Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez Kubaaa (2014-08-31 12:55:55)

Temat: Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

Witam
Mam na imię Kuba, mam 18 lat.
w zeszłym roku na jesieni poznałem super dziewczynę, dwa lata młodszą, zauroczyłem się, ja się jej podobałem już od paru lat jak się potem dowiedziałem. Zaczęliśmy się spotykać, wspólne imprezy, zaczęliśmy być o siebie zazdrośni, wszystko wskazywało na związek. Zaczęły się nocowania u siebie, mimo ze zachowuywalismy się jak znajomi, pierwsze przytulenia, czułe słowa, w końcu wyznanie miłości i pierwsze pocałunki, zdaliśmy sb sprawę że to już nie tylko znajomość, zaczęlismy poważny związek. Przez cały czas było idealnie, dużo czułości, pierwszy związek dla nas obojga, pierwszy "raz", mimo tak młodego wieku kochaliśmy się bardziej niż ktoś mógł sobie wyobrazić.
a teraz do sedna, oboje utrzymywalismy kontakt ze znajomymi płci przeciwnej, zaczela się zazdrość, postanowiliśmy zerwać te kontakty, tak było, mimo wszystko czasami ja i czasami ona, pisaliśmy ze swoimi starymi przyjacielami, przyjaciółkami. czesto pisaly do mnie jakies dziewczyny, moja kochana wiedziała o tym, pokazywałem jej wszystko, przegladalismy sobie wzajemnie rozmowy wiadomosci Facebooka i telefon. Nagle to wszystko się skończyło. nie sprawdzałem z kim się spotyka ona mnie też nie kontrolowała, w maju zaczęło nam się psuć, poszedłem na 18 urodziny do kolegi sam bo ona nie chciala, mimo tego ze ją namawialem, chcialem isc z nia mimo wszystko, wkoncu poszedlem sam, poznalem pare nowych ludzi w tym jedna dziewczyne, z ktora raz zatanczylem nic wiecej. Moja dziewczyna się o tym dowiedziała, żałowałem tego, nie wiedziałem że ta się wścieknie, zaczęło nam się psuć wszystko, mineły 2 tygodnie, wkońcu oznajmiła mi że chce skończyć. Nie chciałem do tego dopuścić, nie dałem jej spokoju, dowiedziałem się też, że zaczęła sięgać po narkotyki (jej towarzystwo) spotykala się z ludzmi którzy regularnie je zażywają, nie chciałem, żeby się stoczyła, obiecywałem jej ze wszystko naprawimy itd, że nie bedzie załowała, dawała mi parę szans, a na drugi dzień byłem okłamywany, miała być w szkole a była z nimi. tak minęły 2 tygodnie, miałem już sobie dawać z tym spokój, poprosiłem ją o ostatnie spotkanie, łkałem jak dziewczynka której zabrano zabawkę, chciałem żeby ze mna została, widzialem że płakała jak mówiła NIE, że to koniec itd, ze juz mnie nie chce.
Dalem jej odejsc, pojechala do kolezanek, nie odzywala się, tego samego dnia w nocy napisala mi że beze mnie nie da sobię rady, przyjechałem pogodziliśmy się, za parę dni znowu, spotkalem sie z jej kolezankami, pogadalem dowiedzialem sie paru rzeczy mialy nam pomóc,spotkałem się znowu płakałem ona też, namówiłem ją na ostatnią szansę, zgodziła się od tamtej pory było okej, pogodziliśmy się, ale juz nic nie było jak kiedyś, była ciągle zazdrosna, częste kłótnie ze myśli ze z kimś się spotykam, że pisze z innymi dziewczynami, miałem już trochę dość, rzadziej się spotykaliśmy nie sprawdzaliśmy się nawzajem kto z kim pisze i się spotyka, chcialem jej wszystko pokazywać żeby mi wierzyła, naprawdę ją kochałem, tydzień było ok, drugi tydzien codziennie kłótnie, zaczeła się o wszystko denerwować, o wszystko kłótnie, ja przez to stałem się troche arogancki, nie miałem ochoty się kłócić.
Miesiąc temu wróciłem z 3 dniowych wakacji z kolegą nad jeziorem, przyjechałem do niej na noc, ona była po imprezie trochę pijana, jak leżelismy razem, naglę się rozpłakała, jak spytałem o co chodzi to powiedziała, że boi się że ją zostawie na co powiedziałem "jak ktoś kogoś ma zostawić to chyba Ty mnie" przeczyła itd. przytuliłem ją ona mnie, uspokoiłem ją było okej, później znowu było denerwowanie się na siebie itd.
Ostatnio zdenerwowała się przez telefon, zerwała ze mną bo za dużo jej się przypomniało, płakałem, przez kolejne 3 dni pisałą mi że chce do mnie wrócić ze tęskni, ja udawałem obojętnego za co mam ochotę się teraz zabić.
Napisałem 4 dnia że chcę przyjechać a ona że już za późno, ze juz koniec na zawsze...
Płakałem nie miałem ochoty życ, pisała ze mi przejdzie itd, dowiedziałem się że pisala z dawnym przyjacielem, i że się z nim spotkała ( na jedno spotkanie mam dowód) a wiem że się spotyka z nim cały czas bo wiem kiedy kłamie, spotkalismy się, chcialem z nia szczerze porozmawiać co bylo nie tak ze potrafie to naprawić ze ma mi dac szansę, ona jest strasznie przy tym obojętna, widać ze serce jej każe wrócić a umysł nie, tak jak kiedyś płakała jak mówiła ze to już koniec. mówiła że nie chce skonczyć znajomości ze chce się ze mną kolegować ze chce odpoczac od zwiazku jak pytalem o tego nowego znajomego mowila ze tylko kolega ze ona nie chce zwiazku zadnego ze ma dosc juz zwiazku, wydaję mi się że mówi prawdę. Dowiedzialem się też że znowu zaczęła sięgać po narkotyki, gorsze niż wtedy, teraz jest tak że piszemy ze sobą i nic więcej, jak wspominam o zwiazku to się denerwuje i chce zebym dał jej spokoj i nie pisał.
Ona jest taka że nie mówi nic wprost. Teraz ciągle kłamie, oszukuję, mówi ze jak się kolegujemy to nie powinno mnie obchodzić jej życie i to z kim i gdzie wychodzi, a mimo to woli skłamać niż napisać że "nieważne gdzię idę" .

