Nie umiem walczyć o związek, mimo, że wiem, że będę żałować... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie umiem walczyć o związek, mimo, że wiem, że będę żałować...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez emadzj (2014-08-04 20:10:02)

Temat: Nie umiem walczyć o związek, mimo, że wiem, że będę żałować...

.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie umiem walczyć o związek, mimo, że wiem, że będę żałować...
emadzj napisał/a:

(...)chłopak naciskał, by jednak jeszcze dać szanse, natomiast ja nie chciałam i odmówiłam. (...)

Uznałam, że musimy zerwać kontakt na stałe, bym poczuła to, że to koniec. Kilka dni później zerwaliśmy kontakt przez telefon. Cierpiałam, ale zaledwie tego dnia co rozmawialiśmy. Zablokowałam go na facebooku, posuwałam zdjęcia. (...)

mam potrzebę, by się wyszaleć... I nie umiem tego zmienić. Doszłam do wniosku, że mogę z nim być, ale w sumie nie muszę, bo dobrze sobie sama radzę, że wyobrażam sobie życie bez niego... Chciałam dać nam szansę i popracować nad moim tokiem myślenia.(...)

Odpowiedziałam, że nie chce go ranić, że prawda jest taka, że powinien to olać, bo ja tylko robię mu nadzieje, a to go bardzo rani... On wtedy poprosił, żebym to odwołała. Milczałam. (...)

jak mam go docenić, skoro wiem, że i tak na mnie czeka? (...)

Wiem, że powinnam dać mu w końcu spokój i iść własną droga, bo nie zasługuje na to, żeby go ranić. Jest wspaniałym człowiekiem, nie potrzebuje osoby, która ciągle go rani... Chce, żeby był szczęśliwy... A ja mu ciągle mącę. I robię źle, zdaje sobie z tego ogromną sprawę...
Z drugiej strony, wiem, że moja potrzeba tego by szaleć jest chwilowa i za 2-3 miesiące zatęsknię za nim i będę bardzo żałować podjętej teraz decyzji... Po prostu wiem, że tak będzie, to jest schemat powtarzający się w wielu związkach... Z tym, że nie umiem tego teraz zmienić, dobrze czuję się aktualnie jak jest, a on nie będzie tyle czekał... Jak mam z nim być, skoro nie umiem w tej chwili a wiem, że pojawi się to dopiero po tym jak chwilę się pobawię? Świadomość tego, że będę żałować po prostu mnie dobija, a wiem, że jednak moglibyśmy stworzyć wspaniały związek, gdybym tylko nie miała tej idiotycznej potrzeby szaleństwa...(...)


Co mam zrobić? (...)

Co masz zrobić? Dojrzeć.
Przestać udawać malutką dziewczynkę, która myśli, że wszystko jej wolno, że jej zachowanie nie będzie miało żadnych konsekwencji. Przestać zasłaniać się sformułowaniami typu 'nie umiem' i zastąpić je 'decyduję się". Przestać udawać ofiarę.

3

Odp: Nie umiem walczyć o związek, mimo, że wiem, że będę żałować...

Wielokropek dobrze prawi. Sama jestem w sytuacji, gdy usłyszałam po 3 latach, że jestem cudowną kobietą, ale jednak NIE. Wiek nie ma tu nic do rzeczy, chodzi o twoją dojrzałość emocjonalną, która niestety leży.

Nie wiem też co rozumiesz przez słowa "wyszaleć się". Ja weszłam w związek w tym samym wieku co ty (20l.), chodziłam na imprezy ze znajomymi, wyjeżdżaliśmy wszyscy razem na wakacje, fajnie się bawiłam i to mi wystarczyło, bo inni faceci dla mnie nie istnieli. Dlatego, że kochałam swojego. Gdybyś kochała, nie chciałabyś tracić tego człowieka. Daj mu się pozbierać, a ty w tym czasie dorośnij.

4 Ostatnio edytowany przez emadzj (2014-08-04 20:10:15)

Odp: Nie umiem walczyć o związek, mimo, że wiem, że będę żałować...

.

5

Odp: Nie umiem walczyć o związek, mimo, że wiem, że będę żałować...

Dlaczego uważam Cię za osobę niedojrzałą? Wydawało mi się, że wyjaśniłam to cytując zdania z Twego pierwszego posta.
Osoba dojrzała wie, jakim swym zachowaniem może zranić drugą osobę. Wie i nie robi tego.
Osoba dojrzała, gdy tylko zorientuje się, że jej zachowanie (mimo najszlachetniejszych zamierzeń) rani drugą osobę, przestaje.
Osoba dojrzała nie robi nikomu żadnych nadziei, by za chwilę swym zachowaniem przekazać: 'żartowałam'.
Osoba dojrzała nie udaje szlachetnej, zatroskanej o los drugiej osoby. Jeśli jej zależy na drugiej osobie, dba o jej dobrostan.
Osoba dojrzała podejmuje decyzje i nie zasłania się stwierdzeniami "nie umiem".

6 Ostatnio edytowany przez emadzj (2014-08-04 20:10:26)

Odp: Nie umiem walczyć o związek, mimo, że wiem, że będę żałować...

.

7

Odp: Nie umiem walczyć o związek, mimo, że wiem, że będę żałować...

Widze, że edytowalas swoje posty ale chciałabym nawiązać do tych cytatów od wielokropka, bo bylam i jestem wciąz w takiej samej sytuacji.

