Co sądzicie o takim związku? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co sądzicie o takim związku?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

Temat: Co sądzicie o takim związku?

Jesteśmy ze sobą 3 lata. Niby jest wszystko ok. On mnie bardzo dobrze traktuje. Jest Kochany, opiekuńczy, trosklilwy. Jak się źle czuje to się o mnie martwi, siedzi przy mnie dopóki lepiej się nie poczuje. Nigdy mnienie obraził. To typ opanowanego człowieka. Ktoś pomyśłi cód miód malina czego oa jeszcze chce?

Problem zaczyna się z tym że ja prawie do niego nie jeżdże. Tzn na początku się wstydziłam, bo ogólnie jestem bardzo nieśmiałą osobą. Jednak kiedy naprawde zaczęłam myśleć że to cośpoważnego, czas poznać jego rodzinke on nie chciał. W końcu wyprosiłąm i w zeszłym roku byłam 1 raz po 2 latach związku... Także w sumie to były może w sumie 7 wizyt - 2 takie dłuższe cały dzień a tak to góra godzinka, wtedy kiedy nie mieszkał w domu jakiś czas i  żeby dostać się do domu pożyczał samochód od moich rodziców, więc mnie też wtedy zabierał, aler to były bardzo krótkie wizyty. Teraz z powrotem jest w domu. Prawie pół roku u niego nie byłam. On nie chce. Tzn mówi że to nie prawd że chce abym do niego do domu jeździła, ale tylko na słowach się kończy.

Przytocze jeszcze jedną sytuacje dla mnie trochę dziwną... Powiedział że niedługo jedzie z rodzicami do lichenia i mnie też zabierze. Ok ucieszyłam się. Nagle któregoś dnia pisze że przyjedzie późno bo do lichenia będą jechali za 2 godz. Nawet się nie spytał czy pojade. No to ja mu napisałam że ostatnio mówił że mnie też zabierze, on po tym się nie odzywał wcale, dopiero jak miał wracać to napisał że wraca i później przyjedzie. Nawet nic nie poruszył tego tematu jak do mnie przyjechał. Jakby nie było sprawy.

Dodam że ja nie znam jego znajomych pomimo że to już 3 lata związku. Jak się pytam dlaczego tak jest on mówi że nie przebywam u niego itp. Albo że on sam żadko ich widuje. No tak tylko ja sama rzadko widuje si ę ze znajomymi, bo nie mam za bardzo czasu - pracuje studiuje, ale moich przyjaciół zna...

Ostatnio bardzo mi przeszkadza taka sytuacja. MAm dość. Ale jak próbuje z nim poorozmawiać to on mówi że tak nie jest, albo że nie wie co powiedzieć. Jak kiedyś rozmawiałam z nim o wyjeździe do niego to tak obrócił sytuacje że to moja wina bo nie chce do niego jeździć. Tylko to ja ciągle o to zabiegam teraz. W końcu powiedział że we wrześniu mnie zabierze to było w zeszłym miesiącu - chociaż miałam urlop wtedy i mogłabym jechać. Wrzesień lei a on mói że nie prawda że nie chce mnie do siebie zabrać. A ja od 21 jestem tak zajęta ze się nie zobaczymy do końca miesiąca. W tym tygodniu ostatnia szansa i on o tym wie ale nic nie mói żebym do niego przyjechała.

Ostatnio nocował u mnie. Strasznie mnie poliki i uszy piekły a on że przyszły teśćiu mnie obgaduje. Jak się pytałam o co chodzi to nie chciał powiedzieć. Później jak już leżeliśmy w łóżku znowu się o to spytałąm. On nie chciał powiedzieć to sięwkurzyłam. Nie chciałam się przytulić do niego, w końcu nie wytrzymałąm tego napięcia i poszłam spać do 2 pokoju. On poszedł za mną. mówił żebym sięnie wygłupiała, żebym z nim spała. Wróciłąm i zaczełam rozmowe. Okazało się że jego rodzice pytali się kiedy mnie przywiezie. I nic więcej nie było. To stwierdziłam że on nie chce żebym do niego jechała. On zaprzeczał znowu mówił że nie, że sam nie wie czemu tak się zachowuje itp. Prawie że płakał.

Dodam że innej jestem pewna że nie ma bo prawktycznie każdą wolną chwile u mnie spędza ze mną. Więc nie miałby czasu na to.

