Mam pewien dylemat. Trwa to już dość długo dlatego szukam pomocy na forum.
Obecnie mieszkam na wsi, mam stary dom, który remontuję sukcesywnie i za około 100 tys będzie wyglądał jak nowy. Rozważam też remont tanim kosztem, wynajmowanie obecnego domu w przyszłości i budowę nowego, małego domu. Po długich poszukiwaniach i pensji w okolicach 1500-1800 nareszcie znalazłam pracę za 2500 netto. Czyli finansowo mi się poprawiło. Samochód mam. Ogromniastą działkę. Fajne warunki do życia. Mnóstwo ludzi ucieka z miejskiego zgiełku i dojeżdża do miasta. Czemu jest mi mimo wszystko źle? Sama siebie przestaję rozumieć.
Teraz opcja życie w mieście:
Niepewność jutra. Od razu z marszu musiałabym kupić mieszkanie na kredyt, rata około 1000 zł na 30 lat. Mieszkanie maleńkie bo to Warszawa. O pracę ciężko z zarobkami różnie. Konieczność płacenia czynszu.
Wcześniej chęć przeprowadzki była motywowana szukaniem lepszej pracy ale udało mi się taką na miejscu znaleźć! Skoro brakuje mi wyzwań to po ukończonym remoncie podstawowym zacznę budowę domu.
Może to moje lenistwo? Mam wrażenie, że w mieście jest bardziej komfortowo jeśli mieszka się w mieszkaniu. Mniej trosk. Więcej ludzi i kontaktu z nimi. Życie towarzyskie.
Heh i co zrobić?
Rozsądek każe zostać. Serce się waha :)
Do tego nie opłaca się mi nigdzie ruszać. Sytuacja się nieoczekiwanie zmieniła.
Temat: Dlaczego nie mogę zdecydować gdzie chcę mieszkać?? Miasto kontra wieś.
Zobacz podobne tematy :
Odp: Dlaczego nie mogę zdecydować gdzie chcę mieszkać?? Miasto kontra wieś.
Założyłaś już wcześniej wątek o swych dylematach, proszę, kontynuuj go.