Nie pożądam go. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

Temat: Nie pożądam go.

Hej. Widziałam wiele wątków na ten temat ale postanowiłam założyć swój własny.

Powiedzcie mi czy związek w którym seks to totalna klapa ma szanse na przetrwanie? Czy da się na to przymknąć oko, bo w końcu są rzeczy ważne i ważniejsze.

Co w sytuacji gdy jeden z partnerów stara się jak może, a drugiego w ogóle to nie podnieca a wręcz denerwuje? Dlaczego tak się dzieje?

2

Odp: Nie pożądam go.

Nie napisałaś jak długo to trwa. I czy zawsze tak było? Miłość fizyczna to dopełnienie miłości, uczucia. To bliskość, naturalność, odkrywanie siebie nazwzajem. To szacunek to siebie, do ciała, to wreszcie rozkosz i spełnienie. Czy uda się bez tego co wiążę się z miłościa fizyczną...? hmm?

3

Odp: Nie pożądam go.

Jesteśmy ze sobą prawie 3 lata a to już trwa z rok czasu. W ciągu tego roku bywało że nabierałam ochoty na seks w trakcie pieszczot ale jakoś z czasem to malało a dziś w ogóle nie mam na niego ochoty, a jego dotyk mnie denerwuje sad

4

Odp: Nie pożądam go.

w naszym związku jest tak samo 7lat nie spaliśmy razem tak 7lat .

5

Odp: Nie pożądam go.

My jeszcze ze sobą sypiamy, w zasadzie robie to tylko zeby on mial przyjemnosc bo ja nie mam z tego zadnej.

6

Odp: Nie pożądam go.

Chemia miedzy kobieta a facetem jest ważna.
Musicie o tym pogadać.

Ja nie mowie ze to jest najważniejsze bo są ważniejsze sprawy, a seks chemia jest dopełnieniem tego wszystkiego.

7

Odp: Nie pożądam go.

Rozmawialismy już o tym. Jednak wiem że tego juz nic chyba nie zmieni. Długo to trwa i podejmowanie jakichkolwiek prób zmiany nie dało pozytywnych skutków. I tu nie chodzi o moje libido czy jakieś problemy ze zdrowiem tylko o niego. Jest przystojny ma wszystko co trzeba, ale niestety nie pociąga mnie ani troche. Oboje jesteśmy młodzi i nie wiem czy mamy szansę by stworzyć normalny związek, bo jednak jest to dosyć istotny problem, z którym zmagam się niemal codziennie.

8

Odp: Nie pożądam go.

a jak wygląda "przyciąganie umysłowe" między Wami? Macie o czym porozmawiać, macie wspólne tematy? Lubisz w ogóle tego człowieka, podziwiasz u niego jakąś cechę osobowości, charakteru?

Zastanów się nad tym, bo 'chemia' głównie z tego się bierze, nie z fizyczności.
A skoro nie lubisz sposobu w jaki Cię dotyka to sugeruje, że nie akceptujesz jego osobowości w dużej części, bo przez seksualność wyrażamy w dużej mierze swoja osobowość jednak.

9

Odp: Nie pożądam go.

W porozumiewaniu się itd jest wszystko ok, identyczne poczucie humoru, tematów tez nam nie brakuje. A seks to szkoda gadać. On się stara jak może a mnie nic nie rusza.

10

Odp: Nie pożądam go.

Wiesz, jeśli on się naprawdę stara to trafiłaś na świetnego gościa - nie egocentryka, który po takim tekście odwróciłby się na pięcie obrażony, a on się stara..

Ale skoro Ciebie nie rusza.. Masz w ostatnim czasie jakieś bolesne rozstanie na koncie? Nie myślisz czasem o kimś innym?
Zawsze tak było od samego początku między wami w tej sferze?

11

Odp: Nie pożądam go.

