Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość! - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

Temat: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Na innym forum pewna kobieta zwierzyła się, że nie lubi bawić się ze swoim dzieckiem, męczy ją to i nudzi. Siedzenie w domu ją wkurza, spacery po parku są monotonne, a od tych wszystkich piszczałek, misiów, klocków i laleczek aż oszaleć idzie, chętnie więc "ucieka" do pracy, a raz na jakiś czas musi wyjechać, żeby odpocząć od dziecka.

Popędziłam więc zapytać, jak było/jak jest u Was smile Czy zabawy z dzieckiem sprawiały Wam autentyczną frajdę? Czy raczej to było na zasadzie "dziecko się cieszy, więc i ja jestem zadowolona", "spacery to samo zdrowie, więc poświęcę się i pochodzę"? A może którąś z Was, tak jak tamtą kobietę, zajmowanie się maluchem nudziło i drażniło, i nie mogłyście się doczekać, aż dziecko podrośnie/pójdziecie do pracy/wyrwiecie się z domu?

Z czego, Waszym zdaniem, wynika to, że kobieta nie przepada za zabawami z własnym potomstwem? Brak instynktu macierzyńskiego, brak miłości do dziecka, efekt nieplanowanej ciąży? Czy to dobra matka, ale bez "wewnętrznego dziecka" w sobie, nieco sztywna, nie umiejąca śmiać się i wygłupiać? A może uważacie, że to jednak normalne, w końcu trudno, by dorosłego człowieka cieszyło wielogodzinne siedzenie wśród lalek i misiów, i bieganie po placu zabaw, ale dla dobra dziecka trzeba się przemęczyć? Czy też w ogóle nie rozumiecie problemu, bo matka ma dbać i wychowywać, ale od zabaw są rówieśnicy - i Wy nigdy nawet nie pomyślałyście o urządzaniu domków dla lalek, podwieczorków u misia, czy o budowaniu wieży z klocków?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Spacery lubilam, zabaw nigdy. Po prostu nie mialam nigdy weny do takiego przestawiania klockow, niunkania czy trututania. Lubilam zajac sie dzieckiem w sensie opieki zdrowotno-zywieniowo-odziezowej:) a zabawe zostawialam swojemu partnerowi, ktory to uwielbial i mial do tego anielska cierpliwosc i smykalke. On lezal godzinami z mala na dywanie i cos tam tworzyli a ja sobie gospodarzylam w innych czesciach domu.
Nie kazdy umie czy lubi zabawy z bardzo malymi czy malymi dziecmi. Natomiast taka osoba moze miec pozniej swietny kontak z juz nieco starszym dzieckiem. Nie widze w tym nic zlego.

3

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

" ...to dobra matka, ale bez "wewnętrznego dziecka" w sobie, nieco sztywna, nie umiejąca śmiać się i wygłupiać"?
DOKŁADNIE
Już w harcerstwie się to sprawdziło (że nie wspomnę, iż również w pracy)... żadnych tam zuchów, tylko drużyna starszo-harcerska wink
Każdy ma swoje preferencje. Nie widzę w tym niczego złego. Istotną zdaje się być sztuka owego podziału zadań przy dziecku (jak opisała) Mussaka. Ja z wózkiem szwendałam się bez opamiętania. Dla odpoczynku wink ... a ile refleksji można wówczas wysnuć!

4

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Ja bardzo lubiłam spacery z dzieckiem. Z małym, bo to był odpoczynek od jęczenia i płaczów w domu, bo dziecko spało. Ze starszym - bo bardzo lubiłam pokazywać dzieciom świat. Lubiłam czytać synom książki. Natomiast nigdy nie lubiłam się z dziećmi bawić. Do zabawy, dla starszego, sprawiłam mu młodszego braciszka smile

5

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Spacery nawet lubię i zabawę w granicach rozsądku też.
Nie znoszę jednak, kiedy ktoś krzywo patrzy bo nie robię babek z piasku na placu zabaw, albo kiedy Luśka siedzi na podłodze wspaniale bawiąc się w samotności.
Poza tym moje dziecko w domu lubi bawić się samo i nie wymaga ode mnie kilkugodzinnych zabaw. Uff, tego bym nie zniosła.

