Witam wszystkich
Od miesiąca znam pewnego faceta, na początku uznałam go za podrywacza (nie myliłam się ale moje nastawienie zmienił powód jego postepowania, został bardzo zraniony) i postanowiłam sobie za wyzwanie "okiełznanie go" ( a to dletego że kiedyś sama rowadziłam takie życie i ktoś sprowadził mnie na dobrą drogę, chciałam się tak jakby odwdzięczyć). Szybko między nami zaistkrzyło.. nie pozwalałam mu się traktować jak jego zdobycz dobrze wiedział że jeśli chce mnie "posiąść" musi się wykazać sprytem i cierpliwośćią. Doskonale znam takie zagrywki ponieważ sama je kiedyś wykorzystywałam. A moje odmowy działały na niego jak płachta na byka. Pozwalałam na mało znaczące zbliżenia, przytulenia, buziaki itp. ale nic wiecej. Po pewnym czasie postanowiłam przeprowadzić z nim poważną rozmowę, stanęło na tym że chce mieć mnie a tym samym rezygnuje z innych. Wiedziałam że on nie chce związku. Spędzaliśmy razem dużo czasu (studiujemy razem) z czasem zauważyłam że jego słowa pokrywają sie w czynach i powoli zaczynałam mu ufać tym samym pozwalając na zbliżenia. Pewnego wieczoru spodkaliśmy sie razem na imprezie (oboje byliśmy trzeżwi) i ograniczyliśmy dystans. Kiedy bylismy sami pozwalałam mu się całować itp ale na szczęście nie doszło do niczego więcej. W pewnym momencie "oprzytomniałam" i zauważyłam że to wcale nie jest mój plan na zdobycie go a wręcz przeciwnie. Znowu odbyła się rozmowa.. wynikło że mnie nie zostawi i nie odejdzie pewnego dnia bez słowa ale też że jest nastawiony na przyjemność i ma nadzieje na związek bez zobowiązań. Nie odjęłam jeszcze decyzji bo najzwyczajniej nie wiem co robić. Zaczęło mi na nim zależeć lecz nie jest to jeszcze miłośc z mojej strony, jestem pewna że chce utrzymać z nim kontakt ale napewno nie na płaszczyżnie związku bez zobowiązań. Dlaczego? Ponieważ nie chce wracać do mojego dawnego trybu życia, ledwo sie z tego bagna rozpusty wydostałam a teraz marzę o normalnym uczuciu i o odpowiedzialności, panicznie chce czuć! Wierząc w jego słowa można wywnioskować że uważa że mogłby ze mną zbudowac normalny związek ale się boi kolejnego zranienia, dlatego ucieka w związek bez zobowiązań.
Jak mam to rezegrać ? Proszę o pomoc.. nie chce go stracić a jednocześnie nie chce tkwić w układzie bez zobowiązań.
Następna... Po co Ci coś co z góry nie rokuje???
Bo jest desperatką? Toż to od razu z góry jest toksyczne.
4 2014-09-20 19:15:14 Ostatnio edytowany przez srebrny (2014-09-20 19:26:24)
Nie. Desperatem, frajerem to może być tylko mężczyzna. Tutaj mamy natomiast przykład księżniczki, która chce zmieniać świat i ludzi, bo ktoś jej nagadał farmazonów, że został skrzywdzony, jakież to naiwne i dziecinne.
"Ponieważ nie chce wracać do mojego dawnego trybu życia, ledwo sie z tego bagna rozpusty wydostałam a teraz marzę o normalnym uczuciu i o odpowiedzialności, panicznie chce czuć! "
A to o nie swiadczy o desperacji? Obiekt oczywiscie takze nie stanowiący wartosci typu odpowiedzialnosc, NORMALNOSC - w sumie zalezy co dla kogo...
Ponieważ nie chce wracać do mojego dawnego trybu życia, ledwo sie z tego bagna rozpusty wydostałam a teraz marzę o normalnym uczuciu i o odpowiedzialności, panicznie chce czuć!
To, że TY się z tego wydostałaś nie oznacza, że wszyscy pozostali mężczyźni zrobią to samo, bo Ty już jesteś gotowa nagle. Ogarnij beret ![]()
On najwidoczniej jest dokładnie na tym etapie, na którym ty byłaś WTEDY i siłą mu podejścia nie zmienisz.
że mogłby ze mną zbudowac normalny związek ale się boi kolejnego zranienia, dlatego ucieka w związek bez zobowiązań.
Może tak, może nie..tego nie wiesz. Równie dobrze taki tekst sprawdza się jako alibi w razie jak już sobie z Ciebie pokorzysta i wymówi się, że Cię ostrzegał.
Ja bym nie doszukiwała się w słowach facetów drugiego dna.
Jeśli mówi, że został zraniony- znaczy dalej ten temat mieli w sobie = nie jest gotowy na otwarcie nowego rozdziału, bo po uszy tkwi w starym.
A ty nie baw się w myśliwego.. ![]()
Proponuję wpierw zając się sobą a potem zmieniac świat. O ile ten świat zechce się zmienic:)) Po co Ci facet, który chce związku bez zobowiązań???
Nie odwdzięczaj się, że ktoś kiedyś pomógł Tobie, bo może Twój obecny kolega (sorry ale nie wiem jak takową relację nazwac) nie ma ochoty na zmianę sposobu bycia i życia.
Wrzuc na luz, zajmij się sobą i układaj życie z kimś, kto tego chce.
Jak mam to rezegrać ?.
Jak zaczniesz ''rozgrywać'' to umoczysz; to jak gra w trzy kubki na targowisku.Przegrywasz, gdy zaczynasz grać.Wszyscy wkoło mają ubaw, a Ty myślisz że się zachwycają Twoją ''grą''.
Desperacj + naiwność + chęć manipulacji = wielka sraka
Równanie ze sraczką trafione, niestety.
Z tego nic nie będzie autorko, musisz nastawić swoją snajperkę na inny cel ![]()
Jeżeli jesteś wytrzymała psychicznie to możesz pakować się w takie relacje, no ja bym sobie dała spokój z tym facetem. To wszystko zależy od Twojego nastawienia. Ja bym wolała znaleźć chłopaka który będzie normalnie gotowy do związku a dla mnie coś w stylu związek bez zobowiązań nie istnieje i szkoda czasu.