Analizując od początku wszystko, powiem ci jak to rozumiem ja, dojrzala kobieta z doswiadczeniem

"chłopak naciskał, by jednak jeszcze dać szanse, natomiast ja nie chciałam i odmówiłam." - zrobił źle , ze naciskal , bo na sile to mozna parasol w du.. wsadzic :] ale jezeli naciskal to znak tylko taki, ze mu zalezy bardzo na tobie i chce cie adorowac, bo widocznie jestes dla niego pierwszą i ostatnią miłością (tak jest w wiekszosci związków). Faceci mają troche inne myslenie niz my. Oni chcą stabilizacji, chca drugiej połówki i nawet jak udają twardych płaczą jak male dzieci po rozstaniu i łażą jak takie cielaki i nie wiedza co ze soba poczynic. Jak zobaczy wsparcie od ciebie to moze góry przenosić nawet jezeli wczesniej byl np. leniem albo pracoholikiem. Interesuj sie tym co robi. Musisz sprawdzic jak on sie zachowuje, jezeli chodzi naburmuszony to znak, ze ma sentyment caly czas, a jak sie bawi, szaleje strasznie to widocznie chce zapomniec.

"Uznałam, że musimy zerwać kontakt na stałe, bym poczuła to, że to koniec. Kilka dni później zerwaliśmy kontakt przez telefon. Cierpiałam, ale zaledwie tego dnia co rozmawialiśmy. Zablokowałam go na facebooku, posuwałam zdjęcia" - taka troche dziecinada z tym facebokiem, bo on to widzi jak ma tez faceboka i wtedy nie traktuje cie jak osobe powazna tylko jak rozkapryszoną dziewsczynke. Ja tez zerwalam kontakt z bylym, tylko on dzwonil , pisal, dzwonil, pisal i tak ciagle najpierw mnie to wkurzalo, potem przestal pisac i bolalo mnie, ze nie zwraca na mnie uwagi, ze nie chce kontaktu ze mna, taka kobieca logika wlasnie. Jezeli juz utrzymujecie kontakt to zwracaj uwage na to co piszesz do niego albo mowisz, bo to bardzo wazne.

To patrzymy dalej. Pytasz jak masz go decenic skoro czeka caly czas. Wlasnie za to powinnas go decenic , ze czeka, ze potrafi i chce. Zastanow sie ilu facetow czeka na powrot swojej po rozstaniu. wiekszosc olewa i zyje dalej. Moze juz nie gtraktuje cie tak jak kiedys. pomysl nad tym. I przeczysz sobie samej kochana , bo mu komplementujesz, ze jest wspanialym czlowiekiem a jednak nie chcesz go , dziwne dosyc. I na pewno bedziesz zalowac tylko wtedy moze byc juz za pozno , bo ty nigdy nie bedziesz szczesliwa, bo on cie znienawidzi i nigdy nie bedzie cie juz chcial, a ty do konca zycia bedziesz sie mazać jak dziecko, ze stracilas najwieksza szanse. on tez nie bedzie szczesliwy. widzisz tak to juz jest i bedzie. nie bedzie czekal w nieskonczonosc. faceci tak maja, jak szybko nie wyjasnisz z nim wszystkiego co czujesz i myslisz o tym to on sie zamknie w swoim swiecie i bedzie czul obrzydzenie na twoj widok. Jezeli go kochalas i czujesz dalej cos do niego, powiedz mu to, oni to lubia, zyskasz wtedy w jego oczach bardzo wiele. Posluchaj starszej kolezanki, bo wiem co mowie i mam juz 36 lat, jestem samotna, niezsczesliwa a moja upragniona milosc sprzed lat, ktorą olałam zmienia dziewczyny jak rekawiczki i unika mojego kontaktu choc mieszkamy w jednym miescie i z tego co mowia ludzie nie jest szczesliwy tylko udaje.

posumowując :

-  jezeli kochałas, kochasz to bedziesz kochac nie oszukasz sie ani jego tez nie oszukuj
- nie zrywaj kontaktu, spotkaj sie z nim ( 2 razy w tygodniu wystarczy, potem stopniowo wiecej, nigdy nie codziennie!!!)
- jezeli czujesz, ze stworzylibyscie wspanialy zwiazek to tak bedzie poprostu
- rob powoli przeciez nikt nie karze ci wracac teraz do niego, malymi krokami wszystko ale pokazuj , ze czujesz cos jeszcze to on odwzajemni ci tym samym na pewno
- duzo rozmawiajcie, piszcie, czy co tam robicie :]
- chcesz szalec to szalejcie razem na razie jako więcej niż znajomi ale nie para (tak pół na pół) ale zwracaj jego uwage jak tylko mozesz, w kazdej sytuacji, zaczepiaj go, badz mozliwie jak najblizej niego, bo faceci nie lubia odtracenia
- jak sie widzicie to wez cos co dostalas od niego, czesc garderobyu, zegarek, lancuszek ( na pewno masz cos od niego), zacznie sie zastanawiac dlaczego to nosisz ale nie bedzie sie wkurzal tym
- jak jestes nad etapem zastanawiania sie to nie szukaj kogos innego, bo tym mozesz skreslic juz kompletnie wszystko na amnem
- działaj
- działaj
- działaj
- i jeszcze raz działaj, bo doecnia sie po stracie kogos dopiero ale po co to przezywac. on na pewno byl zalamany to teraz ty bedziesz zalamana jak role sie odwroca i tobie zacznie bardzioej zalezec po czasie. nie dopusc do takiego czegos, jak on da 10 % ty daj 15%, daj zawsze kawalek wiecej to jak zdecydujesz sie na powrot bedziecie razem szczesliwi. Nie przedkładaj marzen o szalenstwie nad zycie, bo szalec mozesz zawsze a jedyna osobe mozesz juz nie znalezc. daj szanse nie jemu, tylko wam, bo jak nie sprobujesz to bedziesz sobie pluc w brode do konca zycia

Powodzenia siostro :]

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Nie umiem walczyć o związek, mimo, że wiem, że będę żałować...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024