Cześć! Próbuję się wreszcie zmotywować i zabrać za walkę z cellulitem i niechcianymi kilogramami. Słyszałam, że dobre jest regularne bieganie (moja przyjaciółka wspominała coś o jakichś interwałach). Jednak nie chcę biegać na świeżym powietrzu, bo krępuje mnie to jak inni patrzą jak ćwiczę. Dlatego siłownia też odpada. Co będzie dla mnie najlepsze w takiej sytuacji? Myślałam o zakupie bieżni do ćwiczeń, ale żeby kupić dobry sprzęt to trzeba chyba wydać jakieś 3-4 tys. zł., a na aż taki wydatek nie mogę sobie pozwolić... ![]()
Orbirtrek. Ale za dobry też trzeba zapłacić odpowiednie pieniądze. Ważne są też masaże. Co do środków na redukcję cellulitu. Swego czasu pewna niemiecka organizacja konsumencka robiła test takowych i wszystkie dostały ocenę niedostateczną. Nie dawały żadnych efektów w porównaniu z placebo.
3 2014-08-21 17:45:57 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-08-21 18:19:43)
Ja zaczęłam chodzić we Wrocławiu do spam (tylko dla kobiet) i tam trener personalny powiedział mi co jest dobre a co nie dla konkretnych partii ciała. Może tez spróbuj fachowej porady? Ja zaczęłam chodzić na Zumbę i nie żaluję:)
Ja zaczęłam biegać. Co dwa dni po 30 minut. Po dwóch tygodniach mój facet powiedział mi, że mam dużo gładszą skórę. Tak jak i ty, krępuję się przy innych. Dlatego też ćwiczę rano, przed pracą, ok. 5.30
jestem porannym ptaszkiem, więc nie sprawia mi to problemu. Może znajdziesz na youtubie jakiś instruktaż, ktory wyjdzie na przeciw twoim potrzebom?
Bieganie jest dobre niemal na wszystko, zatem jeśli chcesz zrzucić zbędne kilogramy, to sprawdzi się doskonale. Przyznaję, że trochę dziwi mnie Twoja niechęć do uprawiania aktywności na wolnym powietrzu, przecież takich osób, jak Ty, jest mnóstwo. Wstydem jest siedzieć i nic ze sobą nie robić, a nie walczyć o zdrowie, kondycję i nową sylwetkę.
Moc interwałów polega na tym, że spalanie kalorii odbywa się nie w trakcie, ale przez wiele godzin po zakończeniu treningu, dlatego są tak efektywne.
Ze swojej strony oprócz biegania polecam jednak dodatkowo wykonywanie ćwiczeń fizycznych, które nie tylko wymodelują i ujędrnią ciało, ale też pomogą w walce z cellulitem. W sieci jest mnóstwo propozycji gotowych zestawów. Mało tego, większość z nich spokojnie możesz wykonywać w domu.
Co prawda nie wiem jak duża jest Twoja nadwaga, ale zachęcam do wcześniejszej konsultacji lekarskiej, a potem do zwrócenia uwagi na poprawne, a tym samym bezpieczne, wykonywanie wszystkich ćwiczeń. Jeśli będą wykonywane źle, to mogą narobić dużo szkody, w tym nadmiernie obciążyć, a potem doprowadzić do urazu kolan, nadgarstków, a nawet kręgosłupa.
Olinko, wspomniałaś o konsultacji lekarskiej o czym całkowicie zapomniałam. Sama szykuję się na takową we wrześniu
Mam nadzieję, że faktycznie pomoże mi to udoskonalić ćwiczenia, jak i sylwetkę. Dzięki ![]()
skoro nie chcesz biegać bo się wstydzisz to może jazda na rowerze?
8 2014-08-22 09:47:57 Ostatnio edytowany przez Heniek75 (2014-08-22 09:48:25)
A ja sobie pomyślałem, że najlepiej byłoby może zacząć w Twoim przypadku od prostego wpisania w jutube "ćwiczenia", "jak schudnąć ćwiczenia" albo podobnych haseł, wyszukanie nagrań i zaczęcie ćwiczyć samemu skoro się wstydzisz. Step czy inne gimnastyki nie wymagają przyrządów wystarczy trochę miejsca i samozaparcie. Nie przyzwyczajaj swojego organizmu do jednej formy ćwiczeń bo tempo chudnięcia spadnie.
