Witam, zaczne od poczatku... 20 lat, jestem z chlopakiem z ktorym mam roczna coreczke i mieszkamy razem od momentu kiedy dowiedzielismy sie ze jestem w ciąży. Przed ciaza bylo jak w bajce, wszedzie podrozowalismy, traktowal mnie jak ksiezniczke, bylam dla niego najpiekniejsza istota na swiecie, chwalil sie mna wszystkim, kupowal prezenty itp. Chcial miec ze mna dziecko, wiec przed oświadczył mi sie, bo wiedzial ze z "chlopakiem" nie pojde do lozka ( tak grzeczna bylam..) kupil mi piekny pierscionek z duzym brylantem, uwielbial mnie rozpieszczac, oczywiscie zgodzilam sie, bo go z calych sil kochalam, bylo pieknie. Ja nie chcialam miec jeszcze dziecka tez ze wzgledu na mlody wiek no ale stalo sie, wiem ze zrobil to specjalnie (sam mi o tym powiedzial) no i zaszlam w ciaze, balam sie tez co inni ludzie o tym powiedza ale pokochalam malenstwo ktore nosilam pod sercem, wszystkiego sobie odmawialam, gazowanych napoi, fast-foodow, tylko zdrowa zywnosc, a on... on juz wiedzial ze jestem juz jego, ze nie musi mnie juz zdobywać, dobrze mnie traktowac... wiec zaczal w czasie ciazy mnie popychac, az upadalam na kolana, wyzywal mnie od najgorszych ze nie bylam dziewica (bo "dowodu" nie bylo), chociaz sie to zdarza tlumaczylam mu ale to nic nie dalo... musialam wszystko robic sama w domu, nie pomagal mi w niczym, a nawet specjalnie balaganil, wyrzucal skarpetki po calym mieszkaniu, i po ktotce krzyczal na mnie ze dlaczego tego jescze nie sprzatnelam, gdy sie golil zostawial w lazience pelno wlosow i na umywalce a nawet wlosy zawijal w koszulke zeby gdy tylko ja podniose powyfruwaly po mieszkaniu, no i wtedy mogl powiedziec ze to moja wina, bo przeciez on nie podniosil tej koszulki.. moglabym sie rozpisywac i rozpisywac, co takiego jeszcze robil na zlosc. Zakazywal mi sie ubierac modnie, nie moglam nosil bluzek nawet z malym dekoltem, co mowiac o spodniczkach nawet za kolana, bo od razu wyzywal mnie i tlumaczyl ze tak sie ubieraja dziw.. ale jak jego siostra ubrala sie tak to mowil jej ze slicznie wyglada, ze ma piekna figure. Chchial abym "worki" na siebie ubierala, oczywiscie szpilek tez nie mogłam ubierac... mialam robic tak aby nie bylo widac mojej zgrabnej figury nawet po ciazy bo szybko weszlam do formy. On mogl zostawac u znajomych na noc, imprezowac, ja nawet o tym nie moglam pomyslec bo od razu awantura no i dziw.. lodowka zawsze pusta dla mnie byla, specjalnie kupowal gazowane napoje bo wiedzial ze nie moge uch wypic bo karmie, a jak sama kupilam sobie napoj niegazowany to po kryjomu mi go wypijal tak abym musiala wode z kranu pic przegotowana. Tez bylo z jedzeniem same pizze, ostre rzeczy.. nie dawal mi pieniedzy, chociaz bardzo bardzo duzo zarabia, utrzymywalam sie od zasilku rodzinnego, wszystko dziecku kupowalam, wolalam nie jesc 2 dni tylko zabawke malej kupic, zeby jej nic nie brakowalo. Kazdy mysli ze Robert jest dla mnie dobry, bo przy ludziach sie zachowuje jak wzorowy tata i partner czasem az fo przesady, ale gdy tylko wrocimy do domu znowu wyzwiska... coreczka jest teraz dla niego pasozytem, mala boi sie go, gdy tylko robert cos powie od razu placze, nie wiem dlaczego... caly dzien on jest w pracy od 8 do 23, niedziala wolna ale co z tego jak woli jechac do swojej rodziny zostawiajac mnie sama w domu z mala... nie pomaga mi w wychowaniu jej, nawet przez 1 minute nie moze jej pilnowac, musze chodzic z nia do lazienki i zalatwiac swoje potrzeby. Boli mnie to bardzo bo nie rozumiem jak tak czlowiek moze sie zmienic w kilka miesiecy tak diametralnie... ja swiata poza coreczka nie widze, a on..... zjada nawet maslo ktore kupuje dla malej na chlebek aby nie jadla margaryny. A on majac w lodowce margaryne i woli nawet to od masla prawdziwego zjada tak abym nie mogla mojej kruszynce co na chlebek posmarowac... mam dosc tego, mam siedziec w domu caly czas nawet gdy go nie ma, wiec 24/7 .. , a jak wyjde do sklepu to od razu mowi ze ide sie z kims pieprzy.... a przeciez z dzieckiem trzeba chodzic na spacery, ale on tego nie rozumie... moglabym cala ksiazke o nim napisac ale po co, mnie wiecej wiecie jak jest i prosze o porade, kocham go, a jak bym chciala odejsc to nie mam do kogo, co mam robic, przepraszam ze tak chaotycznie napisalam ale jestem cala roztrzesiona. Co mam robic, czy on sie zmieni?
nie, uciekaj i wnieś o alimenty na dziecko
Uciekać od takiego typa jak najdalej.
