Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 494 ]

1 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-06-28 22:35:23)

Temat: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Przeglądając internet trafiłam na wywiad z facetem skazanym za gwałt na swojej przyjaciółce ze studiów.

Kiedy mówi się o pobudkach kierujących sprawcami gwałtów, zwykle dowiadujemy się o nich z akt śledztwa i relacji prokuratorów czy policjantów. Wtedy najczęściej mówi się jednak raczej tylko o najgroźniejszych szaleńcach. Tymczasem wielu mężczyzn, którzy posuwają się do takich czynów to partnerzy czy przyjaciele zgwałconych kobiet. Ludzie, których nikt wcześniej nie posądziłby o to. Włącznie z nimi samymi.

Takim człowiekiem jest 29-letni Olaf, który dziś stara się prowadzić normalne życie, ale za nim ciągnie się dwuletni wyrok za gwałt na przyjaciółce. Błąd młodości i jednej suto zakrapianej nocy, który wywrócił do góry nogami życie nie tylko ofierze i sprawcy, ale także ich wspólnym znajomym...

Jak do tego wszystkiego doszło?

Byliśmy po jednej z licznych wtedy imprez, które robiliśmy z paczką, jak tylko się dało. Był alkohol, były inne rzeczy. Człowiek się nie oszczędzał. No i było ciśnienie, by zaliczyć. Napędzaliśmy się tak nawzajem. I faceci, i dziewczyny. To była domówka. Zniknęliśmy w jednym z pokojów, całowaliśmy się, zaczęło się coś dziać i ona nagle mnie zaskoczyła, że nie. No ale po pijaku, z takim ciśnieniem na seks...

Myślałem wtedy, że ona chce, by to tak wyglądało. Nigdy wcześniej właściwie nie kochałem się na ostro, tylko raczej dziewczyny same dawały. Naprawdę myślałem, że tak to ma być. Dopiero jak doszedłem, to zobaczyłem, jak bardzo jest zapłakana. Chwilę później uciekła.

Jak czułeś się następnego dnia. Pamiętałeś coś po wytrzeźwieniu?

Czułem się jak gówno. Tak mówiąc bardzo szczerze. Od rana próbowałem się dodzwonić do niej, ale nie odbierała. Poszedłem jeszcze w południe do chłopaków pogadać i jak tylko się spotkaliśmy oni już wylecieli do mnie z łapami i pretensjami. Wtedy poczułem się już całkowicie poniżony. Zrozumiałem, że to naprawdę był gwałt, a nie jej humory. Jak wróciłem do domu i matka powiedziała, że policja o mnie pytała, to już wiedziałem, że będzie bardzo źle.

Masz za złe, że na Ciebie doniosła?

Wtedy może i miałem. Dlatego chyba w ogóle sam poszedłem na komisariat, by wszystko wyjaśnić. Sądziłem, że wyjaśnienie coś da. Wiedziałem, że przekroczyłem granicie, ale miałem nadzieję, że wyjaśnię wszystko nie tylko policji, ale i jej.

Jak długo cieszyłeś się wolnością?

Pomijając to, co zrobiłem, to chyba długim najgłupszym krokiem było zgłoszenie się na komisariat po południu. Tam najpierw zatrzymali mnie do wyjaśnienia, a potem okazało się, że prokurator wywalczył areszt. Myślałem, że się powieszę...

Od razu się przyznałeś?

W zasadzie tak. Jak przyszedłem po południu, to po prostu powiedziałem, że podobno mnie szukali policjanci i pewnie chodzi o to, co zaszło między mną a moją przyjaciółką poprzedniej nocy. A oni tam już mieli ponoć jakieś badania w papierach, zeznania. Z prokuratorem rozmawiałem następnego dnia dopiero. I jak pytał, czy to zrobiłem, no to nie zaprzeczałem. Myślałem, że jak wszystko powiem, to będzie lepiej.

Jest wiele mitów na temat tego, jak traktuje się za kratami osoby odpowiadające za zgwałcenie. Na ile prawdziwe?

W areszcie śledczym było w zasadzie jeszcze spokojnie. Nikt mnie tam nie pytał za co mnie wsadzili. Faceci, z którymi mnie osadzono widzieli, że jestem roztrzęsiony, że nie chcę gadać. I nie ciągnęli tematu. Z przysłuchiwania się ich rozmowom zrozumiałem, że jeden był chyba jakimś oszustem, a drugiego złapali pierwszy raz na kradzieży i też był zdezorientowany przez to wszystko, co się dookoła działo.

Zmieniło się w zakładzie karnym po wyroku?

Diametralnie. Tam się nic nie dało ukryć. Nienawidzę wracać do tych dwóch lat. Kilka razy chcieli mnie pobić, właściwie pobili. Chcieli też się "zemścić" na mnie, robiąc mi to łyżką. Bogu dzięki, że całe życie dużo ćwiczyłem, potrafiłem się bić. Takie pokazy siły po jakimś czasie odstraszają. Choć licznymi bezsennymi nocami myślałem sobie, że przecież zasłużyłem. Że jestem tu przez swój błąd, przez który ktoś też pewnie bardzo cierpiał.

Ile przesiedziałeś?

Miałem słabego prawnika, za to trafiłem chyba na surowy sąd. Gdzieś niedawno wyczytałem, że w Polsce za bardzo brutalne gwałty na kobietach idzie się siedzieć na trzy lata maksymalnie, a wiele wyroków dotyczących sytuacji takich, jak nasza jest w zawieszeniu. Ja nie miałem takiego szczęścia. Mówiono mi, że dwa lata to najniższy wymiar kary.

Próbowałeś zobaczyć się z nią po wyjściu?

Myślałem, że właśnie to będzie najlepsze wyjście. Planowałem takie spotkanie przez miesiące, ale jak już wróciłem na wolność, to wszystko zweryfikowałem. Bo co by takie spotkanie mogło zmienić. Ona pewnie wciąż mnie nienawidzi, ja też nie wiem, co mógłbym jej powiedzieć. Rozmawiałem o tym jeszcze z mamą i ona ostatecznie mi uświadomiła, że to nie ma jednak żadnego sensu.

Opowiedziała mi też, że ciężko to wszystko zniosła rodzina kumpla, u którego wtedy imprezowaliśmy. Nie chcieli spać w tamtej sypialni, po roku sprzedali w ogóle dom. To wszystko przybrało straszną skalę... Pocieszające jest to, że patrzę często na jej Facebooka i chyba wygląda na szczęśliwą, radzi sobie. I może lepiej, bym tego nie rozbijał.

Jak zareagowali znajomi? Jacyś zostali?

Właściwie żadnego. Dla nich wszystkich do dziś jestem jakimś oprawcą. Z tego też powodu postanowiłem dość szybko po wyjściu przeprowadzić się o paręset kilometrów. Teraz mieszkam nad morzem, gdzie zawsze chciałem. I tu też udaje mi się żyć na nowo, bo pracuję przy budowie jachtów, o czym właściwie zawsze marzyłem. Z wiadomych przyczyn wolałbym jednak więcej nie mówić...

Ile czasu minęło od wyjścia na wolność?

Prawie trzy lata.

Często myślisz o tamtych wydarzeniach z sypialni domu znajomych?

Chyba zbyt często. Nie płaczę nocami, na załamuję się i staram się żyć normalnie. Choćby po to, by o tym wszystkim nie dowiedzieli się ludzie z obecnej pracy i przede wszystkim moja dziewczyna. Ona wie, że siedziałem, ale myśli, że to było za pobicie. Może ta rozmowa jakoś pomoże mi choć na chwilę odpuścić. Choć nie mam wątpliwości, że komentarze będę straszne, ale ja już to wszystko słyszałem.

Przeszłość przeszkadza żyć normalnie?

Pomijając powracające myśli, to tak namacalnie tylko raz. Wracaliśmy z obecnymi znajomymi z imprezy i na Monciaku minęliśmy kolegę, jednego z tych, którym ona pierwsza o wszystkim powiedziała. Myślałem, że zemdleję, ale na szczęście on zachował się bardzo spoko. Pogadaliśmy co się w naszym miasteczku pozmieniało i szybko się pożegnaliśmy.

Potrafisz lepiej zrozumieć tamtego siebie, który to zrobił?

Znalazłeś mnie dzięki temu, że na jednym z forów opisałem swoją historię ku przestrodze, pod jednym z postów, gdzie pisał chłopak obawiający się konsekwencji po podobnych wydarzeniach, co te z moim udziałem. Wiesz więc, że jedyne, co potrafię powiedzieć to, że była to głupota. I chyba hormony. Coś w tym jest, że chyba w każdym facecie drzemie takie coś, co odpala się jak ktoś ma pecha.
źródło: natemat.pl


Jakie macie odczucia po przeczytaniu?
Czy uważacie, że słusznie został skazany, a może sąd powinien mu był ten jeden raz darować?
Czy kara była za surowa czy za łagodna?
Współczujecie mu?
Co w ogóle o nim sądzicie jako człowieku?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Pierwsze co mi przyszło do głowy, to to, ze w takich przypadkach mogłaby istnieć możliwość zamiany wyroku na odszkodowanie plus prace społeczne jeżeli na taką zamianę zgodziłaby się osoba zgwałcona.

