Nie wiem co mam w jej kierunku robić - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

1 Ostatnio edytowany przez Magik1 (2014-06-28 21:11:34)

Temat: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Znamy się od dwóch miesięcy i widać, że oby dwoje do siebie coś czujemy. Z początku był filtr, czyli w naszym przypadku rozmowa,  zaczęliśmy pisać do siebie, w końcu zostałem przez nią zaproszony na biwak. Było nas tam ogólnie z 6 osób, jak to wiadomo alkohol położył wszystkich spać do namiotów, jedynie ja zostałem z tą dziewczyną, gdzie byliśmy też napici. Po  kilku sekundach doszło do całowanie się itp. gdzie potem spaliśmy w jednym namiocie. Ogólnie to ona zaczęła się całować itd. Gdy się obudziliśmy to było jak dawnej, czyli rozmawialiśmy. Potem pisaliśmy do siebie i jak się okazało to ona i ja wszystko pamiętaliśmy i byliśmy tego świadomi. Wczoraj na zakończeniu roku zrobiliśmy ognisko, było około 20 osób. Patrzyłem na nią to była bardzo smutna, nie poznałem jej to zawsze jest radosna. Nie pisaliśmy
ze sobą około tygodnia i nie widzieliśmy się z dwa tygodnie, nie wiem może oznaka smutku to były jej jakieś gierki, bądź tęskniła... Pierw rozmawiałem z koleżankami i kolegami, z nią wcale. Ona usiadła na kolana do przyjaciela, a następnie odeszła z 20m od ogniska z koleżanką. Potem ona się dołączyła i usiadła mi na kolana i zaczęliśmy rozmawiać, ona wypiła 4 piwa, ja byłem trzeźwy. Podczas pierwsze kontaktu wzrokowego, gdy siedziała mi na kolanach popatrzyła mi się na usta, potem przestała. Siedząc mi na kolanach oparła się z dwa razy na mnie przodem. Było już bliżej końca, wybieraliśmy się odprowadzić kumpla, nagle przyjechał nasz kolega z którym ona wcześniej się całowała, ale ogólnie coś im nie wyszło. Poleciała do niego, a my nie poszliśmy, bo kumpel jeszcze nie chciał. Stała blisko niego, tego naszego kolegi z którym wcześniej się całowała, po 20 sekundach zorientowała się, że nie poszliśmy i przyszła do mnie, ja stałem 2m od ogniska sam i dalej rozmawialiśmy. Kiedy się żegnałem bardzo mocno trzymała moją rękę, jakby nie chciała puścić. Gdy opuszczałem ognisko to obawiałem się, że ona może filtrować lub usiąść na kolana do naszego kolegi z którym się całowała.

Widać, że do siebie coś czujemy, ale nie podoba mi się to, że siada na kolana do przyjaciela i też obawiam się, że ona coś czuje do tego naszego kolegi z którym się całowała. Rozmawialiśmy o nim to powiedziała, że ten kolegi nie jest w jej charakterze i przy wymianie zdań kierowała wszystko w moją stronę, że ja jestem przystojny, uczuciowy itp. nie mówiła tego dosłownie. Niepokoi mnie to, że usiadła na kolana do przyjaciela i kiedy mieliśmy wspólnie odprowadzać kumpla do domu to przyjechał nasz kolega, a ona poleciala do niego, zrezygnowala z nami isc, po czym my zrezygnowalismy isc, a ona po 20 sekundach wrocila do mnie. Zapomniałem dodać, że u przyjaciela siedziała na kolanach z 5 minut, a u mnie około 2 godzin. Teraz przejdźmy do moich pytań.

1. Czy ona może mnie kochać?
2. Nie wiem co mam o niej myśleć, w głowie mam bezradność. Spotkać się z nią i szczerze porozmawiać, powiedzieć co mnie do niej zraziła i najlepiej będzie, żebyśmy zostali tylko koleżeństwem? Czy może, poczekać sobie np. z dwa tygodnie i zobaczyć jej reakcje, co ona będzie robić w moim kierunku itp... ? Chyba, że macie inne rozwiązania, także czekam.

Dziękuje wszystkim którzy to przeczytali i starali mi się pomóc.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez vigawia (2014-06-29 09:28:49)

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić
Magik1 napisał/a:

Z początku był filtr (...)   obawiałem się, że ona może filtrować (...)

haha Wybacz ale to mnie rozbawiło big_smile

Magik1 napisał/a:

nie podoba mi się to, że siada na kolana do przyjaciela i też obawiam się, że ona coś czuje do tego naszego kolegi z którym się całowała.

