Cześć.
Ostatnio nie układa się dobrze z moim facetem. Dopiero od jakiegoś czasu złapał on dobry kontakt ze swoim ojcem bo wcześniej nawet ze sobą nie rozmawiali a teraz bardzo dobrze się dogadują. Ale za to ciągle od jego taty dostaje uwagi, że coś źle robię mimo że np. przestawiłam jakąś rzecz żeby nikt się nie potknął, albo coś umyłam, powiesiłam i za to wszystko mi się obrywa a najgorsze jest w tym że mój facet nie widzi w tym problemu bo uważa, że jego tata tak do wszystkich się odnosi. Lubię pomagać i ostatnio pomagam razem z chłopakiem jego rodzicom w remoncie mieszkania.... i też mi się obrywa za to że coś przetrę, że pomogę mamie chłopaka żeby miała lżej i jest wtedy zadowolona że nie musi tyle robić... nie wiem co się dzieję ale jak ja zwróciłam uwagę, że mam dość takiego traktowania, że za każdym razem za byle co mi tata mojego chłopaka zwraca uwagę to wyszło że jestem nie kulturalna i źle wychowana a jego tata?!...... załamuje się pode mną grunt. przez to wszystko okres mi się spóźnia i jeśli tak samo będzie mnie mój facet traktować to mam nadzieje, że nie jestem w ciąży bo mam dość. jak kłócę się z chłopakiem to on przez to że podniosę trochę głos od razu mi ręką buzie zatyka, wtedy się zamykam, nie chce się odzywać..... czasami mocno mi ręcę ściska przy kłótni aż zaczynam się go bać..... wszystko jest dobrze jeśli jest po jego myśli, jak coś źle powiem już jest obrażony i złości się na mnie. ja też nie jestem aniołkiem ale tak nikogo nie traktuje jak on. mam wrażenie że on bardzo upodabnia się do swojego ojca, który chce wszystkimi rządzić. nie wiem co mam robić ;(
2 2014-08-17 22:49:39 Ostatnio edytowany przez Zbyś (2014-08-17 23:36:02)
Droga zagubiona_nadziejo to co przeżywasz i czujesz jest twoim życiem z którego powinnaś czerpać radość miłość i dobro
W twoim facecie jest charakter jego taty mamy i całej poprzedniej rodziny
Jeśli czujesz że w twoim związku jest bardzo źle to znaczy że musisz podjąć stanowcze kroki zanim będzie za późno
Po pierwsze twój facet albo kocha i szanuje ciebie albo tatusia choleryka
Po drugie powinnaś obudzić miłość i dobroć jego mamusi którą też posiada głęboko w swoim sercu ona potrafi docenić pomoc i okazać wdzięczność
Inaczej twoje relacje będą coraz gorsze jak facet nie widzi twojego cierpienia to albo jest środkiem od kapusty albo zagubionym człowiekiem któremu trzeba otworzyć oczy
Samo to że napisałaś i szukasz pomocy jest dzwonkiem alarmowym.
Wasze szczęście jest najważniejsze jak ma być zgredosławem nieugientym to niech żyje z tatusiem a nie niszczy twej delikatnej duszy która bardzo cierpi
Przecież zasługujesz na normalne traktowanie szacunek miłość i szczęście na takie samo dobro którym obdarzasz innych wokół siebie
Za przeproszeniem że tak to określę ale twój facet musi dokonać konkretnego wyboru albo kocha ciebie albo zrzędliwego zgreda
Normalnie to dobro zawsze powraca w twoim związku nie jest normalnie i będzie jeszcze gorzej jak nic z tym nie zrobicie.
Twój facet niech wejrzy w swoją duszę i powie głośno i wobec wszystkich co jest ważniejsze tatuńcio któremu włazi w dupę czy kobieta która go bardzo kocha i chce uratować ten związek
Zbyś
P.s: Z tego co piszesz dajesz wiele otrzymujesz ból fizyczny i psychiczny albo po tyłku od życia to nie jest fer/pley i to bardzo.
I najważniejsze facet może cię mocno ścisnąć tylko w jednym przypadku
Jak się kochacie w miłosnym uścisku gdzie uczucie góruje nad rzeczywistością
Inaczej agresja będzie coraz większa i ściśnięcie rąk zamieni się w (teror bicie i upokorzenie)
Posłuchać intuicji...i uciekać ...
Posłuchać intuicji...i uciekać ...
Wszystko co trzeba w tej sprawie napisać, zawarte jest w poście Zbysia! Ja dodam tylko, że jeżeli nie jesteś jeszcze w związku małżeńskim to lepiej wiej! Gdyby doszło do ślubu, to raczej nie masz na co liczyć! Może być jeszcze gorzej!
