Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Bardzo chcielibyśmy być ze sobą i być szczęśliwi. Ale nie jesteśmy... Coś nam przez cały czas przeszkadza. To jest takie dziwne. Nie umiem tego pojąć. Może pokrótce napiszę co nas łączy, w czym wszystko świetnie się układa: a mianowicie ogólnie styl życia i zainteresowania. Dużo spędzamy ze sobą czasu na robieniu rzeczy, m.in. uprawiamy kilka razy w tygodniu razem różne sporty, jeździmy na zawody, lubimy podróżować do tych samych miejsc, mamy podobny styl muzyczny, jeździmy na koncerty, poglądy na sztukę, on uwielbia moją kuchnię, oboje mamy podobną dietę, lubimy sobie sprawiać podobne przyjemności: słodycze, wspólne oglądanie filmów, masaże, wyjazdy na odpoczynek do moich rodziców, koszenie wspólnie trawnika i podlewanie kwiatów, razem czasami tez sprzątamy, robimy codzienne zakupy, czytamy podobne książki, inspirujemy się - przesyłamy linki, teksty, pracujemy w tej samej branży, nasze ciała są dla nas ukojeniem, świetnie się dogadujemy w łóżku, uwielbiamy swoje smaki zapachy, jemy z jednego talerza, śpimy zawsze wtuleni w siebie i jeszcze pewnie dużo...tak jak zwykłe pary, kochające się pary...

Ale..., często się kłócimy. Wtedy jesteśmy jak wrogowie. Potrafimy się pokłócić na wyjedzie i wracać poranieni kilkaset kilometrów w aucie, sami dla siebie, nieodzywająca się, każdy wtedy myśli, że to już koniec. Ja byłam wielką miłością mojego mężczyzny, to dla mnie zakończył długoletni związek i związał się ze mną. Potem, kiedy już zamieszkaliśmy razem, zaczęła się rzeczywistość. W jego oczach nie byłam już taka idealna, ja też wymagałam pewnych rzeczy, zaczęły się kłótnie, on nie wytrzymywał, wyprowadzał się, potem wracał, w zeszłym roku doszło do separacji na kilka miesięcy, ale po świętach bożego narodzenia, kiedy przyleciał do mnie jak na skrzydłach, wróciliśmy do siebie i znów zamieszkaliśmy razem.

I tak jest do dziś. Nie umiemy się rozstać, choć przy każdej kolejnej kłótni o tym mówimy. On jest bardzo rozczarowany tym związkiem, ja mam do niego dużo żalu o niektóre rzeczy (choć czuję, że udało mi się dużo wybaczyć, bo tak chciałam, wiedziałam, że inaczej będę go ciągle ranić, obwiniać, karać). Każdy z nas jest bardzo ambitny, on jest bardzo indywidualny, trudny jeśli już sobie coś postanowi, uparty. Mi brakuje rozmów o przyszłości, poczucia wspólnoty, poczucia, że jestem dla niego najważniejsza, stabilności emocjonalnej z jego strony, on chciałby też pewnie, abym była dobrą i mądrą kobietą, tak aby widział we mnie swoją potencjalną żonę, matkę swoich dzieci. Chciałby spokojnego związku, mnie spokojnej, nie krzyczącej, bez pretensji, uśmiechniętej, szczęśliwej, doceniającej.

I co tu robić. Gdyby nie było tego uczucia między nami, chyba łatwiej byłoby to skończyć. Z drugiej strony, za każdym razem ja i on chcemy walczyć, staramy się, ale zawsze się pokłócimy, nie umiemy wtedy być wyrozumiali dla siebie, nikt wtedy nie powie: już dość kochanie. Zawsze wtedy myślimy o rozstaniu i, że ten związek nie ma sensu, że nie pasujemy do siebie, że jesteśmy nieszczęśliwi.

