Porzucony, co robić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Porzucony, co robić?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez Rio (2014-08-13 19:09:24)

Temat: Porzucony, co robić?

Witam.

Z moją kobietą byłem 4 lata. Przez te 4 lata mówiła - i wiem, że była szczera - że mnie kocha i bardzo chciałaby być ze mną przez resztę życia. Nagle... zostawia mnie.

Cios jak z półobrotu od Chucka. Oczywiście urządziłem jej koncert błagań w stylu "musi być coś co mogę zrobić!". Stwierdziła, że dawała mi sygnały a ja nic ze sobą nie robiłem.

Poniżej wypisuję zarzuty wobec mnie. Część nie jest prawdziwa, ale ona właśnie tak mnie postrzega. Nie wypisuję moich zarzutów wobec niej bo to nie ma sensu. Zresztą ja jej wybaczałem wszystko, łącznie z romansem rok temu i zawsze to ja wyciągałem rękę w kłótniach.

- "niedojrzałość" przejawiająca się w tym, że po powrocie z pracy dużo czasu spędzałem na komputerze (że to moja forma relaksu)
- pesymizm
- to, że porażki życiowe przychodzące raz po raz (bankructwo mojej firmy, potem długi okres bez pracy, potem czterokrotna jej utrata w ciągu 2 lat ze względu na wściekłą rotację w tych firmach) przyjmowałem nie twardo jak facet, tylko od pewnego momentu się załamywałem że jestem beznadziejny, musiała mnie wspierać
- "tumiwizizm" - jej zdaniem miałem w nosie "ją, dom, pracę"
- nie doceniałem jej wysiłków "dłużej niż 5 minut"
- nie stanowiłem dla niej wsparcia
- nie angażowałem się w obowiązki domowe, często zapominałem jak mnie o coś prosiła
- przeze mnie czuła brak stabilizacji
- nie czuła się przy mnie bezpieczna
- podnosiłem na nią głos "z byle powodu" i "tłumaczyłem to tym, że mam doniosły głos"
- przestała chcieć czuć mojej bliskości po tym, jak kilka razy ją odtrąciłem bo w tamtych dniach nie miałem ochoty na seks/pieszczoty

Powiedziała, że nie chciała być "sprzątaczką i kucharką".
Mimo to zostawienie mnie było dla niej "bardzo trudną decyzją" i było "wiele powodów aby mnie nie zostawiać". Ostatecznie jednak wypalenie się uczucia przeważyło.

Po rozstaniu zerwała kontakt nie zamykając naszych wspólnych spraw, przez co zaliczyliśmy straszną awanturę telefoniczną a potem w mailach, w pewnym momencie ona mnie zaczęła odcinać od naszych wspólnych znajomych a ja jej kazałem zabierać resztę swoich rzeczy które u mnie zostały i wyznaczyłem jej na to termin. Napisałem jej w nerwach, że chciałem wrócić ale już nie chcę, bo nawet jak ja się zmienię to ona pozostanie taka sama, żądająca ode mnie abym to zawsze ja brał na siebie winę i przepraszał, przez co wtedy to ja bym ją zostawił. Kazałem jej więcej do mnie nie pisać. Żałowałem już po 5 sekundach po wysłaniu tego maila.
Po paru tygodniach napisałem jej mail z przeprosinami za wszystko to, co zrobiłem źle, przeprosiłem że nie dostrzegałem jej sygnałów i zapewniłem, że nigdy nie krzywdziłem jej celowo.

Gdy się poznaliśmy, miała o mnie zupełnie inne zdanie. Była nieśmiałą dziewczynką która nie miała kolegów na roku i mimo swojej atrakcyjności miała małe powodzenie. Dziewczynką której imponowały moja pewność siebie (którą potem straciłem), ambicja, a przy tym "nie byłem draniem a wrażliwym romantykiem i dobrą osobą". Wtedy uważała, że jestem bardzo dojrzały. Dzięki mnie stała się pewną siebie, przebojową businesswoman, aktualnie jedną z najlepszych specjalistek w swojej branży którą czasami możecie zobaczyć w TV. Ja jestem przeciętniakiem, niewiele osiągnąłem (w tej samej branży).

Czy da się jeszcze coś zrobić, jeśli ona ma takie mniemanie o mnie jak wyżej? Zobaczymy się jeszcze tylko raz, na pewnej konferencji. Potem możemy nie zobaczyć się już nigdy...

Czy da się zmienić taki wizerunek siebie w oczach ukochanej osoby? Wizerunek mocno moim zdaniem niesprawiedliwy.