Ja już mam tego dość. Rozmowa z nim to jak "obuchem w łep"
Jeśli coś jest nie tak to chciałabym wiedzieć tylko nie wiem jak to z niego wydobyć. Za każdym razem jest przygnębiony, wtedy w nocy chyba łzy mu poleciały. Tylko mnie tulił, przytulał się i powtarzał że mnie KOCHA.

JA go też KOCHAM ale już nie mam siły. NIe wiem czy mu powiedzieć w prost że jeśli tak dalej będzie to z nami będzie koniec? Bo ja mam wrażenie jakbyśmy byli razem ale osobno. W sobote albo niedziele bym mogła jechać do niego. Ale on nic nie mówi. NIe wiem czy się sama spytać czy czekać. Troche mi głupio tak do niego na siłe się pchać jak on nie chce. NIe wiem jak mam postępować. Już trace nadzieje.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Cierpi i zamyka to cierpienie w sobie, przez co Ciebie rani... Do tego boi się spotkania Twojego z rodziną, a powody tego mogą być różne (od wstydu rodziną, po strach przed brakiem powściągania języka przez wspomnianego teścia, do nawet wstydu Twoją osobą, spowodowanym przez wpływ rodziny i obgadankami).
Może powiedz mu, że chcesz mu pomóc, że widzisz, że jest mu źle i pragniesz rozmowy o tym, pragniesz wspólnego szczęścia. Powiedz, że sam widok jego nieszczęścia i brak dzielenia się sprawami, także tymi złymi, rani Cię. Że czujesz, że brakuje Ci już sił pomimo starań zrozumienia go. Że się boisz... o niego i o wasz związek.

3

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Ja mu powtarzam że nie chce aby się zamykał w sobie, aby rozmawiał. Przecież wie że go zrozumie. Ale on mim wszystko tak się zachowuje. Wczoraj mu zapowiedziałąm ze przeprowadzimy poważna rozmowe dziś jak wróci z pracy. Właśnie wraca miał prosto do mnie przyjechać. Jedzie do domu inie wiem czy przyjedzie. Ja trace siły przez jego zachowanie sad

4

Odp: Co sądzicie o takim związku?

najczęstszą przyczyną jest rózny standard życia, bądź problemy rodzinne. Nie wiem nie chcę sie domyślac ale może jego tata/mama ma problem z alkoholem bo to jest spory problem i może nie chce żebyś była świadkiem tych sytuacji...Mój ojciec jest alkoholikiem i pamiętam że wstydziałam sie zaprosić kogokolwiek do swojego domu. bałam się własnie tych sytuacji ze mój tata będzie pijany i nigdy nie wiedziałam jak się zachowa pod wpływem alkoholu bo bywało róznie. Jak już ktoś postawił mnie pod bramką że odwiedzi mnie to ja zawsze sie migałam jak tylko potrafiłam ( nie chciałam rozmawiać o tym bo to krempujące było dla mnie) a jak już nie mogłam się wymigac starałam się sama decydowac o tym kiedy ktoś może mnie odwiedzić tak aby nie zastał mojego ojca pod wpływem alkoholu.

5

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Ja siedze i rycze. Miał przyjechać mieliśmy porozmawiać poważnie. Nie przyjedzie bo jest chory podobno. Powiedziałam mu że skoro nie przyjedzie ma ten czas wykoprzystać na przemyślennia bo ja już mam dość nie wiem co z nami będzie. Odniosłam wrażenie że to po nim zleciało. Owiedział ze w sobote przyjedzie chyba.

Wieczorem do niego pojade porozmawiać. Przyjaciólka mnie zawiezie. Zgodził się. Miałam nadzieje że jednak stwierdzi że sam przyjedzie ale nie. CZekam do wieczora i płacze.

Odniosłam wrażenie że on jakoś się tym nie przejął że nasz związek wisi na włosku.

