aaga90 napisał/a:Witam wszystkich,
chciałabym prosić Was o ocenę tej sytuacji, należę niestety do kobiet, które często trafiają na niewłaściwych facetów. Poza tym jak wiadomo w stanie zauroczenia ciężko jest o obiektywizm.
Spotykam się od 3 tygodni z pewnym facetem. Jest nam ze sobą dobrze. Przedwczoraj pierwszy raz byłam u niego w domu. Wszystko było super do momentu kiedy musiałam już iść. Mieszkamy dość daleko od siebie (jakieś 30 min drogi). Było po 22 i on był już zmęczony, rano musiał wstać do pracy (chciałam iść wcześniej, ale sam nalegał abym została). Odprowadził mnie ok. połowę drogi. Nie naciskałam żeby szedł dalej ze mną, bo za bardzo nie chciał. Czy to nie powinno być tak, że jeżeli mu zależy to mimo zmęczenia mnie odprowadza pod drzwi? A może przesadzam? W końcu nie raz o takiej porze chodzę sama po mieście.
Droga Agnieszko,
Myślę, że wszystko jest w najlepszym porządku. Ludzie, szczególnie w bliskich związkach, porozumiewają się nie tylko słowami.
Partner wyraźnie sugeruje Ci, że liczy na związek na wskroś partnerski. Gdyby odprowadził Cię do samego domu, powinnaś go z w ramach rewanżu zaprosić do siebie. Ponieważ on tego nie zrobił, byłby to wyraźny brak symetrii, który bardzo źle wróżyłby związkowi partnerskiemu. A w związku partnerskim wszystko powinno być sprawiedliwe. Ty połowę pensji i on połowę pensji na dom. itd.
Warto w to inwestować. Widzę tylko jeden poważny problem - trudny pierwszy krok. Sadzę, że powinniście się zrzucić na jakiś weekend dla dwojga w romantycznym ustronnym miejscu a potem zamieszkać razem daleko od miejsca, gdzie się z takimi kłopotami musicie odprowadzać. To się po prostu żadnemu z Was nie będzie opłacać. Życie we dwoje potrafi być cudowne, pod warunkiem, że jest sprawiedliwe i partnerskie. Macie olbrzymią szansę, żeby długo do siebie nie stracić wzajemnego zaufania.
Prosisz o obiektywizm, jednak przestrzegam przed szukaniem obiektywizmu poza związkiem.
Wspólnie postarajcie się o Obiektywizm a będziecie bardzo szczęśliwi.
Zez 