Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 93 ]

1

Temat: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Koniec roku szkolnego, to nie tylko czas uczniowskiego zbierania żniw całorocznej pracy, ale także okazja do podziękowania nauczycielom za ich trud włożony w nauczanie i wychowanie młodego pokolenia.
Uczniowie kupują więc kwiaty i/lub upominki we własnym zakresie albo też organizują zbiórki na nieco wartościowsze prezenty, przy czym czasem kwota jest symboliczna (np. 5 zł), a czasem wydaje się całkiem spora. W sieci aż huczy od propozycji na takie prezenty - od książek, albumów, artykułów piśmienniczych, koszy ze słodyczami aż po biżuterię czy zegarki.
Z jednej strony słychać głosy, że jest to wyłącznie symboliczny gest podziękowania i sposób pokazania nauczycielowi wdzięczności, a z drugiej przypomina się, że nauczyciel jest przecież funkcjonariuszem publicznym, dlatego przyjęcie droższego prezentu może nawet zostać potraktowane jak przestępstwo.

Jakie Wy macie zdanie na ten temat - uważacie, że skoro nauczyciele dostają za swoją pracę wynagrodzenie, to powinno to w zupełności wystarczyć czy jednak prezenty są pożądanym gestem? Jak wygląda to w szkołach Waszych dzieci?

A co w sytuacji, kiedy nauczyciel poczuje się niezręcznie, ale równie niezręcznie będzie mu odmówić przyjęcia podarunku w obawie, że sprawi dzieciom, młodzieży, a także ich rodzicom przykrość?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Nauczyciele często poświęcają swój prywatny czas po pracy dla uczniów i u mnie tak nieraz jest, więc myślę, że symboliczny prezent nie jest zły. Ale wyłącznie kwiatek bądź coś niezbyt kosztownego jako symboliczny gest. Bezsensowne są dla mnie składki po kilkadziesiąt złotych

3

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Ja jak chodziłam do szkoly podstawowej i gimnazjum zawsze byla składka, kwiaty + prezent symboliczny. W technikum same kwiaty , dopiero po skończonej szkole byl prezent + prezent dla szkoly. Uwazam ze drobny upominek jak np skórzana torebka w rozmiarze A4 , jakiś zestaw porcelanowy jest jak najbardziej na miejscu myślę ze do 300 zl można kupić jakiś prezent dla wychowawczyni. Ale cóż to jest moje zdanie.

4

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

U nas nigdy nie było z tym problemu, tzn. nigdy nie pojawiło się nic w związku z łapówkami. Kupowało się  różnie - na Dzień Nauczyciela czasami i na zakończenie roku. Jeśli każdy sam, to były to kwiaty, bombonierki i kawa najczęściej. Jeśli zrzuta - różnie, ale szczerze mówiąc ciężko mi przypomnieć sobie, co. Jako że w podstawówce mieliśmy cudowną wychowawczynię, a było z nią zamieszanie - bo była z nami w I klasie, a potem chyba V i VI - ku uciesze i dzieci, i rodziców, "zrzuta" była nieco większa na koniec. Zaproponowali ją jacyś bardziej zaangażowani rodzice po jakimś zebraniu i wszyscy przyjęli to entuzjastycznie - bo nauczycielka naprawdę była genialna. I w ramach podziękowania dostała jakiś super hiper jak na tamte czasy telefon. Tyle że z nią stosunki były tak świetne, że nikt nie próbował się doszukiwać tam niczego złego.

5 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-06-26 21:58:08)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

U mojej córki co roku symbolicznie kwiatek i tyle.
Jedynie na pożegnanie ukochanej wychowawczyni, gdy rozstawali sie po zakonczeniu klasy trzeciej w podstawówce był symboliczny prezent. Każdy z uczniów narysował rysunek i napisał własnoręcznie podziekowania. Oddalismy je do oprawienia i powstał piękny album.
Pani się poplakala ze wzruszenia. Bo to byl prezent taki prawdziwie od serca.

6

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Napiszę może jak to wygląda z perspektywy innego kraju - szczerze mówiąc nie wiem czy tak jest w każdej szkole, czy tylko w tej, do której chodzi moja córka, bo jakoś nigdy mnie to nie zainteresowało na tyle, żeby o to pytać, ale tutejszym zwyczajem jest, ze dzieci przynoszą pani kwiaty i karty z podziękowaniem. Karty są bardzo często wykonane własnoręcznie przez dzieci.
A prezenty rozdaje pani big_smile To wychowawca klasy funduje dzieciom skromne prezenty (nie wiem czy z własnej kieszeni, czy jest na to jakiś niewielki fundusz szkolny) Najczęściej są to np. kolorowe długopisy, zestaw gumek do ścierania w zabawnych kształtach,  flamastry itp.

7 Ostatnio edytowany przez Liwia (2014-06-26 23:20:22)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Wypowiem się z racji zawodu wink
Otóż, wszystko o czym piszecie jest prawdą. Funkcjonariusz publiczny absolutnie nie powinien przyjmować prezentów, nawet tych najdrobniejszych, to co robi jest bowiem jego/jej pracą. Ale miło, ogromnie miło jest dostać choć jednego kwiatka w podzięce za wspólny rok/lata. Niby nie powinniśmy, ale jakże przykro było by dzieciom, gdyby nauczyciel odmówił przyjęcia kwiatka, zwłaszcza dzieciom z najmłodszych klas. Tak, więc sprawa otwarta, ale nauczyciel ma z góry powiedziane "nie" upominkom:)

8 Ostatnio edytowany przez Summerka (2014-06-27 07:59:52)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

I ja napiszę  na temat nauczycielek przedszkola. Koleżanka dostała od rodziców na zakończenie roku wręczoną uroczyście ozdobną pamiątkową księgę z wygrawerowanym napisem. Czy miała tego nie przyjąć? Uważam, że to piękne podziękowanie za pracę.

9 Ostatnio edytowany przez lena812 (2014-06-27 08:06:36)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

mój syn wczoraj skonczył szkołę podstawową,składali sie po 25 zł na kwiaty dla nauczycieli i dyrektora, w tym na prezent dla wychowawczyni
co było tym prezentem niestety nie wiem
w 3 klasie też była zrzutka na prezent,nauczycielka sama sobie wybrała co chciała (biżuterię)

10

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
sophie2 napisał/a:

Nauczyciele często poświęcają swój prywatny czas po pracy dla uczniów i u mnie tak nieraz jest, więc myślę, że symboliczny prezent nie jest zły. Ale wyłącznie kwiatek bądź coś niezbyt kosztownego jako symboliczny gest. Bezsensowne są dla mnie składki po kilkadziesiąt złotych

Uczniowie też poświęcają swój prywatny czas, weekendy i dni wolne na to, żeby wkuć i zrozumieć to wszystko, czego nauczyciel nie mógł/nie umiał wytłumaczyć, więc takie pierdzielenie, że nauczyciele poświęcają swój prywatny czas zwyczajnie podnosi mi ciśnienie.

Jestem na "nie" jeśli chodzi o dawanie prezentów, chyba że jest to wychowawca i klasa odchodzi ze szkoły, to skromna, fajna pamiątka jest ok, ale tylko tyle.

Nie mam zielonego pojęcia skąd się wzięła tradycja dawania prezentów nauczycielom, kwiaty starczą, a czasem to i nawet za dużo.

W swoim życiu przeszłam przez wiele różnych szkół i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że na upominki zasłużyła tak naprawdę garstka nauczycieli, których spotkałam. Cała reszta to byli zwykli wyrobnicy na etacie zwykle tępi i głupi. Przykre, ale prawdziwe.

11

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Ja ogólnie jestem na nie, jeśli chodzi o kupowanie upominków nauczycielom. Na kwiaty jeszcze ewentualnie mogę się zgodzić.
Nikt nie kupuje mechanikom prezentów za wykonaną pracę. Grabarzom też nie.
Podobnie, jak lekarzom nie daję kasy w kopercie, ani innych łapówek, nauczycielom też nie zamierzam. Wykonuję pracę, za którą dostają wynagrodzenie. Mi nikt nie daje wynagrodzenia plus prezentów za to, że wykonałam swoją pracę.

12

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Teo napisał/a:

Cała reszta to byli zwykli wyrobnicy na etacie zwykle tępi i głupi. Przykre, ale prawdziwe.

smile No cóż, takich ludzi spotyka się na co dzień i to także wykonujących INNE ZAWODY :-)
Swoją drogą dobrze się ocenia, nie znając specyfiki pracy i zawodu.

13 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-27 11:54:27)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Liwia napisał/a:
Teo napisał/a:

Cała reszta to byli zwykli wyrobnicy na etacie zwykle tępi i głupi. Przykre, ale prawdziwe.

smile No cóż, takich ludzi spotyka się na co dzień i to także wykonujących INNE ZAWODY :-)
Swoją drogą dobrze się ocenia, nie znając specyfiki pracy i zawodu.

A cóż ma do tego specyfika zawodu? Czy ty dajesz kwiatki sprzedawcy na targu za to, że kilka razy w tygodniu wstaje o 3 nad ranem i jedzie 100km na giełdę żebyś mogła sobie kupić koszyczek truskawek? Zastanawiasz się nad tym jak to jeat stać w zimie kilka godzin na mrozie?
Zastanawiasz się jak to jest być salową w szpitalu, która codziennie musi sprzątać czyjeś wymiociny? Dałaś którejś kiedyś prezent za to?

