Cześć Kochani
Jestem maturzystką, już po egzaminach, teraz w październiku zacznę studia, mam dwóch kolegów, i wychodzimy często. Jednak z tym pierwszym kolegowałam się wcześniej, byliśmy na wyjazdach, dobrze nam się rozmawiało i wgl, ale wiedziałam że nie będziemy razem. Później okazało się że owy kolega coś do mnie czuje, nie zdefiniował swoich uczuć, ale wszyscy wiemy że się zauroczył albo zakochał. Później zaczęłam wychodzić z nimi dwoma, mam więcej wspólnych tematów z D, trenujemy razem i możemy gadać o tym godzinami, podczas gdy R słucha, i źle się wtedy czuje. Zaczęło mu przeszkadzać jak wychodziliśmy w trójkę i jak wychodziłam tylko z D. Od razu foch drugiego dnia. Nie chciałam kręcić z D, ale był moment- impreza kiedy powiedział mi coś pięknego, coś prosto z serca, mianowicie mówił o swojej pasji, mówił o sensie życia, to nie mówił on, to mówiła jego dusza, i w tym momencie coś do niego poczułam. To było dla mnie coś wspaniałego odkryć że ktoś myśli o życiu tak jak ja, przyczyniłam się też odrobinę big_smile do zmiany jego nawyków żywieniowych. Przytulaliśmy się na imprezie, spaliśmy obok siebie na kanapie, nosił mnie na baranach, ale był pijany. Pisaliśmy ostatnio do późna i nie mogliśmy się pożegnać. Jest mi tak dobrze w jego towarzystwie, ale nwm co tak na prawdę on sobie myśli. Jest to osoba która często żartuje, ale przy mnie jest szczery, tylko nie wiem jak takie rzeczy traktować
Usunięto prywatną korespondencję.
Jeszcze była sytuacja kiedy mówił że go zaskoczyłam kiedyś w windzie i jego serce podskoczyło, a później kilka minut przerwy i napisał, wtedy jak miałaś zasłoniętą twarz i przypominałaś kogoś z horroru, hahahah big_smile śmieszne ale też nwm czy dodał to bo czekał na mój krok i nie nastąpił a później napisał to drugie.
Poza tym R coś do mnie czuje, D o tym wie, może nie chce stracić przyjaciela, a mi zaczyna na nim zależeć,powinnam się wyleczyć z tego, jeden powód R, drugi studia.
Co myślicie? Czy jemu zależy?