A jeśli nawet to co? Przecież nie jesteście razem, nie możesz jej zabronić ewentualnego związku z tym chłopakiem, jest wolna i może robić co chce... Chociaż wątpię żeby wybrała któregokolwiek z was sądząc po jej zachowaniu.

Magik1 napisał/a:

Zapomniałem dodać, że u przyjaciela siedziała na kolanach z 5 minut, a u mnie około 2 godzin.

Długość siedzenia na kolanach u kolegi lub u Ciebie nie oznacza, że Ciebie kocha/lubi bardziej bo sobie posiedziała 2 godziny a u kolegi mniej, to jest w ogóle dziwne że ona tak się z wszystkimi całuje i obściskuje, takim kimś raczej nie warto się interesować.

Magik1 napisał/a:

1. Czy ona może mnie kochać?

Nie. A czy Ty ją kochasz?

Magik1 napisał/a:

2. Nie wiem co mam o niej myśleć, w głowie mam bezradność. Spotkać się z nią i szczerze porozmawiać, powiedzieć co mnie do niej zraziła i najlepiej będzie, żebyśmy zostali tylko koleżeństwem? Czy może, poczekać sobie np. z dwa tygodnie i zobaczyć jej reakcje, co ona będzie robić w moim kierunku itp... ? Chyba, że macie inne rozwiązania, także czekam.

Musisz z nią porozmawiać i to jasno, jeśli chcesz wiedzieć o co jej chodzi to nie czekaj z tym. Zapytaj się jej o to wszystko, żebyś miał pewność na czym stoisz, widać że ona sama nie wie czego i kogo chce, tak więc rozmowa i jeszcze raz rozmowa.

3

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

A jeśli nawet to co? Przecież nie jesteście razem, nie możesz jej zabronić ewentualnego związku z tym chłopakiem, jest wolna i może robić co chce... Chociaż wątpię żeby wybrała któregokolwiek z was sądząc po jej zachowaniu.

Wiem, że nie mogę jej niczego zabronić, ale ona cały czas dąży do tego, abyśmy byli razem.

Długość siedzenia na kolanach u kolegi lub u Ciebie nie oznacza, że Ciebie kocha/lubi bardziej bo sobie posiedziała 2 godziny a u kolegi mniej, to jest w ogóle dziwne że ona tak się z wszystkimi całuje i obściskuje, takim kimś raczej nie warto się interesować.

Na pewno nie jest jakąś szmatą itp. i nie całuje się z każdym...

Nie. A czy Ty ją kochasz?

Nie, raczej nie, może tylko jestem zauroczony.

4

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Dokładnie myślę tak samo vigawia kimś takim kto tak się zachowuje nie warto się w ogóle interesować, nie szanuje ani siebie ani tym bardziej Ciebie, wydaje mi się, że chcę się tylko zabawić.

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Może i nie całuje się z każdym napotkanym facetem, ale jeżeli jednocześnie kręci z dwoma facetami to coś tutaj nie gra.
Nie tłumacz jej, bo to nie potrzebne.

W jaki sposób dąży do tego, byście byli razem?
A nie dąży przypadkiem tak samo do tamtego faceta ? Bo z tego co piszesz to tak.

FLIRT, flirtowanie --> Tak się to pisze

Weź z nią pogadaj, powiedz że zależy Ci na niej i chciałbyś z nią być i zobaczysz jak zareaguje.

6

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Może i nie całuje się z każdym napotkanym facetem, ale jeżeli jednocześnie kręci z dwoma facetami to coś tutaj nie gra.
Nie tłumacz jej, bo to nie potrzebne.

Z tamtym kręciła dwa miesiące temu. Z dwa tygodnie temu postanowiłem, że nie będę się z nią jakoś wyjątkowo spotykał, tylko wtedy, gdy będzie jakaś duża impreza. Chociaż ona z tym chłopakiem co kręciła są koleżeństwem, ten chłopak jest tam u niej codziennie, tylko że nie przyjeżdża specjalnie do niej, lecz do kolegów / koleżanek.

W jaki sposób dąży do tego, byście byli razem?
A nie dąży przypadkiem tak samo do tamtego faceta ? Bo z tego co piszesz to tak.

