Problem z konkubinem Mamy - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Problem z konkubinem Mamy

Witajcie, jesteśmy trójką dorosłego rodzeństwa w wieku 25-30lat. Po śmierci ojca Mama poświęciła się wychowaniu nas. Kiedy zaczęliśmy się usamodzielniać, kilka lat temu, związała się z mężczyzną. Początki ich związku były jak najbardziej poprawne. Był dla nas bardzo sympatyczny i my odpłacaliśmy tym samym. Cieszyliśmy się, ze Mama w końcu jest szczęśliwa. Po krótkim czasie wprowadził się do nas i nikt nie miał nic przeciwko. W tym czasie my zaczęliśmy wyjeżdżać na studia i pojawialiśmy się na święta, czy większe uroczystości. Niedawno je skończyliśmy szkoły i postanowiliśmy wrócić w rodzinne strony. Zamieszkaliśmy blisko Mamy. Tylko najmłodszy brat wciąż mieszka z nimi. Problem pojawił się któryś Świąt. Konkubin nie chciał podzielić się z nami opłatkiem, ze względu na brata. Uważa, że brat jest nierobem i go lekceważy. Co nie jest prawdą, bo Tomek robi wszystko, o co go ktokolwiek poprosi. W ciągu tych kilku lat problem rozrósł się do takich rozmiarów, ze Mirek groził Tomkowi, że tak go pobije za ów nieróbstwo, że znajdzie się w szpitalu. Mówił to do Mamy, tak by brat usłyszał. Mama chcąc załagodzić sytuację, powiedziała Tomkowi by nie wdawał się w żadne dyskusje z Mirkiem. Przez ostatnie 2-3lata brat znosi obelgi. Kiedy Mama staje w obronie Tomka, Mirek dostaje szału "Idź za swoim pupilkiem!", "On tylko przed komputerem potrafi siedzieć!", "Padniesz z przepracowania, a on nie przyjdzie Ci pomóc!". Doszło do sytuacji, kiedy Mirek wyłączał internet o 22, zabraniał się kąpać i jeść po 23, ponieważ mieszkają w bloku i on potrzebuje spokoju.  Wydaje mi się, że mama nie ma tyle siły by się mu w jakiś stanowczy i skuteczny sposób przeciwstawić. Sytuacja rozwija się z miesiąca na miesiąc, a mój brat coraz bardziej na tym cierpi.
W tym momencie postanowiłam zaingerować.
Znam kilka faktów z życia tego mężczyzny. Ma żonę, są w trakcie rozwodu, i dwójkę dzieci. Zostawił ich kilka lat przed tym jak związał się z Mamą. Jego nastoletnia córka zaszła niedawno w ciążę. Rodzeństwo Mirka podzielone jest pół na pół, część mu kibicuje, a część uważa, że rozbił rodzinę, a moja Mama ma w tym wielki udział. Ta negatywnie nastawiona część rodziny nie raz stosowała różne techniki by 'umilić' zycie Mamie-telefony, smsy pogróżki, nagrania...

Po tym jak dowiedziałam się jak wygląda życie mojego brata. Napisałam mu sms "Odp***dol się od naszej rodziny i zajmij swoją" Wiem, nie wykazałam klasy stosując wulgaryzmy, ale poniosły mnie emocje. Zresztą krzykom, przekleństwom poświęca wiele czasu w swoim życiu, więc myślałam, że w jakiś sposób do niego dotrę jego językiem. Błąd.  Z owym sms poleciał do mojej Mamy, "patrz jak Twoja wykształcona córka, z której jesteś tak dumna, się do mnie odnosi". Przy najbliższej rozmowie, zaznaczył, żebym więcej się nie wtrącała, bo to nie moje sprawy. Ja na to, że to mój brat i nie pozwolę by traktowano go w jego domu bez szacunku. Mirek na to "Nie mieszkasz tu, więc nie wiesz, więc nie gadaj". Siłą rzeczy by załagodzić sytuację, na życzenie Mamy, musiałam przeprosić.

Podobne sytuacje ciągnęły się i ciągną do tej pory. Zawsze komuś z nas ma coś do zarzucenia.

Punktem kulminacyjnym było to co wydarzyło się miesiąc temu. Mieliśmy imprezę rodzinną. Wszyscy usiedliśmy przy stole, on natomiast został obrażony w kuchni, bo nie potrafi usiąść obok wroga i udawać, że wszystko jest w porządku. Atmosfera była kiepska. Całość przeplatały prośby Mamy by do nas dołączył. Po jakiejś 1,5h powiedziałam, że wychodzę. Oni mają czas by ze sobą porozmawiać i dojść do jakiegoś porozumienia. Rodzeństwo również wyszło. Po jakiś 2h zadzwoniłam do Mamy "To jak jestem mile widzianym gościem, czy nie" i tu usłyszałam jak mówi przez łzy "Nie wiem...jak chcesz". Wiedziałam, że coś się wydarzyło. Poszłam. Mama leżała smutna w łóżku. Po chwili zobaczyłam, że ma czerwoną szyję! Pytam, co się stało. Ona"Ah zerwał mi łańcuszek", pytam 'czemu masz czerwoną szyję, złapał Cię?, "no tak". W tym momencie wpada Mirek krzycząc "musisz się skarżyć córeczce?" W tym momencie wstałam z podłogi i z taką siłą jaką w sobie zebrałam strzeliłam mu liścia. Pyta "czy wiesz co zrobiłaś", ja "tak, wiem, a czy Ty wiesz co zrobiłeś?" W tym momencie otworzył szafę i  zaczął wyjmować swoje rzeczy. Wyniósł wszystko do samochodu i wyszedł. Bałam się o Mamę. strasznie o Mamę.Ja Postanowiłam zostać z Nią, tłumaczyłam, że to nie ma sensu. Niech się wyprowadza. On Cię nie szanuje. Nie szanuje też nas. My chcemy, abyś była szczęśliwa, chcemy mieć z Tobą kontakt, bo jesteś dla nas najważniejsza, a on robi wszystko by ten kontakt uniemożliwić. Powiedziała, że wie i musi to skończyć. Zadzwoniłam po brata, bo nie wiedziałam czego można się spodziewać po tym człowieku. Kilka godzin później, Mirek puka do drzwi. Powiedziałam Mamie, nie wpuszczaj! Jednak otworzyła drzwi. Wyciągał jakieś żale i krzyczał przez jakieś pół godz. Mama powiedziała, że to będzie ich koniec, że nie chce tak żyć. Chwilę później poszedł do samochodu. Rano przyszedł znowu. Tym razem przyjął inną taktykę. Cichutki, ryczał, łzy płynęły mu strumieniami. Jak to on kocha Mamę, że życia sobie bez niej nie wyobraża. Obrót 180stopni. Ja z rodzeństwem nie wytrzymaliśmy jak to usłyszeliśmy.

