Domyślam się, że mogę zostać zjechana za swoją lekkomyślność, ale "straciłam głowę" i proszę o Waszą opinię. W środę skończył mi się okres.Trwał 5 dni. W czwartek kochaliśny się na początku bez zabezpieczenia. Do wytrysku doszło dopiero w prezerwatywie. Zawsze miałam cykle 28- 31 dniowe. A okres trwał 5-6 dni. Prowadziłam obserwacje śluzu i zazwyczaj śluz płodny pojawiał się ok. 12-15 dnia. Wtedy też prawdopodobnie występowała owulacja. Dzisiaj mamy poniedziałek, 11 dzień mojego cyklu i rano miałam gęsty biały sluz (w poprzednich dniach nie miałam wcale), a teraz widzę, że jest rozciągliwy, dokładnie jak ten płodny
Trochę mnie to zdenerwowało, bo nie wiem czy to już owulacja czy nie.. i zaczynam panikować.... jeżeli 3 dni przed pojawieniem się śluzu płodnego uprawiałam stosunek przerywany to duże jest ryzyko ciąży? I czy pierwszy śluz płodny oznacza że dziś już mam owulacje? Dodam, że w niedzielę 10 dnia cyklu pobolewał mnie jajnik.Przepraszam, jeśli to głupie pytania ale się stresuję, bo według ostatnich moich obserwacji śluz płodny powinien pojawić się za 2-3 dni... Inaczej nie pozwalałabym na niezabezpieczenie się
(dodam, że pierwszy raz://)
1 2014-08-04 19:53:17 Ostatnio edytowany przez astra1 (2014-08-04 19:57:38)
Nie sądzę, żebyś zaszła w ciążę.
Wszelkie "utraty głowy" mnie nie przekonują, nie chcę mieć dziecka przez najbliższe x lat i nie wyobrażam sobie, żeby dać się ponieść chwili bez zabezpieczenia. Po co ktoś Cię ma "zjechać"? To jest Twoje życie i to Ty "w razie czego" będziesz dziecko wychowywać, nikt z forum.
Trzymam jednak kciuki, że wszystko ułoży się po Twojej myśli i dziecka z tego nie będzie. ![]()
PS. Skojarzyłam Twój login, pamiętam jak byłaś oburzona, że rodzice nie chcą Ci pozwolić nocować u chłopaka. Argumentowałaś wtedy, że "jesteś dorosła, wiesz co do czego służy i dziecka sobie nie zrobisz". Jak widać, życie bywa przewrotne...
Statystyki pokazują, że co czwarta kobieta zachodzi w ciążę po stosunku przerywanym. Nawet jeżeli kochacie się w dzień niepłodny to plemniki trochę przetrwać i natrafić już na płodny dzień. Każdemu może się zdarzyć chwila utracenia głowy, ale w takich sytuacjach następnym razem pamiętaj o pigułce po;)
Ja myślę, że nie powinnaś panikować. Sama mowisz ze bolał cię jajnik. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli nie planujesz ciązy powinniście pomysleć o lepszym zabezpieczeniu.
Astra, owulacja następuje ostatniego, najbardziej "śluzowatego" dnia. Zwykle poprzedza ją kilka (2-4?) dni rozciągliwego śluzu płodnego - po to, żeby plemniki mogły powędrować do jajowodów i poczekać tam na komórkę jajową. Jeśli uprawiałaś seks 2 dni przed pojawieniem się jakiegokolwiek śluzu płodnego to szanse na ciążę masz mikroskopijne. Zwłaszcza, że nie doszło do wytrysku - nawet jeśli jakiś plemnik się zabłąkał to nie bardzo ma szanse przeżyć, przejść, dotrzeć do celu ![]()
Nawet jeśli znasz dobrze twój organizm i umiesz określić czas płodny - seks przed tym okresem jest zawsze niepewny. Nigdy nie wiesz czy akurat w tym konkretnym cyklu owulacja nie pojawi się wcześniej. Już bezpieczniej jest po owulacji, bo jeśli prawidłowo określisz jej moment - zapłodnienie po zaniku śluzu płodnego nie jest możliwe.
Wbrew pozorom ta chwila zapaomnienia była przemyślana, bo obserwuje od jakiegoś czasu swój organizm i wiem kiedy mam owu i dzień 7 powinien być bardzo bezpieczny. Tylko PO zaczęłam panikować.. W poniedziałek miałam trochę śluzu. A od tamtej pory sucho, wydaje mi się, że po prostu owu jeszcze nie było...