Wychodzac do pracy jeszcze na chwile wrocilam do sypialni zeby sie pozegnac, kilka razy powtorzyl no idz juz, wyjdz juz, wyjdz... nawet na glupie czesc milego dnia nic nie odpowiedzial, a jak chcialam mu jeszcze dac buziaka to sie odsunal udajac ze nie zauwazyl mojego zamiaru. Dodal tylko idz juz.
Wstalam w tak dobrym humorze z usmiechem na twarzy. Ale jak tu miec przyjemny dzien?
P.S. Tytul postu niestety nie odnosi sie tylko do tej jednej sytuacji...