porzucona w ciąży - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: porzucona w ciąży

Witajcie! Jestem w ciąży-początek czwartego miesiąca i zostałam sama. Od jakiegoś roku nie układało się między nami (byliśmy ze sobą 8lat). Kłóciliśmy się, on nie potrafił mi zaufać na nowo, bo kiedyś go zawiodłam i zraniłam. I tak wyglądał nasz ostatni rok- kłotnie, powroty, pretensje, rozstania, potem powroty, słowa, że nadal potrzebuje. I w kółko tak samo. W końcu rozstaliśmy się (on podjął taką decyzję) a kilka dni potem okazało się, że jestem w ciąży. To była najpiękniejsza wiadomość (półtora roku temu straciłam ciążę i bardzo to przeżywałam). Powiedziałam mu o dziecku. Był zaskoczony, ale chciał żebym się do niego wprowadziła, co uczyniłam. Bywały dni wspaniałę, choć nie takie jak przed laty i nie takie jak wtedy gdy pierwszy raz byłam w ciąży. Ale były i straszne kłótnie. Bo on potrafił wyjść z kolegami i koleżankami pić zostawiając mnie samą w domu, nic nie mówiąc i wracając późno a czasem nawet dopiero następnego dnia. Gdy miałam pretensje, on się wściekał, mówił, że jakim prawem mu robię wymówki po tym co kiedyś sama zrobiłam. Uważał, że powinnam siedzieć potulnie i powalać mu na wszystko, bez zwracania mu uwagi i pretensji. Gdy się pokłóciliśmy wracałam do siebie a on przez kilka dni z rzędu pił nie wracając do domu po kilka dni. Gdzie był? Nie wiem. I tak w kółko to się kręciło- wracałam do niego sądząc że on coś zrozumie, a potem sytuacja się powtarzała. Wystarczyła moja niezadowolona mina np. dlatego że koledzy namawiają go na picie a o już się wściekał po czym szedł pić za co oczywiście ja byłam "winna". Jakiś czas temu wyjechał za granicę. Sądziłam, że to nam dobrze zrobi, że tam może przemysli swoje zachowanie, dotrze do niego, że będziemy mieli dziecko, że dla jego dobra powinien się zmienić, postarać. Ale nic na to nie wskazuje. Sądziłam, że wtedy gdy powiedziałam mu o ciąży zdecydwał, że spróbujemy razem być, to że postaramy się odbudować coś między nami, że oboje będziemy się starać, ale on tylko ode mnie oczekiwał zmian, sam zaś chciał robić to, na co mu przyszła ochota. Twierdził ze im bardziej mu zabraniam wyjść tym bardziej on ma na to ochotę, Ale czy to jest myślenie dorosłego faceta?(27lat) Czy raczej zachowywanie się jak dziecko i robienie sobie na złość? Zostałam sama, bo on stwierdził, że nie ma zamiaru patrzeć na moje ciągłe fochy. I serce mi pęka. Jak można zostawić kobietę, która nosi w sobie jego dziecko? W głowie mi się nie mieści. Zawsze marzył o dziecku, gdy byłam pierwszy raz w ciąży to był ideałem- troskliwy, opiekuńczy, patrzył na mnie jakbym była jakimś cudem świata. A teraz? W najgorszych snach nie sądziłam że zostanę sama w ciąży. Marzyłam o tym, że razem będziemy chodzić do lekarza, patrzeć jak rozwija się nasze dziecko, oczekiwać go... Nikomu nie życzę, by przeżywał taką samotność jak samotna kobieta w ciąży. Co ja mam teraz zrobić? On za parę dni wraca a mi będzie trudniej wiedząc że jest blisko. Ciągle będę myślała co robi, czy pije, czy spotyka się z inną dziewczyną podczas gdy ja noszę jego dziecko... To jest jakiś koszmar. Czy ktoś potrafi jakoś pomóc, doradzić co powinnam zrobić? A może powinnam zerwać z nim kontakt, nie mówić nic o tym jak się czuję, c z dzieckiem, może wtedy zacznie rozumieć, że może nas stracić? Mam ogromną ochotę pokazać mu że doskonale radzę sobie sama, że jestem silna, żeby widział co stracił...

