Zagubiona w swoim 5 letnim zwiazku, nie doceniana.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zagubiona w swoim 5 letnim zwiazku, nie doceniana....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Zagubiona w swoim 5 letnim zwiazku, nie doceniana....

Czasami nie Kochana, nie zrozumiana.......................

Gdy miałam szłam do Liceum zakochałam sie w jednym chłopcu, podobnie jak moje 2 "przyjaciółki".
Na pewnej miejscowej imprezie w maju 2003 zapoznaliśmy się z paczką, w której był ten chłopak.
Chodził on wtedy z taka Anka, później był z Iwoną i pod koniec roku 2003 był sam..............
W grudniu w jeden wieczór on i moja jedna z przyjaciółek byli wcięci i coś tam było między nimi, wybrał ja i było dobrze.
Ale los chciał tak, że nie byli razem, przez głupotę tej przyjaciółki.
W lipcu 2004 coś zaczęło się między nami a mianowicie....
         wakacje, długie wieczory..... łaziliśmy po naszym miasteczku z paczką, pojawił sie on, poszliśmy do kumpla, dużo rozmawialiśmy,
           On mnie odprowadzał, usiedliśmy na ławce gadaliśmy, obioł mnie, zaczeliśmy sie myziać, weszliśmy do bloku ( całowanie, obmacywanka) i tak się to zakończyło odprowadził mnie...
umówiliśmy się na drugi dzień... odziwo przyszedł... na drugi dzień mieliśmy jechać na festiwal paczką...

Na tym festiwalu dziwnie wyszło, oczywiście nie gadalismy ze sobą na temat tego co sie wydarzyło wtedy.
Na festiwalu troche się nam drogi rozeszły, po czym smiertelnie się na mnie obraził.

w październiku 2004 spotkałam go zaprosiłam na połowinki.
Zaczoł przychodzić...
W grudniu zaprosił mnie do siebie i 12.12.04 bylismy parą,

Początki były Ciężkie...Na początku już był alkohol i Marihuana.   

Wiedziałam, ze nie jestem kobietą w jego typie, ale mówił mi czesto ze nie to sie liczy i do dzis jest tak, że ważne jest to jaka jestem Pod koniec kwietnia powiedział mi ze mnie Kocha i wtedy było cudnie

Choć były chwile kiedy miałam dośc jego picia i haju...

W grudniu żucił Marihuane bez powrotnie...

2007  Zaczeło się sypać, bardzo czesto myslałam o rozstaniu, ale fakt, ze go Kocham był silniejszy tak jest zesztą do dziś.

W Maju poszedł do wojska.

To był ciezki czas widywaliśmy się co 2 tygodnie, i cały ten weekend był mocno zakrapiany alkoholem.......... smutne.....
Pisałam listy pełne lamentu, ale nadal z nim byłam....

2008 Gdy wyszedł z wojska, zmienił się, to nie był juz ten sam Adam.

Nie mówił mi juz tak czesto, ze mnie kocha, musiałam pytać i wszystko było inaczej




Dzisiaj 2009 

Wcale nie jest lepiej..............
Nadal ma poważny problem z alkoholem...
Ja mam 22 lata, poważnie myśle o życiu, studjuje, realizuje marzenia, spełaniam siebie i mam presesje ze on nie robi NIC!!!

Nie ma prawa jazdy, pracuje na umowe zlecenie, boi sie zmian, pije, zaczoł kłamać, taic prawde, oszukiwac mnie, jest typem człowieka bardzo szybko sie obrażającego, jak pojawi się problem to ja wygłaszam monolog a on milczy, na drugi dzien nie wraca do problemu, nigdy nie ma ochoty czasu...
Ja czuje ise jak gestapowiec, ciagle go o cos podejrzewam, on nie mówi mi wszystkiego, tak naprawde nie mamy oczym rozmawiac coraz częściej.
Kiedyś potrafiliśmy od 16 do 22 leżeć wtuleni w siebie dziś to już przeszłość, już nie umiemy...
Wszystko mnie ciągnie w jego strone, Kocham Go za pewne za mocno..
Czasem mam go dosć, ale nie umię dawkować tego...
Dziś na przykład nie odezwał sie przez cały dzięń... i to jest normalne dla niego
Gdy jest mi, źle on zazwyczaj ucieka, nie wspiera mnie...
Gdy zaczynam płakać, on pyta czego rycze...
B

Jak pisze to wszystko zaczynam dostrzegac w jakim beznadziejnym położeniu jestem....