Nie wiem co się z nią dzieje, nie wiem co mam robić, tak bardzo za nią tęsknie, nie potrafię o niej zapomnieć, codziennie piję, rano się budzę i znowu sie zaczyna, ból serca, drgawk, płacz, nie mogę się na niczym skupić, żałuję że po zerwaniu do niej nie przyjechałem, wtedy bym z nia teraz był, byśmy się kochali, teraz ona ma mnie gdzieś, nie piszemy tak często jakbym chciał. Nie wiem czy mam dać jej spokój i poczekać może naprawdę bedzie chciała do mnie wrócić, albo ona już będzie z nim i wtedy się zabiję. W tej chwili gdy to pisze to ona z nim siedzi :c

Nie wiem co mam robić, chciałem mieć jedną dziewczynę do końca życia. Straciłem całe swoje szczęście, zrobiłbym dla niej wszystko, zmieniłbym się całkowicie smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

Jej zachowanie było prawdopodobnie spowodowane tym, że bała się, że traci grunt pod nogami,
bała się, że Cię straci.
Może ją to przerosło?
Nie martw się i nie sięgaj po alkohol, bo to rozwiązanie na chwilę.
Jeśli kocha Cię, to umysł nie wygra z serduszkiem.:)

A kolega to tylko kolega.
Ja po rozstaniu z chłopakiem wyszłam też z kolegą, ale ciągle myślałam o byłym.
Także nie interpretuj chorobliwie jej zachowania teraz.:)

Liczę na to, że w końcu się złamie i do Ciebie napisze z tęsknotą.