Zresztą - wszystko w Twojej głowie i chęciach - jak chcesz, zaprzesz się to i schudniesz.
Olinko, wspomniałaś o konsultacji lekarskiej o czym całkowicie zapomniałam. Sama szykuję się na takową we wrześniu
Mam nadzieję, że faktycznie pomoże mi to udoskonalić ćwiczenia, jak i sylwetkę. Dzięki
Bardzo słuszne i odpowiedzialne podejście
. Życzę powodzenia! ![]()
I masaże. Naprawdę polecam masaże. Ja sam nauczyłem się takowy masaż wykonywać i jest bardzo skuteczny, ale niestety momentami też bolesny. Ale lekko bolesny niestety być musi. Co do mazideł to nie ma większego znaczenia, byleby nawilżał skutecznie. W Polsce naprawdę skutecznych nie ma, a na świecie są może ze 2-3 ze specyficznym składem. I są to środki dla kulturystów przed zawodami.
Na schudniecie bieganie moze pomoc - jak kazdy zwiekszony wydatek energii.
Natomiast na celulit nie pomoze - sama kiedys biegalam a na rowerze jeżdżę od XX lat a celullit jak mialam tak mam.
Cellulit ma wiele powodow - od zlej diety, przez zaburzenia ukladu limfatycznego do zaburzen hormonalnych.
O ile cellulit spowodowany li tylko i wyłacznie nadwagą usunac sie da latwo dieta i sportem, to przy cellulicie gdzie przyczyny sa rozne mozesz biegac do smierci, a cellulit i tak pozostanie.
A masaże, jak tu ktos wspominal - są jedna ze skuteczniejszych metod.
Na cellulit bardzo skuteczny jest masaż bańką chińską. Nie jest trudny do wykonania, ale aby został zrobiony prawidłowo potrzeba trochę wprawy, a najlepiej pomocy drugiej osoby. Niestety samemu nie jest się w stanie dobrze wykonać go na przykład na udach z tyłu.
Bieganie jest najskuteczniejszą metodą nie tylko na odchudzanie lecz także na rzeźbę sylwetki i bynajmniej nie chodzi mi o przyrost tkanki mięśniowej lecz o jej wysmuklenie i jędrność.
Interwały w przypadku odchudzania są zbędne, to trening specjalistyczny, aerobowo po prostu wymagający i służy zwiększeniu wydolności w przypadku treningu i startów w amatorskich zawodach. Organizm spala kalorie po każdym wysiłku fizycznym, interwały nie stanowią wyjątku.
Bieganie na bieżni może być kontuzjogenne jeśli nie biegałaś i masz problem np. z sylwetką. Jest też nużące. Nie wstydź się biegać, coraz więcej osób biega. Może spróbuj znaleźć jakiś park niedaleko siebie. Ja przyznam, że na codzienne treningi, jeśli to cross albo zwykłe wybieganie po prostu dojeżdżam do lasu, wówczas to sama i tylko sama przyjemność. :-)
Trzymam kciuki! :-)
Bieganie tez jest dobrym sposobem na rozbudowę lydek ![]()
Co juz niekoniecznie musi cieszyc ![]()
Interwały w przypadku odchudzania są zbędne, to trening specjalistyczny, aerobowo po prostu wymagający i służy zwiększeniu wydolności w przypadku treningu i startów w amatorskich zawodach. Organizm spala kalorie po każdym wysiłku fizycznym, interwały nie stanowią wyjątku.
Niestety nie do końca mogę się z Tobą zgodzić. W przypadku tradycyjnych ćwiczeń aerobowych tkanka tłuszczowa zaczyna spalać się mniej więcej po 30 minutach, przy czym ten efekt największy jest w trakcie ćwiczeń. Z kolei interwały nakręcają metabolizm nawet przez 48 kolejnych godzin, dlatego zresztą nie wolno, a na pewno nie powinno się, wykonywać ich codziennie.
Oczywiście, że trening interwałowy wzmacnia wytrzymałość, jest też treningiem dosyć ciężkim, zwłaszcza przy braku kondycji, ale jest wiele jego form i można wybrać najbardziej optymalną dla siebie - jak choćby bieganie czy jazdę na rowerze w różnym tempie.