Dlaczego tak to wszystko wygląda. Dlaczego jest tyle rzeczy, które nas łączą, ale coś nie pozwala nam kliknąć. Naprawdę, kiedy mamy dobre okresy, to jesteśmy tak zakochani, że jeden na drugiego by wszedł, aby być z nim tak blisko. Ale wiem, że my tak naprawdę blisko nie jesteśmy...

Ktoś to rozumie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać
smutna AB napisał/a:

to dla mnie zakończył długoletni związek i związał się ze mną.

Karma? Budowanie szczęścia na czyimś nieszczęściu..


Myślę, że Wasz związek opiera się na wspomnieniach i wyobrażeniu. Kiedy go nie ma Twój mózg inaczej go postrzega z jego strony pewnie jest tak samo.
  Byłam w takiej relacji i wiem jak zdradliwa jest taka więź. Z ręka na sercu mogę powiedzieć jak bardzo się ciesze i jak bardzo jest mi dobrze, że z niej wyszłam.

A o co dokładnie się kłócicie?

3

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Twoja odpowiedz mnie mrozi. Jak by to było możliwe, że będą ze sobą tyle czasu, nie pokochaliśmy się i żyjemy w jakiejś fikcji i wyobrażeniach? Co to jest? Jak to jest możliwe? Czy to tak prosto da się powiedzieć, że tu nie ma miłości? Czy my musimy ponieść porażkę?

A o co się kłócimy? Różnie, czasami trudno powiedzieć na wet o co poszło. Ostatnio w kinie, zabrałam nas na kolejne seanse podczas festiwalu. Fajnie, ładnie wszystko na filmie, na przerwie mówię: może pójdziemy coś obok zjeść, a on miał taką minę, jakby mu się krzywda stała, jakby za karę ze mną był (oczywiście, to moja interpretacja jego zachowania, to co poczułam, nie musi się pokrywać z tym co on rzeczywiście wtedy komunikował). Pokłóciliśmy się. Potem poczucie, że to kompletnie nie ma sensu (druga kłótnia w tym tygodniu). Generalnie, jak sobie wcześniej przypomnę, to punkt zapalny to była praca, moje żale (teraz wiem, że się na nim odgrywałam, prowokowałam podświadomie kłótnie, aby go upokorzyć i żeby poczuł się tak samo dotknięty jak ja) za jego niefajne zachowania. On w kłótniach lubi pokazywać swoje rozczarowanie mną, rozgoryczenie, ignorancję, co mnie okropnie dotyka, boli, wtedy bardzo dużo płaczę.

4

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać
smutna AB napisał/a:

Twoja odpowiedz mnie mrozi. Jak by to było możliwe, że będą ze sobą tyle czasu, nie pokochaliśmy się i żyjemy w jakiejś fikcji i wyobrażeniach? Co to jest? Jak to jest możliwe? Czy to tak prosto da się powiedzieć, że tu nie ma miłości? Czy my musimy ponieść porażkę?

Chodzi mi o to, że ja przez kilka lat byłam w takiej relacji, na początku piękny związek, a potem to już łapałam się na tym, że wspominam to, co było dobre aby dotrwać do jutra i kiedy nie było go przy mnie przeplatały mi się uczucia i myślałam jak bardzo tęsknie i chyba kocham, ale kiedy go widziałam miałam ochotę uciekać
U Ciebie nie musi tak być, to było jedynie moje odczucie.

Może po prostu coś w Was się wypaliło bezpowrotnie

5

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Nie czuję, żeby nasze uczucia się wypaliły. Podejrzewam raczej, że chodzi o takie poczucie braku sensu i wiary w ten związek. Mój D. pod względem wyobrażeń jest na prawdę mistrzem - stąd tak duże jego mną rozczarowanie. Ja np. zauważam w jego zachowaniu metodę "samospełniającej się przepowiedni" - on to bardzo często uskutecznia. Np. śni mu się już przed wyjazdem, że się pokłócimy i tak jest!

Ale ja czuję jego uwagę i troskę w stosunku do mnie. Taką uważność. Ja też mam to w stosunku do niego.

