więc od początku ..
wyjechałam do Anglii do pracy ale też przez to żeby zapomnieć i być jak najdalej od mojego byłego chłopaka (rozstaliśmy się w marcu a ja nadal do niego coś (?) czuję). Próba wejścia w nowy związek od tamtej pory kończyła się porażką bo albo nie byłam na to gotowa albo przy nikim nie czułam się tak wyjątkowo jak przy nim.
Anglią jestem zachwycona, poznałam tu tylu niesamowitych ludzi .. i tu właśnie zaczyna się mój problem .. Wśród tych ludzi, w pracy poznałam X, wpadł mi od razu w oko, ja mu widocznie też bo zaczęliśmy flirtować .. (nie chciałam nic więcej bo to nie facet w moim typie, ma 5-letniego synka i mieszka na stałe w Anglii żeby być bliżej niego a ja za tydzień wracam na studia) .. koniec końców wziął ode mnie numer, i w tym momencie się chyba zauroczyłam, przekroczył linię niewinnego flirtu, mówił rzeczy przez które czułam się wyjątkowo, mówił o spotkaniach i o tym żebym została tu z nim ... ja traktowałam to z przymrużeniem oka, a podświadomie zaczęło mi zależeć .. i wszystko byłoby okej, gdybym z facebooka nie dowiedziała się, że ma dziewczynę ...
głupia stwierdziłam, że niewinny flirt to nic złego, dopóki nie było między nami nic więcej .. a później to już seria zdarzeń: on mnie pocałował, przytulał na przerwach, dzwonił pisał, powiedział, ze się rozstaje z XY .. ona do mnie napisała, żebym nie pisała do niego więcej i nie wpierdzielała jej się w związek .. ja jej tylko odpisałam żeby pogadała ze swoim chłopakiem .. a na niego byłam wściekła .. przeprosił mnie za nią i powiedział, że jak tylko załatwi kilka rzeczy to się od niej wyprowadza .. było mi głupio bo widziałam, ze XY chce walczyć o niego ale z drugiej strony X jest dorosły i mu uwierzyłam .. znów mu odpisywałam i wszystko wróciło do normy, aż do wczoraj .. kiedy ustalaliśmy pierwsze wspólne spotkanie ona wzięła mu telefon jak spał, przeczytała sms i zadzwoniła do mnie .. mam mieszane uczucia w związku z tą rozmową bo z jednej strony słyszałam kobiete, która walczy i której zależy na tym żeby ratować jej związek a z drugiej zazdrosną dziewczynę, ktora grzebie w cudzym telefonie i przez to rozwala ostatnią nadzieje na ratunek czegokolwiek, odniosłam też wrażenie, że gdyby nie to, że się pojawiłam to byłoby między nimi okej .. X oczywiście napisał do mnie później jak gdyby nigdy nic to mu powiedziałam żeby więcej nie pisał .. bo nie chce ranić nikogo, nie chce rozwalać mu życia kiedy zaraz mam wracać do normalnego życia .. jedyne co usłyszałam w odp to, że mu zależy na mnie, że przeprasza za nią, że rozstał się z nią definitywnie i że dzisiaj się przeprowadza .. chce żebym przyjechała jutro do jego miasta i nocowała u niego żebyśmy spędzili trochę czasu przed moim wyjazdem ...
i nie mam pojęcia co robić jeśli pojadę to nasze uczucia pójdą dalej (przynajmniej moje), a związek na odległość odpada .. zamieszkanie tutaj wiąże się ze studiami w Anglii do ktorych jeszcze nie jestem przygotowana, ewentualnie za rok spróbuję ale ta relacja tak długiego okresu może nie przetrwać .. do tego troszkę boję się tego, ze ma synka ... ale strasznie mnie do niego ciągnie, dzień kiedy go nie widzę i nie przytula mnie jest straszny .. macie jakieś rady co zrobić ? może on się tylko bawi ? spodobała mu się "młoda, fajna, malutka dziewczynka"... a kiedy się znudzi to zostawi dla innej jak XY ..
ps. X ma 28 lat, ja 20 .. wybaczcie, że się tak rozpisałam .