Na początku związku było fajnie. Też się starałam dla niego jakoś fajnie ubrać itd. Seks był ok lubiłam to. Ale to się zmieniło tak nagle, nawet nie wiem czemu. Nie mam w ogóle na niego ochoty. Nie myślę o nikim innym. Ale wiem że na innego miałabym ochotę.

12

Odp: Nie pożądam go.

Wygląda to tak, jakby ci się znudził, jakby za dobrze i idealnie było, więc przestał cię kręcić w tych sprawach. Może ty zaczęłaś go postrzegać jako przyjaciela, a nie partnera?

13

Odp: Nie pożądam go.

A może masz rację i naprawde mi się znudził? Czasami wydaje mi się ze traktuje go jak przyjaciela jak tak siedzimy sobie razem i nawet nie wyglądamy na związek tylko raczej na przyjaciół. Ale w sumie to nawet na przyjaciela można mieć ochotę..

Odp: Nie pożądam go.

Idź do psychologa-terapeuty.
Mi się wydaje, że twój problem wynika z lęku przed bliskością. Dopóki miałaś silne emocje to chemia działała. Jak opadają silne emocje, to pożądanie u kobiety jest mieszanką naturalnego libido oraz poczucia bliskości z partnerem. Jeśli libido masz ok,a chłopak się stara, to znaczy, iż problem jest w twojej głowie. Może masz jakieś nieuświadomione lęki w związku z mężczyznami, czy jakąś podświadomą niechęć do nich.

Dla mnie jest to kwestia twojej psychiki tylko i wyłącznie.

15

Odp: Nie pożądam go.

Zgadzam się z Szarlotką - mój kolejny komentarz miał o podobna kwestie zahaczać wink

U facetów - unikaczy bliskości- to działa tak samo. Szkoda faceta.. Jeśli coś czujesz do niego to zacznij coś z tym robić, bo kiedyś możesz żałować, a z tego co piszesz masz naprawdę wartościowego partnera obok siebie.

16

Odp: Nie pożądam go.

Związek bez seksu .- o ile mowa o dwojgu zdrowych ludzi wg mnie nie ma szans na przetrwanie.
A inni mężczyźni Cię pociągają?

17

Odp: Nie pożądam go.

Nigdy nie miałam okazji poznać czy tak to u mnie działa, to dopiero mój drugi partner łóżkowy.

Inni mnie pociągają.

18 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-09-16 22:01:33)

Odp: Nie pożądam go.

E tam. To normalne przecież. Motylki poleciały, więc trzeba szukac nowych.
Przystojny ale nie pociąga, oj bo wygląd ma takie znaczenie dla kobiet jak dla mnie to czy komar użądlił kogoś w miescie obok.
A tu niby nadają na tych samych falach, bliskosc, zrozumienie jest i pstryk, nie ma niczego. Czy czegos mi to nie przypomina... a zaraz, wszystkich związków.

Hehe i prawdopodobnie jest "miły" tzn dobry.

19

Odp: Nie pożądam go.
malinka870 napisał/a:

A może masz rację i naprawde mi się znudził? Czasami wydaje mi się ze traktuje go jak przyjaciela jak tak siedzimy sobie razem i nawet nie wyglądamy na związek tylko raczej na przyjaciół. Ale w sumie to nawet na przyjaciela można mieć ochotę..

No to wychodzi, że przyjaciel.
Fakt, przyjaciela mozna pożądać, i ty pożądałaś-przez pierwszy rok kiedy byliście razem. Teraz już ci się obył, wiesz jaki jest i zwyczajnie przestał cię pociągać.
Szkoda faceta, skoro tak się stara ciebie zadowolić, może lepiej być szczerym i dać mu wolność, zanim chłopak wpadnie w jakieś kompleksy.

20

Odp: Nie pożądam go.