Tak bym chciała prosić kogoś o pomoc, nie wiem co jest przyczyną, że tak się pomiędzy nami dzieje.

Ale coś mi zaskoczyło, kiedy powiedziałaś o życiu w tych wyobrażeniach! My bardzo tęsknimy jak się nie widzimy, zapominamy o rzeczach złych. Raczej mam ochotę z nim przebywać na co dzień, co nawet sprawia, że on czuje się przytłoczony, jakby ciągle musiał skupiać się na mnie - nie może się rozluźnić - powiedział mi to ostatnio.

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Witaj smutna AB, az zalogowałam się na tym portlu, bo szukając odpowiedzi na swoje nurtujące mnie pytania, natrafiłam na Twój post. Doskonale Cie rozumiem, choć moja historia jest troszke brdziej złożona. Ale wnioski są dokładnie takie same jak i u Ciebie- strasznie sie kochamy, ale przy każdej kłótni myslimy o rozstaniu. Jak to jest możliwe że dwoje kochających się ludzi nie potrafi być ze sobą szczęślim? Zrobie wszystko dla swojego chłopaka, chce być z nim do końca życia, chce ślubu, dzieci, ale jak przychodzą problemy to zwyczajnie nie potrafimy sie dogadac. Jest żal, smutek, jakies pretensje, zupełnie niepotrzebne...

7

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać
smutna AB napisał/a:

Nie czuję, żeby nasze uczucia się wypaliły. Podejrzewam raczej, że chodzi o takie poczucie braku sensu i wiary w ten związek. Mój D. pod względem wyobrażeń jest na prawdę mistrzem - stąd tak duże jego mną rozczarowanie. Ja np. zauważam w jego zachowaniu metodę "samospełniającej się przepowiedni" - on to bardzo często uskutecznia. Np. śni mu się już przed wyjazdem, że się pokłócimy i tak jest!

Ale ja czuję jego uwagę i troskę w stosunku do mnie. Taką uważność. Ja też mam to w stosunku do niego.

Tak bym chciała prosić kogoś o pomoc, nie wiem co jest przyczyną, że tak się pomiędzy nami dzieje.

Ale coś mi zaskoczyło, kiedy powiedziałaś o życiu w tych wyobrażeniach! My bardzo tęsknimy jak się nie widzimy, zapominamy o rzeczach złych. Raczej mam ochotę z nim przebywać na co dzień, co nawet sprawia, że on czuje się przytłoczony, jakby ciągle musiał skupiać się na mnie - nie może się rozluźnić - powiedział mi to ostatnio.

Może powiedz mu stanowczo, że jesteś taka jaka jesteś i taką Cie wybrał i żeby zszedł na ziemie.

A co do tej samospełniającej się przepowiedni to doskonale Cię rozumiem bo sama taka byłam, ale zeszłam na ziemie i przestałam sobie wmawiać różne rzeczy bo to do niczego nie prowadzi i przez takie zachowanie mogłam stracić moją miłość. Wzięłam się w garść, trochę pracy mnie to kosztowało, ale jest to możliwe i zmian nie żałuje

8

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Dziewczyny, postanowiłam odpocząć chwilę i wyjeżdżam do mojej koleżanki w góry, do domku. Mojego D. nie ma, pojechał do pracy, wróci dopiero w czwartek wieczorem. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, kocham go, on mnie też, ale tak jak pisze Przyjaciółka22 - jest to jakieś niepojęte, że aż tak bardzo nie można się dogadać czasami.

Mam nadzieję wypocząć i oderwać myśli. Napiszę w wolnej chwili.

9

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

A moze problem polega - byc moze zle to ujme - na plytkosci celow jakie realizujecie. Nie widze w tym co piszesz niczego ambitnego. Koncerty wspolne, kino, gotowanie, zakupy... to wszystko? Jesli tak, to ciezko tylko na tym budowac kolejne etapy zwiazku. To jest super ale od pewnego momentu ma sluzyc jako dopelnienie zwiazku, a nie jako jego sens.
Moze za duzo macie siebie. Tak duzo ze nie macie chwili wytchnienia od siebie.