16 2014-08-22 14:50:28 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-22 14:55:09)
Zgadzam się z Olinką. Trening interwałowy jest znacznie skuteczniejszy:
W jednym z dziesiątek dostępnych badań grupa interwałowa w ciągu 15 tygodni straciła 2,5 kg tłuszczu - wykonując ledwie trzy treningi tygodniowo, każdy trwał 20 minut; kolejna grupa pań wykonywała tygodniowo 3 sesje niskiej intensywności, trwające 40 minut ? nie straciły tłuszczu [ Trapp 2008 ]
lub
Kolejne badanie cytowane w artykule Charles?a Poliquina niesie równie ciekawe obserwacje.
W eksperymencie wzięło udział 17 wytrenowanych, młodych ludzi. Zastosowano dwa rodzaje treningu:
? Tradycyjny trening siłowy, czyli 8 ćwiczeń po 4 serie wykonywane do załamania, intensywność rzędu 75% ciężaru maksymalnego, 1-2 minutowa przerwa między seriami, ogólna objętość sesji: 32 serie,
? HIRT (High-Intensity Interval Resistance Training) ? zawierał 6 powtórzeń, 20 sekund przerwy, 2/3 powtórzenia, 20 sekund przerwy,2/3 powtórzenia i długa przerwa trwające 2 minuty 30 sekund. Ogółem badani wykonali po 3 wydłużone serie ? nieco przypominające metodę cluster (wyciskanie nogami, wyciskanie sztangi leżąc oraz ściąganie drążka wyciągu do klatki); intensywność: 85% ciężaru maksymalnego
W eksperymencie chodziło o ustalenie jak każdy z rodzajów pracy wpływa na wydatek energii w ciągu dnia (organizm spala ją w trakcie bezczynności ? REE). Zmierzono REE przed i 22 godziny po zakończeniu treningu.
Tradycyjny trening trwał 62 minuty, przerzucono 7835 kg, poziom kwasu mlekowego we krwi wzrósł do 5,1 mmol/L ? po treningu. Po 22 godzinach w grupie odnotowano 5% wzrost spalania kalorii w spoczynku? z poziomu 1901 do 1999 / dzień.
W grupie treningu interwałowego, wysokiej intensywności w ciągu 32 minut pracy badani ?podnieśli? 3872 kg, a poziom kwasu mlekowego mierzony po treningu wzrósł do 10,5 mmol/L. Po 22 godzinach w grupie odnotowano 24% wzrost spalania kalorii, z poziomu 1909 do poziomu 2362 / dzień!
Jak widać grupa wysokiej intensywności wykonała trening w połowę krótszym czasie i o połowę mniejszej objętości. Pomimo tego, zaobserwowano wzrost spalania o 452 kcal dziennie. W skali 3 treningów interwałowych w tygodniu przyniosłoby to zauważalne rezultaty.
Australijscy naukowcy sprawdzili tezę na 46 otyłych mężczyznach. Wszyscy mieli powyżej 20 lat (24.7 ? 4.8 oraz 25.1 ? 3.9 roku), średnie BMI w granicach 28-29. Nie zastosowano istotnych zmian w diecie. Połowa mężczyzn trenowała 3 x w tygodniu, po 20 minut (na rowerze stacjonarnym). Wykonywali 5 minutową rozgrzewkę, następnie 8 sekundowe sprinty z odpoczynkiem trwającym 12 sekund (40 obrotów na minutę). Mężczyźni ćwiczyli w zakresie 80-90% tętna maksymalnego (120-130 obrotów na minutę), a trening kończyli 5 minutowym schładzaniem. Tętno w trakcie testów osiągało średnio 160 ? 9uderzeń na minutę. Po 12 tygodniach treningu stracili 2 kg tłuszczu (spadek o 17% tłuszczu trzewnego; kilka cm w pasie mniej), o 15% zwiększyli maksymalny pułap tlenowy (VO2 max) i lekko zwiększyła się im beztłuszczowa masa ciała (co oznacza przyrost mięśni). Bilans utraty wagi wynosił 1,5 kg. Największe przyrosty mięśni odnotowano w tułowiu, mniejsze w nogach i najmniejsze w ramionach (0.4kg dla nóg i 0.7 kg mięśni dla tułowia).