Aha, ona od zerwania nie ma nikogo, na 99%.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Porzucony, co robić?
Rio napisał/a:

Dzięki mnie stała się pewną siebie, przebojową businesswoman, aktualnie jedną z najlepszych specjalistek w swojej branży którą czasami możecie zobaczyć w TV. Ja jestem przeciętniakiem, niewiele osiągnąłem (w tej samej branży).

Nie dotrzymałeś jej kroku, zdarza się i moim skromnym zdaniem nic z tego już nie będzie, trzeba było nie "tworzyć" potwora... i nie byłbym taki pewny czy nie ma/nie było zmiennika.

3

Odp: Porzucony, co robić?

Moim zdaniem, położyła na Tobie krzyżyk już rok temu, gdy wdała się w romans. Wtedy jej się nie udało, dlatego została. Teraz była widocznie lepiej przygotowana, więc Cię rzuciła. Zgadzam się z sugestią, że raczej kogoś ma. Kobiety równie często, co mężczyźni, nie odchodzą "od", ale "do". Co masz w tej sytuacji zrobić. Pracować nad sobą. Większość zarzutów wobec Ciebie jest bezpodstawnych, powiadasz? Może i tak, ale powinieneś przyjrzeć się swoim nawykom i zaniechaniom. Ale, tak na chłodno, gdy opadną emocje związane z rozstaniem. Teraz kreujesz się na ofiarę bezdusznej  i niewdzięcznej kobiety, ale sam opisałeś się w sposób, który sugeruje, że raczej jesteś ofiarą losu, a nie Pigmalionem, bez obrazy.
Moja rada. Zapomnij o niej. Weź się w garść i do pracy! To pomaga nie myśleć o przeszłości. Pozdrawiam.

4

Odp: Porzucony, co robić?

Moim zdaniem powinieneś dać sobie narazie z nią spokój i znaleźć sobie inna by widziała ze Ty się nie poddales że jesteś silny i pokazać jej ze w miłości trzeba walczyć gdy jest źle a nie uciekać.

5

Odp: Porzucony, co robić?
Excop napisał/a:

Co masz w tej sytuacji zrobić. Pracować nad sobą. Większość zarzutów wobec Ciebie jest bezpodstawnych, powiadasz? Może i tak, ale powinieneś przyjrzeć się swoim nawykom i zaniechaniom.

Nie no wiadomo, że trzeba wyciągnąć wnioski z tego feedbacku, to oczywiste.

Excop napisał/a:

Teraz kreujesz się na ofiarę bezdusznej  i niewdzięcznej kobiety

Nigdzie tak nie napisałem, to jest akurat bardzo dobra i czuła kobieta.
Zresztą też nie jest tak, że stała się cyborgiem. Nadal bywa nieśmiała, nadal jest chociażby podatna na mobbing, nie nauczyłem jej asertywności, nie zdążyłem.

Excop napisał/a:

sam opisałeś się w sposób, który sugeruje, że raczej jesteś ofiarą losu, a nie Pigmalionem, bez obrazy.

Nie popadajmy w skrajności. Chociaż teraz ze mną faktycznie krucho.
Niemniej w pierwszych latach naszego związku byłem kimś. Potem niestety okazało się, że bycie dobrym w teorii wykładanej na uniwerku nie przekłada się na praktykę. Mnie praktyka w naszej branży nudzi, ją pasjonuje. I ona zdobyła szczyty a ja wprawdzie pracowałem w najlepszych firmach na rynku, ale wylatywałem z nich z hukiem. Raz bo nie wyrabiałem tempa pracy ze względu na problemy neurologiczne, raz bo się nie integrowałem (wolałem iść do domu posiedzieć z dziewczyną zamiast chlać wódę z szefem)... z kolei ona stała się niemal pracoholiczką i praca dajmy na to do 4 nad ranem to dla niej nie problem, ja bym chyba padł trupem.

Co do kreowania, akurat to, że wybrała taką ścieżkę kariery to, nie chwaląc się, moja zasługa. Ja jej pokazałem naszą niszę. Ja ją siłą zaciągałem na szkolenia których się bała, ja jej kazałem iść na rozmowę kwalifikacyjną do firmy którą chciała odpuścić, a która się okazała dla niej trampoliną do wielkiego sukcesu.
Jak się ostatecznie okazało, w praktyce ja wypadłem marnie a ona genialnie.

6

Odp: Porzucony, co robić?
kicia 5493 napisał/a:

Moim zdaniem powinieneś dać sobie narazie z nią spokój i znaleźć sobie inna by widziała ze Ty się nie poddales że jesteś silny i pokazać jej ze w miłości trzeba walczyć gdy jest źle a nie uciekać.

