Witam. Mam zdiagnozowane PCO i biore tabletki hormonalne ktore tydzien temu zmienilam po raz 5
moje libido jest tak niskie ze nic mi nie pomaga
widze juz poirytowanie partnera, byl cierpliwy do czasu bo przecież ileż można
dochodzi ostatnio przez to do klotni. Szukam po necie ale nic nie moge znalesc! Jak moge sie wspomoc zeby chociaz troche sie podniecic. Tu nie chodzi o sfere emocjonalną napewno bo sie kochamy ale juz zaczynamy sie irytować i nie chce by przez taka głupote posypał sie ten zwiazek
prosze pomóżcie!!
Niestety pigułki hormonalne często zabijają libido, ale nie tylko. Skoro masz zdiagnozowane PCOS, to pewnie masz wysoki poziom prolaktyny, co również może być poważną przyczyną niskiego libido.
A jak wasze życie sex. wyglądało wcześniej?
Na samym początku jak nie bralam tab. przez pół roku bylo ok. Potem zaczelam je brac znowu i wszystko polecialo. Wiem ze to tabletki bo jak bralam je wczesniej przy innym partnerze bylo to samo. Teraz dostalam nowe tabletki typowo anty androgenne, ciekawe co bedzie..
Ja też mam PCOS i u mnie jakoś tak jest, że mam libido normalne, często mam ochotę, dlatego myślę, że nie zawsze to jest przyczyną (no i też biorę tabletki, owszem, kiedyś miałam wysoką prolaktynę, ale u mnie to nie przełozyło się na ochotę na seks z partnerem, jak była tak jest). Także pod tym względem ciężko mi doradzić, ale może u ciebie tabletki tak powodują. Skoro stosowałaś już 5 rodzajów, to może odpuścić i zabezpieczać się np prezerwatywą (jeżeli u Was jest to też środek zabezpieczenia)? A lekarz pewnie zastosuje jakieś inne leczenie dla Ciebie.
Hm, a chcesz koniecznie leczyć ten PCOS? Bo nie jest to konieczne, no chyba, że kobieta chce zajść w ciążę.
Z tego co słyszałam, to może leczyć chyba też nie tylko tabletkami antykoncepcyjnymi (tzn zaleczać, bo wiadomo, wyleczyć się całkiem nie da) i niekoniecznie, by zajść w ciążę. No, ale dobrze się nie znam, ja biorę tabletki, na początku mi nie służyły ogólnie, teraz tak i chronią moje jajniki, bo wraz z PCOS wzrasta prawdopodobieństwo raka jajnika, a tabletki (jak i ciąża) zmniejszają te ryzyko.
7 2013-01-19 23:06:37 Ostatnio edytowany przez AguchaG (2013-01-19 23:06:57)
No wlasnie troche sie boje tych tabletek odlozyc..zaniknie calkiem okres a to podobno zle dla jajnikow. Juz sama nie wiem co robic
boje sie tez czy objawy sie nie nasila..
A może po prostu..... przeczekać. Zacisnąć zębiska i przeczekać te 3-4 mies. PCOS jest chorobą nieuleczalną, jak przeczytałam, jedynie łagodzi się objawy.
Wiem,wiem. Ale nie chce tez by nagle wywalily mi objawy bo nie bede ich podleczac. Mam to szczescie ze nie mam zbednego owlosienia, a jesli by wtedy wyskoczylo? Sama juz nie wiem co robic
czy brak okresu nie zaszkodzi jajnika?
AguchaG najlepiej by było, gdybyś skonsultowała się ze swoim lekarzem i podzieliła się swoimi obawami, włącznie z tym niskim libido.
Chodze do niego dlatego znowu mu tabletki zmienil. Pytalam sie o odstawienie to powiedzial ze w moim przypadku zniknie tylko okres ale kiedys mi lekarz powiedzial ze musze brac tabletki bo to zle dla jajnikow jak nie ma okresu...
Agucha, bo wiele rozbija się o płodność; każdy patrzy na to właśnie, abyś nie miała problemów z zajściem w ciążę.
Ja na najblizsze lata i tak nie planuje dziecka. Nie ciagnie mnie narazie i nie czuje potrzeby go posiadania bo mam wiele planów...
Może powiedz to lekarzowi (jeśli ten Ci nie odpowiada, zmień go) i razem ustalcie, co robić. Poczytaj trochę o PCOS; leczy się go z wielu przyczyn: czasem na zaburzenia płodności, innym razem na nadmierne owłosienie, trądzik.
Catwoman o PCO to ja akurat wiem bardzo duzo. Biore miedzy innymi tabletki na tradzik,wypadanie wlosow i zapalenie łojotokowe. Nie chciala bym aby to sie nasililo po odstawce.
A jakie jeszcze robiłaś badania? Tarczyca? Prolaktyna?