Dokładnie tak!!!
Każ mu się zdecydować. Albo Ty albo ojciec.
ale czy to wszystko musi się zepsuć;( bardzo bym chciała żeby się udało ale coraz bardziej opadam z sił. najgorsze jest to że jeśli jest problem on tego nie widzi. nie wiem co było kiedyś. znam go zaledwie ponad 3 lata a o życiu jego rodziców wiem więcej niż on jak rozmawiam z jego mamą. nie wiem dlaczego nigdy się nimi nie interesował albo oni nigdy się nim nie interesowali...... dobrze mi z nim było i jest gdy się kłócimy i gdy w pobliżu nie ma jego taty. tak bardzo mi z tym źle, że wszędzie szukam pomocy, bo widzę, że jego ojciec zgotował jego mamie takie życie, że teraz to jest "przynieś, podaj, pozamiataj" a wdzięczności "zero". jak przychodzimy do jego rodziców na obiad to on razem z ojcem wybrzydza a ja wtedy im mówię że za to powinni cenić i być wdzięcznym że nie muszą sami robić jedzenia, że może troszkę przesolone ale zawsze da się zjeść. ja jak sama obiadu nie muszę robić to bardzo się cieszę że chociaż wtedy mogę odpocząć. gdyby jego ojciec nie był taki zgryźliwy i chamski to mój chłopak byłby całkiem inny. może uda mi się do niego wkońcu dotrzeć bo szkoda mi niszczyć tego co już zbudowaliśmy ale nie chce z drugiej strony żyć w przerażeniu bo nie będę wiedziała jak on zareaguje jak ja na coś się zezłoszczę albo jemu się sprzeciwię....... wydaje mi się, że problem jest w jego ojcu i w tym że on ze swoimi rodzicami źle wiązał więzi jak był dzieckiem.... a do tego jeszcze jego ojciec potrafi powiedzieć że przez dzieci to są same problemy i traci się przez nie życie..... ![]()
O charakterze ludzi dużo mówi sposób pisania. Ty nie używasz wielkich liter. Sposób pisania pokazuje, że wpadasz w pewien ciąg myślowy i wtedy jesteś nieuważna. Warto zwrócic na to uwagę, bo zapewne też tak jest w Twoim życiu. Warto nie wpadać w takie ciągi, tylko spokojnie z dystansu ocenić sprawę - dać sobie czas na postawienie tej wielkiej literki, gdy tego potrzeba.
10 2014-08-20 16:57:43 Ostatnio edytowany przez zagubiona_nadzieja (2014-08-20 18:53:50)
Przemyślę to wszystko, dzięki za słowa otuchy...
11 2014-08-21 14:18:31 Ostatnio edytowany przez zagubiona_nadzieja (2014-08-21 15:39:36)
"....."
Ale z siebie ofiare robisz. Bardzo racjonalnego masz chłopa:) A ze chcialabys by było inaczej... nie pasujecie do siebie, bo to inna wizja. On czuje, ze chcesz go zmienic, narzucic cos, odciąć od ludzi. Ty tylko widzisz siebie i swoje potrzeby - ok, ale nie z nim. On nie zrezygnuje, nie teraz, a moze i nigdy. Ze tak powiem, oboje macie racje, ale to Ty jestes tą "gderajacą" i nieszczęśliwą. On widzi, ze co nie zmieni dla Ciebie to i tak bedizesz marudzic, wiec nawet jak znowu dopasuje sie do Twojej wizji, to pozniej znowu bedziesz rządziła, bo ciagle cos nie tak będzie. Ja tak to widze.
Powiem tak - napisałaś w swym drugim związku, że "chcesz normalnej rodziny"
A CO to jest normalna rodzina dla Ciebie? Bo widzisz: on MA INNY obraz normalnej rodziny a Ty inny...
Jednak w tzw. związku (gdy jest się ze sobą DOBROWOLNIE właśnie "związanym") warto zadać sobie pytanie: TWORZYMY team i gramy w jednej drużynie? CZY przeciwko sobie? Bo jak przeciwko... to o kant stołu taki związek potłuc ![]()
Tylko TY znasz odpowiedzi na to, gdzie może być Wasz kompromis... i czy chcesz go szukać czy postawić na swoim - za wszelka cenę ![]()
14 2014-08-21 15:03:02 Ostatnio edytowany przez zagubiona_nadzieja (2014-08-21 15:40:27)
postaram się zmienić