Zobacz podobne tematy :
Odp: porzucona w ciąży

Bezradna,
może trudno Ci w to uwierzyć, bo bardzo kochasz ojca swojego dziecka, ale bez niego będzie Wam lepiej. Chciałabyś dla dziecka takiego ojca, dla którego wódka i koledzy są ważniejsi od rodziny?

3

Odp: porzucona w ciąży

Nie, nie chciałabym takiego ojca dla swojego dziecka, nie chciałabym, żeby dziecko patrzyło na to. Ale chciałabym, żeby kiedyś żałował swojej decyzji i swojego zachowania. Chciałabym żeby patrzył na mnie i widział silną kobietę, szczęśliwą matkę z dzieckiem. I żeby żałował że na własne życzenie nie jest częścią naszego życia... Może to egoistyczne, ale chciałabym, żeby poczuł to, co ja czuję teraz...

4

Odp: porzucona w ciąży
bezradna1988 napisał/a:

Nie, nie chciałabym takiego ojca dla swojego dziecka, nie chciałabym, żeby dziecko patrzyło na to. Ale chciałabym, żeby kiedyś żałował swojej decyzji i swojego zachowania. Chciałabym żeby patrzył na mnie i widział silną kobietę, szczęśliwą matkę z dzieckiem. I żeby żałował że na własne życzenie nie jest częścią naszego życia... Może to egoistyczne, ale chciałabym, żeby poczuł to, co ja czuję teraz...

Istnieje dużo prawdopodobieństwo, że tak się stanie, karma wraca do człowieka, tak samo, jak i dobre uczynki.
Teraz to wasza DWÓJKA jest najważniejsza, nie zaprzątaj sobie głowy zbędnymi myślami, maleństwo też odczuwa Twój niepokój....
Życzę Ci wszystkiego pomyślnego, zero stresu i szczęśliwego rozwiązania smile

5

Odp: porzucona w ciąży
bezradna1988 napisał/a:

Witajcie! Jestem w ciąży-początek czwartego miesiąca i zostałam sama. Od jakiegoś roku nie układało się między nami (byliśmy ze sobą 8lat). Kłóciliśmy się, on nie potrafił mi zaufać na nowo, bo kiedyś go zawiodłam i zraniłam.

Prawdopodobnie tu leży przyczyna jego zachowania, a w takim razie jego zachowanie jest nieporadnym podbudowaniem swojej niskiej samooceny. Ale nie jest to jedyna możliwość. Przyczyn może być wiele i mogą być zakorzenione w nim od dzieciństwa. Najlepiej gdyby określił je terapeuta.

bezradna1988 napisał/a:

Może to egoistyczne, ale chciałabym, żeby poczuł to, co ja czuję teraz...

To chyba nie jest najlepszy czas na rozgrywanie emocjonalnych wojenek.

6

Odp: porzucona w ciąży

Hej wiem co czujesz. I jak bardzo jest ciezko... ja mam podobna sytuacje z tym ze ja mam 29 lat on 33.Poznalismy sie w styczniu tego roku, w marcu juz razem mieszkalismy. W kwietniu bylam juz w ciazy..nie traktowalam go najlepiej. On byl taki czuly, kwiaty itd. Nawet gdy go odpychalam.
Teraz on mi mowi, ze mnie nie kocha ze nie chce ze mna byc, ze nas nie ma i ze nie bedziemy razem. Mieszkamy nadal razem. Nic mi nie brakuje w kwesti finansowej.
Tylko uczucia spimy w jednym lozku on mnie nie przytula nie kochamy sie.,
a mi tego tak brakuje..mam rowniez nadzieje, ze to sie zmieni z czasem...bedziemy mieli syna.
Byc z facetem ktory nie kocha. Jestem daleko od rodziny i on byl tutaj dla mnie najblizszy.
Na te wszystkie cierpienia potrzebny jest czas. I cierpliwosc...pozdrawiam.

7

Odp: porzucona w ciąży

Wasz związek był przechodzony i gdyby nie ciąża on by już do Ciebie nie wrócił. Facet jest sfrustrowany, bo chce tego dziecka, ale nie chce Ciebie. Sądzę, ze czuje się uwięziony i odreagowuje na wszystkim. Może nawet podejrzewa, że chciałaś go w ten sposób zatrzymać.

Związku z tego nie będzie. Rozstańcie się w zgodzie, niech CI pomaga, odwiedza i płaci alimenty.

