Cześć, mam taki nietypowy problem. Spotykam się z chłopakiem od 3 miesięcy- jest cudowny, ma poczucie humoru itd, ale ostatnio bardzo mnie zaskoczył, niestety w negatywny sposób. Ogólnie nie lubię za bardzo eksponować swojego ciała poprzez ubiór (czy też jego częściowy brak). Prawie nie noszę krótkich spódniczek czy dużych dekoltów, po prostu nigdy nie odczuwałam takiej potrzeby. W związku z tym, że moja sytuacja sercowa ostatnio się zmieniła, pomyślałam, że jednak miło byłoby pokazać się mojemu chłopakowi trochę bardziej kobieco. Na spotkanie założyłam sukienkę, zwykłą małą czarną. Fakt, była trochę opinająca i miała lekki dekolt, ale do cholery- jestem dorosła i ubrałam się tak z własnej, nieprzymuszonej woli, w dodatku określiłabym ten strój jako elegancki, a nie wyzywajacy czy wulgarny. Kiedy zobaczył mnie tak chłopak widziałam, że się zdziwił. Zapytał, czemu się tak ubrałam, więc odpowiedziałam mu, że po prostu miałam na to ochotę. Wtedy on wyskoczył z tekstem, że nie wiedział, ,,ze tak lubię wywalać cycki na wierzch". Zrobiło mi się przykro. Zapytałam, czy mu się nie podobam, a on tylko zbył to machnięciem ręki..później niby już było miło, oglądaliśmy film, ale cały czas zachowywał się nieswojo, jakby chciał, żebym już poszła- tak to odebrałam, więc po filmie od razu się pożegnałam i wyszłam..Naprawdę nie rozumiem jego zachowania. Nie mógł być zazdrosny, że się tak ubrałam, bo byliśmy u niego w mieszkaniu sami, w dodatku przyszłam w kurtce. Ten dekolt naprawdę był w granicach normy, subtelny,a nie nachalny. Wydaje mi się, że z estetyką również było w granicach normy, sukienka dobrze na mnie leżała, nie zmalowałam się jak jakaś pani spod latarni ani nie przyszłam w 12 centymetrowych szpilkach...Co mu odwaliło? Nigdy wcześniej się tak nie zachowywał..dodam, że wcześniej był już w paru związkach, nie jestem jego pierwszą dziewczyną. Co o tym myślicie?
nie rozumiem, dziwna sytuacja ... jakby się speszył..
to co najmniej dziwne, że facetowi nie spodobało się, że jego kobieta ubrała się kobieco i elegancko na spotkanie z nim. to po pierwsze. po drugie nawet jeśli z jakiegoś dziwnego i niezrozumiałego dla nas powodu tak się stało, to jego komentarz był prostacki i kompletnie nie do zaakceptowania. ja raczej powiedziałabym, że skoro mu się nie podoba to jego problem i bym wyszła ale może nie do końca polecam takie rozwiązania
nie rozumiem, dziwna sytuacja ... jakby się speszył..
Może masz rację..
czuję, ze pomijasz jakiś bardzo ważny element tej sytuacji, bo wydarzenie jest bez sensu
Myślę że nie opisałaś tutaj wszystkiego,możliwe też że facet lubi kobiety ale ubrane skromnie i odebrał to spotkanie jakoś negatywnie, wy napewno jesteście razem czy się tylko tak spotykacie?
Wiesz coś na temat jego byłych? Kim były? Jak wyglądały? Czym się zajmowały?
Może facet lubi bardzo skromne dziewczyny. Jest wierzący? Albo może czeka ze sprawami do ślubu?
czuję, ze pomijasz jakiś bardzo ważny element tej sytuacji, bo wydarzenie jest bez sensu
Eh..głupio, że to tak wygląda, ale ja nie mam nawet czego pomijać. Nie prowokowałam go do niczego. A on cały czas był później jakiś nieswój, nawet się nie przytuliliśmy normalnie, zachowywał się jakbym parzyła, cały czas zachowywał dystans,taką niewieką odległość ode mnie...Może mu się po prostu nie spodobałam, ale bez przesady, zwykła czarna sukienka to chyba nie jest jakiś nadzwyczaj odrzucający strój..Później jak wychodziłam niby powiedział, żebym została, ale widziałam, że poczuł ulgę jak mu oznajmiłam że wychodzę. Nie wiem, będę musiała z nim pogadać.
Wiesz coś na temat jego byłych? Kim były? Jak wyglądały? Czym się zajmowały?
Może facet lubi bardzo skromne dziewczyny. Jest wierzący? Albo może czeka ze sprawami do ślubu?
Heh, akurat z wiarą to ma tak na bakier, podobnie jak ja. Nie jest wstrzemięźliwy, więc na pewno do ślubu nie czeka,a wcześniej było normalnie, już się całowaliśmy itd.
Co do jego byłych, to widziałam jedną z nich- normalna dziewczyna.
Myślę że nie opisałaś tutaj wszystkiego,możliwe też że facet lubi kobiety ale ubrane skromnie i odebrał to spotkanie jakoś negatywnie, wy napewno jesteście razem czy się tylko tak spotykacie?
Tak jesteśmy razem, już padły słowa typu związek, dziewczyna, chłopak itp.