Nauczyciele to nie są święte krowy, którym się należą jakieś nadzwyczajne względy.
A jak kogoś przerasta "specyfika" tego zawodu to powinien go zmienić a nie oczekiwać prezentów.

14

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Iceni napisał/a:
Liwia napisał/a:
Teo napisał/a:

Cała reszta to byli zwykli wyrobnicy na etacie zwykle tępi i głupi. Przykre, ale prawdziwe.

smile No cóż, takich ludzi spotyka się na co dzień i to także wykonujących INNE ZAWODY :-)
Swoją drogą dobrze się ocenia, nie znając specyfiki pracy i zawodu.

A cóż ma do tego specyfika zawodu? Czy ty dajesz kwiatki sprzedawcy na targu za to, że kilka razy w tygodniu wstaje o 3 nad ranem i jedzie 100km na giełdę żebyś mogła sobie kupić koszyczek truskawek? Zastanawiasz się nad tym jak to jeat stać w zimie kilka godzin na mrozie?
Zastanawiasz się jak to jest być salową w szpitalu, która codziennie musi sprzątać czyjeś wymiociny? Dałaś którejś kiedyś prezent za to?

Nauczyciele to nie są święte krowy, którym się należą jakieś nadzwyczajne względy.
A jak kogoś przerasta "specyfika" tego zawodu to powinien go zmienić a nie oczekiwać prezentów.

Amen.

15

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Jako, że nauczyciel wciąż mimo wszystko kojarzy mi się z wykształceniem i inteligencją to uważam że najlepszym prezentem , jeżeli już mamy jakiś dać, to jest to książka. Pięknie wydany album z dedykacją, z dziedziny zainteresowań nauczyciela stanowi według mnie niezobowiązujący i niemający charakteru łapówki prezentem. Na dodatek jest pamiątką i elementem wystroju wnętrza w domu.
Wszystkie inne (poza zwyczajowymi kwiatami) a w szczególności przedmioty osobistego użytku jak biżuteria czy telefon jakoś mi nie pasują....
A zupełnie rozczulił mnie prezent o którym pisała moniaCo. Jak bym dostała taki prezent, leżałby on chyba do końca mojego życia na honorowym miejscu w moim domu.

16

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Iceni napisał/a:
Liwia napisał/a:
Teo napisał/a:

Cała reszta to byli zwykli wyrobnicy na etacie zwykle tępi i głupi. Przykre, ale prawdziwe.

smile No cóż, takich ludzi spotyka się na co dzień i to także wykonujących INNE ZAWODY :-)
Swoją drogą dobrze się ocenia, nie znając specyfiki pracy i zawodu.

A cóż ma do tego specyfika zawodu? Czy ty dajesz kwiatki sprzedawcy na targu za to, że kilka razy w tygodniu wstaje o 3 nad ranem i jedzie 100km na giełdę żebyś mogła sobie kupić koszyczek truskawek? Zastanawiasz się nad tym jak to jeat stać w zimie kilka godzin na mrozie?
Zastanawiasz się jak to jest być salową w szpitalu, która codziennie musi sprzątać czyjeś wymiociny? Dałaś którejś kiedyś prezent za to?

Nauczyciele to nie są święte krowy, którym się należą jakieś nadzwyczajne względy.
A jak kogoś przerasta "specyfika" tego zawodu to powinien go zmienić a nie oczekiwać prezentów.

Zgadzam się. Nierozumiem, co ma do tego "specyfika zawodu"... To jest jeden z zawodów, w którym są prawie całe, pełnopłatne wakacje, ferie, weekendy, wszystkie święta i wszystko to, co mają uczniowie PLUS fakt, że nauczyciele w czasie wolnych dni mogą robić NIC i nie wisi nad nimi poprawa ocen, odrabianie lekcji, czy projektów "JAKŻE WAŻNYCH". I jeszcze im prezenty dawać?! Że wykonuje swoją pracę?! Nie.

17

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Prezenty dla nauczycieli?
A z jakiej racji? Wykonują wybrany przez siebie zawód, otrzymują wynagrodzenie.

Prezent ma być wyrazem wdzięczności?
Hm... dobrowolnie i własnoręcznie zrobiony przez uczniów (niezależnie od ich wieku) - tak. Kupiony za zebrane (często pod presją) wśród rodziców pieniądze - nie. Toż nie jest to nic innego jak... łapówka, tylko że wręczona PO nie PRZED. Wdzięczność można okazać w inny sposób.

Nauczyciele poświęcają uczniom swój wolny czas? Hm... Czas pracy nauczycieli, tak jak innych pracujących, to 40 godzin tygodniowo. To, że 'przy tablicy' pracują znacznie krócej nie oznacza, że pozostałych godzin mają nie przepracować. Zaraz usłyszę o wycieczkach, zielonych szkołach, it.p. Każdy zawód ma swoją specyfikę. Ten także.

I... znam specyfikę i tej pracy, i tego zawodu. smile

18 Ostatnio edytowany przez fujitsu (2014-06-27 13:50:49)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Myślę dokładnie tak samo i nie zamierzam nigdy dać się sterroryzować grupie nadgorliwych mamusiek,uważających że jak Pani wychowawczyni dostanie prezent za trzysta złotych to będzie się bardziej starać.Co to w ogóle za pomysły?Jakimkolwiek składkom w takim celu jestem przeciwna.Tak w ogóle to uczyłam się w wiejskiej szkole,gdzie pokutowało przeświadczenie,że jeżeli kupisz coś extra na koniec roku nie będziesz mieć problemu z ocenami.
  Mimo,że dziecię ledwie przechodziło z klasy do klasy ,niektóre z rodzicielek były święcie przekonane że gdyby nie wręczony upominek niechybnie czekałoby je powtarzanie roku,a one w ten sposób temu zapobiegły.

19

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
fujitsu napisał/a:

Myślę dokładnie tak samo i nie zamierzam nigdy dać się sterroryzować grupie nadgorliwych mamusiek,uważających że jak Pani wychowawczyni dostanie prezent za trzysta złotych to będzie się bardziej starać.Co to w ogóle za pomysły?Jakimkolwiek składkom w takim celu jestem przeciwna.Tak w ogóle to uczyłam się w wiejskiej szkole,gdzie pokutowało przeświadczenie,że jeżeli kupisz coś extra na koniec roku nie będziesz mieć problemu z ocenami.
  Mimo,że dziecię ledwie przechodziło z klasy do klasy ,niektóre z rodzicielek były święcie przekonane że gdyby nie wręczony upominek niechybnie czekałoby je powtarzanie roku,a one w ten sposób temu zapobiegły.

W sumie, to pewnie coś w tym jest smile Znam specyfikę wiejskich nauczycielek i wcale bym się nie zdziwiła, gdyby przepuszczały te dzieci właśnie ze względu na dary XD Co nie zmienia faktu, że jeśli dziecko nie zdaje w podstawówce, to do wymiany powinien lecieć nauczyciel, a nie uczeń...

To dawanie prezentów to chyba taka pozostałość po "starym, dobrym komuniźmie", gdzie bez "prezentu" się niewiele dało załatwić smile A z czasem przeszło to w pewną tradycję, którą powinno się tępić, a nie pielęgnować.

20 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-06-27 14:06:19)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Generalnie ja jestem przeciwna, chyba ze jakiegos nauczyciela dazylam ogromnym szacunkiem i byl to taki czlowiek ktory nie tylko klepal formulki i robil sprawdziany, ale tez potrafil zaciekawic i zainteresowac sie uczniem nie tylko w kwestii szkolnej, ale kazdemu nawet jesli byl beznadziejny? A co to ja nie mam co z pieniedzmi robic?

Pamietam jak w szkole kiedys rodzice (kilku) wymyslilo sobie ze co miesiac bedziemy placic 80 zl na prezenty dla nauczycieli na swieta i koniec roku. Ja sie popukalam w czolo 80 x 10 x 30 uczniow?!(24 tysiace....) No jasne. Moja mama juz byla gotowa podpisac ze deklaruje taka kwote ja jej powiedzialam ze wiem ze moze zdeklarowac dowolna, wzielam od niej te deklaracje i wpisalam 10 i do widzenia.

Na pewno tez nie zrobilabym wychowawcy prezentu za 300 zl, nawet wlasnej matce nie robie takich prezentow to praktycznie obcej babie bym miala? Gdyby to byla na prawde fajna kobieta to kupilabym cos co bedzie fajne, fikusne, a nie w kij drogie.

21

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Małpa prezenty na święta ? a niby z jakiej racji? no i ta kwota,80 zł miesięcznie
niektórzy rodzice mają nie po kolei w głowie

22 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2014-06-27 14:19:57)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Wiem Lena, dlatego ja nie dalam mamie wmowic ze musi to placic jak probowali rodzicom wmawiac, wiedzialam ze moze zdeklarowac dowolna kwote. Ja rozumiem kwiatek, ale 24 tysiace? Spa w egpicie dla wszystkich?! W zyciu...

Ja uwazam ze mozna dac prezent ale cos niedrogiego, za to milego dla oka i cieplego dla serca, a nie jakies luksusowe prezenty bo to jak dla mnie robi sie wtedy juz dziwne i podlega pod lapowki.

W przyszlym roku zrobie prezent mojej Pani od geografii bo strasznie sie upomina do mojej siostry (poszla do tego samego liceum) zebym ja odwiedzila smile Odwiedze tez pozostalych nauczycieli a wiem ze to sprawia im duza frajde jak dawni uczniowie wpadna ich odwiedzic. Zwlaszcza Pana od religii bo wiem ze ma raka sad a mimo ze nie wierzylam to chodzilam na religie bo fajny facet z niego byl.