8

Odp: porzucona w ciąży
Teo napisał/a:

Wasz związek był przechodzony i gdyby nie ciąża on by już do Ciebie nie wrócił. Facet jest sfrustrowany, bo chce tego dziecka, ale nie chce Ciebie. Sądzę, ze czuje się uwięziony i odreagowuje na wszystkim. Może nawet podejrzewa, że chciałaś go w ten sposób zatrzymać.

Związku z tego nie będzie. Rozstańcie się w zgodzie, niech CI pomaga, odwiedza i płaci alimenty.

Czemu nadal mieszka ze mna? Dba o mnie? Tylko ze wzgledu na dziecko? Nie da sie nic z tym zrobic? sad kocham go z całego serca...i nie wyobrazam sobie samotnie wychowywac dziecko. Nie miec pelnej rodziny.

9

Odp: porzucona w ciąży

tak. dba o ciebie tylko ze względu na dziecko. nie szanuje ciebie i wychdzi z kolegami pic i nie zdaje sobie sprawy z tego że szarpie ci nerwy a to się dobija na dziecku. radzę Ci odejśc od niego...dogadac się tak jak mówią powyżej i niech pomaga finansowo...a Ty na pewno znajdziesz sobie mężczyznę z którym będziesz szczęśliwa...trzeba dac sobie czas...narazie skup się na dziecku bo ono jest najważniejsze

10

Odp: porzucona w ciąży

Dziękuję za wszystkie rady i za wsparcie. Znacznie mi łatwiej gdy mam z kim się podzielić swoimi problemami i dylematami. Nie ukrywam, że nie jest łatwo, bo inaczej sobie wyobrażałam to, jak będzie wyglądało moje życie gdy marzenie o dziecku się spełni... Ale muszę dać radę, dla dziecka muszę być silna. Parę dni temu byłam u lekarza na wizycie i gdy zobaczyłam moje maleństwo to popłynęły mi łzy szczęścia. To jest uczucie nie do opisania...

11

Odp: porzucona w ciąży

Moj chlopak spakowal sie i odszedl. Zostalam bez srodkow do zycia moge wyladowac na ulicy. Jako bezdomna w ciazy. On wogole sie mna juz nie interesuje. sad
Jestem zalamana zablokowal moj numer. I powiedzial ze zrobi testy na ojcostwo i do tej pory nie musi mi pomagac. sad

12

Odp: porzucona w ciąży
marylka27 napisał/a:

Moj chlopak spakowal sie i odszedl. Zostalam bez srodkow do zycia moge wyladowac na ulicy. Jako bezdomna w ciazy. On wogole sie mna juz nie interesuje. sad
Jestem zalamana zablokowal moj numer. I powiedzial ze zrobi testy na ojcostwo i do tej pory nie musi mi pomagac. sad

Rozumiem Cię, jak musi Ci być ciężko, ale skoro  był zdolny do czegoś takiego to znaczy, że nie zasługuje na to by być tatą. Bo ojcem może być każdy, ale nie każdy może być tatą. Nie masz znikąd pomocy finansowej? Nie pracowałaś? Nie masz rodziny, która mogłaby Ci pomóc? Wyobrażam sobie co przeżywasz. Mi też nie jest łatwo. Siedzę w domu i zastanawiam się co on robi. Mimo wszystko czekam wciąż z nadzieją, że się odezwie, że wszystko zmieni się na lepsze. A gdy mija czas a on milczy dopada mnie dół  i odechciewa mi się wszystkiego. Ale wtedy patrzę na swój brzuch, dotykam go i wiem, że muszę dać radę-jeśli nie dla samej siebie to dla tego maleństwa, którego pragnę najbardziej na świecie. Ty też musisz być silna, wierzę że dasz radę.

