Nie wiem jak to odebrać i co o tym myśleć.Kiedyś usłyszałam jak moj partner rozmawiał o całowaniu i wyraził sie ze nie lubi sie całować w taki sposób,a ja go prowokowałam do takiego całowania,czułam jakbym dostała w twarz.Od tego czasu unikam całowania,może mam nieprzyjemny zapach,albo w ogóle jestem odpychająca.Na ytanie czemu tak sie wyraził,odpowiedział-ta ma znowu problem
kiedyś facet powiedział mi, że woli gdy całuje jego usta niż jak z języczkiem
spróbuj tak, możesz go dotykać (albo całować w ucho), to jest wrażliwe miejsce facetów i wydaje mi się, że powinno mu się spodobać
tylko nie narzucaj szybkiego tempa, bo czasem bardziej namiętności w tym co powolne ![]()
pozdrawiam, na pewno dasz radę ![]()
kiedyś czytałam artykuł w którym było fajnie wytłumaczone całowanie, ale teraz go nie znajdę...
Ale warto nie używać języka a tylko całować ssać i przygryzać wargi, to bardzo podniecające, a nie jest odpychające jeśli ktoś nie lubi zbyt dużo śliny i języka, sama nawet tak wolę ![]()
Bywają gusta i guściki. Szczerze mówiąc na początku też nie za bardzo lubiałam taki rodzaj całowania. Nie byłam do tego przekonana. Wiec nie robiliśmy tego z partnerem przez dłuższy czas. Z biegiem czasu nabrałam pewności siebie i zaczęliśmy eksperymentować w różnych rzeczach. W całowaniu także i okazało sie że bardzo to lubię. Mój problem w całowaniu polegał na mojej niepewności. Gdy poznałam mojego partnera bardziej wszystko mi minęło. Może z twoim partnerem jest podobnie? Może z czasem nabierze pewności siebie? A puki co próbuj inaczej go pieścić. Całować można na wiele sposobów:)
W rozwinięciu wypowiedzi Aguśki20 , wydaje mi sie , że Twój partner może czuć się niepewnie w tego rodzaju pocałunkach, może nie jest przekonany o tym czy robi to dobrze, albo kiedyś się sparzył po niepochlebnym komentarzu innej kobiety? Gdy się czegoś nie potrafi pewnie robić albo się nie ma przekonania że tak jest to naturalnym sposobem łagodzenia tego dyskomfortu jest unikanie problemu.
Jako facet, mogę powiedzieć że te pierwsze głębokie pocałunki (przecież o tak niezwykle erotycznej wymowie!) z nową partnerką są zawsze nacechowane ostrożnością i wyczuciem, nie wiadomo gdzie dokładnie u danej kobiety przebiega granica między zmysłowo i intensywnie , a za mocno i wulgarnie. Kwestia poznania się.. Chyba że te pierwszy pocałunek tak sprawy zawalił ze trudno o kolejne podejścia. Tak czy inaczej, pełna wyczucia rozmowa i systematyczne pokonywanie obaw to chyba najlepsza droga do tego by Twój partner dał Ci to czego oczekujesz i pragniesz.
Nie martw si.e my też rzadko używamy do tego języka.. nie mam zdania na ten temat a i on mi nic nigdy nie powiedział.
Martwi mnie w Twoim poście trochę inny kontekst tego problemu.
Rozumiem, że partner może nie być zwolennikiem głębokich pocałunków - z różnych przyczyn, których nawet on sam może nie być do końca świadomy - natomiast uważam, że istnieją inne sposoby zakomunikowania tego ukochanej osobie.
I pewnie też poczułabym się niepewnie, gdybym "przypadkiem" dowiedziała się o "preferencjach" swojego mężczyzny, przecież mógł od początku jasno przedstawić swoje zdanie na ten temat.
W dodatku gdy Ty podejmujesz rozmowę - będącą tylko dowodem Twojej troski o jego komfort - słyszysz bardzo niedojrzałe wymiganie się od dialogu. "Ta znowu ma problem"? Nie, sądzę, że problem ma Twój partner.
A jeśli jest taki nie do rozmowy, może powinnaś spróbować jego językiem - "Nie sądziłam, że taki jesteś zmuszany i wykorzystywany, ale cóż, może kiedyś wyżalisz się mnie, a nie obcym ludziom". To powinno zamknąć mu usta... Choć sposób nie jest przyjemny.
Pozdrawiam