Zaczęliśmy nasz monolog: Mieliśmy tyle spokoju kiedy Ciebie nie było. Nie było wyzwisk, nie było przekleństw, nie było awantur. Zrujnowałeś swoją rodzinę, a teraz chcesz zniszczyć naszą. Nie pozwolimy Ci na to. To nie jest Twój dom. Jesteś na naszych warunkach. Jeśli chcesz mieć swoje zasady, kup dom i zaoferuj Mamie godne życie jakiego pragniesz. Jesteś nieudacznikiem i przelewasz żal na nas. Niczego w życiu się nie dorobiłeś. Mieszkając tu jesteś pasożytem, a do tego wnosisz zamęt. Wracaj do siebie pilnuj swojej córki, bo tak ją wychowałeś, że się puszcza, więc wracaj do siebie, może wnuki uratujesz. Skoro uważasz, że my zachowujemy się źle wobec Ciebie, czemu nie zabierzesz Mamy i nie zamieszkasz ze swoimi dziećmi, bo jesteśmy ciekawi jak oni Ją potraktują. Widzieli ją raz i odnieśli się wobec Niej skandalicznie. Wyprowadzaj się nikt Cię tu nie chce!

Godzinę po tym przyszedł nas przepraszać, że popracuje nad sobą, że się zmieni... i inne tego typu bzdury. Przyjęliśmy przeprosiny, my również przeprosiliśmy, pokładając nadzieję, że coś się zmieni, że będziemy wyrozumiali i wszyscy nad sobą popracujemy.

Był spokój przez jakieś 2 tyg. I wszystko zaczęło się od nowa... Próbuje buntować Mamę, jak to go obraziliśmy powyższym monologiem. Rozumiecie to?!  Nie mogę swobodnie porozmawiać z Mamą. Ona się denerwuje, bo nas kocha i bardzo ją boli ta jego zaborczość. Jednocześnie jest mi przykro, bo Mama nie potrafi się mu postawić, a ja nie wiem jak pomóc. Jestem tym zmęczona psychicznie. Nie wiem co robić. Być może faktycznie nie powinnam się wtrącać i zostawić te sprawy im, ale z drugiej strony jak mam stać obojętnie kiedy chodzi o dobro mojej rodziny... Czy widzicie w tym jakieś rozwiązanie?

Dziękuję, jeśli ktoś zechciał przebrnąć przez te wypypociny.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Problem z konkubinem Mamy

To mamy zycie . Brata najmłodszego , ktoś z Was powinien zabrać do siebie . Ja bym się O Niego najbardziej bała teraz , co z Niego będzie jak go nie zabierzecie z tego chorego domu .

3

Odp: Problem z konkubinem Mamy

ok ten cały Mirek widac,. ze kawał drania skoro stosował przemoc wobec matki. Jednak ja mam jedno małe pytanie, czy Twój brat pracuje? dokłada się do wspólnego mieszkania? Bo wiesz tutaj moga być dwie strony meadalu, co oczywiście nie zmienia faktu, że Twoja mama powinna zerwac wszelkie kontakty z kims kto ją dreczy fizycznie i psychicznie.

Jak to zrobić? Czy on jest tam zameldowany? jak nie, to spakujcie go wystawcie za drzwi jego klamoty zmieńcie zamki i po problemie, nie wpuszczać go do domu i juz. Niech zawsze ktoś będzie z mama w mieszkaniu, zeby nie uległa i tyle.

4

Odp: Problem z konkubinem Mamy

Wlasnie pracuje nad tym by zabrac brata do siebie. Z jednej strony wydaje mi sie to najlepszym pomyslem, a z drugiej wiem, ze daje Mirkowi przewage. On czuje wygrana, kazdy schodzi mu z drogi i gdyby byla to cena swietego spokoju, moglabym sie z tym pogodzic. Jednak widze, ze on wciaz manipuluje Mama by ja od nas odizolowac...
Brat doklada sie do jedzenia i mieszkania, wiec kwestii kasy nie ma co poruszac. Ten pomysl ze zmiana zamkowa nikle  szanse by wejsc w zycie. Raz zamknelam drzwi, kiddy to niby mail sie wyprowadzic, Na zamek do ktorego nie ma klucza, jednak mama limo mooch nalegan otworzyla mu. Unikam tego czlowieka, ale place ograniczonym kontaktem z mama...


PS przepraszam za break polskich znakow, pisze z telefonu i nie mam  ich tu.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024