Zaczepia mnie, pisze do mnie, gdy widzimy się w realu, próbuje rozpocząć jakoś rozmowę. Właśnie trochę się obawiam, że może też dążyć, a najgorsze jest to, że nie wiem jak to sprawdzić.

Weź z nią pogadaj, powiedz że zależy Ci na niej i chciałbyś z nią być i zobaczysz jak zareaguje.

Gdyby tak powiedział to jestem pewny do 100% żeby się zgodziła. Na tą chwile nie chce z nią tak porozmawiać, bo nie wiem czy kręci z tym chłopakiem co kręciła dwa miesiące temu, czy zależy jej tylko na mnie.

7

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Wyczaruj coś.

8

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Zabawne...

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Chłopaku ! Jeżeli zależy Ci na niej to jej to powiedz, a nie czekaj co zrobi tamten, bo wtedy jak się obudzisz może już być dawno za późno.
Podoba Ci się ona? Lubisz ją? To działaj a nie czekaj.
Korzystaj z szansy

10

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Powiedziałem jej, że nie przepadam za dziewczynami, które palą papierosy i obgryzają paznokcie ( ona właśnie to robiła ). Po czasie zauważyłem, że już tego nie robi i powiedziała mi, że się stara dalej tego nie robić...

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

No to liczy się z Twoim zdaniem, ale to nie oznaczy od razu, że jej zależy też na Tobie jakoś bardzo.
Jak jej nie powiesz, że chciałbyś z nią być to nie będziesz nigdy niczego wiedział i tylko gdybać będziesz.
Decyzja zależy od Ciebie.

12 Ostatnio edytowany przez profesor_66 (2014-06-30 17:40:19)

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Witam wszystkich, jestem nowy i chciałem zwrócić się o pomoc, też chodzi o dziewczynę, której długo nie znam, bo jakieś 3,5 miesiąca. Trochę się rozpiszę, ale postaram się przedstawić wszystko szczegółowo.