Nie wiem czy to jest dobre rozwiązanie, ale nie mam dobrego zdania o polskich więzieniach i wydaje mi się, że dwa czy trzy lata w kiciu  takiemu chłopakowi może więcej szkody w psychice wyrządzić niż dobrego. A przecież chyba nie chodzi o to, żeby stworzyć psychola.

3

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Również nie mam dobrego zdania o więźniach i nie zamierzam ich bronić. 
Ciężka sprawa. Chyba można rozpoznać, gdy kobieta mówi jasno NIE, a kiedy tak tylko mówi. Alkohol jest bardzo słabym wytłumaczeniem. Ale 'dobre' jest chociaż to, że facet żałuje. O ile to są jego szczere myśli.

4

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Właśnie, jak sądzicie, czego konkretnie żałuje?

5

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Tego źe  zgłosił się  na  komisariat  ...
fajnie źe  dziewczyna  zgłosiła to  gdzie  trzeba.

Przypadkowy  gwałciciel  -  teź mi coś...

6

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Trudna sprawa, z jednej strony mu współczuję, każdy wie jak wyglądają więzienia w Polsce.
Ogólnie zgadzam się z niziolek, alkohol nie jest żadnym wytłumaczeniem. Zasada jest prosta i wszystkim znana jeśli ktoś mówi NIE, to nie współżyjemy. Trzeba umieć zapanować nad swoimi żądzami.
Trudno jest ocenić czy chłopak mówi prawdę, czy się tylko tłumaczy. Jeśli to co piszę jest prawdą, to żałuję tego, że nie wyczuł granicy.
Ale odnoszę też wrażenie, że chłopak zwala wszystko na przypadek i pecha. To on się stawia w roli ofiary.

Sąd jest instytucją, która nie powinna robić wyjątków. Więc uważam, że słusznie go skazali. Mogliby tylko przydzielić mu łagodniejszą karę.

7

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Noele95 napisał/a:

Ale odnoszę też wrażenie, że chłopak zwala wszystko na przypadek i pecha. To on się stawia w roli ofiary.

Dokładnie tak.
Wydaje mi się, że on żałuje, że zgwałcił, bo w efekcie trafił za kraty, stracił kumpli, a nie samego faktu.
Przykro mi, jakoś nie umiem mu współczuć.


Dobra, to historii ciąg dalszy. Znalazłam kolejny wywiad, również na natemat.pl, tym razem z dziewczyną, którą zgwałcił Olaf z poprzedniego wywiadu. Poczytajcie, jak to wyglądało z jej perspektywy.



Myślisz, że ktoś litował się nad historią, którą opowiedział mi Olaf?

Na pewno było wielu takich mężczyzn, a pewnie i kobiet. Bo większości gwałcicieli generalnie się współczuje. Na szafot to się ciągnie tylko jakichś totalnych popaprańców, zboczeńców, którzy polują na kobiety seryjnie, albo napadają na ulicy. A przecież większość gwałcicieli to są w zasadzie normalni ludzie. Chcemy wierzyć, że zgwałcić może tylko jakiś nieznany typ w nieodpowiednim miejscu. A gwałcą chłopacy, mężowie, sąsiad, znajomy, jakiś fajny facet z klubu.

Co czujesz myśląc o takich mężczyznach?

Powinnam powiedzieć, że obrzydzenie, ale takie emocje nie pomagają. Ważne jest, by każda dziewczyna, która coś takiego przeżyje szybko trafiła do specjalisty, który pomoże zrozumieć, że w poradzeniu sobie z tym bólem, tymi obrazami nie pomoże ani nienawiść do innych, ani obwinianie siebie.

Ty czułaś się winna, że Cię to spotkało?

Chyba każda się tak czuje. Przecież byłam w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu i jeszcze w towarzystwie niewłaściwego mężczyzny. A powinnam zachowywać się właściwie. Każdy Ci to powie...

Chcesz opowiedzieć, jak do tego doszło?

Chciałam porozmawiać po twoim ostatnim materiale, bo moja historia wygląda podobnie do tamtej jeśli chodzi o okoliczności. Nikt mnie nie napadł na ciemnej ulicy, żaden był z niego zboczeniec. Ocknęłam się nie na bruku, a we własnym łóżku. Zakrwawionym, z trudnością otwierając opuchnięte oko i obudzona przez dosłownie rozrywający ból. Gdy próbowałam wstać, doszedł jeszcze ból w zwichniętej przez niego kostce.

Wiedziałaś już wtedy, kto Ci to zrobił?

Oczywiście, że tak. Po prostu szybko straciłam przytomność. Jak to wszystko się zaczęło niestety świetnie pamiętam do dziś. To właśnie ten sam schemat. Integracja na pierwszym roku studiów, którą była domówka u mnie. I flirt z facetem, za którym szalało sporo moich koleżanek, a on ciągnął do mnie. I tak trafiliśmy do mojego pokoju. Ja chciałam dalej niewinnie flirtować. Choćby dlatego, że miałam okres. On nie przyjął tego do wiadomości. Wstałam, by wyjść, a nagle przeleciałam przez pół pokoju na łóżko. Jak dobrał się do bielizny, to zaczął od pupy. Żeby bardziej bolało. Jak zaczęłam za bardzo krzyczeć dostałam w twarz i zaczęłam odpływać. Wtedy na dole na dobre trwała jeszcze impreza. Ocknęłam się dopiero nad ranem, jak w domu nikogo nie było. Okazało się, że on grzecznie wszystkich poprosił o wyjście w moim imieniu i nawet pomógł posprzątać.

Niewyobrażalne...

Widzisz, a dla kobiet takie sytuacje muszą być całkiem wyobrażalne. I trzeba jeszcze wiedzieć, co dalej.

Miałaś siłę, by w ogóle myśleć o czymkolwiek?

Pierwszą myślą był telefon do przyjaciółki. Potem na pogotowie. Oni tam już się zajęli sprawami z policją. Wtedy bardziej niż o siebie martwiłam się o rodziców i dlatego też chciałam, by ich powiadomiły nie jakieś służby, a moja przyjaciółka.

Nie było czasu na załamywanie się?

Był, ale przyszedł w zasadzie dzień czy dwa później. Po wszystkim czułam taki mobilizujący gniew. Nie miałam czasu myśleć o niczym innym niż o tym, by on poniósł konsekwencje. Nie ukrywałam też tego, co się stało przed nikim i wprost mówiłam, przez kogo to się stało i kiedy. Myślałam, że w parę godzin ten człowiek trafi do aresztu, a potem szybki, jasny proces i wyrok.

Nie poszło tak łatwo?

Prokurator uznał, że do aresztowania go zabrakło świadków, a na jego korzyść działał fakt, że byliśmy sami w pokoju. Nie zrobiła wrażenia obdukcja, ani jego nasienie, które łatwo pobrali. To mnie rozbiło. Do tego doszły komplikacje ze zdrowiem, bo rany w miejscach intymnych nie goją się łatwo. Po miesiącu od tego wszystkiego wróciłam na uczelnię. Kulejąca, jeszcze ze szwami na twarzy, ledwo mogąca usiedzieć przez godzinę i musiałam przebywać z nim w jednej sali. Wtedy dowiedziałam się też, że oskarżam takiego spoko chłopaka, a to ja jestem "pojebana", że akurat jemu nie chciałam się oddać. To było dopiero piekło, załamałam się na długo.

Dziś wydajesz się niesamowicie silna. Mówisz z takim spokojem nawet o dramatycznych szczegółach. Kiedy rozmawiałem z Olafem, był moment, w którym rozpłakał się niczym bóbr...

To się niesamowicie cieszę!

Dlaczego?

Bo ich łzy pomagają nam. Przynajmniej ja w sobie coś przełamałam, gdy na procesie sprawca gwałtu na mnie też zaczął płakać niczym dzieciak. Wtedy zrozumiałam, że wreszcie płaci za to, że coś rozumie. Mam nadzieję, że nadal czasem płacze lub przynajmniej czuje wstyd.

Płakał po usłyszeniu wyroku?

Właśnie chodzi o to, że przed. Na samym początku postępowania. To mnie właśnie podniosło na duchu bardzo. A po wyroku też pewnie miał powody do płaczu, bo miałam to szczęście, że nie znalazłam się w gronie tych zgwałconych kobiet, które muszą zadowolić się faktem, że sprawiedliwość jest w zawieszeniu. On spędził za kratami grubo ponad rok. Zasądzone były trzy, ale z tego co wiem, wyszedł wcześniej tylko przez jakieś problemy ze zdrowiem.

Długo zastanawiałaś się, dlaczego Ci to zrobił?