To tak boli. Wyglądam koszmarnie

6 Ostatnio edytowany przez assi (2009-09-16 13:53:56)

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Moim zdaniem jeśli On nie chce zabierać Cie do swojego domu to może nie naciskaj, bo przez to wytwarza sie niepotrzebnie zła atmosfera między wami. Poza tym nie jest tak tragicznie...byłas u niego juz kilak razy smile A tak na marginesie rodzina jest mniej wazna, przeciez beziesz zyc z nim a nie z jego rodzina. Nie rozumiem tez, dlaczego przez taki banał Wasz związek jak to sama napisałąs "wisi na włosku" ...nie warto...skoro Go kochasz i jesteś pewna, ze On Cie nie zdradza i jest z Tobą szczery.
Jeśli sie kochacie szczerze i między Wami ejst coś powaznego to Kochana na rodzine, na jej poznanie przyjdzie czas, bo to nieuniknione w takim wypadku....nie ma co dramatyzowac smile

7

Odp: Co sądzicie o takim związku?

rozumiem, że nie znasz jego znajomych a chciałabyś, rozumiem że chciałabyś bliżej poznać jego rodzinę, że chciałabyś żeby i oni Cię poznali. Faktycznie czasem dziwnie się zachowuje ten Twój luby-ale tak naprawdę przeciez jest Wam ze sobą dobrze, piszesz że nie możesz na niego narzekać.  Ciesz się tym co masz, może jego rodzina ma jakiś problem i on nie chce abys o tym wiedziała, może mają jakiś charakter jakieś zachowania co mogłoby spowodować napięcie pomiędzy Tobą a nimi. Może on chce po prostu uniknąć kłótni. ja mojej ostatniej teściowej nie wspominam dobrze a nawet kiedyś na weselu mało się z nią nie pobiłam i teraz wiem, że wcale tak prędko nie będę chciala poznać jakiejś następnej. Być może on też ma z tym jakieś złe doświadczenia i dlatego tak unika takich spotkań.
Najlepszym rozwiązaniem byłaby rozmowa tylko jak zacząć taką rozmowę???
Pamiętaj ludzie mają gorsze dużo gorsze problemy w związkach!

8

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Prawdopodobnie Twój ukochany ma skomplikowane relacje ze swoimi rodzicami. Boi się o tym mówić, nawet Tobie, więc mogą to być bardzo wstydliwe, a nawet nieprzyjemne sprawy. Nie chciałabym niczego insynuować, ale...Spróbuj porozmawiać z nim, spytaj dlaczego niczego nie chce Ci powiedzieć i nie przyjmuj zdawkowych odpowiedzi. Bądź przy tym oczywiście spokojna i opanowana. Głowa do góry! Jak piszą Ci inni to nie koniec świata, bo w końcu to z nim będziesz żyć na co dzień!

9

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Mysle ze u niego w domu jest cos nie tak i dlatego on nie chce cie tam zabierac, nie przejmowalabym sie tym tak bardzo , tym bardziej jesli jestes pewna ze jestes jedyna kobieta w jego zyciu.

10

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Moim zdaniem KLIKA ma rację. Raczej nie wydaje mi się powodem inny standard życia czy alkoholizm... nie po 3 latach. A z drugiej strony to moim zdaniem nie musi i niczym świadczyć. Rodzice Cię znają, byłaś u niego kilka razy.. Dla mnie to nic strasznego. Powinnaś przestać nalegać.

11

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Wczoraj w końcu poprosiłam żeby przyjechał. Jest niby ok.

Szczerze to nie rozumie jego odpowiedzi, że wszystko tak od razu bym chciała, że przede mną dziewczyny u niego ne bywały ( wiem że nie byłam 1 dziewczyną u niego w domu, zreesztą był długo z dziewczyną ze swojej wioski). Dzisiaj powiedział że nie ma czasu kiedy itp. Wymigiwał się. W zeszłym miesiącu powiedział że we wrzesniu mnie zabierze... Teraz już który jest i nie mói. W niedziele bym mogła do niego jechać albo sobote ale on nic nie wspomina. Ja chyba sama nie będę nic mówiła. Obiecał że w najbliższym czasie to się zmieni.

12

Odp: Co sądzicie o takim związku?

I tu nie chodzi o coś czego by miałby się wstydzić na pewno. Rodzice poodbno mnie akxceptują. Warunki mamy podobne. Heh nie wiem sama

13

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Może On ciągle kręci z tą dziewczyną z wioski??

14

Odp: Co sądzicie o takim związku?
smutasik napisał/a:

Jesteśmy ze sobą 3 lata. Niby jest wszystko ok. On mnie bardzo dobrze traktuje. Jest Kochany, opiekuńczy, trosklilwy. Jak się źle czuje to się o mnie martwi, siedzi przy mnie dopóki lepiej się nie poczuje. Nigdy mnienie obraził. To typ opanowanego człowieka. Ktoś pomyśłi cód miód malina czego oa jeszcze chce?