Założyć sprawę o alimenty i żyć w spokoju.
Nie ma opcji, nie zmieni się. Będzie tylko gorzej. Uwierz i uciekaj z dzieckiem jak najdalej od tego typa.
To co piszesz jest straszne. Jakie to potwory chodzą po tej ziemi? Ja się zastanawiam czy w ogóle się z kimś jeszcze wiązać, jak teraz widzę jacy potrafią być faceci...
Musisz coś z tym zrobić. Nie masz żadnej rodziny żeby gdziekolwiek jechać? Gdziekolwiek? Przecież on nie może traktować Cię jak swoją własność, a tym bardziej nie możesz pozwolić na to, żeby dalej ranił waszą córeczkę, przecież to jest nienormalne.
Nie jesteś trollem? Bo tak mi zalatuje trollowaniem...
Dał Ci pierścionek, żeby się z Tobą przespać, a potem sam sobie zrobił dziecko? Eh... naprawdę, albo to troll, albo jesteś mega naiwną osobą...
Jeśli to prawda, to wiej od niego.
Wiesz chcialabym byc trollem ... ale niestety. Tak bylam naiwna osoba. Nie mam rodziny, jestem z domu dziecka. Gdy on sie pojawil poczulam ze jestem kochana i tyle ... a ile ja moge dostac tych alimentow? Raz mu o tym powiedzialam ze odejde od niego i bede rzadac alimentow a on na to ze zarejestruje sie ze zarabia mniej pieniedzy i dostane najwyzej 200 zl bo szef jego to najlepszy kolega... przeciez nie wyzyje z tego, nie moge isc teraz do pracy bo kto mi sie mala zajmie? Jestem w najgorszej sytuacji.... moze mna manipulowac...
Wiej!
I co znaczy nie mogę iść do roboty? Żłobek i praca + alimenty. Dasz radę ![]()
Przeciez ten facet to jakis psychol. Ja bym go jeszcze na policje podala o znecanie sie psychiczne.
Ja mogę powiedzieć ci tylko co ja bym zrobiła.
Zacisnelabym żeby jeszcze na chwilę. Nagrywała po kryjomu wszystko co mówi (wyzwiska, oskarżenia, krzyki a przede wszystkim to jak mówi o tych zmniejszony zarobkach).
Potem wolałabym iść do domu samotnej matki, zgłosić się do mopsu, pójść do adwokata (mops napewno poleci ci jakiegoś który przyjmuje za darmo), złożyła pozew o rozwód i alimenty.
Działaj dziewczyno póki jesteś młoda, dziecko małe, możesz jeszcze ułożyć sobie wszystko.
I chyba tak zrobie, dziekuje bardzo za rade. A co do ulozenia zycia z innym partnerem na to nie licze, bo ktory facet chce wychowywac nie swoje dziecko? ..
I chyba tak zrobie, dziekuje bardzo za rade. A co do ulozenia zycia z innym partnerem na to nie licze, bo ktory facet chce wychowywac nie swoje dziecko? ..
Uwierz, że są tacy... Tylko tym razem dobrze wybierz. ![]()
A na policje go nie podam bo i tak nic mu nie zrobia, potrafi kazdego przekupic... a ja bym miala jeszcze klopoty a co najgorsze moze zabrac mi zuzie, bo ja nic nie mam ani pracy ani domu a on wszystko ..
Mam pecha najwidoczniej co do mezczyzn ![]()
I chyba tak zrobie, dziekuje bardzo za rade. A co do ulozenia zycia z innym partnerem na to nie licze, bo ktory facet chce wychowywac nie swoje dziecko? ..
Oj kochana, ileż to kobiet nowe związki zaczyna z maluszkiem przy boku
Głowa do góry i postaraj się uwolnić od gada ![]()
Mam pecha najwidoczniej co do mezczyzn
Na pecha najlepsza jest pewna guma do żucia...
Nie ma tragedii, jesteś młodziutka, tylko jeszcze jedna rada ode mnie, nie daj sobie "zrobić" (jeju, ale to brzmi) kolejnego dziecka...
Pewnie znajda sie fajni mezczyzni co pokochaja dziecko jak swoje, tylko ze ja na takiego jeszcze nie wpadlam... zaczepiaja mnie mezczyzni gdy jestem na spacerze z mala i pada pytanie czy to moje dziecko , ja odpowiadam i nagle znikaja. Nie mowie tu o kilku facetach tylko o wiekszej ilosci, moze teraz nie bede skromna ale dosyc dobrze Bog mnie stworzyl ale i co z tego jak i tak kazdy facet boi sie cudzego dziecka!
