Nie wiem czy to dobre miejsce na umieszczenie tego tematu, ale pamiętnikarstwo i blogowanie to twórczość, a to, co tworzy człowiek, nadaje historię, wykazuje się swoją inwencją, ma się poniekąd do kultury, no może nie tej wszech i wobec, ale tej własnej, indywidualnej kultury, owszem.
A więc drogie Panie co myślicie o wirtualnym ekshibicjonizmie wewnętrznych emocji. Co myślicie o blogowaniu? Czy macie swoje blogi internetowe? O czym tam piszecie i czy to Wam pomaga w pewien sposób, na wyładowywaniu negatywnych i pozytywnych emocji: gniewu, złości, albo może szczęścia i radości? Ja osobiście prowadzę blog, w sumie to jeszcze raczkujemy. Wcześniej, jako nastolatka miałam więcej blogów i byłam bardzo na nich aktywna, teraz moje podejście się zmieniło, nie opisuję swojego dnia od początku do końca, lecz uciekam się w głębsze uczucia - to sprawa za pewne tego, że jestem starsza i bardziej świadoma. Zazwyczaj, kiedy mam coś do powiedzenia, ubieram to w metaforę i tam wrzucam, czasami to brzmi jak swoisty kod, który rozumiem tylko ja. Robię to nie dla publiki, lecz przede wszystkim dla siebie. Fajnie jest czasami wrócić wstecz, dostrzec różnice, zobaczyć jak dokonuje się w nas zmiana. Uważam, że pamiętnikarstwo w wirtualnej formie jest fantastyczne. Co o tym myślicie?