Dzięki mojej psycholożce zrozumiałam, że przede wszystkim nie mogę zastanawiać się, dlaczego ja. Za to pytanie, dlaczego on to zrobił, dlaczego w ogóle do gwałtów dochodzi jest bardzo ważne i pomaga zrozumieć, że to nie wina kobiety. Gwałciciel gwałci, bo może. Bo jest okazja, by zastosować reguły, których go nauczono. Tego się nie wynosi raczej z domu czy bezpośrednio od społeczeństwa, ale jest takie poczucie, że facet ma prawo brać, a kobieta obowiązek dawać. Ludzie czują takie odwieczne prawo.

Kobiety też?

Oczywiście. Stąd biorą się te dramatyczne statystyki, że większość ofiar gwałtów ich nie zgłasza. Zwłaszcza, gdy gwałci ktoś bliski czy chociaż znajomy. I pewnie tego nie zmienimy za naszego życia, bo jakby to odwieczne prawo znowu było silniejsze. Patrz, co się dzieje w niby cywilizowanych dość Indiach, w Egipcie. To budzi pewnie poczucie, że tak można także wśród nas. Dlatego szczególnie kobiety, które wiedzą, czym jest gwałt nie mogą teraz zamykać się w sobie, wstydzić i milczeć.
źródło: natemat.pl

8

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Przeraźające jest to  źe w  XXl wieku  dalej w  niektórych  kulturachv,krajach  kobiety  traktowane są  jak własność  męźczyzny,jak  przedmiot.

Współczuje  bohaterce wywiadu  ale  z drugiej strony odczuwam ogromną dumę z tego powodu  źe  są  tak  odwaźne,mocne,mądre kobiety.
Z całą pewnością  wiedziała  źe nie  będzie  łatwo ale się nie poddała.

9 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-06-29 17:13:20)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

,,Gwałciciel gwałci, bo może. Bo jest okazja, by zastosować reguły, których go nauczono. Tego się nie wynosi raczej z domu czy bezpośrednio od społeczeństwa, ale jest takie poczucie, że facet ma prawo brać, a kobieta obowiązek dawać. Ludzie czują takie odwieczne prawo.,,
dokładnie tak

10

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Zaraz Mnie pewnie matriarchat ukamienuje za poniższą wypowiedź.

Prawo jest prawo, za przestępstwo musi być kara ...
Nie można darować komuś winy, bo (jak w tej historii zgwałcił sobie "przez przypadek" - to był by nie bezpieczny precedens.
Jest jednak ale ...
Życie ma to do siebie, że nie jest czarno-białe.
Świetnie by było, gdyby zawsze wina leżała po jednej ze stron.
Tak - sugeruję, że czasem (w pewnym stopniu) kobieta też nie jest bez winy.
Powiem więcej - kontrargumentując głośne przypadki gwałtów w Indiach, czy Egipcie - ostatnio w krajach skandynawskich kobiety coraz częściej (jako broni przeciw mężczyznom) używają oskarżeń o gwałt właśnie.
W krajach arabskich, to fakt - godność kobiety (jako istoty ludzkiej) jest dramatycznie niska i to jest bardzo niepokojące.
Martwi Mnie jednak, że w "naszym świecie" za chwilę dojdzie do tego, iż po "upojnej nocy" (z przypadkowo poznaną dziewczyną) nadejdzie mało ciekawy poranek i okażę się być gwałcicielem. Panna ta bowiem, miała właśnie wychodzić za mąż - co pomyśli rodzina o takiej? co luzie powiedzą? W chwili słabości uległa i nieszczęście gotowe.
No, ale jak zgwałcona, to co innego.

Nie jestem męskim szowinistą. Szanuję kobiety. Choć pewnie powyższa wypowiedź może temu przeczyć.

Rozumiem "kobiecą solidarność", ale czasem warto spojrzeć na sprawę z męskiego punktu widzenia.

11

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Voyteh napisał/a:

Rozumiem "kobiecą solidarność", ale czasem warto spojrzeć na sprawę z męskiego punktu widzenia.

Nie przeczytałeś opisu gwałtu, który przytoczyła ofiara?

Wstałam, by wyjść, a nagle przeleciałam przez pół pokoju na łóżko. Jak dobrał się do bielizny, to zaczął od pupy. Żeby bardziej bolało. Jak zaczęłam za bardzo krzyczeć dostałam w twarz i zaczęłam odpływać.

Sorry, ale mi nie jest żal człowieka, który zrobił coś takiego. A tym bardziej takiego, który żałuje swojego czynu tylko dlatego, że musiał siedzieć i zmienić diametralnie swoje życie.

12

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Cynicznahipo napisał/a:
Voyteh napisał/a:

Rozumiem "kobiecą solidarność", ale czasem warto spojrzeć na sprawę z męskiego punktu widzenia.

Nie przeczytałeś opisu gwałtu, który przytoczyła ofiara?

Wstałam, by wyjść, a nagle przeleciałam przez pół pokoju na łóżko. Jak dobrał się do bielizny, to zaczął od pupy. Żeby bardziej bolało. Jak zaczęłam za bardzo krzyczeć dostałam w twarz i zaczęłam odpływać.

Sorry, ale mi nie jest żal człowieka, który zrobił coś takiego. A tym bardziej takiego, który żałuje swojego czynu tylko dlatego, że musiał siedzieć i zmienić diametralnie swoje życie.

Nie napisałem, czy mi go żal, czy nie. Nie w tych kategoriach bym to oceniał. W pewnym sensie go rozumiem.
Co do samej opisanej sceny (zakładając, że jest opisana zgodnie z prawdą), fakt, było "na ostro" - poniosło go, nie da się ukryć.
Nie oburzaj się, że po wyżej poddałem w wątpliwość autentyczność historii.
Powiedz natomiast, czy znasz przypadek, kiedy dano wiarę "gwałcicielowi" - Ja takiego nie znam ... ciekawe prawda?

13 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-06-29 09:58:46)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Voyteh napisał/a:

Powiedz natomiast, czy znasz przypadek, kiedy dano wiarę "gwałcicielowi" - Ja takiego nie znam ... ciekawe prawda?

Nie zastanawiam się nad tym, bo po co? Raczej bez dowodów nikt nikogo nie wsadzi do pierdla.
W sytuacji opisanej wyżej, gwałt się odbył. Facet się przyznał. Karę otrzymał słuszną. Nad czym tu dywagować?
Co innego, gdyby gwałtu nie było.


Kiedy kobieta mówi ''nie'', to oznacza to NIE. A co gwałciciel sobie uroił w główce, to już jego problem.
Dziewczyna wyraźnie pisze, że liczyła tylko na flirt. Więc o co kaman? Jakim prawem on sobie wziął więcej?


Aha, jeszcze jedno, wiesz, dziewczyna opisuje gwałt tak, a nie inaczej - raczej ma dowody na to, że to, co mówi, jest prawdą. Np. obdukcję. Opis jego i jej bardzo się różnią - ale to gwałciciel się przedstawił jako ofiara, PARADOKSALNIE.

14

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Moim zadaniem to nie był flirt, to było drażnienie się.
Flirt mógł być dopóki była na dole z innymi. Kiedy poszła na górę, wiedziała że nic z tego nie będzie, i wiedziała że facet jest mocno podpity, szła pomimo swojej wiedzy o sytuacji, to była moim zdaniem prowokacja. Zrobiła także błąd. On to wykorzystał. Nie bądźmy też naiwni. Dziewczyny prowokują, a później umywają ręce. Ona poniosła konsekwencje swojego zachowania i on też.
Ale bądźmy ludźmi, wiemy co robi nadmiar alkoholu i nie bądźmy naiwni ,że jesteśmy bezpieczni kiedy pijemy w towarzystwie, a zwłaszcza mieszanym, to nas: ani dziewczyny ani chłopaków nie usprawiedliwia, a wręcz odwrotnie. Kiedy pijemy musimy mieć ogromną kontrolę. Chłopcy i dziewczyny muszą znać  umiar i wiedzieć gdzie są granice, a kiedy je przekraczamy. Hamulców jeśli nas mama nie nauczyła, uczymy się sami i nie usprawiedliwiajmy się.

Uczmy się na błędach innych, bo swoje błędy drogo kosztują.

15

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Moim zadaniem to nie był flirt, to było drażnienie się.
Flirt mógł być dopóki była na dole z innymi. Kiedy poszła na górę, wiedziała że nic z tego nie będzie, i wiedziała że facet jest mocno podpity, szła pomimo swojej wiedzy o sytuacji, to była moim zdaniem prowokacja. Zrobiła także błąd. On to wykorzystał. Nie bądźmy też naiwni. Dziewczyny prowokują, a później umywają ręce. Ona poniosła konsekwencje swojego zachowania i on też.
Ale bądźmy ludźmi, wiemy co robi nadmiar alkoholu i nie bądźmy naiwni ,że jesteśmy bezpieczni kiedy pijemy w towarzystwie, a zwłaszcza mieszanym, to nas: ani dziewczyny ani chłopaków nie usprawiedliwia, a wręcz odwrotnie. Kiedy pijemy musimy mieć ogromną kontrolę. Chłopcy i dziewczyny muszą znać  umiar i wiedzieć gdzie są granice, a kiedy je przekraczamy. Hamulców jeśli nas mama nie nauczyła, uczymy się sami i nie usprawiedliwiajmy się.