23 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-06-27 14:31:18)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Swoją drogą to powinien być ustawowy zakaz przyjmowania przez nauczycieli jakichkolwiek upominków poza kwiatami i czekoladkami oraz prezentami okolicznościowymi np z okazji ukończenia szkoły czy przejścia na emeryturę - pamiątkowy album, wazon z grawerem czy elegancki długopis. Ale biżuteria?

Acha! Pamiętam jedną akcję jeszcze jak w PL mieszkałam - Dyrekcja szkoły gdzie chodziła corka mojej znajomej wydała oficjalny ZAKAZ przyjmowania jakichkolwiek upominków od uczniów włącznie z kwiatami z wyjątkiem symbolicznego bukietu od klasy a jeżeli ktoś koniecznie chciał się "odwdzięczyć" to podany był adres schroniska dla zwierząt gdzie można było przesłać drobną kwotę. Zwyczaj przetrwał chyba 3 czy 4 lata, niestety upadł wraz z odwołaniem dyrektora, który okazał się zbyt "nowoczesny" .

24

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Ja uwazam ze o ile klasowe prezenty sa dopuszczalne o tyle indywidualne faktycznie powinny byc zakazane, a sa tacy uczniowie co jeszcze indywidualnie od siebie daja prezenty.

25

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

w d...ach się już poprzewracało wielce zharowanym Hrabinom pożal się Boże. Użalanie się jacy oni biedni, niedocenieni przepracowani (  buuaahahaa) to aż chichot człowieka ogarnia.
Polecam poznać specyfikę  innych zawodów, tam gdzie urlop przysługuje  20 (lub 26) dni i minimum 40 h tyg pracy  trzeba pracować ,NIE wliczając tego ,ze zostaje się po godznach, albo prace do domu przynosi ,aby  całodobowo nie ślęczeć w biurze (biuro to przykład-ale to się w żadnym zawodzie nie wlicza ,ze prace do domu się przynosi,lub po godz zostaje, w zadnym i tu wyjątkow nie ma)

Jak moje uszy usłyszały ,ze nauczyciele  biora prezenty na koniec roku typu ekspresy do kawy, zastawy stołowe, mikrofalówki, sprzęty elektroniczne, karnety to ja się pytam gdzie prokuratura . To pownno być wręcz zakazane
U mojej młodej jest ZAKAZANE przez dyrekcje i miasto , aby nauczyciel  przyjmował prezenty , rodzice wiedzą o tym ,nie ma składek po 50 zl  od osoby ,aby po kilka set udobruchać  prezentem wielce wielmożną Pani magister
Jest zakaz i taki zakaz powinien być ogólnokrajowy !!!

26

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Ja nigdy nie zanosiłam nauczycielom kwiatów.
Mi nikt kwiatów za zdaną z paskiem klasę nie dawał. neutral

A tak serio, zawsze wkurzały mnie te durne składki. Na dzień nauczyciela, na to, na tamto...
Jeszcze kwiatka zniosę, no ale jak trójka klasowa wymyśliła pióro Parkera, to moja mama pękła (wraz z innymi rodzicami) i skończyło się na bukiecie za stówkę.

Nauczyciel jest wynagradzany co miesiąc- wypłatą. Po co te gadżety? W końcu wykonuje swoją pracę.
Ja za miesiące harówy nie mogę liczyć na ekspres do kawy czy bukiet kwiatów. A w dodatku nie mam wakacji i przerw co 45 minut.

27

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Iceni napisał/a:

Swoją drogą to powinien być ustawowy zakaz przyjmowania przez nauczycieli jakichkolwiek upominków poza kwiatami i czekoladkami oraz prezentami okolicznościowymi np z okazji ukończenia szkoły czy przejścia na emeryturę - pamiątkowy album, wazon z grawerem czy elegancki długopis. Ale biżuteria?

Acha! Pamiętam jedną akcję jeszcze jak w PL mieszkałam - Dyrekcja szkoły gdzie chodziła corka mojej znajomej wydała oficjalny ZAKAZ przyjmowania jakichkolwiek upominków od uczniów włącznie z kwiatami z wyjątkiem symbolicznego bukietu od klasy a jeżeli ktoś koniecznie chciał się "odwdzięczyć" to podany był adres schroniska dla zwierząt gdzie można było przesłać drobną kwotę. Zwyczaj przetrwał chyba 3 czy 4 lata, niestety upadł wraz z odwołaniem dyrektora, który okazał się zbyt "nowoczesny" .

Ależ ten zakaz ustawowy istnieje Iceni. Jest to artykuł 228 K.K.
Jest to przestępstwo łapownictwa  "polegające  na przyjęciu korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy w związku z pełnieniem funkcji publicznej. Może być ono popełnione przez funkcjonariusza publicznego, ale także przez inne osoby pełniące funkcję publiczną (zgodnie z art. 115 par. 19 k.k. jest to pojęcie szersze i obejmuje także lekarzy oraz nauczycieli)."

Sama jestem belfrem i nie toleruję prezentów.Raz w życiu dostałam dość drogie pióro na zakończenie nauki od moich wychowanków. Mam je do dziś- dzieciaki znały mnie z tego,że lubię używać piór tej firmy.Nigdy nie przyjmowałam żadnej biżuterii,porcelany,pościeli- niczego.Najpiękniejszymi prezentami były dla mnie wiaderko truskawek pięknie ozdobione z ogródka mej uczennicy i ciasto upieczone przez jedną z mam specjalnie dla mnie.Takie prezenty były świadectwem,że jestem lubiana i moja praca ma sens.

W szkole córki składamy się na bukiet i czekoladki.W tym roku nauczyciel skrzypiec córki dostał po raz pierwszy bardziej okazały prezent- kosz delikatesowy.

28

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Źle to wspominam z czasów jak sama chodziłam do szkoły. Szczególnie w mojej dawnej podstawówce modne było kupowanie kosztownych prezentów, a Grupa Trzymająca Władzę, czyli trójka klasowa wymuszała niejako na innych rodzicach takie a nie inne wpłaty. Prezenty, poza kwiatami, były w rodzaju robota kuchennego, ekspresu do kawy, czy wielkiego i kosztownego (chociaż moim skromnym zdaniem gównianego) obrazu. Do tego bukiet  od klasy, kwiaty od każdego dziecka z osobna plus od niektórych czekoladki... Dużo tego było.

Nie uważam tego za coś fajnego.

29

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Jeśli dany nauczyciel uczy klasę dłużej niż rok, to moim zdaniem kosztowny prezent na koniec roku szkolnego, kiedy to klasa (i rodzice) wiedzą, że nie poprzedza to rozstania, budzi skojarzenia oczekiwania lepszego traktowania uczniów w kolejnym roku. Jeśli ktoś nie jest odporny, to musi to rodzić niezręczności.

Wychowawczyni mojego syna dostała dziś tylko kwiaty, tak samo było kiedy to ja chodziłam do szkoły - wychowawca otrzymywał upominek wyłącznie na zakończenie edukacji na danym poziomie. Po podstawówce była to dosyć wyszukana i kosztowna srebrna biżuteria - pamiętam, że byłam tym faktem nie tylko zadziwona, ale i zaskoczona, a miałam dopiero 15 lat.

Z drugiej strony sama miałam w swoim życiu etap bycia belfrem, tak mi się niestety poukładało, że w połowie roku musiałam odejść (przeprowadzałam się do innego miasta), dostałam wtedy piękny bukiet kwiatów i maskotkę (mam ją do dzisiaj) od uczennic, które uczyłam, ale ta nauka nie była połączona z wychowawstwem klasy. Nie był to ani dzień nauczyciela, ani koniec roku, nie miało to więc także nic wspólnego ze zwyczajowym obdarowywaniem kadry, być może właśnie dlatego tak się wówczas wzruszyłam. Wzruszyłam się tym bardziej, że dziewczyny całą klasą przyszły do pokoju nauczycielskiego, zrobiły to na oczach koleżanek-nauczycielek z długim stażem, a ja byłam przecież taka młodziutka, taka w ich oczach niedoświadczona...

30

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Właśnie o tym z mamą rozmawiałam - niezręczności nie stwierdziła. ;-) Zapewne chodziło o lepsze traktowanie uczniów, szczególnie, że mamy z klasowej trójki były w świetnej komitywie z wychowawczynią na gruncie prywatnym, no ale tak to u mnie w szkole wyglądało. A zawsze można było powiedzieć, że jakie lepsze traktowanie, skoro teoretycznie nowoczesny ekspres był od wszystkich. ;-)

Nie wiem, czy to specyfika początku lat 90-tych, kiedy "wszystko było", tylko mało kogo było na to stać, czy polskie "zastaw się a postaw się".

W liceum już było normalniej.

31

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Ja uważam, że nauczyciel z powołaniem będzie dobrze pracował pomimo prezentów jakie otrzyma lub nie otrzyma. Jednak taki znak od uczniów,że praca ich n-li przyniosła zadowolenie i efekty, daje wiarę w sens tej pracy i chęć dalszego wysiłku. 
O syndrom wypalenia zawodowego łatwiej jeżeli praca wydaje się żmudna, więc uśmiech czekolada czy kwiatek a najbardziej album ze zdjęciami jest w porządku.
  Co do prezentów droższych to uważam, że sprzątaczki i ludzie sprzątający lub inni wykonujący zawody nieprzyjemne, a jednak pożyteczne dla nas wszystkich, bardziej zasługują na prezenty. To oni znoszą poniżenia, zbierają efekty braku  naszego wychowania, kultury, a ludzie ich jeszcze z góry traktują.