Skromne..wątpię. Naprawdę, nie jest świętoszkiem, a ja prezentowałam chyba najskromniejsze z możliwych wieczorowych wydań.
zacznijmy od początku...ile masz lat?
zacznijmy od początku...ile masz lat?
20, on jest trzy lata starszy
odpowiedz mi na jedno pytanie:
Dlaczego tak bardzo martwi Cię to, dlaczego tak bardzo analizujesz to, że twój chłopak raz miał gorszy humor? kobiety często mają gorszy humor, zachowują się irracjonalnie i nie drążymy tematu.
Może po prostu miał gorszy dzień, coś mu nie poszło i tyle.
Olej sprawę, nie ma co dzielić włosa na czworo.
odpowiedz mi na jedno pytanie:
Dlaczego tak bardzo martwi Cię to, dlaczego tak bardzo analizujesz to, że twój chłopak raz miał gorszy humor? kobiety często mają gorszy humor, zachowują się irracjonalnie i nie drążymy tematu.
Może po prostu miał gorszy dzień, coś mu nie poszło i tyle.
Olej sprawę, nie ma co dzielić włosa na czworo.
Wydaje mi się, że to bylo dziwne zachowanie. Zresztą myślałam, że chłopcom raczej poprawia się humor od takich rzeczy..eh.
Poza tym zrobilo mi się przykro, chcialam zrobić mu przyjemność a uzyskałam efekt odwrotny do zamierzonego. Chyba się więcej nie zdobędę na takie ,,obnażanie".
Na razie tylko rozmawialiśmy przez telefon, zachowywal się jakby nic się nie stało..może rzeczywiście powinnam trochę wyluzować..
Wyluzuj słonko
nie dziel włosa na 4, nie doszukuj się ideologii w niektórych zachowaniach...jak to nie pomoże, zrób focha i czekaj aż Cię z kwiatami przeprosi ![]()
16 2014-08-30 02:03:59 Ostatnio edytowany przez aggia (2014-08-30 02:05:00)
Po pierwsze to facet jest chamem. Po takim tekście, bym odwróciła sie na pięcie i napewno nie chciałabym z nim mieć wiecej doczynienia. Mam już troche wiosen i nigdy nie usłyszałam nawet podobnego tekstu. Rozumiem, ze zrobiło ci sie przykro, ale jak sie spotka debila, to omija sie go wielkim łukiem i idzie dalej. Tu nawet nie ma, co starać sie go zrozumiemiec, bo szkoda twojego czasu. Pozdrawiam!
Ten chlopak zachowywal sie jak palant, ja bym po takim tekscie mu dala w pysk i wyszla i wiecej juz go nie widywala.
18 2014-08-30 06:53:09 Ostatnio edytowany przez Kerty (2014-08-30 06:56:14)
Autorko - Twój chłopak moim zdaniem jest hmm... Nietypowy. Dziewczyna przychodzi w kurtce, w normalnej 'kiecce', do mieszkania a tu taka scenka. Tekst z "wywalaniem cycków" to poniżej krytyki. W dodatku 'co ja pacze' - 23 lata... Rozmowa a jak mu nie pasuje to "noga, d...a, brama".
Strach się bać co by było jakbyś założyła legginsy albo inne opinające spodnie... Może powinnaś chodzić tylko sukniach do ziemi, zakryty dekolt i jeszcze twarz zasłaniać.
Dziwny jest ten świat...
EDIT: Facetowi poprawisz humor takimi ubiorami ale chłopcu to szczerze wątpię...
Varg,
Weź sobie do serca trzy poprzednie odpowiedzi.
Może to nie ten chłopak? Może szkoda inwestycji - czasu i uczucia? Jesłi myśłisz o poważnym związku, czy chciałabys tak traktowana podobnie w przyszłosci w jakis innych sytuacjach?
Dziwna reakcja ale tekst typowy dla tego przedziału wiekowego niestety.. zgadzam się z kilkoma wypowiedziami wyżej...
Hm, faktycznie dziwne. Normalnie człowiek raczej cieszy się, że druga połówka czy tam dziewczyna, z którym się spotyka ubierze się ładnie. Tym bardziej, że to nie był wyzywający strój. No dziwne. No, ale wyjaśnijcie to sobie sami, może jakoś to wyjaśni... Mam nadzieję, że nie jest typem, który uważa, że jego dziewczyna powinna szczelnie się zakrywać, nie może odsłonić nóg, bo inni patrzą np.
22 2014-09-01 08:46:15 Ostatnio edytowany przez Wątłusz_Pierwszy (2014-09-01 08:49:12)
Po pierwsze to zachował się niezwykle chamsko. Po drugie może nie lubi takich strojów. Ja też wolę kobiety ubrane bardziej luźno (dżinsy rurki, sportowe buty i luźna koszulka to mój ideał) niż elegancko. Jednak potrafię docenić chęć eleganckiego ubrania się np. na randkę czy jakieś spotkanie. Raz na jakiś czas chyba każdy facet niezależnie od gustu lubi jak jego kobieta tak wygląda. Twój facet nawet jeśli ubranie się przez Ciebie w elegancką sukienkę jest nie w jego typie powinien się zachować z klasą a nie jak (wybacz) prostak.
Moim zdaniem powinnaś mu wygarnąć co o tym myślisz. Radzę Ci to jako zwolennik mówienia wprost co czujemy w tak niekomfortowych sytuacjach