Poza tym zamiast spaceru o wiele bardziej wolę pójście do koleżanki, gdzie Lenka bawi się z dziećmi, lub wyjście na działkę, gdzie również może biegać wśród maluchów.
To sprawia jej największą frajdę, a i ja mam chwilę spokoju. smile

6

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Naprawdę lubiłam zajmować się swoim małym dzieckiem, ale o ile dużo z nim rozmawiałam, oglądałam/czytałam książeczki, chętnie wychodziłam na spacery, jeździłam na wycieczki, o tyle zabawa klockami/samochodzikami/misiami szybko mnie nudziła. Nigdy nie czułam się z tego powodu winna - jestem dużą dziewczynką, więc uważam, że miałam prawo nie czuć powołania do długich, nużących zabaw. Z drugiej strony uwielbiałam swoje dziecko po prostu obserwować i to mogłam robić godzinami. Uwielbiałam też tarzać się z nim po podłodze, wygłupiać, rysować, malować, lepić z modeliny, wspólnie upiec ciasto albo zrobić budyń, uprawialiśmy roślinki, karmiliśmy rybkę, szukaliśmy skarbów w lesie.

Oczywiście czasem i mnie dopadało męczenie, wtedy miałam ochotę (i robiłam to) urwać się z domu lub podrzucić wnuka dziadkom (był ich oczkiem w głowie, więc przy okazji wszystkim sprawiałam radość), dzięki czemu mogłam zająć się tylko sobą. Uważam, że jest to zdrowe - dla mamy, ale dla dziecka także.

7

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Wydaje mi się, że "obowiązek" zabawy z dzieckiem to jest wymysł całkiem niedawnych czasów. Bo z tego co pamiętam ze swojego dzieciństwa to do zabaw służyli rówieśnicy i rodzeństwo. Nie przypominam sobie, żeby rodzice bawili się ze mną zabawkami.
Może ten "obowiązek" wynika z tego, że dzisiaj dzieci bardzo późno wychodzą samodzielnie na podwórko - o ile w ogóle wychodzą. Często są jedynakami więc rodzice niejako są zobowiązani rozwijać kontakty społeczne poprzez wspólna zabawę.... aczkolwiek jest to takie jakby niedoskonałe - bo rodzic na przykład nie będzie dążył do konfliktu z dzieckiem i będzie bawił się tak jak ono mu zagra. Lub sam wymyślał zabawy, żeby się dzieciak nie znudził.
Właśnie dochodzę do wniosku, że zabawy z dziećmi powodują więcej szkody niż pożytku w dziecięcym postrzeganiu świata wink smile

8

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Uwielbiam spacery z moim dzieckiem, przytulanie, wygłupianie itp. Ale nie cierpię budowania domków, torów, Od zabawy na szczęście ma starszą siostrę:)

9 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-08-11 19:47:14)

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Spacery z dzieckiem w wózku to dla mnie najnudniejsza czynność z nim związana - nie znosiłam tego. A już kręcenie się po parku i tiutanie do kaczuszek doprowadzało mnie do szału. Chociaż chyba bardziej bezsensowne wydawało mi się spacerowanie z karaluchem  gapiącym się w niebo i próbującym zjeść własne stopy. Na szczęście ten etap szybko mija.

Ale kiedy w końcu moja córka podrosła uwielbiałam się z nią bawić. Malować. Rysować. Szyć ubranka dla lalek. Robić pacynki ze starych skarpetek. Lepić z plasteliny. Pleść wianki na łące. A kiedy wyciągałyśmy pudło z klockami lego to czasem nawet wolałam żeby mi nie przeszkadzała i dała mi się spokojnie pobawić.

10

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

spacery z wozkiem - po miescie srednio- bo slaba infrastuktura potrafi doprowadzic do szalu, co innego po lesie, gorach, sama przyjemnosc, zabawy- najbardziej plastyczne brudzenie sie -uwielbiam:-)

11

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Ja też nie przepadałam za zabawami z dziećmi, nużące, okropne. Organizowanie im zabaw OK, ale uczestniczenie w nich - nie. Chodzenie na spacery tak, bo przynajmniej miałam okazję spotkać się z ludźmi i zobaczyć coś więcej niż cztery ściany. Mam troje dzieci (najmłodsze 2 latka) i szczerze mam czasem dość. Jestem sama z całym domem i dziećmi na głowie od rana do wieczora, mąż w pracy, albo zajmuje się swoim hobby, a ja gdzieś po drodze budowania rodziny zagubiłam siebie. Nie czuję się szczęśliwa, choć bardzo kocham moje dzieci. Ale czasem mam ochotę po prostu uciec jak najdalej. Chcę iść do pracy, ale nie wiem, czy sobie poradzę. Czuję, jak kręcę się w błędnym kole.