Nie jesteś świrtnięta, nie potrzeba Ci psychologa, wszystko z Tobą jest ok. Facet ZWYCZAJNIE przestał Cię pociągać - to zwyczajna i naturalna przypadłość.
Związek bez seksu to przyjaźń. Nie zmusisz się i nic magicznego się nie stanie. Zwyczajnie Ci przeszło i nie ma tu niczyjej winy. Rozstań się z chłopakiem i znajdź takiego, z którym nie będziesz miała takich problemów smile

21

Odp: Nie pożądam go.

Niestety związek bez pożądania nie istnieje! To jest jego bardzo istotna składowa. Każdy potrzebuje bliskości i poczucia więzi- seks (oczywiście z ukochanym) taką więź zapewnia. Wpierw buduję się ją na poziomie psychicznym a potem fizycznym.

Związek bez pożądania i intymności to fikcja.

22

Odp: Nie pożądam go.

A jednak góry lodowe istnieją smile teraz już wiem czemu Titanic zatonął xd

23

Odp: Nie pożądam go.

Teo troche mnie pocieszyłaś bo już myślałam że naprawde coś jest ze mną nie tak..

24

Odp: Nie pożądam go.
malinka870 napisał/a:

Teo troche mnie pocieszyłaś bo już myślałam że naprawde coś jest ze mną nie tak..

Czemu tak uważasz? To, że ktoś nam się przestał podobać i nas nie pociąga, to zupełnie normalna sytuacja smile Ważne jest, aby nie trwać w tym stanie za długo i nie tworzyć związku na siłę, bo obie strony na tym cierpią.

Odp: Nie pożądam go.
malinka870 napisał/a:

Teo troche mnie pocieszyłaś bo już myślałam że naprawde coś jest ze mną nie tak..

Malinka, są dwie możliwości: albo faktycznie brak między wami jakiś feromonów, chemii czy jak zwał i wtedy należy się rozstać, albo to co napisałam Ci wcześniej, że nie umiesz budować bliskiej relacji z mężczyznami.

Jeśli jesteś ze szczęśliwej rodziny, w której czułaś się kochana i bezpieczna, masz dobre wzorce oraz pozytywne relacje ze swoim ojcem, to hipotezę o nieumiejętności budowania bliskości z dużym prawdopodobieństwem można wykluczyć.
Najczęściej jednak taki problem jak opisujesz dzieje się w przypadku kobiet mających jakieś "nie halo" ze swoim ojcem. W takim przypadku zmiana mężczyzny Ci nie za bardzo pomoże. Są faktycznie kobiety, które potrzebują ciągłych emocji, żeby odczuwać pożądanie, ale to nie jest zdrowy mechanizm i raczej zachodzi w przypadku osób z  niespokojnych domów i na dłuższą metę prowadzi do wikłania się w toksyczne związki, bo one najwięcej emocji generują.

26

Odp: Nie pożądam go.

Moje relacje z ojcem nie są zbyt dobre, a nawet rzekłabym że są złe. Kiedyś byłam z innym mężczyzną to na każdym kroku dostarczał mi różnych emocji swoim zachowaniem i pamiętam że przez całe 2 lata kochałam go bez żadnego wahania. Obecny związek jest raczej spokojny. Jestem też typem osoby szukającej wrażeń- to wiem. Ale to znaczy że nigdy nie stworze normalnego związku?

27

Odp: Nie pożądam go.

Moje relacje z ojcem nie są zbyt dobre, a nawet rzekłabym że są złe. Kiedyś byłam z innym mężczyzną to na każdym kroku dostarczał mi różnych emocji swoim zachowaniem i pamiętam że przez całe 2 lata kochałam go bez żadnego wahania.

I wszystko jasne.
Masz głęboko w podświadomości zakodowany wzorzec 'czym jest miłość' i zgodnie z nim kojarzysz z nią wszystko co daje silne i skrajne emocje (niekoniecznie te dobre), bo tak miałaś z Tatą i tylko mężczyzna, który Ci potrafi taki koktajl emocji zafundować wzbudza pożądanie.
Stabilność i bezpieczeństwo są jakieś "nie twoje", bo nie znasz takiego sposobu funkcjonowania w relacji z mężczyzną (nie miałaś gdzie poznać) przez co czujesz się zagubiona i obco przy chłopaku, który miał zdrowe wzorce: dawanie sobie ciepła, bezpieczeństwa i staranie o Ciebie.