Uczmy się na błędach innych, bo swoje błędy drogo kosztują.

16

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Po pierwszym wywiadzie hm... nie było mi go żal. Zrozumiałabym może więcej, gdyby był tak pijany, że nic by nie pamiętał. Ale pamiętał, widział, co się działo. Był tego świadomy. W dodatku wypowiadał się tak, jakby nie do końca rozumiał swoją winę - takie "żałuję, ale tak naprawdę to czysty przypadek", a do tego kretyński po prostu tekst, że przez to, co zrobił, ktoś "pewnie też cierpi". PEWNIE. Ależ to wydedukował. Dobrze, że w ogóle nie napisał "być może" czy coś.

Drugi wywiad - szkoda słów. Chociaż możliwe, że skoro on się próbował wybielić, to ofiara próbuje go bardziej pogrążyć, ale tak czy siak... Nie ma usprawiedliwienia dla niego.

17

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Cynicznahipo napisał/a:
Voyteh napisał/a:

Powiedz natomiast, czy znasz przypadek, kiedy dano wiarę "gwałcicielowi" - Ja takiego nie znam ... ciekawe prawda?

Nie zastanawiam się nad tym, bo po co? Raczej bez dowodów nikt nikogo nie wsadzi do pierdla.
W sytuacji opisanej wyżej, gwałt się odbył. Facet się przyznał. Karę otrzymał słuszną. Nad czym tu dywagować?
Co innego, gdyby gwałtu nie było.


Kiedy kobieta mówi ''nie'', to oznacza to NIE. A co gwałciciel sobie uroił w główce, to już jego problem.
Dziewczyna wyraźnie pisze, że liczyła tylko na flirt. Więc o co kaman? Jakim prawem on sobie wziął więcej?


Aha, jeszcze jedno, wiesz, dziewczyna opisuje gwałt tak, a nie inaczej - raczej ma dowody na to, że to, co mówi, jest prawdą. Np. obdukcję. Opis jego i jej bardzo się różnią - ale to gwałciciel się przedstawił jako ofiara, PARADOKSALNIE.

Często "NIE" można zamienić na "TAK" tylko ten facet nie potrafił zmienić jej woli i chęci tylko zrobił to siłą, a nie umiejętnościami. Dziewczyna liczyła na flirt, a on liczył na coś innego. Mogła trochę pomyśleć jak brała go na górę i byli sam na sam ze sobą po dawce alkoholu i chyba nie małej wink

18

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Dlaczego?
Dlaczego kobieta miałaby nie zostawać sam na sam z KOLEGĄ? Dlaczego nie miałaby z nim flirtować i dobrze się bawić? Dlaczego nie miałaby choćby go pocałować?

Dlaczego wychodzicie z założenia, że skoro kobieta pocałuje to z automatu jest to zaproszenie do seksu, to zrobiła coś źle?

Ja miałam kiedyś taką sytuację, że poszłam z facetem do łóżka, ale nie spodobało mi się mocno jak się do tego seksu zabierał i kazałam mu przestać. On na szczęście posłuchał, a jakby nie posłuchał, to co - to nie byłby gwałt wg Was?

Często "NIE" można zamienić na "TAK"

A często "nie" znaczy po prostu "nie" i nie rozumiem, dlaczego niektórzy to traktują jak zaproszenie do jakichś kombinacji, żeby to zmienić. Jak kobieta powinna wyrazić "nie", żeby była jasność, że to "nie"?

19 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-29 14:40:49)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Wszystkiemu są winne kobiety, które udają trudne i niedostępne. Gdyby nie było takich zachowan, to i nie byłoby problemu z okresleniem co oznacza dane słowo. A pan ktore grają (z roznych powodow - chocby wczoraj temat seks na 8 randce, bo nie chciała byc oceniona jako łatwa) jest wiekszosc. Jedno mowi, drugie mysli, trzecie robi, czwarte przewiduje a nad piątym jeszcze rozważa. Niespojnosc.

20 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-06-29 15:01:38)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Tak, ale nie do końca. Nie tylko one. Winne są też osoby, które winy szukają w ofiarach, w ich zupełnie normalnych zachowaniach, a wiadomo, że jak się chce, to się zawsze winę znajdzie. Chcemy wierzyć, że zgwałcić może tylko jakiś nieznany typ w nieodpowiednim miejscu. Więc jeśli gwałci zwykły człowiek, sąsiad, kolega, chłopak, to ludzie wychodzą z założenia, że widać został "sprowokowany". To z kolei daje ciche przyzwolenie na takie zachowania.

Wtedy dowiedziałam się też, że oskarżam takiego spoko chłopaka, a to ja jestem "pojebana", że akurat jemu nie chciałam się oddać.

Tu są winni.

Są kraje, gdzie facet słysząc "nie" i mając wybór - zaryzykować, że to "nie" znaczy "tak" i próbować dalej albo odpuścić w zdecydowanej większości przypadków odpuści, bo to po prostu BEZPIECZNIEJSZA opcja. Dla niej, ale i dla niego. Bo tam, jeśli kobieta pójdzie na policję, to nikt nie będzie dociekać czy go przypadkiem miniówą nie sprowokowała albo czy była z nim sama czy nie. Wyraziła sprzeciw, on go nie uznał, więc jest gwałt, kropka.

A w innych krajach, w tym naszym, część mężczyzn się czuje bezkarna, w ogóle tego nie uważa za gwałt. Uważają, że grzecznie wyjaśnią pomyłkę, że skoro z nim flirtowała, to dla niego jasne było, że chce seksu i będzie po sprawie. Masa ludzi tak uważa i to jest niebezpieczne. Dużo bardziej niebezpieczne niż chodzenie w mini czy flirtowanie z kolegami.

21

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Facet  został ukarany - dzięki  odwadze  tej młodej kobiety -  i  mam nadzieje  źe nie  sskrzywdzi juź źadnej kobiety.Dobrze źe taką  spotkał bo  dowiedział  się  źe nie wszystkie kobiety  muszą być jego.Bo przecieź lubił zaliczać...

22 Ostatnio edytowany przez Herugaa (2014-06-29 15:10:09)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

A mi wcale nie jest go żal, normalnemu człowiekowi nawet po pijaku nie puszczają tak hamulce. Takie historie ściągają tylko ciężar winy z barków gwałciciela. Dla mnie w pełni zasłużył na odsiadkę. A jego usprawiedliwianie się uważam za obrzydliwe.

Jeszcze ten fragment w którym mówi, że zobaczył płacz dziewczyny dopiero gdy doszedł. Świnia i tyle.

23

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Vian napisał/a:

Dlaczego?
Dlaczego kobieta miałaby nie zostawać sam na sam z KOLEGĄ? Dlaczego nie miałaby z nim flirtować i dobrze się bawić? Dlaczego nie miałaby choćby go pocałować?

Dlaczego wychodzicie z założenia, że skoro kobieta pocałuje to z automatu jest to zaproszenie do seksu, to zrobiła coś źle?

Ja miałam kiedyś taką sytuację, że poszłam z facetem do łóżka, ale nie spodobało mi się mocno jak się do tego seksu zabierał i kazałam mu przestać. On na szczęście posłuchał, a jakby nie posłuchał, to co - to nie byłby gwałt wg Was?

Często "NIE" można zamienić na "TAK"

A często "nie" znaczy po prostu "nie" i nie rozumiem, dlaczego niektórzy to traktują jak zaproszenie do jakichś kombinacji, żeby to zmienić. Jak kobieta powinna wyrazić "nie", żeby była jasność, że to "nie"?

Nie da się faceci są ambitni i chcą zdobywać tongue Warto mieć wyczucie kiedyś już jest totalna przeginka, ale nie wiem jak to robić po alkoholu dlatego nie pije za dużo wink

24

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Realista napisał/a:

Nie da się faceci są ambitni i chcą zdobywać tongue Warto mieć wyczucie kiedyś już jest totalna przeginka, ale nie wiem jak to robić po alkoholu dlatego nie pije za dużo wink

Sorry, dla mnie takie podejście to już przeginka. smile
Na wyczucie to można syfon dokręcać. W seksie to są jasne komunikaty. Jak trafia się na kobietę, która nie umie dać jasnych komunikatów, to dla własnego bezpieczeństwa lepiej się z nią do łóżka nie pakowac, bo mozna skończyć z łyżką w odbycie w jakimś więzieniu. Olaf z wywiadu powyżej też był zdobywcą, potem się musiał bronić przed innymi zdobywcami za kratkami, a dziewczyna ma traumę na całe życie. Warto?

25

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Nie czytałam wszystkich postów, ale przeczytałam obydwa wywiady. Jest tam MNÓSTWO niespójności, ale chyba najbardziej zaskakującym jest, jak bardzo ten mężczyna pominął istotne dla pełnego obrazu sprawy fakty.
O ile po przeczytaniu rozmowy z Olafem gdzieś tam odezwała się jakaś odrobina empatii, o tyle po przeczytaniu wywiadu z kobietą, czułam tylko wewnętrzną złość. 