Interwały w przypadku odchudzania są zbędne, to trening specjalistyczny, aerobowo po prostu wymagający i służy zwiększeniu wydolności w przypadku treningu i startów w amatorskich zawodach. Organizm spala kalorie po każdym wysiłku fizycznym, interwały nie stanowią wyjątku.
Interwały (ale o wysokiej intensywności) są zdecydowanie najskuteczniejszą metodą na spalanie tkanki tłuszczowej. Długotrwałe aeroby wręcz przeciwnie. 60minut łącznego treningu interwałowego w tygodniu da znacznie lepsze rezulataty niż 180 minut treningu aerobowego.
17 2014-08-22 14:57:36 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-22 15:00:27)
A mnie natomiast zastanawia jakie znaczenie ma to, że tkanka tluszczowa zaczyna spalac sie po tych XX minutach (abstrahujac od twojego postu, Olinko, po prostu rozmawialam o tym niedawno i mi sie teraz przypomnialo)
Jeżeli ktos zaczyna trening to wiadomo, że najpierw zużyje zapas glukozy z krwii, a dopiero potem zacznie byc spalany tluszcz. Ale jakie to ma znaczenie w praktyce? Przeciez nawet NIC nie robiąec tez zuzywamy energie na czynnosci zyciowe. Przy ujemnym bilansie energetycznym ( np kiedy spozywamy 1800 kcal a spalamy 1900) przy rozpoczeciu jakichs tam cwiczen spalimy dajmy na to dodatkowe 150 kcal w 15 minut (dajmy na to skaczemy na skakance - jedno z bardziej "spalajacych" cwiczen) - nie ruszymy nawet grama z naszego tluszczu, za to wydatek dzienny zwiekszy sie do 2050kcal.
Skoro z pokarmami dostarczymy tylko 1800 to te 250 kcal potrzebnych dodatkowo organizm i tak MUSI zaczerpnac z tkanki tluszczowej. Z glukozy z krwi mu zabraknie. Roznica jest taka, ze nie spali tluszczu w trakcie cwiczen tylko 3 czy 6h pozniej.
Wcale nie trzeba robic zadnych interwałow
kiedys jak musialam w pracy stac, ewentualnie spacerowac, za to przez 12 h dziennie to na poczatku tez swietnie chudlam, bo mimo wszystko 10h spacerku to jest -1000 kcal! doliczajac do twgo inne obowiazki to jak sobie wtedy obliczalam wychodzilo mi zapotrzebowanie energetyczne w granicach 2600kcal bez uprawiania ZADNEGO sportu. I to sie sprawdzalo, bo jadlam normalnie a waga spadala.
Osoba zaczyna być może biegać. Na tym etapie musi zacząć od marszobiegów by sobie nie zrobić krzywdy i by się nie zniechęcić i w tym momencie interwały?
Moim zdaniem - nie.
Cóż, kolejny trendy nurt. Dzisiaj interwały a wczoraj jogging :-)
19 2014-08-22 15:01:10 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2014-08-22 15:03:26)
Trendy nie trendy. Dla mnie liczy się skuteczność. A to, że interwały są znacznie skuteczniejsze to nie żaden trend, tylko fakty poparte naukowo. Gdyby to był trend to wszyscy by to robili, a mało kto o tym wie. Oczywiście osoba początkująca nie będzie w stanie ich wykonać prawidłowo.
To że tkanka tłuszczowa spala się po iluś tam minutach to mit powstały nie wiadomo na jakiej podstawie. Badania świadczą o tym, że treningi aerobowe przerywane są tak samo skuteczne (o ile nie bardziej) niż treningi stałe:
W badaniach z 2006 roku z Hong Kongu sprawdzono 2 rodzaje aktywności fizycznej.
Pięćdziesiąt osób w wieku 35-60 lat przydzielono losowo do dwóch grup.
Grupa 1: ćwiczyła 3-4 x tygodniowo, po 30 minut nieprzerwanego wysiłku
Grupa 2: miała 6 minutowe sesje treningowe, powtarzane w odstępach czasu, pięć razy dziennie 4-5 x tygodniowo (łącznie: 6 x 5 = 30 minut treningu)Obserwacje prowadzono przez 8 tygodni. Nie stwierdzono wyższego zużycia energii w trakcie ciągłego wysiłku trwającego 30 minut, w porównaniu z kilkoma, osobnymi, 6 minutowymi sesjami treningowymi.