3

Odp: Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

Przechodzisz tzw szczeniacką miłość i według mnie to już jest koniec.
Ona nie jest dojrzała emocjonalnie i swoim zachowaniem to potwierdza.
Pamiętaj o jednym, nigdy ale to nigdy nie zmieniaj się dla kogoś, bądź sobą!
Odstaw alkohol bo to tylko może cię zaprowadzić na dno, weź sobie karnecik na siłownię i odreaguj stresy smile

4

Odp: Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

Tom94
Ja również przechodziłam taką szczeniacką miłość a jednak ewoluowała i jesteśmy obecnie w stadium.. cieszenia się sobą, spokojem? Nie mam pojęcia co mogłoby zepsuć nasz związek z taką idealną harmonią, gdzie oboje jesteśmy dojrzali.

I tak, znam zachowanie tej dziewczyny, bo sama tak robiłam ze swoim na początku, będąc dokładnie w waszym wieku!
Ja bym uważała czy czasem szczeniara nie zrobi skoku w bok czując się wielce pokrzywdzona.
Mogę cię zapewnić, że sama czuje się paskudnie. Powiedz mi, ile to trwa? Jeśli potrwa za długo, to masz się czym martwić, a zagrania typu "wczoraj chciałam a dziś już nie" to zwykła manipulacja emocjonalna.

W końcu, ehh, dojdziecie do momentu, gdzie na takie zachowanie będziecie reagować śmiechem i zażenowaniem.. mam nadzieję...

5 Ostatnio edytowany przez Kubaaa (2014-09-01 15:56:04)

Odp: Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

natkap
tylko Ty pewnie nie spotykałaś się z kolegą codziennie smile


Zerwaliśmy 2 tygodnie temu...
Na internecie wypisuje rzeczy typu "jestem szczęśliwa" itd myślę żeby mnie zdenerwować,
wczoraj byłem z jej braćmi i znajomymi spotkać się pogadać i czegoś się napić, jak się o tym dowiedziała, strasznie się zdenerwowała i zablokowała mój numer i konto na fejsie, na co nie zaaregowałem wcale przez alkohol, po paru godzinach odezwała się że przeprasza i nie chce zrywać kontaktu, że chce czasami ze mną gadać...

Skoro to tylko manipulacja słowna, to ja się pytam po co ?
Czy ją to kręci że ma mnie takiego "przydupasa" który za nią ciągle tęskni i się mną bawi ?
zauważyłem że jak jestem obojętny na nią to ją denerwuję i szuka jakiegoś zwrócenia uwagi na siebie.
W ogóle to ona się zachowuje tak jakbym to ja ją rzucił "wielce zraniona" itd i to jest dziwne hmm

W tej chwili dałem radę jakoś się do niej nie odzywać, i nawet mnie nie kusi, ciekawe jak długo wytrzymam.
Tłumaczę sobie, że nie była mnie warta smile

6

Odp: Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

Kubaaa
rozumiem co czujesz, też chciałabym mieć jednego chłopaka na całe życie, myślę, że powinieneś wczuć się trochę w perspektywę swojej ukochanej, spróbuj z nią jeszcze raz porozmawiać może ma problemy lub miała o których Ci nie wspominała, może kiedyś ktoś bardzo jej bliski ją skrzywdził, zostawił, może jej rodzice się rozstali, może nie czuje się przez nich kochana i dlatego tak zareagowała na tą sytuację kiedy dowiedziała się, że tańczyłeś z inną może poczuła się odrzucona, niechciana, może w jej głowie zaczęły pojawiać się tysiące myśli, że ją zdradzasz, okłamujesz, nie chciała z Tobą pójść bo może źle się czuła, może po cichu liczyła, żę jednak nie pójdziesz zostaniesz z nią, może to ją zabolało, pisze, że jest szczęśliwa bo chce Ci zrobić na złość to jest pewne, ten kolega z którym ona się spotyka to też pewnie ściema, pewnie to tylko takie spotkania naprawdę koleżeńskie. Spróbuj się ogarnąć, spotkać się z nią albo mimo jej sprzeciwu pojedź do niej, powiedz jej jak bardzo ją kochasz, przytul mocno do siebie nawet jeśli nie będzie tego chciała, powiedz, że chcesz jej pomóc, że będziesz ją wspierał, pomożesz jej wyjść z narkotyków, że przejdziecie przez to razem, zapytaj czy ma lub miała jakieś problemy, porozmawiajcie o tym na spokojnie, spróbuj też ją zrozumieć