Nauczyciel też nie lubi podnosić papierku, bo to dla niego upokarzające, sprzątaczka jest od tego. Nawet nie myśli o tym by dawać przykład dzieciom. Dzieci przez to, także twierdza iż sprzątaczki są od tego. W ten sposób widzimy rozrzucone papierki i chodzimy często po mieście jak po śmietniku. Jadąc ulicami na wsi widzimy efekty naszego wychowania, bo znikąd dobrego przykładu. Tylko raz w roku obchodzimy Dzień Ziemi, a to nie jest wystarczające aby nauczyć się dobrego nawyku. Także  to ci ludzie powinni moim zdaniem być bardziej obdarowywani niż nauczyciele, bo to niewdzięczna praca.

Nauczyciel a zwłaszcza młodszych klas dostaje w zamian uśmiech dziecka. Jest to bardzo piękna praca, trochę wysiłku trzeba aby czuć empatię do dziecka a zwłaszcza słabszego, ale z tym nauczyciel z powołaniem nie ma problemu.  Inny jeśli będzie chciał pogłębiać wiedzę i stosować ją, bo mu to ułatwi pracę też nie będzie miał z tym problemu.

Także, jestem wdzięczna nauczycielom, dzięki którym uśmiech dziecka gości na twarzy, ale moim zdanie nie wystarczy nauka dydaktyczna ale przykład poszanowania pracy innych osób w swoim środowisku aby nasze dzieci widziały społeczne zachowania, które dają długofalowe efekty.

A  woźnym i innym osobom, dzięki którym nasz świat jest przyjemniejszy i ładniejszy składam gratulacje, bo ich sens pracy widać "gołym okiem".

32 Ostatnio edytowany przez Liwia (2014-06-29 18:57:16)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

No cóż. Każdy ma prawo do swojego zdania. Nie będę dyskutować o nauczycielach w "normalnych" szkołach, bo ja do takowych nie należę. Mam inny kawałek chleba, wcale niełatwy, ale jest to to co wybrałam i co kocham robić!!!Nie napisałam też, że oczekuję prezentów, listów pochwalnych itp. Mam wiele koleżanek, które kochają co robią i z tej strony będę "nas" bronić, bo one mają takie samo podejście do tego jak ja. A najłatwiej wrzucać wszystkich nauczycieli do jednego wora, najłatwiej! Napisałam o kwiatku, może być róża z ogródka, nawet z kolcami. Miło jest dostać kwiatka i już. Nie będę tu bronić nauczycieli, ich zachcianek, powołania do zawodu, głów stawianych wyżej niż widzą, itd. bo niestety takich jest mnóstwo. Z resztą "czarne owce" zdarzają się w każdych zawodach.
A kto ma ochotę dać kwiatka pani salowej, położnej, pani w sklepie za sprzedany towar, proszę bardzo. Wolny wybór.
To, że większość społeczeństwa pała nienawiścią do nauczycieli - to normalny obraz. Trudno, bywa smile

33 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2014-06-29 19:56:33)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Liwia- spokojnie- ja znam tą większość co wcale nie pała mimo,że sama belfrem jestem.
Mnie po prostu osłabia jojczenie nauczycieli jak to ciężko pracują.Są to najczęściej osoby,które nigdzie indziej niż w szkole nie pracowały.Ja pracowałam i w szkołach i w innych miejscach.
Jakby taka pani nauczycielka zamieniła się z magistrem rehabilitacji z kilkoma kursami specjalistycznymi,pracującym siedem godzin tygodniowo fizycznie za 900 złotych to może doceniłaby swoją pracę.
Ja doceniam i nie twiedzę,że jako belfer pracuję ciężko. A z tą nienawiścią chyba o to chodzi-jak ktoś za 18 godzin tygodniowo bierze ponad 2000 i ma wolne dwa miesiące wakacji i dwa tygodnie ferii to nie powinien narzekać.
Mam jedną jedyna koleżankę nauczycielkę,która twierdzi,że dobrze zarabia.Całej reszcie jest za mało...

34

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

No jakąś wielką miłością do nich nie pałaliśmy żeby od razu wydawać majątek na nauczycieli więc moja klasa wybrnęła z tego w sposób w miarę tani i zabawny - kupiliśmy im dedykowane gumy orbit. Mają teraz taką akcję, że można sobie na opakowaniu zrobić jakiś fajny nadruk, my wybraliśmy zdjęcia klasowe i daliśmy każdemu nauczycielowi do kwiatów. Przyjemnie z pożytecznym ;D

35 Ostatnio edytowany przez Olinka (2014-08-19 20:45:15)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Olinka napisał/a:

Koniec roku szkolnego, to nie tylko czas uczniowskiego zbierania żniw całorocznej pracy, ale także okazja do podziękowania nauczycielom za ich trud włożony w nauczanie i wychowanie młodego pokolenia.
Uczniowie kupują więc kwiaty i/lub upominki we własnym zakresie albo też organizują zbiórki na nieco wartościowsze prezenty, przy czym czasem kwota jest symboliczna (np. 5 zł), a czasem wydaje się całkiem spora. W sieci aż huczy od propozycji na takie prezenty - od książek, albumów, artykułów piśmienniczych, koszy ze słodyczami aż po biżuterię czy zegarki.
Z jednej strony słychać głosy, że jest to wyłącznie symboliczny gest podziękowania i sposób pokazania nauczycielowi wdzięczności, a z drugiej przypomina się, że nauczyciel jest przecież funkcjonariuszem publicznym, dlatego przyjęcie droższego prezentu może nawet zostać potraktowane jak przestępstwo.

Jakie Wy macie zdanie na ten temat - uważacie, że skoro nauczyciele dostają za swoją pracę wynagrodzenie, to powinno to w zupełności wystarczyć czy jednak prezenty są pożądanym gestem? Jak wygląda to w szkołach Waszych dzieci?

A co w sytuacji, kiedy nauczyciel poczuje się niezręcznie, ale równie niezręcznie będzie mu odmówić przyjęcia podarunku w obawie, że sprawi dzieciom, młodzieży, a także ich rodzicom przykrość?

Niezrecznie? A to czemu? Przeciez to edukacja ksztaltuje charakter dziecka i jego osobowosc , ksztalcenie trzeba zacząć od zaraz , czyli od przedszkola i trzeba wybrac najodpowiedniejsza akademie da naszych "geniuszy"".

Post został edytowany z powodu naruszenia Regulaminu Forum - spam.

36

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Jednak ten jeden kwiatek dla wychowawcy nie zaszkodzi smile Nie można patrzeć tylko na kasę że to ich praca i nic im się należy. Każdy zresztą chciał by dostać jakiś drobiazg czy kwiatka tak o serca:)

37

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Teo napisał/a:
sophie2 napisał/a:

Nauczyciele często poświęcają swój prywatny czas po pracy dla uczniów i u mnie tak nieraz jest, więc myślę, że symboliczny prezent nie jest zły. Ale wyłącznie kwiatek bądź coś niezbyt kosztownego jako symboliczny gest. Bezsensowne są dla mnie składki po kilkadziesiąt złotych

Uczniowie też poświęcają swój prywatny czas, weekendy i dni wolne na to, żeby wkuć i zrozumieć to wszystko, czego nauczyciel nie mógł/nie umiał wytłumaczyć, więc takie pierdzielenie, że nauczyciele poświęcają swój prywatny czas zwyczajnie podnosi mi ciśnienie.

Jestem na "nie" jeśli chodzi o dawanie prezentów, chyba że jest to wychowawca i klasa odchodzi ze szkoły, to skromna, fajna pamiątka jest ok, ale tylko tyle.

Nie mam zielonego pojęcia skąd się wzięła tradycja dawania prezentów nauczycielom, kwiaty starczą, a czasem to i nawet za dużo.

W swoim życiu przeszłam przez wiele różnych szkół i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że na upominki zasłużyła tak naprawdę garstka nauczycieli, których spotkałam. Cała reszta to byli zwykli wyrobnicy na etacie zwykle tępi i głupi. Przykre, ale prawdziwe.

a co ma do tego to, że uczniowie uczą się w soboty w domu? big_smile no chyba jeśli chcesz się czegoś nauczyć to poświęcasz swój czas. U mnie nauczyciele są naprawdę w porządku i niektórzy poświęcają swój prywatny czas za który im nie płacą, żeby wytłumaczyć coś komuś kto ma problemy większe. Miło jest dostać wtedy upominek więc myślę że jest zasłużony ale przecież nie jest obowiązkowy więc jeśli ktoś nie chce nie musi dawać

38

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

" Przeciez to edukacja ksztaltuje charakter dziecka i jego osobowosc "

chyba nie masz na mysli edukacji szkolnej?



Powiem tak, malo ktory nauczyciel jakiego znam powinien dostac kwiatek. Co najwyzej kwiatkiem w leb.
Znam kilku cudownych nauczycieli, ale to mniejszosc.

