Małgorzatka napisał/a:Wracając do tematu, to także zastanawiam się co dzieje się obecnie z mężczyznami. Czy naprawdę tak silny jest stereotyp, że kobiety pociągają własnie tacy "niegrzeczni chłopcy". Mam 26 lat, kilka relacji za sobą i powoli zaczynam się nad tym wszystkim zastanawiać. Miałam do czynienia albo z jakąś niedorajdą życiową, albo własnie z takim "bad boy". A gdzie się podziali mężczyźni tacy po środku?
To nie stereotyp ale moim zdaniem fakt. To jest często u kobiet na tyle silne, niemal podświadome, że nawet gdy mówią i piszą, że szukają miłego faceta albo takiego po środku to i tak często pojawienie się "bad boya" sprawia, że tracą dla niego głowę i już pierwszą noc spędzają razem.
Gdzie są faceci po środku? Czysty rozkład prawdopodobieństwa dowodzi, że powinno ich być najwięcej. Ale są dla kobiet nudni. Zbyt normalni. Nie gwarantują przeżyć jakie daje bad boy.
Interesuje się psychologią i można to wręcz wytłumaczyć pewnymi warstwami jakie ma każdy z nas. Najpierw oceniamy kogoś zgodnie z wolą otoczenia, własnym wychowaniem, wybieramy kogoś kto podobałby sie np. naszym rodzicom, kto byłby dobrym ojcem itd. Ale dość szybko odzywają sie ukryte pragnienia, właśnie "bad boya" i to nawet jeśli sama kobieta z góry tego nie planowała. Po prostu jakiś impuls podpowiada, że "bad boy" ma coś tak cennego, daje tyle emocji, że można porzucić grzeczne zasady wpajane przez wychowanie. Po zerwaniu z "bad boyem" kobieta oczywiscie znow bedzie pisac, że szuka kogos "normalnego". Aż do kolejnego "bad boya".
Oczywiscie nie tylko kobietami to steruje. Facet też może mieć swój ideał kobiety i jej osobowości a nawet urody, ale feromony (coś mocno podpowiadajacego genetyczną zgodność) albo jakaś namiętna super modelka może zawrócić w głowie.
Piszę to bo po prostu przestałem wierzyć gdy kobiety piszą jak to szukaja normalnych facetów a niemal za kazdym razem podrywaja je "bad boye". Normalni faceci byli sa i będą. I jest ich najwięcej. Tylko czemu kobiety majac 20 , 25 czy 30 lub 35 lat ich nie wybieraja ? Mysle, że dopiero grubo po 35 zmysl szukania stabilizacji naprawdę przeważa. Uśpione pragnienia "bad boya" są już nakarmione więc można dać się realizować naprawdę pragnieniom o stabilnym normalnym facecie.
oldorando napisał/a:Kobiety wolne ok 30, to takie ktore szukaja zwiazku...zazwyczaj wyksztalcone, samodzielne.
Ok 40 wolni panowie, tacy, co w zwiazkach nie byli, to albo piotrus pan, uzalezniony od mamusi, albo zaburzony w inny sposob( bywa gorzej)
Albo " z odzysku", rozwodnicy, takich jest sporo, i tu bywa roznie...
Albo wdowcy.
Tak, generalizuje. Dziwi mnie tylko, ze ok 30 tez jest problem.
Tak, generalizujesz. Są także kobiety alkoholiczki albo zmęczone życiem na tyle, że już koło 30 nikogo nie szukają.
Z kolei nawet facet koło 40 też może być normalny, po prostu mógł nie wyjśc mu związek i np koło 30ki wyjechał za granice aby się dorobić czyli zaczął tam od zera. Dopiero koło 40 może mieć ochotę się z kimś związać. Czy taki życiorys to facet zaburzony?
Wreszcie uważam, że w dzisiejszych czasach facet ma po prostu dużo więcej alternatyw niż związek z kobietą. Odstawiając na chwilę romantyzm i znaczenie Miłości, to dziś świat daje tylko możliwości, że naprawdę życie można spędzać ciekawiej niż delektując się jedynie związkiem. Pisząc inaczej, partnerzy aby się przyciagnąc muszą moim zdaniem dużo mocniej konkurować z innymi okazjami jakie daje świat niż kiedyś. Samotny facet może dziś sobie radzić bez kobiety, kobieta bez faceta także. Można realizować się życiowo na inne sposoby. Czy to życie "Piotrusiów Panów" ? Czy to ludzie zaburzeni? A kto powiedział, że tylko stabilny związek to życie normalne? Co ze związkami nieszczęśliwymi? Czy np 40 latek od 10 lat w nieszczesliwym związku jest mniej zaburzony od 40-letniego singla?
Naawet facet koło 40-tki który nie był w żadnym związku może być normalny. Po prostu miał w życiu może ciekawsze zajęcia. Choćby pracę.
Zresztą uważam, że koło 30-tki jest dużo normalnych facetow.
Szarlotkanagorąco napisał/a:Nie. Wolne singielki mają inny profil. Wśród wolnych kobiet koło 30 takie dominują takie, które przespały najlepszy okres by kogoś poznać, tkwiąc w jakiś bezsensownych związkach,albo takie, które są niespecjalnie atrakcyjne(cokolwiek to znaczy).
Wolnych kobiet koło 30 też wcale nie jest dużo, różnica polega na tym, że one zwykle autentycznie w tym wieku są zainteresowane poważnym związkiem i założeniem rodziny, a mężczyźni, którzy w tym wieku chcą mieć rodzinę, już ją mają.
Co za uogólnianie. Po prostu kobiety są doskonałe a jeśli wolne koło 30 to tylko dlatego, że przespały okres by tę swoją doskonałość okazać. Jeśli są takie super to czemu znów sa wolne? Przecież kobietom łatwiej kogoś znależć, to faceci musza inicjować kontakt, kobiecie wystarczy się pokazać na mieście.
To, czego chcą kobiety koło 30-tki to też uogólnienie. Niemało jest takich które chcą się tylko odegrać za nieudane związki i pobawić facetami.
Wreszcie trzeba przypomnieć pewną zależność : dość młode dziewczyny, w wieku 18-25 raczej często preferują dużo starszych facetów, w wieku około nawet 30, nierzadko nawet dziewczyny 25-30 lubią facetów 35+. No więc teraz, gdy mają ponad 30 niech nie dziwi, że taką kobietą zainteresuje się raczej facet pod 40.
Wydaje mi się też, że zainteresowanie założeniem rodziny można w kimś pobudzić. To nie jest tak, że budzę się rano i mam myśl, chcę założyć rodzinę. Gdy spotka się kogos fajnego to nawet jeśli on z góry odrzuca mysl o rodzinie, to zwiazek może to w nim mocno pobudzić. Jako chcec dzielenia sie z kimś nowym wspólnym życiem. Czyli nie wydaje mi sie, że z góry można ocenić czy ktos chce rodziny czy nie i czy dany facet bedzie chcial miec rodzine czy nie. Nawet facet, ktory chce tylko seksu moze on sie mu spodobac tak mocno, że bedzie miec ochote na wiecej w tej znajomosci.