A więc do sedna.
Poznałem dziewczynę 4 lata młodszą, ma 21 lat, ja 25 - poznaliśmy się w pracy. Zanim do tego doszło nie byłem zakochany i nie miałem problemu z dziewczynami, bo mi nie zależało. Na początku to ona mnie właściwie uwiodła, ja miałem ją za zwyczajną małolatkę. Patrzyła na mnie za każdym razem, kiedy przechodziłem. W końcu spotkaliśmy się we czwórkę: ja i kumpel, ona i jej współlokatorka - wszyscy razem pracujemy. I tu się wszystko zaczęło, najpierw od rozmowy, patrzyliśmy się sobie w oczy, przytulanki, buziaki itp, przez jakiś czas non stop kontakt, mam zawaloną całą skrzynkę jej sms-ami. Najpierw ona sama pisała, dawała wyraźne sygnały zainteresowania mną, omawialiśmy wspólne plany co do wypadów, koncertów itp. (sam zajmuje się amatorsko produkcją muzyki i pisaniem własnych tekstów - hip-hop, ona też lubi posłuchać). Ja się później bardzo zaangażowałem, ona nabrała dystansu, przestała pierwsza pisać, i w ogóle rozmowa z Nią nie przebiegała tak, jak wcześniej, mimo że była miła. Zacząłem o niej myśleć coraz częściej jej zawracać głowę i tak przez dłuższy czas. Np. kilka spotkań umówionych wcześniej odwołała, a to się źle czuje (faktycznie była chora, co się okazało, a ja trochę za ostro odpowiedziałem, że jej strata etc), a to musi jednak jechać do rodziców (mieszkamy w Warszawie, a ona co weekend jeździ 60 km do swojej rodziny). Co prawda mówiła że ma dużo spraw, ale do mnie to nie przemawiało i za wszelką cenę chciałem się z Nią umówić. W końcu (kilka dni temu)pomyślałem, że trzaba zacząć działać i najpierw powiedzialem jej, żeby bardziej zadbała o swoje sprawy i lepiej organizowała czas (trzeba przyznać, że jest troszkę roztrzepana). dzień później zero kontaktu tylko kilka spojrzeń w pracy na siebie i słówko "cześć". Kolejny dzień, nagle zaczyna mi ładnie machać ręką jak przechodziłem i uśmiechała się. Też się uśmiechnąłem i zacząłem pisać maile z Nią. Oto treść naszej rozmowy:
Ja: "Chodź dzisiaj po pracy wyjdziemy na godzinkę, pogadamy, o idę na urlop i nie będzie kiedy, jak kończysz o 18:00 to ja bym mógł przyjechać do Ciebie" (kończyłem o 19:00)
ONA: "nie bardzo mam jak, iż mam już plan z Martą (jej współlokatorka) na dzisiejszy wieczór smile"
JA: "Wiesz co? Mam wrażeni, że mnie unikasz, jakbyś chciała się ustawić to już byś to dawno zrobiła, na chwilę nawet czasu nie możesz znaleść, kiedyś sama pisałaś itd. i inaczej ze mną rozmawiałaś, jak nie chcesz to wystarczy powiedzieć, inaczej bym Ci głowy nie zawracał"
ONA: "Nie unikam, po prostu mam inne zajęcia, dzisiaj zostaję z Martą, bo później jadę, wcześniej było inaczej. Jest wszystko ok. Będę chciała się ustawić to dam znać, pamiętam o Tobie więc luzik wink"
Ja: "Inaczej czyli jak? Chodzi o Twój czas, czy o mnie? Kiedyś nawet pisałaś, żebym się nie gniewa bo tego nie zniesiesz. Nie gniewam się , ale lubię jak ktoś jest obec mnie szczery. Mogę zrozumieć wiele rzeczy i nikogo od razu nie skreślam, nie jestem Krzyśkiem, Pawłem czy Kamilem (znajomi z pracy, z którymi ma kontakt), ja postępuje po swojemu"
ONA: "dlaczego Krzyśkiem, Pawłem czy Kamilem. jejku.. po prosu już się bardziej poznaliśmy , wszystkich traktuję na równi jako kumpli z pracy więc naprawdę bez spiny."
JA: "żle mnie zrozumiałaś, nie jestem o nich zazdrosne, chodzi mi o moje zasady innej od tamtych. Nie zabraniam Ci z nikim wychodzić, bo nie jestem jakimś zadumanym we własnych potrzebach chamem. Nie odpowiedziałaś mi na pytanie"
ONA: "tak, jak piszę, Ty, czy kamil czy inni jesteście dla mnie równi, nie zawsze mam ochotę gadać z Tobą czy z innym, czasem wolę posiedzieć w domu nawet sama nudząc się, więc nie nalegaj, będę chciała to wyjdę"
JA: "No i w takim razie bardzo Ci dziękuję za szczerą odpowiedź smile o to właśnie chodzi. Rozwiałaś moje wszelkie wątpliwości, bo po pierwszych spotkaniach myślałem coś innego. Sam też spieprzylem w pewnym momencie, ale cóż.
ONA: "nie lubię być taka stanowcza. Wiedz, że naprawdę Cię lubię smile"

Starałem się pisać z taką wielkością znaków, jakich używała. Nie mogłem skopiować więc przepisałem tekst. Okazało się, że wychodziła razem ze mną i jej koleżanką razem. Ja wziąłem ją na zewnątrz, żeby jeszcze pogadać, zapytałem, czemu nie mogła wcześniej powiedzieć o tym, odpowiedziała, że nie lubi o tym rozmawiać, powiedziała coś, że jest jeszcze głupia, ja powiedziałem, że nie jest, że jest normalna, ogarnięta i zajebista, żeby tak nie mówiła. Przeszliśmy się kawałek i gadalismy o bzdurach. Co najlepsze wtedy znów zobaczyłem ten blask w jej oczach, czuć było napięcie z jej strony, nie była jakaś smutna z drugiej strony. Jestem ciekawy, jak ona w ogóle o wszystko mogła odebrać i co po tym myśli o mnie. Bardzo chcę, żeby na nowo zależało jej tak jak na początku (bo to Ona na mnie zwróciła uwagę, nie ja na Nią). Co do Niej, to miała raz chłopaka, przez 3 miesiące, z którym tylko spacerowała za rączkę i na tym się skończyło. Może brak doświadczenia też ma na Nią jakiś wpływ? Ogólnie jest wesoła i bardzo sympatyczna, ma trochę w sobie tej energii.
Proszę o pomoc bo ta dziewczyna siedzi mi non stop w głowie i naprawdę chcę z Nią razem coś zbudować.
Pozdrawiam

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Są 2 rozwiązania: Albo boi się zaangażować, albo po prostu przestałeś jej się tak podobać jak na początku.
Tego my nie wiemy. Tylko Ty się możesz dowiedzieć jak jest na prawdę.
Próbuj i zobaczysz co wyjdzie. Bądź blisko niej, żeby wiedziała, że może na Ciebie liczyć.


profesor_66 napisał/a:

Witam wszystkich, jestem nowy i chciałem zwrócić się o pomoc, też chodzi o dziewczynę, której długo nie znam, bo jakieś 3,5 miesiąca. Trochę się rozpiszę, ale postaram się przedstawić wszystko szczegółowo.