39

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Witam,moje dziecko w tym roku kończy 3 klasę podstawową.Jestem w trójce i razem z innymi rodzicami postawiliśmy na wkład dzieci w prezent.Będzie robiony przez dzieci album z ich pracami i zdjęciami,tort i każde dziecko wręczy różę.Problem mamy w scenariuszu zakończenia.Poprzednia klasa,przebrała panią za królową i zrobiła z krzesła tron na którym pani siedziała a dzieci w tym czasie dawały upominki i mówiły wiersze.Było to luźne i wesołe zakończenie,chcielibyśmy zrobić coś podobnego ale brak nam pomysłu.Ktoś z was może miał jakieś scenariusze wymyślone przez rodziców dla nauczyciela na fajne zakończenie?Dodam,że nie chodzi tu o fanaberie i lizustwo tylko o zostawienie fajnych wspomnień,dzieci mają panią z wielkim sercem,więc myślę że warto.

40 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-18 12:29:44)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

np. przypomnienie wszystkich wesołych, miłych wydarzeń, które miały miejsce w ciągu 3 lat pracy,
można nawet zainscenizować,
jakaś forma "laurki" którą wręcza każde dziecko i napisane jest podziękowanie za co (konkretnie co było ważne dla tego dziecka, czy rodzica)
przedstawienie pani z humorem (na wesoło), podkreślając to, co najbardziej lubimy czy nam się podoba
można przygotować na dużym formacie Pani portret namalowany przez dzieci np. pani z kwitami zamiast włosów albo ptakami, charakterystyczne detale dla tej właśnie Pani

41 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-05-15 00:02:14)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Podoba mi się wersja z portretem namalowanym przez dzieci. Może ukradniemy pomysł bo wart uwagi. My wymyśliliśmy dość standardowy prezent bo wieczne pióro. Wydaje mi się jednak, że to dobry pomysł,  bo pióro przyda się nauczycielce, a jest jednocześnie prezentem eleganckim no i nie wyrzuci go za miesiąc. [spam] miała dogodne warunki, więc w sumie prezent nie wyszedł drogo, a to w końcu tez ważne.

42

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Nie mam sensu przesadzać ani w jedną ani w drugą stronę. Pamietam , że swego czasu moja mama - nauczycielka musiała wracać do domu taksowką , bo została obdarowana taka ilością kwiatów. To trochę bez sensu. Jakieś wspolne kwiaty , albo czekolady- nie za dużo!

43

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
in_ka napisał/a:

np. przypomnienie wszystkich wesołych, miłych wydarzeń, które miały miejsce w ciągu 3 lat pracy,
można nawet zainscenizować,
jakaś forma "laurki" którą wręcza każde dziecko i napisane jest podziękowanie za co (konkretnie co było ważne dla tego dziecka, czy rodzica)
przedstawienie pani z humorem (na wesoło), podkreślając to, co najbardziej lubimy czy nam się podoba
można przygotować na dużym formacie Pani portret namalowany przez dzieci np. pani z kwitami zamiast włosów albo ptakami, charakterystyczne detale dla tej właśnie Pani

Laurki! Piękna , ale niestety odchodząca powoli w zapomnienie forma okazania wdzięczności , sympatii , miłości dziecka w stosunku do starszych osób... Marzę , że kiedyś mój mały chłopczyk mi taką przyniesie , z pokracznym serduszkiem i uśmiechami... bardzo czekam.

44

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Nauczyciele nie oczekują prezentów za swoją pracę .Bardziej wartościowa dla nich jest współpraca z rodzicami i ich zainteresowanie codziennym życiem klasy  i włączenie się do tego życia klasowego .Kwiatek na koniec roku szkolnego lub drobiazg wykonany przez uczniów sprawi nam przyjemność.Prezent zdecydowanie nie .Chyba ,że jest to zemsta za....coś.A niech główkuje co z tym fantem zrobić .Pozdrawiam wszystkich rodziców i nauczycieli.

45

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Czemu nie? Mój facecik zaniesie Pani kwiatka. Bo to miło. Poświęcając kilka złotych na Wychowawczynię korona nikomu z głowy nie spadnie. Uważam, że nauczycielka mojego syna jest wspaniałą osobą i chociaż w ten sposób mogę jej podziękować za to, że moje dziecko chętnie chodzi do szkoły, dobrze się uczy i wraz z całą klasą jest angażowane w wiele szkolnych wydarzeń.

Wiem, że nauczyciele mogą robić tylko tak, jak wiele z Was pisze. Płacą im za pracę. Za tym idzie to, że oni wcale NIE MUSZĄ podchodzić z sercem do innych, ani wykazywać się jakąś szczególną empatią, czy cierpliwością. Mogą zrobić swoją pracę i do domu i nikt nie powinien mieć do nich pretensji, że są niedelikatni, twardzi, czy surowi. Materiał jest realizowany, więc o co chodzi.  A często jest tak, że wymaga się od nich dosłownie wszystkiego "bo taką sobie wybrali pracę".

Dlatego tym bardziej doceniam to, że wychowawczyni mojego dziecka się chce.

46

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Ja jestem na nie i mam zdanie bardzo podobne do Cynicznahipo, owszem uważam, że taki album z lurkami dzieci lub same laurki są jak najbardziej na miejscu i to miły gest od dziecka, ewentualnie w grę wchodzi bukiet kwiatów od klasy, ale coś innego to moim zdaniem przesada w końcu to jednak ich praca, mają za to płacone tak jak wszyscy inni np. elektrycy, fryzjerzy, mechanicy, lekarze, pielęgniarki, sprzątaczki, a im nikt nie daje upominków za wykonaną pracę.

47

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Zawsze mi się wydawało , że dawanie dużych , wystawnych wręcz prezentów to po prostu chęć tak zwanego podlizania się nauczycielowi. I tak chyba faktycznie często jest , bo te prezenty na koniec edukowania dzieci przez danego nauczyciela są znacząco mniejsze.

48

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
roxsana napisał/a:

Witam,moje dziecko w tym roku kończy 3 klasę podstawową.Jestem w trójce i razem z innymi rodzicami postawiliśmy na wkład dzieci w prezent.Będzie robiony przez dzieci album z ich pracami i zdjęciami,tort i każde dziecko wręczy różę.Problem mamy w scenariuszu zakończenia.Poprzednia klasa,przebrała panią za królową i zrobiła z krzesła tron na którym pani siedziała a dzieci w tym czasie dawały upominki i mówiły wiersze.Było to luźne i wesołe zakończenie,chcielibyśmy zrobić coś podobnego ale brak nam pomysłu.Ktoś z was może miał jakieś scenariusze wymyślone przez rodziców dla nauczyciela na fajne zakończenie?Dodam,że nie chodzi tu o fanaberie i lizustwo tylko o zostawienie fajnych wspomnień,dzieci mają panią z wielkim sercem,więc myślę że warto.

Zjednej strony na pewno tak , ale pytanie , czy w ten sposób się niejako nie uczy tychże nauczycieli , że muszą dostawać prezenty , że uczniowie mają taki wrecz obowiązek i później gorzej traktują tych , te klasy całe , ktorzy/ które tego nie robią i to jest nie fair.

49 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-25 22:26:57)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Ja uważam, że dostają za to wynagrodzenie i koniec.
Nie mam w zwyczaju biegać z prezentami do wszystkich, którzy poświęcili mi trochę prywatnego czasu - lekarza, weterynarza (który często odbiera telefon prywatny PO godzinach swojej pracy, świątek, piątek, czy niedziela - choroba zwierzaka nie wybiera - a ostatnio wet mojego kota zniósł moje ataki paniki i płacze w gabinecie) itd. Lekarz - który również odbierał ode mnie prywatny telefon, nie dostawał ode mnie nigdy pieniędzy (to lekarz podstawowej opieki zdrowotnej) - też nic nigdy ode mnie nie otrzymał.
Nie widzę więc również powodu, dla którego otrzymywać miałby nauczyciel.
Jedynym wyjątkiem jest jeden z wykładowców, który poświęca mi bardzo dużo czasu - pomaga w przygotowaniu się na konferencje, przygotowaniu publikacji, sam pamięta nawet i o urodzinach i zadzwoni big_smile On po 3 latach dopiero pierwszy raz otrzyma ode upominek.
Jaka jest różnica? Jestem dorosła i wiem, co robię. Dwa - jestem wdzięczna naprawdę i robię to szczerze, nie dlatego, że "wszyscy dają". Trzy - człowiek poświęcił mi naprawdę niestandardową ilość czasu, większą niż innym studentom. Cztery - CZUJĘ WĘWNĘTRZNIE, że chcę mu podziękować.

Gojka - jesteś jedną z nielicznych, które to mówią. Mam koleżanki z rodzin nauczycielskich i ciągle było jak to jest źle i jacy to uczniowie niedobrzy big_smile Znam nawet jedną germanistkę świeżo po studiach, która uczy w podstawówce i narzeka jak jej źle (z 2-3 lata temu dziewczyna skończyła studia). Kolega - aplikant adwokacki łapie się za głowę, że jej tak źle, a on tyra w jednej z dużych międzynarodowych korporacji od godziny (uwaga!) 9 do 22. Sobota różni się dla niego tym, że może mieć dżinsy i marynarę a nie pełny garnitur. Światło dzienne na mieście ogląda rano i w niedzielę, o ile ma jeszcze siłę wyjść. Ale dziwnym trafem to ona się skarży, a nie on. Na 1 roku aplikacji kokosów chłopak nie dostaje. Podejrzewam, że mniej niż ona

Moim zdaniem jest tyle zawodów, które zasługują na podziękowania - pielęgniarka, lekarz, weterynarz, nauczyciel akademicki, rehabilitant, policjant - dlaczego mamy sponsorować prezenty tylko jednej grupie? Co więcej, razi mnie nie sam fakt dawania prezentów, tylko to, że stało się to zwyczajem, niemalże niepisanym obowiązkiem. Dla mnie to absurd.
Też bym chciała po każdym roku swojej pracy (przyszłej) zgarnąć kwiatki, albo nawet serwis obiadowy czy filiżanki do kawy gratis. Już czekam, aż się będą wdzięczni klienci ustawiać w kolejce.