Być może jest, jak pisze Eileen, czyli tak jak on usiłował się wybielić, tak ona pełną winą obciążyła mężczyznę, ale dla niego nie ma usprawiedliwienia. To, co zrobił, było obrzydliwe.

26

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Vian -  Olaf mógł poczuć jak to jest być zdobywanym:-P

27

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Vian napisał/a:
Realista napisał/a:

Nie da się faceci są ambitni i chcą zdobywać tongue Warto mieć wyczucie kiedyś już jest totalna przeginka, ale nie wiem jak to robić po alkoholu dlatego nie pije za dużo wink

Sorry, dla mnie takie podejście to już przeginka. smile
Na wyczucie to można syfon dokręcać. W seksie to są jasne komunikaty. Jak trafia się na kobietę, która nie umie dać jasnych komunikatów, to dla własnego bezpieczeństwa lepiej się z nią do łóżka nie pakowac, bo mozna skończyć z łyżką w odbycie w jakimś więzieniu. Olaf z wywiadu powyżej też był zdobywcą, potem się musiał bronić przed innymi zdobywcami za kratkami, a dziewczyna ma traumę na całe życie. Warto?

Nie musisz mnie przepraszać, że moje podejście to przeginka. Spoko Twoja opinia, która do mnie nie trafia. Od was kobiety jasne komunikaty proszę Cię wink Chyba dopiero od 30 latki wzwyż...

Zawsze jest też wyjście zapisać się na kurs samoobrony... ale cóż nie chce się prawda? smile A potem trauma na całe życie...

Są źli faceci, są złe kobiety. Kobiety też gwałcą i biją.

28

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Mnie już na starcie uderzyły bardzo mocno dwie rzeczy:

1. "Dopiero jak doszedłem, to zobaczyłem, jak bardzo jest zapłakana."

2. "Poszedłem jeszcze w południe do chłopaków pogadać i jak tylko się spotkaliśmy oni już wylecieli do mnie z łapami i pretensjami. (...) Zrozumiałem, że to naprawdę był gwałt, a nie jej humory."

To jakby koledzy do niego nie wyskoczyli z pretensjami to uważałby, że to jej... humory..? Nawet mimo tego, że już do niego dotarło, że po seksie z nim uciekła zapłakana..?

29 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2014-06-29 15:27:50)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Czytając pierwszego posta byłam w szoku, że właśnie nie kto inny, jak VIAN zamieściła taki tekst, utrzymany w klimacie broniącym gwałciciela. Całe szczęście niżej cała sprawa się wyjaśniła, że to był taki eksperyment... Bo ludzie! Zastanówcie się, to chyba oczywiste, że zbrodniarz będzie się usprawiedliwiał i próbował się wybielić jak najbardziej, wzbudzić współczucie, wykręcić w najróżniejsze strony itd!

1. ALKOHOL- to żadne wytłumaczenie, jesteś człowieku dorosły, znasz działanie alkoholu, to upijasz się na własną odpowiedzialność i sam jesteś winien WSZYSTKICH konsekwencji...
2. NIE WIEDZIAŁEM, ŻE ONA NIE CHCE- absurd, ten #R$%#@%! nie jest jakimś kompletnym ułomem, który nie potrafi odróżnić takich rzeczy, a jeśli nawet jego percepcja była tak niesamowicie stępiona przez alkohol, co jest wątpliwe, by był aż tak zamroczony, bo nie byłby w stanie dokonać tego czynu, to patrz pkt 1.
3. "Ostry seks" od gwałtu dzieli tak naprawdę PRZEPAŚĆ, a tą przepaścią jest ZGODA KOBIETY. Nawet, gdy kobieta perwersyjnie powie "chcę, byś mnie zgwałcił" (zdarzają się ponoć takie fantazje u niektórych kobiet), to tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z prawdziwym gwałtem, podczas którego nie ma przyzwolenia kobiety! Gdy kobieta mówi "chcę", "pragnę", "marzę o tym", to automatycznie nie ma tu miejsca na gwałt, więc nie mylcie tego, faceci i nie używajcie tak żałosnych wytłumaczeń,  że rzekomo ciężko jest odróżnić ostry seks od gwałtu!

Już się bałam, że ten świat już całkiem stanął na głowie, że ofiary nawet na kobiecym forum robi się kata, a z kata- ofiarę, już mi przez głowę przeszły błyskawicą wszelkie powiedzonka na temat kobiet kopiących pod sobą wzajemnie dołki itd., ale całe szczęście jest jeszcze resztka rozsądku na tym świecie (a przynajmniej na tym forum)

30

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Zawsze jest też wyjście zapisać się na kurs samoobrony... ale cóż nie chce się prawda? smile A potem trauma na całe życie...

Zastanawiam się, czy ktoś próbował Cię kiedyś zgwałcić. Myślę, że nie, bo wtedy wiedziałbyś, że od teorii na kursach do praktyki w rzeczywistości jest przepaść.

Poza tym nie sądzisz, że to patologia, że kobieta siłą musi się bronić przed nachałem, który uważa się za zdobywcę? To dla Ciebie jest normalne?

Są źli faceci, są złe kobiety. Kobiety też gwałcą i biją.

Ja na gruncie tylko prywatnym poznałam kilkadziesiąt kobiet molestowanych, gwałconych, wykorzystywanych w różnym stopniu na różnych etapach życia. Nie spotkałam za to ani jednej kobiety gwałcicielki ani żadnej ofiary kobiety. Żadnego mężczyznę zgwałconego przez kobietę, ani żadnej kobiety zgwałconej przez kobietę, a znam trochę lesbijek i biseksualistek. A Ty? Owszem, są takie przypadki, ale są ekstremalnie! rzadkie w porównaniu z przemocą seksualną w wykonaniu mężczyzn.

31

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Są gwałty i gwałty. Co tu będziemy gadać. Niektóre same sie proszą, prowokują, kuszą, a potem płaczą. I już o sam ubiór mi nie chodzi, a bardziej zachowanie. Albo same "dadzą", a później płaczą, że nie chciały, że to, że tamto. Trzeba myśleć wcześniej. Nigdy nie wiemy jak to było, tylko nazwijmy to kat i ofiara wiedzą jak do końca było. Skoro ten normalny chłopak gwałci no to to jest dziwne, dla mnie. Już pomijam psycholi co to atakują przypadkowe dziewczyny/kobiety, bo dla takich zrozumienia nie mam.

32 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-06-29 15:41:33)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Majki napisał/a:

Są gwałty i gwałty. Co tu będziemy gadać. Niektóre same sie proszą, prowokują, kuszą, a potem płaczą.

Nie, nie ma. Są tylko gwałty. Kropka.

Fakt, że kobieta jest z mężczyzną sam na sam NIE JEST zaproszeniem do seksu. Że go pocałowała też NIE JEST zaproszeniem do seksu. Że z nim flirtowała również nim NIE JEST.

Zaproszeniem do seksu jest tylko zgoda na seks.

Dlaczego to w ogóle wymaga dyskusji...


Ale Twój post, Majki, idealnie obrazuje społeczny problem - skoro normalny chłopak gwałci, to to jest dziwne, więc pewnie to wina ofiary. Nie.

Póki ludzie nie zrozumieją, że gwałcą w zdecydowanej większości przypadków właśnie tacy "normalni chłopcy", póty kobiety będą przeżywać dramat.

Mnie próbowano zgwałcić 3-krotnie, za każdym razem to byli "normalni chłopcy", dwukrotnie to byli moi koledzy, których dobrze znałam, z którymi się lubiłam.

33

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Vian napisał/a:

Zawsze jest też wyjście zapisać się na kurs samoobrony... ale cóż nie chce się prawda? smile A potem trauma na całe życie...

Zastanawiam się, czy ktoś próbował Cię kiedyś zgwałcić. Myślę, że nie, bo wtedy wiedziałbyś, że od teorii na kursach do praktyki w rzeczywistości jest przepaść.

Poza tym nie sądzisz, że to patologia, że kobieta siłą musi się bronić przed nachałem, który uważa się za zdobywcę? To dla Ciebie jest normalne?

Są źli faceci, są złe kobiety. Kobiety też gwałcą i biją.

Ja na gruncie tylko prywatnym poznałam kilkadziesiąt kobiet molestowanych, gwałconych, wykorzystywanych w różnym stopniu na różnych etapach życia. Nie spotkałam za to ani jednej kobiety gwałcicielki ani żadnej ofiary kobiety. Żadnego mężczyznę zgwałconego przez kobietę, ani żadnej kobiety zgwałconej przez kobietę, a znam trochę lesbijek i biseksualistek. A Ty? Owszem, są takie przypadki, ale są ekstremalnie! rzadkie w porównaniu z przemocą seksualną w wykonaniu mężczyzn.