Czeka Cię dużo pracy nad sobą, bo bez tego, jeśli zmienisz chłopaka na kolejnego - to prawdopodobnie będzie w typie pierwszego. Znów będzie pożądanie i emocje 24h/dobę, co znowu weźmiesz za "miłość" i skończy się tak samo.
Potem spróbujesz - w ramach 'odwyku' z takim spokojnym jak obecny partner i znów go zostawisz..i tak w kółko.

Odp: Nie pożądam go.
malinka870 napisał/a:

Moje relacje z ojcem nie są zbyt dobre, a nawet rzekłabym że są złe. Kiedyś byłam z innym mężczyzną to na każdym kroku dostarczał mi różnych emocji swoim zachowaniem i pamiętam że przez całe 2 lata kochałam go bez żadnego wahania. Obecny związek jest raczej spokojny. Jestem też typem osoby szukającej wrażeń- to wiem. Ale to znaczy że nigdy nie stworze normalnego związku?

No właśnie masz potencjalnie normalny związek i popatrz co się dzieje....Odsuwasz się i masz ochotę to rzucić.
Jeśli wzorce masz niefajne to pożądanie i emocje będziesz miała przy "niefajnych facetach" i w burzliwych związkach.
Z doświadczenia swojego i innych powiem Ci, że możesz wiele lat stracić na facetów, którzy słabo rokują na związek, bo jest duże prawdopodobieństwo, że tacy najbardziej będą Cię kręcić. Wynika to z ambiwalentnego stosunku do nich.

Czy samo Ci się odmieni?  Możliwe, iż jak się ileś razy przejedziesz to w wieku trzydziestu kliku lat sama dojdziesz do podobnych  konkluzji.Tylko czy nie lepiej zająć się tym problem już dziś i być może popracować nad związkiem z wartościowym chłopakiem?
Albo chociaż popracować nad sobą? Ja bym Ci to polecała.

29

Odp: Nie pożądam go.

Tylko jak ma wyglądać ta praca nad sobą?

I co z moim obecnym związkiem? Są jakieś szanse że to się zmieni?

30

Odp: Nie pożądam go.

Nigdy tego nie rozumiem ( moze jestem inny wink ) jak mozma po jakims czasie przestac kogos kochac bez powodu albo nie porzadac bez powodu. Ktos sie i podoba i pasuje psychicznie czyli sie rozumiecie. Przeicez jak facet nie udawal to byl odp poczatku taki sam i co odpowiadal ci takie spokojny i wogole a potem raprownie nie, marnujesz teraz swoj czas ale i jegi tez. Czemu nikt nna spokojnie nigdy nie rozpatruje osoby i zwiazku na poczatku zeby okreslic sie czy z taka osoba nam bedzie ok rok powinien wystarczyc a nie potem po 3 czy nawet 5 ktos odchodzi bo zaczal widziec ze ktos jest taki czy siaki a co oczu nie bylo na poczatku zwiazku.

Odp: Nie pożądam go.
malinka870 napisał/a:

Tylko jak ma wyglądać ta praca nad sobą?

I co z moim obecnym związkiem? Są jakieś szanse że to się zmieni?

W większych miastach można się zapisać na różne grupy terapeutyczne dla młodych dorosłych, dla dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, dla dorosłych dzieci alkoholików jeśli się należy do którejś z wymienionych grup. Ja znam kilka młodych osób, które po paroletnim chodzeniu na grupy dla dzieci dorosłych alkoholików w okresie studiów zaczęły nawiązywać całkiem sensowne relacje z płcią przeciwną.
Poszukaj w internecie informacji.