7

Odp: Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

sisii

Tak robiłem 3 miesiące temu jak było 1 zerwanie, jakoś zadziałało.
Teraz wiem na 100% kolega to nie ściema, spotyka się z nim i wiem że z tego coś będzie smile
Przyjeżdżałem już do niej przytulałem, prosiłem, chciałem pogadać, im bardziej się starałem tym bardziej obojętniała.
Ona do szczerej rozmowy nigdy nie jest chętna, to w sumie zawiniło w związku, wiem że jak z nią będę rozmawiał to i tak będzie kłamała. Jej przyjaciółka się ze mnie naśmiewa, i jej pasuję to że nareszcie zerwaliśmy, wiem że ona ma duży wpływ na moją ukochaną, i jej dogaduje różne rzeczy aby tylko się ze mną nie zeszła smile
To jest największy problem, towarzystwo w którym przebywa od dzieciństwa smile)
Przecież nie odciągnę jej siłą od ludzi, a chciałbym ją zabrać i pojechać z dala od innych, sami we dwoje :3 ach marzenia...

8

Odp: Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

Trudna sytuacja Kubaaa. Myślę, że powinieneś być cierpliwy. Sam mówisz, że gdy ją ignorujesz, to ona się odzywa. Pytanie, czy jesteś gotowy na kolejne zagrywki z jej strony. Czy nie zrani Cię za jakiś czas ponownie i znów będziesz cierpiał. Wiem, że to trudny okres, każdy przechodził taki etap w swoim życiu. Pomyśl czego Ty chcesz! Dla siebie na teraz i na przyszłość. Z doświadczenia wiem,że czasem trudno oczekiwać od kogoś zmiany postępowania. Możliwe, że z czasem nie byłoby lepiej, wręcz przeciwnie. Może tak miało być. Masz szansę zadbać o siebie, wykorzystaj to. Jeśli już częściowo poukładałeś sobie w głowie, to nie wracaj do tego.
To tylko moje skromne zdanie. Trzymam kciuki smile

9

Odp: Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

Wyszło na to, że zmarnowałem swoje uczucia, 10 miesięcy życia i dużo innych, dla dziewczyny, która zwyczajnie okazała się być szmatą... a podobno kochała

Jest mi dużo lepiej, z dnia na dzień jest mi coraz lepiej, miłość przerodziła się w nienawiść do niej, nie żałuję, czuję się silniejszy i lepszy wink
Zerwałem z nią jakikolwiek kontakt, nie zwracam uwagi na nic co jest z nią związane, wszystkie pamiątki już leżą w koszu, nawet zacząłem remont pokoju, żeby nic mi nie przypominało big_smile

dziękuje Wam, że przeczytaliście, staraliście się pomóc smile

To mi otworzyło oczy na to jaka ona jest, każdy mój znajomy jest zadowolony z tego jak się to wszystko potoczyło, byłem ślepy smile Ta dziewczyna tylko ciągnęła mnie w dół. Teraz zamierzam wziąć się za siebie, wszystko to czego ona mi zabraniała albo była obojętna, wracam do gry w piłkę nożną, szykuję się do zrobienia tatuażu, fryzury której zabraniała mi zrobić, spotykam się z kim chce, kupuję ciuchy, które chcę itd. smile

Nie ma sensu płakać przez drugą osobę, było ciężko, nie mówię że już totalnie o tym zapomniałem bo to zostaje do końca życia, ale użalanie się nic nie da smile

Dziękuję Wam, nie ucieknę z tego forum na pewno smile

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Pierwszy związek, porzucenie, nie mam siły żyć

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024