Jak wczesniej napisalam jestem naprawde grzeczna dziewczyna, moze mi nie uwierzycie ale tak jest. Teraz chyba bede czekac rowniez na pierscionek ale tylko ze malzenski- obraczke ![]()
"kocham go" no padne zaraz ze smiechu !! niech mnie popycha, ubliza, wyzywa, moze bije? a ja go kocham. Serio!! Smieac mi sie juz chce ztych "biednych" kobiet.
i taka pyta sie co dalej?? !!
rozwod, alimenty i tyle. na co /ty liczysz??
nie zmieni sie i juz!!!!
otworz oczy.
Jak wczesniej napisalam jestem naprawde grzeczna dziewczyna, moze mi nie uwierzycie ale tak jest. Teraz chyba bede czekac rowniez na pierscionek ale tylko ze malzenski- obraczke
tzn. chodziło mi o obecnego delikwenta. A kawałek metalu jeśli gość nie jest w porządku też nic nie znaczy...
"kocham go" no padne zaraz ze smiechu !! niech mnie popycha, ubliza, wyzywa, moze bije? a ja go kocham. Serio!! Smieac mi sie juz chce ztych "biednych" kobiet.
i taka pyta sie co dalej?? !!
rozwod, alimenty i tyle. na co /ty liczysz??
nie zmieni sie i juz!!!!
otworz oczy.
Tak, szczerze go kocham, no ale co z tego... piszesz pewnie tak bo sama zadnej milosci nie odczulas a co dopiero tej prawdziwej...
Prosze smiej sie do woli, jezeli lubisz sie smiac z czyjegos nieszczescia... ![]()
"kocham go" no padne zaraz ze smiechu !! niech mnie popycha, ubliza, wyzywa, moze bije? a ja go kocham. Serio!! Smieac mi sie juz chce ztych "biednych" kobiet.
i taka pyta sie co dalej?? !!
rozwod, alimenty i tyle. na co /ty liczysz??
nie zmieni sie i juz!!!!
otworz oczy.
A czemu Ty kobito głos podnosisz na Autorkę? Czyjś los Cię nie obchodzi a wręcz śmieszy to przemilcz i idź dalej.
kasia_1994 napisał/a:Jak wczesniej napisalam jestem naprawde grzeczna dziewczyna, moze mi nie uwierzycie ale tak jest. Teraz chyba bede czekac rowniez na pierscionek ale tylko ze malzenski- obraczke
tzn. chodziło mi o obecnego delikwenta. A kawałek metalu jeśli gość nie jest w porządku też nic nie znaczy...
No oczywiscie.. smieje sie tylko bo co mi pozostalo... ![]()
Poczytałem i od razu było widać, że gość starał się Ciebie "kupić", ot taki wniosek się nasunął...
Kasia odczulam prawdziwa milosc, zostalam jednak zdradzona wiec odeszlam. cierpilalam po tym dlugo bardzo dlugo, ale woalam cierpiec zeby teraz moc znalexc prawdziwa milosc.
nie rozumiem po prostu jak mozna kochać kogos kto sprawia Ci tyle bólu i przykrości kazdego dnia? nie masz w sobie na tyle sily aby iśc do przodu? zostawić jego, tego ktory sprawia Ci tyle krzywdy? urodzilas dzieciaczka, walczysz o jego dobro wiec na pewno masz w sobie tyle sily aby walczyć o was obie.
ja rozumeim milość i wierzę że znajde ją znowu, ale nie rozumiem czegos takiego jak jest u Ciebie. nie rozumiem jak mozna kochac kogos kto nie szanuje Ciebie, poniża i nie wiadomo co jeszcsze...
Poczytałem i od razu było widać, że gość starał się Ciebie "kupić", ot taki wniosek się nasunął...
No i mnie przekupil ale nie prezentami bo nie jestem materialistka tylko tym jak mnie traktowal, z szacunkiem, z pelna miloscia. Wiem ze mnie nadal kocha bo mi o tym mowi tylko ja wiem ze to jest chora milosc, chce mnie zamknac w pudelku i nikomu nie pokazywac, bo boi sie ze mnie straci
Kasia odczulam prawdziwa milosc, zostalam jednak zdradzona wiec odeszlam. cierpilalam po tym dlugo bardzo dlugo, ale woalam cierpiec zeby teraz moc znalexc prawdziwa milosc.
nie rozumiem po prostu jak mozna kochać kogos kto sprawia Ci tyle bólu i przykrości kazdego dnia? nie masz w sobie na tyle sily aby iśc do przodu? zostawić jego, tego ktory sprawia Ci tyle krzywdy? urodzilas dzieciaczka, walczysz o jego dobro wiec na pewno masz w sobie tyle sily aby walczyć o was obie.
ja rozumeim milość i wierzę że znajde ją znowu, ale nie rozumiem czegos takiego jak jest u Ciebie. nie rozumiem jak mozna kochac kogos kto nie szanuje Ciebie, poniża i nie wiadomo co jeszcsze...
Jak widzisz mozna kochac kogos takiego, w koncu jest ojcem mojego dziecka. Tez cierpialas po rozstaniu wiec tez kochalas... chce bys silna tylko nie potrafie zrobic krok do przodu