A więc do sedna.
Poznałem dziewczynę 4 lata młodszą, ma 21 lat, ja 25 - poznaliśmy się w pracy. Zanim do tego doszło nie byłem zakochany i nie miałem problemu z dziewczynami, bo mi nie zależało. Na początku to ona mnie właściwie uwiodła, ja miałem ją za zwyczajną małolatkę. Patrzyła na mnie za każdym razem, kiedy przechodziłem. W końcu spotkaliśmy się we czwórkę: ja i kumpel, ona i jej współlokatorka - wszyscy razem pracujemy. I tu się wszystko zaczęło, najpierw od rozmowy, patrzyliśmy się sobie w oczy, przytulanki, buziaki itp, przez jakiś czas non stop kontakt, mam zawaloną całą skrzynkę jej sms-ami. Najpierw ona sama pisała, dawała wyraźne sygnały zainteresowania mną, omawialiśmy wspólne plany co do wypadów, koncertów itp. (sam zajmuje się amatorsko produkcją muzyki i pisaniem własnych tekstów - hip-hop, ona też lubi posłuchać). Ja się później bardzo zaangażowałem, ona nabrała dystansu, przestała pierwsza pisać, i w ogóle rozmowa z Nią nie przebiegała tak, jak wcześniej, mimo że była miła. Zacząłem o niej myśleć coraz częściej jej zawracać głowę i tak przez dłuższy czas. Np. kilka spotkań umówionych wcześniej odwołała, a to się źle czuje (faktycznie była chora, co się okazało, a ja trochę za ostro odpowiedziałem, że jej strata etc), a to musi jednak jechać do rodziców (mieszkamy w Warszawie, a ona co weekend jeździ 60 km do swojej rodziny). Co prawda mówiła że ma dużo spraw, ale do mnie to nie przemawiało i za wszelką cenę chciałem się z Nią umówić. W końcu (kilka dni temu)pomyślałem, że trzaba zacząć działać i najpierw powiedzialem jej, żeby bardziej zadbała o swoje sprawy i lepiej organizowała czas (trzeba przyznać, że jest troszkę roztrzepana). dzień później zero kontaktu tylko kilka spojrzeń w pracy na siebie i słówko "cześć". Kolejny dzień, nagle zaczyna mi ładnie machać ręką jak przechodziłem i uśmiechała się. Też się uśmiechnąłem i zacząłem pisać maile z Nią. Oto treść naszej rozmowy:
Ja: "Chodź dzisiaj po pracy wyjdziemy na godzinkę, pogadamy, o idę na urlop i nie będzie kiedy, jak kończysz o 18:00 to ja bym mógł przyjechać do Ciebie" (kończyłem o 19:00)
ONA: "nie bardzo mam jak, iż mam już plan z Martą (jej współlokatorka) na dzisiejszy wieczór smile"
JA: "Wiesz co? Mam wrażeni, że mnie unikasz, jakbyś chciała się ustawić to już byś to dawno zrobiła, na chwilę nawet czasu nie możesz znaleść, kiedyś sama pisałaś itd. i inaczej ze mną rozmawiałaś, jak nie chcesz to wystarczy powiedzieć, inaczej bym Ci głowy nie zawracał"
ONA: "Nie unikam, po prostu mam inne zajęcia, dzisiaj zostaję z Martą, bo później jadę, wcześniej było inaczej. Jest wszystko ok. Będę chciała się ustawić to dam znać, pamiętam o Tobie więc luzik wink"
Ja: "Inaczej czyli jak? Chodzi o Twój czas, czy o mnie? Kiedyś nawet pisałaś, żebym się nie gniewa bo tego nie zniesiesz. Nie gniewam się , ale lubię jak ktoś jest obec mnie szczery. Mogę zrozumieć wiele rzeczy i nikogo od razu nie skreślam, nie jestem Krzyśkiem, Pawłem czy Kamilem (znajomi z pracy, z którymi ma kontakt), ja postępuje po swojemu"
ONA: "dlaczego Krzyśkiem, Pawłem czy Kamilem. jejku.. po prosu już się bardziej poznaliśmy , wszystkich traktuję na równi jako kumpli z pracy więc naprawdę bez spiny."
JA: "żle mnie zrozumiałaś, nie jestem o nich zazdrosne, chodzi mi o moje zasady innej od tamtych. Nie zabraniam Ci z nikim wychodzić, bo nie jestem jakimś zadumanym we własnych potrzebach chamem. Nie odpowiedziałaś mi na pytanie"
ONA: "tak, jak piszę, Ty, czy kamil czy inni jesteście dla mnie równi, nie zawsze mam ochotę gadać z Tobą czy z innym, czasem wolę posiedzieć w domu nawet sama nudząc się, więc nie nalegaj, będę chciała to wyjdę"
JA: "No i w takim razie bardzo Ci dziękuję za szczerą odpowiedź smile o to właśnie chodzi. Rozwiałaś moje wszelkie wątpliwości, bo po pierwszych spotkaniach myślałem coś innego. Sam też spieprzylem w pewnym momencie, ale cóż.
ONA: "nie lubię być taka stanowcza. Wiedz, że naprawdę Cię lubię smile"