10 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2014-08-05 08:47:48)

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

No cóż dziewczyny, to ja Wam powiem coś z racji swojego wieku. Jestem już 37 lat po ślubie a ze swoją żoną 44 lata.
Nie ma małżeństwa w którym nie ma kłótni i gniewu, żalu czy złości. Wiem to po sobie.
Ja też się wynosiłem z domu i moja żona również.
Tylko najważniejszym jest KOMPROMIS.
Ja jestem zawziętym i to bardzo, więc nie ustępowałem i była wojna, bo moja żona również nie ustępowała.
Lecz przyszła chwila kiedy zrozumiałem jedno, a mianowicie to, że jestem po to aby ona była szczęśliwa i to jest teraz dla mnie najważniejsze. To jest moim priorytetem. To się nazywa właśnie kompromis.
Owszem kłótnie są i będą, ale za to jakie są pogodzenia  http://emotikona.pl/emotikony/pic/0yahoo.gif.
Jeżeli myślicie, że Wy będziecie w takim związku bez kłótni to Was rozczaruję, bo nie ma takich.

11

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

smutna AB:Mi brakuje rozmów o przyszłości, poczucia wspólnoty, poczucia, że jestem dla niego najważniejsza, stabilności emocjonalnej z jego strony, on chciałby też pewnie, abym była dobrą i mądrą kobietą, tak aby widział we mnie swoją potencjalną żonę, matkę swoich dzieci. Chciałby spokojnego związku, mnie spokojnej, nie krzyczącej, bez pretensji, uśmiechniętej, szczęśliwej, doceniającej.
A czego on chce?Może wasze cele życiowe są zupełnie różne? On już był w związku formalnym-to dla ciebie zakończył swoj poprzedni związek,więc...
" On jest bardzo rozczarowany tym związkiem"
"zaczęła się rzeczywistość. W jego oczach nie byłam już taka idealna"
"nie umiemy wtedy być wyrozumiali dla siebie"
"Ale wiem, że my tak naprawdę blisko nie jesteśmy..."

12

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

No ja tak czytam i czytam te wszystkie wypowiedzi i kurcze nie zgadzam się, Mysle ze się kochacie i to bardzo bardzo, miałam to samo tzn mam do tej pory jak go nie ma to tesknie strasznie, wisiałabym ciagle na nim, i faktycznie jak się pojawial to były jakies dziwne klutnie, placze moje ze to koniec i wogole zyc mi się nie chciało, ale doszliśmy do porozumienia, jak już czuje ze cos jest nie tak to od razu zwracam mu uwagę, żeby nie podnosil glosu, i nie sprawial mi przykrości i ja się bardzo staram, rozmawiamy normalnie mamy często rozne zdania ale siebie nie ranimy, ja wiem ze to jest badzo trudne ale jak się np. wsciekne o cos to nie krzycze tylko rozmawiam ze mi zal ze przykro i od razu swiat wygląda inaczej. Od kiedy się staramy wspólnie, nawet jeżeli chodzi o jakies drobnostki to az się zyc chce!

A to ze ktoś napisał ze zakochalas się w wyobrażeniach 0o nim to jakas ściema, nie słuchaj tego bo jakby tak było to na pewno długo byscie ze sobą nie byli.

