Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

Witam Was serdecznie. Jak w temacie - mam za sobą trzy nieudane związki. W dodatku, rozstania nie wychodziły z mojej inicjatywy. Pierwsze rozstanie w wieku 17 lat - oficjalnie z powodu intensywnych przygotowań do matury chłopaka i planowanych studiach w innym mieście, a prawda była taka, że zwyczajnie mnie wykorzystał... Związek ten trwał ponad 3 miesiące. 4 miesiące później weszłam w nowy związek o niewiele dłuższym stażu z chłopakiem w tym samym wieku. Doszło do rozstania po moim powrocie z długich wakacji. Powodem było uczucie do jego pierwszej dziewczyny. Był to dla mnie ogromny szok, bo jego czyny wskazywały na to, że mnie kochał, a przynajmniej tak mi się wydawało ( być może wyolbrzymiłam to porównując do pierwszego związku, który był toksyczny). Wiem, że nie powinnam się tym przejmować, bo był to w końcu "gówniarski wiek", ale mimo wszystko wtedy myślałam za każdym razem , że to ten ostatni. Mimo młodego wieku miałam poważne podejście do relacji z chłopakami. Poza tym nie byłam odpowiednio przygotowana na problemy(to, że chłopaki w tym wieku już chcą czegoś więcej niż tylko trzymanie się za ręce) z jakimi się wówczas spotkałam. Niestety doszło do zbliżenia (w jaki sposób, możecie poczytać w pierwszym wątku) z każdym z nich po ponad miesiącu związku, co sprawiło, że jeszcze bardziej się do nich przywiązałam. Nie żałuję, że nie jestem z nimi , wręcz przeciwnie-cieszę się, bo dopiero później doszłam do tego , że nie byli dla mnie odpowiedni. Lecz do tej pory żałuję, co między nami zaszło i pewnie będę żałowała do końca życia. Pewnie dlatego bardzo cierpiałam z powodu rozstania- zwyczajnie czułam się wykorzystaną i bezwartościową dziewczyną. Następnego chłopaka miałam po 2,5 letniej przerwie. Był o 4 lata starszy ode mnie, świeżo po studiach. Związek trwał pół roku i był na odległość. Również dochodziło do zbliżeń, lecz już w znacznie mniejszym stopniu. Pierwsze miało miejsce również po ponad miesiącu ( jak do mnie przyjeżdżał to spaliśmy w jednym łóżku, a więc ciężko było czasem tego uniknąć). To był jedyny związek którego nie żałuję. Miał bardzo poważne podejście do nas. Lecz i on również mnie zostawił z powodu wypalonego uczucia do mnie. Nie żałuję tych rozstań, lecz fakt , że za każdym razem zostałam porzucona, bardzo mnie dołuję i wprawia w kompleksy. No i że tak szybko się "wypalali" przy mnie... Nie raz usłyszałam opinię na swój temat, że jestem piękna... Wydaję mi się, że większość znajomych mnie lubi, mam wartościowych przyjaciół, którzy mnie bardzo cenią. Ale ja skupiam się na tych zawodach miłosnych. Jak dla mnie było ich za dużo, zbyt pochopnie się im oddawałam i doszukuję się w tym wszystkim moich win, twierdząc , że coś jest ze mną nie tak. Moja samoocena jest bardzo niska w tej chwili. Mam teraz 22 lata i od ponad roku jestem sama. Proszę o rady co zrobić, aby uwierzyć w swoją wartość i odzyskać nadzieję na to , że jeszcze zasługuję na miłość i szacunek mężczyzny. Z góry bardzo dziękuję. Pozdrawiam.

Poleć temat na :

2

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

Pomyśl, że niektórzy mają gorzej. Np. brzydcy. Oni nigdy nawet nie poczują co to miłość i takie tam. Ja tam Ci zazdroszczę przygód (i urody).

3

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

Mój problem jest aż tak mało istotny i żałosny, że dostałam tak mało odpowiedzi ? Oby tak... smile

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.
Monikkka91 napisał/a:

Mój problem jest aż tak mało istotny i żałosny, że dostałam tak mało odpowiedzi ? Oby tak... smile

Ojtam ojtam! smile
Przeczytaj co piszesz ! Winisz siebie za to, że faceci , na których trafiłaś byli niedojrzali!? Złe podejście!

Tak naprawdę to dopiero teraz masz podstawy aby znaleźć sobie kogoś wartościowego. Bez bagażu w postaci innej dziewczyny i takiego, który nie ma rozmyśla się co do uczuć do Ciebie po tym jak Cię wykorzystał.

5

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.
Monikkka91 napisał/a:

( jak do mnie przyjeżdżał to spaliśmy w jednym łóżku, a więc ciężko było czasem tego uniknąć). To był jedyny związek którego nie żałuję.

Jestem pod wrażeniem jak to określiłaś ... ' uniknąć ' ...
Powiem ci że ciężko określić czego ty tak na prawdę chcesz ...

6

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

Mój problem jest chyba taki, że chciałabym, abym dla każdego była wielką miłością, bo inaczej wpajam sobie, że jestem bezwartościowa i nie zasługuję na to... No i że chciałabym mieć jednego partnera seksualnego na całe życie, lecz czasu cofnąc się nie da.