Problem zaczyna się z tym że ja prawie do niego nie jeżdże. Tzn na początku się wstydziłam, bo ogólnie jestem bardzo nieśmiałą osobą. Jednak kiedy naprawde zaczęłam myśleć że to cośpoważnego, czas poznać jego rodzinke on nie chciał. W końcu wyprosiłąm i w zeszłym roku byłam 1 raz po 2 latach związku... Także w sumie to były może w sumie 7 wizyt - 2 takie dłuższe cały dzień a tak to góra godzinka, wtedy kiedy nie mieszkał w domu jakiś czas i  żeby dostać się do domu pożyczał samochód od moich rodziców, więc mnie też wtedy zabierał, aler to były bardzo krótkie wizyty. Teraz z powrotem jest w domu. Prawie pół roku u niego nie byłam. On nie chce. Tzn mówi że to nie prawd że chce abym do niego do domu jeździła, ale tylko na słowach się kończy.

Przytocze jeszcze jedną sytuacje dla mnie trochę dziwną... Powiedział że niedługo jedzie z rodzicami do lichenia i mnie też zabierze. Ok ucieszyłam się. Nagle któregoś dnia pisze że przyjedzie późno bo do lichenia będą jechali za 2 godz. Nawet się nie spytał czy pojade. No to ja mu napisałam że ostatnio mówił że mnie też zabierze, on po tym się nie odzywał wcale, dopiero jak miał wracać to napisał że wraca i później przyjedzie. Nawet nic nie poruszył tego tematu jak do mnie przyjechał. Jakby nie było sprawy.

Dodam że ja nie znam jego znajomych pomimo że to już 3 lata związku. Jak się pytam dlaczego tak jest on mówi że nie przebywam u niego itp. Albo że on sam żadko ich widuje. No tak tylko ja sama rzadko widuje si ę ze znajomymi, bo nie mam za bardzo czasu - pracuje studiuje, ale moich przyjaciół zna...

Ostatnio bardzo mi przeszkadza taka sytuacja. MAm dość. Ale jak próbuje z nim poorozmawiać to on mówi że tak nie jest, albo że nie wie co powiedzieć. Jak kiedyś rozmawiałam z nim o wyjeździe do niego to tak obrócił sytuacje że to moja wina bo nie chce do niego jeździć. Tylko to ja ciągle o to zabiegam teraz. W końcu powiedział że we wrześniu mnie zabierze to było w zeszłym miesiącu - chociaż miałam urlop wtedy i mogłabym jechać. Wrzesień lei a on mói że nie prawda że nie chce mnie do siebie zabrać. A ja od 21 jestem tak zajęta ze się nie zobaczymy do końca miesiąca. W tym tygodniu ostatnia szansa i on o tym wie ale nic nie mói żebym do niego przyjechała.

Ostatnio nocował u mnie. Strasznie mnie poliki i uszy piekły a on że przyszły teśćiu mnie obgaduje. Jak się pytałam o co chodzi to nie chciał powiedzieć. Później jak już leżeliśmy w łóżku znowu się o to spytałąm. On nie chciał powiedzieć to sięwkurzyłam. Nie chciałam się przytulić do niego, w końcu nie wytrzymałąm tego napięcia i poszłam spać do 2 pokoju. On poszedł za mną. mówił żebym sięnie wygłupiała, żebym z nim spała. Wróciłąm i zaczełam rozmowe. Okazało się że jego rodzice pytali się kiedy mnie przywiezie. I nic więcej nie było. To stwierdziłam że on nie chce żebym do niego jechała. On zaprzeczał znowu mówił że nie, że sam nie wie czemu tak się zachowuje itp. Prawie że płakał.

Dodam że innej jestem pewna że nie ma bo prawktycznie każdą wolną chwile u mnie spędza ze mną. Więc nie miałby czasu na to.

Ja już mam tego dość. Rozmowa z nim to jak "obuchem w łep"
Jeśli coś jest nie tak to chciałabym wiedzieć tylko nie wiem jak to z niego wydobyć. Za każdym razem jest przygnębiony, wtedy w nocy chyba łzy mu poleciały. Tylko mnie tulił, przytulał się i powtarzał że mnie KOCHA.

JA go też KOCHAM ale już nie mam siły. NIe wiem czy mu powiedzieć w prost że jeśli tak dalej będzie to z nami będzie koniec? Bo ja mam wrażenie jakbyśmy byli razem ale osobno. W sobote albo niedziele bym mogła jechać do niego. Ale on nic nie mówi. NIe wiem czy się sama spytać czy czekać. Troche mi głupio tak do niego na siłe się pchać jak on nie chce. NIe wiem jak mam postępować. Już trace nadzieje.