Czyli myślisz, że taki negatywny wizerunek da się z czasem odwrócić? Co powinienem robić, oprócz otoczenia się pięknymi kobietami? wink

7

Odp: Porzucony, co robić?

Wiekszosc zarzutow to jak do po prostu nieciekawego, niepewnego siebie mezczyzny, z którym mozna uprawiac stare malzenstwo i nic więcej, a ktory do tego stał się flakami i to bez oleju, bo z cechami negatywnymi, nie napędzającymi do rozwoju. Wg mnie nie da sie tego zmienic w krotkim czasie. Musialbys kolejny raz zycie zmienic, wzbogacic i chciec tak zyc, ale ona przynajmniej musialaby w tym uczestniczyc jako przyjaciółka, bez presji. Moze wtedy by cos zauwazyla, ale mogłaby tez wziac poprawke, że robisz to dla niej, a sam jestes człowiekiem bez pomysłu, bez chęci, bez energii.

Odp: Porzucony, co robić?

Zacznij od tego, że zarzuty Twojej kobiety są SPRAWIEDLIWE!!!! Ona tak Ciebie widzi i już. Trudno to przełknąć, ale tak jest. Przerabiam podobną sytuację, tylko moja, to powieść w odcinkach lol
Ona, gdzieś tam widzi w Tobie, tego dawnego mężczyznę, ale "rozłożyła" wasz związek na czynniki pierwsze i dokonała wyboru. Niestety, potrzebuje kogoś silniejszego od siebie, kogoś kto poprowadzi, pomoże, wesprze. Ty jej teraz tego nie zapewniasz. Nie walcz więc o nią, bo przegrasz. Nie masz teraz argumentów. Walcz o siebie. Takiego jakim byłeś i takiego jakim potrafisz być. To tym ją urzekłeś, zauroczyłeś. Piszesz o 99% pewności, że nie ma innego faceta. To może być prawdą. To dla ciebie jest prawdą. Żeby zostawić kogoś, nie musi pojawić się ktoś inny. Dlaczego więc ciebie zostawiła??? Ano sam to wymieniłeś!!!! Twoja kobieta jest sprawiedliwa. Zastanawiasz się co robić??? Ty wiesz co!!!!! Masz klucz do tej kobiety. Do Twojej kobiety. Ona dała ci wskazówki. Negatywny wizerunek sam się nie odwróci, tak jak i sam się nie pojawił - niestety. NAJPIERW TY, POTEM ONA!!!! Nie wysyłaj przeprosinowych maili, nie bierz na siebie winy za całe zło, bo to właśnie oznaka niedojrzałości. Przystając na takie warunki, stawiasz się w roli osoby, na którą faktycznie ciężko liczyć.
Zobaczycie się na konferencji.
Przygotuj się więc do niej. Bądź na tej konferencji sobą sprzed 4 lat. Pewny siebie, ambitny. Ale pokaż, że dojrzałeś, że potrafisz spokojnie słuchać, że jesteś rzeczowy, że potrafisz mówić o swoich słabościach. No i takie "nieoczywiste" komplementy w jej stronę, też się przydadzą. Bądź facetem!!!!

9

Odp: Porzucony, co robić?

samiec alfaNAbeta > świetnie napisane. Jestem, jako kobieta, pod wrażeniem.

10

Odp: Porzucony, co robić?

Ludzie z biegiem lat się zmieniają. Niektórzy bardziej, niektórzy mniej. Zmieniają się ich wartości, cele, priorytety. Nabierają doświadczeń, nawyków.
Dlatego tak wiele szkolnych związków się z biegiem czasu rozpada.

Mimo, że to szkolny związek nie jest to podobieństwo duże. 
Studia to był fajny czas. Ale życie wszystko zweryfikowalo.
Ona się rozkręcila, praca stała się pasją, prze naprzód.
Ty niekoniecznie jesteś od niej gorszy. Chcesz iść naprzód ale trochę w innym kierunku niż ona. Macie inne priorytety.

Czy napewno chcesz na sile stawać się jej wyobrażeniem ?
Może po prostu idziecie w inne strony, a wspólne życie będzie tylko przepychanka
To ze kiedyś byłeś inny niż teraz to wg mnie normalne. Ona też nie jest taka sama. Pomysl tylko, czy warto aż tak ingerować w siebie by kogoś zadowolić, a i to nie jest pewne czy wróci.

11

Odp: Porzucony, co robić?

Moim zdaniem-Wasz związek już się "wybrzmiał".
Nic nowego nie zagrasz.
Tak mi się wydaje,że jak przestaję kochać-to na amen.
No bo "odgrzewany kotlet" to...
Daj Sobie czas na żałobę po związku.
Powodzenia!