7

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

Monika mogła byś poddać gg?

8

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.
Primitiv napisał/a:

Monika mogła byś poddać gg?

niestety nie posiadam. Może być mejl ?

9

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

Bez problemu , ale akuratnie jestem w internacie i mam strasznie wolnego neta i jedynie gg wyrabia : /

10

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

monikakal91@gmail.com proszę smile

11

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

Niestety monika , jak już pisałem mam jedynie możliwość pogadania na gg , czy możesz założyć konto : ) ?

12

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

W porządku, założę.

13

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.
Monikkka91 napisał/a:

Mój problem jest aż tak mało istotny i żałosny, że dostałam tak mało odpowiedzi ? Oby tak... smile

Monikkka91 napisał/a:

Mój problem jest chyba taki, że chciałabym, abym dla każdego była wielką miłością, bo inaczej wpajam sobie, że jestem bezwartościowa i nie zasługuję na to...

Moniko, wydaje mi się, że w ogóle jesteś dość zaborcza i lubisz być ważna, jedyna i wyjątkowa :>.
Dlaczego sporo kobiet tak ma? Przecież to facetów ODSTRASZA na dłuższą metę. Może w tym tkwi klucz do Twoich nieudanych związków? Myślałaś o tym? Nikt nie będzie przecież skakał wokół jakiejś baby jak wokół jajka. Faceci są na to zbyt konkretni (jak minie faza zakochania). I chwała im.

14

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

48655090 - moje gg

15

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.
bjo napisał/a:
Monikkka91 napisał/a:

Mój problem jest aż tak mało istotny i żałosny, że dostałam tak mało odpowiedzi ? Oby tak... smile

Monikkka91 napisał/a:

Mój problem jest chyba taki, że chciałabym, abym dla każdego była wielką miłością, bo inaczej wpajam sobie, że jestem bezwartościowa i nie zasługuję na to...

Moniko, wydaje mi się, że w ogóle jesteś dość zaborcza i lubisz być ważna, jedyna i wyjątkowa :>.
Dlaczego sporo kobiet tak ma? Przecież to facetów ODSTRASZA na dłuższą metę. Może w tym tkwi klucz do Twoich nieudanych związków? Myślałaś o tym? Nikt nie będzie przecież skakał wokół jakiejś baby jak wokół jajka. Faceci są na to zbyt konkretni (jak minie faza zakochania). I chwała im.

Coś w tym jest ... aczkolwiek myślę, że kwintesencją związku jest to aby czuć się przy ukochanym wyjątkowym i jedynym. A , że jestem zaborcza, to już jesteś kolejną osobą, która tak o mnie mówi smile

16

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

Więc coś z tym zrób. Większość facetów których znam (a większość moich znajomych to faceci, bo z laskami się nie dogaduje), mają wstrząs anafilaktyczny podczas kontaktu z zaborczymi babami. 3 lata związku, a one wciąż wymagają codziennego "kocham cie" i spontanicznych kwiatków. Please.... Ładnym się w dupskach przewraca po prostu może? ;>

17

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.

Moja miła prawdę o twoim problemie odkryłaś sama , a ci panowie znów toba manipulują. Nie ma nic gorszego dla faceta niż podporządkowana dziewczyna. Dla nich to tylko ofiara. Musisz wiedzieć czego chcesz i wymagać nauczyć sie tego, żeby nikt ci nie powiedział , że jesteś zaborcza, ale również, że potrafisz tylko dawać, a nie umiesz brać, żądać , wymagać. Dla panów dziewczyna musi wiedzieć, czego chce . Spełniając twoje wymagania mają szacunek do ciebie i siebie inaczej jesteś do wykorzystania ale nie do życia, bo po prostu nudna /zbyt idealna/. Mężczyzna musi ciągle walczyć, inaczej staje się babą, albo krętaczem.

18

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.
Kurcze napisał/a:

... Mężczyzna musi ciągle walczyć, inaczej staje się babą, albo krętaczem.

Rzekła Jej Nieomylność Wyrocznia.

Kurcze napisał/a:

...Moja miła prawdę o twoim problemie odkryłaś sama , a ci panowie znów toba manipulują.

Z czego wynika domniemanie manipulacji?

19

Odp: Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.
N4VV napisał/a:
Kurcze napisał/a:

... Mężczyzna musi ciągle walczyć, inaczej staje się babą, albo krętaczem.

Rzekła Jej Nieomylność Wyrocznia.

Kurcze napisał/a:

...Moja miła prawdę o twoim problemie odkryłaś sama , a ci panowie znów toba manipulują.

Z czego wynika domniemanie manipulacji?

Czemu tyle pogardy i złości? a ty wszystko wiesz o wszystkich mężczyznach, nawet jeśli jesteś mężczyzną?
A domniemanie wynika ,niestety, z własnych doświadczeń, a ta twoja agresja, zupełnie nieoczekiwana dla mnie, bo przecież nie do ciebie piszę, jest niestety potwierdzeniem, i wierz mi nie mam z tego żadnej satysfakcji.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NIEŚMIAŁOŚĆ, NISKA SAMOOCENA, KOMPLEKSY » Trzy razy porzucona= duże problemy z samooceną.