I żeby była jasność. Nie zawsze jeśli kogoś nie pożądamy to mamy jakąś barierę psychologiczną. Czasem po prostu dana osoba nam się nie do końca podoba fizycznie, albo osobowościowo.
Natomiast nie powinno być tak, że ktoś Ci się podoba przez kilkanaście miesięcy, a potem przestaje, choć nie ma ku temu powodów.

32 Ostatnio edytowany przez Teo (2014-09-17 22:52:51)

Odp: Nie pożądam go.

Matkokochana... naczytały się Freud'a i teraz głębokich zmian psychicznych się doszukują i nie umiejętności budowania stałego związku, bo tatuś był "beee". Serio? Wszystko sprowadzamy do tatusia i mamusi? A gdzie nasze osobiste predyspozycje i upodobania? O ile dziewczyna nie była bita i nie wywodzi się z patologii, to takie gadanie o tatusiu jest dla mnie naciągane. Dlaczego nikt nie chce przyjąć najprostszej wersji, że chłopak jej się zwyczajnie znudził, motylki opadły i pożądanie sobie poszło?

malinka, Ty się nie wdawaj w dyskusje o swoich "problemach z dzieciństwa", tylko zmień chłopaka. Jeśli przy piatym, czy szóstym związku zorientujesz się, że tracisz pożądanie, bez względu na to jaki dany związek nie był, to dopiero zacznij się martwić, a teraz to poszukaj sobie zwyczajnie odpowiedniego chłopaka dla Ciebie.

Szarlotkanagorąco napisał/a:

Natomiast nie powinno być tak, że ktoś Ci się podoba przez kilkanaście miesięcy, a potem przestaje, choć nie ma ku temu powodów.

Dkaczego? o.O To nie może ktoś nam się podobać, chemia działa, ale jak przychodzi codzienność i wszystko opada, to nagle okazuje się, że to nie "to". I co, do psychologa od razu pędzimy, bo nam się po pół roku chłopak odwidział?!

33

Odp: Nie pożądam go.

Jesteśmy ze sobą prawie 3 lata a to już trwa z rok czasu.

Teo 3 lata to raczej nie pół roku..

34

Odp: Nie pożądam go.

Masz już dość przyzwoitego faceta, potrzebujesz popaprańca, więc powiedz chłopakowi, jak sprawy stoją.
Jeśli to porządny gość, do tego atrakcyjny fizycznie, długo sam nie będzie.
A kompleks ojca do tej sprawy moje Panie, moim zdaniem, ma się, jak węgiel kamienny do kamienia węgielnego.
Pozdrawiam.

35

Odp: Nie pożądam go.

potrzebujesz popaprańca

Jeśli uważasz, że relacje z najważniejszym i pierwszym mężczyzną w życiu dziewczynki nie mają absolutnie NIC wspólnego z tym, jaki będzie miała obraz mężczyzny i związku, to ciekawa jestem co ma.. Pewnie przypadek big_smile

36

Odp: Nie pożądam go.
Elle88 napisał/a:

potrzebujesz popaprańca

Jeśli uważasz, że relacje z najważniejszym i pierwszym mężczyzną w życiu dziewczynki nie mają absolutnie NIC wspólnego z tym, jaki będzie miała obraz mężczyzny i związku, to ciekawa jestem co ma.. Pewnie przypadek big_smile

Dziękuję za sarkastyczną końcówkę, ale ja wyraźnie napisałem, że kompleksu ojca, moim zdaniem, nie można odnosić   "do  tej  sprawy". Przecież nie uogólniam!
Bo popatrz: są ze sobą trzy lata. Dwa  lata cycuś glancuś i nagle, bach! To tylko jakiś bratoprzyjaciel, a nie mężczyzna pożądany, jako kochanek.
Gdyby istniał u niej kompleks ojca, zapewne Malinka nie związałaby się z gościem w ogóle, bo by jej nie pasował od początku.
Pozdrawiam

37

Odp: Nie pożądam go.