Czyli co lepiej nic nie robić Twoim zdaniem jeśli kursy samoobrony nie pomagają? Bo moim zdaniem coś dają na pewno. To jest patologia, ale to jest, było i będzie. Więc co chcesz zrobić by mogły sobie poradzić kobiety w takiej sytuacji?

Nie, nie jest to normalne.

34

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

A szwy na twarzy to tak w ramach poprawienie urody?

35

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Realista napisał/a:

Czyli co lepiej nic nie robić Twoim zdaniem jeśli kursy samoobrony nie pomagają? Bo moim zdaniem coś dają na pewno. To jest patologia, ale to jest, było i będzie. Więc co chcesz zrobić by mogły sobie poradzić kobiety w takiej sytuacji?

Nie, nie jest to normalne.

COŚ na pewno, ale zakładanie, że jestem bezpieczna, bo zaliczyłam kurs samoobrony, więc jak mnie ktoś zechce zgwałcić, to mu dokopię i będzie git jest zwykłą naiwnością.

Stwierdzenia, że faceci mogą naciskać, bo są z natury zdobywcami, a jak kobietom nie pasuje, to niech idą na kurs samoobrony to będzie git jest... no mocno niewłaściwe mówiąc bardzo delikatnie.

Ale dobrze, że przyznajesz, że patologią są też tacy "zwykli zdobywcy".

36

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Vian napisał/a:
Majki napisał/a:

Są gwałty i gwałty. Co tu będziemy gadać. Niektóre same sie proszą, prowokują, kuszą, a potem płaczą.

Nie, nie ma. Są tylko gwałty. Kropka.

Fakt, że kobieta jest z mężczyzną sam na sam NIE JEST zaproszeniem do seksu. Że go pocałowała też NIE JEST zaproszeniem do seksu. Że z nim flirtowała również nim NIE JEST.

Zaproszeniem do seksu jest tylko zgoda na seks.

Dlaczego to w ogóle wymaga dyskusji...


Ale Twój post, Majki, idealnie obrazuje społeczny problem - skoro normalny chłopak gwałci, to to jest dziwne, więc pewnie to wina ofiary. Nie.

Póki ludzie nie zrozumieją, że gwałcą w zdecydowanej większości przypadków właśnie tacy "normalni chłopcy", póty kobiety będą przeżywać dramat.

Mnie próbowano zgwałcić 3-krotnie, za każdym razem to byli "normalni chłopcy", dwukrotnie to byli moi koledzy, których dobrze znałam, z którymi się lubiłam.

Nie pisałem o winie, ale są takie przypadki, że panna sama du... wypina, pindrzy sie, dobiera, a później beczy. Albo w ogóle oskarża nie słusznie o gwałt, którego nie było. Kilka głośnych spraw, gdzie niewinni ludzie siedzą w więzieniach bo sobie jakaś coś ubzdurała. Babki to też dobre ziółka są.

37

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Nie pisałem o winie, ale są takie przypadki, że panna sama du... wypina, pindrzy sie, dobiera, a później beczy.

I ma prawo się pindrzyć i mizdrzyć, bo o ile nie wyrazi ochoty na seks, to on nie ma prawa tego seksu wymagać. Zrozumcie to wreszcie.

38

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Vian napisał/a:

Nie pisałem o winie, ale są takie przypadki, że panna sama du... wypina, pindrzy sie, dobiera, a później beczy.

I ma prawo się pindrzyć i mizdrzyć, bo o ile nie wyrazi ochoty na seks, to on nie ma prawa tego seksu wymagać. Zrozumcie to wreszcie.

Wiem, że nie ma, ale po co prowokuje? Jak niechce to sie nie rozkładam przed facetem, a potem płacz.

39 Ostatnio edytowany przez piekny_nick (2014-06-29 15:55:39)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Kobieta ma prawo wyglądać jak chce, a tobie od tego wara, bo termin "prowokowała" jest tak bardzo pojemny, że można do tego wrzucić sto tysięcy różnych rzeczy i usprawiedliwić co się chce. Np. jednego kobieta "sprowokowała" skąpym ubraniem, a drugiego przeciwnie- podniecało go wyobrażanie sobie, co kobieta szczelnie okryta skrywa pod tymi warstwami ciuchów. Jednego podniecało, jak oblizała czy przygryzła wargę, a może ją po prostu zaswędziała, a może ma taki nawyk, gdy się zamyśli. Ludzkich zachowań są tysiące i wszystko właściwie można podpiąć pod prowokowanie!

To tak samo, jakby usprawiedliwiać złodzieja, że ukradł coś z wystawy, bo to przecież tak kusząco wyglądało. To nie ma najmniejszego znaczenia, jak wyglądało coś skradzionego, ma natomiast znaczenie, że popełnił czyn karalny i koniec!

40 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-06-29 15:57:03)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Bo może jej się wydaje, że tak wygląda flirt? Nie ma znaczenia PO CO, znaczenie ma to, że nie ma zgody na seks = nie ma seksu. Jak ktoś uważa, że zgodą na seks może być coś poza nią, np. przyjęcie zaproszenia na drinka w domu albo ubranie się w seksowną sukienkę, to poważny błąd za który powinno się ponieść jasne konsekwencje. Surowe konsekwencje, nie żadne śmieszne zawiasy czy parę miesięcy.

Piękny nick - DOKŁADNIE TAK. smile

41 Ostatnio edytowany przez Darkness (2014-06-29 15:56:58)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
beliza napisał/a:

Moim zadaniem to nie był flirt, to było drażnienie się.
Flirt mógł być dopóki była na dole z innymi. Kiedy poszła na górę, wiedziała że nic z tego nie będzie, i wiedziała że facet jest mocno podpity, szła pomimo swojej wiedzy o sytuacji, to była moim zdaniem prowokacja. Zrobiła także błąd. On to wykorzystał. Nie bądźmy też naiwni. Dziewczyny prowokują, a później umywają ręce. Ona poniosła konsekwencje swojego zachowania i on też.
Ale bądźmy ludźmi, wiemy co robi nadmiar alkoholu i nie bądźmy naiwni ,że jesteśmy bezpieczni kiedy pijemy w towarzystwie, a zwłaszcza mieszanym, to nas: ani dziewczyny ani chłopaków nie usprawiedliwia, a wręcz odwrotnie. Kiedy pijemy musimy mieć ogromną kontrolę. Chłopcy i dziewczyny muszą znać  umiar i wiedzieć gdzie są granice, a kiedy je przekraczamy. Hamulców jeśli nas mama nie nauczyła, uczymy się sami i nie usprawiedliwiajmy się.

Uczmy się na błędach innych, bo swoje błędy drogo kosztują.

Belizka czy aby na pewno wiesz co piszesz?
Bo ja złapałem podobną do ciebie osobę na tym jak mąciła w dyskusji..
I wiesz co w końcu przyznała się iż jest przyjaciółką matki takiego zwyrodnialca...
Oczywiście jest też możliwość że pisze to sama matka bądź po prostu zwyrodnialec. Czasem myślę że źle wybrałem sobie zawód może powinienem zostać detektywem bądź gliną.

42

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Vian napisał/a:
Realista napisał/a:

Czyli co lepiej nic nie robić Twoim zdaniem jeśli kursy samoobrony nie pomagają? Bo moim zdaniem coś dają na pewno. To jest patologia, ale to jest, było i będzie. Więc co chcesz zrobić by mogły sobie poradzić kobiety w takiej sytuacji?

Nie, nie jest to normalne.

COŚ na pewno, ale zakładanie, że jestem bezpieczna, bo zaliczyłam kurs samoobrony, więc jak mnie ktoś zechce zgwałcić, to mu dokopię i będzie git jest zwykłą naiwnością.

Stwierdzenia, że faceci mogą naciskać, bo są z natury zdobywcami, a jak kobietom nie pasuje, to niech idą na kurs samoobrony to będzie git jest... no mocno niewłaściwe mówiąc bardzo delikatnie.

Ale dobrze, że przyznajesz, że patologią są też tacy "zwykli zdobywcy".

Odpowiadasz jak Ci wygodnie pomijając moje pytanie. Więc co chcesz zrobić by mogły sobie poradzić kobiety w takiej sytuacji?

43

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Majki napisał/a:

Wiem, że nie ma, ale po co prowokuje? Jak niechce to sie nie rozkładam przed facetem, a potem płacz.

Mamjki uderzenie to objaw tego że ON WIEDZIAŁ CO ROBI ...
Rozłożenie nóg to ni flirt, może chodzisz na prostytutki i zupełnie mylisz znaki ale kobieta musi wybrać czy go chce czy nie potem piszecie widziały gały co brały...

44

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Ja też sądzę, że kursy samoobrony nie działają, kto tak sądzi, po prostu nie zna realiów walki ulicznej i/lub zaufał propagandzie komercyjnej.

Już prędzej zaufałabym gazowi pieprzowemu w mojej kieszeni. Jednak nie da się  zastosować go we wszystkich sytuacjach.