Mam wszystkie badania. Bylam 2 razy w szpitalu. Mam tez niedoczynnosc tarczycy i insulinoopornosc. Jestem na diecie. Ale libido stoi.
Agucha, przede wszystkim porozmawiaj o tym z partnerem. Na pewno ta sytuacja (okres leczenia) będzie wymagała od Was większego zaangażowania, dłuższej gry wstępnej, a może.... innego rodzaju bliskości?...
Mamy za soba bardzo duzo rozmow. On czeka juz 3 lata i widac ze pomalu go to męczy. Ja to lecze od 13 roku zycia wiec to kawał czasu..
To faktycznie bardzo długo! I przez ten czas nie zaproponowano Ci innego rodzaju terapii? A z tym seksem to jest tak, że nie masz ochoty, czy nie masz ochoty, bo np., masz problem z nawilżeniem?
Odstaw tablety, niskie libido albo brak skutecznie odrzuci każdego mężczyznę. Co po kobiecie, jak się jej nigdy nie chce...? To samo co po impotencie.
Catwoma chciala bym bo mi tez tego brakuje ale boli mnie i łaskocze, jest sucho i nawet zele nie pomagaja az tak bardzo ![]()
Tu należy zastanowić się nad korzyściami i nad negatywami związanymi z odstawieniem leków a kontynuacją terapii.
Koncze teraz stare tabletki jeszcze i mam nowe i zastanawiam sie czy sprobowac je brac czy nie
mam taki metlik w glowie ze sama nie wiem juz co robic..
Spokojnie
To po pierwsze. Nie próbuj od razu załatwić wszystkich problemów naraz bo to się minie z celem ostatecznie. Zastanów się, jak się czułaś, gdy nie brałaś żadnych leków; nie myśl teraz o seksie, ale ogólnie: co było nie do przejścia, nie do zniesienia?
Tak naprawde czy bralam czy ine czulam sie tak samo.
tarczyca - niskie libido i się tyje i to poważnie.
No to widzisz. Ja nie jestem lekarzem, ale miałam kiedyś podobną sytuację; dałam sobie spokój ze wszystkimi lekami, które źle na mnie działały, po czasie dzięki zmianie nastawienia do życia, umiejętności relaksacji, wszystko wróciło do normy. Organizm ludzki potrafi sam od siebie działać cuda, jeśli ma dobry ster: pozytywne myślenie, radość życia, odpowiednią dawkę snu, relaksu.
29 2013-01-20 00:11:11 Ostatnio edytowany przez AguchaG (2013-01-20 00:19:13)
Remi to jest moj najmniejszy problem bo tarczyce mam w normie i wage tez. Jestem od 3lat na diecie niskoweglowodaowej ze wzgledu na insulinoopornosc wiec jestem szczupla. Zreszta przy tarczycy nie tylko sie tyje.
Ok sproboje wziac jeszcze te tabletki co mam nowe, jesli to nie pomoże odloze je.
Mam ten sam problem ;/ libido ZERO, choć mi to bardziej nie przeszkadza to chodzi tu o mojego partnera! Też widzę, że jego cierpliwość się kończy bo ileż można. Zaczyna się między nami psuć... Boję się, że kiedyś nie wytrzyma i odejdzie albo co gorsza, zdradzi mnie. Myślałam już nad odstawieniem tabletek ale boję się (dlaczego odp. w innych wątkach).
Może polecicie jakieś dobre suplementy diety, leki na poprawę libido? Brałam asekurellę ale nie odczułam żadnej poprawy.
Druga kwestia, wiem, że to głupie ale po prostu wstydzę się iść do apteki i zapytać żeby coś kupić
wiem głupota... zwykle się takich rzeczy w ogóle nie wstydzę, ale w tej kwestii jestem jakaś skrępowana. Może apteka internetowa?
yessa obawiam się, że ponieważ jest to spowodowane tabletkami, pozostaje Ci próbować kolejny i kolejny preparat.
yessa Asekurela to jest pic na wode. Mi preparatu na libido zadne nie pomogly, a mialam i nawet krople z sexshopu, mialam nawet Muche hiszpanska i tabletki Desire..nic ![]()
O nie... No to mam pocieszenie
a łudziłam się, że tego typu specyfiki działają. W takim razie nie pozostaje mi nic innego jak przy następnej wizycie u ginekologa zgłosić problem i poprosić o inne tabletki... Hmm, a może zaryzykować i odstawić... Sama nie wiem.
34 2013-01-21 01:14:07 Ostatnio edytowany przez AguchaG (2013-01-21 01:19:16)
Sproboj moze tobie pomoga
nie masz nic do stracenia.
Ja: zaryzykowałam, ostawiłam i nie żałuję. Nie wróciłabym do nich nigdy:)