I tak jak napisał ktoś wyżej najważniejszy jest  KOMPROMIS,
samo się nie ulozy
trzeba się WSPÓLNIE postarać:)

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Płytkość celów? A czy życie polega tylko na przyjemnościach i na doszukiwaniu się czegoś ambitnego? Moim zdaniem nie. Nawet codzienne sprawy nie powinny ludzi oddalac od siebie. ale to tak na marginesie.
Lexpar dobrze pisze ze nie ma związku bez kłótni, ale moj chłopak tego nie rozumie. Mamy po 22 lata i on widząc kłócących sie swoich rodziców twierdzi ze on tak nie chce, nie chce ciągłych kłótni i pretensji i ze on nie widzi ze mną dalszej przyszłości, w sensie tej po ślubie. Jak ma gorsze dni to twierdzi, zebym znalazala sobie kogos z kim bede bardziej szczesliwa. Jak sie długo nie widujemy (np.teraz w okresie wakacji widzimy sie 2 moze 3 razy w tygodniu, bo w roku akademickim dosłownie codziennie sie widujemy bo studiujemy w tym samym mieście) to robi sie bardzo skryty, nic nie mowi, jak ma jakis problem to mowi: sam sobie dam rade, albo- niewazne. czuje sie wtedy strasznie odsunięta, mam wrazenie jakbym ja dawala mu cala siebie, a on nic. Po długiej rozłące jest oschły, niedostępny. Kurcze, bardzo sie kochamy, wiele rozmawialismy o rozstaniu, ale nie wyobrazam sobie zycia bez Niego. I co tu robić? Wiele już przepłakałam, chciałabym walczyc, ale ostatnio to nawet juz ja trace nadzieje. Co o tym myślicie?

14

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać
Przyjaciółka22 napisał/a:

Płytkość celów? A czy życie polega tylko na przyjemnościach i na doszukiwaniu się czegoś ambitnego? Moim zdaniem nie. Nawet codzienne sprawy nie powinny ludzi oddalac od siebie. ale to tak na marginesie.
Lexpar dobrze pisze ze nie ma związku bez kłótni, ale moj chłopak tego nie rozumie. Mamy po 22 lata i on widząc kłócących sie swoich rodziców twierdzi ze on tak nie chce, nie chce ciągłych kłótni i pretensji i ze on nie widzi ze mną dalszej przyszłości, w sensie tej po ślubie. Jak ma gorsze dni to twierdzi, zebym znalazala sobie kogos z kim bede bardziej szczesliwa. Jak sie długo nie widujemy (np.teraz w okresie wakacji widzimy sie 2 moze 3 razy w tygodniu, bo w roku akademickim dosłownie codziennie sie widujemy bo studiujemy w tym samym mieście) to robi sie bardzo skryty, nic nie mowi, jak ma jakis problem to mowi: sam sobie dam rade, albo- niewazne. czuje sie wtedy strasznie odsunięta, mam wrazenie jakbym ja dawala mu cala siebie, a on nic. Po długiej rozłące jest oschły, niedostępny. Kurcze, bardzo sie kochamy, wiele rozmawialismy o rozstaniu, ale nie wyobrazam sobie zycia bez Niego. I co tu robić? Wiele już przepłakałam, chciałabym walczyc, ale ostatnio to nawet juz ja trace nadzieje. Co o tym myślicie?

Przyjaciółka to mi kiepsko wygląda. To wygląda mi na toksyczny w przyszłości związek.
Jeżeli on tak się teraz zachowuje to co będzie później.
Tak tego nie zostawiaj.

15

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Witajcie. Dziękuję za wszystkie Wasze odpowiedzi. Wyjazd w góry i odpoczynek udał się bardzo. Czyste potoki, góry, przyroda, zwierzęta, kilka domków i rozmowy zrobiły swoje. Fizycznie bardzo odpoczęłam, ale psychicznie..., jest jeden problem. W rozmowie ze znajomą, kiedy tak słuchała moich opowiadań, pojawiło się wiele uwag i spostrzeżeń, które są smutne. Moja znajoma mówi, że problem polega na tym, że uzależniłam się emocjonalnie od mojego D., nie potrafię sama, jak dorosła kobieta funkcjonować, oglądam się tylko w jego oczach, moja samoocena zależy od tego co zrobi i co powie. Co najlepsze, on z kolei to czuje, pozycja sił jest zaburzona, nie ma partnerstwa, on bardzo trzyma mnie na dystans, nie pozwala się zbliżyć, oddać się, nie ma prawdziwej siły płynącej z bliskości i zaufania.