Starałem się pisać z taką wielkością znaków, jakich używała. Nie mogłem skopiować więc przepisałem tekst. Okazało się, że wychodziła razem ze mną i jej koleżanką razem. Ja wziąłem ją na zewnątrz, żeby jeszcze pogadać, zapytałem, czemu nie mogła wcześniej powiedzieć o tym, odpowiedziała, że nie lubi o tym rozmawiać, powiedziała coś, że jest jeszcze głupia, ja powiedziałem, że nie jest, że jest normalna, ogarnięta i zajebista, żeby tak nie mówiła. Przeszliśmy się kawałek i gadalismy o bzdurach. Co najlepsze wtedy znów zobaczyłem ten blask w jej oczach, czuć było napięcie z jej strony, nie była jakaś smutna z drugiej strony. Jestem ciekawy, jak ona w ogóle o wszystko mogła odebrać i co po tym myśli o mnie. Bardzo chcę, żeby na nowo zależało jej tak jak na początku (bo to Ona na mnie zwróciła uwagę, nie ja na Nią). Co do Niej, to miała raz chłopaka, przez 3 miesiące, z którym tylko spacerowała za rączkę i na tym się skończyło. Może brak doświadczenia też ma na Nią jakiś wpływ? Ogólnie jest wesoła i bardzo sympatyczna, ma trochę w sobie tej energii.
Proszę o pomoc bo ta dziewczyna siedzi mi non stop w głowie i naprawdę chcę z Nią razem coś zbudować.
Pozdrawiam

14

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Jak dla mnie przytlaczasz ją.

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Profesor,ona nie jest zainteresowana.
Na początku była, ale coś jej chyba jednak w tobie nie pasuje.Albo może stwierdziła, ze nie chce teraz mieć chłopaka.
Najlepiej się zdystansuj.
Jak jesteście w większym towarzystwie to bądź miły, ale traktuj ją jak koleżankę.
Nie naciskaj, nie narzucaj się.
Może jak zobaczy, że odpuściłeś to sama poszuka kontaktu z tobą.

16

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Dzięki wszystkim za odpowiedź. Myslę że ona raczej jest o wiele mniej zainteresowana. Ale nie powiem że juz do konca przestała bo widziałem po niej że jakas iskierka jeszcze się tli. Tak też podejrzewałem że lepiej na jakis czas odpuscic. Byc moze faktycznie sama sie odezwie. Teraz sam widzę ze sie za bardzo narzucałem. Cały czas mam mała nadzieje ze jednak wypali bo a to ona cos czasem zagada a to patrzy sie na mnie jak przechodze i jej kolezanka tez, podejrzewam ze rozmawiała z nia na moj temat i dlatego. Najbardziej czego sie obawiam to to ze znow emocje wezma gorę i cos zepsuję. Tak łatwo sie nie poddam. Ona ma potencjał i jest warta żeby powalczyc dlatego szukam jakiegos dobrego wsparcia wink

17

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

To w końcu porozmawiać z nią, czy dać sobie spokój? Jedni pisze, że nie jest warta zainteresowania, a drudzy co innego...

Odp: Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Jesli Ci zależy to walcz !

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie wiem co mam w jej kierunku robić

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024