Więcej: ?Very short intermittent vs continuous bouts of activity in sedentary adults. ?Macfarlane DJ, Taylor LH, Cuddihy TF. Institute of Human Performance, The University of Hong Kong, Pokfulam, Hong Kong.
Identyczne obserwacje przynosi wielkie zestawienie medycyny sportowej z Irlandii z roku 2009 Accumulated versus continuous exercise for health benefit: a review of empirical studies Murphy MH, Blair SN, Murtagh EM. Sport and Exercise Sciences Research Institute, University of Ulster, Newtownabbey, County Antrim, Northern Ireland [
Cytat:
Napisał ? Sports Med. 2009?
Porównano 16 badań naukowych dotyczących zagadnienia wysiłku ciągłego VS treningu wykonywanego w wielu, drobnych częściach (wysiłku akumulowanego). W większości badań nie odnotowano różnic pomiędzy grupami wykonującymi ciągły wysiłek, z grupami osób pracującymi w wielu, krótkich sesjach treningowych. Między innymi badano wpływ na zdrowie, obniżenie ciśnienia tętniczego krwi. Dla oceny innych czynników potrzeba większej ilości badań
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19093694[/W kolejnym badaniu z 1995 roku, w Szkole Medycyny, Uniwersytetu w Pittsburgh?u (USA) sprawdzono jaki wpływ mają krótkie sesje treningowe w porównaniu do wysiłku ciągłego.
Cytat:
Obie grupy liczyły 28 osób (otyłych kobiet). Badanie prowadzono 20 tygodni. Obie grupy trenowały pięć razy tygodniowo, od 20 do 40 minut dziennie. Jedna grupa wykonywała wysiłek ciągły, druga podzielony na kilka sesji po 10 minut. Zastosowano dietę 1200-1500 kcal, ze zmniejszeniem ilości tłuszczu o 20%
Paradoksalnie okazało się, że osoby z grupy wykonującej krótkie sesje treningowe (SB = short bouts) straciły więcej tłuszczu niż te z grupy stosującej pojedyncze sesje treningowe (LB = long bouts)! SB (-8.9 +/- 5.3 kg) w porównaniu do grupy wykonującej jedną, długą sesję treningową (-6.4 +/- 4.5 kg; P < 0.07). Pułap tlenowy zwiększył się w podobny sposób w obu grupach (5% dla SB vs 5.6% LB). Naukowcy wysnuli wniosek, że krótsze wielokrotne sesje treningowe są bardziej korzystne dla redukcji tłuszczu!
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8963358
Iceni, przyznaję, że nigdy tak daleko w to nie wnikałam
, jakoś niespecjalnie miałam taką potrzebę.
Swan, nie twierdzę, że dla osoby początkującej interwały to dobry pomysł, najpierw warto choć trochę zadbać o kondycję i wydolność organizmu. Odniosłam się wyłącznie do słów, z których wynikało, że w procesie odchudzania interwały są zbędne, a to nieprawda.
Rzecz jasna jest wiele skutecznych metod, ale ta na pewno jest jedną z lepszych, a przede wszystkim udowodniono, że efekty są o wiele szybsze i korzystniejsze niż uzyskane po treningu aerobowym. Cały trening trwa zaledwie 20-25 minut, a jego skuteczność sprowadza się do zwiększenia powysiłkowego zapotrzebowania na tlen, które może trwać nawet dwie doby czerpiąc zapas z organizmu. W skrócie oznacza to, że pomimo zakończenia ćwiczeń nasz przyspieszony metabolizm pozwala spalać tłuszcz jeszcze przez 48 godzin.
Prawda jest jednak taka, że każda aktywność (choćby to był zwykły spacer) u zdrowej osoby po prostu musi przynieść efekty. Jeśli do tego dodać ujemny bilans energetyczny, to ciało stopniowo będzie pozbywać się tkanki tłuszczowej. Podkreślam: u zdrowej osoby, bo odstępstw (na przykład przy schorzeniach tarczycy) niestety także jest sporo.