A tak w ramach podsumowania, to ja miałam "kochaną panią" od polskiego w liceum (su*z jakich mało, ale ma za swoje - na ulicy zmierzę ją wzrokiem i nie odezwę się ani słowem, nie ja jedna zresztą), która nie dostała nic na dzień kobiet, to wszystkich chłopaków przepytała i dostali 1. Kretynizm się szerzy, a jeszcze go społeczeństwo utrwala prezencikami.

50

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Cynicznahipo napisał/a:

Ja ogólnie jestem na nie, jeśli chodzi o kupowanie upominków nauczycielom. Na kwiaty jeszcze ewentualnie mogę się zgodzić.
Nikt nie kupuje mechanikom prezentów za wykonaną pracę. Grabarzom też nie.
Podobnie, jak lekarzom nie daję kasy w kopercie, ani innych łapówek, nauczycielom też nie zamierzam. Wykonuję pracę, za którą dostają wynagrodzenie. Mi nikt nie daje wynagrodzenia plus prezentów za to, że wykonałam swoją pracę.

Nie widzisz różnicy między grabarzem,mechanikiem a nauczycielem?
Jeśli nauczyciel był w porządku to nie widzę nic złego w prezencie.Szczególnie na koniec szkoły jako pamiątka od klasy.
Obaj moi synowie w średniej szkole mieli super wychowawców.

51

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
niki71 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ja ogólnie jestem na nie, jeśli chodzi o kupowanie upominków nauczycielom. Na kwiaty jeszcze ewentualnie mogę się zgodzić.
Nikt nie kupuje mechanikom prezentów za wykonaną pracę. Grabarzom też nie.
Podobnie, jak lekarzom nie daję kasy w kopercie, ani innych łapówek, nauczycielom też nie zamierzam. Wykonuję pracę, za którą dostają wynagrodzenie. Mi nikt nie daje wynagrodzenia plus prezentów za to, że wykonałam swoją pracę.

Nie widzisz różnicy między grabarzem,mechanikiem a nauczycielem?
Jeśli nauczyciel był w porządku to nie widzę nic złego w prezencie.Szczególnie na koniec szkoły jako pamiątka od klasy.
Obaj moi synowie w średniej szkole mieli super wychowawców.

Chodzi o to że młodzież zżyła się przez trzy czy cztery lata z taką osobą,więc daje coś na pamiątkę.
A raczej trudno zżyć się z grabarzem albo mechanikiem.

52 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 09:33:19)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
niki71 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Ja ogólnie jestem na nie, jeśli chodzi o kupowanie upominków nauczycielom. Na kwiaty jeszcze ewentualnie mogę się zgodzić.
Nikt nie kupuje mechanikom prezentów za wykonaną pracę. Grabarzom też nie.
Podobnie, jak lekarzom nie daję kasy w kopercie, ani innych łapówek, nauczycielom też nie zamierzam. Wykonuję pracę, za którą dostają wynagrodzenie. Mi nikt nie daje wynagrodzenia plus prezentów za to, że wykonałam swoją pracę.

Nie widzisz różnicy między grabarzem,mechanikiem a nauczycielem?
Jeśli nauczyciel był w porządku to nie widzę nic złego w prezencie.Szczególnie na koniec szkoły jako pamiątka od klasy.
Obaj moi synowie w średniej szkole mieli super wychowawców.

A widzisz, z mechanikiem jest tak samo. Swietnie wykonal swoja robote? Daj mu prezent. Mogl wykonac byle jak.
Brzmi absurdalnie, prawda?
Dlaczego do ludzi jeszcze nie dotarlo, ze nauczyciel to NIE JEST praca spoleczna tylko ZATRUDNIENIE? I nie widze powodu, dla ktorego jedna jedyna grupa zawodowa mialaby za prace otrzymywac bonusy w postaci upominkow.
Dlaczego nie otrzymuje ich internista? Ginekolog? Pielegniarka? Mechanik? Weterynarz? Pani w banku? NAUCZYCIEL akademicki? Prawnik? Budowlaniec? Korepetytor ktory przygotowywal nie raz lepiej niz nauczyciel? Kosmetyczka? Przeciez mogla zrobic paznokcie byle jak a zrobila takie piekne. Pomyslisz - przeciez jej zaplacilam. Lekarz? Pomyslisz - place skladki na ubezpieczenie zdrowotne. 
Nauczyciel rowniez dostaje nasze pieniadze i w pewnym sensie mu placimy. Z podatkow.

Droga Niki - ja jestem o wiele bardziej "zzyta" ze swoim lekarzem i lekarzem swojego kota, kosmetyczka (te ploteczki) i pielegniarkami ktore ostatnio pobieraly mi krew niz z jakakolwiek nauczycielka w toku swojej edukacji. Zwyczajowy przymus (niby go nie ma, ale jednak - presja spoleczna) dawania podarunkow nauczycielom jest CHORY.

McMiodek - w takim razie lekarz tez nie musi byc dla nikogo mily, moze byc oschly, pielegniarka wcale nie musi byc delikatna przy pobieraniu krwi, wazne ze pobierze, weterynarz wcale nie musi uspokajac zestresowanego zwierzaka, moze chwycic za kark, szarpnac, zrobic zastrzyk i do widzenia.
Obowiazkiem pediatry jest usmiechac sie do dziecka? Wkladac w to serce? Nie sadze. Diagnoza, leki i do widzenia.
A jednak wymagamy pewnego poziomu. Czemu nie lecimy z prezentem?

Dla mnie juz w ogole absurdem jest jak niektore dzieci nie maja na zabawki a nawet buty a do pani z kwiatkiem ida.

53

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Sprawa jest prosta. Jest wykladnia prawno-etyczna dla takich prezentow i sa pewne zwyczaje. Zwyczajowo kupuje sie nauczycielom rozne prezenty, w tym kwiaty, niektorzy sie z tym zgadzaja inni nie. Natomiast z etyczno-zawodowego punktu widzenia sytuacja jest dosc jasna. Przyjmowanie prezentow przez nauczyciela, cokolwiek by to nie bylo, poza kwiatami (ktore sa wyrazem wdziecznosci) jest nieetyczne i jest oczywista forma rozpowszechnionej w Polsce łapówki. W szkołach poziomu podstawowego, gimnazjalnego mało się na to patrzy, lepiej jest w liceach a już na uczelniach wyższych przyjęcie takiego "prezentu" może zakonczyć się karą dyscyplinarną. Czyli, dawanie prezentów nauczycielom jest nieetyczne ale wiekszosc rodzicow tak robi i wiekszosc nauczycieli je przyjmuje. Z prawnego punktu widzenia jest to lapowka.

Natomiast dla mnie szokujaca sytuacja to jest taka, ze rodzice dzieci jednoczesnie "skacza" wokol nauczyciela w czasie zakonczenia roku szkolnego, z prezentami, a jednoczesnie przed i po obgaduja dosadnie taką osobę. Jest to wyrazem jakiejs takiej ogolnej obludy ludzkiej (przepraszam jesli kogos urazilem) ale tak to jest i slyszalem ten "fakt" od wielu osob, ktorych to razilo.

54

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
maniek_z_maniek napisał/a:

Sprawa jest prosta. Jest wykladnia prawno-etyczna dla takich prezentow i sa pewne zwyczaje. Zwyczajowo kupuje sie nauczycielom rozne prezenty, w tym kwiaty, niektorzy sie z tym zgadzaja inni nie. Natomiast z etyczno-zawodowego punktu widzenia sytuacja jest dosc jasna. Przyjmowanie prezentow przez nauczyciela, cokolwiek by to nie bylo, poza kwiatami (ktore sa wyrazem wdziecznosci) jest nieetyczne i jest oczywista forma rozpowszechnionej w Polsce łapówki. W szkołach poziomu podstawowego, gimnazjalnego mało się na to patrzy, lepiej jest w liceach a już na uczelniach wyższych przyjęcie takiego "prezentu" może zakonczyć się karą dyscyplinarną. Czyli, dawanie prezentów nauczycielom jest nieetyczne ale wiekszosc rodzicow tak robi i wiekszosc nauczycieli je przyjmuje. Z prawnego punktu widzenia jest to lapowka.

Natomiast dla mnie szokujaca sytuacja to jest taka, ze rodzice dzieci jednoczesnie "skacza" wokol nauczyciela w czasie zakonczenia roku szkolnego, z prezentami, a jednoczesnie przed i po obgaduja dosadnie taką osobę. Jest to wyrazem jakiejs takiej ogolnej obludy ludzkiej (przepraszam jesli kogos urazilem) ale tak to jest i slyszalem ten "fakt" od wielu osob, ktorych to razilo.

Ksiazka tez raczej za lapowke nie zostanie uznana. Nie tylko kwiaty.
dziwnym trafem nie lecimy do pielegniarki z ksiazka w prezencie. Nawet nie z kwiatami.