Excop Nie do końca, bo początki bywają mylące.
Weź pod uwagę taki scenariusz (dość powszechny zresztą): Na początku i przez dłuższy okres znajomości mężczyzna jest niezależny, nie łatwo ulega emocjom, nie daje sobą manipulować (powiedzielibyśmy, że zależy mu, ale 'nie aż tak' wink..albo po prostu jest pewny siebie i swojego miejsca w  związku). Ale mija jakiś czas i pojawiają się problemy. Co zaskakujące, Partnerka wcale nie dąży do ich rozwiązania, ale stopniowo się emocjonalnie oddala..On, nieprzyzwyczajony do takiej sytuacji, wpada w pułapkę własnych myśli i "przestaje być sobą" -nadmiernie się stara, jest nadskakujący, chce wszystko wyjaśniać, rozmawiać itp. Tym samym pokazuje, że zależy mu i to bardzo.

I w tym momencie ona zdaje sobie sprawę, że go nie poznaje smile To nie jest ten sam 'wyluzowany' facet, w którym się zakochała.
On "wyłożył wszystkie karty na stół", a ona przecież tak kocha ten dreszczyk niepewności, poczucie, że wszystko się może wydarzyć i że on 'trzyma to w garści', że od niego (jego reakcji i nastroju) zależy jej samopoczucie. Huśtawka emocji = pożądanie.

Tak jak Tatuś skazywał ja na wieczne 'staranie się' o jego uwagę, miłość..i nigdy nie było końca.
Teraz młoda osoba wychodzi w świat ze wzorcem miłości, która polega głównie na tym, że o partnera trzeba się nieustannie starać, bo "nie ma nic za darmo" ZWŁASZCZA miłości.
A ten, kto w sposób bezwarunkowy ja jej okazuje, jest nieatrakcyjny i zasługuje na pewien rodzaj (nieuświadomionej zwykle) pogardy, bo przecież "jak można kochać kogoś takiego jak ja bezwarunkowo? To JA mam zabiegać i starać się. Nie..coś tu jest nie tak."

I się zaczyna.. wink

38

Odp: Nie pożądam go.

Jesteś taka jak większość dziewczyn.
Potrzebujesz emocji, ciągle musi się coś dziać a obecny partner tego ci nie daje.

Masz dwa rozwiązania:

1) Rzucasz chłopaka i wiążesz się z typowym Bad Boyem u którego ciągle będzie się coś dziać, ale musisz być przygotowana na to że jak on dostanie to co chce to cię zostawi.

2) Zostajesz z chłopakiem u którego masz dużą pewność że związek przetrwa i może z niego coś wyjść, ale nie będziesz odczuwać tych iskier co na początku.

Wybór należy do ciebie.

39

Odp: Nie pożądam go.
Tom94 napisał/a:

Jesteś taka jak większość dziewczyn.
Potrzebujesz emocji, ciągle musi się coś dziać a obecny partner tego ci nie daje.

Masz dwa rozwiązania:

1) Rzucasz chłopaka i wiążesz się z typowym Bad Boyem u którego ciągle będzie się coś dziać, ale musisz być przygotowana na to że jak on dostanie to co chce to cię zostawi.

2) Zostajesz z chłopakiem u którego masz dużą pewność że związek przetrwa i może z niego coś wyjść, ale nie będziesz odczuwać tych iskier co na początku.

Wybór należy do ciebie.

Może też mieć 3 wyjście - znajdzie sobie fajnego chłopaka, przy którym się nie będzie nudzić, a jednocześnie stworzy fajny związek z miłością i seksem.

Elle 3 lata i co? z czego od roku już nie mogła na niego patrzeć, więc wnioskuje, ze to nie było 2 lata cudowności i nagle jeb - zero pożądania. Lubi faceta, na początku było fajnie, ale się skończyło, koniec historii. Gdzie jest napisane, że mamy pożądać wybranka na amen i do końca? Nie ma z nim ślubu, dzieci, kredytów. To teraz z każdym potencjalnym chłopakiem trzeba planować związek do grobowej deski?
Wydaje mi się, ze cała "nagonka" i szukanie w psychice wzięło się od tego, że Autorka napisała, ze chłopak jest fajny, miły, przystojny i dobrze się dogadują. Więc wielkie zdziwko "ale jak to?! taki facet, a ona go nie chce?! pewnie ma coś z głową!".