12

Odp: Porzucony, co robić?
samiec alfaNAbeta napisał/a:

No i takie "nieoczywiste" komplementy w jej stronę, też się przydadzą. Bądź facetem!!!!

"Nieoczywiste" to znaczy...?


thepass napisał/a:

Musialbys kolejny raz zycie zmienic, wzbogacic i chciec tak zyc, ale ona przynajmniej musialaby w tym uczestniczyc jako przyjaciółka, bez presji. Moze wtedy by cos zauwazyla, ale mogłaby tez wziac poprawke, że robisz to dla niej, a sam jestes człowiekiem bez pomysłu, bez chęci, bez energii.

A jeśli zerwała kontakt i od początku nie chciała go utrzymywać po zerwaniu...? Co wtedy zrobić?

Odp: Porzucony, co robić?

RIO na boga, pytasz poważnie? ;/

14

Odp: Porzucony, co robić?

Tak sad miałem jedną dziewczynę w życiu (właśnie tą) i średnio ogarniam tematy damsko-męskie

15

Odp: Porzucony, co robić?

Ale czy warto zmieniać życie dla kogoś ?
Można poprawić swoje zachowanie, popracować nad wzajemnym relacjami i oczekiwaniami, ale przewrócenie życia do góry nogami bo ktoś się nami znudził to jednak zdecydowanie za dużo.

Nie musisz mieć wielkich doświadczeń damsko męskich by zastanowić się czego chcesz ty. I na ile ty mógłbyś się zmienić dla niej nie zatracajac przy tym samego siebie.

Według mnie ona po prostu się znudziła i co byś nie zrobił nie będzie patrzyła na ciebie tak jak kiedyś.

16 Ostatnio edytowany przez Rio (2014-09-24 14:06:55)

Odp: Porzucony, co robić?

Wypada się podzielić... hm, chyba zakończeniem, tej historii.

Konferencja w sobotę się odbyła. Ex unikała mnie od samego początku, parę razy na siebie wpadliśmy to zamieniliśmy "cześć" i dosłownie parę zdań. Była z koleżankami z naszej starej firmy i tylko z nimi gadała, parę razy coś tam zagadałem ale odpowiadała tak na odczepnego więc stwierdziłem, że co mam się narzucać i zająłem się swoimi sprawami. Po konferencji pogratulowałem jej dobrego wykładu, chciałem jej dać drobny prezent z okazji awansu (we wrześniu w jej firmie są awanse, została managerem) - taki drobiazg o którym kiedyś mi powiedziała, że zawsze marzyła ale nigdy tego nie zrealizowała. Nie przyjęła, nawet nie dała mi powiedzieć co to jest, uciekła od razu do koleżanek.

Generalnie wyglądało to trochę tak jakby się mnie bała. Beznadzieja. Nie dała nic wyjaśnić, wyszedłem w sumie na desperata. Co gorsza po okresie wydawałoby się pogodzenia z tym (wszak od rozstania stuknęły 3 mc) wszystko do mnie wróciło, czuję się uzależniony x10 - to jedyna bliska osoba jaką miałem w życiu od wielu lat (rodzice są po bardzo wojennym rozwodzie, z małej miejscowości, mieszkam oddzielnie od nich od czasów liceum i mamy bardzo chłodne, rzadkie kontakty - Ex była jedyną osobą która mi mówiła że mnie kocha, której ja to umiałem powiedzieć, która okazywała mi ciepło i czułość, co więcej - była kobietą idealnie w moim typie, taką jakiej szukałem, żadna z którą wcześniej się spotykałem jej do pięt nie dorasta). W poniedziałek podskoczyłem do mojego psychiatry (po rozstaniu wpadłem w depresję) bo od soboty na przemian ryczę i się wściekam - czuję się winny tej sytuacji, że zawaliłem, że nie byłem dla niej dość dobry. Nie chciałem się pokazywać w pracy w tej formie, dostałem L4 do końca tygodnia. Dopiero dzisiaj się zebrałem na tyle żeby napisać.

17

Odp: Porzucony, co robić?

Rio  rozstania są ciężkie. pamietaj czas leczy rany. i wyciągnij z tej historii lekcje na przyszłośc.  Jeszcze nie wiesz ci Cie w życiu spotka..
podrawiam

18

Odp: Porzucony, co robić?

Dowiedziałem się od kumpla, że w niedzielę po tej konferencji ustawiła sobie na facebooku status "w związku"... chyba czekała z ogłoszeniem żeby nie było niezręcznie ale to w pełni tłumaczy jej zachowanie hmm

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Porzucony, co robić?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024