55 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-06-26 10:52:42)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
kammiś napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Sprawa jest prosta. Jest wykladnia prawno-etyczna dla takich prezentow i sa pewne zwyczaje. Zwyczajowo kupuje sie nauczycielom rozne prezenty, w tym kwiaty, niektorzy sie z tym zgadzaja inni nie. Natomiast z etyczno-zawodowego punktu widzenia sytuacja jest dosc jasna. Przyjmowanie prezentow przez nauczyciela, cokolwiek by to nie bylo, poza kwiatami (ktore sa wyrazem wdziecznosci) jest nieetyczne i jest oczywista forma rozpowszechnionej w Polsce łapówki. W szkołach poziomu podstawowego, gimnazjalnego mało się na to patrzy, lepiej jest w liceach a już na uczelniach wyższych przyjęcie takiego "prezentu" może zakonczyć się karą dyscyplinarną. Czyli, dawanie prezentów nauczycielom jest nieetyczne ale wiekszosc rodzicow tak robi i wiekszosc nauczycieli je przyjmuje. Z prawnego punktu widzenia jest to lapowka.

Natomiast dla mnie szokujaca sytuacja to jest taka, ze rodzice dzieci jednoczesnie "skacza" wokol nauczyciela w czasie zakonczenia roku szkolnego, z prezentami, a jednoczesnie przed i po obgaduja dosadnie taką osobę. Jest to wyrazem jakiejs takiej ogolnej obludy ludzkiej (przepraszam jesli kogos urazilem) ale tak to jest i slyszalem ten "fakt" od wielu osob, ktorych to razilo.

Ksiazka tez raczej za lapowke nie zostanie uznana. Nie tylko kwiaty.
dziwnym trafem nie lecimy do pielegniarki z ksiazka w prezencie. Nawet nie z kwiatami.

Moze nie zrozumiales. Dyskusja z powszechnoscia danego zjawiska, ktorego bedzie bronic wielu nie ma sensu bo wiekszosc, podobnie jak Ty, bedzie tego zjawiska bronic, twierdzic ze jest nieszkodliwe, itp. Nie da sie tego zwalczyc czy zmienic myslenia ot tak od razu (przykladem tego jest zjawisko sciagania, gdzie w Polsce sie to toleruje a np. w USA wylatuje automatycznie ze szkoly). Natomiast wykladania etyczna, ktorej podstawa moze byc to jak sie traktuje takie zjawisko na uczelniach wyzszych, jest jednoznaczna. Poza kwiatami nauczycielowi akademickiemu nie wolno przyjmowac od studentow, rodzicow studentow niczego innego. Oczywiscie sa i tacy, ktorzy tego nie przestrzegaja ale nie oznacza to ze jest to ok czy do przyjecia.

Podam Ci przykladowy urywek z kodeksu etycznego nauczyciela, ktory znalazlem w internecie dotyczacy szkoly nizszego szczebla (bo jak mowilem w przypadku uczelni sytuacja jest klarowna):

"1)    Nauczyciel nie może wykorzystywać swojej pozycji dla osiągania kosztem ucznia i jego rodziców lub opiekunów korzyści osobistych. W trosce o godność zawodu nauczyciel jest szczególnie odpowiedzialny za to, aby rozpoznawać i eliminować wszelkie sytuacje, które mogą być przez ucznia lub inne osoby interpretowane jako korupcyjne, np.:
- przyjmowanie i wręczanie łapówek,
- przyjmowanie korzyści finansowych materialnych i niematerialnych,
- przyjmowanie prezentów, podarunków w kwocie wyższej niż 30 złotych np. kwiatów, alkoholu, zegarków.
"

W tej szkole okreslono nawet kwote dla kwiatow!!!!

Z etycznego punktu widzenia wiec sytuacja jest jasna. Sa to praktyki korupcyjne. Ale czym innym etyka a czym innym praktyka. Oczywiscie w konkretnym przypadku np. Sad czy komisja dyscyplinarna moze stwierdzic ze jest to niska szkodliwosc, albo udzielic ostrzezenia, nagany. Dyrekcja wrecz moze tolerowac takie praktyki majac z tego okreslone korzysci. Oczywiscie w praktyce nikt na nikogo w takich sytuacjach nie donosi.

Nie wiem moze problem jest w tym ze nie umiemy sie przyznac sami przed soba ze postepujemy nieetycznie? Bo? Nas to bruka? Ale fakty sa takie ze wiekszosc postepuje nieetycznie (sam tak tez posepowalem czy postepuje) i bedzie zwalczac zdanie wytykajace im to.

Zeby nie byc goloslownym w tym roku nie zgodzilem sie na danie pieniedzy dla dzieci na nic poza kwiatami dla nauczyciela z czym nie bylo problemow w jednej klasie:

o to fragment emaila od skarbnika:

"na zakończenie roku szkolnego zostały zakupione upominki dla chłopców

oraz zostaną zakupione kwiaty od całej klasy dla pani..."

Prosze zobaczyc, to dzieci dostaly upominki a nauczyciele... tylko kwiaty. Mozna? Mozna!

W innym przypadku (drugiego dziecka) pieniedzy na prezent klasowy po prostu nie dalem. Chyba z godzine rozmawialem z synem na temat etyki takiego postepowania.

56

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Uważam,że kwiatek na koniec roku jak najbardziej się należy, to zwykły miły gest od ucznia, indywidualne podziękowanie za wspólna pracę i nie rzadko ogrom cierpliwości.

Mój syn dzisiaj skończył 3 klasę podstawową, nie było zbiórki pieniędzy każdy indywidualnie się tym zajął. Mój poszedł z kwiatkiem w doniczce i bombonierką, poszedł smutny że będzie pożegnanie z panią która była świetnym nauczycielem i wychowawcą.

Ale prezenty w formie albumów stworzonych przez prace dzieci są genialne..każdego taka pamiątka by wzruszyła, szkoda że na to wcześniej nie wpadłam.

Gojka szacun za Twoją postawę

57

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
poly28 napisał/a:

Uważam,że kwiatek na koniec roku jak najbardziej się należy, to zwykły miły gest od ucznia, indywidualne podziękowanie za wspólna pracę i nie rzadko ogrom cierpliwości.

Mój syn dzisiaj skończył 3 klasę podstawową, nie było zbiórki pieniędzy każdy indywidualnie się tym zajął. Mój poszedł z kwiatkiem w doniczce i bombonierką, poszedł smutny że będzie pożegnanie z panią która była świetnym nauczycielem i wychowawcą.

Ale prezenty w formie albumów stworzonych przez prace dzieci są genialne..każdego taka pamiątka by wzruszyła, szkoda że na to wcześniej nie wpadłam.

Gojka szacun za Twoją postawę

Albumy sa hitem ostatniego roku i jak najbardziej taka pamiatka od uczniow na zakonczenie danego etapu edukacji jest do przyjecia. Natomiast niedoprzyjecia jest alkohol, zegarek, torebka, kosmetyk i innego tego typu rzeczy (oczywiscie tylko ... z etycznego punktu widzenia)

58

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
maniek_z_maniek napisał/a:
poly28 napisał/a:

Uważam,że kwiatek na koniec roku jak najbardziej się należy, to zwykły miły gest od ucznia, indywidualne podziękowanie za wspólna pracę i nie rzadko ogrom cierpliwości.

Mój syn dzisiaj skończył 3 klasę podstawową, nie było zbiórki pieniędzy każdy indywidualnie się tym zajął. Mój poszedł z kwiatkiem w doniczce i bombonierką, poszedł smutny że będzie pożegnanie z panią która była świetnym nauczycielem i wychowawcą.

Ale prezenty w formie albumów stworzonych przez prace dzieci są genialne..każdego taka pamiątka by wzruszyła, szkoda że na to wcześniej nie wpadłam.

Gojka szacun za Twoją postawę

Albumy sa hitem ostatniego roku i jak najbardziej taka pamiatka od uczniow na zakonczenie danego etapu edukacji jest do przyjecia. Natomiast niedoprzyjecia jest alkohol, zegarek, torebka, kosmetyk i innego tego typu rzeczy (oczywiscie tylko ... z etycznego punktu widzenia)

Zgadza się wink

59 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 11:27:20)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
maniek_z_maniek napisał/a:
kammiś napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Sprawa jest prosta. Jest wykladnia prawno-etyczna dla takich prezentow i sa pewne zwyczaje. Zwyczajowo kupuje sie nauczycielom rozne prezenty, w tym kwiaty, niektorzy sie z tym zgadzaja inni nie. Natomiast z etyczno-zawodowego punktu widzenia sytuacja jest dosc jasna. Przyjmowanie prezentow przez nauczyciela, cokolwiek by to nie bylo, poza kwiatami (ktore sa wyrazem wdziecznosci) jest nieetyczne i jest oczywista forma rozpowszechnionej w Polsce łapówki. W szkołach poziomu podstawowego, gimnazjalnego mało się na to patrzy, lepiej jest w liceach a już na uczelniach wyższych przyjęcie takiego "prezentu" może zakonczyć się karą dyscyplinarną. Czyli, dawanie prezentów nauczycielom jest nieetyczne ale wiekszosc rodzicow tak robi i wiekszosc nauczycieli je przyjmuje. Z prawnego punktu widzenia jest to lapowka.

Natomiast dla mnie szokujaca sytuacja to jest taka, ze rodzice dzieci jednoczesnie "skacza" wokol nauczyciela w czasie zakonczenia roku szkolnego, z prezentami, a jednoczesnie przed i po obgaduja dosadnie taką osobę. Jest to wyrazem jakiejs takiej ogolnej obludy ludzkiej (przepraszam jesli kogos urazilem) ale tak to jest i slyszalem ten "fakt" od wielu osob, ktorych to razilo.

Ksiazka tez raczej za lapowke nie zostanie uznana. Nie tylko kwiaty.
dziwnym trafem nie lecimy do pielegniarki z ksiazka w prezencie. Nawet nie z kwiatami.