13 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2014-09-28 17:46:11)

Odp: porzucona w ciąży

Bezradna ciesz sie dzieckiem, masz dla kogo żyć. Ja też poroniłam i marze o dziecku i niestety nie jest mi to dane. I nie wiem, czy będzie mi to dane w związku z ostatnia sytuacją z narzeczonym. Nie wiem, czy wogóle będę mogła jeszcze komuś zaufać. I tak zazdroszczę Ci, że jesteś w ciąży i będziesz mieć dzieciątko, chociaż Twój facet to ch.... dobrze wiesz, że racjonalnie jest go zostawić, ale wiem jak to trudno , gdy bliska osoba robi takie podłe rzeczy. Uważam, że powinnać zebrać wszystkie siły i zerwac z nim kontakt. Powinnaś go olać, żeby poczuł stratę. Są dwie opcje: albo zrozumie swoją głupote i dojrzeje i zmądrzeje, albo Ty po prostu zapomnisz o nim. Sama dobrze wiesz, że najlepiej jest zerwać kontakt. Zerwij i olej go. Gdy go olejesz calkowicie, byc może zacznie walczyć o Ciebie i dziecko, może zmądrzeje. Ale musisz byc konsekwentnai nie odzywać się. Poczekaj pół roku, a wróci na kolanach. A jeśli nie, to Ty zapomnisz o nim. Tak, czy tak wyjdzie co to na dobre.

14

Odp: porzucona w ciąży
marylka27 napisał/a:

Moj chlopak spakowal sie i odszedl. Zostalam bez srodkow do zycia moge wyladowac na ulicy. Jako bezdomna w ciazy. On wogole sie mna juz nie interesuje. sad
Jestem zalamana zablokowal moj numer. I powiedzial ze zrobi testy na ojcostwo i do tej pory nie musi mi pomagac. sad

Zgłoś się do najbliższego domu samotnej matki. Tam powinni pomóc...

15

Odp: porzucona w ciąży
starr napisał/a:
marylka27 napisał/a:

Moj chlopak spakowal sie i odszedl. Zostalam bez srodkow do zycia moge wyladowac na ulicy. Jako bezdomna w ciazy. On wogole sie mna juz nie interesuje. sad
Jestem zalamana zablokowal moj numer. I powiedzial ze zrobi testy na ojcostwo i do tej pory nie musi mi pomagac. sad

Zgłoś się do najbliższego domu samotnej matki. Tam powinni pomóc...

Do tego latal za byla dziewczyna od praktycznie poczatku chcial do niej wrocic tylko ja bylam w ciazy. Juz.

16

Odp: porzucona w ciąży
stenia_white napisał/a:

Bezradna ciesz sie dzieckiem, masz dla kogo żyć. Ja też poroniłam i marze o dziecku i niestety nie jest mi to dane. I nie wiem, czy będzie mi to dane w związku z ostatnia sytuacją z narzeczonym. Nie wiem, czy wogóle będę mogła jeszcze komuś zaufać. I tak zazdroszczę Ci, że jesteś w ciąży i będziesz mieć dzieciątko, chociaż Twój facet to ch.... dobrze wiesz, że racjonalnie jest go zostawić, ale wiem jak to trudno , gdy bliska osoba robi takie podłe rzeczy. Uważam, że powinnać zebrać wszystkie siły i zerwac z nim kontakt. Powinnaś go olać, żeby poczuł stratę. Są dwie opcje: albo zrozumie swoją głupote i dojrzeje i zmądrzeje, albo Ty po prostu zapomnisz o nim. Sama dobrze wiesz, że najlepiej jest zerwać kontakt. Zerwij i olej go. Gdy go olejesz calkowicie, byc może zacznie walczyć o Ciebie i dziecko, może zmądrzeje. Ale musisz byc konsekwentnai nie odzywać się. Poczekaj pół roku, a wróci na kolanach. A jeśli nie, to Ty zapomnisz o nim. Tak, czy tak wyjdzie co to na dobre.