15

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Nie oni już dawno przestali ona się zaręczyła niedawno z tego co wiem i niedługo będzie ślubowała

16

Odp: Co sądzicie o takim związku?

smutasik, to ja nie widze zadnego problemu w waszym związku smile robisz z igły widły smile wrzuć na luz!!! Może chłopak nie chce narazie tak bliskiego kontaktu swoich rodziców z Tobą...ślubu poki co nie planujecie, na wszystko przyjdzie czas...zobaczysz jeszcze Ci sie znudzi ten jego rodzinny dom smile Jak na moje oko wszystko jest OK!

17

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Nie szukaj problemu tam gdzie go nie ma...nie nakręcaj się i nie wyolbrzymiaj sprawy.
Daj spokój...uparłaś się tak na te wizyty,że chyba cała ta sytuacja zaczęła Go po prostu irytować.Na wszystko przyjdzie czas...bądź cierpliwa...teraz powinniście cieszyć się sobą i wspólnie spędzać czas.Czyżby brakowało Ci pomysłów by było miło.że bez przerwy zawracasz Mu głowę taką bzdurą i obrażasz się o byle co?Daj chłopakowi odetchnąć bo jeszcze trochę i zacznie unikać  spotkań z Tobą bo wie co będzie ich głównym tematem.

18

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Dokładnie ...nie bądż monotematyczna...takie wiercenie dziury w brzuchu nic Ci nie da, a tylko może doprowadzić do frustracji chłopaka smile

19

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Nio ja to się nie zgodze z tym daniem sobie spokój niestety... bo oni są ze soba już dłuższy okres czasu...i jeżeli on tak notorycznie unika spotkań ..konfrontacji ze swoją rodziną to jakiś problem musi być- mniejszy bądz większy ale jest.

20

Odp: Co sądzicie o takim związku?
nokia napisał/a:

Nio ja to się nie zgodze z tym daniem sobie spokój niestety... bo oni są ze soba już dłuższy okres czasu...i jeżeli on tak notorycznie unika spotkań ..konfrontacji ze swoją rodziną to jakiś problem musi być- mniejszy bądz większy ale jest.

Życzyłabym smutasikowi TYLKO takich problemów w życiu...zresztą wszystkim innym kobietom też....
A wracając do tematu to smutasik przecież już bywał u swojego chłopaka w domu,zna Jego rodzinę...skoro tak bardzo Jej zależy to niech po prostu któregoś dnia sama wpadnie do nich z wizytą a nie wymusza zaproszenie na partnerze....i już.

21

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Tak właściwie czego ja chce , przecież on mnie kocha. Ale brakuje mi tego. Chciałabym poznać bliżej jego rodzinke, czuć się swobodnie jak on u mnie. Owszem byłam u niego kilka razy w tym tylko 2 razy tak jakoś dłużej kiedy u niego posiedziałam. Niby poznałam jego rodziców, ale ich nie znam a to dla mnie różnica.

Sama któregoś dnia nie mogę wpaść, bo jeśli chodzi o to są pewne ograniczenia. A nawet jeśli to pomijając to dnin kiedy on jest w domu a ja mam wolne to on wie kiedy i przyjeżdża do mnie a teraz jest ich mało. Niestety nie zrezygnuje z pracy.

Jest mi po prostu smutno. Teraz mówi że dltego bo nie ma czasu nie bywam u niego. Dzisiaj był czas bo od wczoraj był u mnie i przed chwilą odjechał ale nic nie wspomniał sad A pozatym jak w zeszłym miesiącu rozmawialiśmy to była mowa że we wrześniu mam się przygotować że do niego pojadę i nie pojechałam do tej pory to już nie pojadę. Do końca miesiąca nie wiem czy się zobaczymy ;( Mam ciężki okres w pracy i jeszcze zajęcia na uczelni mi się zaczynają. Dzisiaj mnie to męczyło, przykro mi było, ale nic nie mówiłam. On sam zauważył że coś mnie trapi, ale nie chciałąm mu powiedzieć. Nie będę mu wierciła dziury w brzuchu sad Chociaż wie o co chodzi, domyślił się najwidoczniej ale ja już nie będę z nim na ten temat rozmawiać...

Jego słowa tylko na słowach się kończą i to mnie boli bo nie chce być szczery.