Nie zdołam napisać wszystkiego..
.
Tylko nie piszcie zebym go zostawiła, bo tyle to sama wiem... ale jak??

Prawda jest taka, ze są tez piękne chwile... Kłaść się razem spać i obudzic się obok niego. Zobaczyć jego usmiech. Wtulić sie w jego ciało...
I znów negatyw -- nie mam orgazmów z nim, ale mimo to jest mi dobrze w łóżku, chociaż może dlatego, ze nie wiem jak może byc inaczej.

Wszystko jest takie bezbarwne...bez niego... Chyba sie uzależniłam... potrzebuje go jak narkotyku...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zagubiona w swoim 5 letnim zwiazku, nie doceniana....

Zagubiłam się i nie wiem co dalej... by znów było pienie, bez pretensji, wypominań...

3

Odp: Zagubiona w swoim 5 letnim zwiazku, nie doceniana....

Wiesz co?...Ty już znasz odpowiedź.Sama wiesz co masz zrobić wiec zrób to!Co Ty widzisz w tym związku?
Bo ja z tego co napisałaś widzę żebranie o miłość.Czy to ma sens?I pociąg do alkoholu,który sprawia,że pod jego wpływem Twój chłopak wyzna Ci coś na co czekasz.Daj spokój!Jesteś młodą dziewczyną i znajdziesz kogoś bardziej wartościowego a nie uczepiłaś się jakiegoś d***a bo myślisz,że już na kogoś innego Cię nie stać.
Ja tu moja droga widzę same minusy...ani jednego plusa.

4

Odp: Zagubiona w swoim 5 letnim zwiazku, nie doceniana....

Powiem, Ci tak... predzej czy pozneij i tak sie rozstaniecie. tez bylam kiedys w takim zwiazku- facet bez wyksztalcenia, bez planow na przyszlosc, problem z alkoholem. Ja-ambitna, na studiach. Kochalam go, ale bylam zaslepiona miloscia, widzialm jaki jets, ale nie przeszkadzlo mi to-wmawialam sobie ze liczy sie tylko milosc. Mi sie udalo...odeszlam, i wiesz co... dzis sie wstydze, ze tak dlugo to ciagnelam, ze moglam spotykac sie z kims takim. teraz jestem w wiazku z osba ktora na mnie zasluguje-madry, inteligetny, z aspiracjami. przeciwnienstwo tamtego.

Zobaczysz Ty tez dasz rade, i tez kiedys bedziesz mogla napisac to co ja smile

5

Odp: Zagubiona w swoim 5 letnim zwiazku, nie doceniana....

wiem jak ciezko jest rozstac sie z  kims z kim bylo sie tyle lat i planowalo wspolna przyszlosc... sad ale uwierz ze moze wtedy w koncu bedziesz szczesliwa... bez niego.... ja wlasnie próbuje tego, jest ciężko ale trzeba się starać. Życzę powodzenia i podjęcia odpowiedniej decyzji.

6

Odp: Zagubiona w swoim 5 letnim zwiazku, nie doceniana....

błysKOTKA bardzo mądrze mówi. Popieram ja w 100%. I zarazem Ci bardzo współczuje.

7

Odp: Zagubiona w swoim 5 letnim zwiazku, nie doceniana....

Ameryki nie odkryję... Odejdź od niego... Będzie bolało, ale przestanie... W ogóle nie warto marnować kolejnych chwil, dni, tygodni, miesięcy, lat. Życie jest zbyt krótkie, trzeba z niego korzystać...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zagubiona w swoim 5 letnim zwiazku, nie doceniana....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024