12

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Jak można nudzić się z własnym dzieckiem lub zmęczyć zabawą i opieką nad nim? przepraszam wszystkie NetKobiety ale nie pojmuję tego! Jestem mamą dwójki pociech - 3 lata i 1 rok, faktycznie jestem cyklicznie zmęczona, wiecznie na full obrotach, z brakiem czasu na ogarnięcie domu, ogrodu, męża smile przyjaciół... ale przeszczęśliwa, kiedy dziecko ciągnie mnie za rękę, zaprasza do wspólnej zabawy, chce wycieczki rowerowej, spaceru, układania puzli - pomocy! wyjaśnienia działania nawet najprostszego urządzenia, opowiedzenia bajki, poczytania... Rodzic przez zabawę z dzieckiem ma możliwość oswoić go ze światem, opowiedzieć to i owo, przekazać, nauczyć logicznego myślenia, przezorności smile Za chwilę nasze pociechy wyrosną, juz nie będą chciały naszej pomocy, zabawy z nami, przytulania na dobranoc.. Niejedna mama zatęskni za tym smile

13

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Alinko, można.
Zwłaszcza kiedy się pracuje, uczy i ma dom, męża, rachunki i dziecko na swojej głowie.
Wtedy się marzy o tym, aby przez chwilę odpocząć, a nie siedzieć na podłodze całe popołudnie i układać klocki.
Zabawa w granicach rozsądku- ok, ale bez przesady.

14 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2014-08-12 10:50:00)

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Witajcie drogie mamy ........ wiecie fajnie że powstał ten wątek , dlaczego ? Zobaczcie ile was tu jest opisujących że męczy was poprostu nadmiar obowiązków a dziecko chce się bawić w coś czego wy akurat nie hmmm lubicie ? No dobra to za duże słowo ale wiecie o co chodzi pobawić sie w granicach rozsądku okey ale np caaaaały dzień( no pół bo dziecko tyle nie strzymie ;p ) np przy misiach lalkach nie każdego kręci .....a jest więcej takich mam tylko o tym się głośno nie mówi no bo "  JAK TAK MOŻNA ??? Z WŁASNYM DZIECKIEM SIĘ NIE LUBISZ BAWIĆ ?????????  " heh ....mozna , ja należe do osób która lubi sie poganiać pobawić w chowanego uciaprać farbami porobic coś z plasteliny porysować powygłupiać wyjść gdzieś z dzieckiem i z znajomymi - nie siedzieć tylko w domu i tylko z dzieckiem , lubie mieć czas dla siebie a wtedy mała się zajmuję sobą lub bawi się z partnerem ( no sorry do dziecka o ile rodzina jest we 3 to i tata się dzieckiem zajmuje nie tylko mama i mama ) wcale nie muszę lecieć do niej jak ćma do światła ..no sory smile Jeśli chodzi o temat niemowlaka i dziecka takiego do 2 lat to lubiłam spacery z wózkiem - nie ciciałam i tutałam bo mnie to do szewskiej pasji doprowadza poprostu wychodziłam z wózkiem ksiązka w łapke i heja do parku ;D potem etap raczkowania ...nie wspominam tego źle bo nic nie zrzucała i nie sięgała wystarczyło ostrzejsze NIE WOLNO i już smile a jak zaczeła chodzić to wiadomo ..spacerki na nogach ;p ja to akurat lubiłam , za to siedzenia przy lalkach misiach ...nie . dla jednych to dziwne ale jak się ma dom szkołe i inne na głowie praca problemy itp dziecko to nie zawsze jest się  ze wszystkim na TAk i to wcale nie oznacza że którejś mamie dziecko przeszkadza czy zabawa z nim .......są osoby które to lubia a są osoby takie postronne smile
Nie każda mama się do tego przyzna ale chyba każda ma taki moment aby wyjść zakmnąć drzwi i mieć godzinke tylko dla siebie bez żadnego " kochanie a gdzie.mamo daj .mamo pić płacz krzyk itp " mama to też kobieta a nie tylko mama co ma byc uwieszona na dziecku  , poza tym moja córa należy do tych co sobie sama się pobawi więc o tyle z głowy ;D a jak jej się nudzi to owszem robimy coś razem wychodzimy pokazujemy sobie rózne "ciekawe" rzeczy , obserwacje.........:))

15 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-08-12 10:48:23)

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Nawet nie chodzi o brak czasu czy energii, mnie po prostu nigdy na dluzej nie starczalo cierpliwosci zeby klocki ukladac, pieskami szczekac czy malowanki robic z moja corka. Po prostu nie mam do tego weny i koniec. Na sile nie zdziecinnieje. Ona bawila sie swietnie albo sama albo z innym dzieckiem/dziecmi albo ze starszym bratem albo z tata. Teraz bawi sie dla odmiany ze mna.