Nie na razie ślubu nie planujemy. Ale jeszcze w zeszłm roku bardzo chciał się zaręczyć, tylko nie miał kasy. Dużo myślał o przyszłości a teraz Przestał. To też mnie trapi. Mówi że już mu się nie śpieszy nie myśli na razie o tym

22

Odp: Co sądzicie o takim związku?

a może chodzi o to, że on się wystydz swoich rodziców? wiesz, że coś będzie nie tak, że sobie źle pomyślisz. ja powiem Ci , że też mialam opory przed zaproszeniem mojego faceta do domu, bo jego rodzce to taka wielka arystokracja,a moi rodzce to tacy zwykli ludzie. i na początku bardzo się stresowalam kiedy on do mnie przyjeżdżal, dopiero z czasem mi przeszlo.
moze w tym tkwi przyczyna?

23

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Nie na pewno nie o to. Ja z jakiejś wysokiej swery nie pochodze. Oboje mieszkamy na wsi. Sytuacje materialną też mamy podobną.

Mnie najbardziej boli nie to że do niego nie pojadę. Ale to  że wychodzi z tego że on coś przede mną ukrywa. Ja mu o wszystkim mówie. Ale powiedziałam sobie że jeśli o rodzine chodzi nie będę z nim rozmawiała, bo jak ja mam jakieś problemy, czy u mojego rodzeństwa to z nim o tym rozmawiam. Więc w jego rodzinie jakby tkwił problem to też by mi powiedział. Boli mnie też to że on dużo mówi i na tych słowach się kończy ;(

24

Odp: Co sądzicie o takim związku?

a wiesz co? może teraz spróbuj bo podejść w taki sposób , że nie zapraszaj go do siebie, pytaj codziennie czy wymyślil jak spędzicie dzień i powiedz, że nie chcesz ciągle siedzieć w tym samym otoczeniu i zmuś go żeby zabral Cię do siebie.;)

25

Odp: Co sądzicie o takim związku?

Złapałąm ogromnego doła ja już sama nie wiem jak przestać o tym myśleć. Miałąm nadzieję że w niedziele mnie do siebie zabierze ale nie. A obiecał że we wrześniu. Mnie chyba bardziej bolą te jego obiecywanki i że mam wrażenie że nie jest szczery niż to  ż nie jeżdże do niego.

Ostatnio się zdenerwowałąm bo przez cały dzień się nie odzywał prawie tzn dostałam trzy eski od niego. Pierwszy jak kilka godzin się nie odzywał a wrócił przed południem z pracy a ja się denerwowałam że coś się stało "nic mi nie jest", później "nie wiem" i "nic". Trzy takie eski bardzo treściwe podejrzewamm że gdybym się nie odezwałą to by wcale się nie odezwał ;( Poczółam jakby o mnie zapomniał olał mnie totalnie. Jak mu to potem powiedziałąm to powiedział że cięta jestem ostatnio na niego.

Mam wrażenie że on przestaje być pewny tego czy chce ze mną być ;( Przestał już myśleć o zaręczynach, wspólnej przyszłości i może dlatego nie chce żebym do niego jeździła??? 

Ostatnio prawie z nim zerwałam, powiedziałam że nie wiem co z nami będzie. Jednak tego nie zrobiłam on podobnmo tego nie chciał więc dlaczego tak się zmienia?

26

Odp: Co sądzicie o takim związku?

smutasik czy cos się uszylo w Twojej sprawie?

27

Odp: Co sądzicie o takim związku?

a ja to widze zupelnie inaczej..

Moim zdaniem Chlopak cos kreci... IM MNIEJ ZNASZ JEGO RODZINE I JEGO  tym na wieksze klamstwa moze sobie pozwolic..

Zalozmy ze  gdzies pojdzie z kolegami, nie powie Ci o tym a TY nigdy sie nie dowiesz,bo ich poprostu nie znasz..

Weszlabys w lepsze kontakty z mama/tata/rodzenstwem. Moglabys wtedy do nich zadzwonic/zapytac sie co tam u niego? Czy jest w domu bo sie marwtisz czy cos.. A tak on Ci wkreci siedze w domu, a moze byc gdziekolwiek, albo mam prace a robi cokolwiek innego..
A jak poznalby Cie zkolegami mogli by np xaczac wspominac jakies imprezy/spotkANIA o ktorych Ty niestety nie wiedzialas

NO ale to tylko moje  odczucie....

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Co sądzicie o takim związku?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024