I to jest taka smutna prawda..., ona ma niestety rację... A po czym to poznaję też? Otóż w poniedziałek mieliśmy jeszcze z D. wieczorną rozmowę przez telefon. Pokłóciliśmy się, rozłączył się i powiedział, że to nie ma sensu - ta rozmowa (ja trochę milczałam, bo zrobiło mi się przykro, bo poczułam, że dzwoni jakby ten telefon miał odbębnić, w głosie czuć było obowiązek i zmuszanie się do wypowiedzi). Potem, pomimo wspaniałego czasu tam, wypraw w góry, przygód, cudownych krajobrazów, moja głowa i tak była pełna myśli o nim, o nas. To takie bez sensu...

Nie wiem co ze mną będzie, jak się historia potoczy. On raczej nie przytuli, nie weźmie za rękę i powie: wszystko mała będzie dobrze, kocham cię. Czuję, że on raczej podświadomie mnie nienawidzi, nienawidzi mojej słabości, budzi to w nim odrazę, złość i niechęć. Chyba jesteśmy przegrani.

16

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Zamiast zająć się sobą i rozwiązać problem leżący po Twojej stronie - uzależnienie od niego, twierdzisz, że jesteście przegrani? Piszesz, że nie wiesz, jak historia się potoczy? Sama ma się toczyć? Nic z tego, Ty jesteś współautorką. Na Tobie także leży odpowiedzialność za dalszą waszą historię.

Napisałaś, że Twój partner nienawidzi Twej słabości, budzi w nim odrazę. Dziwisz się? Zamień się, na chwilę, rolami. Wyobraź sobie, że to on wiesza się na Tobie, że oplata, że nie potrafi bez Ciebie funkcjonować, że nie umie podejmować decyzji, że jego samoocena zależy od Ciebie, od tego co Ty powiesz, jak popatrzysz na niego, albo - co gorsza - nie popatrzysz. Wyobraź sobie, że jesteś całym jego światem i bez Ciebie nie może niemal oddychać. Co przeżywasz? Nie dusisz się? Masz ochotę przytulić go? Przytulić, a nie zacisnąć ręce na jego szyi? W takich chwilach kochasz go?

Przeczytaj, ze zrozumieniem, zdania z mej sygnatury. Które z nich jest Twym mottem życiowym?

17

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Tylko ja nie mam sił ciągnąć ten związek sama. Jemu jest bardzo wygodnie nie rezygnować z niczego i twierdzić, że pracuje nad związkiem. Co do słabości i zależności - owszem, jest - ale nie w jakimś strasznie opłakanym wymiarze. Jestem zaradną, zadbaną, wysportowaną, niezależną finansowo kobietą. Nie zarabiam wprawdzie tyle co on, i nie stać mnie na wiele rzeczy, ale jeśli czujesz, że już przy takich relacjach i układzie sił ktoś ciebie nienawidzi, gardzi i nie otacza opieką, no to proszę... Nie chcę czuć się jak niekochana kobieta, którą ktoś się znudził, bo przyszły problemy.

18

Odp: Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Nie idzie nam, pomimo starań. Nie umiemy spełnić swoich oczekiwań, głębokich pragnień - o to właśnie się kłócimy. Dlaczego ten związek, pomimo silnych uczuć, okazał się być aż tak skomplikowany, tak trudny w budowie. Dlaczego? Jak można się rozstawać ''racjonalnie" - nie chcę się z nim rozstawać, nie chcę zaczynać nowego życia bez niego. To nie jest rozstanie typu: ''uff" - nareszcie się to skończyło. Każdy z nas będzie cierpiał, tęsknił, szukał kontaktu, wariował. Lub tym razem, każdy zagryzie zęby i to będzie koniec. Tylko jaki. Czy to naprawdę jedynie rozwiązanie?

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój związek się rozpada i nie umiemy tego powstrzymać

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024