witam
Spotykam się z pewną dziewczyna od dwoch miesiecy. jest to zwiazek na odleglosc (250km). ale to tylko tymczasowo, na okres pół roku. Dodam, ze wczesniej rozmawialismy ze soba okolo dwóch lat, z przerwami oczywiscie, zanim w koncu sie spotkalismy. Dogaduje się z nią jak z nikim innym. Strasznie mi na niej zależy.
Do rzeczy. Byłem u niej ostatnio na pare dni. Wszystko fajne, kino, spacery... Wszystko tak jak miało być, dobrze się nam rozmawiało. W przedzien mojego wyjazdu, zaczęła tak jakoś oschle odpisywać, zwykłe "ide spać". Nastepnego dnia pozegnałem się z nią, wydawało mi się, że jest normalnie. Ale w czasie podrozy nawet sie nie odezwała. Ja do niej pisałem, to odpisywała tak jakby na siłe. Wieczorem nawet nie odpisala mi dobranoc, tylko wyswietliła wiadomosć. Nastepnego dnia, sama z siebie też nic sie nie odzywała, ja musiałem napisać. I tak jak wczesniej mowiłem, rozmowa była jakaś dziwna. Można by powiedzieć "pozbawiona czułości". Odpisywała co pół godziny, twierdząc, że coś robi. I tak jest od paru dni, zmeiniła się całkowicie. Wcześniej wygladało to zupełnie inaczej, pisalismy codziennie wieczorami, czułe wiadomosci. Pisała, że tęskni, ustalaliśmy termin kolejnego spotkania, widać było, że jej zalezy. A teraz? Kilka wymuszony smsów, to tyle. Jak jej sie spytałem, o co jej chodzi to powiedziala ze nic, ze wszystko ok, i że to ja sobie coś wmawiam.. A ja wiem, że coś sie zmieniło, tylko nie mam pojęcia co. Na miejscu wyadawało mi się, że jest ok. O co jej może chodzić?
Chce żebyś się czuł winny tego, że musiałeś pojechać, po prostu chce abyś bardziej jeszcze zabiegał
Nie rozkminiaj, nie wypytuj, wyluzuj a wszystko przyjdzie samo.
To mówisz, że olać to? I samo przejdzie? Może i tak, ale nie chce wyjść też na takiego, który "nic się nie interesuje". Nie oczekuje przecież od niej lawiny serduszek, i "Kocham Cię" w każdym smsie, ale tak jak jest teraz jest trochę dziwne.
Broń Boże. Nie użyłem słowa olać i nie miałem go na myśli. Po prostu tłumaczę Ci, że ona być może okazuje swoje cierpienie związane z Twoim odjazdem. A Tobie poleciłem wyluzować (nie olewać!!).
Jak pisze, że wszystko jest dobrze to tak to potraktuj ale też zadbaj by nic jej nie brakowało.
Trudno powiedzieć. ale mi się zdaje, że trafił się ktoś bliżej. Tobie tak jak potrafi mówi powoli adiios.
Trudno powiedzieć. ale mi się zdaje, że trafił się ktoś bliżej. Tobie tak jak potrafi mówi powoli adiios.
Myślisz, że jest ktoś inny niby? Szczerze to nie wydaje mi się, bo jeszcze pare dni temu byłem u niej i było super. Przed moim przyjazdem też się bardzo cieszyła. Jakby miała innego, to przecież unikałaby naszego ostatniego spotkania. A co, tak nagle w ciągu jednego dnia znalazła sobie "przyjaciela nowego"?