40

Odp: Nie pożądam go.

Witam,
Może problem z oziębłością wynika z jakiejś bariery, braku otwartej rozmowy na temat fantazji. U mnie była taka bariera, bałam się otwarcie rozmawiać czego potrzebuję i co budzi we mnie pożądanie. Po przeczytaniu literatury fachowej i trochę tej mniej fachowej i otwartej rozmowie otworzyłam się na seks, przestałam o nim myśleć o czymś co musi być w związku i już smile. Oczywiście to co pisze Szarlotka i Elle też jest prawdą, jednak warto też znać swoje potrzeby w sferze seksualnej jak i emocjonalnej.

41

Odp: Nie pożądam go.
redapples napisał/a:

Witam,
Może problem z oziębłością wynika z jakiejś bariery, braku otwartej rozmowy na temat fantazji. U mnie była taka bariera, bałam się otwarcie rozmawiać czego potrzebuję i co budzi we mnie pożądanie. Po przeczytaniu literatury fachowej i trochę tej mniej fachowej i otwartej rozmowie otworzyłam się na seks, przestałam o nim myśleć o czymś co musi być w związku i już smile. Oczywiście to co pisze Szarlotka i Elle też jest prawdą, jednak warto też znać swoje potrzeby w sferze seksualnej jak i emocjonalnej.

Ona nie jest oziębła. On jej zwyczajnie nie pociąga i denerwuje ją jego dotyk.

42

Odp: Nie pożądam go.
Teo napisał/a:
redapples napisał/a:

Witam,
Może problem z oziębłością wynika z jakiejś bariery, braku otwartej rozmowy na temat fantazji. U mnie była taka bariera, bałam się otwarcie rozmawiać czego potrzebuję i co budzi we mnie pożądanie. Po przeczytaniu literatury fachowej i trochę tej mniej fachowej i otwartej rozmowie otworzyłam się na seks, przestałam o nim myśleć o czymś co musi być w związku i już smile. Oczywiście to co pisze Szarlotka i Elle też jest prawdą, jednak warto też znać swoje potrzeby w sferze seksualnej jak i emocjonalnej.

Ona nie jest oziębła. On jej zwyczajnie nie pociąga i denerwuje ją jego dotyk.

Skoro tak jest że relacja przerodziła się w koleżeństwo to nie ma sensu tworzyć chemii na siłę, jak jej nie ma.

43

Odp: Nie pożądam go.
redapples napisał/a:
Teo napisał/a:
redapples napisał/a:

Witam,
Może problem z oziębłością wynika z jakiejś bariery, braku otwartej rozmowy na temat fantazji. U mnie była taka bariera, bałam się otwarcie rozmawiać czego potrzebuję i co budzi we mnie pożądanie. Po przeczytaniu literatury fachowej i trochę tej mniej fachowej i otwartej rozmowie otworzyłam się na seks, przestałam o nim myśleć o czymś co musi być w związku i już smile. Oczywiście to co pisze Szarlotka i Elle też jest prawdą, jednak warto też znać swoje potrzeby w sferze seksualnej jak i emocjonalnej.

Ona nie jest oziębła. On jej zwyczajnie nie pociąga i denerwuje ją jego dotyk.

Skoro tak jest że relacja przerodziła się w koleżeństwo to nie ma sensu tworzyć chemii na siłę, jak jej nie ma.

O! I to jest bardzo dobre zdanie smile

44

Odp: Nie pożądam go.

Autorka napisała, ze chłopak jest fajny, miły, przystojny i dobrze się dogadują.