Akurat takie sprawy jak praca, dom, rachunki (Internet sie klania) to ja swietnie ogarniam i dziecko mi tu w niczym nie przeszkadzalo, ale bawic sie nigdy nie lubilam i nie polubie. Z wnukami tez raczej puzzli ukladac nie zamierzam ani misiom kubraczkow szyc.

16

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

To po co mieć owo dziecko, jeżeli to taka udręka?
Przecież można zaplanować sobie wszystko jakoś rozsądniej... po kolei - NIE MA obowiązku "iść na żywioł" we wszystkich dziedzinach życia JEDNOCZEŚNIE wink ?
Też będąc młodą mamą cierpliwości nie miałam zanadto... wraz z dojrzałością WSZYSTKO dawało się lepiej połączyć i ŚWIADOMOŚĆ iż owe chwile kolejne rozwoju malucha nie wrócą, są niepowtarzalne i tak ulotne, pozwoliły na PRZYHAMOWANIE tempa...
Ostatnią córkę wychowywałam łącząc pracę ze studiami. Z PERSPEKTYWY - właśnie to późne macierzyństwo było najbardziej satysfakcjonujące i chyba najlepiej mi "wyszło" wink
Ale to tylko moje doświadczenie. Każdy ma swoje...

17

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Anhedonia tez jestem mamą która się uczy i nie uważam tego za jakiś tam kłopot ..poprostu są zabawy do których się na nadaję bo nie chce ......ty wszystko lubisz? Owszem idzie wszystko pogodzić zaplanować i jest fajnie ale raz to nie każda mama musi wszystkie zabawy kochać  BO MA DZIECKO a dwa nie każda mama umi wszystko pogodzić co zauważyłam na tym forum choćby .........i chyba napisałam to jasno w poście to że nie lubie jakiś zabaw nie oznacza  że mi dziecko przeszkadza czy mnie męczy .

18

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Gdybym miała tylko siedzieć w domu i bawić się misiami, ewentualnie pchać wózek po parku (z całym szacunkiem do osób, które to robią i lubią, każdy ma inaczej smile), to bym się chyba zastrzeliła. Na całe szczęście dziecko mi się trafiło specyficzne wink i lubi robić to, co ja lubię big_smile

19 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2014-08-12 11:14:58)

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Owszem, racja.
Ale dziecko sporo czasu spędza śpiąc, wiec... można go wówczas poświęcać innym rzeczom.
Natomiast gdy już SIĘ JE ma... owo dziecko, to i odpowiedzialność za jego rozwój takoż... można ten również przekuć w szaloną ciekawość jego kolejnych "zdobyczy" i mu w tym towarzyszyć. POKAZYWAĆ świat big_smile
PRZECIEŻ ono się UCZY i POZNAJE ŚWIAT bawiąc się. No sorry, ale w ciuchlandzie/butiku za bardzo się jego rozwój nie stymuluje wink
Dziecku zabawa JEST niezbędna i NALEŻY SIĘ jak "psu buda"! Powiem więcej: DOROSŁY jest władny dokonać WYBORU owej zabawy.
Sztuka wybrać taką, by samemu przy tym, nie umrzeć z nudów wink
Owszem - kiedyś nie lubiłam tych wszystkich zabaw dziecięcych - ale jaki był wybór owych w latach 80/90-tych a jaki teraz?
Kolejny TRUD (macierzyństwa)?
Posadzić przed TV lub kompem i niech nie przeszkadza?

20

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!
Anhedonia napisał/a:

Sztuka wybrać taką, by samemu przy tym, nie umrzeć z nudów wink

Otóż to smile

21

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Ja dzieci nie mam ale moja bratowa ma syna, nie bawi się z nim bo mówi, że nie lubi. Twierdzi, że ona ma dość dzieci i po prostu ją to nie kręci

22 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2014-08-12 11:46:57)

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!
Anhedonia napisał/a:

Owszem - kiedyś nie lubiłam tych wszystkich zabaw dziecięcych - ale jaki był wybór owych w latach 80/90-tych a jaki teraz?