45 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-06-29 16:05:40)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Ja uważam, że nic się konkretnie nie zmieni póki nie zmieni się społeczne podejście do tematu. Póki będzie ciche przyzwolenie na gwałty popełniane przez "normalnych chłopców" i "zdobywców", bo "faceci tacy już są", a kobiety ich "sprowokowały.

Jasne, ja nawet teraz się zapisałam na sztukę samoobrony, wcale skuteczną, uczę się nie wykręcać ręce, a wydłubywać oczy, łamać nadgarstki i kości, noszę też przy sobie nóż i w razie czego go użyję nie oglądając się wcale na to, czy próbuje mnie zgwałcić "zwyrol" czy "normalny chłopiec mający się za zdobywcę", ale to ani nie gwarantuje mi bezpieczeństwa, ani nic nie zmienia dla ogółu kobiet.

Nóż może sobie kupić każda, nosić go może każda i nauczyć się używać na szkoleniu też może każda. Ale w sytuacji zagrożenia użyje go może z 5, może 10% z tych kobiet, bo w tym momencie w grę wchodzą setki drobnych czynników. A to użycie będzie skuteczne zapewne w 5% tych 5%.

Więc jedynie zmiana podejścia do tematu da realną zmianę.

46

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

A mnie tam nie żal ani tych chłopaków co gwałcili ani tych pannic co zaciągają chłopaka "na flirt" do pokoju, a potem zdziwione, że chłop idzie na całość. Już była tu podobna dyskusja więc mogę tylko się powtórzyć - za głupotę się płaci. W powyższych przypadkach zapłaciły obie strony, bo sprawcy jakąś karę ponieśli. Co prawda głównie z powodu, że sami byli w jakimś szoku, nie zadbali o dobrą obronę, a ten co bił w ogóle się tym podłożył. Jakby "po fakcie" ten Olaf był bardziej ogarnięty, to pewnie miał szansę z tego wyjść obronną ręką. Tak więc drogie panie jak się udajecie samotnie na "flirt", to poćwiczcie wcześniej jakieś chwyty samoobrony, jakiś gaz pod ręką albo liczcie na opatrzność, że w razie NIE trafi wam się jakiś safanduła co grzecznie zapnie rozporek i wyjdzie. A może po prostu NIE powiedzieć sobie samej sobie przed zaistnieniem takiej sytuacji?

47

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Snake, ale co "nie"? smile Kobiety mają się nie spotykać z facetami? Nie flirtować z nimi? Nie całować O ILE automatycznie nie są gotowe na seks lub gwałt? To jak przepraszam mają poznać jakiegoś faceta? Spotykać się tylko w miejscach publicznych, odpowiednich ciuchach, trzymać się neutralnych tematów rozmowy, nie dotykać i nie flirtować, bo może się poczuć sprowokowany, a kolejny krok to już seks?

48 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-06-29 16:37:11)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Snake, mimo iż zgadzam się ze stwierdzeniem, że całując się na imprezie z dziewczyną, a później idąc z nią na górę do jej pokoju, może on liczyć na coś więcej niż "flirt". Mimo iż twierdzę, że dziewczyna powinna być świadoma tego, że on na to liczy i uprzedzić sytuację mówiąc od razu czego oczekuje. To jednak z całą pewnością stwierdzam, że NIE zawsze i wszędzie powinno znaczyć NIE. W każdej sytuacji i dla każdego. Wtedy ani gazy pieprzowe, ani noże w torebkach, ani kursy samoobrony nikomu by nie były potrzebne.
Także, nawet jeśli ona poszła z nim do swojego pokoju, nawet jeśli on źle zrozumiał to czego oczekiwała po "pójściu z nim na górę", to jej NIE, powinno znaczyć dla niego to samo, co NIE mówione przez niego i każdą inną znaną mu osobę.

49

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

To tak jak z dwojgiem rodzeństwa: bawią się młotkiem, jeden mówi uderz w mój palec i kładzie go na kowadełku, drugi się zamacha i uderza. I  płacz, ja myślałem,że ty nie uderzysz, a drugi mówi, ja myślałem, że ty  zabierzesz. Indyk myślał o niedzieli....  Manipulacja i prowokacja, gdzie jest granica. Małe dzieci i duże dzieci, kiedy się nauczą rozumu, że z ludzkimi słabościami nie można  igrać.

50

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Majki
rozkladanie przed facetem skutkuje szwami na twarzy?
Wez zyletke, sprobuj przeciac skore na twarzy -to ok, pol centymetra, i bardzo twarda.

51 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-06-29 16:49:10)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
beliza napisał/a:

To tak jak z dwojgiem rodzeństwa: bawią się młotkiem, jeden mówi uderz w mój palec i kładzie go na kowadełku, drugi się zamacha i uderza.

Nie, to zupełnie nie tak.
Ona nie powiedziała "chcę żebyś mnie zgwałcił", a potem pretensje miała, bo bolało.
Ona w ogóle z nim nie chciała uprawiać seksu, po prostu on wyszedł z założenia, że skoro inne chciały to ona też, a że mówi "nie", to to takie zaproszenie do ostrego seksu (który w jego wydaniu skutkuje szwami na twarzy i ranami okolic intymnych, co samo w sobie jest zgrozą).

52 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-29 16:56:45)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
femte napisał/a:

Majki
rozkladanie przed facetem skutkuje szwami na twarzy?
Wez zyletke, sprobuj przeciac skore na twarzy -to ok, pol centymetra, i bardzo twarda.

Ja nie mówie o sytuacji w której mamy do czynienia z systuacją gdzie dziewczyna mówi "nie", a koleś mimo to bierze siłą co chce.

piekny_nick napisał/a:

Kobieta ma prawo wyglądać jak chce, a tobie od tego wara, bo termin "prowokowała" jest tak bardzo pojemny, że można do tego wrzucić sto tysięcy różnych rzeczy i usprawiedliwić co się chce. Np. jednego kobieta "sprowokowała" skąpym ubraniem, a drugiego przeciwnie- podniecało go wyobrażanie sobie, co kobieta szczelnie okryta skrywa pod tymi warstwami ciuchów. Jednego podniecało, jak oblizała czy przygryzła wargę, a może ją po prostu zaswędziała, a może ma taki nawyk, gdy się zamyśli. Ludzkich zachowań są tysiące i wszystko właściwie można podpiąć pod prowokowanie!

To tak samo, jakby usprawiedliwiać złodzieja, że ukradł coś z wystawy, bo to przecież tak kusząco wyglądało. To nie ma najmniejszego znaczenia, jak wyglądało coś skradzionego, ma natomiast znaczenie, że popełnił czyn karalny i koniec!

Przecież pisałem, że nie chodzi o ubiór. Napisałem o co chodzi dokładnie. Jak nie kumasz to Twój problem wink

Darkness napisał/a:
Majki napisał/a:

Wiem, że nie ma, ale po co prowokuje? Jak niechce to sie nie rozkładam przed facetem, a potem płacz.

Mamjki uderzenie to objaw tego że ON WIEDZIAŁ CO ROBI ...
Rozłożenie nóg to ni flirt, może chodzisz na prostytutki i zupełnie mylisz znaki ale kobieta musi wybrać czy go chce czy nie potem piszecie widziały gały co brały...

Nie chodze. Ja nawet odbiegłem troche od tematu głównego wątku i nie pisse na podstawie tego wywiadu tutaj, tylko ogólnie.

53

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Nie wiem, nie jestem kobietą. Z mojego męskiego punktu widzenia na zakrapianej imprezie, to się idzie do osobnego pokoju w jednym celu. Być może kobiety myślą, że być może idą się tylko poobmacywać, a może jak będzie fajnie i na coś więcej. Tylko właśnie pojawia się problem, gdy kobieta chce się zatrzymać, a facet nie. Sorry ale to wy jesteście w gorszej sytuacji, to coś wymyślcie, bo tacy grzeczni chłopcy jak od wieków gwałcili w takich sytuacjach tak będą gwałcić i żadne sztuczki socjo-psychologiczne nic tu specjalnie nie dadzą. To znaczy w jakimś zakresie dadzą ale oceniam, że tylko tak dużym zakresie jak zdolność pojmowania rzeczywistości "grzecznego chłopca". I błagam przestańcie już z tym kultem NIE=NIE, bo to w prawdziwym świecie jakaś kpina. Już w poprzedniej dyskusji omawialiśmy sytuacje kiedy kobieta mówi NIE, bo wydaje jej się, że tak wypada, a potem chłopak wychodzi na jelenia, bo posłuchał. Moja żona zawsze mi mówi NIE big_smile i zapewne jak kiedyś będzie to dla niej wygodne wyjdę na gwałciciela...

54 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-06-29 17:01:40)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Majki napisał/a:

Ja nie mówie o sytuacji w której mamy do czynienia z systuacją gdzie dziewczyna mówi "nie", a koleś mimo to bierze siłą co chce.

A o jakiej właściwie mówisz w takim razie, bo tu wszyscy mówią o sytuacji, kiedy dziewczyna ODMÓWIŁA jasno seksu z dowolnego powodu.