Tak naprawdę to nigdy nie wiemy do końca kiedy co organizm będzie pobiera energię. To nie takie proste jak się zwykło mówićł:
Masz do dyspozycji kilka niezależnych od siebie szlaków energetycznych. Wykonanie każdego ruchu wymaga dostarczenia mięśniom energii. Podstawowym związkiem - nośnikiem energii - jest adenozynotrifosforan (ATP), a uwalnia ją pęknięcie wewnętrznych wiązań fosforanowych cząsteczki. zapasy ATP w mięśniach są bardzo niewielkie i wyczerpują się po 5 sekundach ich pracy. Dłuższa praca wymaga natychmiastowego dostosowywania szybkości resyntezy ATP do szybkości jej rozpadu. Intensywny wysiłek, np. bieg sprinterski, trwający do 10 s odbywa się przede wszystkim kosztem mięśniowych zasobów fosfokreatyny, białka wysokoenergetycznego, nieodzownego do odtworzenia adenozynotrifosforanu. Po wyczerpaniu i tych zapasów organizm, aby uzyskać niezbędną mu energię, uruchamia dwa inne procesy metaboliczne ją tworzące - jeden nie wymagający tlenu (anaerobowy) i drugi wykorzystujący tlen (aerobowy).
Źródła energii dla pracy mięśniowej są następujące:
Cytat:
1. Wysiłki trwające kilka sekund (przemiany anaerobowe)
fosfokreatyna -> kreatyna
ADP -> ATP
Zasoby komórkowe ATP zawierają zasoby energii wystarczające jedynie na kilka pobudzeń.
Najszybsza resynteza ATP odbywa się kosztem rozkładu fosfokreatyny i starcza na kilka sekund pracy.2. Wysiłki trwające do 60 sekund (przemiany anaerobowe - beztlenowe; glikoliza)
glukoza -> kwas mlekowy
2 ADP -> 2 ATP
Glukoza magazynowana jest w tkance mięśniowej w postaci glikogenu.
Gromadzenie się kwasu mlekowego powoduje silne zakwaszenie środowiska tkanki mięśniowej (charakterystyczny skurcz lub ból).Działanie szlaku ustaje.
Kwas mlekowy przenika do krwi i jest transportowany do wątroby, gdzie ulega przemianie w glukozę (glikoneogeneza).3. Wysiłki trwające do 60 minut (przemiany aeorobowe - tlenowe)
glukoza -> CO2 + H2O
36 ADP -> 36 ATP
Produkty końcowe tej przemiany nie zmieniają pH środowiska,
Czynnikiem ograniczającym pracę w tym trybie jest szybkość dostarczania tlenu do mięśni.
Źródłem tlenu jest: mioglobina - białko mięśniowe magazynujące tlen; hemoglobina - białko czerwonych krwinek krwi transportujące tlen4. Wysiłki trwające ponad 60 minut (aerobowe)
Kwas tłuszczowy (wolne kwasy tłuszczowej) -> CO2 + H2O
129 ADP -> 129 ATP
Zasoby kwasów tłuszczowych w organizmie są ogromne.
Jest to najwolniejszy z przedstawionych szlaków metabolicznych. Czynnikiem ograniczającym tę przemianę jest szybkość transportu kwasów tłuszczowych z krwi do komórek mięśniowych.
Czynnikiem ograniczającym długość pracy mięśni w tym trybie są inne układy niezdolne do długotrwałego funkcjonowania (np. układ nerwowy).
Głównym materiałem energetycznym w trakcie treningu aerobowego są węglowodany (przede wszystkim glukoza w postaci glikogenu mięśniowego oraz krążąca we krwi).Ograniczona ilość węglowodanów (około 500-530 g) jest przechowywana w organizmie w postaci:
? Glikogenu mięśniowego (około 1600 kcal czyli ok. 400 g glikogenu dla osoby ważącej 70 kg; ciężsi zawodnicy = więcej glikogenu),
? Glikogenu wątrobowego (od 70 do 110 g),
? Glukozy we krwi (25 g),Dodatkowo w ciele składowane jest 7-13 kg tłuszczu (więcej u kobiet, mniej u mężczyzn):
? od 180 do 300 g w postaci tłuszczu śródmięśniowego ? IMTG ang. intramuscular triglycerides (od 1600 do 2700 kcal); są to miocyty przechowujące kropelki tłuszczu w tkance mięśniowej,
? od 7 do 12 kg w postaci tłuszczu podskórnego (adpipocyty) czyli od 63000 do 110 000 (stu dziesięciu tysięcy kilokalorii!)