Szczerze? O wiele ciekawszy, bo zmuszajacy do myslenia. Jako dzieciak uwielbialam np. bawic sie z rowiesnikami (po pare lat mielismy) w tzw. sklep. W kupie piachu u babci za stodola. Wszystko trzeba bylo sobie samemu sklecic, wage, polki, towary, kase, siatki itp. Alez to byl challenge. I wciagalo jak nie wiem co.
Kiedy mala miala mniej wiecej tyle samo lat co ja wtedy tez zachcialo jej sie sklepu, no to kupilismy: gotowa kasa, pieniazki, plastikowe artykuly do nabycia, lada - nic tylko stanoa i sie bawic. I jakos nas to nie wciagnelo. Ani jej ani mnie.

My godzinami wisielismy do gory tylkami na trzepakach i bylo super, teraz Wiedzminy, Pokemony i dzieciak dalej znudzony. Bo sam.

Bawic sie nie lubie bo moze nie umiem tymi dzisiejszymi gotowcami (Barbich, konikow Pony i calego tego Hello Kittowego badziewia nie trawie) ale lubie np. uczyc ja kolejnych "dyscyplin sportowych" (nauczylam ja sama plywac, jazdy na rowerze, na lyzwach, na nartach, grac w gume, w siatkowke, w badmingtona itp.), lubimy ogladac wspolnie filmy, malowac sobie pazury, isc na spacer i pogadac. W karty tez rzniemy i to jak:)
Ale puzzle z nia kto inny uklada albo gra w gry planszowe. Ja nudze sie przy tym na starcie.

23

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Anhedonio, z tym spaniem to nie do końca. Nie każde dziecko przesypia pół dnia.
Moje dziecko ma 1,5 roku i śpi max 2 godziny dziennie. Nie jest to dużo w porównaniu do obowiązków jakie się ma.
A to, że ktoś nie lubi bezproduktywnie kopać z dzieckiem w piłkę nie oznacza, że dziecko jest udręką.

Moje dziecko jest typem samotnika. Lubi sama się bawić. Po co więc mam się wtryniać na siłę w jej zabawę?

24 Ostatnio edytowany przez Liwia (2014-08-12 16:12:24)

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Spacery- na początku średnio przepadałam. Trochę wychodziłam z założenia, że to strata czasu, bo przecież można w tym czasie wiele rzeczy innych zrobić, a trochę z tego powodu, że na początku moje dziecko cierpiało na kolki, a także krzyczało o mleko w niebo głosy, a więc spacery były "na czas":) Gdy była starsza, siedziała już-wtedy było całkiem fajnie, bo zawsze zainteresowana była otoczeniem i "wspólne" poznawanie i opowiadanie jej świata stało się dla mnie całkiem przyjemne. Zabawy- lubiłam, począwszy od klocków, wieży z kubeczków itp. Potem wspólne rysowanie, malowanie, lepienie-jak najbardziej. Lalki-też całkiem fajnie, choć zaczynało mnie to nudzić, ale bawiłam się. Ten czas szybko jednak minął. Moja córka miała z 5-6 lat i wolała sama się bawić lub z innymi dziećmi. Przy czym czytanie książeczek trwało do momentu, gdy sama nie zaczęła czytać. Ale korzyści z tego wszystkiego chyba mam dziś. Warto bawić się, opowiadać świat, układać, rozwijać manualnie, czytać-w przyszłości przynosi to dobre efekty. smile

25

Odp: Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!
Mussuka napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Owszem - kiedyś nie lubiłam tych wszystkich zabaw dziecięcych - ale jaki był wybór owych w latach 80/90-tych a jaki teraz?

Szczerze? O wiele ciekawszy, bo zmuszajacy do myslenia. .

Szczerze big_smile pisałam o tym, że odpowiedni dobór należy do dorosłych.
Są takie cudeńka do kreatywnych zajęć, aktywnych ćwiczeń i usprawniania, że onegdaj się nie śniło. Wystarczy popatrzeć np., w księgarni przy APS... Nic z rzeczy opisanych przez ciebie nie miałam na myśli.
Ps. I nie chowałam się na trzepaku smile BRAK mi tego typu doświadczeń.
Dostosowanie "DO potrzeb i możliwości" stosuje się INDYWIDUALNIE... ale się stosuje wink albo się olewa...

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Nudne spacery z wózkiem, lalki, bajki - mam dość!

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024