To nie nagonka tak w ogóle, tylko dywagacje wink A autorka sprawia wrażenie, że sama nie wie czego chce i szuka w związku i od faceta, poza emocjami no i żeby ja podniecał smile to tak na marginesie.
Nie znamy też wieku autorki, ale z historii poprzednich relacji wiemy, że poprzednik fundował niezłe huśtawki i na tym się pożądanie opierało.

Jak mówię, ona znajdzie bez problemu takich panów, którzy jej takie emocje dadzą, tylko one jak zawsze - kiedyś się skończą.
Oby nie złamanym serduchem i psychiką wink więc może lepiej najpierw pewne wzorce wykluczyć, dowiedzieć się CZEGO SIĘ CHCE, zamiast liczyć tylko na faceta i jego inwencje "może trafi a może nie". Ale po roku to już i tak trochę za późno..

45

Odp: Nie pożądam go.

Wyjaśnie kilka spraw żeby sytuacja była bardziej zrozumiała.


Z moich obserwacji mogę powiedzieć że odsunęłam się trochę emocjonalnie od mojego partnera, w zasadzie to przez jego zachowanie. Był okres, doysć długi że on był nieraz bardzo agresywny w stosunku do mnie nawet przy najmniejszych kłótniach, przy ludziach. W końcu zmienił się.. Nigdy też nie musiałam się o niego starać bo on cały czas to robił, był przy mnie na każdym kroku dosłownie. W sumie to nie miałam swojego życia prywatnego, zawsze i wszędzie był ze mną. Wiedział o każdym moim kroku, każdej rozmowie, każdym smsie po prostu traktował mnie jak swoją własność. Mam zero swobody w tym związku, a jestem osobą która lubi trochę pobyć sama, też chciałabym trochę postarać się o niego, ale on byl na każde moje skinienie. Zaczęłam trochę się w tym związku dusić, czułam się jak stara baba, która nie ma nic od życia. Każda impreza z nim, każde wyjście z nim. W seksie też wszystko grało, ale z czasem to pożądanie gasło, później robiłam to tylko dlatego żeby jemu sprawić przyjemność.

Napisałam tu bo się zastanawiałam dlaczego mój facet mnie nie podnieca. Niby na codzień jest wszystko ok, dobrze nam się razem spędza czas itd. Z tą chemią to też ciężko powiedzieć, może i już jej nie ma, ale kochamy się.

To nie jest tak, że ja szukam niewiadomo jakiego mężczyzny, chce po prostu stworzyć szczęśliwy związek na chwilę obecną z nim. Wiem jednak że seks jest tego nieodłącznym elementem tym bardziej że mam 23 lata.

Nie wiem jednak czy jest jakakolwiek szansa na to żeby to pożądanie wróciło. Wiem, że bardziej podnieciłabym się na widok obcego mężczyzny niż na niego- to przykre ale niestety taka jest prawda.

46

Odp: Nie pożądam go.
Szarlotkanagorąco napisał/a:

Idź do psychologa-terapeuty.
Mi się wydaje, że twój problem wynika z lęku przed bliskością. Dopóki miałaś silne emocje to chemia działała. Jak opadają silne emocje, to pożądanie u kobiety jest mieszanką naturalnego libido oraz poczucia bliskości z partnerem. Jeśli libido masz ok,a chłopak się stara, to znaczy, iż problem jest w twojej głowie. Może masz jakieś nieuświadomione lęki w związku z mężczyznami, czy jakąś podświadomą niechęć do nich.

Dla mnie jest to kwestia twojej psychiki tylko i wyłącznie.

Problem tkwi w Tobie, w Twojej głowie.

47

Odp: Nie pożądam go.

Ale tak jak ktoś tu wcześniej napisał, to jest mój pierwszy taki przypadek, z resztą nie miałam nigdy okazji przekonać się o tym czy to jest coś nie tak z moją psychiką. Czy tak odrazu można to stwierdzić że to problem ze mną a nie np. znudzenie, wypalenie etc.

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024