Internet jest pełny newsów i historii mających na celu jedynie nas wzruszyć - a to dowiadujemy się o 3-latce uratowanej przez szczeniaczka, a to o piesku, który chciał ratować złowione ryby polewając je wodą, a to o parze, która żyła ze sobą lata na kocią łapę, ale kiedy on zachorował na raka, postanowili się pobrać i wyruszyć w romantyczną podróż. Bohaterskie zwierzaki, skrzywdzone dzieci, romantyczni dorośli, dziesiątki i setki historii każdego dnia.
Jak na nie reagujecie? Faktycznie Was wzruszają i jakoś uwrażliwiają na krzywdę dookoła, inspirują do zrobienia czegoś bezinteresownego, pomocy komuś, czy może przeciwnie - znieczulają, bo co z tego, że sąsiadka dostała po buzi jak przed chwilą przeczytaliście o kobiecie, co przez 10 lat była więziona w piwnicy, a teraz założyła fundację? Przy 10 latach jeden policzek to faktycznie niezbyt dramatyczne... Uważacie to za pozytywne zjawisko czy raczej negatywne? A może w ogóle coś takiego ignorujecie, nie czytacie, blokujecie i unikacie, jak tylko się da?