Witam.
Opowiem Wam moja historie z którą się mecze, a Wy postarajcie się mi pomoc, doradzić. Wiec w wieku 16-17 lat poznałam faceta wydawał się Super jak to na początku prawie każdego związku po 4 miesiącach bycia ze sobą zaszłam w ciąże. Odeszłam od ojca i rodzeństwa i zamieszkałam z nim oraz teściami. Wyszłam za mąż. Teraz tego bardzo żałuje, ale jak to nastolatka myślałam inaczej, ze będzie mi lekko. Teraz moja córeczka ma 3,5 latka. Czuje się coraz bardziej samotna i zamknięta w sobie męża wiecznie nie ma w domu tylko praca koledzy picie poniżanie bicie to jest w jego stylu. Kilkanaście miesięcy temu pobił mnie i zgłosiłam to do opieki dali nam psychologa byliśmy na wizytach razem. Pani z opieki powiedziała, abym dala mu szanse w sadzie to jest bardzo ważne ze chciałam spróbować jeszcze raz, no ale cóż jest dalej tak samo. Od tamtego czasu gdy mnie uderzył przestałam go Kochać a wręcz nienawidzić brzydzić się nim to jest silniejsze ode mnie. Nie po trafie go na nowo pokochać nie umiem. Marze aby go zostawić i się wyprowadzić do dziadków u których mam wsparcie, ale brakuje mi sil. Jego rodzice strasznie mi dokuczają zawsze obstają za nim co by nie zrobił. Ja tez chce poczuć się w reszcie Kochana chciałabym nauczyć się Kochać i być Kochanym a nie tylko poniżana przez jego i jego rodziców. On wie o tym ze go nie Kocham ze go nienawidzę ze traktuje go jako kolegę, ale to go nie interesuje nie interesują go moje uczucia moje szczęście. Nie chce aby dziecko dorastało w takim otoczeniu jakim ja się znajduje. Chciałabym zapewnić jej spokojny bezpieczny pełen miłości dom jakiego ja nigdy nie miałam. Mam 21 lat ale uwieźcie mi sporo przeszłam jako dziecko.Już długo się z tym mecze z mężem kłócimy się codziennie. Ja np do koleżanki nie mogę wychodzić jak wyjdę od razu mam za byle powód dym ja nie chce tak żyć chce w końcu coś zmienić w swoim życiu mam dość samotności. Nie chce z nim być
Proszę doradźcie mi co mam robić. Z góry Dziekuje
Spakować manatki swoje i dziecka i wyprowadzić się. Potem zająć się rozwodem.
To nie jest takie proste ![]()
To nie jest takie proste
A życie w takiej rodzinie jest?
Jest jeszcze gorsze
Uciekłaś z patologii w domu we własną patologię. Tak wygląda rozplenianie się dysfukcyjnych rodzin. Ty to widzisz i masz szansę wyjść na prostą, chyba że chcesz powielać schematy nieszczęśliwego dzieciństwa dla swoich dzieci. Teraz masz wybór, teraz to zależy od Ciebie. Wybierz.
Co robić to Ty Autorko wiesz, tylko pewnie się boisz i nie do końca wiesz jak... Teraz pomyśl sobie na spokojnie, że jeśli się nie ogarniesz z pomocą przyjaznych ludzi, to Twoja córa w przyszłości będzie mieć prawie na pewno takie same problemy jak Ty.