? Pewien procent w postaci tłuszczu wisceralnego (wokół narządów wewnętrznych),Żeby było gorzej: udział energii w każdym ze szlaków zależy od KILKUDZIESIĘCIU CZYNNIKÓW:
wiek,
profil hormonalny,
waga oraz skład ciała (ilość mięśni i tkanki tłuszczowej),
wytrenowanie,
zasoby tłuszczu śródmięśniowego, glikogenu, fosfokreatyny,
rodzaj wysiłku,
czas trwania aktywności,
% VO2 max,
próg mleczowy/ilość kwasu mlekowego,
dieta, ilość węglowodanów w ostatnich 3-5 dniach oraz przed, w trakcie i po treningu,
suplementy,
środki farmakologiczne
inne uwarunkowaniaBez pobierania krwi i bieżącej analizy wysiłku (np. ilość pochłanianego tlenu) wszelkie szacowania ilości spalonego tłuszczu czy węglowodanów przypominają wróżenie w fusów.
Cytat:
Dla przykładu, źródła energii w pracy mięśniowej dla kolejnych dystansów:
? w biegu na 100 m udział procesów beztlenowych wynosi 90% (10% tlenowych),
? w biegu na 400 m - 75% beztlenowych (25% aerobowych),
? w biegu na 5 km udział procesów tlenowych wynosi aż 87% (13% beztlenowych),
? na 10 km udział procesów tlenowych wynosi 97% (3% beztlenowych),
Zanim zaczniesz biegać, udaj się do lekarza. On Ci doradzi, czy możesz (bo nie każdy może biegać!), jakie dystanse i czasowo jak powinno to wyglądać.
Już się douczyłam
.
Podczas intensywnego wysiłku organizm najpierw spala glikogen, a dopiero potem zaczyna pozbywać się tkanki tłuszczowej. U przeciętnego człowieka zapas glikogenu mięśniowego wystarcza na ok. 50-60 minut wysiłku, dopiero po wyczerpaniu się zapasów glikogenu organizm zaczyna czerpać energię z tłuszczu. Oczywiście energię czerpie zarówno z kwasów tłuszczowych, jak i z glukozy równolegle, ale zmienia się ich stosunek. I tak w pierwszych minutach wysiłku udział energii z glukozy wynosi ok. 80-90%, a z tłuszczu 10-20%, po czym w miarę trwania wysiłku i wyczerpywania zapasów glikogenu, zmienia się ta proporcja na korzyść tłuszczu do ok. 20% energii z glukozy i 80% z kwasów tłuszczowych. Mimo wszystko nie ma wyraźnie zarysowanej granicy w "przejściu" organizmu na inne źródło energii, ale przyjmuje się, że po 30 minutach proporcje są już na tyle korzystne, że efektywnie spala się nasza tkanka tłuszczowa.
Cześć! Próbuję się wreszcie zmotywować i zabrać za walkę z cellulitem i niechcianymi kilogramami. Słyszałam, że dobre jest regularne bieganie (moja przyjaciółka wspominała coś o jakichś interwałach). Jednak nie chcę biegać na świeżym powietrzu, bo krępuje mnie to jak inni patrzą jak ćwiczę. Dlatego siłownia też odpada. Co będzie dla mnie najlepsze w takiej sytuacji? Myślałam o zakupie bieżni do ćwiczeń, ale żeby kupić dobry sprzęt to trzeba chyba wydać jakieś 3-4 tys. zł., a na aż taki wydatek nie mogę sobie pozwolić...
O bieganiu już Ci dziewczyny sporo napisały.
Odnośnie cellulitu to zawsze najlepiej kompleksowo, czyli zdrowsze odżywianie (tak samo przy schudnięciu wszakże najlepiej), oprócz tego masaże, też słyszałam, że bardzo dobre są bańką chińską, można wykonywać w domu, sama mam zamiar niedługo bańki chińskie kupić
Oprócz tego masaże rękawicą pod prysznicem, które poprawiają krążenie, wklepywanie balsamów (i przy tym też masowanie ciała) - najlepiej robić to po peelingu lepiej wtedy skóra przyjmuje dobroczynne składniki, wszelkie maski na cellulit rozgrzewające, są też takie, tu też zamierzam kupić, warto tak wspomóc
No albo nałożyć swój balsam, nałożyć oprócz tego folię bodajże spożywczą i efekt też powinien być spotęgowany. No i ćwiczenia do tego, oczywiste, bo bez nich ciężko.
