac a on jest nie ugiety. Jest zamkniety w sobie ma ciezki charakter i ja juz sama od jakiegos czasu nie rozumiem tego co mu w glowie siedzi. I nie wiem czemu ale gdy on mowi ze nie chce gadac ja odpuszczam bo wiem ze to nie ma sensu. On tylko umie wyjasniac sprawy przez smsa. Po czesci moze chodzi mu o moje prawko ktore zawiesilam nie wiem sprobuje z nim pogadac na spokojnie bez krzyku moze sie dogadamy.

26

Odp: przemoc finansowa?
martulcia napisał/a:

Nie znasz go tak naprawde. Mój mąż jest typem egoisty który jak nie ma ochoty na cos wyjdzie bez słowa i wróci lub nie. chce z nim porozmawiac a on powie ze nie ma ochoty rozmawiac i tyle mozesz go prosic plakac a on jest nie ugiety. Jest zamkniety w sobie ma ciezki charakter i ja juz sama od jakiegos czasu nie rozumiem tego co mu w glowie siedzi. I nie wiem czemu ale gdy on mowi ze nie chce gadac ja odpuszczam bo wiem ze to nie ma sensu. On tylko umie wyjasniac sprawy przez smsa. Po czesci moze chodzi mu o moje prawko ktore zawiesilam nie wiem sprobuje z nim pogadac na spokojnie bez krzyku moze sie dogadamy.

No bo on traktuje Cię jak dziecko, a TY się tak zachowujesz. Nie jesteś dla niego partnerką, a osobą niższej kategorii, ale to Ty sama na to pozwoliłaś.

27

Odp: przemoc finansowa?

A jakim sposobem niby ja na to zapracowalam?

28

Odp: przemoc finansowa?
martulcia napisał/a:

A jakim sposobem niby ja na to zapracowalam?

A tego to nie wiem. Prawdopodobnie tym, że od samego początku byłaś tą uległą, tą na jego łasce, nie miałaś własnego zdania, nie dyskutowałaś z nim, nie ustalałaś, nie byłaś partnerką, a tylko posłuszną dziewczyną. Nie byłaś i nie jesteś samodzielna.

29

Odp: przemoc finansowa?

moze to jest racja bo czasami wolalam spuscic glowe isc w kat i poplakac w kacie a pozniej przeprosic za swoje zachowanie czy to byla moja wina czy jego zawsze ja przepraszalam. Ale czy wedlug ciebie jest szansa zeby on jeszcze zmienil zdanie na moj temat?

30

Odp: przemoc finansowa?

martulcia mam podobne zdanie do Teo. Też mam wrażenie, że mąż poprzez odcięcie Cię od pieniędzy chce Cię zmobilizować do pracy. Wiesz... tu już nie chodzi o fakt znalezienia pracy, ale o wysiłek wkładany w jej szukanie. Widocznie w oczach męża wcale tej pracy nie szukasz.

A co z tym prawem jazdy? Rozumiem, że chodziłaś po czym na razie przerwałaś. Niestety prawo jazdy nie są refundowane. Nie wiem z jakiej przyczyny przerwałaś ale wiesz.... ja też bym się wkurzyła, gdyby mój mąż sobie wymyślił jakiś kurs i potem go przerwał bez ważnej przyczyny (nie mówię że twoja nie była ważna).

Twój mąż jest zamknięty w sobie. Nie umie rozmawiać. Zamiast się wścieknąć i wypomnieć to przemilczy po czym wymyśli jak inaczej się "zemścić". Teraz sobie wymyślił, że być może właśnie za te przerwane prawo jazdy i "wyrzucone pieniądze w błoto" odetnie Cię od źródełka gdyż jesteś rozrzutna.

31

Odp: przemoc finansowa?

a ja uważam że to jest przemoc  finansowa i dręczenie psychiczne.Twój mąż martulcia widać lubi cię poniżać.Jak sama pisałaś byłaś w związku tą która zawsze przeprasza i idzie do kąta.Więc teraz to wykorzystuje i idzie coraz dalej .Bo chyba nie ma nic gorszego niż proszenie o każdy grosz.Cóż musisz dalej szukać pracy choć wiem jak ciężko, bo sama mieszkam w małej miejscowości.
A na przyszłość postaraj się nie być taka uległa.

32

Odp: przemoc finansowa?

Wczoraj zdobyłam sie na szczera rozmowe z meżęm. Wyjaśniliśmy sobie wiele kwestii na spokojnie. Mój mąż stwierdził ze nie lubi ze mna rozmawiac bo zawsze konczy sie to kłotnia albo płaczem. Otóż chce odłożyć troche kasy aby zrobić corce pokoj i dac mi na to zebym mogła skończyć prawko. A co do tego prawka to zawiesilam je kilka miesięcy temu z powodu nie błachego tylko z powodu kryzysu finansowego i on o tym doskonale wie, a teraz zaczał na mnie napierac ze wzgledu ze juz pracuje normalnie tzn ma umowe i moge wziac sie za siebie zeby bylo mi latwiej sie poruszac, dojezdzac do pracy czy chocby gdziekolwiek. Była to dla mnie ciężka rozmowa nie wiem czemu ale balam sie jej choc nie bylo sensu. Dziekuje wam za rady, a Ciebie Teo przepraszam za to ze od poczatku na Ciebie naskakiwalam...

33 Ostatnio edytowany przez Magda2409 (2014-09-28 11:30:36)

Odp: przemoc finansowa?

Ja dlugo nie pracowalam i musialam liczyć na pieniądze męża. To bylo okropnie poniżające, bo zawsze wydawalłam za duzo, wg. niego.
A nigdy nie uslyszalam dobrego slowa, gdy np. samam uszylam dziecku płaszczyk.

Teraz mam swoj biznes, zarabiam dużo więcej niż moj mąz kiedyś. Nie potrzebuję jego pieniędzy, a on nawet nie spyta czy coś mi dac. Ja utrzymuję dom, 3 dzieci, w tym jedno n studiach, splacam ratę za samochod itd. Ale mam go w d..... Wszystkim kobieta życzę takiego komfortu.

34

Odp: przemoc finansowa?

To rozumie, ze i jego utrzymujesz? Dla mnie to cos nie tak.

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » przemoc finansowa?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024