Moze nie zrozumiales. Dyskusja z powszechnoscia danego zjawiska, ktorego bedzie bronic wielu nie ma sensu bo wiekszosc, podobnie jak Ty, bedzie tego zjawiska bronic, twierdzic ze jest nieszkodliwe, itp. Nie da sie tego zwalczyc czy zmienic myslenia ot tak od razu (przykladem tego jest zjawisko sciagania, gdzie w Polsce sie to toleruje a np. w USA wylatuje automatycznie ze szkoly). Natomiast wykladania etyczna, ktorej podstawa moze byc to jak sie traktuje takie zjawisko na uczelniach wyzszych, jest jednoznaczna. Poza kwiatami nauczycielowi akademickiemu nie wolno przyjmowac od studentow, rodzicow studentow niczego innego. Oczywiscie sa i tacy, ktorzy tego nie przestrzegaja ale nie oznacza to ze jest to ok czy do przyjecia.

Podam Ci przykladowy urywek z kodeksu etycznego nauczyciela, ktory znalazlem w internecie dotyczacy szkoly nizszego szczebla (bo jak mowilem w przypadku uczelni sytuacja jest klarowna):

"1)    Nauczyciel nie może wykorzystywać swojej pozycji dla osiągania kosztem ucznia i jego rodziców lub opiekunów korzyści osobistych. W trosce o godność zawodu nauczyciel jest szczególnie odpowiedzialny za to, aby rozpoznawać i eliminować wszelkie sytuacje, które mogą być przez ucznia lub inne osoby interpretowane jako korupcyjne, np.:
- przyjmowanie i wręczanie łapówek,
- przyjmowanie korzyści finansowych materialnych i niematerialnych,
- przyjmowanie prezentów, podarunków w kwocie wyższej niż 30 złotych np. kwiatów, alkoholu, zegarków.
"

W tej szkole okreslono nawet kwote dla kwiatow!!!!

Z etycznego punktu widzenia wiec sytuacja jest jasna. Sa to praktyki korupcyjne. Ale czym innym etyka a czym innym praktyka. Oczywiscie w konkretnym przypadku np. Sad czy komisja dyscyplinarna moze stwierdzic ze jest to niska szkodliwosc, albo udzielic ostrzezenia, nagany. Dyrekcja wrecz moze tolerowac takie praktyki majac z tego okreslone korzysci. Oczywiscie w praktyce nikt na nikogo w takich sytuacjach nie donosi.

Nie wiem moze problem jest w tym ze nie umiemy sie przyznac sami przed soba ze postepujemy nieetycznie? Bo? Nas to bruka? Ale fakty sa takie ze wiekszosc postepuje nieetycznie (sam tak tez posepowalem czy postepuje) i bedzie zwalczac zdanie wytykajace im to.

Zeby nie byc goloslownym w tym roku nie zgodzilem sie na danie pieniedzy dla dzieci na nic poza kwiatami dla nauczyciela z czym nie bylo problemow w jednej klasie:

o to fragment emaila od skarbnika:

"na zakończenie roku szkolnego zostały zakupione upominki dla chłopców

oraz zostaną zakupione kwiaty od całej klasy dla pani..."

Prosze zobaczyc, to dzieci dostaly upominki a nauczyciele... tylko kwiaty. Mozna? Mozna!

W innym przypadku (drugiego dziecka) pieniedzy na prezent klasowy po prostu nie dalem. Chyba z godzine rozmawialem z synem na temat etyki takiego postepowania.

1. Jestem kobieta, wiec raczej "zrozumialas"
2. Nie dales - chwala Ci za to. Jestem przeciwniczka nawet kwiatka.
3. Mowie o regulacjach POWSZECHNIE obowiazujacych a nie o regulaminie jednej ze szkol.
4. Owszem, w przypadku uczelni sytuacja jest jasno i bardzo dobrze. W ogole moim zdaniem szkoly wielu moglyby nauczyc sie od uczelni wyzszych.

60

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Kamiś to że ty jesteś przeciwniczką nawet kwiatka  to twoja sprawa.
Ja pisałam o jakimś prezencie na koniec szkoły dla wychowawcy.I to nie jakimś bardzo drogim.
Ostatecznie jak klasa się składa na taki upominek a komuś to nie pasuje przecież nie musi dawać.
Nikt od nich siłą nie wydrze.
A teraz wyobraż sobie takie coś:Mój kończył liceum,złożyli się na coś już dokładnie nie pamiętam.
Idą do wychowawcy a on mówi że tego nie przyjmie.
Nie wiem czy to by było  miłe dla nich.
A kwiatek czy bombonierka na koniec roku o ile ktoś chce kupić.
Naprawdę niektórzy są dziwni i robią z igły widły.

61

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
niki71 napisał/a:

Kamiś to że ty jesteś przeciwniczką nawet kwiatka  to twoja sprawa.
Ja pisałam o jakimś prezencie na koniec szkoły dla wychowawcy.I to nie jakimś bardzo drogim.
Ostatecznie jak klasa się składa na taki upominek a komuś to nie pasuje przecież nie musi dawać.
Nikt od nich siłą nie wydrze.
A teraz wyobraż sobie takie coś:Mój kończył liceum,złożyli się na coś już dokładnie nie pamiętam.
Idą do wychowawcy a on mówi że tego nie przyjmie.
Nie wiem czy to by było  miłe dla nich.
A kwiatek czy bombonierka na koniec roku o ile ktoś chce kupić.
Naprawdę niektórzy są dziwni i robią z igły widły.

Ok, niech się klasa składa. po ZŁOTÓWCE od każdej osoby  - licząc 30 osób w klasie - góra 30 zł. NIE WIĘCEJ.
A nie składanki po 20 zł i potem dostaje taka kolczyki za 6 stów, jak moja wychowawczyni. W d*pach się chyba poprzewracało.
Niby tylko 20 zł to nie dużo, ale efekt jest jaki jest.

62

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

kamis, ale czemu Ty bys chciała komus dyktować po ile się maja skladac? Chca, to się skladaja.

Moje dziewczynki lubia swoje panie nauczycielki, nie widze przeszkod, by zaniosły kwiatka.

63

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Mój syn też lubił wychowawcę.Świetnie dogadywał się z młodzieżą.Nie pamiętam po ile się składali ale na pewno nie po złotówce.
Kammiś składka nie jest przymusowa.Kto nie chce nie daje.
Tak trudno to zrozumieć.

64 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-06-26 14:17:16)

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli
Benita72 napisał/a:

kamis, ale czemu Ty bys chciała komus dyktować po ile się maja skladac? Chca, to się skladaja.

Moje dziewczynki lubia swoje panie nauczycielki, nie widze przeszkod, by zaniosły kwiatka.

To już NIE JA dyktuję, tylko PRAWO.
Nauczyciel jest funkcjonariuszem publicznym (odsyłam do ustawy). Ma przez to  ochronę, ale też i ZAKAZY.
Przyjęcie prezentu o wartości 600 zł to zwykła korupcja (również odsyłam do ustawy).
Przykro mi, nie ja "dyktuję", jak to określiłaś, ale prawo dyktuje, po ile mają się składać.
Szkoda, że jest to nieumiejętnie tuszowana tajemnica Poliszynela.
Według Twojego toku rozumowania.
Dobra, to ja chcę zanieść lekarzowi w szpitalu zestaw win o wartości 600 zł . Lubię go. Chcę, to zaniosę. Złożę się z inną pacjentką!
Budziłoby niesmak, prawda? Budziłoby sprzeciw wymiaru sprawiedliwości. Budziłoby wink
TAK SAMO jest z nauczycielem. Nie ma żadnego "chcą, to się składają". Trzeba kompletnie nie mieć nawet śladowej wiedzy na temat polskiego prawa, żeby tak powiedzieć.
To TAK SAMO jakbyś poszła do urzędu dziękować pani za załatwienie sprawy (nie wiem, wydanie dowodu, odpis aktu urodzenia?) podarunkiem wysokości 200 zł. TAK SAMO. Prawo nie czyni żadnego zróżnicowania.

Proszę bardzo, drogie Niki i Benita. Wypowiedź SPECJALISTY.

"Karnista doktor Łukasz Chojniak nie ma wątpliwości, że podarunek powyżej stu złotych już może nas narazić na konflikt z prawem." Krótko mówiąc, drobne prezenty o wartości kilkunastu złotych, najpewniej umkną kryterium przestępstwa, natomiast gdybyśmy próbowali wręczać, nawet ze szczerego serca czekoladki, które warte są 100, 200 czy 300 złotych, to jest już przestępstwo, przy tej wartości - przekonuje doktor Chojniak."

W prawie NIE MA czegoś takiego, kto chce to daje. Jasno to ujął powyżej prawnik. I nikogo nie interesuje, czy kogoś ktoś lubi czy nie.
Wystarczy więc, że 30-osobowa klasa złoży się "po piątaku". Przykro mi wink

65

Odp: Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Bzdury opowiadasz.

Korupcja to by była wtedy, jak wreczalaloby się lapowke w celu uzyskania jakiegoś profitu.

Ktos tu ma problem z określeniem, czym jest wdziecznosc.
Wspolczuję.

Myslisz, ze Ty jedna znasz się na prawie? - to czemu masowo nie zamykają i tych rodzicow, i nauczycieli..

Posty [ 1 do 65 z 93 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Koniec roku szkolnego a prezenty dla nauczycieli

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024