Jeśli za nic nie jesteś w stanie się przełamać do ćwiczenia wśród ludzi (czy to na siłowni, czy w parku) to najlepszym rozwiązaniem będzie zakup sprzętu do domowych ćwiczeń aerobowych. 3-4 tysiące to spora przesada, dobry orbitrek kupisz już za kilkaset złotych, bieżnię za około 2 tysiące. Rozglądaj się z polskimi markami (np. Sapphire), są tańsze niż sprzęty zagranicznych producentów (Kettler, Reebok), a nie ustępują im jakością.
O interwałach masz już zgromadzone całkiem sporo informacji:) Pamiętaj, że na początek nie warto za bardzo się forsować i szaleć z ćwiczeniami, bo możesz szybko nabawić się kontuzji albo zniechęcić (codzienna pobudka z zakwasami nie należy do przyjemnych). Wyznacz sobie konkretnie dni w jakie planujesz trenować z odpowiednimi przerwami pomiędzy (min. 1 dzień) i pilnuj harmonogramu.
Moim zdaniem musisz się przełamać i ruszyć tyłek! Dobrze ci to zrobi. A jak dorzucisz zdrowe zasady odżywiania to będzie super - i smaopoczucie bedzie lepsze i będzie lepiej wyglądać, a przede wszystkim lepiej się czuć;)
Cześć! Próbuję się wreszcie zmotywować i zabrać za walkę z cellulitem i niechcianymi kilogramami. Słyszałam, że dobre jest regularne bieganie (moja przyjaciółka wspominała coś o jakichś interwałach). Jednak nie chcę biegać na świeżym powietrzu, bo krępuje mnie to jak inni patrzą jak ćwiczę. Dlatego siłownia też odpada. Co będzie dla mnie najlepsze w takiej sytuacji? Myślałam o zakupie bieżni do ćwiczeń, ale żeby kupić dobry sprzęt to trzeba chyba wydać jakieś 3-4 tys. zł., a na aż taki wydatek nie mogę sobie pozwolić...
Wydaje mi sie Karolinko, ze wszelkie cwiczenia fizyczne nalezy najpierw przemyslec, a lepiej, skonsultowac z trenerem. Mam na mysli fakt, ze niektore cwiczenia, ktore sa doskonale dla mezczyzn, nie zawsze sluza kobietom. Chodzi o to, ze niektore one tak rozbudowuja sylwetke, ze traci ona na kobiecosci. Moga one zmniejszyc tluszczyk, ale zwiekszyc muskulature miesni i wtedy jakoby rozrastamy sie. Bieganie tez trzeba uprawiac w normie. Nie wiem, co trzeba robic, aby sie pozbyc cellulitu, mysle, ze raczej jakies masaze pomogly by sie z nim uporac. To tez nalezaloby skonsultowac z kims, kto sie na tym zna. Ja sama lubie rozmawiac z profesjonalistami, gdy mam jakies problemy, aby sobie po prostu jeszcze bardziej nie zaszkodzic. Zycze powodzenia ![]()
Bieganie jest na dobre ciało i na spokój ducha. Wyznacz sobie cel, moj, to w kwietniu przebiegnięcie 9. PKO Rzeszów Półmaraton. Wciąga się człowiek
Sprawdź pakiety na https://szymonowczarzak.pl/Wsp%C3%B3%C5%82praca+Online, bo nie musisz nawet od razu chodzić na trening stacjonarny, tylko wiele rzeczy załatwisz online, chociażby dietę, instruktaż treningowy, planowanie ćwiczeń w warunkach domowych. Metamorfozy na niektórych jego zdjęciach robią duże wrażenie. W mediach społecznościowych https://www.facebook.com/fitnessowcaTre … =bookmarks znajdziesz przy okazji przekierowanie do bezpłatnego e-booka związanego z budowaniem pozytywnych nawyków żywieniowych.
Po 10 dniach ćwiczeń z Mel-B+masażu bańką+wcierania termożelu widzę poprawę. Widzą ją też inni;] Ale zaznaczę, że jestem szczupła i chodzi mi tylko o pozbycie się cellulitu.