@Snake
Nie wiem co odpisać na Twój post, bo dla mnie od początku do końca jest chory, więc nawet nie wiedziałabym, od czego zacząć.

Chociaż w sumie tylko jedno

Już w poprzedniej dyskusji omawialiśmy sytuacje kiedy kobieta mówi NIE, bo wydaje jej się, że tak wypada, a potem chłopak wychodzi na jelenia, bo posłuchał.

I w poprzedniej dyskusji powiedzieliśmy sobie, że jeśli chłopak bardziej się martwi tym, że wyjdzie na jelenia, bo uszanuje życzenie kobiety niż tego, że ją zgwałci i zrobi traumę na resztę życia, to powinien trafić do placówki z innymi takimi chłopcami, gdzie na przykładzie nauczą go, jak nieprzyjemnie jest, kiedy ktoś nie respektuje Twojego "nie".

55 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-29 17:04:05)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Vian napisał/a:
Majki napisał/a:

Ja nie mówie o sytuacji w której mamy do czynienia z systuacją gdzie dziewczyna mówi "nie", a koleś mimo to bierze siłą co chce.

A o jakiej właściwie mówisz w takim razie, bo tu wszyscy mówią o sytuacji, kiedy dziewczyna ODMÓWIŁA jasno seksu z dowolnego powodu.

Mówie o takiej kiedy panna sama nie wie czego chce. Sama wysyła dwuznaczne sygnały, dobiera sie do faceta, niby chce, później po wszystkim, że nie chciała itd. Dlatego napisałem, że są gwałty i gwałty. Było troche głośnych spraw, że panna sobie wymyśliła gwałt, a koleś siedział, kto mu zwróci czas? Życie..

W tej sytuacji z wątku, to nie mam usprawiedliwienia dla gościa. Dziewczyna mówiła, że nie, a on nie posłuchał. Nie mniej jakiś 0.1 %. winy bym jej przypisał, ale to już znaczenia nie ma.

56

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Majki, ale "nie", wyrywanie się, płakanie to nie są dwuznaczne sygnały, to są bardzo jednoznaczne sygnały. To, że takie osoby jak Snake czy być może Ty uważają, że mają prawo je sobie zignorować, bo skoro poszła z nim do pokoju, to można ją zgwałcić analnie, to nie jest Wasz problem. Wy robicie źle, nie one.

Było troche głośnych spraw, że panna sobie wymyśliła gwałt, a koleś siedział, kto mu zwróci czas?

Trochę to dobre słowo. Ich jest bez porównania mniej niż realnych gwałtów.
Co one mają w ogóle do rzeczy? Ludzie oskarżeni niewinnie o kradzież też są, jeszcze nawet ich więcej zapewne, a nikt nie poniża ani nie bagatelizuje kradzieży.

57

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Jej zachowanie "trąci" zwykłą naiwnością, brak zdrowej obawy o siebie i szczypta ryzyka przepełniła szale. Przecież zdrowy rozsądek podpowiada nam, że nie od nas tylko zależy bezpieczeństwo nasze. To ,że ja jestem rozsądna nie znaczy, że druga strona będzie.   Teraz i ona się o tym przekonała. Nie zapaliła się jej, żarówka bezpieczeństwa.

58 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-06-29 17:12:42)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Snake napisał/a:

I błagam przestańcie już z tym kultem NIE=NIE, bo to w prawdziwym świecie jakaś kpina. Już w poprzedniej dyskusji omawialiśmy sytuacje kiedy kobieta mówi NIE, bo wydaje jej się, że tak wypada, a potem chłopak wychodzi na jelenia, bo posłuchał.

I tak będzie zawsze, dopóki kobiety i mężczyźni będą bawić się w takie gierki. Gdyby jedna z drugą, odczuła skutek powiedzenia NIE, w sytuacji gdy chciała żeby wyszło na TAK, to na drugi raz by się zastanowiła nad tym co odpowiedzieć (to tak odnośnie tych innych sytuacji). Dopóki mężczyźni nadskakują mówiącym NIE, to i kobiety podejmują gierkę i dla własnej przyjemności ją ciągną nadal. Tak więc wina leży tu po obu stronach.
Jednak jeśli chodzi o seks, o sferę intymną, gdzie można drugiej osobie wyrządzić niemałą krzywdę czasami do końca życia nawet, to jednak to NIE powinno znaczyć NIE. ZAWSZE! To nie to samo co "nie chcę abyś kupował mi jakiekolwiek prezenty" a w duchu "na te urodziny to jakiś bukiet jednak chciałabym dostać". Jak kwiatka kobieta nie dostanie, to może być jej przykro, jednak zgwałconej dziewczynie jest bardziej niż przykro... Nie uważasz?

Co do Twojej żony, to myślę że nigdy nie skończyła z okaleczoną twarzą i ranami w miejscach intymnych. Jeśli kiedyś tak będzie, to zapewne wtedy wyjdziesz na gwałciciela.

59

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
beliza napisał/a:

Jej zachowanie "trąci" zwykłą naiwnością

W którym konkretnie miejscu?

60

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Vian napisał/a:

Majki, ale "nie", wyrywanie się, płakanie to nie są dwuznaczne sygnały, to są bardzo jednoznaczne sygnały. To, że takie osoby jak Snake czy być może Ty uważają, że mają prawo je sobie zignorować, bo skoro poszła z nim do pokoju, to można ją zgwałcić analnie, to nie jest Wasz problem. Wy robicie źle, nie one.

Vian, ale Ty nie kumasz co ja pisze w ogóle. Przecież cały czas pisze, że nie to nie i trzeba to uszanować. No to co napisałaś to nie są dwuznaczne sygnały, zgoda, ale ja nie o tym pisałem. I nie rób ze mnie prosze jakiegoś zwyrodnialca wink

61

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
daria1968 napisał/a:

Vian -  Olaf mógł poczuć jak to jest być zdobywanym:-P

Bardzo zabawne.

62

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Majki, umówmy się tak - nie ma sprzeciwu wobec stosunku, nie ma gwałtu, jest sprzeciw, jest gwałt. Tak?

Naiwność to by była jakby dziewczyna CHCIAŁA uprawiać ostry seks z prawie obcym facetem, powiedziała, że chce, żeby ją "zgwałcił", nie omówiła szczegółów, a potem płakała, bo nie było jak w 50 twarzach Graya.

Nie wiem natomiast co naiwnego jest, że się z kolegą ze studiów flirtuje czy idzie do pokoju, a mimo to nie chce uprawiać seksu w tym momencie bo coś tam (w przypadku ofiary z wywiadu powodem był okres, ale równie dobrze mogła przecież być psychicznie nie gotowa na coś więcej jak flirt i pocałunek). To jest NOR-MAL-NE.

63 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-06-29 17:25:23)

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Vian napisał/a:

Majki, umówmy się tak - nie ma sprzeciwu wobec stosunku, nie ma gwałtu, jest sprzeciw, jest gwałt. Tak?

Tak.

Tylko ten sprzeciw wychodzi czasem po fakcie..

64

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Majki napisał/a:
Vian napisał/a:

Majki, umówmy się tak - nie ma sprzeciwu wobec stosunku, nie ma gwałtu, jest sprzeciw, jest gwałt. Tak?

Tak.

Tylko ten sprzeciw wychodzi czasem po fakcie..

Jeśli sprzeciw wychodzi "po fakcie", czyli nie było wcześniej sprzeciwu i jasnego NIE, to gwałtem może to sobie być jedynie w głowie kobiety ale już nie wobec prawa. Jeśli stosunek następuje za zgodą obu stron, a dopiero potem coś się kobiecie odwidzi, to już faktycznie "po fakcie". Facet tu wtedy niczemu winien.
Jednak jeśli NIE jest głośne i wyraźne, wypowiedziane przed faktem, to co by sobie facet nie myślał o tym, to i tak zawsze gwałtem będzie.

65

Odp: Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?
Margolinka napisał/a:
Majki napisał/a:
Vian napisał/a:

Majki, umówmy się tak - nie ma sprzeciwu wobec stosunku, nie ma gwałtu, jest sprzeciw, jest gwałt. Tak?

Tak.

Tylko ten sprzeciw wychodzi czasem po fakcie..

Jeśli sprzeciw wychodzi "po fakcie", czyli nie było wcześniej sprzeciwu i jasnego NIE, to gwałtem może to sobie być jedynie w głowie kobiety ale już nie wobec prawa. Jeśli stosunek następuje za zgodą obu stron, a dopiero potem coś się kobiecie odwidzi, to już faktycznie "po fakcie". Facet tu wtedy niczemu winien.
Jednak jeśli NIE jest głośne i wyraźne, wypowiedziane przed faktem, to co by sobie facet nie myślał o tym, to i tak zawsze gwałtem będzie.

Zgoda. Tylko jak udowodnić, że to "nie" było po fakcie, a nie przed?

Posty [ 1 do 65 z 494 ]

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Gwałciciel z przypadku - wywiad. Co sądzicie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024