Dziękuję za Twoją wiadomość. Wiem, że masz rację, tylko naprawdę jest cholernie ciężko. Kolejny dzień z rzędu a ja siedzę i płaczę, ciągle zastanawiam się co robi. On utrzymuje ze mną kontakt- gdy wrócił z zagranicy widzieliśmy się parę razy, czasem pisze, zadzwoni. Ale wtedy jest chyba jeszcze ciężej, bo ja robię sobie nadzieję, że może coś zaczyna się układać, ale to tylko moja głupia nadzieja chyba... Poza tym nie chcę być tylko "od czasu do czasu" kiedy to jemu przyjdzie ochota na rozmowę ze mną czy spotkanie. Nie chcę tego "wydzielanego" mi czasu. Potrzebuję być ciągle, żeby on ciągle był. POtrzebuję poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji... Jest tak strasznie ciężko! Już bym chciała żeby to maleństwo było na świecie, żebym miała tyle zajęć żebym nie miała kiedy  myśleć o nim. Choć boję się, że i tak będę... Każdego dnia modlę się do Boga prosząc o ogromną siłę, bo już mi ich brak... Nawet na zwolnienie nie poszłam, choć mogłam, ale zwariowałabym siedząc w domu. Zastanawiam się, czy nie wyprowadzić się gdzieś dalej, bo tutaj chyba nie dam rady się pozbierać i funkcjonować normalnie... Non stop myślę o tym, co robi, z kim jest, czy jest w jego życiu jakaś inna dziewczyna... Do tego nawet w nocy mi się śni i w konsekwencji cały czas jest w mojej głowie. Tak bardzo chciałabym żyć normlanie, być kochana i czuć się bezpiecznie a nie ciągły stres...

17

Odp: porzucona w ciąży

Ciesz sie ze ma z Toba kontakt. Ojciec mojego dziecka co sie okazalo oklamywal mnie od poczatku samego, opowiadal okropne rzeczy o bylej ze chce sie uwolnic, ze jest pasozytem itd. Ptaktycznie od niej wprowadzil sie do mnie. Okazalo sie ze ona go wyrzucila z domu..jak nie wrocil na noc. A mi mowil, ze nigdy nikt go z domu nie wyrzucal. Ona byla w 8 tyg ciazy. Poronila przez stres. Mi mowil ze on z nia nie sypial od listopada. Ale do polowy marca z nia mieszkal. Mowiac ze on spi na kanapie. Od maja za nia latal. Ja nic nie podejrzewalam on mial moj abonament wzielam wyciagi z rozmow. Wydzwanial do niej dzien w dzien po 10 razy dziennie. Przed praca na przerwach po pracy. Do mnie do niej do mnie do niej. Ok miesiac temu powiedzial nagle ze mnie nie kocha ze mu nie zalezy i ewidentnie mi to pokazywal ja lezalam w domu plakalam czekalam na niego a on w tym czasie wydzwanial do niej do mnie nawet raz. Zapytac sie jak sie czuje. Zero. Mowil ze sie z nia nie widzial ze nie spotyka, a sprzedal jej swoj samochod. Spal z nia. Spotykali sie. Mnie zostawil. Jak pisze do mnie maile to do mnie na pani. Straszy, obraza, i ze chce testy dna bo inaczej nie musi mi pomagac. Ja mieszkam w angli, pozostawil mnie w duzym mieszkaniu sama spie tam sama taka wegetacja rodziny tu nie mam.
Bardzo malo jem nie sypiam. Wiem ze to sie odbije na dziecku ale ja nie umiem sobie z tym poradzic sad
czuje ruchy tego niewinnego dziecka. On zmienil numer, nie wiem gdzie mieszka. I powiedzial ze go nigdy nie znajde. Sam mnie oklamywal a na koniec potraktowal jak najgorsza szmate. Wiedzac ze jestem w ciazy gdy pytalam czy zostawia dziewczyne w ciazy a on ze tak bez zadnych skrupulow ze takie zycie. I wyszedl z domu. Spal wtedy u niej.....

18 Ostatnio edytowany przez starr (2014-10-03 23:12:45)

Odp: porzucona w ciąży
marylka27 napisał/a:

Do tego latal za byla dziewczyna od praktycznie poczatku chcial do niej wrocic tylko ja bylam w ciazy. Juz.

marylka27 napisał/a:

Wiedzac ze jestem w ciazy gdy pytalam czy zostawia dziewczyne w ciazy a on ze tak bez zadnych skrupulow ze takie zycie. I wyszedl z domu. Spal wtedy u niej.....

To nie takie życie, tylko Ty miałaś niefart na takiego sk***la trafić. Byłaś tylko plasterkiem... opcją....
Teraz czas myśleć tylko o sobie i dziecku. Nie napisałaś, czy masz jakieś wsparcie w rodzinie? Masz jakieś źródło finansowania? Ciężarna i bezdomna to nie jest dobry pomysł...
{Edit} Dobra, doczytałem... w Anglii... Chyba tam system pomocy jest wydolniejszy niż tu...

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024