Hej wam mam problem i prosze was o pomoc..
Znam sie z chłopakiem juz jakieś 4 lata byliśmy dwa razy w związku dopiero za 3 udało sie nam tak na poważnie. W tamtym roku we wrześniu zaczełam z nim chodzić było cudownie ,fajnie ,miło spotykalismy sie wspólne święta itd On poznał moją rodzine ja jego było dobrze aż do czasu. Były kłamstwa z jego strony dowiadywałam sie o nich po czasie ale wybaczałam bo to nie były poważne rzeczy. Zależalo mi na nim. Gdzieś koło kwietnia zaczeło sie psuć kłótnie co drugi dzień o byle co o głupoty nie istotne teraz. Nie chciał mnie puszczac na imprezy choć sie najpierw zgodził a pózniej miał pretensje, bo że on nie chciał isc to ja tez miałam w domu siedzieć. Cały czas mówilam mu co chce czego oczekuje żeby to zmienił itd. Czasami słuchał a czasami nie..Wkurzało mnie to że mam miałam robić to co mi kazał że mnie bezmyślnie obrażał więc sie wkurzyłam i zerwała bo miałam dość byłam uparta i nie ugięta nie dawałam mu szansy zeby sie zmienił pokazał mi to cały czas dzwonił pisał mówił że mnie kocha ze nie chce innej że miał plany byłam Jego pierwszą poważną miłością nikogo nie kochał tak jak mnie i już nie pokocha. Wtedy nie chciałam mieć z nim nic wspólnego chciałam zapomnieć a on chociaż go odrzucałam cały czas walczył i pokazywał to jak mu zależy i jak kocha mnie. Wtedy napisał do mnie Krystian na Fb to było kolega poznałam go zanim byłam z byłym wtedy sie tylko przyjaznilismy od czasu do czasu spotkali, gril pisaliśmy smsy i tyle nie było mowy o czyms wiecej choć ja chciałam bo zaczynałam cos czuc do niego ale sie urwał kontakt bo ktoś mu plotek o mnie nagadał i on poleciał do innej ale to bylo ukartowane tylko ze tamta sie zabawiła nim i zostawiła. I gdy ja juz byłam wolna wybaczyłam Krystianowi to ze tak zrobił i zaczeliśmy sie spotykac było fajnie zaczeło mi sie to coraz bardziej podobać itd aż wyszło tak że jestem z nim już 2 miesiąc. Myślałam ze zapomne o byłym i pokocham Krystiana ale chyba sie myliłam jest mi z nim dobrze mam wszystko.Miałabym zapewnioną przyszłosc itd ale nie ma w tym miłości z mojej strony choć łudze sie że może jeszcze coś poczuje a tu nadal nic on mnie kocha a ja jego nie cały czas musze go okłamywać że jestem szcześliwa i że go kocham. Tęsknie za byłym gdy o nim myśle czuje ucisk w sercu boli mnie ze nie moge z nim być a tak bym chciała a wiem ze go kocham zawsze gdy mnie całował czułam coś z Krystianem tak nie było. Tylko ze ja i Krystian mamy po 20 lat a były jest młodszy troche ale dojrzały bardzo jak na swój wiek. Natępnie moja mama sie nie zgadza zebym wrociła do byłego powiedziała ze nie pozwoli nam być razem i ze nie pozwoli zeby on zniszczył mi życie bo kiedys powiedziałam jej jak mnie obrażał i słyszała jak sie kłociliśmy prze tel itd. A i były jeszcze jest chory na nerwice dlatego te wszystkie kłotnie były itd bo nie brał tabletek. Wiem to troche po czasie bo sie wstydził choroby i nie powiedział. A i moja obawa jest też troche o przyszłośc jak bym wróciła do niego.
PROSZE POMÓŻCIE MI BO NAPRAWDE NIE WIEM CO ZROBIĆ MAM. I PRZEPRASZAM ŻE TAKIE TO DŁUGIE. MOŻECIE TEŻ PYTAĆ O COŚ WIECEJ TO NAPEWNO POWIEM.